sagan2
19.07.04, 10:41
Tad kiedys, w sprawie aborcji, zastosowal pewne rozumowanie (ktore w sumie mi
sie podobalo). otoz, nawet jesli nie wiemy, kiedy zaczyna sie "czlowieczenstwo
plodu" (jest to umowne zazwanie watpliwosci "duszy"), to i tak powinnismy
zakazac aborcji. dlaczego? kierujac sie zasada maksymalnego bezpieczenstwa.
jesli nie wiemy, "do kiedy" mozna stosowac aborcje na "plodzie pozbawionym
czlowieczenstwa", to najlogiczniej (to Tad, ja sie z nim klocilam, ze
"najbezpieczniej") byloby zakazac aborcji od pocztku (od poczecia), bo wtedy
nigdy nie popelniamy bledu usuniecia ciazy, ktora jest juz "uczlowieczona".
czyli jesli nawet zdajemy sobie sprawe, ze czlowieczenstwo plodu nie musi sie
zaczynac od poczecia, to najlepiej (dla plodu i czlowieczenstwa) jest przyjac,
ze zaczyna sie od poczecia i tym sie kierowac w zakazach aborcyjnych.
oczywiscie potem Tad stosowal rowniez inne argumenty, ale rozumiem, ze od
powyzszych sie nie odzegnuje. jesli sie odzegnuje, to prosze go o napisanie
tego oraz dlaczego zmienil zdanie.
takie samo rozumowanie mozna zastosowac do dzieci juz urodzonych. spodziewam
sie, ze Tad mi napisze, ze wcale nie i czekam na argumenty, dlaczego.
otoz (mam nadzieje) wszyscy jestemy przeciwko rzeczywistej przemocy przeciw
dzieciom, ich katowaniu (w jakimkolwiek celu, rowniez wychowawczym). wielkie
krzyki podnosily sie o "klapsa", a nie o "wychowawcze katowanie" dzieci. wiemy
rowniez, ze prawdziwej przemocy dopuszczac sie moga wszyscy, bez wzgledu na
pochodzenie spoleczne czy wyksztalcenie. katuja zarowno czlonkowie marginesu,
jak i profesorowie uniwersyteccy. nie ma wyznacznika "kto katuje, a kto nie".
i powinno istniec prawo, ktore przemocy wobec dzieci zabrania (czy wszyscy sie
zgadzaja?). przemoc wobec dzieci na pewno nie jest dla nich korzystna, trzeba
je przed nia chronic, zapobiegac. pytanie jest, gdzie ma byc postawiona
granica tej przemocy? na klapsie, laniu, katowaniu?... coz, jesli zastosujemy
zasade maksymalnego bezpieczenstwa - powinnismy zakazac juz nawet klapsa...
nie wiemy, gdzie przebiega granica szkodliwosci "karcenia fizycznego" (a jesli
wiemy, to poprosze o jakies dowody, bo na razie, oprocz stwierdzen "klaps jest
czasami niezbedny" zadnego powierdzenia nie przeczytalam). wiemyza to , ze
przemoc fizyczna jest zla. gdzie zaczyna sie ta przemoc?
nie wiemy rowniez, jak wyglada eskalacja przemocy wobec dziecka; moze wlasnie
zaczyna sie od klapsa, a konczy na katowaniu?
czy biorac powyzsze pod uwage, jak rowniez zasade maksymalnego bezpieczenstwa
(dla dzieci), nie powinnismy zakazac juz klapsa? byc moze pozbawimy paru
rodzicow skutecznego "narzedzia", ale tez uratujemy wiele dzieci od bycia
ofiarami przemocy?...
czy zasada "maksymalnego bezpieczenstwa" w wrunkach "zbyt malej wiedzy" ma
dzialac tylko w przypadku aborcji (jesli tak - dlaczego), czy tez rozciagamy
ja na inne dziedziny (jakie? kiedy?)