Gość: ggigus
IP: *.bsb-muenchen.de
03.08.04, 15:14
Bodajze Bezdenny o to pytal, wiec odpowiadam.
F. na Zachodzie - w Niemczech - mozna bylo jakze doskonale obserwowac po
ostatniej wypowiedzi papieza nt. feminizmu. (osoby oburzone, ze pisze mala
litera, odsylam do slownika, zeby sprawdzily, dlaczego tak pisze).
Otoz prasa niemiecka - czytam liberalna Süddeutsche Zeitung i lewacka (jakze
lubie to slowo!) Taz - zamiescily i notatki o wypowiedzi papieza w sprawie
feminizmu i felietony na ten temat.
SZ zamiescila nawet dwa felietony - kobiety i mezczyzny. Oboje pisali w
miare zgodnie, ze po pierwsze feminizm nie jest walka plci, po drugie - ze
mezczyzni musza zmienic swoje nastawienie do prac domowych, wychowywania
dzieci itp. I ze ludzi malo obchodza dyskusje o gender (obobjetnie, czy maja
sens, czy nie), a bardziej to, kto zajmie sie dzieckiem czy domem. I ze
kosciol powinien przestac zajmowac sie rzekomo naturalnymi cechami kobiet i
mezczyzn i wynikajacych stad, specyficznych rol dla kobiet i mezczyzn.
Kobieta zjadliwie napisala, ze na razie publikujac takie wypowiedzi, Kosciol
naraza na wyczerpanie jednej cnoty kobiecej - cierpliwosci.
Taz byla duzo b. zjadliwa, ale to lewacy, wiadomo. Jak bede miala czas, to
potlumacze co smakowitsze kawalki.
Tyle o feminizmie na Zachodzie - w Niemczech - ktory, jak widac, kwitnie i
wydaje doskonale owoce w postaci zdrowego rozsadku.