homoseksualisci a dzieci

28.06.04, 16:53
Co do kwestii posiadania dzieci przez homoseksualistow: (czy to droga
adopcji , czy anonimowego zapoldodnienia, to akurat niewazne. Wazne jest w
tym watku dla mnie pytanie - tak czy nie).
W sobotnio-niedzielnym wydaniu niemieckiej gazety "Taz" (niestety, nie moge
podac linku, bo gazeta prowadzi plante archiwum, ale chetnie podam tytul i
autora) ukazal wywiad z wokalistka popularnej obecnie w Niemczech grupy "Wir
sind die Helden" (tlum. Jestesmy bohaterami") - Judith Holofernes (swoja
droga ciekawe, czy tak sie nazywa naprawde, czy to tylko sliczny pseudonim..)
Otoz Judith Holofernes jest corka lesbijki. Jej matka opuscila ojca, a gdy
Judith miala 1,5 roku, jej matka zamieszkala z kobieta.
Sama Judith jest obecnie zakochana heteroseksualnie, choc rownoczesnie nie
wyklucza opcji zakochania sie w osobie tej samej plci, co ona.
To tyle na temat wychowywania dzieci przez pary homoseksualne. Coraz mocniej
nauka przychyla sie do pogladu, ze o orientacji seksulanej czlowieka decyduja
geny, a nie srodowisko, postawa rodzicow (tu bezdenny sie klania w jednym ze
swoich postow). A skoro decyduja geny, wiec homoeskualisci moga wychowywac
dzieci, co widac na przykladzie heteroseksualnej Judith Holofernes, corki
homoseksualnej matki.
    • e_wok Re: homoseksualisci a dzieci 28.06.04, 20:20
      Ale czy preferencje seksualne to juz wszystko, czego mozna sie spodziewac po
      wychowaniu dziecka? Przeciez na postawie wlasnej rodziny dziecko porzadkuje
      sobie caly swiat, poznaje swoje pierwsze wzorce osobowosci. Na wlasnych
      rodzicach uczy sie, jakie sa kobiety i jacy sa mezczyzni (dlatego niedobrze, ze
      dzieci sa wychowywane glownie przez kobiety - matki, babcie, przedszkolanki).
      Jesli ktos chcialby pospieszyc z argumentem, ze lepsza rodzina homoseksualna
      niz rodzina patologiczna to od razu odpowiem, ze tego nie kwestionuje.
      Chcialam tylko zwrocic uwage, ze ewentualnosc "zarazenia homoseksualizmem" nie
      jest jedyna sprawa, ktora przy tym temacie powinna byc rozwazana.
      • ggigus Re: homoseksualisci a dzieci 28.06.04, 23:36
        ALez oczywiscie, ze nie tylko o preferencje seks. chodzi, ale to byl czesty
        zarzut - pary homoseksualne wychowuja a priori przyszlych homoseksualistow.
        Kazda rodzina jest inna, wiec te innosc dziecko poznaje szybko - czy jestem
        jedynakiem, czy tez nie (niwskonczona ilosc przykladow). Sama pamietam, mialam
        w klasie corke anafalbetow i duzo czasu mi zajelo pojecie tlumaczen mojej mamy,
        ze niektrorzy dorosli nie umieja pisac.
    • Gość: M Re: homoseksualisci a dzieci IP: 204.52.187.* 29.06.04, 11:10
      Nie wiesz o czym mówisz. Nie zajmuj się tym na czym się nie znasz.
    • magic00 Re: homoseksualisci a dzieci 29.06.04, 11:57
      ggigus napisała:

      Coraz mocniej
      > nauka przychyla sie do pogladu, ze o orientacji seksulanej czlowieka decyduja
      > geny, a nie srodowisko, postawa rodzicow (tu bezdenny sie klania w jednym ze
      > swoich postow). A skoro decyduja geny, wiec homoeskualisci moga wychowywac
      > dzieci, co widac na przykladzie heteroseksualnej Judith Holofernes, corki
      > homoseksualnej matki.

      Nauka przychyla się do tylu różnych poglądów, że dobrym rozwiązaniem może się
      okazać zaufanie do własnego zdrowego rozsądku. Oczywiście nie twierdzę tym
      samym, że należy uparcie ignorować najnowsze doniesienia naukowe.

      A konserwatywna rodzina nie gwarantuje, że potomek odziedziczy poglądy i
      orientacje..
      • dokowski Przeciwnie, poglądów i orientacji się nie dziedzic 30.06.04, 10:57
        magic00 napisała:

        > A konserwatywna rodzina nie gwarantuje, że potomek odziedziczy poglądy i
        > orientacje..

        Wyniki badań są jednoznaczne (a przebadano już setki tysięcy bliźniaków,
        zwykłego rodzeństwa i po adopcji, rodzeństwo rozdzielone po urodzeniu i
        zwyczajne, w wielu krajach prowadzono takie badania):

        Dziecko "dziedziczy" 2-3 razy częściej orientacje i poglądy swoich rówieśników
        niż swoich rodziców. Jednak wpływ genów jest jeszcze większy niż zsumowany
        wpływ rówieśników i rodziców.

        Największym zaskoczeniem dla badaczy okazała się siła wpływu środowiska podczas
        rozwoju płodowego. Podsumowując różnorodne badania możemy stwierdzić, że o tym,
        jakim człowiekiem ktoś będzie w przyszłości decydują cechy i właściwości:

        genów - w 50%
        środowiska życia płodowego - w 30%
        rówieśników i innych wpływowych osób spoza rodziny - w 10%
        rodziców i innych członków rodziny - w 5%
        innych elementów środowiska - 5%
        • Gość: Jacenty To sie nazywa "nałuka"... IP: 217.96.29.* 30.06.04, 11:42
          Jesli cytujesz wyniki badań podawaj proszę źródło i informacje o samych
          badaniach. Uogólnianie ex catedra informacji o wpływach poszczególnych
          czynników na kształtowanie człowieka to dobra kpina z nauki, która szczególnie
          wiele śmiechu musi wzbudzić u etnografów i socjologów. W sytuacji gdy: nie
          wiemy kogo badano, przedstawicieli jakiej kultury, jakiego modelu wychowawczo-
          edukacyjnego, w jakim okresie historycznym. Popatrz sam jak broni się
          stwierdzenie o np. 5% wpływie rodziny na poglądy dziecka w systemie bushido
          albo w systemach plemiennych indian płn amerykańskich, w dzisiejszych systemach
          rodowych Europy Południowej, w rodach islamskich, rodzinach poli i mono
          gamiczne (i inne warianty np z w rodzinie jednodzietnej i 30 dzietnej w
          poligamii). Model wychowawczy wprowadzany mniej więcej od czasu oświecenia
          europejskiego (to raptem 200 250 lat) dotyczy tylko nikłej (choć zapewne
          głośnej) części naszej ziemskiej populacji. Do tego typu badań warto podejść z
          dystansem także dlatego, że od kilkudziesięciu lat bezpardonowo wykorzystuje
          się różne pseudonaukowe manipulacje do uzasadniania tez ideologicznych
          (lewicowych najczęściej) grup polityków. (Np determinizm środowiskowy, który
          ktoś może dostrzec w tym co cytujesz, miał uzasadniać (miedzy innymi) dążenie
          do zmniejszenia represyjności systemów prawnych, w kierunku osłabiania
          odpowiedzialności człowieka za własne czyny przestepcze).
          • dokowski Nie udawaj mądrzejszego 30.06.04, 12:25
            Gość portalu: Jacenty napisał(a):

            > Jesli cytujesz wyniki badań podawaj proszę źródło i informacje

            Jeśli szukasz źródeł, to przejrzyj bibliografie, które są na końcu wielu
            książek na te tematy, choćby o dziedziczeniu inteligencji czy temperamentu.

            Ja podałem tylko przyblizona syntezę wielu zupełnie różnych badań naukowych.
            Nie rozumiem skąd u ciebie taka pogarda dla nauki. Może czerpiesz swą wiedzę z
            religii, to by wyjaśniało wiele.

            Zacznij od książki "Strzelby, zarazki, maszyny. Losy ludzkich społeczeństw"
            Diamonda. To nie jest w zasadzie o genetyce, ale znajdziesz tam podstawy
            zrozumienia, skąd wzięły się różnice cywilizacyjne i kulturowe, nabierzesz
            perspektywy właściwej, aby pojąć współzależności między środowiskiem, kulturą a
            dziedziczeniem.

            Jedno jednak jest już tak pewne, jak to, że Ziemia nie stoi w miejscu: o tym,
            że dzieci są podobne do rodziców decydują geny a nie wychowanie. Kto tego nie
            wie lub nie rozumie, jest na poziomie umysłowym płaskiej Ziemi.
            • sagan2 Re: Nie udawaj mądrzejszego 30.06.04, 13:31
              dokowski napisał:


              > Zacznij od książki "Strzelby, zarazki, maszyny. Losy ludzkich społeczeństw"
              > Diamonda. To nie jest w zasadzie o genetyce, ale znajdziesz tam podstawy
              > zrozumienia, skąd wzięły się różnice cywilizacyjne i kulturowe, nabierzesz
              > perspektywy właściwej, aby pojąć współzależności między środowiskiem, kulturą
              > a dziedziczeniem.

              szczerze polecam! to jest bardzo dobra ksiazka!
            • Gość: Jacenty Re: Nie udawaj mądrzejszego IP: 217.96.29.* 30.06.04, 14:57
              No to jak jest z badaniami które cytujesz? napiszesz coś konkretnego czy
              będziesz mędrkował o bibligrafiach? I nie zapomnij oczywiscie o tym 5%towym
              wpływie rodziny na wychowanie dzieci w Bushido i Islamie(to szczególnie
              interesujace! A może w tej syntezie (jakościowej czy ilościowej?) nie ma na
              bushido miejsca?. A co do tej pogardy - to dotyczy ona nie nauki ale pseudo-
              nauki, w której badania robi sie pod okreslone zapotrzebowania ideologiczne.
              I jeszcze uwaga: jesli jestem dla Ciebie nie na tyle mądry, żeby rozmawiać
              merytorycznie to nie wdawaj się ze mną w dyskusje bo to jest mało interesujące
              co jakis dokowski myśli o jakims jacentym. Pyskówki na forum to okropna nuda.
              • dokowski Teraz udajesz żeś nie czytał postu 30.06.04, 15:37
                Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                > No to jak jest z badaniami które cytujesz? napiszesz coś konkretnego czy
                > będziesz mędrkował o bibligrafiach?

                "Zacznij od książki "Strzelby, zarazki, maszyny. Losy ludzkich społeczeństw"
                Diamonda." Dodam, że tam znajdziesz konkrety, czyli bibliografię, tak przez
                ciebie pogardzaną (czerpiesz wiedzę z internmetowych linków?!).

                > I nie zapomnij oczywiscie o tym 5%towym
                > wpływie rodziny na wychowanie dzieci w Bushido i Islamie

                Nic z tego nie zrozumiesz, bez znajomości podstaw. Taki jest mniej więcej ten
                faktyczny wpływ, w zależności od kultur może być 4% może 8% (w granicach
                błędu), nie ma znaczenia czy to jest islam czy co innego. Natura ludzka jest
                wspólna.

                > A może w tej syntezie (jakościowej czy ilościowej?) nie ma na
                > bushido miejsca?.

                Jest miejsce. Poczytasz to zrozumiesz.

                > pseudo-nauki, w której badania robi sie pod okreslone zapotrzebowania
                > ideologiczne.

                I znów inwektywy zamiast argumentów

                > Pyskówki na forum to okropna nuda.

                Śmieszna ta projekcja, ale masz rację. Jeśli nadal będziesz pyskował, to nie
                odpowiem więcej.

                Przy okazji przypomniało mi się, że warto wiedzieć, iż wpływ genów staje tym
                bardziej widoczny im starszy jest człowiek. Te 50% procent, które podałem
                dotyczy statystycznego dorosłego człowieka. W miarę starzenia się coraz
                bardziej upodabniamy się do naszych rodziców, a coraz mniej do naszych
                nauczycieli (to szczególnie wyraźnie widać u dzieci adoptowanych). Wychowanie
                dzieci ma więc skutek nietrwały, który zanika z czasem niemal zupełnie.
                • Gość: Jacenty Re: Teraz udajesz żeś nie czytał postu IP: 217.96.29.* 30.06.04, 16:30
                  Czyli znowu internetowy psychoanalityk. Pytanie tylko czy ta moje projekcja też
                  jest udawana czy na serio?
                  Nie pogardzam bibliografią. Nie pasuje mi jedynie gdy brak odpowiedzi na
                  pytanie zasłaniasz bibliografią szacownej książki. Diamond nie wywołał swoim
                  dziełem rewolucji w dziedzinie biologii ewolucyjnej, socjologii czy
                  psychologii. Ot dodatkowy głos w trwającym od lat sporze o wpływ środowiska i
                  genów na osobowoąć człowieka. To tak czy inaczej publikacja bardziej
                  dziennikarska i popularna niż naukowa(i o ile pamietam do nagrody
                  dziennikarskiej także pretendowała).

                  Kończąc spory na dzisiaj przesyłam Ci sympatyczny wierszyk pozwalający na
                  złapanie (z przymróżeniem oka) dystansu względem determinizmu ...

                  gdy węże będą walczyć o prawo pełzania
                  a słońce zastrajkuje by zarobić więcej -
                  gdy ciernie zaczną róże wstydliwie zasłaniać
                  i gdy się od starości ubezpieczą tęcze

                  gdy drozd nie będzie śpiewał przy księżyca blasku
                  póki puszczyki jego głosu nie ocenią
                  - a każda fala złoży swój podpis na piasku
                  bo jeśli nie to władze rozwiążą ocean [...]

                  wtedy, nieufni dotąd, uwierzymy wreszcie
                  w niezwykłą niezwierzęcą ludzkość - lecz nie wcześniej
                  e. e. cummings
                • Gość: Jacenty Re: Teraz udajesz żeś nie czytał postu IP: 217.96.29.* 01.07.04, 11:59
                  > Przy okazji przypomniało mi się, że warto wiedzieć, iż wpływ genów staje tym
                  > bardziej widoczny im starszy jest człowiek. Te 50% procent, które podałem
                  > dotyczy statystycznego dorosłego człowieka. W miarę starzenia się coraz
                  > bardziej upodabniamy się do naszych rodziców, a coraz mniej do naszych
                  > nauczycieli (to szczególnie wyraźnie widać u dzieci adoptowanych). Wychowanie
                  > dzieci ma więc skutek nietrwały, który zanika z czasem niemal zupełnie.
                  Nie sądzisz więc, że te rosnące 50% sumuje się z tymi 5% wpływu rodziców, o
                  który trwa nasz spór?
    • Gość: pereop Re: homoseksualisci a dzieci IP: *.teleton.pl 29.06.04, 13:21
      na podstawie jednego przypadku nie można uogólniać że wszystko to kwestia genów
    • dokowski Ile lat ciemnogród będzie trwał w niewiedzy? 29.06.04, 13:38
      ggigus napisała:

      > Coraz mocniej nauka przychyla sie do pogladu, ze o orientacji seksulanej
      > czlowieka decyduja geny, a nie srodowisko, postawa rodzicow

      Ile lat trzeba było obalać mity przedkopernikańskie? Galileusz, Bruno ...
      • magic00 Re: Ile lat ciemnogród będzie trwał w niewiedzy? 30.06.04, 10:03
        Czekają nas jeszcze lata dyskusji pt."Geny czy środowisko".
        Jak ktoś nie lubi homoseksualistów to będie uparcie twierdził, że to
        środowisko, a nawet, że można ich leczyć i "zreorientować". Homoseksualiści
        będą twierdzić, że to geny i tacy się już urodzili i że to nie zależy od ich
        woli. I tak w kółko.
        • Gość: Jacenty Re: Ile lat ciemnogród będzie trwał w niewiedzy? IP: 217.96.29.* 30.06.04, 10:50
          No jasne geny zamykają dyskusje! Pedały OK, a homofoby-ciemnogród. Tylko co
          zrobić z genami faceta bijącego swoją babe (bo ma gen agresji więc nie miejcie
          do niego pretensji) albo alkoholików ciągnących gorzałę i głodzących własne
          dzieci bo maja gen alkoholizmu (to juz wiemy), a jak jest z pedofilami? w ich
          przypadku to gen czy wadliwie ukształtowana osobowość? A może za 200 lat ktoś
          postawi pomnik męczennika-pedofila, który niczym kopernik, uwalniający ziemie z
          okowów ciemności, uwolnił dziecięce prawo do seksu z okowów ciemnogrodu
          obyczajowego? A taki homoseksualista to i cóż, może akurat ma taki gen i nie
          jest homoseksualistą za względu na własny impriting... może. A co z uczciwością
          wobec niego jesli jest homoseksualistą właśnie ze względu na impriting. Jeśli
          jego homoseksualizm to efekt okaleczenia jakiego doznał w czasie gdy
          kształtowała się jego świadomośc? że teraz nie ma sił i odczuwa lek przed czymś
          innym? Może powiecie mu: chłopie to całkiem normalne! to normalne, że nie
          będziesz miał własnych dzieci - może kiedys sobie zaadoptujesz. My Ciebie
          akceptujemy! jestesmy wobec Ciebie tolerancyjni!
          Dla mnie to wszystko to zła zabawa prowadzona kosztem innych ludzi.
          • sagan2 Re: Ile lat ciemnogród będzie trwał w niewiedzy? 30.06.04, 11:49
            Jacenty, co Ty wypisujesz?
            prosze napisz jasno, w jaki sposob homoseksualisci krzywdza innych ludzi w ten
            sam sposob, jak facet bijacy swoja babe lub pedofil czy alkoholik wyniszczajacy
            rodzine?
            prosze o jasna i konkretna odpowiedz - jakie sa "grzechy" homoseksualizmu???
            • trevik Re: Ile lat ciemnogród będzie trwał w niewiedzy? 30.06.04, 13:31
              Moze pytanie nie bylo skierowane do mnie, ale jako, ze temat mnie interesuje,
              pozwole sobie odpowiedziec...

              Po pierwsze przyrownanie homoseksualistow i wychowywania przez nich dzieci do
              lania zony i pedofilii w kontescie argumentow typu "geny" to co najmniej
              niezrozumienie istoty poprzedniej wypowiedzi. Przeciez facet pisal o linii
              obrony homoseksualistow przed nietolerancja w kontekscie genow a tutaj zostalo
              juz to obrocone do relatywizowania zachowan.

              Jesli chodzi o to, czy wychowanie dzieci przez pary homoseksualne jest
              szkodliwe, czy tez nie to daleka jest jeszcze droga do rzetelnej nauki. Poki co
              sa wymieniane przyklady i to smieszne jak diabli z punktu widzenia psychologii
              czlowieka jako nauki, ktora sie opiera na udokumentowanych badaniach i
              obserwacjach a nie na spostrzezeniach typu: zyl wsrod pedalow i udalo mu sie
              rodizne zalozyc.

              Na razie jeszcze nie wiadomo (albo wiadomo, tylko nie sposob odfiltrowac prawde
              od falszu, bo zbyt wielu ludzi lobbuje za ideologicznymi opcjami a nie za
              poznaniem prawdy), jaki wplyw ma to wychowanie na mlodych ludzi.

              Rowniez nie warto przytaczac wynikow glosowan psychologow nad jakas teza jako
              efektow nauki: sam przyklad tego, ze glosuja i nie ma jednoznacznosci pogladow
              wsrod "autorytetow" swiadczy o tym, ze to nie zadna rzetelna nauka jest gora a
              raczej probuje sie naginac nauke do poznanych faktow.
              W gre, gdy wchodza tak silne lobby jak zrzeszenia homoseksualistow, feministki
              oraz socjalisci a z drugiej strony srodowiska skrajnie konserwatywne trudno jest
              dojsc do prawdy - ja mam nadzieje, ze kiedys sie dojdzie. Poki nie widze
              rzetelnych wynikow podpartych tysiacami solidnie udokumentowanych przypadkow
              takich i innych smiesza mnie tylko dyskusje, ze cos na pewno jest szkodliwe a
              cos na pewno nie jest. Proponuje wiekszy dystans.

              I jeszcze jedno: dopoki nie wiadomo, jaki naprawde moze miec wplyw wychowanie w
              "rodzinie" homoseksualistow na dziecko wydaje mi sie bardzo sensownym zachowanie
              dystansu od idei adopcji dzieci przez homoseksualistow - na razie jest jeszcze
              dosyc przypadkow do badania psychologicznego i opisywania wsrod biologicznych
              dzieci homoseksualistow, ktore zyja wlasnie w takich rodzinach.
              • Gość: sagan Re: Ile lat ciemnogród będzie trwał w niewiedzy? IP: *.desy.de 30.06.04, 17:08
                wytlumaczylam Jacentemu ponizej, ze zle zrozumialam jego post.
                Twoja wypowiedz przeczytalam z zainteresowaniem i przyjemnoscia :)
            • Gość: Jacenty Re: Ile lat ciemnogród będzie trwał w niewiedzy? IP: 217.96.29.* 30.06.04, 14:34
              Troche przekręcasz swoim pytaniem to o czym piszę. Pisałem jedynie o tym, że
              fakt posiadania jakiegoś genu nie jest wystarczającym argumentem dla społecznej
              akceptacji zachowań, które gen ten może wywoływać. Na przykładzie alkoholika
              lub agresora pokazałem, ze z punktu widzenia interesu społeczeństwa (tak jak go
              rozumiemy) wielokrotnie eliminujemy zachowania, które także maja swoje źródło w
              genach. Wobec tego argumentem za społecznym uznaniem dla bardziej lub mniej
              radykalnych programów homoseksualistów, nie może być argument dotyczący genów!
              A grzechy homoseksualizmu? co to za pytanie Sagan? myślisz o jakimś
              uogólnieniu? w rodzaju: zamyka drogę do rodzicielskiej realizacji, do
              spełnienia osobowości w drodze utożsamienia ze swoją płcią itp? Nie Sagan nie
              podpiszę sie pod takimi stwierdzeniami! bo przypadki bywaja różne. Osobiście
              pasuje mi to co na ten temat pisała Horne'y albo Fromm czyli, że homoseksualizm
              zazwyczaj jest objawem braków osobowościowych. Braki te mogą dotyczyć
              najróżniejszych obszarów naszego ja (czasami bardzo od siebie odległych). Fromm
              twierdził także, że leczenie homoseksualizmu to prostowanie tych obszarów
              osobowości.
              • Gość: sagan Re: Ile lat ciemnogród będzie trwał w niewiedzy? IP: *.desy.de 30.06.04, 17:06
                ok, zle zrozumialam Twoj poprzedni post, stad moje pytanie. wywolal on we mnie
                wrazenie, ze porownujesz homoseksualizm (ale nie jego podloze genetyczne, tylko
                hmm, sotpien "degeneracji") do alkoholizmu, pedofili czy przemocy rodzinnej.
                jesli nie to miales na mysli, to wycofuje pytanie

                ps. jakos do mnie nie trafia teoria "brakow osobowosciowych"; czyms takim mozna
                wytlumaczyc wszystko i nic...
            • Gość: wikul Ile lat dokowski będzie trwał w niewiedzy ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.04, 03:09
              Wyrósł nam potwór
              MAŁGORZATA WOŹNIAK
              (...)
              - Od pewnego czasu obserwuję tendencję, że grupy homoseksualistów głośno,
              często zbyt głośno, dopominają się o kolejne przywileje. Nie powiem tego
              publicznie, bo zaraz zacznie się szum i posądzenia o homofobię - mówi
              warszawski socjolog, który nie zgodził się na podanie nazwiska. - Radykalni
              homoseksualiści swoją wizję świata niejednokrotnie sprowadzają do absurdu. I
              chcą, by te wizje świata wszyscy zaaprobowali.

              Już w latach 90. amerykański tygodnik Entertainment Weekly i niemiecki Focus
              udowadniały, że zaczęła się era homoseksualistów. To oni mieli narzucać styl
              życia oraz nadawać ton w mediach i reklamie.

              Brytyjski historyk Paul Johnson dolewał oliwy do ognia. W tekście "W
              poszukiwaniu Boga" twierdził: "Wielu z nas w latach 60. opowiadało się za
              legalizacją zachowań seksualnych, wiedząc, że napiętnowanie ich nie jest
              moralnie słuszne. Okazało się, że byliśmy w ogromnym błędzie. Zalegalizowanie
              pozwoliło na stworzenie jawnej i silnej grupy nacisku, która stawiała dalsze
              żądania - nie tyle równości, co przywilejów. Zaczynaliśmy więc od naprawienia
              odwiecznej niesprawiedliwości, a w efekcie wyrósł nam u boku potwór - pewny
              siebie, głośny, silny i mściwy w stosunku do każdego, kto ośmiela się
              przeciwstawiać jego bezczelnym żądaniom".

              Homoseksualiści zaczęli być postrzegani jako nowa elita, bez której rozwój
              zachodnich społeczeństw stałby się niemożliwy. Narzucają swój styl i sposób
              bycia. Także w Polsce.

              - Zdarza się, że na niektórych imprezach publicznych czujemy się zażenowani,
              tak jak w tym roku na Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach - opowiada fotoreporter
              Newsweeka. - Siedzieliśmy w czworo przy stoliku: trzech fotoreporterów i
              dziennikarka. Zaczęliśmy się o coś kłócić, a wtedy nasz kolega ryknął: ja wam
              to mogę sprawdzić, ale zakładamy się o stosunek. Jak mam rację, to któryś z was
              idzie do mojego pokoju. Mam wielu znajomych gejów, ale oni zachowują się
              inaczej, nie demonstrują wszem i wobec, że są homo. Na co dzień jestem
              wyszczekany, ale wtedy nie wiedziałem, co powiedzieć. Zrobiło się niemiło,
              zaczęliśmy rozglądać się po ludziach. Wstaliśmy od stolika i rozeszliśmy się.

              - Takie środowiska istnieją w każdym kraju zachodnim. Nie chodzi o to, czy ktoś
              ma skłonności homoseksualne czy nie. One nie zależą od ludzkiej woli. Chodzi
              raczej o to, na ile osoby homoseksualne manifestują swoje postawy - mówi ojciec
              Józef Augustyn, zajmujący się etyką seksualną. - Prości ludzie z ulicy mogą
              czasem czuć się urażeni zachowaniami pewnych homoseksualistów, demonstrowanymi
              publicznie, np. podczas organizowanych przez nich parad.

              Świat zamkniętych przywilejów

              Homoseksualiści mają własną olimpiadę, kina, szkoły i biura podróży. Pierwsza
              gejowska olimpiada Gay Games odbyła się w 1982 roku, ostatnia w 2002 roku w
              Sydney. Przyjechało na nią kilkanaście tysięcy homoseksualistów. Oprócz
              dyscyplin tradycyjnych jest rzut damską torebką i bieg na 200 metrów w
              szpilkach, a także konkurs fokstrota par jednej płci. Następną przewidziano w
              roku 2006 w Montrealu.

              Jednak dzisiaj wśród samych gejów pojawiają się głosy kwestionujące Gay Games.
              Bo jak z jednej strony domagać się równych praw, a z drugiej organizować
              imprezy tak jaskrawo podkreślające odmienność?

              - Izolowanie się i zamykanie we własnym kręgu powinno należeć do przeszłości.
              Przecież żyjemy w czasach, kiedy homoseksualista Gene Robinson zostaje
              biskupem. I to nie cichaczem, ale po publicznej dyskusji. Wcale więc nie dziwię
              się gejom, którzy krytykują igrzyska - twierdzi dr Helena Mroczkowska,
              psycholog z Instytutu Sportu. - Rywalizacja w zamkniętym kręgu to udawanie, że
              nie ma reszty społeczeństwa. Większość czuje tak podskórnie, a w myślach
              osądza. Ale boi się mówić, żeby nie zostać uznanym za homofoba. To jest
              hipokryzja. Ja nie boję się tego powiedzieć, dlatego zarzuca mi się, że jestem
              niedyplomatyczna.

              - Mamy prawo organizować własne igrzyska. Po pierwsze chcemy pokazać reszcie
              społeczeństwa, że geje to nie zniewieściałe panienki w piórach, ale również
              dobrzy sportowcy - odpowiada Szymon Niemiec z Międzynarodowego Stowarzyszenia
              Gejów i Lesbijek na Rzecz Kultury (ILGCN). - Igrzyska mają też funkcję
              praktyczną: umożliwiają otwartą rywalizację.

              Własna olimpiada to nie wszystko. Brytyjska Izba Turystyki reklamuje nowe
              gaytrasy po Zjednoczonym Królestwie. Citroen sponsoruje karnawał
              homoseksualistów w Manchesterze. Kelvin Klein nie tylko otworzył odrębne działy
              ubiorów i bielizny gejowskiej, ale zorganizował specjalną kampanię reklamową,
              adresowaną do tej klienteli. Ikea reklamuje swoje towary "Moi tatusiowie też
              tworzą zestaw". We Francji, Niemczech i Holandii wydano specjalną książkę
              telefoniczną dla gejów z danymi firm oferujących adresowane do nich produkty. W
              Polsce pojawiła się homoseksualna reklama jednej z telefonii komórkowych. Dwie
              dziewczyny patrzą na siebie, w tle hasło "Czy to jest miłość, czy to jest
              kochanie". W 1990 roku powstał w Warszawie pierwszy homoseksualny klub "Cafe
              Fiolka". Teraz w całej Polsce jest ich ponad sto.

              - Wcale się nie izolujemy, ale po prostu preferujemy własne towarzystwo -
              usłyszeliśmy w warszawskim klubie Utopia. - Heterycy mają do nas wstęp, ale
              muszą mieć karty klubowe. Nikt nie chce ryzykować, że ktoś nieprzyjaenie
              nastawiony do gejów zacznie burdę w środku wieczoru. Tylko po to się
              zabezpieczamy.

              Coraz więcej kontrowersji wzbudza pierwsza w Stanach Zjednoczonych szkoła
              średnia. Harvey Milk High School powstała w Nowym Jorku, specjalnie dla
              homoseksualnej młodzieży. Ma rozpocząć działalność we wrześniu. Wychowawcy z
              organizacji "Tolerancja Znaczy Pokój" są zdania, że szkoła ta oznacza powrót do
              segregacji i będzie powodować nietolerancję. Wielu psychologów pyta o cel
              takiej placówki edukacyjnej, prosząc o wyjaśnienie różnic w nauczaniu
              matematyki nieletniej młodzieży o odmiennych preferencjach seksualnych. -
              Kłamstwa, półprawdy. Trzeba to nazwać prosto z mostu - propaganda, która
              ogłupia dzieci, nauczycieli i rodziców - pisze Linda P. Harvey na łamach
              Eagle. - Nie każdy czternastolatek wie z całą pewnością, że jest gejem. Kiedy
              idzie do takiej szkoły, od razu musi się zdecydować.

              - Wcale mnie ta burza nie dziwi - komentuje Jeremy Reynolds w America's Voice. -
              Nie wiadomo już gdzie są granice i gdzie zaczyna się piekło. Ktoś powiedział,
              że uczniowie byli wcześniej brutalnie traktowani. Litości! Może otworzymy
              specjalne szkoły dla dzieci z wybitymi zębami i okularników.

              Homoseksualizm jest OK

              Coraz częściej słyszy się, że homoseksualizm jest OK, za to heteroseksualizm
              nie jest normą. Czy propaganda seksualna nie zaszła za daleko? Może niedługo
              dyskryminowani zaczną czuć się heteroseksualiści? W tym roku w Szwecji pojawił
              się pomysł opracowania rankingu przedsiębiorstw homofobów i przyjaznych
              homoseksualistom. Autor koncepcji, Jens Lilijestrand z Uniwersytetu w Lundzie
              uważa, że czarne listy zmusiłyby ich do zmiany postawy wobec mniejszości
              seksualnych. Za to przedsiębiorstwa popierające homoseksualistów zyskałyby
              status postępowych.

              Oficjalnie ruch gejów i lesbijek walczy o dostęp do małżeństwa. W Holandii,
              Belgii i Szwecji homoseksualiści mogą się pobierać.

              W Niemczech ustawa o Homo Ehe (od "Ehe" - małżeństwo) weszła w życie w 2001
              roku. Tak jak regulacje skandynawskie, ustawa daje partnerom nie tylko
              przywileje, ale i nakłada zobowiązania. Dotyczą one np. płacania alimentów na
              partnera w przypadku rozwodu czy odpowiadania za jego długi. Co ciekawe,
              projekt wywołał sprzeciw wielu organizacji homoseksualnych. Dlaczego? Jedni
              twierdzili, że jest zbyt nowoczesny, inni zarzucali mu, że narzuca społeczności
              homoseksualnej przestarzałą ich zdaniem instytucję małżeństwa. W kolejnym z
              protestów geje napisali: "Nowe prawo przenika duch dyscypliny lat 50. i jest to
              najgorsza prowokacja rządu przeciw
              • Gość: wikul Re: Ile lat dokowski będzie trwał w niewiedzy ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.07.04, 03:16
                Dokończenie . Skróciłem a i tak sie nie zmiesciło.

                W Niemczech ustawa o Homo Ehe (od "Ehe" - małżeństwo) weszła w życie w 2001
                roku. Tak jak regulacje skandynawskie, ustawa daje partnerom nie tylko
                przywileje, ale i nakłada zobowiązania. Dotyczą one np. płacania alimentów na
                partnera w przypadku rozwodu czy odpowiadania za jego długi. Co ciekawe,
                projekt wywołał sprzeciw wielu organizacji homoseksualnych. Dlaczego? Jedni
                twierdzili, że jest zbyt nowoczesny, inni zarzucali mu, że narzuca społeczności
                homoseksualnej przestarzałą ich zdaniem instytucję małżeństwa. W kolejnym z
                protestów geje napisali: "Nowe prawo przenika duch dyscypliny lat 50. i jest to
                najgorsza prowokacja rządu przeciw różnorodności stylów życia od czasów
                haniebnego antypedalskiego paragrafu z 1871 roku".

                Radykalni homoseksualiści żądali jeszcze więcej. Rzecznik jednej z
                protestujących grup twierdził, że ustawa obejmuje tylko pary gotowe do
                małżeństwa. Pozostali "jakiejkolwiek są orientacji seksualnej, czy we dwoje czy
                we troje, czy w większej liczbie, mają być nadal pozbawieni praw".

                Zatem zgoda na zawieranie homoseksualnych małżeństw to dla niektórych gejów też
                objaw homofobii.

                Polskie prawo na razie nie przewiduje urzędowych małżeństw homoseksualistów.
                Niektóre kościoły jednak je uznają. W 1998 roku w polskim Kościele Prawiecznej
                Mocy Zgromadzenia Braci i Sióstr Politeistów we Wrocławiu, pobrała się pierwsza
                para gejów.

                - Ostatnio pojawił się pomysł audycji dla gejów i lesbijek. Nie uważam, żeby to
                było zaszufladkowanie i getto dla homoseksualistów - mówi Krzysztof
                Garwatowski. - Dobrze zrobiony, byłby pożyteczny.

                Taki program budowałby przecież tolerancję. Ludzie zobaczyliby, że pracujemy
                jako lekarze, nauczyciele, dziennikarze. Jesteśmy normalni, ale jesteśmy w
                mniejszości. A przecież mniejszości narodowe mają różne audycje o sobie. My też
                wytworzyliśmy swoją kulturę z poezją homoerotyczną czy fotografią. Warto
                zaryzykować i pokazać się. Jest przecież wiele osób publicznych, występujących
                w telewizji, piosenkarzy czy aktorów, którzy nie mogą przyznać się do
                homoseksualizmu.

                Papieża do sądu

                Okazuje się, że o homofobii może też świadczyć AIDS. Zdaniem radykalnych gejów
                społeczeństwo nie przykłada należytej wagi do walki z chorobą, traktując ją
                jako chorobę homoseksualistów. Kiedy amerykański onkolog powiedział: "gdyby w
                USA przeznaczano tyle sił i środków na walkę z rakiem, co na walkę z AIDS,
                większość postaci raka byłaby już wspomnieniem. Ale niestety, wśród chorych na
                raka jest, podobnie jak w całym społeczeństwie, co najwyżej 10 procent
                homoseksualistów", organizacje gejowskie pozwały go do sądu.

                Kiedy Jan Paweł II mówił o znieważeniu przez paradę homoseksualistów Jubileuszu
                Roku 2000, holenderscy homoseksualiści uznali takie stanowisko papieża jako
                zachętę do nienawiści i dyskryminacji skierowanej przeciw nim i złożyli skargę
                w amsterdamskiej prokuraturze.

                Polscy postępowi geje uznali, że homofobiczną postawę ma Polkomtel. Do siedziby
                firmy wysłali specjalne formularze, które miały wyrazić ich niezadowolenie.
                Chodziło o to, że sieć blokowała słowo "gej".

                - Najpopularniejszym kanałem usługi SMS CHAT PLUS jest "Geyspotkanie" - nazwa
                łamiąca zasady języka polskiego, ale utworzona przez użytkowników, wobec
                blokady przez Państwa sieć słów "gej" czy "gay". Na jakiej podstawie zabrania
                się korzystania z tych słów? - pytali oburzeni geje. - W SMS PLUS PORTAL
                słowa "gej" i "gay" są odrzucane przez system z informacją: "użyte słowo jest
                powszechnie uznawane za obraźliwe, użyj innego". Liczbę osób homoseksualnych w
                Polsce szacuje się na około dwa miliony. W zdecydowanej większości są to
                posiadacze telefonów komórkowych i jako osoby najczęściej dobrze wykształcone i
                lepiej zarabiające niż przeciętny Polak, wydają na usługi o wiele więcej, także
                na usługi związane z telefonią komórkową - dodali homoseksualiści w proteście.

                Nie chce specjalnych praw

                Czy zatem homoseksualiści będą wyznaczali moralne i obyczajowe standardy sami,
                czy dojdą do porozumienia z pozostałą częścią społeczeństwa? Kiedy rozmawia się
                z gejami i przegląda ich internetowe strony, wydaje się, że nie wszyscy chcą
                się izolować i przebywać tylko we własnym towarzystwie. Mało tego, zwyczajni
                geje i lesbijski są często terroryzowani przez swoich radykalnych kolegów. Jak
                pisze na jednym z portali internetowych gej Koosi, nad bulgoczącym,
                środowiskowym kociołkiem unosi się duch zawiści, podejrzliwości i własnych
                kompleksów. Polscy homoseksualiści krytykują nawet organizowane przez
                środowiska gejowskie głośne parady, m.in. odbywającą się w czerwcu tego roku w
                Berlinie.

                - Nie wiem, czy gigantyczny penis i stado prawie nagich kobiet i mężczyzn z
                transparentami "Wsade mi w d...!" to to, czego oczekuję po paradzie gejowskiej -
                zastanawia się na jednym z portali internetowych homoseksualista podpisujący
                się "Noah". - Jak dla mnie to przegięte bydło, które nie chciałbym, aby w
                jakikolwiek sposób mnie reprezentowało! Wypisuję się z tego wszystkiego! Mam
                nadzieję, że do takowych przebieranek nigdy nie dojdzie w Polsce!

                - Prawda jest taka, że geje w kupie żenująco się zachowują, a walka o prawa to
                bardziej prowokowanie niż sensowne działanie - dokłada "Anthem". - Jakoś ja
                jestem gejem i nie potrzebuję jakichś specjalnych praw! I wcale nie czuję się z
                żadnej strony zagrożony!

                - Uzbrojeni w hasła tolerancji szydzimy z wielodzietności, reprodukcji,
                purytańskich ideałów moralności, mentalności zabieganych matek i agresywnych
                ojców - kończy Koosi. - Czy homoseksualiści są na tyle światli i tolerancyjni,
                by próbować zrozumieć problemy i mentalność osób o odmiennych niż ich własne
                preferencjach seksualnych? Nie wymagajmy od społeczeństwa zrozumienia i
                akceptacji, skoro sami obwarowujemy się nieufnie na obronnych pozycjach,
                utrzymując że to "tamtych" trzeba oświecić, bo przecież my jesteśmy tak ludzcy,
                jak to tylko możliwe.

                Kulisy nr 34/2003
          • dokowski Podstawą dla ludzkich ocen moralnych jest ... 30.06.04, 12:08
            Gość portalu: Jacenty napisał(a):

            > No jasne geny zamykają dyskusje!

            Geny otwierają dyskusję. Bez genów nie ma dyskusji, a jest tylko takie
            ględzenie w kółko i bicie piany, jakie uprawiali filozofowie od tysięcy lat.
            Humanistyczne ględzenie skutkuje relatywizmem moralnym, bo każde zło może sobie
            znaleźć jakąś filozofię (naród wybrany, wyższość rasowa, posiadanie duszy itd.)
            na swoje usprawiedliwienie.

            > Pedały OK, a homofoby-ciemnogród. Tylko co
            > zrobić z genami faceta bijącego swoją babe

            Podstawą instynktownych ocen moralnych jest intuicja związana ze skutecznością
            różnych strategii genów. Najlepszym przykładem jest klasyczny model
            jastrzębie/gołębie.

            Jastrzębiami nazywamy mężczyzn, którzy chętnie walczą z innymi mężczyznami o
            dostęp do kobiet, skupiają się na osiąganiu przewagi nad innymi mężczyznami i
            na szukaniu sojuszników w tej walce - samotnik zawsze będzie przegrany.

            Gołębiami nazywamy takich, którzy ustępują innym mężczyznom i zamiast walczyć
            skupiają się na szukaniu i uwodzeniu kobiet, gdy nie widzą tego inni mężczyźni.

            Jeśli w takim modelu większość mężczyzn jest gołębiami, a tylko nieliczni są
            jastrzębiami, to przewaga jastrzębi w ilości spłodzonych dzieci będzie tak
            wyraźna, że będą oni oceniani jako ludzie źli - agresywni wrogowie.

            Jeśli w tym modelu większość mężczyzn będzie jastrzębiami, a tylko nieliczni
            gołębiami, to gołębie będą płodzić dużo dzieci, podczas gdy jastrzębie będą
            zajęci walką, szkoleniem w sztukach walki i intrygami. Gołębie będą oceniani
            jako ludzie źli - podstępni zdrajcy.

            W populacjach ludzkich równowaga jest osiągana przy niewielkiej przewadze
            jastrzębi w populacji - obie strategie są wówczas równie skuteczne w
            rozmnażaniu, a oba rodzaje moralności są wyraźnie obecne i trwają niekończące
            się polemiki.

            Oczywiście rzeczywistość jest bardziej skomplikowana niż ten prosty model, ale
            jego wartość jest nieoceniona, gdyż pokazuje on mniej więcej, jak powstają
            różne oceny moralne różnych zachowań.

            Złem nazywamy mniejszościowe strategie genów, które dają im "przewagę" nad
            strategiami większości genów w populacji. Oczywiście trzeba pamiętać,
            że "przewaga" oznacza posiadanie większej liczby płodnych wnuków i prawnuków
            niż konkurencja, a nie tylko rodzenie większej liczby dzieci.

            > jak jest z pedofilami?

            Pedofil jest instynktownie traktowany jako wielkie zło, gdyż zagraża on naszemu
            sukcesowi reprodukcyjnemu. Kiedy dzieci pedofila będą rodzić wnuki, to nasze
            dzieci, zniszczone chorobami będą umierać bezpotomnie - takie jest pierwotne
            źródło instynktownego potępienia dla pedofilii.

            > pomnik męczennika-pedofila

            oraz pomnik Kuby Rozpruwacza

            > Jeśli jego homoseksualizm to efekt okaleczenia jakiego doznał

            To już dawno obalony mit

            > My Ciebie akceptujemy! jestesmy wobec Ciebie tolerancyjni!

            Jeśli coś akceptujesz, to znaczy, że uważasz coś nie jest złe. Jeżeli coś
            tolerujesz, to uważasz, że to coś jest złe (ale tolerujesz to mimo to).
            • Gość: jacenty Re: Podstawą dla ludzkich ocen moralnych jest ... IP: 217.96.29.* 30.06.04, 15:56
              Przytaczasz wątek jednej z teorii ewolucyjnych i dopisujesz do niego, że tak
              właśnie jest. Jest albo i nie jest. Nawet twórcy hipotezy o
              jastrzębiach/gołebiach podkreślali, że to tylko hipoteza. Model, który może
              ułatwić wytłumaczenie pewnych prawidłowości chociaż nie wszystkich sytuacji i
              zdarzeń. Przyjęcie hipotezy za pewnik oznacza konieczność prostego uwierzenią w
              nią, a nie empirycznego udowodnienia.
              Geny jako źródło dobra i zła to pomysł równie wymagający głębokiej
              wiary co Mojżeszowe przykazania. Dla mnie teoria "strategii genów" bardziej
              przypomina solipsyzm, ktory jak ktoś sprytnie zauważył jest filozofią domu
              wariatów. Dyskusja z Twoją wiara nigdzie nie zaprowadzi.

              Mylisz się twierdząc, że pedofilia jest uznana za zło bo zagraża sukcesowi
              reprodukcyjnemu. Ustalono bowiem ponad wszelka wątpliwość, że dziewczynki nie
              zachodzą w ciążę przed osiągnięciem dojrzałości płciowej.

              Jestem przekonany, że jesli dobrze poszukasz znajdziesz strategię genów
              realizowaną przez Kubę Rozprówacza uzasadniająca uhonorowanie tego gościa.

              W drugiej połowie zeszłego stulecia udawadniano, że impriting to dawno obalony
              mit. ostatnie badania wskazują, że to bardzo ważny czynnik.

              Dlaczego poczułeś się zobowiązany do poprawiania mojego kawałaka o możliwych
              sposobach podejścia do homoseksualizmu czyli akceptacji lub tolerancji?
              Przecież wymieniłem te postawy obok siebie, a nie zamiast siebie?
              • dokowski Czytaj uważniej 01.07.04, 11:20
                Gość portalu: jacenty napisał(a):

                > Mylisz się twierdząc, że pedofilia jest uznana za zło bo zagraża sukcesowi
                > reprodukcyjnemu. Ustalono bowiem ponad wszelka wątpliwość, że dziewczynki nie
                > zachodzą w ciążę przed osiągnięciem dojrzałości płciowej.

                Właśnie dlatego pedofil może pozbawić cię całkowicie wnuków, jeśli masz tylko
                to jedno dziecko. Czego tu nie rozumiesz? Próbujesz polemizować z teorią
                ewolucji, a nie próbujesz zrozumieć nawet najprostszych przykładów. Skup się i
                policz, ile będziesz miał wnuków, jeżeli twoje jedyne dziecko padnie ofiarą
                pedofila i umrze na AIDS albo stanie się psychicznie bezpłodne po tych
                przejściach.

                > Jestem przekonany, że jesli dobrze poszukasz znajdziesz strategię genów
                > realizowaną przez Kubę Rozprówacza uzasadniająca uhonorowanie tego gościa.

                Nie znajdę.
                • Gość: Jacenty Re: Czytaj uważniej IP: 217.96.29.* 01.07.04, 12:23
                  Chyba musisz raz jeszcze przeczytać. Nawet jednym słowem nie polemizowałem z
                  teorią ewolucji, a jedynie z jej nadinterpretacja, której dokonałeś. W
                  instynktownej reakcji, o którj piszesz nie ma bowiem miejsca na wymagające
                  refleksji spostrzeżenia dotyczącą AIDS lub okaleczenia psychicznego. Radykalny
                  Ewolucjonista, za którego tutaj "robisz" powinien rozumieć, że mozliwe byłoby
                  najwyżej poczucie zagrozenia przegraną w walce o potomstwo z niewątpliwie
                  sprawniejszym bo szybszym pedofilem. Ewolucja nie pozostawia miejsca na
                  działania, które zaprzeczaja jej najgłębszej filozofii opartej na rozwoju
                  poprzez prokreację i w efekcie eliminuje osobniki wykazujące zachowania
                  dewiacyjne względem tej zasady. W tym też zakresie jest siła sprawczą
                  odrzucania pedofili czy homoseksualizmu ale także biseksualizmu, który jest
                  jawnym zaprzeczeniem zasady optymalizacji! Zapewne gdyby nie wysmiewany przez
                  Ciebie humanizm (czy normy religijne budujace np systemy motywujące do
                  przyjęcia oczekiwanych zachowań-do czego homo-sapiens jest zdolny) ta
                  eliminacja nastepowałaby dramatycznie i radykalnie do czego homo-sapiens także
                  jest zdolny ;)
                  • dokowski Nadal nie rozumiesz. Minimalizuję więc post. 02.07.04, 12:14
                    Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                    > mozliwe byłoby najwyżej poczucie zagrozenia przegraną w walce o potomstwo
                    > z niewątpliwie sprawniejszym bo szybszym pedofilem.

                    Skup się i policz, ile będziesz miał wnuków, jeżeli twoje JEDYNE dziecko padnie
                    ofiarą pedofila i UMRZE lub stanie się BEZPŁODNE.

                    Pedofil nie musi być sprawny ani szybki, wystarczy że wyeliminuje Twoje geny z
                    populacji. Strach przed pedofilem i nienawiść do niego, muszą być więc
                    utrwalone i zapisane w naszych genach.
                  • dokowski Dla łatwiejszego zrozumienia zawężam tematykę 02.07.04, 12:18
                    Gość portalu: Jacenty napisał(a):

                    > Ewolucja nie pozostawia miejsca na
                    > działania, które zaprzeczaja jej najgłębszej filozofii opartej na rozwoju
                    > poprzez prokreację i w efekcie eliminuje osobniki wykazujące zachowania
                    > dewiacyjne względem tej zasady. W tym też zakresie jest siła sprawczą
                    > odrzucania pedofili czy homoseksualizmu ale także biseksualizmu, który jest
                    > jawnym zaprzeczeniem zasady optymalizacji!

                    Co ci da zaprzeczanie faktom? Biseksualiści rozmnażają się szybciej niż hetero.
                    Mają więcej wnuków i prawnuków, jeżeli tylko nie parzą się z biseklsualistami a
                    tylko z hetero. Ewolucja eliminuje tylko homoseksualistów.
              • dokowski Jaką ja hipotezę postawiłem? 01.07.04, 11:24
                Gość portalu: jacenty napisał(a):

                > twórcy hipotezy o jastrzębiach/gołebiach podkreślali, że to tylko hipoteza.

                Która teza jest wg ciebie hipotezą?

                > Przyjęcie hipotezy za pewnik

                Co przyjąłem za pewnik?

                > Dla mnie teoria "strategii genów" bardziej przypomina solipsyzm

                Czy uważasz, że DNA nie przekłada się na RNA? Czy chemia to wg ciebie złudzenie?
              • dokowski Właśnie dlatego 01.07.04, 11:28
                Gość portalu: jacenty napisał(a):

                > Dlaczego poczułeś się zobowiązany do poprawiania mojego kawałaka o możliwych
                > sposobach podejścia do homoseksualizmu czyli akceptacji lub tolerancji?
                > Przecież wymieniłem te postawy obok siebie, a nie zamiast siebie?

                A ja wykazałem błąd, gdyż te postawy się wykluczają. Należy wymieniać je
                zamiast siebie. Nie możesz jednocześnie czegoś akceptować i tolerować.
                Tolerancja implikuje brak akceptacji (chociaż odwrotna implikacja jest
                nieprawdziwa).
                • Gość: Jacenty Re: Właśnie dlatego IP: 217.96.29.* 01.07.04, 11:54
                  Błąd miałby miejsce tylko w przypadku gdyby obydwie postawy prezentowała ta
                  sama jednostka. W przypadku okreslania sposobów podejścia do zagadnienia przez
                  różnych ludzi na błąd nie ma miejsca.
    • Gość: bezdenny Re: homoseksualisci a dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 12:54
      ggigus napisała:

      > To tyle na temat wychowywania dzieci przez pary homoseksualne. Coraz mocniej
      > nauka przychyla sie do pogladu, ze o orientacji seksulanej czlowieka decyduja
      > geny, a nie srodowisko, postawa rodzicow (tu bezdenny sie klania w jednym ze
      > swoich postow).

      Nie bardzo rozumiem, co to znaczy, że kłanaim się. W jakiej sprawie?
      Co do genetycznego uwarunkowania pederastów. Część z nich ma wrodzone
      skłonności i im folguje. część ma jakieś skłonności, ale je temperuje. część
      zaś pederastów nie ma żadnych wrodzonych skłonności, a ulega tylko i wyłącznie
      modzie. jeszcze jakaś część zwyczajnie prowadzi rozwiązły tryb zycia i idzie do
      łózka z kim popadnie byle tylko mieć orgazm.
      opoiweści o tym, że człowiek jest tylko i wyłącznie uwarunkowany genety cznie
      na szczęście są wyssane z palca i tworzone dla potzreb uzasadniania z góry
      przyjetej tezy. człowiek ma wolną wolę i dokonuje wyborów. Tym różni się od
      zwierzęcia - nie kieruje nim tylko i wyłącznie popęd, czy instynkt.
      Co do mody na homoseksualizm. Grecki historyk Dion opisuje swoją wizytę w
      greckiej kolonii nad Morzem czarnym - Olbii. Dion przypłynął tam w roku 95 n.e.
      Kolonia ta od blisko 150 lat nie miała kontaktu z Grecją. Dion gdy przypłynął
      zobaczył brodatych facetów w szerokich gaciach, przy powitaniu zasłaniających
      ramiona. wiekszośc z męskiej populacji Dion była pederastamii. Nie mogli
      uwierzyć że bród juz się nie nosi, i uważali, że za morzem w grecji nadal
      kwitnie homoseksualizm, więc oni zachowują się tak jak grecy. Nie mogli
      uwiezryć w to, że moda na homseksualizm juz dawno minęła. zwyczajnie
      utrzymywali obyczaje i tradycje, tyle, że w archaicznej wersji sprzed setek lat.
      A na marginesie: jeśli ktoś chce udowadniać, że święty legion tebański
      (zołnierze) skaładał się wyłącznie z homoseksualistów z powodu jakichś
      genetycznych uwarunkowań to życzę powodzenia. oznaczałoby to, że w danym czasie
      w danej populacji nagle wszyscy faceci są genetycznie uwarunkowanymi
      homoseksualistami.
      • sagan2 Re: homoseksualisci a dzieci 06.07.04, 13:09
        Gość portalu: bezdenny napisał(a):


        > opoiwesci o tym, ze czlowiek jest tylko i wylacznie uwarunkowany genetycznie
        > na szczęscie sa wyssane z palca i tworzone dla potzreb uzasadniania z góry
        > przyjetej tezy. czlowiek ma wolna wolę i dokonuje wyborów. Tym rózni się od
        > zwierzęcia - nie kieruje nim tylko i wylacznie popęd, czy instynkt.


        o ile pamietam jestes przeciw aborcji.
        czy gdyby Twoja zona/partnerka (z jakichkolwiek powodow, chocby i zdrowotnych -
        zagrozenie zdrowia/zycia) nie mogla miec dzieci, to wyrzeklbys sie "pelnego
        seksu" (ktory moze zawsze prowadzic do prokreacji) i stosowal jakies inne metody
        zaspokojenia? w koncu nie tylko poped nami kieruje...
        ... i dodam, ze nie interesuje mnie odpowiedz typu "moja zona/partnerka zawsze
        moglaby/chcialaby miec dzieci", bo jest nie na temat
        • astrit Re: homoseksualisci a dzieci 06.07.04, 14:22
          sagan2 napisała:

          > Gość portalu: bezdenny napisał(a):
          >
          >
          > > opoiwesci o tym, ze czlowiek jest tylko i wylacznie uwarunkowany genetyczn
          > ie
          > > na szczęscie sa wyssane z palca i tworzone dla potzreb uzasadniania z góry
          >
          > > przyjetej tezy. czlowiek ma wolna wolę i dokonuje wyborów. Tym rózni się o
          > d
          > > zwierzęcia - nie kieruje nim tylko i wylacznie popęd, czy instynkt.
          >
          >
          > o ile pamietam jestes przeciw aborcji.
          > czy gdyby Twoja zona/partnerka (z jakichkolwiek powodow, chocby i
          zdrowotnych -
          > zagrozenie zdrowia/zycia) nie mogla miec dzieci, to wyrzeklbys sie "pelnego
          > seksu" (ktory moze zawsze prowadzic do prokreacji) i stosowal jakies inne
          metod
          > y
          > zaspokojenia? w koncu nie tylko poped nami kieruje...
          > ... i dodam, ze nie interesuje mnie odpowiedz typu "moja zona/partnerka zawsze
          > moglaby/chcialaby miec dzieci", bo jest nie na temat


          Eeee...... To chyba nieco zaskakujący zwrot w dyskusji, którą - przyznaję - z
          zaciekawieniem śledzę. Czy możesz wyjaśnić, jaki to ma związek z tematem, bo
          jak dla mnie to duży skok myślowy...
          • Gość: sagan Re: homoseksualisci a dzieci IP: *.desy.de 06.07.04, 15:05
            chcialam poznac, jak daleko siega zdanie "kieruje sie nie tylko popedem".
            czy tylko chodzi o "zabronienie" seksu homo (czyli cos, co nas hetero, nie
            spotka...), czy tez mozliwe jest "poswiecenie" wlasnych popedow w imie
            gloszonych idealow
            • Gość: bezdenny Re: homoseksualisci a dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 15:21
              Gość portalu: sagan napisał(a):

              > chcialam poznac, jak daleko siega zdanie "kieruje sie nie tylko popedem".
              > czy tylko chodzi o "zabronienie" seksu homo (czyli cos, co nas hetero, nie
              > spotka...), czy tez mozliwe jest "poswiecenie" wlasnych popedow w imie
              > gloszonych idealow

              ja już to pisałem. Mnie nie interesuje co kto gdzie sobie wkłada. jak ktoś chce
              to może sobie nawet przytrzaskiwać drzwiami, albo wkręcać w imadło. Ale nie
              widzę powodów, bym miał pochylać nad tym główkę i wsłuchiwać się ze
              zrozumieniem. nie widzę powodów by nadawać przywileje różnym osobom ze względu
              na to co one gdzie wsadzają. Nie widzę tez powodów bym miał cmokać z zachwytem
              i udawać, że wszystko jest w porządku. nie jest w porządku. ja nie wymagam od
              pederastów by się powstrzymywali. Ale ponosić powinniśmy konsekwencje wyborów,
              których dokonujemy. jak ktoś chla nałogowo to godzi się z tym, że nie będzie
              zawodowym kierowcą. jak ktoś wsuwa się w rurę wydechową to powinien pogodzić
              się z tym, że nie będzie miał dzieci. jak facet chce zyć z facetem, to niech
              sobie zyje, ale powinien pogodzić się z tym, że nie będą małżeństwem itd itp.
              Ps
              O moim zyciu rozpisywał się nie będę. Ale mogę powiedzieć Ci, że codziennie
              wyrzekam się. Wokół tyle pieknych kobiet ......
              • astrit Re: homoseksualisci a dzieci 06.07.04, 15:26
                Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                > Gość portalu: sagan napisał(a):
                >
                > > chcialam poznac, jak daleko siega zdanie "kieruje sie nie tylko popedem".
                > > czy tylko chodzi o "zabronienie" seksu homo (czyli cos, co nas hetero, nie
                > > spotka...), czy tez mozliwe jest "poswiecenie" wlasnych popedow w imie
                > > gloszonych idealow
                >
                > ja już to pisałem. Mnie nie interesuje co kto gdzie sobie wkłada. jak ktoś
                chce
                >
                > to może sobie nawet przytrzaskiwać drzwiami, albo wkręcać w imadło. Ale nie
                > widzę powodów, bym miał pochylać nad tym główkę i wsłuchiwać się ze
                > zrozumieniem. nie widzę powodów by nadawać przywileje różnym osobom ze
                względu
                > na to co one gdzie wsadzają. Nie widzę tez powodów bym miał cmokać z
                zachwytem
                > i udawać, że wszystko jest w porządku. nie jest w porządku. ja nie wymagam od
                > pederastów by się powstrzymywali. Ale ponosić powinniśmy konsekwencje
                wyborów,
                > których dokonujemy. jak ktoś chla nałogowo to godzi się z tym, że nie będzie
                > zawodowym kierowcą. jak ktoś wsuwa się w rurę wydechową to powinien pogodzić
                > się z tym, że nie będzie miał dzieci. jak facet chce zyć z facetem, to niech
                > sobie zyje, ale powinien pogodzić się z tym, że nie będą małżeństwem itd itp.
                >

                Chętnie się pod tym podpiszę. Nie życzę sobie być zmuszana do uczestniczenia -
                i to z entuzjazmem - w czyimkolwiek życiu seksualnym. Jeszcze
                kilka "kolorowych" parad i chyba jednak zostanę homofobką...
                • Gość: bezdenny Re: homoseksualisci a dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.04, 13:15
                  astrit napisała:

                  > Chętnie się pod tym podpiszę. Nie życzę sobie być zmuszana do uczestniczenia -

                  > i to z entuzjazmem - w czyimkolwiek życiu seksualnym. Jeszcze
                  > kilka "kolorowych" parad i chyba jednak zostanę homofobką...

                  Homofob and proud of it. Homofob pride.
                  • astrit Re: homoseksualisci a dzieci 12.07.04, 10:22
                    Może zorganizujemy włsną paradę, tylko jak ją nazwać, skoro cała tęcza
                    zarezerwowana... Może poszukać w innej częsci widma, Parada UV ?
                    :-)
                    • Gość: bezdenny Re: homoseksualisci a dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 12:57
                      astrit napisała:

                      > Może zorganizujemy włsną paradę, tylko jak ją nazwać, skoro cała tęcza
                      > zarezerwowana... Może poszukać w innej częsci widma, Parada UV ?

                      jakoś nie bardzo wyobrażam sobie swój udział w manifach, zlotach osób, które
                      koniecznie muszą pochwalić się z kim chodzą do łóżka. Ale zasadniczo masz
                      rację. jest reformacja a za nią następuję kontrreformacja. Myślę, że
                      czynnikiem, który najbardziej napędza homofobię jest zachowanie
                      homoseksualistów, którzy coraz bezczelniej, z coraz większą butą i arogancją
                      atakują mój świat. Idol polskiej lewicy ŚP jacek Kuroń mówił: "zamiast palić
                      komitety zakładajcie własne" Pederaści palą komitety: atakują nasze instytucje -
                      rodziny, małżeństwa. Wywracają sens pojęć po to by nadać im taką treść, która
                      pozwoli im żadać spełniania ich zachcianek, kaprysów. zmiana sensu pewnych
                      pojęć - takich jak choćby "rodzina" ma nadac pozór racjonalności ich żądaniom.
                      przedefiniumy "rodzinę" i okaże się nagle, że to zupełnie normalne i słuszne
                      domagac się by dwaj albo czterej pederaści byli rodziną i mogli sobie adoptować
                      dzieci.
                      przechodzę podobna zmianę, jak Ty. od obojętności i tolerowania (oczywiście
                      tolerowanie im nie wystarcza, oni chcą żebym ich kochał) do zniecierpliwienia,
                      zniesmaczenia, niechęci i agresji. więc nie wykluczam że "tolerancji mojej
                      długiej przyjdzie kres".
                      Pozdrawiam serdecznie
                      A teraz wszystkim naszym kochanym i tolerancyjnym dedykuję fragment piosenki:
                      "Rozmowa z oficerem śledczym o tolerancji"
                      ....
                      A było tak
                      bawiłem niedaleko stąd i gryzłem pączka
                      patrząc z chucią na dziewczątka
                      I nagle typek ten pojawia się jak trąd
                      I krzyczy - e frajerze pożycz mi dziesiątkę
                      Aż zakipiałem cały z tych moralnych strat
                      chiałem od razu jego rąbnąć w głupią pałę
                      lecz tolerancji nas uczono tyle lat
                      więc nie rąbnąłem, nawet majchra nie szukałem
                      A frajer ten chociaż z natury brudny pies
                      kastetem zaczął mi majstrować przy tchawicy
                      więc tolerancji mojej długiej nadszedł kres
                      i jestem tutaj, a ten frajer jest w kostnicy
      • ggigus sama nazwa 06.07.04, 16:16
        pederasci ma negatywny wydzwiek, wic o czym tu dyskutowac?
        nalezysz do tych, co mowia dziecko poczete?? tylko tak pytam, bo to pokrewne
        sobie obozy
        • Gość: bezdenny Re: sama nazwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.04, 17:03
          ggigus napisała:

          > pederasci ma negatywny wydzwiek, wic o czym tu dyskutowac?
          > nalezysz do tych, co mowia dziecko poczete?? tylko tak pytam, bo to pokrewne
          > sobie obozy

          pederasta to słowo ze słownika Kopalińskiego. uzywam go świadomie, a nawet z
          premedytacją. Dla mnie słowo pederasta nie ma wydźwieku negatywnego, a
          przynajmniej nie powinno go mieć u pederastów. słowo pederasta ma wg mnie
          negatywny wydźwięk u tych którzy używają słowa gej. O tym też pisałem: jest
          zakorzenione w języku polskim słowo pederasta i nie widze powodów by uzywac
          słowa gej. czy miałbym to robić tylko dlatego, że jakaś grupa chce się tak
          nazywać. powtórzę: Gdy rolnicy dojdą do wniosku, że słowo rolnik jest obraźliwe
          i zarządają by nazwywać ich radosnymi włościanami, a urzędnicy zechcą by mówić
          o nich "wysoce kompetentni i nad wyraz uczynni pracownicy administracji" to ja
          i tak nadal bedę mówił rolnik, urzędnik, pederasta. I naprawdę dżizus uważam,
          że to kul i łał. Po tym poście oczekuję na stending owejszyns.
          ps.nie mówię dziecko poczęte. mówię dziecko. Aczkolwiek "poczęty bezdenny"
          brzmi nieźle. Chyba zmienie ksywkę (ops sorki, zmienię nika)
          • ggigus Re: sama nazwa 06.07.04, 17:16
            dla mnie to slowo ma negatywny wydziwke. Ale oki, wygrales, Slownik PWN podaje
            pederaste jako synonim dla homoseksualisty.
Pełna wersja