Feministyczna nowo-mowa

26.06.04, 22:32
Zawsze uważałem feministki za śmieszne stworzonka ale teraz to już przeszły
same siebie.

Na stronie OŚKI wiszą ogłoszenia informujące o spotkaniu z „PSYCHOLOŻKAMI i
PEDAGOŻKAMI” jeszcze dalej piszą o „SOCJOLOŻCE”.

Naprawdę spotkanie z psycholożką powinno wyjść wam na zdrowie.
    • ggigus Re: Feministyczna nowo-mowa 27.06.04, 12:40
      a co Ci przeszkadza, drogi Kalzbergu, jak inne kobiety obchodza sie z nazwami
      zenskimi dla meskich zawodow? Takie sa koncowki, oznaczajace kobiety,
      wykonujace zawod psychologa.
      • ggigus nowomowa - prawidlowa pisownia 27.06.04, 12:43
      • kochanica.francuza uwaga na kalzberga 27.06.04, 14:23
        ggigus napisała:

        > a co Ci przeszkadza, drogi Kalzbergu, jak inne kobiety obchodza sie z nazwami
        > zenskimi dla meskich zawodow? Takie sa koncowki, oznaczajace kobiety,
        > wykonujace zawod psychologa.

        to świr mający obsesję na punkcie katolicyzmu i życia rodzinnego
        olewajcie go:-)
        na dowód link
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=13753810
        i drugi

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10607&w=13678292
        no to już widać co to za sposób myślenia
        pozdrawiam:-)
        • Gość: tempus Re: uwaga na kalzberga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 19:36
          Jest fanatykiem katolickim. Ale tacy ludzie też są potrzebni na forum. Szkoda,
          że mało wdaje się w dyskusje.
    • dokowski No tak, od razu podejrzewałem, że to babochłop 28.06.04, 11:11
      kalzberg napisał:

      Nawet tutaj udaje faceta.
      • kochanica.francuza Re: No tak, od razu podejrzewałem, że to babochło 28.06.04, 12:47
        dokowski napisał:

        > kalzberg napisał:
        >
        > Nawet tutaj udaje faceta.

        kolego dokowski,co to za bełkot?
        • dokowski babochłop to baba podobna do chłopa 29.06.04, 13:56
          kochanica.francuza napisała:

          > > Nawet tutaj udaje faceta.
          >
          > kolego dokowski,co to za bełkot?

          Która pragnie, aby mówiono o niej w rodzaju męskim, szczególnie w pracy
          zawodowej
          • kochanica.francuza a chłop podobny do baby = babochłop? 29.06.04, 16:03
            dokowski napisał:

            > kochanica.francuza napisała:
            >
            > > > Nawet tutaj udaje faceta.
            > >
            > > kolego dokowski,co to za bełkot?
            >
            > Która pragnie, aby mówiono o niej w rodzaju męskim, szczególnie w pracy
            > zawodowej
            A jak pragnie,żeby w żeńskim,to nazwiesz ją feministką.
            • dokowski To za mało żeby zasłuzyć na ten zaszczyt 29.06.04, 16:29
              kochanica.francuza napisała:

              > A jak pragnie,żeby w żeńskim,to nazwiesz ją feministką.

              Feministka to coś o wiele więcej
    • Gość: barabasz Re: Feministyczna nowo-mowa IP: *.mofnet.gov.pl 29.06.04, 15:47
      no właśnie- zawsze mnie frapowało dlaczego feministki na siłę tworzą sztuczne
      żeńskie nazwy zawodów - dla mnie to właśnie dyskryminacja.. wszak psycholog
      socjolog itp to po prostu nazwy zawodów - nie wskazujące jakiej płci osoba je
      wykonuje. W końcu gdy idę do psychologa to nie ma znaczenie (generalnie) czy
      jest to kobieta czy mężczyzna. więc tworzenie dziwadeł typu psycholożka
      sugeruje ze różni się ona czymś od psychologa... i gdzie tu
      równouprawnienie????...
      • Gość: ggigus Re: Feministyczna nowo-mowa IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 29.06.04, 18:27
        Barabaszu, a mowisz moj nauczyciel polskiego nazywala sie tak i tak? labo
        obslugujaca mnie kelner spojrzala na mnie krzywo?? czy tak powiesz?
        psycholog to mezczyzna wykonujacy ten zawod, dla kobiet mamy inne koncowki
        • lolyta Re: Feministyczna nowo-mowa 29.06.04, 18:31
          Albo "kolonijna kucharz zdzielila go scierka przel leb" ;)
      • Gość: ggigus Re: Feministyczna nowo-mowa IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 29.06.04, 18:27
        Barabaszu, a mowisz moj nauczyciel polskiego nazywala sie tak i tak? labo
        obslugujaca mnie kelner spojrzala na mnie krzywo?? czy tak powiesz?
        psycholog to mezczyzna wykonujacy ten zawod, dla kobiet mamy inne koncowki
        • Gość: misiu Re: Feministyczna nowo-mowa IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.07.04, 06:57
          Wyjątkowo zgadzam sie z krówką. Dla kobiet mamy różne końcówki. :-P
      • dokowski A jak mówisz w gościach do pani gospodarz? 30.06.04, 10:28
        "Nasza pani gospodarz to dopiero umie zabawić gości!"
        • Gość: klip Re: A jak mówisz w gościach do pani gospodarz? IP: *.chello.pl 30.06.04, 10:45
          Psycholog Kowalska z technolog Malinowską odwiedziły inżynier Słowikową i tam
          obmówiły historyk Dudę.
          • dokowski Anglole mają ten sam problem 02.07.04, 12:22
            Nie wszędzie można zamiast końcówki ...or lub ...er wtawić ...ress
        • kochanica.francuza dokowski gdzie twój savoir-vivre? 30.06.04, 12:11
          dokowski napisał:

          > "Nasza pani gospodarz to dopiero umie zabawić gości!"

          Do pani gospodarz to się mówi:"Szanowna Pani!"
          Powtarzaj sobie do skutku.;-)
          • dokowski Nie zrozumiałaś sensu mojego postu 30.06.04, 12:44
            Ja wkładałem w czyjeś usta wypowiedź, aby ośmieszyć pewnego typu seksizm jaki
            był modny w kręgach bliskich PZPR w czasach PRL. Może jesteś za młoda, aby
            pamiętać ten niewymuszony styl partyjny, który stworzył modę na rodzaj męski
            (kierownik zamiast kierowniczka, dyrektor ... itd.) stosowany do opisu kobiety
            pracującej. Niektórzy ludzie tak przesiąkli PRLem, że wręcz rażą ich żeńskie
            końcówki.
            • kochanica.francuza Re: Nie zrozumiałaś sensu mojego postu 30.06.04, 13:01
              dokowski napisał:

              > Ja wkładałem w czyjeś usta wypowiedź, aby ośmieszyć pewnego typu seksizm jaki
              > był modny w kręgach bliskich PZPR w czasach PRL. Może jesteś za młoda, aby
              > pamiętać ten niewymuszony styl partyjny, który stworzył modę na rodzaj męski
              > (kierownik zamiast kierowniczka, dyrektor ... itd.) stosowany do opisu kobiety
              > pracującej. Niektórzy ludzie tak przesiąkli PRLem, że wręcz rażą ich żeńskie
              > końcówki.

              Zrozumiałam. Natomiast ty nie zrozumialeś,że robię sobie z ciebie jaja.
              • dokowski A więc nadal nie rozumiesz 30.06.04, 15:56
                kochanica.francuza napisała:

                > Zrozumiałam. Natomiast ty nie zrozumialeś,że robię sobie z ciebie jaja.

                Często zdarza ci się kłaść kawał?
                • kochanica.francuza Re: A więc nadal nie rozumiesz 30.06.04, 23:03
                  dokowski napisał:

                  > kochanica.francuza napisała:
                  >
                  > > Zrozumiałam. Natomiast ty nie zrozumialeś,że robię sobie z ciebie jaja.
                  >
                  > Często zdarza ci się kłaść kawał?
                  Nie,a tobie?
    • Gość: misiu Re: Feministyczna nowo-mowa IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.07.04, 06:55
      Z wyrazów o tej konstrukcji, najbardziej do gustu przypadaja mi PIEROŻKI. :-))
      • uli Re: Feministyczna nowo-mowa 02.07.04, 13:32
        pierożek jest rodzaju męskiego:/
    • empeka Idiotyzmy językowe 02.07.04, 13:51
      Niestety język odzwierciedla swoją historię i ewoluuje bardzo powoli. Nigdy w drodze dekretów,
      bo wtedy poprawiacze się ośmieszają, a język i tak zostaje czym był. Pisałam o tym do Ośki, bez
      echa. Pisalam do Pinezki - podobnie.
      Po polsku jest tak, że pewne zawody już się upowszechniły i mają wersję damską i męską, inne
      tylko damską, a jeszcze inne tylko męską. To samo dotyczy wielu stanowisk i tytułów. Pani
      profesorka to brzmi śmiesznie, BO podkreśla płeć osoby, zamiast ją pomijać jako niemającą
      związku z pełnioną funkcją. Takich słów jak psycholożka itd nie ma. Ale skoro są zrozumiałe, to
      może kiedyś będą...
      Podkreślanie płci w celu równouprawiania osób jest jakimś idiotyzmem logicznym.

      Kierownik, kierowniczka;
      Kierowca, /pani/ kierowca (częste u ''wadzy'');
      Dyrektor, /pani/ dyrektor, dyrektorka (już nieoficjalnie)
      Szef, szef, szefowa...
      Chłop, baba, chłopka ;-)
      Facet, facetka;
      Kocur, kotka = kot

      itd
      Bawcie się dobrze
      Marta
      • Gość: misiu Re: Idiotyzmy językowe IP: 5.2.* / *.chello.pl 02.07.04, 14:01
        empeka napisała:
        > Pani profesorka to brzmi śmiesznie, BO podkreśla płeć osoby, zamiast ją
        > pomijać jako niemającą związku z pełnioną funkcją.

        Zawszeć to lepiej brzmi, niż pani profesorowa. Ta pierwsza zdobyła tytuł
        przynajmniej przy pomocy głowy. :)
        Generalnie jednak popieram. Precz z -ożkami. (Z wyjątkiem pierożków)


      • Gość: ggigus ale jezyk IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.04, 00:36
        zyje i zmienia sie. kiedys np. slowo radio bylo nieodmnienne.
        co dzis jeszcze razi, moze niedlugo stac sie norma, poczatkowo potoczna (dam ci
        ta ksiazke - juz dopuszczalne w jez. potocznym, swoja droga niestety)
        profesorka mnie np. nie razi, bo tak mowilo sie o nauczycielkach w ogolniaku.
        chociaz jako odniesienie do profesorki Marii Janion? hm, ale poczekajmy
        pozdrawiam
        • Gość: graga Re: ale jezyk IP: *.ny325.east.verizon.net 03.07.04, 02:21
          Jak napisala giggus jezyk jest zywy i zmienia sie stale. Zmieniaja sie tez
          obowiazujace normy jezykowe i nawet najwieksi specjalisci jezykoznawcy roznia
          sie obecnie bardzo w swoich ocenach co dobre, a co niepoprawne i latami
          ustalaja wspolne stanowisko. Porozmawiac na te tematy milo, ale niekoniecznie
          trzeba ferowac ostateczne wyroki. A swoja droga te meskie i zenskie formy to
          utrapienie. nie ma to jak j. angielski. Bez rodzajow.
          • empeka Re: ale jezyk 03.07.04, 10:57
            Gość portalu: graga napisał(a):

            > Jak napisala giggus jezyk jest zywy i zmienia sie stale. [...] Porozmawiac na te tematy milo,
            ale niekoniecznie
            >
            > trzeba ferowac ostateczne wyroki.

            Nic nie feruję, opisuję skrótowo proces. Czytaj, proszę, uważniej.
            Język JEST żywy, gdy ewoluuje.
            Językoznawcy DYSKUTUJĄ bo taka ich rola.
            Norma językowa nie jest JEDYNYM polem dyskusji.

            Pozdrowienia obu Paniom
            Marta
            • Gość: ggigus norma jezykowa IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.04, 20:50
              Empeko, norma jezykowa bierze sie z potrzeby, czyli wtedy, gdy uznany jakies
              slowo - np. moze to byc profesorka, ona tez moze stac sie norma jezykowa.
              pozdrawiam
              • empeka Re: norma jezykowa 04.07.04, 12:15
                Dlaczego mi tłumaczysz wytłumaczone?
                Czy napisałam coś, co przeczyłoby tej tezie?
                Gdzie, ewntualnie, to napisałam?

                Czy wiesz jak powstaje taka norma i kto ją ''zatwierdza''?

                Marta
                • ggigus Re: norma jezykowa 05.07.04, 20:34
                  oczywiscie, ze wiem.
                  Zobacz do Slownika ort. PWN - KomisjaKultury Komitetu Jezykoznawsta PAN, Rada
                  Jezyka Polskiego przy Prezydium PAN - to oni maczaj w tym palce.
                  I Empeko, bardzo prosze, nie tym tonem do mnie, nie lubie.
                  • empeka Re: norma jezykowa a obraźliwe tony 05.07.04, 23:26
                    Nie odsyłaj mnie, proszę do 'Slownika ort. PWN' - to ty mi poczatkowo tlumaczylas czym jest
                    norma jezykowa.
                    Jakiego konktretnie tonu nie lubisz? 'Ten' to mało precyzyjne określenie, serio nie rozumiem
                    czegopowinnam unikać.
                    Czemu niektórzy tu mogą używać dowolnych tonow, a mnie nie wolno używać zwykłego,
                    merytorycznego?

                    Nadal pozdrawiam, w nadziei że sprawa 'tonu' się wyjaśni
                    • Gość: ggigus Re: norma jezykowa a obraźliwe tony IP: *.dip.t-dialin.net 05.07.04, 23:42
                      o, obrazliwy ton to np.:

                      Dlaczego mi tłumaczysz wytłumaczone?
                      Czy napisałam coś, co przeczyłoby tej tezie?
                      Gdzie, ewntualnie, to napisałam?

                      Jesli nie mozesz pojac, ze jezyk sie ciagle zmienia, nie widze innej
                      mozliwosci, jak to ciagle na nowo powtarzac. Tak zmienia sie nastawienie do
                      slowa profesorka, jak i zmienila sie "odmienialnosc " slowa radio. Podalam
                      przyklad, zeby Ci wykazac zmiany zachodzace w jezyku teraz.
                      Empeko, odeslalam Cie do SLownika ort. , bo nazwa Komisja Jezyka Polskiego przy
                      PAN czy Komisja Kultury Komietetu Jezykoznawstwa PAN, chyba cos Ci mowia. Czy
                      mam Ci jeszcze dokladniej wyjasnic? Ci ludzie okreslaja normy jezykowe, ktore
                      sa potem drukowane w slowniku i ktore Ty i ja uzywamy. Cecha pelnoprawnego
                      jezyka jest wlasnie sa wlasnie jego normy, jakie ustalaja sami uzytkownicy
                      jezyka (lub raczej madrzejsi przedstawiciele uzytkownikow tego jezyka). Tyle o
                      normach i gdzie one powstaja.
                      A oto wyjasnienie ze SLownika Jezyka Polskiego PWN slowa profesorka, bo chyba
                      wlasnie przegapilas powstanie nowego slowa profesorka:

                      profesorka


                      profesorka ż III, CMs. ~rce; lm D. ~rek
                      pot. «kobieta profesor, nauczycielka szkoły średniej»
                      Pani profesorka.
                      Profesorka liceum.
                      Jego matka była profesorką w szkole średniej.



                      rowniez pozdrawiam w nadziei na polepszenie stosunkow i zrozumienie dla nowych
                      norm
                      • empeka Re: norma jezykowa a obraźliwe tony 06.07.04, 00:46
                        Gość portalu: ggigus napisał(a):

                        > o, obrazliwy ton to np.:
                        >
                        > Dlaczego mi tłumaczysz wytłumaczone?
                        > Czy napisałam coś, co przeczyłoby tej tezie?
                        > Gdzie, ewntualnie, to napisałam?
                        >
                        > > Jesli nie mozesz pojac, ze jezyk sie ciagle zmienia, nie widze innej
                        > > mozliwosci, jak to ciagle na nowo powtarzac.

                        Zdecydowanie nie czytasz tego, co piszę. Cytuję samą siebie:
                        > Niestety język odzwierciedla swoją historię i ewoluuje bardzo powoli. Nigdy w drodze
                        > dekretów,
                        Co jest prawdą. To nie stoi w sprzeczności z moją konstatacją, że:
                        > Język się zmienia [...]

                        > Tak zmienia sie nastawienie do
                        > slowa profesorka, jak i zmienila sie "odmienialnosc " slowa radio. Podalam
                        > przyklad, zeby Ci wykazac zmiany zachodzace w jezyku teraz.

                        Ja się nie obraziłam za przykłady, które mają mi coś wykazać, bo zawsze można wzbogacić
                        wiedzę. Jednak zauważ, że na temat ewolucji języka już coś tam wiem, co było widać z moich
                        wypowiedzi. Ale jakoś cierpliwie znoszę 'wykazywanie mi', chociaż zasugerowałam, że było
                        trochę zbędne ('wykazywanie mi wykazanego'). Niczego w tym nie ma niegrzecznego, żadnego
                        'tonu'. Jeśli to jest 'ton', to chyba nie czytasz tego forum i nie widzisz grubiaństwa niektórych
                        facetów.

                        > Empeko, odeslalam Cie do SLownika ort. , bo nazwa Komisja Jezyka Polskiego przy
                        > PAN czy Komisja Kultury Komietetu Jezykoznawstwa PAN, chyba cos Ci mowia.

                        To jest ton czy 'ton'?

                        > Czy
                        > mam Ci jeszcze dokladniej wyjasnic?

                        A to?

                        > Ci ludzie okreslaja normy jezykowe, ktore
                        > sa potem drukowane w slowniku i ktore Ty i ja uzywamy.

                        Ja stosuję się do norm językowych nie dlatego, że mądrzejsi ode mnie wprowadzili je do
                        słowników, tylko dlatego że tak używam języka ojczystego jak się nauczyłam i jak go czuję
                        w całej jego złożoności.

                        > Cecha pelnoprawnego
                        > jezyka jest wlasnie sa wlasnie jego normy, jakie ustalaja sami uzytkownicy
                        > jezyka (lub raczej madrzejsi przedstawiciele uzytkownikow tego jezyka). Tyle o
                        > normach i gdzie one powstaja.

                        No więc mój dodatek na ten temat jest po to, żeby wskazać na nieco inne rozumienie normy
                        językowej. Pomińmy już dodatek o cechach pełnoprawnego języka, bo tego nie rozumiem. Co
                        do źródeł rodzenia się normy, to wcale tu o tym nie było mowy.

                        Na zakończenie - nie uważam naszych 'stosunków' za wymagające polepszenia, bo one się nie
                        'psuły'. Mam nadzieję, że pozostaną nie najgorsze, mimo różnicy zdań na tę czy ową kwestię...?
                        Proponuję zapomnieć o tej wymianie poglądów na 'tony'.

                        Pozdrawiam
                        Marta (empeka to login)
                    • Gość: ggigus o odsylaniu i o tonie IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.04, 00:43
                      jeszcze jedne przyklad obrazliwego tonu.
                      Ty pytasz, kto zatwierdza normy jyezykowe, ja ci podaje, a Ty mi na to:

                      Nie odsyłaj mnie, proszę do 'Slownika ort. PWN' - to ty mi poczatkowo
                      tlumaczylas czym jest
                      norma jezykowa.

                      A przypominam, Ty pytalas, kto ten norme zatwierdza.
                      postukuje zmiane tonu
                      i pozdrawiam jak najbardiej normatywnie
                      8hihih)
                      ggigus
        • empeka Re: ale jezyk 03.07.04, 10:53
          Gość portalu: ggigus napisał(a):

          > zyje i zmienia sie. kiedys np. slowo radio bylo nieodmnienne.

          A czy ja to neguję?
          Przeczytaj jeszcze raz co napisałam, zanim użyjesz ''ale''.
          • Gość: ggigus Empeko, IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.04, 20:47
            czytam Twoje posty uwaznie i stad moj przyklad co do nieodmiennego
            niegdys "radio". To samo moze stac sie z profesorka - czyli ze sie profesorka
            przyjmie
            • empeka Re: Empeko, 04.07.04, 12:20
              Może się przyjąć, nie przeczę, tak jak:
              ''na osiedlu'', ''na adres'';
              ''tą'' w miejsce ''tę'';
              deklinacja ''radio'' i ''studio'' (ale wciąż nie - ''kakao'').

              Język żyje.
              ''Profesorka'' to nadal plebejski sposób nazywania tak pań profesor z wyższych uczelni oraz
              popularny w odniesieniu do nauczycielek licealnych.
              Feministki usiłują w tym względzie zmienić język metodą przyspieszoną, MSZ, to się nie uda.
              • Gość: ggigus nie, profesorka IP: *.dip.t-dialin.net 05.07.04, 23:57
                nie jest nazwa plebejska, a potocznym okresleniem - vide moj wpis o profesorce
                ze Slownika PWN w innym poscie o normach i tonie. Jest spora roznica.
                pozdrawiam
                • empeka Pani profesorka 06.07.04, 00:24
                  Nigdzie nie twierdzę, że normy są stałe. Sama pisałam w tym wątku o tym, że język żyje, co
                  można sprawdzić.

                  Powołujesz się na słownik, ale co z tego, w nim jest tylko o wprowadzeniu do normy 'profesorki'
                  w znaczeniu 'nauczycielka szkoły średniej'. A ja pisałam dwa rządki wyżej:
                  > Język żyje.
                  > ''Profesorka'' to nadal plebejski sposób nazywania tak pań profesor z wyższych uczelni [...]

                  Połowa 'profesorek' w liceach poleca stosować do siebie tradycyjną formę 'pani profesor' - i mają
                  do tego prawo. Jeśli odbierają nową formę jako popularną (potoczną) - to coś w tym jest. inny
                  wariant - wersja feministyczna, jeszcze się nie upowszechnił, co twierdzę na postawie
                  kontaktow ze środowiskiem.

                  > [...] popularny w odniesieniu do nauczycielek licealnych
                  • Gość: ggigus Re: Pani profesorka IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.04, 00:33
                    Czyli pisalysmy obie o tym ze jezyk sie zmienia. Tyle ze kiedy ja pisalam o
                    odmieniainu radia, Ty podawalas kakao jako slowo nieodmienne. swieta racja z
                    kakao. nie twierdze, ze wszystkie slowa nieodmienne staja sie odmienne.
                    Empeko, zechciej laskawie zauwazyc, ze slownik podaje rowniez kobieta profesor.
                    czyli kobieta bedaca profesorem.
                    pozdrawiam
                    • empeka Kakao 06.07.04, 00:52
                      Gość portalu: ggigus napisał(a):

                      >Ty podawalas kakao jako slowo nieodmienne. swieta racja z
                      > kakao. nie twierdze, ze wszystkie slowa nieodmienne staja sie odmienne.

                      To byłoby pochopne. Jednak istnieje prawdopodobieństwo, że będzie się już niedługo pisało i
                      mówiło 'kakało', 'kakała', 'kakale' itd.
                      Kto wie...
                      • Gość: ggigus jeszcze raz od poczatku IP: 194.95.59.* 06.07.04, 15:44
                        co do kakao - nie wiem. Poczekam na nastepne spotkanie jezykoznawcow.
                        ALe Empeko, do rzeczy, bom sobie przemyslala odpowiedz do Ciebie - piszesz, ze
                        feministki chca zmienic jezyk - pisalas to pare postow powyzej.
                        Otoz ja nie przypominam sobie, aby jakakolwiek Naczelna Feministka III RP
                        (kimkolwiek by ona nie byla) albo ktokowliek inny zadal od ludu mowienia
                        profesorka. Koncowka -rka oznacza wykonywane przez kobiete - najczesciej
                        zawody - malarka, pisarka, lekarka, aktorka, poeta (od malarz, pisarz, lekarz,
                        aktor, poeta itp.). Czy mowisz moj nauczyciel polskiego nazywa sie Maria X:
                        Wislawa Szymborka, polski poeta albo Katarzyna Figura, znany aktor Edyta
                        Gorniak, piosenkarz?? Jak widac z wielu przykladow, jest to koncowka czesto
                        wystepujaca. Cuyli piosenkarka juz moze byc, ale profesroka nie. A dlaczego ??
                        A ja odnosze wrazenie, ze tylko Ciebie ( albo moze jeszcze pare innych osob )
                        razi profesorka. Ja tak mowilam do moich nauczycielek w LO, a mature zdalam w
                        92. Nikt sie nie wzbranial, zeby tak mowic - zadna z moich profesorek.
                        Ergo - mam wrazenie, ze jestes wrogiem slowa profesorka ( a masz do tego prawo
                        i mozesz tego slowa nie uzywac), ale chcesz a) przekonac mnie i ogol, ze to
                        feministki tak chca (??jakie feminsitki, gdzie i kiedy) b) zabronic innym
                        ludziom mowic profesorka, co juz pachnie przesada. I jeszcze niezadowolona ze
                        slowa profesorka ( mimo istninia wielu innych slow na -rka), usilujesz wciskac
                        na forum, ze to feministki.
                        A SLownik Jezyka Polskiego PWN wyraznie definiuje: potocznie ( nie zas jak
                        zgrabnie twierdzisz - plebejsko) profesorke jako kobiete profesora badz
                        nauczyciela w LO.
                        Po raz kolejny pisze post osoba, ktora - jesli cos jest zle - pisze, ze to
                        feministki. Troche za pochopne wnioski.
                        pozdrawiam
                        • empeka Jeszcze raz - nie to napisałam co sądzisz 06.07.04, 16:47
                          Gość portalu: ggigus napisał(a):

                          > co do kakao - nie wiem. Poczekam na nastepne spotkanie jezykoznawcow.

                          Ciekawe, że w tej sprawie kurczowo trzymasz się językoznawców, ale w sprawie żeńskich
                          końcowek i ich prawomocności jakoś sama jesteś kompetentna.
                          Wolno Ci, na zdrowie.
                          A ja mam pogląd jaki mam, jak widzę już pojęłaś że nie twierdzę jakoby język się nie zmieniał,
                          co przez kilka postów mi imputowałaś. Chwilowo uparłaś się dyskutować nad 'profesorką'.

                          'Na osiedlu' i 'na adres' też już się uprawomocniły - i co z tego, nie jest to sposób mówienia
                          szczególnie wyszukany. Podobnie z 'profesorką'.
                          Jeżeli ktoś mówi 'profesorka' z powodu przekonań feministycznych, to oczywiście nie jest to ani
                          plebejskie, ani popularne, tylko ideologiczne.

                          Ale do rzeczy.
                          Skoro zgadzamy się, że język odzwierciedla świadomość społeczną, a szczególnie wpływanie
                          propagandowe na poglądy ludzi (stąd w ogóle koncepcja nowomowy i przyczyna analiz
                          socjolingwistycznych), to sam fakt używania pewnych słów w sposób świadomy przez jakieś
                          zdefiniowane środowisko jest wyrazem konkretnych dążeń. Nic w tym złego z założenia, tylko
                          że warto o tym pamiętać. Inni ludzie mogą się z tego nabijać, mogą nie zgadzać się, mogą
                          znajdować inne rozwiązania językowe.
                          Ja - tylko tyle, że nie lubię 'solcjolożka', 'profesorka', 'doktorka' i 'górniczka' i to nie z powodów
                          ideolo, tylko dlatego że jestem purystką językową. O to się nawet pokłóciłam kiedyś z Tadem,
                          który pragnąl wyzwolić słowa z niewoli słowników i językoznawców.
                          Jest takie powiedzenie: les extrémités se touchent, tutaj pasuje jak ulał. {Zobaczymy czy akcenty
                          'przejdą' - w razie czego są nad e].

                          > ALe Empeko, do rzeczy, bom sobie przemyslala odpowiedz do Ciebie - piszesz, ze
                          > feministki chca zmienic jezyk - pisalas to pare postow powyzej.

                          Bo chcą, w imię wyzwolenia kobiet.

                          > Otoz ja nie przypominam sobie, aby jakakolwiek Naczelna Feministka III RP
                          > (kimkolwiek by ona nie byla) albo ktokowliek inny zadal od ludu mowienia
                          > profesorka.

                          Ja też sobie nie przypominam... może to się odbywa inaczej? No powiedz?

                          > Koncowka -rka oznacza wykonywane przez kobiete - najczesciej
                          > zawody

                          No tak, wtedy gdy forma męska kończy się na -arz lub -er, -or i co z tego? Nie ma wszystkich
                          zawodów w wersji żeńskiej. Występuje wiele końcówek wskazujących na damską wersję zawodu,
                          -ystka (manikurzystka, traktorzystka); -ica (robotnica, wyrobnica) itd,
                          a są i znane przykłady, gdy brak męskiego odpowiednika: przedszkolanka, niania, gosposia.

                          > Czy mowisz moj nauczyciel polskiego nazywa sie Maria X:
                          > Wislawa Szymborka, polski poeta albo Katarzyna Figura, znany aktor Edyta
                          > Gorniak, piosenkarz??

                          Chyba zapomniałaś z czym polemizujesz.
                          Pierwsza moja wypowiedź zawiera takie słowa:
                          <<Po polsku jest tak, że pewne zawody już się upowszechniły i mają wersję damską
                          i męską, inne tylko damską, a jeszcze inne tylko męską. To samo dotyczy wielu
                          stanowisk i tytułów.>>

                          Jak mogę nie pisać czasem, że tłumaczysz mi wytłumaczone? Gdzie twierdziłam, że nie ma słów
                          nauczycielka, poetka, dziennikarka czy chłopka?

                          > Jak widac z wielu przykladow, jest to koncowka czesto
                          > wystepujaca. Cuyli piosenkarka juz moze byc, ale profesroka nie. A dlaczego ??

                          Profesorka też może być, oznacza co oznacza i niesie memy jakie niesie.
                          Np. plebejskie, popularne lub feministyczne - zależnie od kontestu. A w tej tu wymianie postów
                          można by uznać, że owo słówko jest użyte w ramach metajęzyka.

                          > Ergo - mam wrazenie, ze jestes wrogiem slowa profesorka ( a masz do tego prawo
                          > i mozesz tego slowa nie uzywac), ale chcesz a) przekonac mnie i ogol, ze to
                          > feministki tak chca (??jakie feminsitki, gdzie i kiedy) b) zabronic innym
                          > ludziom mowic profesorka, co juz pachnie przesada. I jeszcze niezadowolona ze
                          > slowa profesorka ( mimo istninia wielu innych slow na -rka), usilujesz wciskac
                          > na forum, ze to feministki.

                          To co ergo jest ok, oprócz punktu b), możesz mieć dowolne wrażenia, natomiast 'wciskać'
                          bardzo mi się nie podoba.

                          > A SLownik Jezyka Polskiego PWN wyraznie definiuje: potocznie ( nie zas jak
                          > zgrabnie twierdzisz - plebejsko) profesorke jako kobiete profesora badz
                          > nauczyciela w LO.

                          Pisałaś to już kilka razy.
                          Nie zgadzam z oceną tego słowa zamieszczoną w słowniku PWN (które to wydanie, pod czyją
                          redakcją?). To zresztą nie jest definicja, co tu przywołujesz, tylko właśnie ocena (rejestru -
                          'potoczny', co i ja przywoływałam, bez czytania TEGO słownika).

                          > Po raz kolejny pisze post osoba, ktora - jesli cos jest zle - pisze, ze to
                          > feministki. Troche za pochopne wnioski.

                          Czyli te 'socjolożki' i 'profesorki' to przyznajesz, że złe? Tak mam to rozumieć?
                          A feministki bardzo lubię. I kto wyciąga pochopne wnioski?

                          > pozdrawiam
                          Ja też
                          Marta
                          • ggigus Re: Jeszcze raz - nie to napisałam co sądzisz 06.07.04, 16:57
                            Empeko, kakao jest nieodmienne. A istnieniem wielu slow na -rka pokazalam Ci,
                            ze sie mylisz.
                            Dlaczego jestes agresywna? Gdybym sie kurczowo jezykoznawcow, napisalam bym cos
                            o nich i ich stosunku do slow na -rka. A tak pokazalam Ci jakze wiele slow na -
                            rka, ktore nie raza.
                            no i widzisz, najpierw piszesz, ze feministki chca zmienic jezyk w imie
                            wyzwolenia kobiet (co za banal, wybacz), ale brak Ci chocby jednego przykladu
                            na owe feministki. A ja mowilam profesorka w latach 90 jeszcze, bez zadnych
                            akcentow feministycznych.
                            co do redakcji i SLownika PWN - zajrzyj na strone pwn.pl, sama sie przekonasz,
                            kto redagowal. Przypominam, ze Slownik PWN powstaje przy wspolpracy z PAN.I
                            Empeko, nie tlumacze CI tlumaczonego. PODAWALAM jako przyklad inne slowa na -
                            rka, ktore Cie - zapewne - nie raza. A moze jednak mowisz poeta Szymborska?
                            Masz prawo.
                          • ggigus (za wszesnie wyslalam) 06.07.04, 17:02
                            Slwonik definiuje profesroka jako slowo potoczne. A potoczne to nie znaczy
                            plebejskie.
                            Plebesejskie wg mnie jest audica czy bmwica.
                            Wiec dla mnie plebejski i potoczny nie sa synonimami.
                            nie uwazam socjolozek i profesorek za zle slowa, mnie nie przeszkadzaja.
                            Natomiast irytuje mnie, jesli ktos powie - profesorka jest zle, bo tak i koniec
                            (mimo WIELU innych slow na -rka i mimo slownika).
                            pozdrawiam
                            PS Cieszy mnie, ze lubisz feministki. Czy sama sie zaliczasz do tej grupy?
                            • empeka Potoczne słowa 06.07.04, 19:19
                              Rany boskie!!!
                              Ja się powieszę i nie będę pytana do jakiej grupy się zaliczam ;-)
                              Nie wiem, czy się zaliczam do feministek, bo jak to stwierdzić?

                              ggigus napisała:

                              > Slwonik definiuje profesroka jako slowo potoczne. A potoczne to nie znaczy
                              > plebejskie.

                              Droga Ggigus! Wiem że potoczne nie znaczy plebejskie.
                              Wiem co to jest PAN, PIW, PKWN, PWN, CPN itd... (tylko się nie obraź).


                              > Plebesejskie wg mnie jest audica czy bmwica.

                              To jest chwilowy żargon środowiskowy (dokładnie nie wiem jakiej grupy użytkownikow języka).
                              Obecnie nie mamy już plebsu, tylko różne jego odmiany, np. 'psudo-kibiców' (nowomowa
                              telewizyjna).

                              > nie uwazam socjolozek i profesorek za zle slowa, mnie nie przeszkadzaja.

                              Słowa nie mogą być złe lub dobre - one mogą być tak lub inaczej użyte. Czasem nieprawidlowo,
                              czasem niezrozumiale, czasem humorystycznie... itd.

                              > Natomiast irytuje mnie, jesli ktos powie - profesorka jest zle, bo tak i koniec

                              Żartujesz, ja tak powiedziałam, bez uzasadnienia? Nie chciałam Cię zdenerwować...

                              >
                              > (mimo WIELU innych slow na -rka i mimo slownika).

                              A mnie wkurza, że mnie 'edukujesz' lingwistycznnie. Wolę przyjąć do wiadomości Twoje
                              poglądy, napiać jakie są moje, ale historię i znaczenie języka traktuję jak materię wyjątkowo mi
                              bliską, więc jeśli chcesz mi coś wyjaśniać, to rób to naprawdę.

                              Np. słownik w sieci nie jest najlepszą referencja, nawet PWN, bo jest jednym z wielu wydań, jest
                              anonimowy, jest niekompletny, bez wielu odniesień itd. To jest źródło dla uczniów, ale nie dla
                              osób poważniej zainteresowanych językiem.
                              Nawiasem mówiąc nie występuje tam 'socjolożka', ani żadna -ożka. jeszcze się nie przyjęły.

                              > pozdrawiam
                              > PS Cieszy mnie, ze lubisz feministki. Czy sama sie zaliczasz do tej grupy?

                              Też pozdrawiam.

                              A 'potoczne słowa' to są takie, których nie używamy gdy mamy zamiar wyrażać się poprawnie.
                              Tylko w mowie potocznej ;-)))

                              No to git? ;-)))
                              Marta
                              • Gość: ggigus oki, skoczmy te dyskusje IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 09:57
                                bo szanse na wzajemne przekonanie oceniam nisko! git , git

                                pozdrawiam
                                • empeka :-))))) 07.07.04, 17:07
                                  Już skończyłam, tylko dziś mnie okrutnie rozśmieszyła myśl, że pan śmieciarz - pani śmieciarka
                                  (w odróżnieniu od śmieciarzowej).
                                  Pardon, Ggigus
                                  Może to i nie śmieszne...

                                  Pa
                                  Marta

                                  • Gość: ggigus Re: :-))))) IP: 5.3R2D* / *.lrz-muenchen.de 07.07.04, 17:08
                                    pani smieciarka?? ladny homonim
                                    pa
    • Gość: wikul Re: Feministyczna nowo-mowa IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.07.04, 22:18
      kalzberg napisał:

      > Zawsze uważałem feministki za śmieszne stworzonka ale teraz to już przeszły
      > same siebie.
      >
      > Na stronie OŚKI wiszą ogłoszenia informujące o spotkaniu z „PSYCHOLOŻKAMI
      > i
      > PEDAGOŻKAMI” jeszcze dalej piszą o „SOCJOLOŻCE”.
      >
      > Naprawdę spotkanie z psycholożką powinno wyjść wam na zdrowie.



      Razi cię to ? Można sie przyzwyczaić, chociaż propagowanie przez Jaruge-Nowacką
      okreslenia ministra (jako rodzaj żeński od minister) w zbitce słownej "ministra
      na manifie" jest śmieszne.
      • Gość: Piter Re: Feministyczna nowo-mowa IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 09.07.04, 06:27
        A ja przyznam, że mię to razi. Koleżanki dyskutowały tu już na temat
        poprawności form, ale czy na uczelni zwróciłbyś się do swojej promotorki
        per: "Pani Profesorko", albo do asystentki: "Pani Doktorko (Doktórko)". No
        przecież jawna żenada i kretynizm. A do oficerki: "Pani Poruczniczko,
        kapitanko, majorko, generałko"? To rzowiązania "na siłę" wbrew naturalnemu
        rozwojowi języka. Pewnie, uzus z czasem może stać się regułą, ale nie aż tak
        sztuczny! Poza tym forsowanie form poprawnościowych nie powinno mieć korzeni
        ideologicznych! Oczywiście żaden dokument ruchów feministycznych nie nakazuje
        stosowania tej nienaturalnej dla wielu zawodów formy, ale niewątpliwym faktem
        jest równiez i to, że "środowiska" feministyczne te formy propagują. I, moim
        skromnym zdaniem, w mysl ideologii, a nie "językowej giętkości". Dlatego
        krzyczę: IDEOLOGIE PRZECZ OD JĘZYKA! Bo wyobraźmy sobie, że każda partia będąca
        aktualnie u władzy, forsuje styl i frazeologię zgodna z jej manifestem ideowym.
        Koszmar, niezależnie od pogladów politycznych i płciowych. Dziś język Jarugi,
        jutro Giertycha, pojutrze Leppera. Dziekuję, postoję.
        P.
Pełna wersja