jak spowodowac..........

07.08.04, 20:05
............ zeby moj maz, ktory odszedl 2 tygodnie temu do mojej kolezanki
myslal o mnie nie jak o bylej zonie tylko jak o kobiecie i to seksi. POweim
wam tylko ze mam fajna figore ale jak zaczne sie nagle ubierc w mini to on
uzna ze to banalne i zalosne. WIem ze jestem glupia ale jest mi to potzebne
dla lepszego samopoczucia. A ja nigdy zadnych girek nie uprawialam i sie na
tym nie znam. Widze go dcodziennie bo przyjezdza do naszego syna. Moze wy cos
wymyslicie
    • Gość: barbinator Re: jak spowodowac.......... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.04, 20:20
      Na gierki nigdy nie jest za późno, więc jeśli ci naprawdę na nim zależy to
      zacznij trenować:)) Tylko że obawiam się, że skoro on naprawdę odszedł do
      innej, to przyczyną takiego kroku raczej nie jest długość twoich spódniczek -
      zapewne sprawa jest nieco bardziej złożona. Wiesz, mężowie rzadko kiedy
      odchodzą do kobiet atrakcyjniejszych fizycznie - zazwyczaj odchodzą do
      mądrzejszych (tylko że tu nie chodzi o mądrość potwierdzoną dyplomami, czyli tę
      najłatwiejszą do zdobycia...)
      Powodzenia!

      Pozdr. B.
      • Gość: lidqa Re: jak spowodowac.......... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.04, 20:28
        tak uwazasz? ze odchodza do madrzejszych? A ja nie sadze ze to madrosc, ale
        raczej spryt. A na nauke nigdy nie jest za pozno.
        • Gość: barbinator Re: jak spowodowac.......... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.08.04, 21:44
          Zgadza się, ten rodzaj mądrości można nazwać sprytem...
          Mam nadzieję, że nie zrozumiałaś opacznie tego co napisałam: ja nie twierdzę
          broń Boże, że twój mąż dobrze zrobił, bo odszedł do mądrzejszej... Ta kobieta
          może być od ciebie nie tylko brzydsza ale i mniej inteligentna, jednak z jakiś
          powodów umiała się lepiej z nim dogadać. Jeśli jesteś mądra, to spróbujesz
          zrozumieć jakie to były powody i zawalczysz jeszcze o niego - jesli naturalnie
          jest o co walczyć. W końcu nie każdy facet jest tego wart... jeśli twój jest
          tego wart, to szczerze ci zyczę powodzenia. I użyj do tego celu całego swojego
          sprytu (albo mądrości, jak wolisz:)))

          Pozdr. B.
          • lidqa Re: jak spowodowac.......... 07.08.04, 22:18
            mamy rocznego syna i mysle ze dlatego warto. No i ja nadal potrafie wyobrazic
            sobie zycue z nim. Tylko nie mam pomyslu jak to zrobic. na razie jest dziwnie,
            on robi pranie w domu i mi bardoz pomaga, odwiedza kube a mieszka u niej. Mysle
            ze wystarczyloby czekac ale jakos to czekanie mnie meczy ..... Ble
            • Gość: warszawiak Re: jak spowodowac.......... IP: *.acn.waw.pl 07.08.04, 22:33
              Zaproponuj mu trójkąt. Moglibyście sprzedać domy i kupić za to większą
              posiadłość. W przyszłości trójkąt mógłby zamienić się w czworokąt itd., ale
              miejsca byłoby pod dostatkiem. W takim układzie będziesz mieć pewność, że mąż
              Cię nie zostawi, warto też dbać o dobre stosunki z jego nowymi wybrankami.
              Gwarantuję, że w sferze seksu możesz nawet zyskać, bo obecność innych ciał
              dostarczy mu dodatkowych bodźców. Honorowa pozycja pierwszej żony zagwarantuje
              Tobie satysfakcję i poczucie życiowego spełnienia:)
    • Gość: ciepła klucha Re: jak spowodowac.......... IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.04, 22:17
      A czy naprawdę Ci aż tak na nim zależy, czy to tylko kwestia zawiedzionych
      ambicji (w czym ta druga była lepsza?, "no ja już babiszonowi pokażę, kto jest
      lepszy")
      Czy naprawdę warto starać się o "odzyskanie" kogoś, komu chyba już nie będziesz
      mogła tak naprawdę zaufać?
      Dbaj o siebie i dziecko, a nie przejmuj się swoim "ex".
      Ps.
      Jak to odszedł - wystąpił o rozwód?
      Czy tak po prostu, zabrał d.. w troki i wyszedł?
      Jeśli on nie wystąpił o rozwód - to ty to zrób, a przynajmniej domagaj się
      rozdzielności majątkowej, bo dokąd macie wspólność majątkową, to odpowiadasz za
      jego zobowiązania finansowe.
      • lidqa Re: jak spowodowac.......... 07.08.04, 22:32
        bardzo zdrowo rozsadkowe podejscie. Naiwnie wydaje mi sie ze on mi czegos
        takiego nie zrobi. Ale o zdradzie tez tak myslalam prawda? On "sie zakochal"
        ale to ja z niego wydusilam prawde. Kiey mi powiedzial jeszcze mieszkalismy 3
        dni razem az sie wyprowadzil do auta a potem do niej. Czy sa to zawiedzione
        ambicje? na pewno troche tak. szczegolnie ze ja ja dobrez znam to moja
        kolezanka starsza doe mnie o 7 lat. Ja przez to wszystko za to schudlam i mam
        fgore jak nigdy dotad.

        Gdyby nie bylo kuby mysle ze teraz bym siedziala na jakims serwisie randkowym i
        szukala kogos na szybkie zastepstwo. Ale mam rocznego syna i jestem za niego
        ospowiedzialna. Za jego dzis i za jego zycie w przyszlosci. I nie zafunduje mu
        ciaglej zmiany tatusiow. I ze wzgledu na kube no i nie ukrywajmy, na to co
        nadal czuje do mojego meza, jesstem w stanie myslec o przyszlosci z nim. Tylko
        ze nie na zasadzie ze on wroci dla syna. Ja zreszta jestem pewna ze on sie
        odkocha tylko nie chce czekac pol roku. chcialabym to przyspieszyc
        • Gość: ciepła klucha Re: jak spowodowac.......... IP: *.netshare.krosno.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.04, 23:33
          Więc wnieś o rozdzielność. (o rozwód - niekoniecznie)
          Naprawdę tak do końca nie wiem jak Ci pomóc.
          Co mogę Ci poradzić: Bez względu na to, jak bardzo Cię zdenerwuje w czasie
          jakiejś dyskusji powstrzymaj się z mówieniem czegoś co i Ty uznałabyś za
          niewybaczalne, gdyby "dotykało" Twojej osoby lub Twojego postępowania.
          (Wspólnie z mężęm uznajemy tę zasadę, nasze emocje wyrażamy czasem przez
          natężenie dźwięku, ale ponieważ dom jest wyciszony i nie stoi w bezpośredniej
          bliskości innych domów,więc nikomu to nie przeszkadza ;D)

          Wracając do sedna sprawy - może czasem warto zaczekać pół roku?
          Czego tak naprawdę chcesz - jego powrotu, na zasadzie "bo chwilowo wydaję mu
          się atrakcyjniejsza, a zwłaszcza bardziej ponętna erotycznie od rywalek," , czy
          jego powrotu, bo po dojdzie do wniosku że to jednak Ty jesteś tą osobą z która
          chce spędzić dalsze życie?
          • Gość: lidqa Re: jak spowodowac.......... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.04, 08:49
            I znowu masz racje. Zawsze moiwlam ze nie ma to jak spotkać madra kobiete.
            Pozostawie sprawy wlasnemu biegowi chyba. Bo jak juz sie wszystko to wydzrzylo
            to niech to cos chociaz da, niech sprawi ze on dojrzeje do bycia ojcem i mezem.
            A moze mi przestanie zalezec do tego czasu i bede sie cieszyla ze na poczatku
            odpuscilam.....
            • uli Re: jak spowodowac.......... 08.08.04, 10:06
              jedź z synkiem na wakacje (jeśli to możliwe, przynajmniej 2 tyg.) postaraj się
              z mężem przez jakiś czas nie spotykać, a wtedy samo Ci się poułada w głowie, co
              robić (u mnie to zawsze działa), potrzeba dystansu, żeby ocenić sytuację we
              właściwych proporcjach...z punktu widzenia dzieciaka - pomyśl sobie, czy
              chciałabyś, żeby twój tata "zakochiwał się" w innych paniach, a twoja mama -
              czekała na niego? jak pisał erich fromm, matka kochająca życie to najlepsza
              matka...

              kurde, a a propos męza - zbiłabym go parasolką na ulicy, gdybym go spotkała. co
              za groteskowe słowa, zakochałem się. a co z dzieciakiem???? niczym w "moskwie -
              pietuszkach" - 'biedny chłopiec'...

              współczuję, ale wierzę, że los się odwróci.
              • lidqa Re: jak spowodowac.......... 08.08.04, 12:07
                uli napisała:

                >
                > kurde, a a propos męza - zbiłabym go parasolką na ulicy, gdybym go spotkała.

                :D POwiem ci ze to jest nieglupie


                MOje zycie jest strasznie dziwne od 2 tygodni. Wlasnie sie dzis dowiedzialam ze
                umarla moja babcia z ktora mieszkalam od zawsze. A druga wiadomośc to chyba
                jestem w ciazy. Nie dostalam okresu, za to mam temperature, bola mnie
                piersi....... Juz to 2 razy przechodzilam wiec mysle ze sie nie myle. Jeli tak
                to bedzie kretynstwo do potegi n-tej i chyba sie naprawde załamię wreszcie.
                Zrobie test jak wroce z pogrzebu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja