rodzice, ktorym sie przytrafilo

IP: 68.161.191.* 02.07.04, 03:21
miec dziecko homoseksualiste. Kazdy z rodzicow moze liczyc sie z taka
mozliwoscia i ci co homo... toleruja i ci co najchetniej wyslaliby ich do
gazu. Zwlaszcza interesuje mnie jak rozwiazaliby taki problem dziecka ci
ostatni. Nieprawda, ze nas to nie spotka, zycie pisze najciekawsze
scenariusze. You never know.
    • ix Akceptacja i Tolerancja 02.07.04, 08:08
      Tylko tyle :-)
      • dokowski Jedno wyklucza drugie 02.07.04, 10:58
        Tolerancja implikuje brak akceptacji (ale nie na odwrót)
        • ix No i co z tego? 02.07.04, 19:57
    • uli Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 02.07.04, 13:40
      no - dokładnie: poglądy i stereotypy vs życie i rzeczywistość.
      znam i takich rodziców i ich homoseksualne dziecko. jedni zaakceptowali (to
      była dla nich droga krzyżowa:-) wysyłanie syna do psychologa itp), drudzy
      udają, że nie widzą:/ chociaż wiedzą. to jest chyba gorsze, to jak picie
      herbatki na wulkanie i udawanie, że nic się nie dzieje.
    • Gość: Robert Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: 195.85.227.* 02.07.04, 14:12
      Już na ten temat wypowiadałem się w innym wątku o homoseksualistach. Uważam że
      homoseksualizm to choroba i w związku z tym gdyby moje dziecko to spotkało to
      zrobiłbym wszystko aby wyleczyć z tego moje dziecko. Jeżeli nie mógłbym znaleźć
      żadnej skutecznej terapii pewnie musiałbym się z tym pogodzić, ale zawsze
      szukałbym i sprawdzał czy nie powstała jakaś nowa obiecująca terapia w tym
      zakresie.
      • sagan2 Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 02.07.04, 16:11
        nawet gdyby dorosle juz dziecko odmowil terapii twierdzac, ze "mu sie to
        podoba"?
        • Gość: Robert Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: 195.85.227.* 02.07.04, 16:37
          Nie, w przypadku dorosłego dziecka starałbym mu się wytłumaczyć, że to jest
          choroba, że to coś jak alkoholizm, że alkoholik też nie przyjmuje do wiadomości
          że jest chory. Gdyby wtedy zrozumiał to dalej robiłbym to samo co w przypadku
          dziecka - szukał skutecznej terapii. Trochę z innej beczki sagan - dlaczego
          wstręt do kontaktów seksualnych z osobą płci przeciwnej to objaw zdrowia a nie
          choroba?
          • uli Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 02.07.04, 17:04
            objawem zdrowia jest zdrowa skóra i białe zęby, a nie wstręt do
            homoseksualistów.

            np. żołnierze wermachtu byli okazami zdrowia.
            • Gość: Robert Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: 195.85.227.* 02.07.04, 17:13
              Czyli wg Ciebie uli coś takiego jak choroba psychiczna nie istnieje? (w końcu
              psychicznie chory może mieć zdrową skórę i białe zęby...). A fakt bycia
              żołnierzem nic nie mówi o zdrowiu człowieka. Poza tym istnieje wiele chorób
              charakteryzujących się wstrętem do czegoś. Chociażby anoreksja, będąca wstrętem
              do jedzenia.
              • uli Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 03.07.04, 09:24
                no ale poatrz immanuel kant miał wstręt do seksu - to też jest przecież jakiś
                niezdrowy objaw z punktu widzenia biologii - rozmnażanie się to najbardziej
                podstawowa funkcja zyciowa.
                a mimo to pamiętamy go jako kogoś wybitnego, i o tej pamięci i szacunku
                świadczy jego uchowość a nie życie seksualne.

                pryzmat łóżka to jeszcze nie wszystko. skoro kogoś nie krzywdzisz, to nie
                jesteś zły - to proste.

                inaczej andrzej s. (jesli cala ta sprawa to oczywiście prawda) - był świetnym
                psychologiem, pisał mądre artykuły, no ale jego poczynania z dziećmi
                przekreślają teraz w moim mniemaniu ten dorobek, stawiają jego osiągnięcia pod
                znakiem zapytania. bo wykorzystywał dzieci.

                jeśli ktoś niekogo nie krzywdzi, to nie ma sensu nazywać go zboczeńcem. można
                nazwać go dziwakiem, ale nie chorym psychicznie. ponieważ nikt jeszcze nie
                ustalił normy. w naszej kulturze normalne jest korzystanie z usług prostytutek,
                a dla mnie ich klienci to są często właśnie zwyrodnialcy wykorzystujący biedę i
                tragiczną sytuację życiową kobiet, które muszą kupczyć swoim ciałem, żeby
                przeżyć. to jest po stokroć gorsze niż dobrowolny seks miedzy dwojgiem ludzi,
                którzy się lubią, kochają, niezależnie od płci.
                • Gość: misiu Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 12:37
                  uli napisała:

                  > jeśli ktoś niekogo nie krzywdzi, to nie ma sensu nazywać go zboczeńcem. można
                  > nazwać go dziwakiem, ale nie chorym psychicznie. ponieważ nikt jeszcze nie
                  > ustalił normy.

                  Owszem, ustalił. Sama natura człowieka to ustala. Człowiek rozmnaża się droga
                  płciową i potrzebuje do tego dwóch odmiennych płci. To jest NORMA. Krzywda
                  drugiego człowieka nie ma nic wspólnego z oceną Twojego stanu zdrowia.
                  Skrzywienie kręgosłupa jest chorobą, mimo, że osoba nim dotknięta nikogo tym
                  nie krzywdzi. I odwrotnie - osoba całkowicie zdrowa fizycznie i psychicznie
                  może z łatwością skrzywdzić inną.
                  • uli Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 03.07.04, 21:46
                    homoseksualizm występuje w naturze. natura nie jest tu żadnym wyznacznikiem
                    normy, gdyż w naturze natury nie leży ani moralnośc, ani poszanowanie życia ani
                    inne boskie cechy (boskie w ludzkim mniemaniu, czyli de facto bez zrozumienia
                    natury Boga, ale nie o tym watek). natura nie ma żadnego interesu prócz
                    zmienności (genetycznej), życie jest funkcją czasu i doprawdy przejmowanie się
                    homoseksualnymi 5% społęczeństwa, którzy nikomu nie szkodzą (to w końcu ich
                    interes, że ich geny nie zostaną reprodukowane) jest bzdurą w porównaniu z
                    katastrofami ekologicznymi, chorobami nękającymi ludzkośc, problemem biedy, czy
                    innymi REALNYMI zagrożeniami życia.
                    a życie jest najważniejsze. nie władza i próba prychnięcia na grupę, której
                    styl życia ci nie odpowiada, chociaż w ogóle nie robi niczego złego ani tobie
                    ani społeczeństwu. wśród zwierząt są osobniki homoseksualne, więc czemu niby
                    człowiek miałby być inny pod tym względem? orientacja jest nam dana od Boga,
                    więc czemu chcesz zmieniać coś, na co nie masz wpływu, co jest ponad Tobą i
                    ponad każdym z nas? jesteś bez winy, zeby rzucać kamieniem?
                    • Gość: misiu Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 22:21
                      uli napisała:

                      > homoseksualizm występuje w naturze. natura nie jest tu żadnym wyznacznikiem
                      > normy,

                      W naturze występują również cielęta z dwoma głowami i nie jest to w żadnym
                      przypadku wyznacznikiem normy. Tak samo liczne choroby wrodzone. Normą
                      biologiczną są dwie płcie i heteroseksualne relacje pomiędzy nimi, czy ci się
                      to podoba, czy nie. Tak samo normą jest cielę z jedną głową i niemowlę bez
                      wrodzonego rozszczepu kręgosłupa.
                      Ponadto wbrew opinii środowisk promujących homoseksualizm, wcale nie jest
                      udowodnione jego genetyczne źródło. Wręcz przeciwnie - liczne opinie wskazują
                      na wyraźny wpływ wychowania i przeżyć osobistych.
                      Wyliczanie zatem odsetka homoseksualistów w przyrodzie nie ma żadnego znaczenia
                      dla oceny medycznej. Usunięcie H. z listy chorób to wynik nacisków
                      opiniotwórczych środowisk zainteresowanych "normalizacją" H. Innymi słowy - to
                      polityczna poprawność, a nie medycyna, dostarczyła podstaw pod współczesną
                      ocenę H.

                      > orientacja jest nam dana od Boga,
                      > więc czemu chcesz zmieniać coś, na co nie masz wpływu, co jest ponad Tobą i
                      > ponad każdym z nas? jesteś bez winy, zeby rzucać kamieniem?

                      Nie jest nam dana od Boga, a ja wcale nie zamierzam rzucać kamieniami. To jakaś
                      paranoja. Nie można powiedzieć słowa o homoseksualizmie jako aberracji, żeby
                      nie być posądzonym o chęć dyskryminacji czy nawet eksterminacji
                      homoseksualistów. Podaj jeden cytat, gdzie opowiadałem się za karalnością czy
                      jakimikolwiek innymi działaniami dyskryminującymi. Zaliczanie H. do chorób nie
                      ma z tym nic wspólnego. Czy z faktu uznawania grypy za chorobę wynika w
                      jakikolwiek sposób dążenie do dyskryminacji chorych na nią ludzi, a zwracanie
                      uwagi na uleczalność grypy urąga ich godności?
          • Gość: mmm Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 02.07.04, 18:20
            wstret do kontaktow seksualnych z osoba plci przeciwnej nie jest ani objawem
            zdrowia ani objawem choroby. tak samo jak zamilowanie do takowych kontaktow.
            wsrod katalogu chorob psychicznych nie ma homoseksalizmu - nawet kosciol
            katolicki nie uznaje homoseksualizmu za chorobe psychiczna (raczej za
            nieprawidlowosc w zakresie upodoban seksualnych, a nie kazda nieprawidlowosc
            jest choroba np. analogicznie lenistwo nie jest choroba psychiczna ale jest
            nieprawidlowoscia charakteru) zatem homoseksualizmu nie mozna leczyc choc mozna
            sie powstrzymac przed praktyczna realizacja zachowan homoseksualnych (tak samo
            jak moza zachowac wstrzmiezliwosc seksualna w ogole) zycze szczescia w
            poszukiwaniu skutecznych metod terapii, na razie nikt ich nie znalazl.
            • Gość: misiu Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: 5.2.* / *.chello.pl 02.07.04, 18:30
              W takim razie również nie można uznać za chorobę (i leczyć) popędu seksualnego
              odczuwanego do małych dzieci lub zwierząt.
              • Gość: ggigus Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.04, 00:24
                stosujac Twoja logike, gwalt nie bylby przestepstwem bo to najmormalniejszy na
                swiecie seks, tyle ze lekko wymuszony..
                • Gość: misiu Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 09:01
                  Odkryj w takim razie meandry swojej logiki i wyjaw, jak do tego doszłaś, bo
                  według mnie twój wniosek jest logicznie wadliwy.
                  • uli Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 03.07.04, 09:36
                    jej wniosek jest logicznie poprawny.

                    typowy homoseksualny seks to seks dobrowolny (do) typowa pedofilia do seks
                    wymuszony.

                    teraz

                    typowy seks heteroseksualny to seks dowbrowolny (do) typowy gwałt to seks
                    wymuszony.

                    zrozumiales?
                    • tad9 Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 03.07.04, 09:39
                      uli napisała:

                      > jej wniosek jest logicznie poprawny.
                      >
                      > typowy homoseksualny seks to seks dobrowolny (do) typowa pedofilia do seks
                      > wymuszony.
                      >
                      > teraz
                      >
                      > typowy seks heteroseksualny to seks dowbrowolny (do) typowy gwałt to seks
                      > wymuszony.
                      >
                      > zrozumiales?

                      Typowy seks, to seks heteroseksualny. Homoseksualiści stanowią wszak drobny
                      procent ogółu. Seks homoseksualy, jest zatem nietypowy, podobnie, jak nietypowy
                      jest seks wymuszony. Czyli: homseksualizm i gwałt są nietypowe.

                      zrozumiałaś?
                      • uli Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 03.07.04, 09:42
                        jednak stosując kryterium dobrowolności gwałt i pedofilia są w tym samym
                        zbiorze. a seks dobrowolny niezależnie od rodzaju jego uczestników to drugi
                        zbiór.
                        • Gość: misiu Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 13:46
                          Kryterium dobrowolności nie jest kryterium medycznym, więc nie może być
                          przesłanką do uznania homoseksualizmu za chorobę lub stan normalny.
                          Seks heteroseksualny może być dobrowolny lub wymuszony. czy to znaczy, że
                          ORIENTACJĘ heteroseksualną nalezy uznawać za normalną lub nienormalną, zależnie
                          od okoliczności?


                    • Gość: misiu Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 09:49
                      Jej wniosek jest logicznie niepoprawny, ponieważ moja wypowiedź miała na celu
                      nie afirmację pedo- i zoofilii, tylko jej potępienie. Niepoprawny, ponieważ
                      gwałt jest CZYNNOŚCIĄ seksualną, a pedofilia, zoofilia i homoseksualizm takąż
                      ORIENTACJĄ.
                      Twój wniosek jest zaś niepoprawny, ponieważ dla definicji choroby nie ma
                      najmniejszego znaczenia, czy podejmowana wskutek niej czynność seksualna jest
                      wymuszona, czy dobrowolna. Niepoprawny również dlatego, że seks z dzieckiem lub
                      zwierzęciem wcale nie musi byc wymuszony. Takie założenie jest fałszywe.
                      • uli Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 03.07.04, 10:02
                        homoseksualności nie ma w spisie chorób WHO. i to jest dla mnie autorytet.
                        moje wnoski są poprawne logicznie, nawet jeśli ten klucz ci się nie podoba
                        (bo "podoba" jest tutaj najodpowiedniejszym słowem.)
                        • Gość: misiu Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 12:04
                          Homoseksualizm był w spisie chorób, a potem został usunięty. Wcale nie z powodu
                          przesłanek medycznych, tylko nacisków politycznych. To nie jest żaden argument.
                          Wszystko, co dałoby się powiedzieć o homoseksualiźmie, z punktu widzenia
                          zdrowia psychicznego, dotyczy również pedo- zoo- czy nekrofilii.
                          Jeśli uznamy homoseksualizm za stan normalny, musimy uznać za normalne również
                          wymienione orientacje.
                      • uli Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 03.07.04, 10:02
                        gwałt można podciągnąć pod sadyzm i też będzie orientacją.
                        • uli Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 03.07.04, 10:05
                          poza tym synonimem seksu jest w jęsyku oplskim "aktywność seksualna" - czyli
                          właśnie czynne zaspokajanie swoich potrzeb, seks to z założenia czynność. a
                          orientacja to już podkategoria, uszczegółowienie rodzaju seksu.
                        • Gość: misiu Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 12:08
                          Kobieca "logika". Nie umiesz czytać, czy myśleć? Gwałt jest CZYNNOŚCIĄ, a
                          dopiero chorobliwą skłonność do gwałtu od biedy można uznać za coś w rodzaju
                          ORIENTACJI.
                          • uli Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 03.07.04, 21:48
                            gwałt jest przestępstwem. homoseksualizm nie.
                            • Gość: misiu Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 22:34
                              uli napisała:

                              > gwałt jest przestępstwem. homoseksualizm nie.

                              To jest własnie Twój poziom merytoryczny i Twoja inteligencja, dziewczyno Bonda.
                              Gwałt jest CZYNEM, a homoseksualizm ORIENTACJĄ. Z karalności heteroseksualnego
                              gwałtu nie wynika kryminogenność heteroseksualizmu, a gwałt homoseksualny
                              również występuje jako zjawisko i również jest karalny.
                  • Gość: barbinator Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.04, 09:46
                    Twoja wiara w to, że ironizowaniem można zastąpić argumenty i nikt się nie
                    połapie jest rozbrajająca. Jeśli uważasz, że to co napisała Giggus jest
                    nielogiczne, to ty musisz to wykazać - a nie żądać od niej dowodzenia, że nie
                    jest wielbłądem.
                    BTW, naturalnie nie uda ci się czegoś takiego wykazać, bo Giggus rozumuje
                    zupełnie logicznie.
                    W przeciwieństwie do ciebie.

                    Pozdr. B.
                    • Gość: misiu Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 12:27
                      Masz zbyt długi nick. Powinnaś zostawić sobie tylko jego pierwszy człon. Będzie
                      doskonale oddawał stan umysłu.
                      Ggigus difoltowo ma problemy z logiką i udowodniła to już wielokrotnie. Kiedyś
                      napisałem jej, że nie rozpoznałaby logiki, nawet gdyby się o nią potknęła i
                      przewróciła.

                      Wytłumaczę jak krowie na miedzy, bo widzę, że ta przypadłość bywa zaraźliwa:
                      1. mmm stwierdziła, że homoseksualizm nie jest chorobą
                      2. ja stwierdziłem, że skoro tak, to również za chorobę nie można uznać
                      pedofilii i zoofilii
                      3. ggigus wyciągnęła z tego wniosek, że postuluję niekaralność gwałcicieli,
                      ponieważ uznaję GWAŁT za coś normalnego.

                      Boża krówka myli w ten sposób ORIENTACJĘ z CZYNNOŚCIĄ, a uznanie czegoś za
                      CHOROBĘ z PENALIZACJĄ czynu. Można mieć skłonności homoseksualne, pedofilskie
                      czy zoofilne, a jednak nie podejmować takowych CZYNNOŚCI.
                      Można uznawać wszystkie powyższe ORIENTACJE za choroby lub nie i nie ma to
                      żadnego bezpośredniego odniesienia do KARALNOŚCI za czyny z tej ORIENTACJI
                      wynikające. KARALNOŚĆ jest bowiem wynikiem uznania społecznej szkodliwości
                      CZYNU a nie stanu zdrowia. Czy gruźlica jest karalna? Nie, a przecież bez
                      wątpienia jest chorobą.

                      Wasze pretensje do posługiwania się logiką nie mają żadnych podstaw. Jest to
                      dla Was kategoria równie obca, co znajomość astronomii dla nierogacizny.
                      • Gość: barbinator cham chamem na wieki wieków amen... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.04, 13:11
                        Masz zbyt długi nick. Powinnaś zostawić sobie tylko jego pierwszy człon. Będzie
                        >
                        > doskonale oddawał stan umysłu.


                        (miłosierne ciach po misiowym obciachu)


                        > Wasze pretensje do posługiwania się logiką nie mają żadnych podstaw. Jest to
                        > dla Was kategoria równie obca, co znajomość astronomii dla nierogacizny.



                        Misiu, oprócz umiejętności logicznego myślenia (sztuka tobie zupełnie obca)
                        posiadam jeszcze przynajmniej jedną zaletę. Potrafię mianowicie dość szybko
                        rozpoznać urodzonego i nieuleczalnego chama, potrafię też szybko i właściwie na
                        chama zareagować. Dla mnie jako dyskutant jesteś skończony, innym też to
                        doradzam. Lądujesz w moim killfilu, adjeu.

                        Pozdr. B.
                        • Gość: misiu Głupota głupotą na wieki wieków amen... IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 13:37
                          Żaden człowiek umiejący posługiwać się rozumem nie bedzie miał wątpliwości, kto
                          tutaj robi sobie obciach.
                          Pa pa, Barbi. Wcale za tobą nie będę tęsknił.



                          • Gość: feministka przez F i dostal misiu po lbie .... IP: *.telia.com 03.07.04, 22:00
                            pamietasz mnie ?? misiu, za toba tez nikt nie bedzie tesknil!
                            Czekaj bo zapomne
                            DZIECI SIE NIE BIJE !pamietasz??
                            • Gość: misiu Żabia perspektywa. IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 22:38
                              Za krótka jesteś, żeby sięgnąć nawet do łebka, o łbie nie wspominając.

                              ABRAKADABRA! Pamiętasz?

                              • Gość: femistka przez F Klaps ci sie nalezy... IP: *.telia.com 03.07.04, 22:45
                                Oj misiu misiu wulgaryzujesz
                                • Gość: misiu Swoje fantazje erotyczne zachowaj dla siebie n/t IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 23:03
                        • uli Re: cham chamem na wieki wieków amen... 03.07.04, 21:52
                          ja też skreślam miśka-piśka jako dyskutanta, jest mało merytoryczny i
                          niewyszukany w metaforach mających oddać rzekomy stan mego niebywale niskiego
                          ilorazu. jeżeli ktoś już chce ze mną igrać, to wolę "fuzję Einsteina z Jamesem
                          Bondem";-)
                          • Gość: misiu Re: cham chamem na wieki wieków amen... IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 22:30
                            uli napisała:

                            > ja też skreślam miśka-piśka jako dyskutanta, jest mało merytoryczny i
                            > niewyszukany w metaforach mających oddać rzekomy stan mego niebywale niskiego
                            > ilorazu. jeżeli ktoś już chce ze mną igrać, to wolę "fuzję Einsteina z
                            > Jamesem Bondem";-)

                            Einsteina z Bondem? Wygoń muchy z nosa. Na Ciebie wystarczyłoby w zupełności
                            skrzyżowanie Leppera z Wałęsą.
                          • ggigus Re: cham chamem na wieki wieków amen... 05.07.04, 20:31
                            popieram skreslenie misia!
                            niech sobie swoje chamstwo wymienia sam ze soba albo z innymi, rownymi mu
                            chamami
                            • Gość: misiu Ggigus z chamstwem na wieki wieków amen... IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.07.04, 20:36
                              ggigus napisała:

                              > niech sobie swoje chamstwo wymienia [..] z innymi, rownymi mu
                              > chamami

                              Nic innego nie robię. Nawet nie uzurpuję sobie prawa do dorównywania ci w
                              chamstwie. Uznaję twoją wyraźną przewagę w tej jednej dziedzinie. Nigdy nie
                              dałaś mi się w tym wyprzedzić w każdym znaczeniu tego słowa.

                              • ggigus Re: Ggigus z chamstwem na wieki wieków amen... 05.07.04, 20:43
                              • ggigus ee tam 05.07.04, 20:43
                                Misu, jestes nudny po prostu. Szkkoda mi na Ceibie mojego cennego czasu!
                                juz zrozumiales?
                                • Gość: misiu Re: ee tam IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.07.04, 21:08
                                  Paluszki już Ci się trzęsą ze złości?

                                  ggigus napisała:

                                  > Misu, jestes nudny po prostu. Szkkoda mi na Ceibie mojego cennego czasu!
                                  > juz zrozumiales?

                                  I wzajemnie.
                                  • Gość: feministka przez F misiu obrywa nadal... IP: *.telia.com 06.07.04, 00:13
                                    misiu, pamietasz mnie? A zaby snia ci sie ?
                                    I nie zapomnij, ze DZIECI SIE NIE BIJE !!!
                    • Gość: ggigus do chamomisia- wyjasnienie IP: *.dip.t-dialin.net 03.07.04, 20:41
                      napisales Misiu:
                      W takim razie rowniez nie mozna uznac za chorobe ( i leczyc) popedu
                      seksualnego, odczuwanego do malych dzieci i zwierzat.

                      czyli jasnym jest, ze wg Twojej definicji wlasciwy poped to poped dwu osob,
                      roznych plci. Rowniez stosunek plciowy powinien zachodzic miedzy dwoma osobami
                      rozneju plci. Tak jest i w przypadku gwaltu, a ze Twoja definicja przemilcza
                      kwestie przemocy, to juz nie moja wina.

                      A jesli uznac, ze moga wspolzyc dwie dorosle (w przypadku czynnosci seks. od 15
                      lat), swiadome swych czynow osoby i uprawiaja seks dobrowolnie ( nie
                      ingerujac w sklad plci), to odpada gwalt, bo to przemoc i pedo- i zoofilia
                      odpadaja tez. Bo dzieci nie sa swiadome tego, do czego zostaja zmuszone, a na
                      ile sa swiadome zwierzeta, tego nie wiemy.
                      A ja podejrzewam, ze skoro w XXI wieku porownujesz homoseks. z pedo- i
                      zoofilia, to cierpisz na homofobie. To sie da wyleczyc, pocieszam.

                      • uli chyba homomisia;-) (n/txt) 03.07.04, 21:54
                      • Gość: misiu do chamokrowy - wyjasnienie IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.07.04, 21:59
                        Ciągle nie pojmujesz, że ORIENTACJA to jedno, a podejmowane CZYNNOŚCI to drugie.
                        Uznanie ORIENTACJI za chorobę nie implikuje w żadną stronę KARALNOŚCI zachowań.
                        Przyjęcie zatem, śladem homoseksualizmu, że nie jest chorobą pedo- i zoofilia
                        jest niezależne od prawnej oceny CZYNÓW, mających swoje źródło w orientacji.

                        Oddziel z łaski swojej wszystkie elementy oceny prawnej zachowań seksualnych,
                        pozostaw tylko i wyłącznie względy medyczne i sama spróbuj zrozumieć, że od
                        strony medycznej NIE MA ZASADNICZEJ RÓŻNICY pomiędzy homoseksualizmem a
                        pedofilią czy nekrofilią. Wszystkie one należą do wspólnej kategorii, pod
                        nazwą "niestandardowe orientacje seksualne".

                        Jeśli dla ciebie XXI wiek stanowi jakiś argument, to mogę tylko oświadczyć, że
                        jesteś zacofana, bo już wyraźnie widać tendencje do usprawiedliwiania
                        pedofilii. Powstała już nawet odpowiednia terminologia. Teraz pedofile nazywaja
                        się "boyloversami" i tylko kwestią czasu jest objęcie ich tą samą "normą", do
                        jakiej wciśnięto homoseksualizm.
                        Jeśli chcesz się zapoznać z podbudową ideologiczną, poczytaj sobie:
                        www.niniwa2.cad.pl/PEDO2.HTM
                        www.niniwa2.cad.pl/PEDO3.HTM
                        To jest przyszłość Waszej XXI-wiecznej tolerancji.
                        • sagan2 Re: do chamokrowy - wyjasnienie 06.07.04, 09:30
                          Gość portalu: misiu napisał(a):

                          > ze od
                          > strony medycznej NIE MA ZASADNICZEJ RÓZNICY pomiędzy homoseksualizmem a
                          > pedofilia czy nekrofilia. Wszystkie one naleza do wspólnej kategorii, pod
                          > nazwa "niestandardowe orientacje seksualne".

                          a co to znaczy "niestandardowe"?
                          czy standardem ma byc homoseksualny seks? jesli tak, to niby dlaczego?
                          czy standardem ma byc *prokreacja*? jesli tak, to rozumiem, ze wszelki seks z
                          zabezpieczeniem (antykoncepcja) to seks "niestandardowy"?

                          > Jesli dla ciebie XXI wiek stanowi jakis argument, to mogę tylko oswiadczyc, ze
                          > jestes zacofana, bo juz wyraznie widać tendencje do usprawiedliwiania
                          > pedofilii.

                          hola, przypadki "pedofili" sa dobrze znane z przeszlosci, kiedy to nastolatkowie
                          notorycznie zawierali zwiazki malzenskie i dotyczylo to juz 10-11 letnich
                          dziewczynek i chlopcow... nihil novi...
                          rowniez teraz sa kraje, w ktorych mozna zawierac malzenstwa duzo wczesniej, niz
                          nasze prawo pozwala (cos ok 14 roku zycia) i, co ciekawsze, mozna w takim kraju,
                          w takim wieku, zawrzec rowniez malzenstwo koscielne. czy to oznacza, ze kosciol
                          usprawiedliwa pedofilie?...
            • Gość: wikul Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.07.04, 01:40
              Gość portalu: mmm napisał(a):

              > wstret do kontaktow seksualnych z osoba plci przeciwnej nie jest ani objawem
              > zdrowia ani objawem choroby. tak samo jak zamilowanie do takowych kontaktow.
              > wsrod katalogu chorob psychicznych nie ma homoseksalizmu - nawet kosciol
              > katolicki nie uznaje homoseksualizmu za chorobe psychiczna (raczej za
              > nieprawidlowosc w zakresie upodoban seksualnych, a nie kazda nieprawidlowosc
              > jest choroba np. analogicznie lenistwo nie jest choroba psychiczna ale jest
              >nieprawidlowoscia charakteru) zatem homoseksualizmu nie mozna leczyc choc mozna
              >sie powstrzymac przed praktyczna realizacja zachowan homoseksualnych (tak samo
              > jak moza zachowac wstrzmiezliwosc seksualna w ogole) zycze szczescia w
              > poszukiwaniu skutecznych metod terapii, na razie nikt ich nie znalazl.




              Właśnie mija 30 lat od chwili, gdy Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne
              przegłosowało stosunkiem głosów 58 proc. do 42 proc. (przy ok. 40 proc.
              frekwencji) wykreślenie homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych (swoją
              drogą bardzo naukowa metoda orzekania o jednostkach chorobowych). Od tej pory
              sprawy poszły mocno do przodu i można się spodziewać, że w niedługim czasie
              stosowny komitet naukowy na listę dewiacji wciągnie "homofobię".
              A w przyszłości "pedofobię", "zoofobię" itp.
    • titus_flavius różne są nieszczęścia .... 02.07.04, 19:56
      Chaire,
      każdy ma jąkąś chorobę, lub defekt fizyczny, czy umysłowu i na jakąś chorobę
      umrze. Rodzice zawsze boleśnie przeżywają nieszczęścia swoich dzieci. Czy jest
      więc powód, aby rozwodzić się akurat nad homoseksualizmem?
      T.



      Gość portalu: graga napisał(a):

      > miec dziecko homoseksualiste. Kazdy z rodzicow moze liczyc sie z taka
      > mozliwoscia i ci co homo... toleruja i ci co najchetniej wyslaliby ich do
      > gazu. Zwlaszcza interesuje mnie jak rozwiazaliby taki problem dziecka ci
      > ostatni. Nieprawda, ze nas to nie spotka, zycie pisze najciekawsze
      > scenariusze. You never know.
      • uli Re: różne są nieszczęścia .... 03.07.04, 09:41
        tak, skoro ktoś dobrowolnie podejmuje taki wątek na forum, to widać istnieje
        dla niego/niej jakiś powód.
    • e_wok Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 02.07.04, 19:58
      Jerzy Waldorf we wspomnieniach opisal sytuacje kiedy poszedl odwiedzic matke,
      ze swoim partnerem. A ona powiedziala "witam obu moich synow". Biorac pod uwage
      jak dawno temu to musialo byc to wyglada na zupelnie wyjatkowa tolerancje.
      Ostatnio przeczytalam o lesbijskiej parze mieszkajacej w Wielkiej Brytanii,
      ktora to para postanowila miec dziecko i w tym celu zuzytkowac sperme, ktora
      jedna z partnerek zlozyla w banku nasienia zanim jeszcze przeszla operacje
      zmiany plci (z meskiej na zenska, jakbyscie sie pogubli :-)) Tak wiec coreczka,
      ktora sie urodzi bedzie miala dwie matki, z ktorych jedna jest jej biologicznym
      ojcem. Na wiele spraw trzeba byc przygotowanym. Jesli przyjdzie mi spedzic
      emeryture w otoczeniu rodziny skladajacej sie z mojego syna, jego bylej zony,
      jego obecnego meza, ich dzieci z pierwszych malzenstw oraz mojego wnuka
      funkcjonujacego w jakiejs zamrazarce w charakterze emrbiona, poczetego z
      komorki jajowej anonimowej dawczyni, oczekujacego na zastepcza matke, ktora by
      go urodzila, no to trudno - wola Boska. Na zachwyty sie raczej nie nastawiam,
      ale akceptacje chyba bylabym w stanie wykrzesac :-)


      -
      Ze szczytu tej Pinezki patrzy na was
      trzydzieści lat.
    • trevik Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo 02.07.04, 20:08
      Odpowiedziec na te pytania nie jest latwo przy konserwatywnym systemie wartosci,
      bo to temat trudny - wierze, ze tez trudny dla wielu postepowcow.

      Gość portalu: graga napisał(a):

      > miec dziecko homoseksualiste. Kazdy z rodzicow moze liczyc sie z taka
      > mozliwoscia i ci co homo... toleruja i ci co najchetniej wyslaliby ich do
      > gazu. Zwlaszcza interesuje mnie jak rozwiazaliby taki problem dziecka ci
      > ostatni. Nieprawda, ze nas to nie spotka, zycie pisze najciekawsze
      > scenariusze. You never know.

      Po pierwsze homoseksualistow do gazu nikt nie wysylalby w chwili obecnej - co
      najwyzej wszechpolacy rzucaja w nich butelkami gdy ida sie za nich "modlic" a Ci
      pierwsi demonstruja, ale o niczym wiecej w Polsce mi nie wiadomo, co nie
      podlegaloby pod definicje "przypadki marginalne".

      Jesli chodzi o ludzi, ktorzy swiecie wierza, ze homoseksualizm ich dzieci jest
      wynikiem dzialania grzechu (to jedni z tych gazorow chyba, ktorych mialas na
      mysli a o ktorych mysle, ze tak latwo jednak nie gazuja) modliliby sie pewnie
      zanim cokolwiek innego przyszloby im do glowy, ale nie chce za nich pisac, moze
      sami sie o tym wypowiedza, choc forum feminizm raczej nie jest przez nich
      najczesciej odwiedzane.

      Nie chce tez, aby brzmialo to negatywnie - po prostu ludzie wierzacy do tego
      inaczej podchodza, ja tez modlilbym sie w tej intencji, choc jeszcze wzialbym
      sprawy i w swoje rece, bo nie po to Bog dal mi mozg, abym go nie uzywal.

      Ja moge zas napisac za siebie, co przypuszczalnie zrobilbym w takiej sytuacji -
      przypuszczalnie, bo w normalnej sytuacji bylby to raczej efekt dluzszych
      przemyslen a nie zastosowanie gotowego scenariusza "w odpowiedzi na pytanie..".

      Zanim cokolwiek napisze, to chcialbym, aby bylo wyraznie zrozumiane, ze do
      samych homoseksualistow nic nie mam (jak i do innych ludzi), ale wiem, ze w
      obecnych czasach koniunkturalizmu wyborczego i wymuszonej politycznej
      poprawnosci zadna z teorii na temat homoseksualizmu nie wydaje mi sie jasna, bo
      nauka jest w tym wzgledzie zbyt "sponsorowana". Dla was jest to oczywiste, dla
      mnie srednio oczywiste.

      Nie trafiaja do mnie argumenty, ze to ludzie potepienia godni, jak i nie
      trafiaja do mnie te, ze to tacy sami ludzie jak my, tylko sie roznia orientacja
      seksualna i nalezy im sie wszystko to samo "w ciemno" - tacy sami w 90% sytuacji
      zyciowych, ale sa pewne sytuacje, gdy ta orientacja moze miec duze znaczenie i
      to ten 10% a mianowicie wychowywanie dzieci (nie czepiajcie sie liczb - chodzi
      mi o jakas relacje a nie konkretne wartosci, bo dla jednych dzieci to 1% zycia,
      dla innych 99%). Problem nie w tym, co sie komu nalezy, ale w tym, czy przez
      egzekucje owych "naleznosci" nie powodujemy ztrat u dzieci. To jest wazne -
      gdyby to chodzilo o jakis binans w kasie nie otwarlbym dyskusji, ale tutaj
      chodzi o innych ludzi.

      Dopoki nie bedzie to czarno na bialym widac (a boje sie, ze jeszcze dlugo nie
      bedzie - jest wiele niesprawdzonych teorii psychologicznych i to takich, gdzie
      nikt nie ma specjalnie interesu przeszkadzac w badaniach, jesli wyniki mu sie
      nie podobaja a co dopiero wplyw homoseksualizmu rodzicow na wychowanie dzieci,
      chyba, ze wyniki bylyby razace i nie daloby sie niczego ukryc) dopoty bede
      optowal za prawnym zakazem adopcji dzieci przez homoseksualistow.

      Zanim zrobilbym nawet najmniejszy krok, uznalbym, ze Bog go stworzyl, jakim
      stworzyl i z samej postaci czlowieka nie nalezy mu sie z gory potepienie oraz
      nie wolno zmienic go w kierunku w ktorym byloby to dla niego niekozystne
      (wysilek nieproporcjonalny do zyskow - trudno to ocenic, ale mozna probowac
      "wyczuc").


      Na pewno sprawdzilbym:
      - jaki jest obecny stan psychologii, jak sie wypowiadaja na temat "rokowan
      powrotu do stanu normalnego" (jest wciaz wielu psychologow i seksuologow, ktorzy
      twierdza, ze to choroba i nawet wyleczalna, nie wiem tylko, na ile to jest naiwne).
      - opinie tych, ktorzy twierdza inaczej i dlaczego tak twierdza, co maja i jakie
      przypadki.
      - liste ofiar tych, co to "lecza", jesli faktycznie jest w tym jakis szwindel,
      bo wazna zasada jest "przede wszystkim nie szkodzic".
      - na czym polega "normalnosc" w tych przypadkach a gdzie sa roznice

      I podszedlbym do zadania w ten sposob, aby zapewnic dziecku komfortowy rozwoj i
      nie probowac krzywdzic go jakimikolwiek zmianami, bo to moje dziecko (chyba nie
      musze nic dodawac).

      Po pierwsze ta "normalnosc" chcialbym na dzien dobry zweryfikowac, ale wiem, ze
      juz chocby z powodow spolecznych moze miec pewne problemy oraz z wlasnymi
      potencjalnymi dziecmi i rodzina to kusi ten stan zmienic.

      Jesli uznalbym, ze faktycznie jest to wyleczalne, to namawialbym go, aby sie z
      tego leczyl, ale na zasadzie pelnej dobrowolnosci i bez dyskryminacji ( dla mnie
      teoria psychologow i seksuologow na temat "odmiennosci" jasna nie jest, bo
      powstala metoda "wiekszosciowa" a to nic specjalnie dobrego a juz na pewno nic
      nie udowadnia), jesli natomiast zauwazylbym, ze cokolwiek z tego powoduje
      skrzywienie w jego rozwoju, czy psychice namowilbym go do przerwania tego a
      efekty "leczenia" od razu naglosnilbym jako szkodliwe, aby tego bledu juz nikt
      nie popelnil wiecej.

      To oczywiscie ma wiecej z teoretyzowania, niz z praktyki, bo ksztaltowanie
      seksualnosci to jedno (wielu twierdzi, ze preferencje sa wrodzone, inni, ze geny
      sie ujawniaja, jeszcze inni, ze to tylko wychowanie i takie tam gadanie) a
      dostrzezenie, ze dziecko jest homoseksualista moze nie byc takie proste a przede
      wszystkim moze byc bardzo pozne. To nie jest latwe, co moze czlowiek w takiej
      sytuacji zrobic.

      Najtrudniejsze byloby dla mnie ustosunkowanie sie do sytuacji, gdyby on chcial z
      kims zyc, ale sadze, ze skonczylo sie to pewnie tak, ze i to zaakceptowalbym.
      Nie chcialbym na razie jednak, aby mial w takim zwiazku dzieci.

      To teraz czekam na odpowiedz drugiej strony na inne pytanie:
      Co zrobilaby feministka, gdyby urodzil jej sie synek i mialby wyrosnac na
      fanatyka religijnego i wszechpolaka? (to i tak latwiejsze, bo nie ma genezy
      genetycznej, wiec mozna lepiej fantazjowac). Ale to na inny watek.
      • Gość: graga Re: rodzice, ktorym sie przytrafilo IP: *.ny325.east.verizon.net 03.07.04, 02:14
        Na wstepie - nie jestem specjalistka, ale gdzie to wyczytales, ze
        feministka potepia religie (wszelkie?), mysle, ze unaocznia to co w nich jest
        krzywdzace dla kobiet. Np. Np. Uta Ranke - Heinemann (katoliczka, profesor
        teologii o pogladach feministycznych)) w ksiazce "Nie i amen". To jednak cos
        innego homoseksualista (to natura, ktora dostalismy przy urodzeniu) a
        religijnosc czy nalezenie do faszyzujacej grupy mlodziezowej. W mojej
        najblizszej rodzinie absolutnie niereligijnej wyrosl bardzo religijny
        chlopak, przeciez nie stanowi to najmniejszego problemu dla jego rodzicow,
        skoro jest mu z tym dobrze i nie krzywdzi nikogo. Nalezenie do faszyzujacej
        organizacji dziecka nigdy nie zaakceptowalabym i staralabym sie go odciagnac -
        dlaczego? Nie trzeba wyjasniac
        • trevik Feminizm a religia 03.07.04, 12:42
          Gość portalu: graga napisał(a):

          > Na wstepie - nie jestem specjalistka, ale gdzie to wyczytales, ze
          > feministka potepia religie (wszelkie?), mysle, ze unaocznia to co w nich jest
          > krzywdzace dla kobiet. Np. Np. Uta Ranke - Heinemann (katoliczka, profesor
          > teologii o pogladach feministycznych)) w ksiazce "Nie i amen". To jednak cos

          Dodam jeszcze wiecej: sa feministki w habitach, ktore maja/mialy aktywne zaslugi
          na polu interpretacji pisma sw. oraz walki z pewnymi zaszlosciami, ktore
          obowiazywaly w nauce kosciolow chrzescijanskich od wielu wiekow i powodowaly
          faktyczne uposledzenie kobiet w religii - tyle, ze to raczej takie sufrazystki
          kosciola katolickiego.

          Ale ocena moich slow przez feministki zalezy chyba o ktora grupe "feministek"
          chodzi, bo pomimo zbieznosci nazwy dla feministek typowo lewicowych i
          katolickich to jednak jedne z drugimi niezbyt wiele maja wspolnego w faktycznym
          dzialaniu (chyba nie musze pisac np. o stosunku do aborcji, ktory wojujacy
          feminizm wciagnal wrecz na maszt).

          Napisalem jednak bardziej asekurancko z innego powodu - po prostu feminizm w
          wydaniu "internetowym" na forum GW wydaje mi sie jednak zdecydowanie bardziej
          lewicowym to raz, dwa w srodowiskach feministycznych rowniez nie brakuje
          wojujacego ateizmu. Mozesz mi napisac, ze tych srodowisk nie znam, ale znam
          krzyk medialny, bo go slysze i tak wlasnie feministki mi sie kojarza.

          > innego homoseksualista (to natura, ktora dostalismy przy urodzeniu) a
          > religijnosc czy nalezenie do faszyzujacej grupy mlodziezowej. W mojej

          Ja sam to przeciez posrednio napisalem - nie cierpie zadnego sztucznego
          ustawiania linii podzialow, wymuszania krzykiem wlasnego zdania i mlodziezy
          wszechpolskiej rowniez nie trawie - tamto pytanie mialo byc w moim mniemaniu
          bardziej zartem i lekka prowokacja.

          A jesli chodzi o faszyzm intelektualny (zauwazylem, ze ubodlo Cie to, ale
          zgodnie z doktryna, ktora sama glosisz chyba nie chcialas na to odpowiedziec
          bezposrednio aby jej nie zlamac) to nie bylo to porownanie feminizmu do faszyzmu
          w sensie unifikacji/relatywizowania zbrodni, ale w sensie gloszenia i narzucania
          wszystkim swojej ideologii i klasyfikacji wrog/przyjaciel.

          Dobry link do artykulu na temat feminizmu zostal wczoraj przeslany na forum:
          www.niniwa2.cad.pl/feminizm5.htm
          O to mi wlasnie chodzi - odbieram feminizm wlasnie jak autorka tego artykulu.
          Mizoginizmu bynajmniej nie wyznaje, choc wiele feministek czuje mizoandrie.
Pełna wersja