Gość: Magda
IP: *.acn.waw.pl
26.06.04, 18:01
Odnoszę ostatnio wrażenie,zwłaszcza w Warszawie, że jest coraz więcej
dziewczyn około 30-tki (+ - 5 lat)które dzieci nazywają bachorami. Bachorami
które śmierdzą i wrzeszczą. Ale na nazywaniu się nie kończy, dają do
zrozumienia, że bycie matką kobietę upokarza, zniewala . Jednocześnie cały
swój instynkt macierzyński przelewają na kota. Mam takie dwie koleżanki w
pracy, dla nich wizja przytycia w ciąży jest nie do przyjęcia. Dla nich każde
dziecko jest oślinione, śmierdzące i głupie. Jednocześnie zajmuja się małymi
bezdomnymi kotkami.
Ja urodziłam dziecko mając 32 lata - a i tak dla nich jestem głupia Matka
Polka- bo myślałam o prokreacji , a nie o sobie.
Ich bezdzietność - w mojej firmie- nie zwieksza szans na zrobienie kariery,
więc nie można tu mówić o poświęceniu na rzecz pracy.
Może mi to wytłumaczycie , bo ja nie rozumiem