Gość: w_b
IP: *.dwi.uw.edu.pl
28.06.04, 12:35
Breskvo wykorzystam Twoj post.
''Natomiast rzeczywiscie czesto mozna zaobserwowac mlode
matki ktore bija i krzycza na swoje dzieci, bardzo to przykre ale nie wydaje
mi
sie zeby w tej grupie akurat przewazaly feministki-wydaje mi sie ze zazwyczaj
sa to kobiety ktore matkami zostaly za wczesnie (i do tego musza sie zajmowac
dzieckiem same) i w zwiazku z tym swoja frustracje przelewaja na dziecko.''
no wlasnie. ja tez to czesto spotykam, kobiety traktuja macierzynstwo i
dziecko jako dopust bozy, jako cos beznadziejnego.
ja mysle, ze jets to jescze pochodna myslenia konserwatywnego o tym, ze
macierzynstwo jest czyms niewaznym, to nie jest praca, jest to cos mniej
waznego od pracy zawodowej. takie myslenie rodzi w matkach frustracje i to,
ze same czuja sie kiepsko, bo przeciez zamiats siedziec z dziecmi, powinny
pracowac, za grosze i wykonywac jakas beznadziejna prace.
poza tym inna sprawa jets traktowanie dzieci z gory, nie jako partnerow. stad
matki wyladowuja sie na swoich dzieciach, co rodzi kulture agresji i
ninawisci, fanatyzmu, jakiego pelno w Polsce.