Dlaczego kobiety głosują na LPR?

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.06.04, 12:31
Co prawda zadałem to pytanie na forum "Kraj", ale wiele się nie
dowiedziałem... Może więc tutaj (nieco spokojniejsze miejsce) ktoś mi to
wyjaśni?

Moje pytanie jest właśnie takie, jak w temacie: czemu tak wiele wyborców LPR
to kobiety? Przecież, jakby tak się zastanowić, to program LPR dla kobiet
zbyt korzystny nie jest - ci ludzie są przeciwko równouprawnieniu, pracy
zawodowej kobiet... Czy naprawdę są kobiety, które się z takim programem
zgadzają?

Nie wiem, dla mnie to trochę tak, jakby amerykański Murzyn głosował na KKK...
    • empeka Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 19.06.04, 12:39
      Ile kobiet głosowało na LPR? Ile z nich to kobiety samotne? Starsze? Wykształcone? Jaki stanowią
      procent kobiet w Polsce? Ile kobiet w Polsce ma świadomość i potrzebę samodzielnego bytu i
      poczucia własnej wartości mimo współtworzenia rodziny?

      Może znajomość tych danych pozwoli odpowiedzieć na Twoje pytanie.
      A z tezą wyjściową, że LPR dla kobiet da się trochę porównać z KKK moźna się 'trochę' zgodzić
      (jeszcze nie mordują ;-)

      Marta
      • Gość: Meme Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.06.04, 12:59
        > Ile kobiet głosowało na LPR? Ile z nich to kobiety samotne? Starsze?
        > Wykształcone? Jaki stanowią
        > procent kobiet w Polsce? Ile kobiet w Polsce ma świadomość i potrzebę
        > samodzielnego bytu i
        > poczucia własnej wartości mimo współtworzenia rodziny?
        > Może znajomość tych danych pozwoli odpowiedzieć na Twoje pytanie.

        Przyznaję, że takich danych nie znam... Natomiast np. nie wydaje mi się, by na
        LPR głosowały jedynie samotne staruszki. Zetknąłem się kiedyś (bardzo
        przelotnie) z młodymi kobietami o takich poglądach... Co właśnie mnie
        konfunduje, bo nie rozumiem, jak młoda, wykształcona kobieta może mieć takie
        poglądy?

        > A z tezą wyjściową, że LPR dla kobiet da się trochę porównać z KKK moźna
        > się 'trochę' zgodzić (jeszcze nie mordują ;-)

        To nie była "teza wyjściowa", tylko pośpiesznie sformułowane porównanie :)
        Zdaję sobie sprawę, że jest w nim nieco (może nawet sporo?) przesady... O co mi
        jednak chodziło, to o nie mówienie, że LPR = KKK, ale o pewną sprzeczność celów
        tej partii z dobrem części jej wyborców. Jak dla mnie poglądy ludzi z LPR są
        naprawdę dla kobiet niekorzystne - i nie rozumiem, jak kobiety mogą się pod
        nimi podpisywać?
        • empeka Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 19.06.04, 14:48
          Gość portalu: Meme napisał(a):

          > Przyznaję, że takich danych nie znam... Natomiast np. nie wydaje mi się, by na
          > LPR głosowały jedynie samotne staruszki.

          Niczego takiego nie sugeruję, uważam że odpowiedż kryje się zapewne w analizie temu
          podobnych danych (też ich nie znam) oraz w znajomości psychologii społecznej.

          > To nie była "teza wyjściowa", tylko pośpiesznie sformułowane porównanie :)

          Porównanie na koniec wypowiedzi można nazwać "wyjściowym", prawda? A teza, to nic innego
          jak jakieś założenie, które wymaga sprawdzenia lub udowodnienia :-)
          Skoro dostrzegasz (ja też):
          > sprzeczność celów tej partii z dobrem części jej wyborców.
          To teza, która była zrozumiała już poprzednio brzmi:
          > poglądy ludzi z LPR są naprawdę dla kobiet niekorzystne - i nie rozumiem, jak kobiety
          > mogą się pod nimi podpisywać?

          No właśnie, dlaczego one to robią?

          Marta
          • Gość: Meme Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.06.04, 15:30
            > Niczego takiego nie sugeruję, uważam że odpowiedż kryje się zapewne w
            > analizie temu
            > podobnych danych (też ich nie znam) oraz w znajomości psychologii społecznej.

            Masz rację :) Przydałyby się takie dane...

            > No właśnie, dlaczego one to robią?

            Jakieś hipotezy?
            • empeka Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 19.06.04, 18:26
              Mam pełno hipotez, ale nie mam siły wyszukiwać danych, żeby je uzasadniać i wybierać tę
              najlepszą, więc chwilowo dam sobie spokój ;-)

              Marta
    • dokowski Wyjaśniałem tu kiedyś, dlaczego kobiety głosują... 19.06.04, 13:23
      ... na mężczyzn. To wyjaśnienie wystarcza w tym przypadku, więc przypomnę je.
      Kobiety nieświadomie ufają mężczyznom jako obrońcom ojczyzny, domów i dzieci.
      Mężczyźni są z natury agresywni i wojowniczy. Dopóki na świecie są wojny,
      dopóty kobiety będą głosowały na mężczyzn. Faszyści z LPR celnie oddziałowują
      na kobiece instynkty, które każą kobietom ufać, że ci nigdy nie dadzą się
      zaskoczyć przez wroga
      • Gość: Meme Re: Wyjaśniałem tu kiedyś, dlaczego kobiety głosu IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.06.04, 15:31
        > ... na mężczyzn. To wyjaśnienie wystarcza w tym przypadku, więc przypomnę je.
        > Kobiety nieświadomie ufają mężczyznom jako obrońcom ojczyzny, domów i dzieci.
        > Mężczyźni są z natury agresywni i wojowniczy. Dopóki na świecie są wojny,
        > dopóty kobiety będą głosowały na mężczyzn. Faszyści z LPR celnie oddziałowują
        > na kobiece instynkty, które każą kobietom ufać, że ci nigdy nie dadzą się
        > zaskoczyć przez wroga

        Hm. Całkiem interesująca teoria...
        • dokowski Bo zagadnienie jest ciekawe: dlaczego kobiety ... 21.06.04, 15:58
          Gość portalu: Meme napisał(a):

          > Hm. Całkiem interesująca teoria

          ... głosują na mężczyzn? Każda teoria byłaby interesująca. LPR nie ma tu nic do
          rzeczy
      • Gość: wikul Re: Wyjaśniałem tu kiedyś, dlaczego kobiety głosu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.04, 04:37
        Poseł Irena Maria Nowacka:

        (...)Kobiety matki zmuszają dzieci do odbycia stosunku, pobudzenia oralnego,
        analnego lub masturbacji. Ocenia się, iż kobiety są sprawcami 15 do 27%
        przestępstw popełnianych na chłopcach. Według wspomnianego już Kiembłowskiego,
        aż 72,4% badanych kobiet doświadczało przemocy seksualnej bez dotyku, a więc
        było zmuszanych do oglądania pornografii czy do masturbacji, natomiast wobec
        prawie 53% zastosowano przemoc angażującą dotyk. Te dane są zatrważające,
        chociaż mogą być zaledwie wierzchołkiem góry lodowej.
        4 kadencja, 76 posiedzenie, 1 dzień (25.05.2004)


        Żebyś ty dokowski wiedział jakim jesteś głupim i niepoprawnym mitomanem.
        • dokowski Co za debilizm! 22.06.04, 13:14
          Gość portalu: wikul napisał(a):

          > Ocenia się, iż kobiety są sprawcami 15 do 27%
          > przestępstw popełnianych na chłopcach.

          Kto "ocenia się" idioto? Jak można wypisywać takie brednie?! Trzeba być
          prawdziwym damskim bokserem, żeby tak kłamliwie atakować matki publicznie. Nie
          dość ci maltretowania swojej żony i dzieci?
          • Gość: wikul Co za debilizm dokowskiego ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.06.04, 01:32
            dokowski napisał:

            > Gość portalu: wikul napisał(a):
            >
            > > Ocenia się, iż kobiety są sprawcami 15 do 27%
            > > przestępstw popełnianych na chłopcach.
            >
            > Kto "ocenia się" idioto? Jak można wypisywać takie brednie?! Trzeba być
            > prawdziwym damskim bokserem, żeby tak kłamliwie atakować matki publicznie.
            Nie
            > dość ci maltretowania swojej żony i dzieci?



            Podałem ci, tumanie, źródło. Nie umiesz czytać, głąbie kapuściany ? To są słowa
            pani poseł, tępaku.
            • dokowski Polityka jest dla ciebie źródłem!? 23.06.04, 12:33
              Gość portalu: wikul napisał(a):

              > Podałem ci, tumanie, źródło. Nie umiesz czytać, głąbie kapuściany ?
              > To są słowa pani poseł, tępaku.

              Pani poseł powiedziała: "ocenia się" - a ten debil uwierzył, jakby czytał
              literaturę naukową. Klasyczny okaz!
    • julla Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 19.06.04, 14:36
      Znam osobiście wiele kobiet z którymi po drodze z LPR.
      One na ogół mają mocno wkodowane, że kobieta jako samodzielny byt zupełnie
      sobie nie poradzi, zgubi się, żadnej wiedzy nie opanuje, nie da sobie rady z
      niczym zupełnie...Oparcie w mężczyźnie to jedyna szansa na przetrwanie; może
      pić, bić, lekceważyć byle był chłop co to niby wszystko wie i na wszystkim się
      zna. Kult samca, rzec by można- zupełnie nie dostrzegają, że to faceci często
      prawie na ich plecach przebijają się przez świat jak dzieci we mgle.
      To jest taki kod obyczajowy, nieuleczalny.
      • Gość: Meme Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.06.04, 15:27
        > Znam osobiście wiele kobiet z którymi po drodze z LPR.
        > One na ogół mają mocno wkodowane, że kobieta jako samodzielny byt zupełnie
        > sobie nie poradzi, zgubi się, żadnej wiedzy nie opanuje, nie da sobie rady z
        > niczym zupełnie...Oparcie w mężczyźnie to jedyna szansa na przetrwanie; może
        > pić, bić, lekceważyć byle był chłop co to niby wszystko wie i na wszystkim
        > się
        > zna. Kult samca, rzec by można- zupełnie nie dostrzegają, że to faceci często
        > prawie na ich plecach przebijają się przez świat jak dzieci we mgle.
        > To jest taki kod obyczajowy, nieuleczalny.

        Straszne... No, ale w sumie nie dziwne, że takie kobiety potem głosują na
        partię, która najchętniej zamknęłaby je w domu... Chyba by im to właśnie
        odpowiadało...
    • uli Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 19.06.04, 18:05
      Pamiętam, że pisze o tym Graff w "Świecie bez kobiet", ale nie pamiętam
      argumentacji:/

      z drugiej strony może jest tak, jak z polakami kibicującymi brazylii w piłce
      nożnej? ostatnio b. modne są sweterki w zielono-żólte barwy. albo moda na
      anglię, brit-pop, brytyjską flagę...kobiety głosujące na lpr też nie odnoszą
      sukcesów, dlatego utożsamiają się z jakąś silniejszą grupą. co więcej, lpr
      umacnia je w przekonaniu, że od kobiety nie można zbyt wiele oczekiwać - prócz
      oczywiście schematu: dzieci, kuchnia, sprzątanie...

      być może głosują z tych samych przyczyn, z których ekolodzy czy feministki
      głosują na zielonych..tylko w przypadku lpr jest to taka świadomość negatywna -
      w ich programie wyboraczym nie ma słowa "kobieta" , jest za to "rodzina", i
      taki światopogląd im odpowiada. nie ma mnie, jest moja rodzina.
      • empeka A jednak coś się zmienia 19.06.04, 18:25
        uli napisała:

        > kobiety głosujące na lpr też nie odnoszą sukcesów [...] - prócz
        > oczywiście schematu: dzieci, kuchnia, sprzątanie...

        Tylko dlaczego one w ogóle głosują? Widać, że pewne tzw zdobycze sojalne i prawa zostają
        zasymilowane do stopnia, w którym zapomina się, że 'kobieta domowa' nie powinna w ogóle
        z tego domu wychodzić dalej niż na targ i do kościoła. A wychodzi...

        Czyli jednak coś się zmienia, istnieje możliwość, że kobieta domowa z tego domu wyjdzie gdy
        warunki ekonomiczne na to pozwolą. Obecnie walka o pracę jest zbyt wyniszczająca i zwiększa
        postawy lękliwe u osób kulturowo poddanych 'obróbce wstępnej' ;-)

        Marta

        PS Mimo wszystko nie uważalabym za brak sukcesu pozostawanie w domu, funkcje 'domowe'
        można pełnić bardzo twórczo, jeśli ktoś to lubi. Także panowie mogą je lubić, a nawet powinni.
        • Gość: Meme Re: A jednak coś się zmienia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.06.04, 20:00
          > Tylko dlaczego one w ogóle głosują? Widać, że pewne tzw zdobycze sojalne i
          > prawa zostają zasymilowane do stopnia, w którym zapomina się, że 'kobieta
          > domowa' nie powinna w ogóle
          > z tego domu wychodzić dalej niż na targ i do kościoła. A wychodzi...

          Trafne spostrzeżenie :) Tak samo zastanawia ilość kobiet działających w LPR,
          także posłujących... Czyżby zapomniały, że wedle własnych poglądów nie powinny
          się tym zajmować?
        • uli Re: A jednak coś się zmienia 20.06.04, 11:06
          musielibysmy się teraz zastanowić, na ile opinia żony jest samodzielna - tzn
          czy nie jest tylko przedłużeniem decyzji wyborczych męża? to ciekawy temat na
          badanie naukowe.
          w tym sensie żona jako część rodziny, której głową (również w sensie
          podejmowania ważkich decyzji typu "na kogo głosować") jest mąż, może utożsamiać
          się z grupą, z liderem-mężem i postępować zgodnie z jego wytycznymi. jak
          przykładne zwierzę stadne.

          a propos siedzenia w domu - nie chodzi mi o to, że domowy tryb zycia jest zły.
          jeśli to się komuś podoba, to czemu nie. sęk w tym, że w niektórych
          środowiskach kobieta "z automatu" trafia do domu, mimo, że być może marzyła o
          innym życiu. to tak jak z filmem noir. fammes fatales były wykreowane właśnie
          dla gospodyń domowych, które polaryzowały w nich swoje pragnienie bycia
          uwodzicielską, niebezpieczną lisicą. reżyser zwykle na końcu karał niegrzeczną
          bohaterkę, więc pruderyjna moralność nie była wystawiona na próbę. gospodynie
          domowe, które lubiły czarne filmy, jednocześnie mogły wyznawac konserwatywne
          poglądy z całkowicie czystym sumieniem.
          głosowanie na lpr może też miec taki wymiar - nie mogę zdradzić swoich korzeni,
          bo one sankcjonują mój byt. jeżeli zagłosuję na faministki, wymagania wobec
          mnie moga się zmienić, mogę im nie sprostać. (a może do tego dochodzi zawiść?)
          dlatego wygodniej lubić bohaterki decydujące o swoim życiu na srebrym ekranie
          bądź na kartach romansu, a w życiu decydować się na "sprawdzone
          modele". "sprawdzone modele" w zarządzaniu mają to do siebie, że szybko tracą
          na czasie, są mało elastyczne. z drugiej strony przyroda sama modernizuje i
          ulepsza istniejące systemy, więc mimo najszczerszych chęci konserwatywnych
          polityków, godząc się na rozwój nauki, nowych technologii - nie da się
          zatrzymać przemian człowieka.
          • Gość: Meme Re: A jednak coś się zmienia IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.06.04, 13:26
            > musielibysmy się teraz zastanowić, na ile opinia żony jest samodzielna - tzn
            > czy nie jest tylko przedłużeniem decyzji wyborczych męża? to ciekawy temat na
            > badanie naukowe.
            > w tym sensie żona jako część rodziny, której głową (również w sensie
            > podejmowania ważkich decyzji typu "na kogo głosować") jest mąż, może
            > utożsamiać się z grupą, z liderem-mężem i postępować zgodnie z jego
            > wytycznymi. jak przykładne zwierzę stadne.

            Trafne spostrzeżenie... Zauważ, że ludzie często głosują w niedzielę, wracając
            "rodzinnie" z kościoła. Więc możliwe, że kobiety głosują jako część rodziny i
            tak samo, jak mężowie... Ha, naprawdę ciekawie by było to zbadać.

            > to tak jak z filmem noir. fammes fatales były wykreowane właśnie
            > dla gospodyń domowych, które polaryzowały w nich swoje pragnienie bycia
            > uwodzicielską, niebezpieczną lisicą. reżyser zwykle na końcu karał
            > niegrzeczną
            > bohaterkę, więc pruderyjna moralność nie była wystawiona na próbę. gospodynie
            > domowe, które lubiły czarne filmy, jednocześnie mogły wyznawac konserwatywne
            > poglądy z całkowicie czystym sumieniem.

            Naprawdę??? Nie wiedziałem o tym...
      • Gość: Meme Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.06.04, 19:30
        > być może głosują z tych samych przyczyn, z których ekolodzy czy feministki
        > głosują na zielonych..tylko w przypadku lpr jest to taka świadomość
        > negatywna - w ich programie wyboraczym nie ma słowa "kobieta" , jest za
        > to "rodzina", i
        > taki światopogląd im odpowiada. nie ma mnie, jest moja rodzina.

        Czyli - jeśli dobrze rozumiem - kobiety nie odnoszące sukcesów "poprawiają
        sobie samopoczucie", utożsamiając się z poglądami, wedle których "chwałą" dla
        kobiety są nie samodzielne dokonania - ale stworzenie rodziny, odnoszenie
        sukcesów przez męża i dzieci itd.? Takie wygodne zdjęcie z siebie
        odpowiedzialności...
        • uli otóż to 20.06.04, 11:09
          uspokojenie swojego sumienia, że być może stać mnie na więcej. przynależność do
          grupy podzielającej te same stereotypy pozwala spać spokojnie(j).
          • tad9 Re: otóż to 20.06.04, 13:58
            uli napisała:

            > uspokojenie swojego sumienia, że być może stać mnie na więcej. przynależność
            >do grupy podzielającej te same stereotypy pozwala spać spokojnie(j).

            Masz na myśli feministki?
            • uli Re: otóż to 21.06.04, 14:09
              nie, narody
    • brn Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 19.06.04, 18:43
      Zauważ, że elektorat LPR ma wykształcenie podstawowe i powyżej 60 lat.
      Tak więc są to głównie słuchaczki Radia Maryja.
    • magic00 Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 19.06.04, 21:11
      Sporo ludzi idąc do wyborów, lub poprostu wyrażając swoje poparcie dla danej
      partii np. w przystanokowej dyskusji, wcale nie analizuje programów wyborczych
      swoich pupili. Coś tam w telewizji wpadnie im w ucho i myślą, "a to dobre
      jest", "mądry facet, ten Lepper".
    • Gość: Piter Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 19.06.04, 21:24
      Przeleciałem z grubsza tutejsze wypowiedzi i naszła mie pewna myśl: a
      mianowicie wydaje mi sie, że uczestniczące w tym watku osoby wiedzę o tym, co
      jest "programem", czy zestawem wartości propagownym przez LPR czerpia z wrogich
      LPR-owi mediów, nie sięgnąwszy do źródeł. To raz.
      Sprowadzacie "elektorat kobiecy" LPR-u do staruszek po podstawówce, dla których
      jedyna wyrocznią jest Radyjo. To dwa.
      Nie zauważacie silnego w laikacie ruchu (choc oczywiście nie pod ta nazwą)
      feministek katolickich. To trzy.
      Pomijacie fakt, że LPR wprowadził najwięcej kobiet na poselskie stanowiska. To
      cztery.
      Reasumując: nie znając faktów, posługując się stereotypami rozpowszechnianymi
      przez wrogów, pomijając fakty niewygodne, wyprowadzacie swiatłą konkluzję
      deprecjonującą LPR i jego "kobiecy elektorat" całkowicie. Tylko czemu to ma
      służyć? Bo z pewnością nie poznaniu prawdy.
      I gwoli wyjaśnienia - nie jestem LPR-owcem ani "elektoratem" LPR-u.
      P.
      • brn Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 19.06.04, 21:36
        Piter, zdefiniuj mi proszę feministkę katolicką.
        • petrokles Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 19.06.04, 21:55
          Nie jestem od definiowania, zwłaszcza jeslli chodzi o rozmaite nurty w
          szerokiej rzece feminizmu. Pozwoliłem sobie jedynie zauważyć, że takie zjawisko
          istnieje. Podobnie jek feministki konserwatywne. Chodziło mi o to, by nie
          spogladać na problem jednowymiarowo.
          P.
        • julla Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 19.06.04, 23:31
          Mnie "feministka katolicka" kojarzy się przede wszystkim z Gronkiewicz- Waltz.
          Przy całym szacunku dla tej postaci: zrobiła oszałamiającą karierę zawodową,
          ale ostentacyjnie "żałuje, że nie urodziła więcej dzieci". W wywiadach bardzo
          lubiła opowiadać o swym uczestnictwie w kółkach różańcowych, jakby leciutko
          deprymując swe zawodowe dokonania... Takie małe samobiczowanie;)
          • brn Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 21.06.04, 22:40
            Gronkiewicz-Waltz feministką? A to dobre.
            "Feministka katolicka" to jak "sucha woda", "masło beztłuszczowe", "ciepły
            lód", itd.
      • Gość: Meme Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.06.04, 22:05
        Odpowiadając na zarzuty:

        1. Wiedzę o poglądach LPR mam mniej więcej z pierwszej ręki -
        masochistycznie :) czytam czasem "Nasz Dziennik", słucham czasem RM i śledzę,
        co też Giertych i spółka mówią...

        2. Nie twierdzę, że na LPR głosują wyłącznie staruszki. Ba - jakbym w to
        wierzył, to bym tego wątku nie zakładał :) Mnie właśnie najbardziej fascynują
        młode kobiety LPR popierające - i to ich zachowanie chciałbym zrozumieć.

        3. O feministkach katolickich jak najbardziej słyszałem - ale nie wiem, jak to
        się ma do tematu..? Nie wydaje mi się, by te kobiety akurat na LPR głosowały?

        4. Fakt, iż LPR ma wiele posłanek, sam przecież zauważyłem parę postów wyżej :)
        Inna sprawa, że władzę w partii sprawują chyba wyłącznie mężczyźni - podobnie
        zresztą w "bojówce" LPR, czyli MW, też wszystkie stanowiska kierownicze
        obsadzili faceci.

        A na zakończenie: nikogo nie chcę deprecjonować - a jeśli LPR ma jakieś
        wartości pożyteczne w swoim programie, chętnie je poznam :)
      • empeka Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 19.06.04, 22:09
        Gość portalu: Piter napisał(a):

        > Pomijacie fakt, że LPR wprowadził najwięcej kobiet na poselskie stanowiska. To
        > cztery.

        Skąd ci to przyszło do głowy?
        W Sejmie i Senacie nie było dotąd żadnej kobiety z LPR, a w Europarlamencie będzie jedna:
        Urszula Krupa (Łódzkie).
        Będą zmiany, przypadkowo wejdą osoby z dalszych miejsc list wyborczych poprzednich
        wyborów:
        <<Klubowi LPR przybyło czterech nowych posłów: Elżbieta Ratajczak, Ewa Sowińska, Zbigniew
        Jacyna-Onyszkiewicz i Zenon Tyma.>>

        Czyli trzy kobiety. To jest 'najwięcej'?

        To informacja z witryny LPR.

        • Gość: Meme Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.06.04, 22:21
          O przepraszam - LPR miał już wcześniej cztery posłanki w parlamencie. M.in.
          Annę Sobecką (do której mam sentyment :) za boską reakcję na aferę Paetza: "Nic
          o tym nie słyszałam, ale to na pewno prowokacja")...
          • Gość: szmaja Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.wroclaw.mm.pl 19.06.04, 22:42
            maja maja poslanki... jedna uroczo wypowiada koncowke "ą".
            "uniOM europejskOM"... nasluchalam sie w czasie debaty nt. "sytuacji kobiet w
            polsce".
            • Gość: Meme Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 19.06.04, 22:45
              > maja maja poslanki... jedna uroczo wypowiada koncowke "ą".
              > "uniOM europejskOM"... nasluchalam sie w czasie debaty nt. "sytuacji kobiet w
              > polsce".

              O! I co LPR ma do powiedzenia nt. sytuacji kobiet w Polsce?
              • Gość: szmaja Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.wroclaw.mm.pl 20.06.04, 10:11
                debata miala podstawe w sparawozdaniu rzecznika ds. rownego statusu - oto mlyn
                na wode.
                "wszyscy rozwodzimy sie nad "rownouprawnieniem", zapominajac o najwyzszym
                dobru, podstawie spoleczenstwa - rodzinie."
                i w sumie byla to debata o niczym - prawie wszystkie opozcyjne partie zaczely
                mowic, ze raprt jest zly, ze "nieprofesjonalny" itd.
                psl wraz z lpr - "kobieta=rodzina" - zaczela sie dyskusja na tematy
                ekonomiczne, tzn. hahaha dyskusja, znowu zaczelo sie, ze "obecny rzad
                doprowadzil do katastrofalnej sytuacji... bleble".
                lpr, z tego co pamietam (a bylo to dosc dawno), mowila cos w stylu - kobiecie
                potrzebny jest mezczyzna, ktory bedzie w stanie ja utrzymac (tu:sytuacja
                ekonomiczna) i zapewnic poczucie bezpieczenstwa (tu: zeby nie musiala pracowac
                poza domem).
                tyle pamietam, ale spiewka byla podobna do innych, z ta roznica, ze nie roman
                mowil zlowieszczym tonem, a jakas przemila pani z kolka rozancowego - mam
                watpliwosci, co do tego, ze sama sobie taki tekst napisala...
                • Gość: Meme Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.06.04, 13:39
                  > debata miala podstawe w sparawozdaniu rzecznika ds. rownego statusu - oto
                  > mlyn na wode.
                  > "wszyscy rozwodzimy sie nad "rownouprawnieniem", zapominajac o najwyzszym
                  > dobru, podstawie spoleczenstwa - rodzinie."

                  No tak, czego innego się po nich spodziewać...

                  > psl wraz z lpr - "kobieta=rodzina"

                  To chyba ktoś z PSL powiedział swojego czasu coś w stylu, że "kobieta nie jest
                  bytem samodzielnym" i "kiedy mówimy <<kobieta>> myślimy <<rodzina>>"?

                  > lpr, z tego co pamietam (a bylo to dosc dawno), mowila cos w stylu - kobiecie
                  > potrzebny jest mezczyzna, ktory bedzie w stanie ja utrzymac (tu:sytuacja
                  > ekonomiczna) i zapewnic poczucie bezpieczenstwa (tu: zeby nie musiala
                  > pracowac poza domem).

                  No proszę... Powiedzieli takie coś wprost?
                  • Gość: szmaja Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.wroclaw.mm.pl 20.06.04, 23:26
                    > To chyba ktoś z PSL powiedział swojego czasu coś w stylu, że "kobieta nie
                    jest
                    > bytem samodzielnym" i "kiedy mówimy <<kobieta>> myślimy <<rod
                    > zina>>"?

                    to bylo wlasnei podczas tej debaty... wiec sobie wyobraz jej charakter.

                    > No proszę... Powiedzieli takie coś wprost?


                    o ile sie nie myle bylo: "zadna kobieta nie chcialaby pracowac, gdyby nie
                    zmuszla jej do tego sytuacja ekonomiczna". to dosc dawno, wiec nie dam reki
                    sobie uciac, natomiast wnioski wysnulam wlasnie takie...
                    • Gość: Meme Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.04, 00:24
                      > to bylo wlasnei podczas tej debaty... wiec sobie wyobraz jej charakter.

                      Aaach... Zaczynam autentycznie żałować, że jej nie widziałem...

                      > o ile sie nie myle bylo: "zadna kobieta nie chcialaby pracowac, gdyby nie
                      > zmuszla jej do tego sytuacja ekonomiczna".

                      Doprawdy bardzo "trafne" spostrzezenie...
        • empeka Są jeszcze dwie 19.06.04, 23:01
          Nie zauważyłam dalszego ciągu listy na następnej stronie, są jeszcze dwie: Zofia Krasicka-
          Domka i Gabriela Masłowska.

          M
        • Gość: Piter Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 20.06.04, 21:11
          Klub LPR liczy 25 posłów
          • Dobrosz Janusz
          • Fedorowicz Andrzej
          • Giertych Roman
          • Górniak Grzegorz
          • Gudzowski Stanisław
          • Hatka Witold
          • Jacyna-Onyszkiewicz Zbigniew
          • Jankowski Zdzisław
          • Kędra Ryszard
          • Kotlinowski Marek
          • Krasicka-Domka Zofia
          • Mańka Andrzej
          • Masłowska Gabriela
          • Murias Halina
          • Murzyn Leszek
          • Papież Stanisław
          • Ratajczak Elżbieta
          • Sowińska Ewa
          • Skowyra Józef
          • Sobecka Anna
          • Strąk Robert
          • Szyszkowski Stanisław
          • Tyma Zenon
          • Wrzodak Zygmunt
          • Zadora Stanisław

          Sądząc po imionach i nazwiskach, to kobiet w tym gronie jest 6, czyli blisko
          25% składu klubu. Pokaż mi klub czy koło o podobnym odsetku.
          NAtomiast nie rozumiem twojego zdania: "W Sejmie i Senacie nie było dotąd
          żadnej kobiety z LPR". Hmmm, nie wiem, skąd ci to przyszło do głowy.
          To informacja ze strony sejm.gov.pl
          P.
    • tad9 proszę o uzadasnienie 20.06.04, 08:46
      Gość portalu: Meme napisał(a):

      > ci ludzie są przeciwko równouprawnieniu, pracy
      > zawodowej kobiet...

      Czy możesz podać jakieś dowody, potwierdzające powyższe twierdzenia?
      • julla Re: proszę o uzadasnienie 20.06.04, 10:50
        Moim zdaniem to właściwie trudno stwierdzić, czy są za czy przeciw, bo ten
        temat nigdy nie zaistniał w wystąpieniach LPR, przynajmniej nie jestem w stanie
        sobie przypomnieć czegokolwiek. Jak juz ktoś wczesniej zauwazył LPR operuje
        głównie terminem 'rodzina', wiadomo- w tradycyjnie pojmowanej rodzinie każdy ma
        przypisaną swoją rolę do odegrania, nie ma miejsca na jakieś, tfu, indywidualne
        wybory życiowe, no więc generalnie nie istnieje przedmiot dyskusji.
        • tad9 Re: proszę o uzadasnienie 20.06.04, 10:57
          julla napisała:

          > Moim zdaniem to właściwie trudno stwierdzić, czy są za czy przeciw,

          A więc nie wiadomo, czy są za czy przeciw, ale właściwie to wiadomo, że są
          przeciw, bo operują słowem "rodzina". Cóż, niezbyt to przekonujące. Mam
          nadzieję, że ktoś napisze coś konkretniejszego.
          • julla Re: proszę o uzadasnienie 20.06.04, 11:07
            Gdzie Ty przeczytałes w mojej wypowiedzi "wiadomo, że są przeciw"??
            Ja się raczej przychylam do opini, że ten temat w ogóle nie lezy w sferze
            zainteresowań LPR. Trudno mi powiedzieć, jak by się ta partia zdeklarowała
            przyparta 'do muru'
            • tad9 Re: proszę o uzadasnienie 20.06.04, 11:11
              julla napisała:

              > Gdzie Ty przeczytałes w mojej wypowiedzi "wiadomo, że są przeciw"??

              napisałem "właściwie wiadomo". Jak to więc w końcu jest? Uważasz, że "wiadomo,
              że są przeciw", czy "wydaje mi się, że są przeciw"?
              • julla Re: proszę o uzadasnienie 20.06.04, 11:18
                Uważam nadal, że _właściwie nie wiadomo_ i tego będę się trzymać.
        • Gość: Meme Re: proszę o uzadasnienie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 20.06.04, 10:59
          Tak to właśnie się przedstawia... W oficjalnym programie LPR nic wprost na ten
          temat powiedziane nie jest - ale moim zdaniem, jeśli weźmie się ich pogardliwy
          stosunek do feministek, ich mówienie, że "za wiele mówi się o równouprawnieniu,
          a za mało o rodzinie" itd., to raczej widać, że do kobiet mają oni podejście do
          tradycyjne.

          No, ale jeśli ktoś poda mi wypowiedzieć kogoś z LPR wspierającą aktywność
          zawodową kobiet, to zawsze mogę zmienić zdanie :)
          • tad9 Re: proszę o uzadasnienie 20.06.04, 11:10
            Gość portalu: Meme napisał(a):

            > Tak to właśnie się przedstawia...

            Przedstawia się to tak, że - jak dotąd - nikt nie zdołał w sposób konkretny
            wykazać, że LPR jest tak straszny, jak go tutaj odmalowano. Czy nie jest tak,
            że - być może - dyskutujecie tutaj na temat: "jak wyobrażam sobie LPR"?

            - ale moim zdaniem, jeśli weźmie się ich pogardliwy
            > stosunek do feministek,

            Do feministek można mieć pogardliwy stosunek z 101 powodów innych, niż te, o
            których mówisz. Dlaczego utożsamiasz "feministki" z "kobietami"?

            >ich mówienie, że "za wiele mówi się o równouprawnieniu,
            > a za mało o rodzinie" itd.,

            Kto to powiedział i w jakich okolicznościach, i co znaczy owo "itd"?

            >to raczej widać, że do kobiet mają oni podejście do
            >tradycyjne.

            Widać raczej, to, co chcesz zobaczyć.

            • Gość: Meme Re: proszę o uzadasnienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.06.04, 12:39
              > Czy nie jest tak,
              > że - być może - dyskutujecie tutaj na temat: "jak wyobrażam sobie LPR"?

              Nie. Ja przynajmniej czasem czytuję "Nasz Dziennik", słucham, co wygaduje się w
              Radiu Maryja, co mawia Rydzyk, posłowie Ligi... Pewien obraz zdołałem sobie
              wyrobić.

              > Do feministek można mieć pogardliwy stosunek z 101 powodów innych, niż te, o
              > których mówisz. Dlaczego utożsamiasz "feministki" z "kobietami"?

              Nigdzie nie napisałem, że utożsamiam feministki z kobietami. A z tego, co
              słyszałem z ust Ligi i ich zwolenników, wiem, że pogardzają oni feministkami
              właśnie m.in. ze względu na ideę równouprawnienia.

              > Kto to powiedział i w jakich okolicznościach, i co znaczy owo "itd"?

              Poczytaj parę postów wcześniej o tym, co przedstawicielka Ligi mówiła w Sejmie
              w sprawie równouprawnienia.

              > Widać raczej, to, co chcesz zobaczyć.

              A moim zdaniem widać, że na siłę bawisz się w "adwokata diabła"... Dlatego
              zresztą, prawdę mówiąc, wątpię, czy jest sens z Tobą się kłócić. Mam wrażenie,
              że należysz do tego typu ludzi, którzy nawet jakby usłyszeli (tak nieco
              zmieniając temat) Giertycha powtarzającego za swoim dziadkiem "Żydzi na
              Madagaskar", to i tak by twierdzili, że nie jest on antysemitą. Tak samo
              obawiam się, że cokolwiek powiem, nie przekona Cię, że Liga nie jest za
              równouprawnieniem...
              • tad9 Re: proszę o uzadasnienie 20.06.04, 13:51
                Gość portalu: Meme napisał(a):


                > Nie. Ja przynajmniej czasem czytuję "Nasz Dziennik", słucham, co wygaduje się
                >w Radiu Maryja, co mawia Rydzyk, posłowie Ligi... Pewien obraz zdołałem sobie
                > wyrobić.

                "Nasz Dziennik" nie jest organem LPR, podobnie "RM", nie jest rozgłośnią LPR,
                ale - mniejsza z tym - proszę o jakieś konkretne przykłady tych skandalicznych
                publikacji i wypowiedzi.

                > Nigdzie nie napisałem, że utożsamiam feministki z kobietami. A z tego, co
                > słyszałem z ust Ligi i ich zwolenników, wiem, że pogardzają oni feministkami
                > właśnie m.in. ze względu na ideę równouprawnienia.

                Znów proszę o konkretne przykłady.

                > Poczytaj parę postów wcześniej o tym, co przedstawicielka Ligi mówiła w
                >Sejmie w sprawie równouprawnienia.

                Spróbuję znaleźć.

                > Mam wrażenie,
                >że należysz do tego typu ludzi, którzy nawet jakby usłyszeli (tak nieco
                > zmieniając temat) Giertycha powtarzającego za swoim dziadkiem "Żydzi na
                > Madagaskar", to i tak by twierdzili, że nie jest on antysemitą. Tak samo
                > obawiam się, że cokolwiek powiem, nie przekona Cię, że Liga nie jest za
                > równouprawnieniem...

                Hasło "Żydzi na Madagaskar" nie jest antysemickie "z zasady". Popierało je
                sporo Żydów.
                • Gość: Meme Re: proszę o uzadasnienie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.06.04, 14:12
                  > "Nasz Dziennik" nie jest organem LPR, podobnie "RM", nie jest rozgłośnią LPR,
                  > ale - mniejsza z tym - proszę o jakieś konkretne przykłady tych
                  > skandalicznych publikacji i wypowiedzi.

                  Wybacz, nie notuję wszystkiego, co spływa z ust Giertycha i innych ludzi z jego
                  partii... Ale to, że konkretnych wypowiedzi Ci podać w tej chwili nie mogę, nie
                  jest żadnym argumentem. Mogę Ci zaręczyć, że takie rzeczy słyszałem.

                  Poza tym, czy jesteś w stanie podać choć jedną wypowiedź przedstawiciela LPR, w
                  którym poparłby on aktywizację zawodową kobiet, urlopy wychowawcze dla mężczyzn
                  itd.? Jeśli nie, to po co się kłócisz? Wedle Twojej logiki, Twoja teza ("LPR
                  nie jest partią antyfeministyczną") jest tak samo nieuzasadniona, jak moja.

                  Mówiąc wprost: masz jakiekolwiek argumenty, że mylę się w mojej ocenie LPR -
                  czy kłócisz się tak dla zasady?

                  > Hasło "Żydzi na Madagaskar" nie jest antysemickie "z zasady". Popierało je
                  > sporo Żydów.

                  Pozostaje mi powiedzieć: "A nie mówiłem"?
                  • tad9 Re: proszę o uzadasnienie 20.06.04, 18:51
                    Gość portalu: Meme napisał(a):

                    > Wybacz, nie notuję wszystkiego, co spływa z ust Giertycha i innych ludzi z
                    >jego partii...

                    Wybacz, ale to co piszesz jest nadzwyczaj mgliste i zaczynam dochodzić do
                    przekonania, że najzwyczajniej w świecie nie jesteś w stanie przedstawić
                    KONKRETNYCH przykładów popierających tezy, które zawarłeś w swoim poście
                    inicjującym wątek. Cóż takiego mówili ci posłowie w "RM"? "Gardzimy
                    feministkami i jesteśmy przeciw równouprawnieniu kobiet"?


                    > Poza tym, czy jesteś w stanie podać choć jedną wypowiedź przedstawiciela LPR,
                    >w którym poparłby on aktywizację zawodową kobiet, urlopy wychowawcze dla
                    >mężczyzn

                    Nie muszę niczego podawać. To nie ja przedstawiam tutaj zdecydowane tezy, na
                    temat tego, co głosi LPR. Ja tylko pytam, na czym opiera się to, co Ty piszesz
                    na ten temat. Miałem niedawno podobną wymianę zdań z Barbinator. Ona też miała
                    ochotę, coś, czego nie pisałem.

                    > Wedle Twojej logiki, Twoja teza ("LPR
                    > nie jest partią antyfeministyczną") jest tak samo nieuzasadniona, jak moja.

                    Możesz wskazać miejsce, w którym wygłosiłem tezę, którą mi przypisujesz?

                    > Mówiąc wprost: masz jakiekolwiek argumenty, że mylę się w mojej ocenie LPR -
                    > czy kłócisz się tak dla zasady?

                    Mówiąc wprost: czy masz jakiekolwiek konkretne argumenty, popierajace tezy,
                    które głosisz? Znalazłem ów cytat z wypowiedzi posłanki. Naprawdę trzeba się
                    nagimnastykować, by wyciągnąć z niego przekaz o "walce z równouprawnieniem". Ta
                    pani mówi po prostu, by zwrócić mocniej uwagę na problemy rodzin. Agnieszka
                    Graff w książce na ktorą powołała się Zula, pisze dużo o równouprawnieniu, za
                    to o rodzinie mało(i to źle). Czy Graff Twoim zdaniem walczy z rodziną?


                    • Gość: Meme Re: proszę o uzadasnienie IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 20.06.04, 19:38
                      > Wybacz, ale to co piszesz jest nadzwyczaj mgliste i zaczynam dochodzić do
                      > przekonania, że najzwyczajniej w świecie nie jesteś w stanie przedstawić
                      > KONKRETNYCH przykładów popierających tezy, które zawarłeś w swoim poście
                      > inicjującym wątek.

                      No przecież przyznałem Ci rację - owszem, nie podam Ci w tej chwili KONKRETNYCH
                      wypowiedzi posłów LPR. Tym niemniej, ich poczynania obserwuję ze sporą uwagą i
                      uważam, że pewien zarys ich poglądów znam. To jest zupełnie normalna sytuacja i
                      nie rozumiem, czemu robisz z tego taki wielki problem.

                      Powtarzam: jeśli uważasz, że źle oceniam LPR, to wyprowadź mnie z błędu. Zawsze
                      jestem otwarty na nową wiedzę. Ale jeśli nie masz żadnych dowodów na to, że się
                      mylę, to po co tak się kłócisz? Czyżby po to, by próbować sobie udowadniać, że
                      wszyscy, którzy się z Tobą nie zgadzają, są idiotami?

                      > Nie muszę niczego podawać. To nie ja przedstawiam tutaj zdecydowane tezy, na
                      > temat tego, co głosi LPR. Ja tylko pytam, na czym opiera się to, co Ty
                      > piszesz na ten temat.

                      No to odpowiadam Ci po raz ostatni: opiera sie to na moich obserwacjach
                      wypowiedzi, inicjatyw itd. LPRu. Jeśli Cię to nie zadowala, to nic na to nie
                      poradzę. Najwyraźniej nie dorastam do Twoich standardów - bo Ty zapewne
                      wszystko, co mówisz, jesteś na zawołanie w stanie poprzeć dosłownymi cytatami,
                      fachową literaturą itd.

                      > Znalazłem ów cytat z wypowiedzi posłanki. Naprawdę trzeba się
                      > nagimnastykować, by wyciągnąć z niego przekaz o "walce z równouprawnieniem".

                      No to tu się różnimy, bo moim zdaniem taki przekaz widać w niej dość wyraźnie.
                      Ale cóż, skoro to Cię nie zadowala, to może po prostu uznajmy, ze ta dyskusja
                      wg Ciebie nie ma sensu - i nie ciągnijmy jej? Mam wrażenie, że nawet jakbym
                      wyciągnął 100 cytatów moją tezę popierających, nadal upierałbyś się przy swoim.
                      Nie lepiej w tej sytuacji naszą rozmowę zakończyć?
                      • tad9 Re: proszę o uzadasnienie 20.06.04, 21:20
                        Gość portalu: Meme napisał(a):

                        > Mam wrażenie, że nawet jakbym
                        > wyciągnął 100 cytatów moją tezę popierających, nadal upierałbyś się przy
                        >swoim.

                        Kłopot właśnie na tym polega, że najwyraźniej masz problem nie ze 100 cytatami,
                        lecz z chociażby 2.


                        > Nie lepiej w tej sytuacji naszą rozmowę zakończyć?

                        Jak sobie życzysz. Zwracam jednak uwagę, że znęcacie się tutaj prawdopodobnie
                        raczej nad swoim wyobrażeniem, a nie nad bytem realnym. Ot, taka walka z
                        wirtualnym smokiem. Nie wątpię, że poprawia to samopoczucie.
                  • Gość: Charlie uzasadnienie - do Meme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 22:25
                    Meme, przeczytełem kilka watkow i starą metodą niektórych tu obecnych
                    dyskutatnów jest ciagłe domaganie się cytatow, procentów i danych
                    statystycznych. Wiadomo, że nikt siedząc przed telewizorem nie nagrywa
                    politykow ani nie wycina prasówki z przeczytanych artykułów, więc metoda ta
                    bywa skuteczna - aczkolwiek z oczywistych względow nieprzekonywująca.
                    Czy tad moze podać np. chociaz 2 wypowiedzi LPR, w których opowiada się ona ZA
                    pracą zawodową kobiet?
                    • Gość: Meme Dziękuję za wsparcie... :) (n/t) IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 21.06.04, 00:29
                    • tad9 Re: uzasadnienie - do Meme 21.06.04, 15:41
                      Gość portalu: Charlie napisał(a):


                      > Czy tad moze podać np. chociaz 2 wypowiedzi LPR, w których opowiada się ona
                      >ZA pracą zawodową kobiet?

                      Nie muszę tego robić. Wyjaśniałem już dlaczego nie muszę.
                      • Gość: Charlie Re: uzasadnienie - do Meme IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 18:25
                        Nie twierdzę ze musisz natomiast pytam czy mozesz. I jestem przekonany, że nie.
                • empeka Bez uzadasnienia 20.06.04, 14:41
                  tad9 napisał:

                  > Hasło "Żydzi na Madagaskar" nie jest antysemickie "z zasady". Popierało je
                  > sporo Żydów.

                  Jest antysemickie, nawet prawica przed wojną tak uważała (także ci co uważali antysemityzm za
                  słuszną ideologię).
                  Nie wiem jacy Żydzi je popierali, może ci co mieli dość pogromów, getta ławkowego i lat
                  poniżeń?
                  • nadszyszkownik.kilkujadek Równi, lecz rozdzieleni 20.06.04, 15:55
                    Hasło 'Żydzi na Madagaskar' to wulgaryzacja idei 'rozdzielenia ras', która
                    niekoniecznie jest anty-ktośtam w teorii. To dlatego, że często popierają ją
                    szowiniści z obu stron. Na przykład początkowo ustawodawstwo 'równości ras' w
                    USA było pomyślane w ten właśnie sposób.

                    Rzecz w tym, że owo hasło jest rasistowskie i zawsze niszczące w praktyce. Po
                    pierwsze - nigdy nie ma idealnej równowagi sił między antagonistami. Po drugie -
                    jego zastosowanie tłamsi jednostki.
                    • tad9 Re: Równi, lecz rozdzieleni 20.06.04, 18:53
                      nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                      > Hasło 'Żydzi na Madagaskar' to wulgaryzacja idei 'rozdzielenia ras', która
                      > niekoniecznie jest anty-ktośtam w teorii. To dlatego, że często popierają ją
                      > szowiniści z obu stron. Na przykład początkowo ustawodawstwo 'równości ras' w
                      > USA było pomyślane w ten właśnie sposób.

                      Historia projektu "Madagaskar" jest dużo ciekawsza, niż to się wydaje. Mylisz
                      się, sprowadzając rzecz do "segregacji ras".
                      • Gość: graga Re: Równi, lecz rozdzieleni IP: *.ny325.east.verizon.net 20.06.04, 19:52
                        od dawien dawna nie bylo tak na poziomie dyskusji, niestety dzieki metodzie
                        p. T9 polegajacej sie na uczepieniu malo lub nic nie znaczacego detalu, ktory
                        nie rzutuje na calosc tematu dyskosja zamienia sie w slowna przepychanke o
                        niczym. Nie dajcie sie prowokowac czlowiekowi, ktory usiluje leczyc na tym
                        forum swoje kompleksy.
                        A tak z "mojego obecnego podworka". Jak wytlumaczyc fenomen, ze mimo tragedii
                        (dla Ameryki tez) wojny w Iraku, mimo coraz wiekszej liczby ludzi bez
                        ubezpieczenia zdrowotnego, oczywistych klamstw Busha i bogacenia sie wielkich
                        korporacji i ubozenia srednich popularnosc Busha jest ciagle wielka, zwlaszcza
                        na prowincji, rowniez wsrod tych, ktorych wojna dotyczy bezposredno. Podobno
                        dlatego ze Bush odwoluje sie ciagle do Boga, ale czy tylko.
                        • tad9 Re: Równi, lecz rozdzieleni 20.06.04, 21:21
                          Gość portalu: graga napisał(a):

                          > od dawien dawna nie bylo tak na poziomie dyskusji, niestety dzieki metodzie
                          > p. T9 polegajacej sie na uczepieniu malo lub nic nie znaczacego detalu, ktory
                          > nie rzutuje na calosc tematu dyskosja zamienia sie w slowna przepychanke o
                          > niczym.

                          Nie czepiam się detalu. Poprosiłem o konkrety. Madagaskar to rzeczywiście
                          sprawa poboczna i nie naciskam by o niej rozmawiać.
    • nadszyszkownik.kilkujadek O LPR i pracy kobiet 21.06.04, 15:57
      Wychodzac z 'listu poparcia' udzielonego Meme przez Charliego.

      > Czy tad moze podać np. chociaz 2 wypowiedzi LPR, w których opowiada się
      > ona ZA pracą zawodową kobiet?
      Wiem, wiem ze to do Tada bylo, a nie do mnie. Dobrym pytaniem byloby, czy
      wypowiedzi ZA praca zawodowa kobiet sa wyroznikiem czegokolwiek dla
      kogokolwiek? O czyms swiadczy?

      Tu chcialem zaznaczyc, na wszelki wypadek, ze jestem ZA tym, zeby jutro tez byl
      dzien. To dla mnie wazne.

      Wasza Scarlett
      • Gość: Meme Re: O LPR i pracy kobiet IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.04, 16:25
        > Wiem, wiem ze to do Tada bylo, a nie do mnie. Dobrym pytaniem byloby, czy
        > wypowiedzi ZA praca zawodowa kobiet sa wyroznikiem czegokolwiek dla
        > kogokolwiek? O czyms swiadczy?

        No, chyba świadczy o poglądach nt. kobiet osoby wypowiadającej się? Osoby
        popierające pracę zawodową kobiet raczej są za równouprawnieniem, obecnością
        kobiet w życiu publicznym, ich samorealizacją jako jednostek itd. Osoby na
        pracę kobiet patrzące krzywo raczej podkreślają rolę kobiety w rodzinie, jej
        obowiązki wobec męża i dzieci...

        Moim zdaniem ta druga wizja jest dla kobiet ograniczająca - i dlatego dziwi
        mnie, jeśli kobiety się pod nią podpisują...
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: O LPR i pracy kobiet 21.06.04, 16:30
          Gość portalu: Meme napisał(a):

          > No, chyba świadczy o poglądach nt. kobiet osoby wypowiadającej się? Osoby
          > popierające pracę zawodową kobiet raczej są za równouprawnieniem, obecnością
          > kobiet w życiu publicznym, ich samorealizacją jako jednostek itd. Osoby na
          > pracę kobiet patrzące krzywo raczej podkreślają rolę kobiety w rodzinie, jej
          > obowiązki wobec męża i dzieci...
          Moim zdaniem nie bardzo swiadczy. Ani jedno, ani drugie.

          > Moim zdaniem ta druga wizja jest dla kobiet ograniczająca - i dlatego dziwi
          > mnie, jeśli kobiety się pod nią podpisują...
          Jalowa praca przez 40 lat za kromke chleba i mizerna emeryture na deser nikogo
          natomiast nie ogranicza. Skoro tak, to bywaj zdrow. Tylko tego Ci trzeba,
          szczesciarzu.
          • Gość: Meme Re: O LPR i pracy kobiet IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.04, 16:40
            > Moim zdaniem nie bardzo swiadczy. Ani jedno, ani drugie.

            No to mamy tu rozbieżność zdań między nami... :)

            > Jalowa praca przez 40 lat za kromke chleba i mizerna emeryture na deser
            > nikogo natomiast nie ogranicza. Skoro tak, to bywaj zdrow. Tylko tego Ci
            > trzeba, szczesciarzu.

            Ale kto mówi, że praca, do której kobieta trafi, musi być jałowa? Wiesz, są na
            tym świecie ludzie, którzy potrafią się pracą cieszyć...
            • nadszyszkownik.kilkujadek Re: O LPR i pracy kobiet 21.06.04, 19:06
              Gość portalu: Meme napisał(a):

              > Ale kto mówi, że praca, do której kobieta trafi, musi być jałowa?
              > Wiesz, są na tym świecie ludzie, którzy potrafią się pracą cieszyć...
              Wiem. Cieszyc sie mozna wszystkim. Uwazam tylko, ze czynienie z pracy najmnej
              osi obrotowej wszechswiata to efekt prania mozgu.
              • Gość: Meme Re: O LPR i pracy kobiet IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.04, 19:23
                > Wiem. Cieszyc sie mozna wszystkim. Uwazam tylko, ze czynienie z pracy najmnej
                > osi obrotowej wszechswiata to efekt prania mozgu.

                Powiem Ci, że ogólnie się z Tobą zgodzę - ja też nie twierdzę, że kariera,
                nadgodziny itd. są koniecznie człowiekowi do szczęścia potrzebne. Tym niemniej,
                wydaje mi się, że mało jest kobiet, którym samo siedzenie w domu do szczęścia
                wystarczy. Z moich kontaktów z kobietami (w różnym wieku) wynika, że dla sporej
                części z nich ograniczanie się do prania, sprzątania, gotowania, zmieniania
                pieluch itd. w pewnym momencie przestaje wystarczać. Potrzebują jeszcze innych
                zajęć, żeby nie popaść w marazm... a to prowadzi przeważnie do pracy zawodowej.

                Nie twierdzę, że kobiety krzywdzi brak pracy samej w sobie. Krzywdzi je
                natomiast ograniczenie w możliwościach samorealizacji - a tak się składa, że
                dla wielu osób samorealizacja łączy się właśnie z pracą...
          • ggigus Re: O LPR i pracy kobiet do nadszyszkownika 21.06.04, 17:44
            nadszyszkowniku napisales:
            Jalowa praca przez 40 lat za kromke chleba i mizerna emeryture na deser nikogo
            natomiast nie ogranicza. Skoro tak, to bywaj zdrow. Tylko tego Ci trzeba,
            szczesciarzu.
            A dlaczegoz to, jesli piszesz o pracy kobiet, masz od razu na mysli jalowa i
            marnie oplacana prace? Czy kobiety tylko takie czynnosco wykonuja? Czy wg
            Ciebie to jedyna alternatywa dla kobiet pracujacych?
            • nadszyszkownik.kilkujadek Prosze szanownej komisji... 21.06.04, 19:04
              Zwracam sie z uprzejma prosba o wykreslenie mnie z listy wielbladow. Zaznaczam,
              ze nigdy nie wielbladziem, nie bylem w zwiazku z wielbladem i do zadnej
              organizacji wielbladow sie nie zapisywalem. Dziekuje za przychylne rozpatrzenie
              mojej prosby.

              ggigus napisała:
              > nadszyszkowniku napisales:
              > A dlaczegoz to, jesli piszesz o pracy kobiet, masz od razu na mysli jalowa i
              > marnie oplacana prace? Czy kobiety tylko takie czynnosco wykonuja? Czy wg
              > Ciebie to jedyna alternatywa dla kobiet pracujacych?

              To nie ja tak mapisalem. To Ty tak przeczytalas.
              • Gość: ggigus przypomnienie IP: 194.95.59.* 22.06.04, 12:00
                Nie napisales? Moze rzut oka na Twoje wlasne posty przywroci pamiec?

                Gość portalu: Meme napisał(a):
                No, chyba świadczy o poglądach nt. kobiet osoby wypowiadającej się? Osoby
                popierające pracę zawodową kobiet raczej są za równouprawnieniem, obecnością
                kobiet w życiu publicznym, ich samorealizacją jako jednostek itd. Osoby na
                pracę kobiet patrzące krzywo raczej podkreślają rolę kobiety w rodzinie, jej
                obowiązki wobec męża i dzieci...

                A Ty, drogi zapominalski Nadszyszkowniku, napisales:
                Moim zdaniem nie bardzo swiadczy. Ani jedno, ani drugie.

                Tu znowu napisal Meme:
                Moim zdaniem ta druga wizja jest dla kobiet ograniczająca - i dlatego dziwi
                mnie, jeśli kobiety się pod nią podpisują...

                A oto slowa zapominalskiego Nadszyszkownika:
                Jalowa praca przez 40 lat za kromke chleba i mizerna emeryture na deser nikogo
                natomiast nie ogranicza. Skoro tak, to bywaj zdrow. Tylko tego Ci trzeba,
                szczesciarzu.


                No nie wiem, udalo sie przywrocic Ci pamiec?
                pozdrawiam
                • nadszyszkownik.kilkujadek Aaaaaaaaby przeczytać... 23.06.04, 02:51
                  Ggigus, nie pogniewaj się, ale... moje posty najwyraźniej nie są dla Ciebie.
                  • Gość: ggigus o, Nadszyszkowniku, teraz odkrylam Twoj slodki pos IP: *.dip.t-dialin.net 13.08.04, 23:27
                    post
                    To jest forum publiczne. Na kazdy post moze odpowiadac kazdy internauta.
                    chcesz prowadzic z kims prywatna korespondencje, nie czyn tego na forum publ.
                    pozdr
    • Gość: zdziwiony Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.prawo.uni.wroc.pl 21.06.04, 16:02
      hmm..dlaczego kobiety głosują na LPR? Ło jejku co za pytanie. Ja bardzo
      przepraszam wszystkie feministki i feministów, ale naprawdę kalkowanie
      marksizmu w waszym ruchu przybiera już goła groteskowe formy. Wasze pytanie
      przypomina niesmiertelny dylemat Szkoły Frankfurckiej, której przedstawiciele
      biedzili się z odpowiedzią na pytanie dlaczego robotnicy amerykańscy nie
      głosują na komunistów. I jak to zwykle z takimi (pseudo)dylematami bywa-
      odpowiedź w obydwu przypadkach jest banalnie prosta. Otóż status zawodowy, a
      tym bardziej płeć, nie jest uniwersalną, powszechnie wiążącą, wyczerpującą
      determinantą wyborów politycznych. Kluczowe są tutaj całkowicie odmienne
      kryteria. Feministki parafrazując Marksa zdają się wychodzić z założenia,
      że "płeć powinna określa świadomość". Mam w związku z tym pytanie-na kogo w
      tych całych śmiesznych wyborach miała głosować kobieta-przeciwniczka
      przystąpienia Polski do UE? Czyzby miała zrezygnować ze swoich poglądów
      politycznych i gospodarczych i głosować na ugrupowania uznawane przez Was za
      nie-antyfeministyczne? A poza tym odnośnie stosunku LPR do pracy zawodowej
      kobiet, to znowu ideologia feministyczna zdaje się zaciemniać rzeczywistość. Po
      pierwsze, wszelkie sondaże pokazują, ze wiele kobiet, gdyby nie przeszkody
      natury finansowej, chciałoby pozostać w domu. Możecie się na to zżymać, mówić,
      że to wina patriarchatu, narzekać na ich "fałszywą świadomość" i dowodzić, że
      feministki jako "awangarda klasy robot... (tfuu....kobiecej) wiedza lepiej
      czego kobietom potrzeba do szczęścia- jednak realiów nie zmienicie. Po drugie,
      fakt, że leaderzy LPR preferują, aby kobieta została w domu nie ma żadnego
      przełożenia na ich program zmian ustawodawczych. Po prostu-przynajmniej na
      dzień dzisiejszy-są to prywatne opinie polityków Ligi. Oni nie chcą zabraniac
      kobietom pracy poza domem-przynajmniej nic takiego nie ma w ich programie.
      Dlaczego wiec te ich prywatne opinie mają być kryterium politycznych wyborów? I
      jeszcze jedno-nieco antycypując możliwą linię ataku-przypominam, że poglady w
      kwestii penalizacji aborcji także nie są warunkowane płciowo. Dla wielu znanych
      mi kobiet (bynajmniej nie zakonnic) w każdym przedziale wiekowym zakaz aborcji
      jest dobrym rozwiazaniem
      P.S. Nie będąć feministą, nie jestem także zwolennikiem LPR- nie trawię
      narodowców-socjalistów. Ale nazywanie ich faszystami to jednak chamskie
      przegięcie-cóż takiego specyficznie faszystowskiego jest w programie LPR?
      • Gość: Meme Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.04, 16:18
        > hmm..dlaczego kobiety głosują na LPR? Ło jejku co za pytanie. Ja bardzo
        > przepraszam wszystkie feministki i feministów, ale naprawdę kalkowanie
        > marksizmu w waszym ruchu przybiera już goła groteskowe formy.

        Ja bardzo przepraszam, ale jestem centrolewicowcem i proszę mi tu marksizmu nie
        imputować :)

        > Mam w związku z tym pytanie-na kogo w
        > tych całych śmiesznych wyborach miała głosować kobieta-przeciwniczka
        > przystąpienia Polski do UE? Czyzby miała zrezygnować ze swoich poglądów
        > politycznych i gospodarczych i głosować na ugrupowania uznawane przez Was za
        > nie-antyfeministyczne?

        Fakt,taka kobieta zbyt wielkiego wyboru nie ma...

        > A poza tym odnośnie stosunku LPR do pracy zawodowej
        > kobiet, to znowu ideologia feministyczna zdaje się zaciemniać rzeczywistość.
        > Po pierwsze, wszelkie sondaże pokazują, ze wiele kobiet, gdyby nie przeszkody
        > natury finansowej, chciałoby pozostać w domu.

        Doprawdy? Masz jakieś namiary na takie badania? Nie chcę brzmiec jak Tad, ale
        chętnie bym się z tymi badaniami zapoznał. Z tego co czytałem, wydawało mi się,
        że chęć pracy zawodowej u kobiet wzrasta...

        > Po drugie,
        > fakt, że leaderzy LPR preferują, aby kobieta została w domu nie ma żadnego
        > przełożenia na ich program zmian ustawodawczych. Po prostu-przynajmniej na
        > dzień dzisiejszy-są to prywatne opinie polityków Ligi.

        A tu się mylisz. W swoim programie LPR pisze np. o wspieraniu urlopów
        macierzyńskich. A obowiązkowe długie urlopy macierzyńskie moga kobietom
        utrudniać znalezienie pracy i powrót do niej po urodzeniu dziecka... Z tego co
        się zorientowałem, LPR generalnie tak by ustalał prawo, że "miękko"
        zniechęcałoby ono kobiety do pracy poza domem.

        > P.S. Nie będąć feministą, nie jestem także zwolennikiem LPR- nie trawię
        > narodowców-socjalistów. Ale nazywanie ich faszystami to jednak chamskie
        > przegięcie-cóż takiego specyficznie faszystowskiego jest w programie LPR?

        W programie? Nic. Natomiast w postępowaniu - owszem. LPR od dłuższego czasu
        coraz chętniej cenzuruje sztukę, wysyła swoje bojówki przeciwko
        nieodpowiadającym im demonstracjom... To są przejawy tendencji faszystowskich.
        • ggigus do Meme 21.06.04, 16:31
          nNo wlasnie, tak to jest, ze zawsze mozna cos wtracic o (ojej! fuj!) marksizmie
          i spowodowac zmieszanie u przeciwnika. Dodam, ze wspolczesna socjloga bazuje na
          pojeciu klasy spolecznej w ujeciu Marska, wiec mnie tam Marks nie przeraza.
          Fajna mila brode.
          Mnie tez interesuja badania o niecheci kobiet do pracy zawodowej. Czytalam o
          tym (serio!) w ksiazce pt ( tytul w moim tlumaczeniu). Dlaczego kobiety kupuja
          ciagle buty, a mezczyzni nie sluchaja? Zaczelam czytac te ksiazke po niem,. ale
          na pewno ukazala sie tez w Polsce. To cala seria pseudonaukowych wywodow,
          tylko potwierdzajacych stereotypy, juz sam tytul mowi za siebie (kolejne czesci
          to dlaczego kobiety zle parkuja, a mezczyzni nie potrafia robic dwu rzeczy
          naraz)
          Bo takie pytanie o chec do pracy zawodowoej kobiet mozna zadac dwojako. Np.

          wersja 1)Czy chcialaby pani pracowac zawodowo, czy tez wolalaby Pani zostac w
          domu i prowadzic dom i dzieci, a na utrzymanie PAni, domu i ewent. dzieci
          lozylby cale Pani zycie pracujacy zawodowo maz?

          wersja 2) Czy chcialaby Pani pracowac zadowodowo badz zostac w domu? Tyle ze
          przy opcji zostania w domu, o ile maz po latach malzenstwa zdecydowlaby sie od
          Pani odejsc, pozostalaby Pani bez srodkow do zycia i z minimalna ( o ile w
          ogole ) renta?

          A LPR to nie byla przypadkiem ta partia - albo jej szef - ktory do wyborow
          poszedl z ubranym na bialo-czerwono dzidziusem? Moj maz, ktory jest Niemcem,
          niezle sie ubawil. Wystep pana Giertycha szeroko pokazywala niemiecka TV, bo i
          bylo co pokazywac.
          A te demonstracje przeciwko statkowi dokonujacemu aborcji? No nie, prawo do
          wyrazania wlasnych pogladow, zaden faszyzm.
          • Gość: Meme Re: do Meme IP: *.aster.pl / *.acn.pl 21.06.04, 16:46
            > No wlasnie, tak to jest, ze zawsze mozna cos wtracic o (ojej! fuj!) marksizmie
            > i spowodowac zmieszanie u przeciwnika.

            Spokojnie :) Zaręczam, że tym Marksem nie dałem się zmieszać... Po prostu
            śmieszy mnie to przywoływanie go w takim kontekście.

            > Mnie tez interesuja badania o niecheci kobiet do pracy zawodowej. Czytalam o
            > tym (serio!) w ksiazce pt ( tytul w moim tlumaczeniu). Dlaczego kobiety
            > kupuja ciagle buty, a mezczyzni nie sluchaja? Zaczelam czytac te ksiazke po
            > niem,. ale
            > na pewno ukazala sie tez w Polsce. To cala seria pseudonaukowych wywodow,
            > tylko potwierdzajacych stereotypy.

            Ach, coś jak "Płeć mózgu"?

            > Bo takie pytanie o chec do pracy zawodowoej kobiet mozna zadac dwojako.

            Całkowita racja.

            > A LPR to nie byla przypadkiem ta partia - albo jej szef - ktory do wyborow
            > poszedl z ubranym na bialo-czerwono dzidziusem?

            A to chyba przegapiłem...

            > A te demonstracje przeciwko statkowi dokonujacemu aborcji? No nie, prawo do
            > wyrazania wlasnych pogladow, zaden faszyzm.

            Tak jak rzucanie kamieniami w demonstracje feministek, straszenie artystów, czy
            spraszanie na manifestacje gejów wesołych kiboli...
            • ggigus Re: do Meme 21.06.04, 16:50
              WIem, wiem ,ze sie nie dales zmieszac. Mnie smieszy samo przywolywanie Marksa,
              zeby kogos zmieszac. Ten cel sam w sobie jest dla nmie smieszny. I straszny
              jednoczesnie, bo glupi.
              Tak, tak, te ksiazki to jak "PLEc mozgu", moj ulubiony przyklad z testem o plci
              mozgu i zeby sobie kobiety z racji bycia kobietami dodawaly wiecej punktow w
              odp.
              pozdrawiam
              • uli dzidziuś na biało czerwono! Boskie:-)! (n/txt) 21.06.04, 18:07
                • ggigus nie pokazywali tego u Was? 21.06.04, 18:19
                  Relacja z wyborow do APrl. Europ. w niem. TV ARD, pokazywali giertycha z
                  dzidziusiem.
                  Kurcze, raz jeden wiem cos, czego nie pokazywali w Polsce!
                  • uli Re: nie pokazywali tego u Was? 21.06.04, 18:31
                    widzisz, dzięki forum i rozmowie z Tobą i ja dowiedziałam się czegoś więcej o
                    Polsce:-)
                    Tworzymy ponadnarodową grupę!
                    Hurra!
          • agrafek ciut irytacji. 22.06.04, 13:09
            Lanie manifestantów pogłowach to, bynajmniej, nie specjalizacja faszystowska.
            Za młody jestem, żeby faszyzm pamiętać, a po łbie zdarzyło mi się dostać i to
            od sił prewencji programowo antyfaszystowskich (żeby uniknąć "zbowidowania"
            dodam, że byłem akurat na wagarach). Nie przesadzajmy więc z tym faszyzmem.
            Ciekawe przy tym jak bardzo irytują feministki i okołofeministki wszelkie
            porównania do marksizmu i komunizmu a jak łatwo część z nich porównuje część
            swoich przeciwników do faszystów. Ot, zasada Kalego wraca jak zawsze aktualna.
            Co zaś się tyczy Zdziwionego, to ma on rację. Kwestia płci jest osią świata
            jedynie dla feministek. Nie związane z tą ideologią partie polityczne traktują
            sprawę marginalnie. Pytanie: "czemu kobiety głosują na LPR" jest słabo
            uzasadnione. Głosują, bo dla nich także są ważniejsze sprawy niż płeć.
            Rozumiem, że dla feministek może to być zdumiewające, tak jednak bywa.
            pozdrawiam.
    • Gość: zdziwiony Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.prawo.uni.wroc.pl 21.06.04, 16:46
      do meme- oczywiscie z marksizmem to z mojej strony ironia:) Wielu ludzi często
      myśli Marksem (nie tylko feministki) nie zdajac sobie z tego sprawy. Ale
      przyznasz, że coś jest w tej analogii "klasa"-"płeć". Co do urlopow
      macierzyńskich-zgoda zgoda też jestem przeciwko ich wydłużaniu. Ale moim
      zdaniem to przejaw socjalizmu LPR a nie skłonności antyfeministycznych. Poza
      tym takie pomysły zgłaszał też PiS, a i u progu rządów AWS głosowała za tym
      lewica. Czy oni też są antyfeministyczni? Mój Boże-toż to niedługo jedyną
      feministyczną partią zostanie UPR-oni nie chcą wydłużać urlopow
      A co do faszyzmu w oparciu o te 2 przykłady. Nie ma zgody- LPR ma prawo
      kontredemonstrować (oczywiscie pokojowo) przeciwko każdej innej demontracji. O
      ile wiem (a wiem to od Krakusa nie-LPRowca), w Krakowie bili pseudokibice a nie
      przybudówka LPR tj. Młodzież Wszechpolska (nawiasem mówiąc- uważam że Kaczynski
      w wiadomej kwestii złamał prawo). Tak samo LPR ma prawo (zgodnie z Kodeksem
      Karnym) występować do sądu w sprawie znieważenia uczuć religijnych (podobnie
      jak ty w sytuacji gdy ktoś znieważy ciebie), ma prawo demonstrować przed
      galeriami w proteście przeciwko finansowaniu także z ich pieniędzy obraźliwych
      dlań "instalacji", ma prawo nawoływać do bojkotu galerii (to także przejaw
      wolności słowa). Oczywiście nie ma prawa niszczyć eksponatów, ale 1:o ile wiem
      zdarzyło się to tylko raz-w Zachecie z Catellanem, a poseł nie jest juz chyba w
      LPR; 2: Olbrychski też zniszczył "dzieło sztuki"-czy to znaczy że jest
      faszystą? Jeszcze raz powtórze-nie mam sympatii do LPR ale nie lubię kiedy z
      jakąś taką dezynwolturą obrzuca się ludzi oskarzeniami o faszyzm. To po prostu
      dla mnie bagatelizacja faszyzmu, co znieczula ludzi i wywołuje nieprzyjemne
      nastroje
      • uli Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 21.06.04, 17:03
        w krakowie prócz kiboli byli też wszechpolacy oraz nieposzlakowani moralnie
        krakusi wykrzykujacy "nie oddamy wam wawelu", ksiądz mówiący "pomódlmy się za
        zboczeńców", dziewczęta wpadające w histerię, chłopcy krzyczący "nienawidzę",
        było nawet kilkoro dzieci. to jest faszyzm, gdy krzyczysz: wypierdalać! do
        obcych ludzi i przyprowadzasz rodzinę, znajomych, by móc zakrzyczeć cos, co nie-
        daj-Boże jacyś "poludzie" spróbowaliby tylko wyrazić.

        gdy jakaś grupa stara się powiedzieć: istniejemy
        a druga, dużo większa grupa krzyczy: nie istniejecie, wcale was nie ma!

        to kto tu ma problem?

        nazywaj rzeczy po imieniu, a zmienią się w oka mgnieniu...
        • tad9 Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 21.06.04, 17:07
          uli napisała:


          > gdy jakaś grupa stara się powiedzieć: istniejemy
          > a druga, dużo większa grupa krzyczy: nie istniejecie, wcale was nie ma!
          > to kto tu ma problem?

          Nikt nie twierdzi, że homoseksualiści nie istnieją. Istnieją i to jest problem.

          • ggigus Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 21.06.04, 17:16
            dla ciebie Tad to jest problem. Dla wszystkich cywilizowanych ludzi nie.
            • Gość: Zachodni Wiatr Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: 212.244.77.* 22.06.04, 10:28
              Czyli wyznacznikiem bycia "cywilizowanym człowiekiem" jest afirmacja
              homoseksualistów.
              Ja uważam się za cywilizowanego - jem nożem i widelcem, dbam o higienę i
              odpowiedni do sytuacji strój, skonczyłem uczelnię wyższą, posiadam
              kondersztubę, czytam literaturę, słucham muzyki, chadzam do kina, teatru, do
              muzeów itp. - a do krzykliwych manifestacji przez homoseksualistów ich upodobań
              odczuwam niechęć. Podobnie do chęci zmuszenia heteroseksualnej przygniatające
              większości, by odrzuciła swój dorobek kulturowy i cywilizacyjny i uznała
              margines za równoprawną normalność.
              Dziwne...
              Zachodni Wiatr
      • Gość: Meme Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.04, 17:07
        > Co do urlopow
        > macierzyńskich-zgoda zgoda też jestem przeciwko ich wydłużaniu. Ale moim
        > zdaniem to przejaw socjalizmu LPR a nie skłonności antyfeministycznych. Poza
        > tym takie pomysły zgłaszał też PiS, a i u progu rządów AWS głosowała za tym
        > lewica. Czy oni też są antyfeministyczni?

        Zauważ jedna, że obecnie lewica urlopy macierzyńskie skraca... Zaś o ich
        wydłużenie apelują zwykle prawicowi konserwatyści (d. AWS, PiS, LPR). Owszem,
        oni mają gospodarcze pomysły rodem z socjalizmu - ale za wydłużeniem urlopów
        macierzyńskich kryje się moim zdaniem coś więcej: pewna wizja kobiety,
        rodziny... Zauważ, że ci sami ludzie sprzeciwiali się urlopom "macierzyńskim"
        dla ojców - jakby chodziło tylko o socjalistyczne rozdawnictwo, to by to dla
        nich problem nie był.

        > A co do faszyzmu w oparciu o te 2 przykłady. Nie ma zgody- LPR ma prawo
        > kontredemonstrować (oczywiscie pokojowo) przeciwko każdej innej demontracji.
        > O ile wiem (a wiem to od Krakusa nie-LPRowca), w Krakowie bili pseudokibice
        > a nie przybudówka LPR tj. Młodzież Wszechpolska.

        A myślisz, że kto tych "kibiców" tam zaprosił? W Warszawie MW zapowiedziało
        otwarcie, że kiboli ze sobą weźmie... Poza tym, samo MW nie odżegnuje sie od
        używania siły - w czasie Manify w Warszawie samo MW próbowało robić burdę. Jej
        członkowie przyznają półotwarcie, że wg nich można kogoś pobić, by "dać mu
        odczuć, że się jego poglądów nie lubi"...

        > Tak samo LPR ma prawo (zgodnie z Kodeksem
        > Karnym) występować do sądu w sprawie znieważenia uczuć religijnych (podobnie
        > jak ty w sytuacji gdy ktoś znieważy ciebie), ma prawo demonstrować przed
        > galeriami w proteście przeciwko finansowaniu także z ich pieniędzy
        > obraźliwych
        > dlań "instalacji", ma prawo nawoływać do bojkotu galerii (to także przejaw
        > wolności słowa).

        Oczywiście. Problem zaczyna się wtedy, kiedy LPR zaczyna każdą "podejrzaną"
        wystawę podawać do sądu i urządza takie nagonki na artystów, że przestają mieć
        oni możliwość wystawiania swoich prac... Np. Nieznalska od czasu wyroku nie
        może wystawić żadnej swojej pracy z powodu presji środowisk skrajnie
        prawicowych.

        Owszem, każdy ma prawo bronić swoich uczuć - ale bywa tak, że ta "obrona"
        zmienia się w zwalczanie odmiennych przekonań. LPR to właśnie ten przypadek.

        > Oczywiście nie ma prawa niszczyć eksponatów, ale 1:o ile wiem
        > zdarzyło się to tylko raz-w Zachecie z Catellanem, a poseł nie jest juz chyba
        > w LPR

        Jest. Co więcej, wlaśnie z ramienia LPR został posłem do parlamentu UE.

        > 2: Olbrychski też zniszczył "dzieło sztuki"-czy to znaczy że jest
        > faszystą?

        Chodzi tutaj o szerszy kontekst... Olbrychski zniszczył jedno konkretne dzieło,
        ludzie LPR zaś prowadzą konsekwentną kampanię przeciw "nieprawomyślnej" sztuce.

        > Jeszcze raz powtórze-nie mam sympatii do LPR ale nie lubię kiedy z
        > jakąś taką dezynwolturą obrzuca się ludzi oskarzeniami o faszyzm. To po
        > prostu
        > dla mnie bagatelizacja faszyzmu, co znieczula ludzi i wywołuje nieprzyjemne
        > nastroje

        Masz całkowitą rację - i wierz mi, nie mówiłbym, że LPR ma tendencje
        faszystowskie, gdybym tak naprawdę nie myślał. Wierz mi - obserwuję ich
        poczynania od pewnego czasu i wg mnie oni są naprawdę niebezpieczni.
      • veritas na marginesie - jeśli chodzi o posła Tomczaka ... 21.06.04, 18:37
        ... (o ile pamiętam, to o niego chodzi), to ostatnio dostał się do Parlamentu
        Europejskiego - z listy LPR.

        Gość portalu: zdziwiony napisał(a):
        > (...) a poseł nie jest juz chyba w LPR
      • Gość: Artystka Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.04, 20:51
        Gość portalu: zdziwiony napisał(a):

        > Tak samo LPR ma prawo (zgodnie z Kodeksem
        > Karnym) występować do sądu w sprawie znieważenia uczuć religijnych (podobnie
        > jak ty w sytuacji gdy ktoś znieważy ciebie), ma prawo demonstrować przed
        > galeriami w proteście przeciwko finansowaniu także z ich pieniędzy obraźliwych
        > dlań "instalacji",

        Co rozumiesz przez ''instalacje'' (w odróżnieniu od instalacji)?

        > LPR; 2: Olbrychski też zniszczył "dzieło sztuki"

        Jakie ''dzieło sztuki'' masz na myśli (w odróżnieniu od dziełą sztuki)?

        Uwaga: chodzi mi o te cudzyslowy.
    • Gość: zdziwiony Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.prawo.uni.wroc.pl 21.06.04, 16:52
      przepraszam jeszcze co do danych o chęci kobiet pozostawania w domu. Nie mam
      narzędzi by metodologicznie ocenić poszczegolne badania, ale są to regularne
      sondaże OBOP a zadawane pytanie brzmi mniej wiecej tak jak napisałem. Poza tym
      empirycznego potwierdzenia dostarcza mi doświadczenie życiowe z rozmów z
      kobietami (także studentkami). Na marginesie-to znowu jest kwestia
      rzeczywistości-ja tam wolę kobiety pracujące, ale badania nie kłamią. Poza tym
      nie pisałem że to dotyczy wszystkich kobiet, większości czy nawet dużej
      mniejszości- ale dotyczy to "wielu" przedstawicielek płci pięknej. Nie wiem czy
      to dotyczy 60% czy 80% czy 20%, ale na pewno nie mniej niż ta ostatnia liczba
      • ggigus Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 21.06.04, 17:15
        no wlasnie, bo wszytko zalezy od tego, jak zadac to pytanie. Podalam dwa, w
        miare rozne przyklady na jedno pytanie o chec pozostania w domu.
        Co do doswiadczenia zyciowego - moze byloby ono inne, gdyby za kazdym razem
        studnetke, wyrazajaca zyczenie pozostania w domu spytac o perspektywy jej
        dalszego zycia w razie rozpadu zwiazku malz. i dodac pare krzepiacych slow o
        zyciu w ciaglym zagrozeniu odejscia meza-zywiciela?
        ja bym tez chetnie zostala w domu! A dlaczego nie? BArdzo lubie gotowac i
        sprzatac, wzielabym sobie pieska ze schroniska, mialabym czas na bieganie
        godzine dziennie po parku. I gdyby troche inaczej zbudowac prawo, nie
        musialabym sie matrwic ani o rente, ani o to, ze jak sie pomarszcze i
        przesiakne zapachem smazonej cebuli, maz odejdzie w sina dal?
        Ale czy pytanie o chec pozostania w domu samo w sobie nie jest nonsensem? Ilu
        mezczyzn odpowiedzialoby na pytanie - czy chcialby zostac Pan w domu, gdyby
        ktos - panstwo, rodzice, zona, dzieci - lozylby na Pna utrzymanie i
        zapeniwnilby Panu zycia na godziwym poziomie? Tylko kto zada mezczyznom takie
        pytanie?
        • Gość: Meme Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.04, 17:20
          > Ale czy pytanie o chec pozostania w domu samo w sobie nie jest nonsensem? Ilu
          > mezczyzn odpowiedzialoby na pytanie - czy chcialby zostac Pan w domu, gdyby
          > ktos - panstwo, rodzice, zona, dzieci - lozylby na Pna utrzymanie i
          > zapeniwnilby Panu zycia na godziwym poziomie? Tylko kto zada mezczyznom takie
          > pytanie?

          Dokładnie!
          • ggigus Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 21.06.04, 17:25
            Wypada nam tylko cierpliwie czekac na wyniki takich sondazy.
            pozdrawiam
      • Gość: Meme Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.06.04, 17:16
        > przepraszam jeszcze co do danych o chęci kobiet pozostawania w domu. Nie mam
        > narzędzi by metodologicznie ocenić poszczegolne badania, ale są to regularne
        > sondaże OBOP a zadawane pytanie brzmi mniej wiecej tak jak napisałem.

        Zapewniam, że nie twierdzę, że te badania nie istnieją, że na pewno są
        nierzetelne, czy coś takiego... Po prostu chętnie bym na nie zerknął, bo nie
        zetknąłem się z nimi wcześniej.

        > Poza tym
        > empirycznego potwierdzenia dostarcza mi doświadczenie życiowe z rozmów z
        > kobietami (także studentkami).

        No to tutaj mamy odmienne doświadczenia - moje wnioski z kontaktów z kobietami
        są zupełnie przeciwne :)

        > Na marginesie-to znowu jest kwestia
        > rzeczywistości-ja tam wolę kobiety pracujące, ale badania nie kłamią.

        Racja. I jeśli te badania tak wykazują, to cóż... jest to dość interesująca
        informacja.
      • Gość: J23 hehehe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 00:37
        > ale badania nie kłamią

        Ciakawe, jakby tak zapytaćo ogól Polaków czy chcą pracować przy załozęniu ze
        maja inne zródło utrzymaniu - ilu by się zgłosiło. Chybabyśmy Rosjan nawet do
        prezentowania wiadomosci zatrudniali - z poodu zerwoej podazy rodzimej pracy.
    • Gość: zdziwiony Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.prawo.uni.wroc.pl 22.06.04, 12:15
      jeszcze jedna tylko rzecz odnośnie urlopów macierzyńskich-teraz lewica nie chce
      ich wydłużać, ale idę o zakład, że z chwilą znalezienia się w opozycji znowuż
      zacznie popierać wszelkie formy socjalnego rozdawnictwa, łącznie z wydłużaniem
      tychże.
      Szkoda że zamiast poważnie zastanowić się nad wpływami marksizmu na feminizm
      uznajecie, że moje słowa były wypowiedziane w celu "zmieszania was". Na ile
      znam lewicę, porównanie jej tez do tez Marksa nie powinno powodować konfuzji.
      Każdy powienien natomiast, przepraszam za kolokwializm, wiedzieć skąd mu
      (ideowo) nogi wyrastają... Struktura myślenia marskisty i feminist(ki)y jest w
      wielu wypadkach zbliżona, co unaoczniło zadane przez meme na początku tego
      wątku pytanie. Powiem wiecej-większość nurtów współczesnego feminizmu ma więcej
      wspólnego z marksem aniżeli z XIX-wiecznymi sufrazystkami. Ale to nie dyskusja
      na to forum.
      Co do wiadomych manifestacji-powtórzę jeszcze raz, iż jestem zwolennikiem ich
      dopuszczenia (aczkolwiek bynajmniej nie zwolennikiem głoszonych tam haseł).
      Pomiędzy krzykami (o często dość głupawej treści) a przemocą fizyczną istnieje
      diametralna róznica-a wg. moich informacji LPR nie biło. Któryś z dyskutantów
      napisał, że LPR "samo zaprosiło kiboli". Wierzcie mi, faszysci nikogo by nie
      zapraszali. A poza tym, nawet jeśli jakiś LPR-owiec czy Wszechpolak bił, to
      żeby nazwać jakiś ruch faszystowskim, przemoc powinna być bardziej
      zorganizowana, częstsza, ustrukturalizowana i programowo uzasadniona. A swoją
      drogą- czy Joschka Fischer kopiący w młodości policjantów też był faszystą?
      Jeśli powiecie, że tak- to O.K. Przyznam wam rację, że LPR to tak samo
      faszystowska partia jaki był faszysta z Joschki.
      Co do "sztuki"- jakie są działania LPR wymierzone w "sztukę" i "instalacje"?
      Otóż (pomijajac casus Tomczaka) chodzi tutaj o: składanie spraw do sądu za
      znieważenie uczuć religijnych, nawoływanie do bojkotu galerii, pikietowanie
      galerii, publiczne protesty itd. Prosze o jasną i konkretną odpowiedź-które z
      tych zachowań jest faszystowskie i którego chcielibyście LPR-owi zakazać?
      Zauważcie ponadto, że protesty te dotyczą galerii finansowanych z pieniędzy
      publicznych.
      I co do cudzysłowów w określeniu "instalacja" lub "dzieło sztuki". Te
      cudzysłowy oznaczają dokładnie to co mają oznaczać w tym kontekście. Zgodnie z
      nawoływaniem współczesnych postmodernistów, stawiam na swój subiektywny odbiór
      tychze prac i konstatuję, że przeważajaca większość z nich to nieprawdopodobny
      chłam. I proszę mnie nie przekonywać, że jest inaczej bo i tak to się nie uda
      wiec szkoda czasu:)
      Co do sensu pytania kobiety i mężczyzny o to czy chce pracować zawodowo. Tutaj
      przyznam wam 100 % racji, że bardzo wiele osób niezależnie od płci (aczkolwiek
      wiecej kobiet) wolałoby po prostu siedzieć w chałupie niż pracować. No i teraz
      juz wiecie, dlaczego niechęć LPR do pracy zawodowej kobiet nie przeszkadza tym
      ostatnim oddawać głosu na partie pana Giertycha.:)
      • Gość: ggigus skad to wiesz? IP: 194.95.59.* 22.06.04, 12:19
        Co do sensu pytania kobiety i mężczyzny o to czy chce pracować zawodowo. Tutaj
        przyznam wam 100 % racji, że bardzo wiele osób niezależnie od płci (aczkolwiek
        wiecej kobiet) wolałoby po prostu siedzieć w chałupie niż pracować. No i teraz
        juz wiecie, dlaczego niechęć LPR do pracy zawodowej kobiet nie przeszkadza tym
        ostatnim oddawać głosu na partie pana Giertycha.:)


        SKad wiesz, ze wiecej kobiet niz mezczyzn nie chcialoby pracowac? Na czym,
        oprocz wlasnej intuicji, opierasz swoje zdanie?
        przeciez ustalilismy, ze nikt o to ogolu ludzkosci czy obywateli jednego
        panstwa nie pytal.
        pozdrawiam
        • Gość: zdziwiony Re: skad to wiesz? IP: *.prawo.uni.wroc.pl 22.06.04, 12:33
          ech...moje zdanie opiera się tylko i wyłacznie na jednej kwestii.
          Prawdopodobnie jest to uwarunkowane kulturowo, a nie biologicznie, ale skoro
          tzw. "siedzenie w domu" to tak naprawdę również praca-obiady, niańczenie
          dzieci, prasowanie, prawnie, sprzątanie, to wiecej kobiet chciałoby zamienić
          np. siedzenie w biurze na prace domową aniżeli męzczyzn. Kwestionowanie tej
          oczywistosci to przejaw doktrynerstwa
          • Gość: ggigus nie jestem doktrynerka IP: 194.95.59.* 22.06.04, 12:44
            ale po pierwsze - pisalismy o siedzeniu w domu, a nie od razu dzieciach.
            po drugie - znam dwoch facetow, ktorzy siedza w domu i opiekuja sie dziecmi, a
            zony pracuja. Sa zadowoleni. To na marginesie dykusji o urlopach mac. dla ojcow.
            po trzecie - nie chodzi mi o kwestie kulturowe, czy raczej o Twoje przekonania.
            Nie wiesz, ile osob chcialoby siedziec w domu (przy dzieciach badz bez nich),
            nikt tego nie wie. Bo do tej pory w kwestii pozostania w domu pytano tylko
            kobiety.
    • titus_flavius błędna optyka 09.08.04, 20:08
      Chaire,
      jest widoczna w postach przeciwników LPR-u.
      Zważyć należy, że formalnie program LPR-u opiera się na Katolickiej Nauce
      Społecznej. Atakując program LPR-u faktycznie atakują naukę Kościoła.
      Ale do rzeczy. Feministki nie rozumieją, że tylko w ich świadomości istnieje
      antagonizm i przeciwne interesy kobiet i mężczyn. Z punktu widzenia Kościoła
      mężczyzna i kobieta uzupełniają się w rodzinie, i to właśnie rodzina jest
      punktem odniesienia LPR-u.
      W rodzinie zaś nie ma znaczenia, kto zarabia więcej, a kto mniej, bo i tak
      pieniądze trafiają do wspólnego worka, na wspólne potrzeby. Kościół uważa, że w
      rodzinie kobieta i mężczyna mają pewne przypisane role: kobieta ma urodzić co
      najmniej trójkę dzieci, a mężczyzna ma zająć się wsparciem ze swoich sił
      rodziny. Małżonkowie powinni także podzielić się obowiązkami zgodnie ze swoimi
      zdolnościami, co oczywiście oznacza, że kobieta powinna się skupić na
      wychowywaniu dzieci, w okresie, gdy dzieci są małe.
      Taki podział przestaje oczywiście determinować życie małżonków, gdy dzieci nie
      potrzebują już stałej opieki matki, czyli mają kilka lat, są gotowe do życia
      społecznego i mogą iść do przedszkola.
      W mojej więc ocenie nie ma żadnych przeszkód, aby kobieta po odchowaniu dzieci
      zajęła się pracą zawodową, społeczną i polityczną. Wtedy jej sukcesy są
      sukcesami całej rodziny.
      Nie ma więc żadnych przeszkód, aby 30-letnie mężatki, po odchowaniu dzieci
      zajęły się polityką i po uzyskaniu mandatów LPR-u troszczyły się o wspólne
      dobro.
      Podkreślam, że Kościół nie wymagał, aby kobieta zajmowała się całę życie domem,
      co zresztą w warunkach polskich na szczęście nigdy nie było wzorcowym modelem.
      Jesteśmy narodem chłopskim, w którego katolickiej tradycji jest praca obojga
      małżonków dla wspólnego dobra.
      T.


      • Gość: warszawiak Re: błędna optyka IP: *.acn.waw.pl 09.08.04, 20:19
        titus_flavius napisał:

        > Jesteśmy narodem chłopskim, w którego katolickiej tradycji jest praca obojga
        > małżonków dla wspólnego dobra.

        Dlatego właśnie nie lubię LPR-u. Jak sobie pomyślę, że "mego dziada piłą
        rżnęli", od razu wzpiera we mnie wstręt do tych synów polskiej roli;)


        • titus_flavius Re: błędna optyka 09.08.04, 20:34
          Gość portalu: warszawiak napisał(a):

          > titus_flavius napisał:
          >
          > > Jesteśmy narodem chłopskim, w którego katolickiej tradycji jest praca obo
          > jga
          > > małżonków dla wspólnego dobra.
          >
          > Dlatego właśnie nie lubię LPR-u. Jak sobie pomyślę, że "mego dziada piłą
          > rżnęli", od razu wzpiera we mnie wstręt do tych synów polskiej roli;)

          Chaire,
          tak samo było wg szlacheckiej tradycji. Pan zajmował się uprawą roli, pani
          ogrodem, trzodą, bydłem i zarządzaniem wewnętrznym dworem. POlecam pracę z roku
          1840 Karoliny z Potockich Nakwaski pt. Dwór Wiejski.
          T.
          • apetyt_na_zycie Re: błędna optyka 10.08.04, 08:36
            titus_flavius napisał:

            > tak samo było wg szlacheckiej tradycji. Pan zajmował się uprawą roli, pani
            > ogrodem, trzodą, bydłem i zarządzaniem wewnętrznym dworem. POlecam pracę z
            roku
            >
            > 1840 Karoliny z Potockich Nakwaski pt. Dwór Wiejski.


            Na szczęście od tamtej pory minęło już kilka lat...
            A w tzw. międzyczasie kobiety uzyskały nieco praw, czego wielu "dyskutantów"
            zdaje się nie zauważać.
            • titus_flavius Re: błędna optyka 10.08.04, 08:37
              apetyt_na_zycie napisała:

              > titus_flavius napisał:
              >
              > > tak samo było wg szlacheckiej tradycji. Pan zajmował się uprawą roli, pan
              > i
              > > ogrodem, trzodą, bydłem i zarządzaniem wewnętrznym dworem. POlecam pracę
              > z
              > roku
              > >
              > > 1840 Karoliny z Potockich Nakwaski pt. Dwór Wiejski.
              >
              >
              > Na szczęście od tamtej pory minęło już kilka lat...
              > A w tzw. międzyczasie kobiety uzyskały nieco praw, czego wielu "dyskutantów"
              > zdaje się nie zauważać.

              Chaire,
              czyżbyś uważała, że Nakwaska miała mniej praw, niż współczesne kobiety?
              T.
              • apetyt_na_zycie Re: błędna optyka 10.08.04, 11:18
                titus_flavius napisał:

                > czyżbyś uważała, że Nakwaska miała mniej praw, niż współczesne kobiety?

                Tak, nie miała np. prawa wyborczego, prawa do pracy zawodowej, a na pewno nie
                miała prawa do założenia własnego rachunku bankowego.
                • titus_flavius Re: błędna optyka 10.08.04, 11:41
                  apetyt_na_zycie napisała:

                  > titus_flavius napisał:
                  >
                  > > czyżbyś uważała, że Nakwaska miała mniej praw, niż współczesne kobiety?
                  >
                  > Tak, nie miała np. prawa wyborczego, prawa do pracy zawodowej, a na pewno nie
                  > miała prawa do założenia własnego rachunku bankowego.

                  Chaire,
                  Polacy z terenu zaboru rosyjskiego uzyskali powszechne prawa wyborcze dopiero w
                  1918r. - kobiety i mężczyźni. W czasach Nakwaski 80% ludności, chłopi
                  pańszczyźniani faktycznie było niewolnikami.
                  Skąd pogląd, że ówczesne kobiety nie mogły pracować zawodowo?
                  A co do rachunków bankowych - to mało kto je miał. A jezeli miał, to zależało
                  nie tyle od płci, co od majątku.
                  T.
                  • apetyt_na_zycie Re: błędna optyka 10.08.04, 12:32
                    titus_flavius napisał:

                    > >
                    > > > czyżbyś uważała, że Nakwaska miała mniej praw, niż współczesne kobi
                    > ety?
                    > >
                    > > Tak, nie miała np. prawa wyborczego, prawa do pracy zawodowej, a na pewno
                    > nie
                    > > miała prawa do założenia własnego rachunku bankowego.
                    >
                    > Chaire,
                    > Polacy z terenu zaboru rosyjskiego uzyskali powszechne prawa wyborcze dopiero
                    w
                    >
                    > 1918r. - kobiety i mężczyźni. W czasach Nakwaski 80% ludności, chłopi
                    > pańszczyźniani faktycznie było niewolnikami.
                    > Skąd pogląd, że ówczesne kobiety nie mogły pracować zawodowo?
                    > A co do rachunków bankowych - to mało kto je miał. A jezeli miał, to zależało
                    > nie tyle od płci, co od majątku.

                    Odpowiedziałam ci na bardzo konkretne pytanie, czego Ty, niestety, nie masz w
                    zwyczaju...

                    Pogląd, że kobiety nie mogły pracować zawodowo - z historii. Poczytaj trochę
                    Nałkowskiej, czy choćby Woolf. Owszem, wiele zależało od majątku, jak i dziś
                    zresztą, ale to nie zmienia faktu, że kobieta rachunku bankowego założyć nie
                    mogła. Zresztą w krajach uważanych za niezwykle postępowe było podobnie. We
                    Francji kobiety uzyskały takie prawo dopiero w 1976r. (sic!).
                    • titus_flavius Re: błędna optyka 10.08.04, 15:26
                      apetyt_na_zycie napisała:

                      > Pogląd, że kobiety nie mogły pracować zawodowo - z historii. Poczytaj trochę
                      > Nałkowskiej, czy choćby Woolf. Owszem, wiele zależało od majątku, jak i dziś
                      > zresztą, ale to nie zmienia faktu, że kobieta rachunku bankowego założyć nie
                      > mogła. Zresztą w krajach uważanych za niezwykle postępowe było podobnie. We
                      > Francji kobiety uzyskały takie prawo dopiero w 1976r. (sic!).

                      Chaire,
                      cóż jakaś Woolf wiedziała o POlsce? A ta Naukowska kim była, uznanym
                      historykiem? I kiedy żyła? Czy to nie ta przypadkiem, która w medalionach
                      wymyśliła rzekome fabrykowanie mydła z zwłok ludzkich?
                      Co nas obchodzą porównania z Francją? Czyżbyś uważała, że wszystko w Polsce
                      zawsze było gorzej niż na Zachodzie? A czy wiesz, ze w Szwajcarii kobiety
                      uzyskały prawo głosu w 1980r.?
                      I skąd pogląd, że w Polsce w XIXw. kobiety nie mogły mieć rachunków bankowych?
                      T.

                      • apetyt_na_zycie Re: błędna optyka 11.08.04, 14:43
                        titus_flavius napisał:

                        > cóż jakaś Woolf wiedziała o POlsce?
                        Wiedziała o kobietach, wystarczy. Pozostałe Europejki aż tak bardzo się od
                        Polek nie różnią.

                        A ta Naukowska kim była, uznanym historykiem? I kiedy żyła?
                        A to trzeba być uznanym historykiem, żeby się o prawach kobiet wypowiadać?
                        Zamilknij więc na wieki, przynajmniej w tym temacie!!!

                        Czy to nie ta przypadkiem, która w medalionach
                        > wymyśliła rzekome fabrykowanie mydła z zwłok ludzkich?
                        Dodając do tego twoje teksty o "bajkach zycdowskich" jawi się jasny obraz
                        zapienionego, bufonowatego antysemity. Ty jesteś nie tylko ograniczony, ale i
                        niebezpieczny chyba...

                        > Co nas obchodzą porównania z Francją?
                        Jakich "nas"? Wypowiadasz się w imieniu jakiegoś szerszego grona?
                        Mnie obchodza, bo nie mam zwyczaju ograniczać się do zaścianka, ani nawet do
                        kraju.

                        Czyżbyś uważała, że wszystko w Polsce zawsze było gorzej niż na Zachodzie?
                        A skąd takie uogólniające wnioski? W wielu kwestiach było nawet lepiej, ale
                        szybko daliśmy się przegonić Zachodowi.

                        A czy wiesz, ze w Szwajcarii kobiety uzyskały prawo głosu w 1980r.?
                        Wiem, to ogólnodostępna informacja.

                        > I skąd pogląd, że w Polsce w XIXw. kobiety nie mogły mieć rachunków bankowych?
                        > Skąd pogląd, że mogły? Może podasz jakiś przykład kobiety niezamężnej, która
                        w XIX w., albo choćby w początkach XXw. posiadała swój rachunek bankowy?
                        • titus_flavius Re: błędna optyka 11.08.04, 15:59
                          apetyt_na_zycie napisała:

                          > Wiedziała o kobietach, wystarczy. Pozostałe Europejki aż tak bardzo się od
                          > Polek nie różnią.

                          Chaire,
                          tak samo pisz bzdury, ze POlki uzyskały prawo głosu w 1980 r., bo wtedy
                          uzyskały je Szwajcarki. Idiotyzm!
                          Kobiety w różnych krajach nie różnią się biologicznie, ale różna jest kultura,
                          religia i prawo, w których przychodzi im żyć. W POlsce kobiety zawsze miały
                          więcej praw, niż kobiety w krajach zachodnioeuropejskich.
                          Czy wiesz na przykład, że Fryderyk II Wielki mawiał, że w Polsce polityką
                          zajmóją się kobiety, gdyż mężczyźni chodzą zwykle pijani? Czy wiesz, ze w
                          Polsce kobieta została królem w 1384r.?
                          Tak więc prawdy Woolf mogą, ale nie muszą przystawać do polskich warunków.
                          Bierz to pod uwagę.

                          > A ta Naukowska kim była, uznanym historykiem? I kiedy żyła?
                          > A to trzeba być uznanym historykiem, żeby się o prawach kobiet wypowiadać?
                          > Zamilknij więc na wieki, przynajmniej w tym temacie!!!

                          Trzeba mieć jakąś wiedzę, aby wypowiadać się na temat historii. Podobnie jak
                          trzeba coś wiedzieć o innych kwestiach, o których się mówi.

                          > Czy to nie ta przypadkiem, która w medalionach
                          > > wymyśliła rzekome fabrykowanie mydła z zwłok ludzkich?
                          > Dodając do tego twoje teksty o "bajkach zycdowskich" jawi się jasny obraz
                          > zapienionego, bufonowatego antysemity. Ty jesteś nie tylko ograniczony, ale i
                          > niebezpieczny chyba...

                          Co Cię ugryzło? Co z kłamstwami Naukowskiej ma wspólnego antysemityzm? Czy ona
                          była żydówką?

                          > > Co nas obchodzą porównania z Francją?
                          > Jakich "nas"? Wypowiadasz się w imieniu jakiegoś szerszego grona?

                          Nas dyskututanntó - czyli mnie i Ciebie.

                          > Mnie obchodza, bo nie mam zwyczaju ograniczać się do zaścianka, ani nawet do
                          > kraju.

                          Dysktujemy na temat praw kobiet w Poslce, a nie gdzieś na świecie. Powoływanie
                          się więc w dyskusji na przykłąd Francji powinno czemuś służyć. Zważ, ze
                          dyskryminacja kobiet we Francji wcale nie oznacza, ze musiały być one
                          dyskryminowane w Polsce.

                          > Czyżbyś uważała, że wszystko w Polsce zawsze było gorzej niż na Zachodzie?
                          > A skąd takie uogólniające wnioski? W wielu kwestiach było nawet lepiej, ale
                          > szybko daliśmy się przegonić Zachodowi.

                          Postęp nie zawsze zmierza w dobrą stronę. Jest w nim t,yle samo błędnych
                          ścieżek, co dobrych dróg. Postęp to nie tylko prawa dkla kobiet, ale i zbrodnie
                          rewolucji francuskiej, czy komunistów i nazistów. Te zbrodnie też były
                          dokonywane w imię postępu.

                          > > Skąd pogląd, że mogły? Może podasz jakiś przykład kobiety niezamężnej, kt
                          > óra
                          > w XIX w., albo choćby w początkach XXw. posiadała swój rachunek bankowy?

                          To Ty postawiłaś tezę, ze nie mogły mieć rachunków bankowych, a ja poprosiłem o
                          dowody. Nie widzę ich.
                          Umowa rachunku bankowego po raz pierwszy była regulowana prawnie po 1945r.
                          Wcześniej prawo się tym nie zajmowało. Założenie rachunku zależało wyłącznie od
                          woli banku. Nie widze powodów, aby jakikolwiek bank miał odmawiać zarobku.
                          A, i jeszcze. Czy z Twoich ostatnich słów ma wynikać, ze mężatki mogły zakładać
                          rachunki bankowe?
                          T.

                          • apetyt_na_zycie Re: błędna optyka 12.08.04, 08:30
                            titus_flavius napisał:

                            >> tak samo pisz bzdury, ze POlki uzyskały prawo głosu w 1980 r., bo wtedy
                            > uzyskały je Szwajcarki. Idiotyzm!
                            Ano właśnie, idiotyzm. Po co wymyślasz takie bzdury?

                            > Kobiety w różnych krajach nie różnią się biologicznie, ale różna jest
                            kultura,
                            > religia i prawo, w których przychodzi im żyć. W POlsce kobiety zawsze miały
                            > więcej praw, niż kobiety w krajach zachodnioeuropejskich.
                            > Czy wiesz na przykład, że Fryderyk II Wielki mawiał, że w Polsce polityką
                            > zajmóją się kobiety, gdyż mężczyźni chodzą zwykle pijani? Czy wiesz, ze w
                            > Polsce kobieta została królem w 1384r.?
                            ZajmUją, a nie zajmÓją! Litości! Czyżby twój wielki patriotyzm nie obejmował
                            szacunku dla języka polskiego?
                            Argument, co mawiał Fryderyk II jest faktycznie druzgocący. Rózni ludzie
                            mawiają rózne rzeczy i cóz z tego? Nie zauważyłam argumentów popartych
                            jakimikolwiek faktami. Co mnie zresztą w "dyskusji" z tobą nie powinno już
                            dziwić.
                            Jeśli kobieta, to nie królem. A czy mógłbyś podac jakieś bliższe dane?

                            > Tak więc prawdy Woolf mogą, ale nie muszą przystawać do polskich warunków.
                            > Bierz to pod uwagę.
                            I wzajemnie. Bierz pod uwagę, że mogą.

                            > Trzeba mieć jakąś wiedzę, aby wypowiadać się na temat historii. Podobnie jak
                            > trzeba coś wiedzieć o innych kwestiach, o których się mówi.
                            NaŁkowska, nie NaUkowska! itości po raz drugi!
                            Dlaczego w Jej przypadku musiała być uznanym historykiem, żeby się wypowiadać,
                            a tobie wystarczy "jakaś wiedza"? Czyżbyś stosował dwie miary?

                            > > Czy to nie ta przypadkiem, która w medalionach
                            > > > wymyśliła rzekome fabrykowanie mydła z zwłok ludzkich?
                            > > Dodając do tego twoje teksty o "bajkach zycdowskich" jawi się jasny obraz
                            >
                            > > zapienionego, bufonowatego antysemity. Ty jesteś nie tylko ograniczony, a
                            > le i
                            > > niebezpieczny chyba...
                            >
                            > Co Cię ugryzło? Co z kłamstwami Naukowskiej ma wspólnego antysemityzm? Czy
                            ona była żydówką?
                            Nic mnie nei ugryzło. Czytam cię uważnie.

                            > Nas dyskututanntó - czyli mnie i Ciebie.
                            Przykro mi, ale nie ma "nas". Jeśli już to mnie i ciebie.
                            >
                            > > Mnie obchodza, bo nie mam zwyczaju ograniczać się do zaścianka, ani nawet
                            > do
                            > > kraju.
                            >
                            > Dysktujemy na temat praw kobiet w Poslce, a nie gdzieś na świecie.
                            Powoływanie
                            > się więc w dyskusji na przykłąd Francji powinno czemuś służyć. Zważ, ze
                            > dyskryminacja kobiet we Francji wcale nie oznacza, ze musiały być one
                            > dyskryminowane w Polsce.
                            Oczywiście, że nie oznacza, że musiały. Ale były. I nadal są.

                            > Postęp nie zawsze zmierza w dobrą stronę. Jest w nim t,yle samo błędnych
                            > ścieżek, co dobrych dróg. Postęp to nie tylko prawa dkla kobiet, ale i
                            zbrodnie> rewolucji francuskiej, czy komunistów i nazistów. Te zbrodnie też
                            były > dokonywane w imię postępu.
                            Może w ramach protestu zrezygnuj z korzystania z internetu? Też niesie ze sobą
                            tyle złego, co dobrego.

                            > Umowa rachunku bankowego po raz pierwszy była regulowana prawnie po 1945r.
                            > Wcześniej prawo się tym nie zajmowało. Założenie rachunku zależało wyłącznie
                            od woli banku. Nie widze powodów, aby jakikolwiek bank miał odmawiać zarobku.
                            Niesistotne jest to, czy ty widzisz powody. Faktów jakoś nie zauważyłam...

                            > A, i jeszcze. Czy z Twoich ostatnich słów ma wynikać, ze mężatki mogły
                            zakładać rachunki bankowe?
                            Mężatki miały wspólne rachunki z mężami. Niemężatki nie mogły zakładać żadnych.
                            • titus_flavius Re: błędna optyka 12.08.04, 09:10
                              apetyt_na_zycie napisała:

                              > Jeśli kobieta, to nie królem. A czy mógłbyś podac jakieś bliższe dane?

                              Chaire,
                              róznica między królem, akrólową jest taka, jak między premierem i premierową.
                              To znaczy, że król ma władzę, a królowa jedynie żoną króla. Suchocka była
                              premierem, a nie premierową.

                              > I wzajemnie. Bierz pod uwagę, że mogą.

                              Owszem, mogą. Ale z tego nic nie wynika. ANi, ze moga, ani że nie mogą. Po
                              prostu tu realia były inne.

                              > a tobie wystarczy "jakaś wiedza"? Czyżbyś stosował dwie miary?

                              Moje poglądy opierają się na pewnych informacjach. A naczym opiera się jej
                              wiedza - nie wiem. WIem tylko, że w Medalionach kłamała, więc mogła kłamać
                              także w innych miejscach.

                              >> Oczywiście, że nie oznacza, że musiały. Ale były. I nadal są.

                              Tu się z Tobą nie zgadzam.

                              > Może w ramach protestu zrezygnuj z korzystania z internetu? Też niesie ze
                              sobą
                              > tyle złego, co dobrego.

                              Różnica jest fundamentalna. Korzyustanie z interntetu nikogo nie zabiło, a
                              jakobini, naziści i bolszewicy mają na sumieniu miliony ofiar. W imię postępu.

                              > Niesistotne jest to, czy ty widzisz powody. Faktów jakoś nie zauważyłam...

                              Kto ma je przedstawiać? To Ty wysunęłaś wziętą z sufitu tezę. A jak poprosiłem
                              o dowody na nią, to usiłujesz się wymigać. ALbo masz więc jakąś wiedzę na ten
                              temat, albo to są Twoje wymysły. Ja już napisałem, że z mojej wiedzy o stanie
                              prawnym w XIXw. wynika, że takich zakazów w polskim prawie nie było, bo umowa
                              rachunku bankowego nie była wtedy w ogóle regfulowana prawnie.
                              T.

                              • apetyt_na_zycie Re: błędna optyka 12.08.04, 09:33
                                titus_flavius napisał:

                                > róznica między królem, akrólową jest taka, jak między premierem i premierową.
                                > To znaczy, że król ma władzę, a królowa jedynie żoną króla. Suchocka była
                                > premierem, a nie premierową.
                                Nie pytałam o premierową. Rozumiem podstawy polskiego określania osób
                                piastujących władzę oraz ich współmałżonków.
                                Cóz to za kobieta? Odpowiedzi się doczekam, czy będzie, jak zwykle?

                                > Owszem, mogą. Ale z tego nic nie wynika. ANi, ze moga, ani że nie mogą. Po
                                > prostu tu realia były inne.
                                Z wieloma punktami wspólnymi.

                                > > a tobie wystarczy "jakaś wiedza"? Czyżbyś stosował dwie miary?
                                >
                                > Moje poglądy opierają się na pewnych informacjach.
                                to znaczy na jakich? Pomimo wielu postów, narazie wyrażasz tylko swoje zdanie,
                                NIGDY nie popierając go faktami.
                                A naczym opiera się jej wiedza - nie wiem. WIem tylko, że w Medalionach
                                kłamała.
                                Udowodnij! Albo przeproś, bo to szczyt chamstwa!
                                >
                                > >> Oczywiście, że nie oznacza, że musiały. Ale były. I nadal są.
                                >
                                > Tu się z Tobą nie zgadzam.
                                >Wolno ci. Tyle, że twoja zgoda albo jej brak nie zmienia faktów. Coraz
                                częściej dochodzę do wniosku, że na szczęście...

                                > > Może w ramach protestu zrezygnuj z korzystania z internetu? Też niesie ze
                                >
                                > sobą
                                > > tyle złego, co dobrego.
                                >
                                > Różnica jest fundamentalna. Korzyustanie z interntetu nikogo nie zabiło
                                Polemizowałabym. Pośrednio na pewno.
                                , a jakobini, naziści i bolszewicy mają na sumieniu miliony ofiar. W imię
                                postępu. W imię postępu? Raczej w imię przekonania o swojej wyższości i
                                jedynozbawczości lub jedynej słusznej idei, które to przekonanie coraz częściej
                                zauważam u ciebie.
                                Równouprawnienie kobiet też nikogo nie zabiło.

                                > > Niesistotne jest to, czy ty widzisz powody. Faktów jakoś nie zauważyłam..
                                > .
                                >
                                > Kto ma je przedstawiać? To Ty wysunęłaś wziętą z sufitu tezę.
                                Wziętą z historii. Nie tezę, tylko fakty. A dlaczegóż to ja mam przedstawiać
                                dowody, a ty tego nie musisz?

                                A jak poprosiłem

                                Ja już napisałem, że z mojej wiedzy o stanie
                                > prawnym w XIXw. wynika, że takich zakazów w polskim prawie nie było,
                                Twoja wiedza, twoje zdanie - zrozum wreszcie, ze to akurat ze słowem "dowód"
                                nie ma nic wspólnego.
                                Może twoja wiedza jest zbyt fragmentaryczna?
                                >
                                • titus_flavius Re: błędna optyka 12.08.04, 12:20
                                  apetyt_na_zycie napisała:

                                  > Cóz to za kobieta? Odpowiedzi się doczekam, czy będzie, jak zwykle?

                                  Chaire,
                                  Jadwiga, żona Jagiełły, wnuczka Kazimierza Wielkiego.

                                  > A naczym opiera się jej wiedza - nie wiem. WIem tylko, że w Medalionach
                                  > kłamała.

                                  Fabrykacja mydła ze zwłok ludzkich jest wymysłem Nałkowskiej. Nic takiego nie
                                  miało miejsca.

                                  > Twoja wiedza, twoje zdanie - zrozum wreszcie, ze to akurat ze słowem "dowód"
                                  > nie ma nic wspólnego.
                                  > Może twoja wiedza jest zbyt fragmentaryczna?

                                  CZy wiesz, że istnieje reguła postępowania dowodowego "ei incubit probatio, qui
                                  dicit, non qui negat"? Zgodnie z nią to osoba która powołuje się na jakieś
                                  fakty musi je wykazać, a nie ten kto im przeczy. Dlatego własnie to oskarżyciel
                                  udowodnia, że oskarżony jest winien, a nie odwrotnie.
                                  To tak jakbyś powiedziała, że masz w domu Smoka Wawelskiego. A na prośbę o
                                  dowody być mówiła: udowodnijcie, że nie mam! Powołałem się na XIXw. pozycję
                                  Dwór Wiejski, gdzie nie jest szczegółowy opis ówczesnego życia gospodarczgeo,
                                  ale nie ma słowa o tym, że kobieta nie może mieć rachunków bankowych. Stąd
                                  uważa, że sobie to wymyśliłaś.
                                  T.

                                  • apetyt_na_zycie Re: błędna optyka 12.08.04, 13:38
                                    titus_flavius napisał:

                                    > Jadwiga, żona Jagiełły, wnuczka Kazimierza Wielkiego.
                                    Kiedy została królem? W jakich latach panowała?
                                    >
                                    > > A naczym opiera się jej wiedza - nie wiem. WIem tylko, że w Medalionach
                                    > > kłamała.
                                    > > Fabrykacja mydła ze zwłok ludzkich jest wymysłem Nałkowskiej. Nic takiego
                                    nie miało miejsca.
                                    To nadal pozostaje twoim stwierdzeniem. Skąd wiesz, że nie miało miejsca?

                                    > > Twoja wiedza, twoje zdanie - zrozum wreszcie, ze to akurat ze słowem "dow
                                    > ód"
                                    > > nie ma nic wspólnego.
                                    > > Może twoja wiedza jest zbyt fragmentaryczna?
                                    >
                                    > CZy wiesz, że istnieje reguła postępowania dowodowego "ei incubit probatio,
                                    qui
                                    >
                                    > dicit, non qui negat"? Zgodnie z nią to osoba która powołuje się na jakieś
                                    > fakty musi je wykazać, a nie ten kto im przeczy. Dlatego własnie to
                                    oskarżyciel
                                    >
                                    > udowodnia, że oskarżony jest winien, a nie odwrotnie.
                                    > To tak jakbyś powiedziała, że masz w domu Smoka Wawelskiego. A na prośbę o
                                    > dowody być mówiła: udowodnijcie, że nie mam! Powołałem się na XIXw. pozycję
                                    > Dwór Wiejski, gdzie nie jest szczegółowy opis ówczesnego życia gospodarczgeo,
                                    > ale nie ma słowa o tym, że kobieta nie może mieć rachunków bankowych. Stąd
                                    > uważa, że sobie to wymyśliłaś.

                                    Ma to mniej więcej taki sens, jakbys mówił: nigdy nie widziałem Hindusa, w moim
                                    elementarzu nie ma wzmianki nt. Hindusów, więc Hindusi nie istnieją.
                                    >
                      • Gość: ggigus titusie, doksztalc sie IP: *.dip.t-dialin.net 11.08.04, 16:51
                        prawo wybocze kobiet w szwajcarii - nie w 1980, a w poznych latach 70,
                        dotyczylo tylko wyborow lokalnych w jakims malym kantonie. Piszac prawa
                        wyborcze, wprowadzasz czytelnikow w blad, jesli nie dodasz, ze chodzilo tylko o
                        referendum lokalne. A lokalne referenda to typowo szwajcarska cecha demokracji,
                        u nas malo znana.
                        Prawa wyborcze sugeruja raczej ogolny dostep do urny wyborczej kobietom. A w
                        1980 czy wp oznych latach 70 to prawo Szwajcarki mialy, z pewnymi malymi,
                        lokalnymi, wyjatkami.
                • Gość: bezdenny Re: błędna optyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 15:30
                  apetyt_na_zycie napisała:


                  > Tak, nie miała np. prawa wyborczego, prawa do pracy zawodowej, a na pewno nie
                  > miała prawa do założenia własnego rachunku bankowego.
                  >

                  No własnie - nie mogła dzwonić do koleżanek, ani nawet oglądać swych ulubionych
                  programów tv. No i oczywiście nie mogła nawet głoscic swych poglądów w
                  internecie. No normalnie przechlapane miała.
    • Gość: Mariner Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.visp.energis.pl 10.08.04, 11:05
      Dobre pytanie! Też się dziwię. Z tym, że mała poprawka. Większość tych pan co
      głosują na LPR to z punktu widzenia praw biologii, byłe kobiety.
      M.
      • Gość: monikaannaj Byłe kobiety???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 12:23
        Jakież to "prawa biologii" decydują o tym że jest się byłą kobietą?
        • Gość: ggigus odpowiem za Marinera, IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 10.08.04, 15:32
          na podstawie opinii, jakie wyrazal w swoich postach
          Mariner nade wszystko ceni sobie atrakcyjne seksualnie kobiety, wiec sa to
          kobiety mlode.
          Stad przypuszczam, ze dla Marinera byla kobieta zaczyna sie od menopauzy.
          Tak jest, to seksizm w najczytszym wydaniu.
        • Gość: Mariner Re: Byłe kobiety???? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 23:35
          Zażartowałem. Chodzi mi o to, że zwolenniczkami LPR są na ogół panie po
          menpopauzie. Może to nie było zbyt fortunne.
          M.
          • Gość: bezdenny Re: Byłe kobiety???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.04, 23:42
            Gość portalu: Mariner napisał(a):

            > Zażartowałem. Chodzi mi o to, że zwolenniczkami LPR są na ogół panie po
            > menpopauzie. Może to nie było zbyt fortunne.
            > M.
            To bardzo interesująca teoria. o ile jest prawdziwa, to za jakieś 20-30 lat
            nasze drogie forumowiczki zaczą się stawać zwolenniczkami LPR.
            • Gość: Mariner Re: Byłe kobiety???? IP: *.visp.energis.pl 11.08.04, 07:45
              Czyżby?
              Zapominasz, że obecne młode forumowiczki mają na ogół lepsze wykształcenie niż
              obecne zwoleniiczki LPR. Tu chodzi chyba o to, a nie o płeć. Fakt jest faktem.
              Badania wskazują, że ponad 65% zwolenników LPR to kobiety, głównie z małych
              ośrodków i wsi.
              M.
          • Gość: ggigus ha! IP: *.dip.t-dialin.net 11.08.04, 12:11
            czyli mialam 100% racji.
            Twoje sfrormulowanie bylo nie tylko niefortunne, do tego glupie i cholernie
            seksistowskie to bylo, ze pozwole sobie byc pouczaczem.
            • Gość: Mariner Re: ha! IP: *.visp.energis.pl 12.08.04, 08:46
              I baaaardzo złośliwe.
              Co do zarzutu "seksizmu" to akurat bym sie spierał, bo nic w tym poście nie
              wskazuje na mój stosunek do kobiet.
              Moja złośliwość w tym poście dotyczyła LPR a nie kobiet.
              Wracająć do "seksizmu". Otóz zauważyłem, że nawet nabardziej agresywne
              feministki uważają, że walczą o prawa kobiet. Natomiast wypowiedź mężczyzn w
              tym samym duchu o swojej płci nazywają seksizmem. Kłania się Kali.
              Ciekawe są wypowiedzi dawnych feministek. Był nie tak dawno ciekawy artykuł,
              bodaj w "Polityce" na ten temat.
              Żadnym, nawet najbardziej restrykcyjnym prawem nie zmieni się efektów milionów
              lat ewolucji.
              Jestem za równouprawnieniem, w tym, także przed sądem w sprawie opieki nad
              dziećmi.
              Nie można wyjadać z ciasta tylko rodzynków.
              M.

      • pereop Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 10.08.04, 12:31
        Gość portalu: Mariner napisał(a):

        > Dobre pytanie! Też się dziwię. Z tym, że mała poprawka. Większość tych pan co
        > głosują na LPR to z punktu widzenia praw biologii, byłe kobiety.
        > M.

        nie wypisuj głupot
    • prawy.pl moze własnie dlatego? 11.08.04, 11:56
      tu jest odpowiedź
    • basia.z Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? 11.08.04, 13:26
      Głosowanie na LPR jest znacznie bardziej związane z poziomem inteligencji niż z
      płcią. A inteligentnych pań jest tyle samo co inteligentnych panów, czyli mało.
      • Gość: Mariner Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.visp.energis.pl 12.08.04, 09:00
        No właśnie!
        Trzeba powiązać fakt, że większość elektoratu LPR to kobiety z innymi faktami.
        Elektorat LPR to ludzie z małych miast, wsi i starsi wiekiem. Więc jest to
        grupa osób gdzie przecietny poziom wykształcenia kobiet jest niski.
        W pewnej mierze wiąze się to także z wyższym poziomem religijności kobiet na
        wsi i propagandą prowadzoną w kościołach na rzecz LPR.
        M.
        • Gość: bezdenny Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 13:57
          Gość portalu: Mariner napisał(a):

          > No właśnie!
          > Trzeba powiązać fakt, że większość elektoratu LPR to kobiety z innymi faktami.
          > Elektorat LPR to ludzie z małych miast, wsi i starsi wiekiem. Więc jest to
          > grupa osób gdzie przecietny poziom wykształcenia kobiet jest niski.
          > W pewnej mierze wiąze się to także z wyższym poziomem religijności kobiet na
          > wsi i propagandą prowadzoną w kościołach na rzecz LPR.
          > M.
          mentalne skostnienie, uprzedzenia, arogancja połączona z poczuciem wyższości
          sprawia, że nie jesteśmy w stanie przyjąc poglądów innych i doszukać się w nich
          racji. (nie piszę tego o Tobie. To ogólna refleksja.) Nie głosowałem na LPR i
          ich poglądy zasadniczo sa mi obce, ale jestem w stanie znaleźć w ich poglądach
          także te, które sa bardzo racjonalne. O moich wyborach oczywiście decyduje suma
          racjonalnych i nieracjonalnych.
          Ale tak czyw owak LPR nie da się podsumować stwierdzeniem - ciemnota z małych
          miast i wsi.
          Wskaże na kilka rzeczy. Tylko i wyłącznie LPR od wielu lat wskazywał na
          nieuregulowanie spraw mienia poniemieckiego i wskazywał, że brak z naszej
          strony jedoznacznych działań spawi, że po naszym wstapieniu do UE Niemcy
          wystapią z roszczeniami. Bingo!!! występują, czy nie wystepują?
          Druga sprawa: tylko i wyłącznie LPR wskazywał na to, że po naszym wstąpieniu do
          UE wzrosna ceny podtswowych artykułów. Bingo!!! Wzrosły czy nie?
          To tyle a propos bezkrytycznie krytycznego stosunku do czyichś poglądów.
          • Gość: Mariner Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.08.04, 14:55
            Ja tylo zacytowałem dane badań opini społecznej.
            M.
            • Gość: bezdenny Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 15:06
              Gość portalu: Mariner napisał(a):

              > Ja tylo zacytowałem dane badań opini społecznej.
              > M.
              I wpadłeś we własna pułapke przesądów i uprzdzeń pisząc we wczesniejszym
              poście, że panie z tego forum są zbyt wykształcone i inteligentne by stac się
              zwolenniczkami LPR.
              • Gość: Mariner Re: Dlaczego kobiety głosują na LPR? IP: *.visp.energis.pl 14.08.04, 10:23
                W nic nie wpadłem. Panie z tego forum to w zdecydowanej większości nie są
                elektoratem LPR.
                M.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja