Macierzynstwo w Polsce

IP: *.dwi.uw.edu.pl 28.06.04, 12:35
Breskvo wykorzystam Twoj post.
''Natomiast rzeczywiscie czesto mozna zaobserwowac mlode
matki ktore bija i krzycza na swoje dzieci, bardzo to przykre ale nie wydaje
mi
sie zeby w tej grupie akurat przewazaly feministki-wydaje mi sie ze zazwyczaj
sa to kobiety ktore matkami zostaly za wczesnie (i do tego musza sie zajmowac
dzieckiem same) i w zwiazku z tym swoja frustracje przelewaja na dziecko.''

no wlasnie. ja tez to czesto spotykam, kobiety traktuja macierzynstwo i
dziecko jako dopust bozy, jako cos beznadziejnego.
ja mysle, ze jets to jescze pochodna myslenia konserwatywnego o tym, ze
macierzynstwo jest czyms niewaznym, to nie jest praca, jest to cos mniej
waznego od pracy zawodowej. takie myslenie rodzi w matkach frustracje i to,
ze same czuja sie kiepsko, bo przeciez zamiats siedziec z dziecmi, powinny
pracowac, za grosze i wykonywac jakas beznadziejna prace.
poza tym inna sprawa jets traktowanie dzieci z gory, nie jako partnerow. stad
matki wyladowuja sie na swoich dzieciach, co rodzi kulture agresji i
ninawisci, fanatyzmu, jakiego pelno w Polsce.
    • brn Re: Macierzynstwo w Polsce 28.06.04, 15:10
      A wiesz jak się w Polsce traktuje matki?
      Słyszałeś/łaś o nagonkach ZUSu na kobiety w ciąży, o likwidacji funduszu
      alimentacyjnego?
      Zdarzyło Ci się nie ustąpić miejsca w autobusie albo w kolejce kobiecie w
      ciąży, albo z małym dzieckiem?
      Wiesz jak pracodawcy traktują matki małych dzieci?
      A wiesz ile kosztuje utrzymanie rodziny?
      Odpowiedz sobie proszę na te pytania.
      • Gość: w)b Re: Macierzynstwo w Polsce IP: *.dwi.uw.edu.pl 29.06.04, 11:33
        no wlasnie o to mi chodzi. macierzynstwo jest zepchniete w spoleczny niebyt.
        • magic00 Re: Macierzynstwo w Polsce 29.06.04, 11:49
          Zależy z której strony na to patrzeć. Jak przejżysz sobie gazetę typu "Rodzice"
          to wyda ci się, że świat się kręci wokół zupek i pieluszek. Ludzie piszą tam
          podniosłe słowa o urokach rodzicielstwa.
          Ale to chyba pod wpływem chwilowego nastroju.
          Na ogół się spotykam z podejściem do macierzyństwa jako ponurego,
          cierpiętniczego obowiązku, któremu każda "porządna kobieta" musi sprostać bez
          narzekania. Prawidłowe sprawowanie funkcji macierzyńskich nie jest powodem do
          chwały, jest czymś zwykłym, psim obowiązkiem, natomiast odnotowane przez
          otoczenie "uchybienia" są powodem krytyki.I jeszcze ulubione
          słówko "poświęcanie się" dla dzieci - normalka!
          Kiedyś jednej z "kobiet z rodziny męża", wypsnęło się określenie, że mąż mnie
          utrzymuje - tzn. on się przemęcza a ja nic nie robię. Dobre sobie, opieka nad
          dzieckiem to nicnierobienie! Wkurzona, przedstawiłam jej obliczenie ile by mąż
          musiał wydac gdybym nagle wyparowała. Wywaliła gały.
        • brn Re: Macierzynstwo w Polsce 29.06.04, 12:05
          Więc do kogo masz "pretensje" - do sfrustrowanych matek, czy do społeczeństwa.
        • brn Re: Macierzynstwo w Polsce 29.06.04, 12:10
          Aha, o jakiej beznadziejnej pracy za grosze piszesz?
          Twój post to zlepek stereotypów na temat kobiet i macierzyństwa.
    • dokowski To zwyczajna hołota 29.06.04, 12:27
      Gość portalu: w_b napisał(a):

      > matki ktore bija i krzycza na swoje dzieci

      To jakiś lumpenproletariat albo ciemnogród
    • Gość: Jacenty Re: Macierzynstwo w Polsce IP: 217.96.29.* 29.06.04, 13:05
      To dziwne, że łączysz takie traktowanie macierzyństwa z konserwatyzmem. Dla
      konserwatystów macierzyństwo to największe powołanie kobiety, a ojcostwo
      największe powołanie mężczyzny... może słuzba dla kraju albo Boga bywa
      ważniejszym powołaniem. Konserwatysta traktuje dzieci i rodzinę nie jako dopust
      Boży ale jako Dar Boży. Obawiam się, że to raczej ten odłam feministek, które
      wysyłały "kobiety na traktory" za komuny, a dzisiaj wysyłaja do tzw. pracy
      zarobkowej(chocby za kasą w supermarkecie za 700 zł byleby nie w domu),
      najbardziej przyczynił sie do zdezawuowania roli MATKI. Chyba, że jesteś
      konserwatystką, a ja nie zrozumiałem Twojej ironii????
      Pozdrawiam.
      • Gość: warszawiak Re: Macierzynstwo w Polsce IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.06.04, 13:13
        Bla bla bla, normalny człowiek do wychowywania dzieci żadnych podpórek
        ideologicznych nie potrzebuje. Rozpłodowa mania wielkości jest naprawdę
        zabawna ;)
        • Gość: chicarica Re: Macierzynstwo w Polsce IP: 213.199.221.* 01.07.04, 08:30
          Dobrze gadasz, po cholerę dorabiać filozofię do normalnej życiowej czynności?
    • Gość: chicarica Re: Macierzynstwo w Polsce IP: 213.199.221.* 01.07.04, 08:37
      Ja często widzę takie właśnie młode (bardzo młode) mamuśki, najczęściej w
      typie "suczek" - solarka, pazur akrylowy, blond balejażyk, na oko IQ w
      granicach dolnej normy ;) W ogóle nie rozmawiają ze swoimi dziećmi, jeszcze
      czasem wrzasną "nie kręć się", "siedź spokojnie". Od czasu do czasu klaps albo
      szarpnięcie. Oglądam takie sytuacje niemal codziennie w autobusie, bo mieszkam
      na osiedlu, na którym sąsiedzi to w 99% młodzi ludzie.
      Ja mam teorię następującą: dziecko to wpadka, dlatego zachowują się wobec niego
      agresywnie. Jego przyjście na świat to dla nich koniec młodości, dlatego na nim
      skupiają się ich pretensje do życia. Koleżanki bawią się, imprezują, uczą się,
      a one muszą pchać wózek. Do tego jeszcze często dochodzą problemy z ojcem
      dziecka, który albo dał nogę, albo pokazuje różki w domu, i frustracja gotowa.
      Tyc dziewczyn mi nie szkoda, bo jak ktoś myślał tyłkiem zamiast głową to zbiera
      tego owoce. Szkoda mi tylko dzieci, bo w takich warunkach nic dobrego z nich
      nie wyrośnie.
      Na szczęście, dla równowagi, jest też sporo fajnych młodych mamusiek, które
      potrafią być prawdziwymi, kochającymi i mądrymi matkami.
    • julla Re: Macierzynstwo w Polsce 01.07.04, 09:42
      Wiele kobiet po prostu nie sprawdza się w roli matki, nie nadaje się do tego
      jak czasem ktoś się zupełnie nie nadaje na księgową, nie znosi swej roboty
      i cały czas się myli w wyliczeniach; albo strasznie długo dojrzewa psychicznie
      i zaczyna "wynagradzać" swojemu dziecku niezbyt dobre dzieciństwo wtedy gdy ono
      jest juz dorosłe.
      Niektóre kobiety wyrażnie czuje, ze nie powinno miec dzieci- wtedy otoczenie
      uparcie jej wmawia, że wszystkie dobre emocje na pewno się obudzą gdy już
      urodzi i weźmie swe dziecię w ramiona... Wiele dzieci jest na świecie tylko
      dzięki ślepemu przypadkowi i głupocie swych rodziców, a takie zestawienie
      żadnej sprawie nie wróży pomyślnie. Mnóstwo jest nieszczęśliwych dzieci i każdy
      przypadek jest inny, dziwny i skomplikowany. ale zawsze wspolnym mianownikiem
      jest jakis defekt, mniejszy lub wiekszy, w emocjach rodziców
Pełna wersja