Triumf natury nad Kazimierą Szczuką

22.07.04, 20:41
Kazimiera Szczuka jest dumna z tego, że ma (czy raczej miewa) miesiączkę.
Taki wniosek można wysnuć z niedawnego numeru „Wysokich Obcasów”. W ramach
kampanii promującej „tolerancję”, a zwalczającej naszą lokalną „ksenofobię”,
czołowa polska feministka założyła na siebie t-shirt z napisem: „Mam okres”.
Zachowanie feministki u przeciętnego normalnego człowieka musi budzić
zdziwienie, rozbawienie, może nawet szok. Aż się prosi, żeby popukać się w
czoło, i w ogóle z takiej demonstracji chciałoby się jakoś zakpić, zaszydzić.
A jednak zwróciłbym uwagę tu na coś, co może skłaniać do optymizmu.
Kazimiera Szczuka reprezentuje dość głupawą ideologię, która głosi –
upraszczając nieco – że różnice między płciami nie są efektem uwarunkowań
biologicznych, ale społecznych i kulturowych. Z tego wynika, że jeśli kobieta
nie chce być kobietą, to jest fajnie i postępowo. Rezygnacja przez nią z
reprodukcyjnych atrybutów aktywności seksualnej (czytaj na przykład: aborcja)
wyraża niezgodę na narzucony przez mężczyzn, panujący od stuleci porządek,
który zmusza kobiety do macierzyństwa.

I tak duma z miesiączkowania jest w tym wypadku przejawem ideologicznej
zdrady. Bo jeśli Szczuka szczyci się tym, że „ma okres”, to znaczy, iż uznaje
fakt biologiczny za czynnik decydujący o jej kobiecości. Mamy tutaj do
czynienia z wysławianiem natury, której dyktat kontrkulturowe feministki
odrzucają, gdyż stanowi on represyjny argument w rękach zwolenników
tradycyjnego, patriarchalnego ładu.
Kazimierze Szczuce i jej towarzyszkom pozostaje w tym miejscu zadedykować
refleksję, jaką dzieli się Leopold Tyrmand w „Zapiskach dyletanta” na temat
uczestniczki pewnej hipisowskiej „manify” (lata 60-te, USA): „(...) trzymała
dziecko na rękach. Niemowlę, przestraszone czy rozdrażnione przez tłum,
zaczęło płakać. Dziewczyna wzięła je na ramiona, przemawiała łagodnie,
próbowała ukoić, bez skutku. Zaczęła więc je kołysać. Wykonywała te same
kobiece gesty, jakie kiedyś wykonywała, kołysząc mnie moja matka i na pewno
moja babka kołysząc moją matkę i prawdopodobnie Ewa, gdy chciała uciszyć
rozdrażnionego Kaina”.

Pani (panno?) Kazimiero, życzę wytrwałości i konsekwencji. Natura jest
wielkim sprzymierzeńcem kobiet. Odwagi!

Filip Memches
zob. forum.fronda.pl/forum.php?akcja=pokaz&id=48238
    • sol_bianca Re: Triumf natury nad Kazimierą Szczuką 22.07.04, 20:49
      Mamy tutaj do
      > czynienia z wysławianiem natury, której dyktat kontrkulturowe feministki
      > odrzucają, gdyż stanowi on represyjny argument w rękach zwolenników
      > tradycyjnego, patriarchalnego ładu.

      No i znowu wypowiada się ktoś, kto nie ma pojęcia o feminiźmie.
      Przykro mi, ale żadna feministka nie odrzuca natury (ani okresu;))) czy
      naturalnych różnic między kobietą a mężczyzną. Żadna jakoś nie neguje faktu
      posiadania piersi, łechtaczki czy miesiączki. Ale te różnice nie powinny być
      podstawą do dyskryminacji (np. gdybyś twierdził, ze fakt miesiączkowania
      sprawia, że kobiety są głupsze, byłbyś - zresztą słusznie - na celowniku
      feministek). Tylko tyle i aż tyle.
      • Gość: Robert Re: Triumf natury nad Kazimierą Szczuką IP: 195.85.227.* 23.07.04, 09:22
        A dlaczego skoro akceptujesz, że między kobietą a mężczyzną są różnice fizyczne
        nie chcesz nawet dopuścić do myśli że mogłyby być także różnice psychiczne?
        Może tak się boisz, że jakieś rzetelne badania mogłyby wykryć jakieś różnice,
        że nawet nie chcesz o tym pomyśleć?
        • sol_bianca Re: Triumf natury nad Kazimierą Szczuką 23.07.04, 11:40
          Czy ja mówię, że nie ma różnic? Mówię tylko, że nie można uważać żadnej z płci
          za gorszą od drugiej.
          A co do różnic psychicznych, to patrząc po znajomych mam wrażenie, że po prostu
          każdy jest inny, nie widzę jakiś FUNDAMENTALNYCH róznic psychicznych
          przypisanych do tej czy innej płci. Nawet jeśli są, to statystyczne i na tyle
          drobne, że nie rzucają się w oczy.
    • apetyt_na_zycie Re: Triumf natury nad Kazimierą Szczuką 23.07.04, 08:26
      Ciekawa ta strona, którą reklamujesz. A nie przyszło ci do głowy, że
      ośmieszanie Kazi brzmi tak, jak to sławne ośmieszanie rydzyka tak straszliwie
      potępione w pieknej gazetce?
      A dowcip Samolot II - iście prawicowy i niezwykle kulturalny.

      Może najpierw dowiedz się o feminiźmie CZEGOKOLWIEK, potem zajmij się
      wklejaniem linków na tym forum.
      • Gość: Jacenty Re: Triumf natury nad Kazimierą Szczuką IP: 217.96.29.* 23.07.04, 12:01
        -Może najpierw dowiedz się o feminiźmie CZEGOKOLWIK, no chyba troche
        przesadziłaś. Cytowany tekst dotyczy jednego z głównych sporów toczących się
        wokół radykalnych nurtów feminizmu. Trywializując jest to spór o to "co z
        natury, a co z kultury". Cóż oznaczać może manifestacyjna koszulka p Szczuki?
        Gdyby załozyła ją np w obozowisku starozytnych Żydów to wygoniono by ja z
        namiotu aż do czasu kiedy okres by sie nie skończył. Biorąc pod uwagę stan
        emocjonalny kobiet podczas moiesiączki takie działanie wygląda na wysoce
        racjonalne ;-)). Znajduje w nim także wyraz spór, o którym mowa.
        • Gość: ggigus a co Ty wiesz, Jacenty, o miesiaczce?? IP: 5.5R* / *.lrz-muenchen.de 23.07.04, 15:54
          jesli piszesz:
          Biorąc pod uwagę stan
          > emocjonalny kobiet podczas moiesiączki takie działanie wygląda na wysoce
          > racjonalne ;-)).
          To pragne Cie poinformowac, ze wiekszosc kobiet przechodzi miesiaczke
          normalnie. W koncu nie wiesz sam, ile kobiet z Twojego otoczenia wlasnie ma
          okres.
          Ow mitologiczny stan emocjonalny to Wasza meska legenda. Owszem, pewien procent
          kobiet cierpi na PMS - zespol napiecia przedmiesiaczk., ale nie wszystkie.
          A Kazmiera Szczuka ma prawo nosic taka koszulke, jaka sie jej podoba. I Tobie,
          drogi Jacenty, nic do tego.
          pozdrawiam
    • ggigus a co Ci przeszkadza, co nosi K. Szczuka? 23.07.04, 13:22
      co Cie to w ogole obchodzi?
      • dygresja2 Bardzo popularne koszulki.. 23.07.04, 16:16
        nie tylko ona nosi, ja widzialam rozne inne prowokujace i o to chodzi.
        Mam okres = panowie zejsc mi z drogi, na przyklad. Niech sobie kazdy
        interpretuje jak chce.
        Usunelam ciaze = ukamieniowac mnie
        Onanistka = no usmiechnij sie ktos
        Panowie niech sobie nosza tez koszulki z tekstem jakim chca.
        No moze to w Polsce jeszcze sie nie przyjelo, ale przyjdzie napewno.
        • tad9 Re: Bardzo popularne koszulki.. 24.07.04, 11:34
          dygresja2 napisała:

          > nie tylko ona nosi, ja widzialam rozne inne prowokujace i o to chodzi.
          > Mam okres = panowie zejsc mi z drogi, na przyklad. Niech sobie kazdy
          > interpretuje jak chce.
          > Usunelam ciaze = ukamieniowac mnie
          > Onanistka = no usmiechnij sie ktos
          > Panowie niech sobie nosza tez koszulki z tekstem jakim chca.
          > No moze to w Polsce jeszcze sie nie przyjelo, ale przyjdzie napewno.


          A więc podobało by Ci się, gdyby Żydzi nosili koszulki z napisem "Jestem
          Żydem", a pederaści z napisem "Jestem homoseksualistą"? Chm....
          • dygresja2 Re: Bardzo popularne koszulki.. 24.07.04, 13:15
            tad9 napisał:

            > A więc podobało by Ci się, gdyby Żydzi nosili koszulki z napisem "Jestem
            > Żydem", a pederaści z napisem "Jestem homoseksualistą"? Chm....

            Czy masz na mysli obowiazkowe noszenie takich koszulek? Twoje pytanie brzmi
            podchwytliwie :-).
            Koszulki z prowokujacymi tekstami nosi sie w celu demonstrowania jakiegos
            zagadnienia.I moja odpowiedz brzmi: tak podobaloby mi sie .
            Co prawda nie pamietam, zebym widziala napis "Jestem Zydem" , ale "Jestem gejem"
            owszem widuje czesto i zawsze sie przychylnie usmiecham.Dla mnie to
            oznacza: "Jestem kim jestem" i nic wam do tego.Zyczylabym sobie jednak, zeby
            takie demonstracje nie byly juz nikomu potrzebne .
            • Gość: Verbal POTWORNY OKRES SZCZUKI IP: *.cskmswia.pl 26.07.04, 12:57
              Akurat moją uwagę zwrócił bardziej autorski komentarz Szczuki niż sam T-shirt
              (sama akcja jest powiedzmy dość dziecinna)Stwierdza Szczuka bowiem : " mam
              okres jak polowa ludzkości,potworne co?"Jak dobrze się przyjrzeć to to niebożę
              chyba naprawdę sądzi że przynajmniej znacząca część społeczeństwa( lub
              mężczyzn ?)naprawdę uważa okres za coś nienormalnego , brudnego czy
              tajemniczego lub co tam kto woli.Nie sądzę by tak było , objaw fizjologiczny i
              tyle.Mam wrażenie że wycinek femino-środowiska do którego zalicza się Szczuka
              to ,jak sama ona o sobie powiedziała, osoby z naturą działaczek.Takie co
              to "konspirując" we własnym gronie , tworzą mity by mieć o czym krzyczeć i by
              istniał casus belli.Na kanwie wymyślonych przez siebie mitów tworzy się
              stowarzyszenia różnorodne i gazetki ścienne tudzież manify wspaniałe a
              ideologicznie słuszne , potem to już z górki uznać samych siebie
              za "oświeconych" , "lepszych" co znacznie ułatwia założenie że bliźni nie
              rozumieją natury kobiecego okresu lub czegokolwiek innego.W formie skrajnej
              umożliwia to także sięganie do kieszeni podatnika na cele tak szczytne
              jak "okulary" na przykład.
              • jstelma Re: POTWORNY OKRES SZCZUKI 26.07.04, 16:42
                Ja to odbieram jako walkę z tabu, czyli takimi rzeczami o których nie wypada
                mówić kobiecie. Już na lekcjach wf jeśli nie mogłyśmy ćwiczyć żadna z nas nie
                usprawiedliwiała się - 'mam okres', tylko 'jestem niedysponowana' lub inne
                takie wymyślne cuda. Chodzi o to, żeby każda kobieta mogła powiedzieć, że ma
                okres bo to nic w końcu nadzwyczajnego i nie spotykała się z reakcjami jak te
                na forum.
                • piccolo_diavolo Spostrzeżenie: 26.07.04, 17:21
                  Mężczyzna dojrzewający [z wyobraźnią sexualną] może wyprzedzić
                  swymi aktami onanizmu pojawienie się polucji, zwanych wdzięcznie
                  zmazami nocnymi ;-)

                  Kobieta dojrzewająca doświadcza oznak swej sexualności poprzez
                  menstruację, zwaną wdzięcznie miesiączką ;-)

                  Kobieta nie może wpłynąć na częstotliwość oznak swej sexualności [miesiączka] tak jak onanizujący się młody mężczyzna [zmazy nocne].

                  Apeluję zatem do wszystkich młodych mężczyzn, by w solidarności ze swymi
                  przyszłymi partnerkami, zaprzestali aktów samozaspokojenia/gloryfikacjiswejpotencji
                  i czekali na "sen pełen wrażeń" ;-)


                  oczywiście to żart

                  Mam nadzieję, że określenie "oznaka sexualności" nie wywoła tutaj
                  jakiejś przepychanki słownej i część forumowiczów wie co miałem na myśli.
                  • Gość: sol_bianca Re: Spostrzeżenie: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 11:13
                    Może i żart, ale trochę bez sensu :>
                    A może by tak koszulkę: "mam polucje"?? :))))))
                    • piccolo_diavolo Re: Spostrzeżenie: 27.07.04, 15:27
                      Tak, trochę bez sensu :-)
                      szczególnie, że "oznaki sexualności" obu płci zostały
                      przeze mnie potraktowane akurat tak jak mi pasowało ;-)
                      [bez uwzględnienia, że kobiety też mają swój odpowiednik
                      męskich zmazów, że też się onanizują... et c.]
                      A konkretnie chodzi mi o to, czy są mężczyźni, którzy
                      tak wcześnie i często rozładowywali swoje napięcie
                      sexualne poprzez onanizm, że nigdy (!) nie przeżyli
                      polucji. I w takim sensie muszę przyznać, że Twoja
                      propozycja na koszulkę "mam polucje!" jest niezła :-)
                • Gość: Verbal Re: POTWORNY OKRES SZCZUKI IP: *.cskmswia.pl 27.07.04, 08:22
                  Jaki m tabu ,nie rozśmieszaj mnie.To czynność fizjologiczna , jak wszystkie
                  inne.Może należałoby i pozostałe wywalić na T-shirty?
                  • Gość: bezdenny Re: POTWORNY OKRES SZCZUKI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 13:54
                    uważam że kazimiera szczuka nosząc koszulkę "mam okres" w jawny sposób szydzi z
                    pań, które okresu juz nie miewają. Chodzi oczywiście o panie które przecchodzą
                    menopauzę albo ja przeszły. (To musiał być naprawdę duży cios w serce jej
                    przewodniczki i mistrzyni - marii Janion).pewnym rozwiązaniem które pozwoliłoby
                    skońcyc z dyskryminacją tych pań mogłyby byc koszulki: Przechodzę menopauzę.
                    Przeszłam menopauzę etc.
                    Dla panów oczywiście koszulki: "Nie miewam polucji, bo mam przerośnietą
                    prostatę"
                    Oczywiście mogę się mylić i niesłusznie podejrzewać Szczukę o niecne zamiary.
                    Byc może ona zwyczajnie chce nas poinformować o różnych ciekawych aspektach
                    swego zycia. być może informuje swoich wielbicieli, że danego dnia z figli nic
                    nie będzie. A może wrećz przeciwnie - zachęca ich w ten sposób.
                    tak czy owak do całej akcji powinni bardzo poważnie podejść producenci tamponów
                    i podpasek. Sama informacja "mam okres" niewiele daje . Powinno być "mam okres"
                    a pod spodem logo jakiejś firmy od skrzydlatych tamponów
    • Gość: mo Re: Triumf natury nad Kazimierą Szczuką IP: 204.52.187.* 27.07.04, 11:34
      "Mam sraczke"
      • Gość: pskw Re: Triumf natury nad Kazimierą Szczuką IP: *.szczytno.sdi.tpnet.pl 31.07.04, 14:47
        Widzę... Mózgową.
    • Gość: teo bardzo prosze !!!!!! BARDZO !! IP: 82.112.135.* 08.08.04, 19:24
      bardzo prosze nie zakladac watkow na temat kazimiery sz.. Wlasnie jem sniadanie
      i chce skonczyc, bo mam dlugi dzien pracy. forum wolne od tej paskudu prosze
      • Gość: Mona Re: bardzo prosze !!!!!! BARDZO !! IP: *.tvk.wroc.pl / *.api.net.pl 21.08.04, 17:43
        Mam nadzieję, że rzeczone śniadanko zaszkodzi Ci na długo
    • magic00 Re: Triumf natury nad Kazimierą Szczuką 21.08.04, 18:46
      prawy.pl napisał:

      > Kazimiera Szczuka jest dumna z tego, że ma (czy raczej miewa) miesiączkę.
      > Taki wniosek można wysnuć z niedawnego numeru „Wysokich Obcasów”. W
      > ramach
      > kampanii promującej „tolerancję”, a zwalczającej naszą lokalną R
      > 22;ksenofobię”,
      > czołowa polska feministka założyła na siebie t-shirt z napisem: „Mam okre
      > s”.
      > Zachowanie feministki u przeciętnego normalnego człowieka musi budzić
      > zdziwienie, rozbawienie, może nawet szok. Aż się prosi, żeby popukać się w
      > czoło, i w ogóle z takiej demonstracji chciałoby się jakoś zakpić, zaszydzić.
      > A jednak zwróciłbym uwagę tu na coś, co może skłaniać do optymizmu.
      > Kazimiera Szczuka reprezentuje dość głupawą ideologię, która głosi –
      > upraszczając nieco – że różnice między płciami nie są efektem uwarunkowań
      >
      > biologicznych, ale społecznych i kulturowych. Z tego wynika, że jeśli kobieta
      > nie chce być kobietą, to jest fajnie i postępowo. Rezygnacja przez nią z
      > reprodukcyjnych atrybutów aktywności seksualnej (czytaj na przykład: aborcja)
      > wyraża niezgodę na narzucony przez mężczyzn, panujący od stuleci porządek,
      > który zmusza kobiety do macierzyństwa.
      >
      > I tak duma z miesiączkowania jest w tym wypadku przejawem ideologicznej
      > zdrady. Bo jeśli Szczuka szczyci się tym, że „ma okres”, to znaczy,
      > iż uznaje
      > fakt biologiczny za czynnik decydujący o jej kobiecości. Mamy tutaj do
      > czynienia z wysławianiem natury, której dyktat kontrkulturowe feministki
      > odrzucają, gdyż stanowi on represyjny argument w rękach zwolenników
      > tradycyjnego, patriarchalnego ładu.
      > Kazimierze Szczuce i jej towarzyszkom pozostaje w tym miejscu zadedykować
      > refleksję, jaką dzieli się Leopold Tyrmand w „Zapiskach dyletanta”
      > na temat
      > uczestniczki pewnej hipisowskiej „manify” (lata 60-te, USA): „
      > ;(...) trzymała
      > dziecko na rękach. Niemowlę, przestraszone czy rozdrażnione przez tłum,
      > zaczęło płakać. Dziewczyna wzięła je na ramiona, przemawiała łagodnie,
      > próbowała ukoić, bez skutku. Zaczęła więc je kołysać. Wykonywała te same
      > kobiece gesty, jakie kiedyś wykonywała, kołysząc mnie moja matka i na pewno
      > moja babka kołysząc moją matkę i prawdopodobnie Ewa, gdy chciała uciszyć
      > rozdrażnionego Kaina”.
      >
      > Pani (panno?) Kazimiero, życzę wytrwałości i konsekwencji. Natura jest
      > wielkim sprzymierzeńcem kobiet. Odwagi!
      >
      Ble, ble ble - nie ma do czego dopinać tak rozbudowanej interpretacji. Armata
      przeciw wróblom.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja