Moje ciało...itd.

15.08.04, 16:51
Dobrze,który z panów - wielbicieli współodpowiedzialności - wziąłby dziecko na
utrzymanie i wychowanie na takie dictum:

"Dobrze,urodzę,ale ty je weźmiesz i wychowasz,a ja będę robić,co mi się podoba".
I nie tłumaczcie mi,że takich kobiet nie ma.
    • lunalovelight Re: Moje ciało...itd. 15.08.04, 16:56
      podejrzewam, ze paru by sie znalazlo, ale to wyjatki potwierdzajace regule.
    • Gość: warszawiak Re: Moje ciało...itd. IP: *.acn.waw.pl 15.08.04, 17:03
      Ja bym wziął. Wychowałbym go na dżentelmena i filozofa:)
      • kochanica.francuza Re: Moje ciało...itd. 15.08.04, 18:00
        Gość portalu: warszawiak napisał(a):

        > Ja bym wziął. Wychowałbym go na dżentelmena i filozofa:)
        A gdyby to była ona?
        • Gość: warszawiak Re: Moje ciało...itd. IP: *.acn.waw.pl 15.08.04, 19:13
          kochanica.francuza napisała:

          > Gość portalu: warszawiak napisał(a):
          >
          > > Ja bym wziął. Wychowałbym go na dżentelmena i filozofa:)
          > A gdyby to była ona?
          >

          Wydaje mi się, że dziewczynka powinna mieć matkę.
          • ardzuna Re: Moje ciało...itd. 15.08.04, 19:20
            Gość portalu: warszawiak napisał(a):

            > Wydaje mi się, że dziewczynka powinna mieć matkę.

            A chłopiec nie musi?
            • Gość: warszawiak Re: Moje ciało...itd. IP: *.acn.waw.pl 15.08.04, 19:23
              ardzuna napisała:

              > Gość portalu: warszawiak napisał(a):
              >
              > > Wydaje mi się, że dziewczynka powinna mieć matkę.
              >
              > A chłopiec nie musi?

              Chyba też musi.
              Bez matki tobym się jednak nie zdecydował.
              Ale żenić się nie mam zamiaru:)
          • kochanica.francuza Re: Moje ciało...itd. 15.08.04, 19:24
            Gość portalu: warszawiak napisał(a):

            > kochanica.francuza napisała:
            >
            > > Gość portalu: warszawiak napisał(a):
            > >
            > > > Ja bym wziął. Wychowałbym go na dżentelmena i filozofa:)
            > > A gdyby to była ona?
            > >
            >
            > Wydaje mi się, że dziewczynka powinna mieć matkę.

            Już pisałam,przedstawiona sytuacja jest taka,że matka chce oddać ci dziecko i
            ruszyć w świat.
    • divino Czyli: 15.08.04, 17:15
      a) święte panienki sypiają z mentalnymi chujami
      b) przyzwoici faceci sypiają z mentalnymi kurwami
      c) mentalni chuje sypiają z mentalnymi kurwami

      W powyższych przypadkach aborcja jest zrozumiała i konieczna - conajmniej jedna
      ze stron nie była w stanie zadbać o odpowiednie zabezpieczenie, a potem
      pogodzić się z odpowiedzialnością płynąca z chwili zapomnienia, czy wręcz
      przyjemności. A dziecko przyniosłoby tylko probleby dla rodzicom, nie
      potrafiących pogodzić się ze swoją dorosłością i jej problemami? No i dzieci
      wychowywałyby sie w rodzinie patologicznych frustratów i strasznie cierpiałyby
      z powodu psychicznych problemów swoich rodziców. I dlatego nie nakleży dawać
      szansy matce, ojcu i DZIECKU, tak?
      Jeden raz na tysiąc zdarza się:
      d) świete panienki sypiają z przyzwoitymi facetami
      I wtedy dziecko, rzadko bo rzadko się, rodzi?

      Dwa pytania:
      Który z bojowników (obydwu płci) "łatwą" aborcję miał odwagę się spytać swoich
      RODZICÓW, co by było gdyby ich matce wystarczyło pójść do najbliższego
      szpitala, w celu dokonania zabiegu?
      Nacisk jest postawiony na wychowanie seksualne czy prawo do aborcji?
      Zapobiegać czy leczyć?
      • kochanica.francuza Re: Czyli: 15.08.04, 18:02

        > Dwa pytania:
        > Który z bojowników (obydwu płci) "łatwą" aborcję miał odwagę się spytać swoich
        > RODZICÓW, co by było gdyby ich matce wystarczyło pójść do najbliższego
        > szpitala, w celu dokonania zabiegu?

        Nie byłoby mnie,a gdyby mnie nie było,nie mogłabym się martwić,że mogłabym być -
        prawda?

        > Nacisk jest postawiony na wychowanie seksualne czy prawo do aborcji?
        Jeśli o mnie chodzi,to na wychowanie seksualne.

        Jak rozumiem,ty byś dziecka nie wziął.
        • divino najpierw bym je musiał spłodzić, chyba... 15.08.04, 18:04
          No i teraz możesz się martwić, ze jesteś.
          Pewnie masz o to pretensje, prawda?
          • kochanica.francuza Re: najpierw bym je musiał spłodzić, chyba... 15.08.04, 18:07
            divino napisał:

            > No i teraz możesz się martwić, ze jesteś.
            > Pewnie masz o to pretensje, prawda?

            Nie. Nie przekręcaj i nie nadinterpretuj moich wypowiedzi.

            voyage, voyage -
            vole dans les hauteurs...
            Soy la sonadora!
            • divino A ty nie odpowiedziałaś na proste pytanie... 15.08.04, 18:15
              • kochanica.francuza Re: A ty nie odpowiedziałaś na proste pytanie... 15.08.04, 18:20
                Które? Zapobiegać czy leczyć? A można wiedzieć,o co chodzi?
                Bo jak np.mąż alkoholik gwałci żonę,płodząc 11.dziecko,albo jeśli ciąża zagraża
                kobiecie utratą wzroku - to do czego odnosi się pytanie "zapobiegać czy leczyć"?

                -
                voyage, voyage -
                vole dans les hauteurs...
                Soy la sonadora!
                • divino : 15.08.04, 18:30
                  Który z bojowników (obydwu płci) "łatwą" aborcję miał odwagę się spytać swoich
                  RODZICÓW, co by było gdyby ich matce wystarczyło pójść do najbliższego
                  szpitala, w celu dokonania zabiegu?

                  Płody usuwa się tylko po jedenastym urodzonym dziecku? Tak ma byc nowa ustawa
                  aborcyjna?
                  A męza gwałciciela nie można zamknać w kiciu? Oto też moze warto "walczyć"?
                  • kochanica.francuza Re: : 15.08.04, 18:35

                    > Płody usuwa się tylko po jedenastym urodzonym dziecku?

                    Nie,ale spróbuj wychować i utrzymać jedenaścioro.Z takich pieniędzy,jakie często
                    miewa żona alkoholika .
                    A może zaadoptuj dziecko z domu dziecka?Ktoś je jednak urodził,mimo że wyraźnie
                    nie chciał.


                    > A męza gwałciciela nie można zamknać w kiciu?
                    Nie,nie można.Niestety.Malo tego,nie można go nawet wywalić z domu."Gwałt
                    małżeński" na razie jako przestępstwo nie figuruje w prawie polskim, a policja
                    uznaje to za "sprawy rodzinne".Sądy tak samo.


                    Oto też moze warto "walczyć"?
                    O to też walczymy.Ale do tego trzeba zmian w polskiej mentalności.
                    • divino Re: : 15.08.04, 18:44
                      Czyli ucinamy rękę... a nie leczymy...
                      • kochanica.francuza Re: : 15.08.04, 18:46
                        divino napisał:

                        > Czyli ucinamy rękę... a nie leczymy...

                        Przepraszam,ale nie rozumiem...Na czym wg ciebie ma polegać leczenie?
                        Pomijając,że metafora jest tendencyjna...
                  • Gość: barbinator Re: : IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.04, 21:00
                    Który z bojowników (obydwu płci) "łatwą" aborcję miał odwagę się spytać swoich
                    > RODZICÓW, co by było gdyby ich matce wystarczyło pójść do najbliższego
                    > szpitala, w celu dokonania zabiegu?


                    Takie pytanie byłoby bez sensu, gdyż jak sądzę większość z nas urodziła się w
                    czasach gdy właśnie "wystarczyło iść do najbliższego szpitala". A jednak się
                    urodziliśmy... dziwne, prawda? A jeszcze dziwniejsze jest to, że w tamtych
                    czasach rodziło się duuuużo więcej dzieci niż obecnie. Dziwy nad dziwami...
                    Kobiety rodzą dzieci mimo, że aborcja jest dozwolona i powszechnie dostępna!


                    Pozdr. B.
                    • divino moja wina, moja wielka wina-nie sprawdziłem danych 15.08.04, 21:27
                      Ale zdania nie zmieniam

                      Iwo
                      • kochanica.francuza Re: moja wina, moja wielka wina-nie sprawdziłem d 15.08.04, 22:21
                        divino napisał:

                        > Ale zdania nie zmieniam
                        >
                        W jakim punkcie? Że sam nie wiesz,o co ci chodziło,kiedy ukułeś porównanie z ręką?
                    • kochanica.francuza Re: : 15.08.04, 22:19
                      Gość portalu: barbinator napisał(a):

                      > Który z bojowników (obydwu płci) "łatwą" aborcję miał odwagę się spytać swoich
                      >
                      > > RODZICÓW, co by było gdyby ich matce wystarczyło pójść do najbliższego
                      > > szpitala, w celu dokonania zabiegu?
                      >
                      >
                      > Takie pytanie byłoby bez sensu, gdyż jak sądzę większość z nas urodziła się w
                      > czasach gdy właśnie "wystarczyło iść do najbliższego szpitala".

                      Słuszna uwaga.Ja w latach 70.,a dopiero w 80. przewaliła się pierwsza kampania
                      antyaborcyjna,uświadamiająca ,że aborcja to nie zwykły zabieg,że może się
                      skończyć bezpłodnością,jak wyglądają kolejne etapy ciąży itd.
                      W okresie mojego urodzenia kobieta brała wolne z pracy lub szkoły i "przerywała"
                      - oficjalnie,państwowo.
                      >
                      >A poza tym ja już odpowiedziałam divino na to pytanie,to zaczął wykręcać kota
                      ogonem.
        • divino Moja ręka 15.08.04, 18:14
          W środę paskudnie sobie rozwaliłem rękę. Nie chciała się goić, chyba na złość,
          więc w piątek poszedłem do lekarza. Obejrzał rękę, zapisał jakieś antybiotyki i
          kazał przyjsć w poniedziałek. Powiedział też, że jeśli opuchlizna nie zejdzie
          to trzeba będzie operować. Dodał jeszcze, żebym się zastanowił, że taka ręka to
          nic tylko problemy, że zranię się w nią jeszcze nieraz w swoim życiu, że
          trzymanie ręki się w sumie nie opłaca. W skrócie: zaproponował, że mi ją...
          amputuje.
          Ręka i dzisiaj nie wyglada dobrze. Już mam (telefonicznie) umówione badania -
          mam sie stawić we szpitalu jutro o siódmej rano. Chyba jednak poproszę o
          ucięcie tej nieznośnej kończyny, lekarz ma rację. Zreszta i tak za kilka lat
          pewnie mi odrośnie jak tylko będę chciał ją jednak mieć...
          A jak Wy mi radzicie?

          Iwo
          • kochanica.francuza Re: Moja ręka 15.08.04, 18:21
            divino napisał:

            >ny, lekarz ma rację. Zreszta i tak za kilka lat
            > pewnie mi odrośnie jak tylko będę chciał ją jednak mieć...
            > A jak Wy mi radzicie?
            >
            > Iwo
            Zachowaj sobie.Przyda ci się do samotnego seksu.;-)
            • ardzuna Re: Moja ręka 15.08.04, 18:27
              kochanica.francuza napisała:

              > Zachowaj sobie.Przyda ci się do samotnego seksu.;-)

              Uprzedziłaś mnie!! :)))
              • kochanica.francuza Re: Moja ręka 15.08.04, 18:31
                ardzuna napisała:

                > kochanica.francuza napisała:
                >
                > > Zachowaj sobie.Przyda ci się do samotnego seksu.;-)
                >
                > Uprzedziłaś mnie!! :)))

                :-P oczywiście w kontekście" ;-)"
            • divino Re: Moja ręka 15.08.04, 18:27
              ...chodzi o prawą, nie lewą...
              ...masz rację, nie jestem Francuzem, ani nawet Jeremy Ironsem...
              ...ciężkie jest zycie mężczyzny...
              • divino Re: Moja ręka 15.08.04, 18:28
                ...będę miec jłopoty z myszką...
                ...komputerową...
                • kochanica.francuza Re: Moja ręka 15.08.04, 18:38
                  divino napisał:

                  > ...będę miec jłopoty z myszką
                  ...i innymi obiektami (kubek,długopis,sznurowadło).
                  Nie martw się.Przywykniesz.
              • kochanica.francuza Re: Moja ręka 15.08.04, 18:37
                divino napisał:

                > ...chodzi o prawą, nie lewą...
                > ...masz rację, nie jestem Francuzem
                A co? Francuzi są leworęczni zbiorowo? A Jeremy Irons?
                ,
                • divino Re: Moja ręka 15.08.04, 18:46
                  ...zapomniałem...
                  ...jestem kolekcjonerem...
                  ...nie tylko motyli...

                  Pa
                  • kochanica.francuza Re: Moja ręka 15.08.04, 18:49
                    divino napisał:

                    > ...zapomniałem...
                    > ...jestem kolekcjonerem...
                    > ...nie tylko motyli...
                    >
                    > Pa

                    Oj,biedaczek. Coś kręci o jakiejś ręce,a zapytany o konkrety zapomina języka w
                    gębie...
                    I to są nasi antyfeminiści...
                    • divino Konkrety? Proszę bardzo: 15.08.04, 19:10
                      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34199,2208186.html
                      W Polsce się ustawił licznik na, hmm, trzecie dziecko...
                      I świat będzie piękny
                      rzeki czyste
                      a mężczyźni wyginą
                      • kochanica.francuza Re: Konkrety? Proszę bardzo: 15.08.04, 19:25
                        divino napisał:

                        >Divino, "konkrety" dotyczyły twojej metafory z ręką.
                        • divino Re: Konkrety? Proszę bardzo: 15.08.04, 19:30
                          Czym się mam martwić? Za kilka lat ręka mi odrośnie... Jak tylko będę chciał.
                          • kochanica.francuza Re: Konkrety? Proszę bardzo: 15.08.04, 19:36
                            divino napisał:

                            > Czym się mam martwić? Za kilka lat ręka mi odrośnie... Jak tylko będę chciał.

                            kota umiesz kręcić,ale dyskutować rzeczowo to nie:-PPPPP
                            • divino Ależ o co chodzi????????????????? 15.08.04, 20:29
                              O rękę się nie martwię - nawet jak nie odrośnie to dostanę protezę, która ma
                              ten plus, ze nie można jej zranić. No i można ją nosić, kiedy tylko ma się na
                              to ochotę i nigdy nie ciąży swym ciężarem. Drugi problem? Przyjmie się ustawę
                              na bratni wzór bratniej demokracji ludowej i juz nie będzie takich dramatów.
                              Trójka dzieci i koniec. Bez względu na pochodzenie społeczne czy płeć. Nie ma
                              mowy o dyskryminacji - ta ustawa skutecznie zlikwiduje wszystkie problemy w
                              naszym kraju, nie tylko społeczne.
                              • kochanica.francuza Re: Ależ o co chodzi????????????????? 15.08.04, 20:44
                                divino napisał:

                                > O rękę się nie martwię - nawet jak nie odrośnie to dostanę protezę, która ma
                                > ten plus, ze nie można jej zranić. No i można ją nosić, kiedy tylko ma się na
                                > to ochotę i nigdy nie ciąży swym ciężarem. Drugi problem? Przyjmie się ustawę
                                > na bratni wzór bratniej demokracji ludowej i juz nie będzie takich dramatów.
                                > Trójka dzieci i koniec. Bez względu na pochodzenie społeczne czy płeć. Nie ma
                                > mowy o dyskryminacji - ta ustawa skutecznie zlikwiduje wszystkie problemy w
                                > naszym kraju, nie tylko społeczne.

                                divino bredzi dalej,proszę państwa,to już trzeci wyraźny unik...
                                • divino Re: Ależ o co chodzi????????????????? 15.08.04, 20:55
                                  Który z bojowników (obydwu płci) "łatwą" aborcję miał odwagę się spytać swoich
                                  RODZICÓW, co by było gdyby ich matce wystarczyło pójść do najbliższego
                                  szpitala, w celu dokonania zabiegu?
                                  • uli Re: Ależ o co chodzi????????????????? 16.08.04, 14:27
                                    ej, serio bredzisz. większość tego forum to ludzie urodzeni przed 91 rokiem,
                                    kiedy każdej z naszych matek wystarczyło pójść do szpitala i usunąć zalążki
                                    naszych przyszłych isnień.

                                    a jednak istniejemy. idź uciąć rekę.
                          • uli Re: Konkrety? Proszę bardzo: 16.08.04, 14:29
                            Wdała się gangrena, masz goraczkę i trudno się domyślić o czym ty, chłopie, w
                            ogóle piszesz...
    • pereop Re: Moje ciało...itd. 15.08.04, 18:38
      kochanica.francuza napisała:

      > Dobrze,który z panów - wielbicieli współodpowiedzialności - wziąłby dziecko na
      > utrzymanie i wychowanie na takie dictum:
      >
      > "Dobrze,urodzę,ale ty je weźmiesz i wychowasz,a ja będę robić,co mi się
      podoba"
      > .
      > I nie tłumaczcie mi,że takich kobiet nie ma.


      widzę że próbujesz wyszukać więcej takich facetów :)
      • kochanica.francuza Re: Moje ciało...itd. 15.08.04, 18:40
        pereop napisał:

        > > .
        > > I nie tłumaczcie mi,że takich kobiet nie ma.
        >
        >
        > widzę że próbujesz wyszukać więcej takich facetów :)
        no wiesz,trzeba być przygotowaną;-) - nie chcą,żebyśmy robiły aborcję,niech
        wychowują
        >
        >
    • kochanica.francuza Zwyciężyłam w dyskusji walkowerem 15.08.04, 19:38
      divino się miga...nadal bredzi o ręce...unika dyskusji.
      Ech,ci antyfeminisci...
      • Gość: trevik Re: Zwyciężyłam w dyskusji walkowerem IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.04, 20:55
        Nie wiem co chcialas przeczytac w tej dyskusji. Moze to, ze ktos ma ochote na
        zone, co ma wszystko gdzies - szukasz raczej jeleni a nie antyfeministow.
        • kochanica.francuza A oto co chciałam przeczytać,treviku: 15.08.04, 22:21
          Gość portalu: trevik napisał(a):

          > Nie wiem co chcialas przeczytac w tej dyskusji.
          Że mężczyźni,przeciwnicy aborcji,podjęliby się SAMOTNEGO I SAMODZIELNEGO
          utrzymania i wychowania urodzonego z "nie-aborcyjnej decyzji" dziecka.
          • Gość: trevik Re: A oto co chciałam przeczytać,treviku: IP: *.dip.t-dialin.net 15.08.04, 23:06
            Przepraszam Cie bardzo. Jesli ktos jest przeciwnikiem zla to wcale nie oznacza,
            ze ma samodzielnie ponosic za wszystkich pozostalych konsekwencji unikania tegoz
            zla.
            To chyba prosto wyjasnic: jesli jestes np. zwolenniczka karania wiezieniem za
            przestepstwa to nie oznacza to w sytuacji gdy brakuje pieniedzy na wiezienia, ze
            masz sama utrzymywac tych wiezniow.

            A jesli juz ktos zyje z kobieta i zrobil jej dziecko, to gdy kobieta tego
            dziecka nie chce, ale z laski urodzi to oczywiscie powinien wziac sie za jego
            wychowanie, bo to jego dziecko, nawet gdy go to kosztuje wyzeczenia. Za wlasna
            glupote trzeba w zyciu placic - tak jest ten swiat skonstruowany. Za glupote w
            doborze partnera rowniez. Ja na to nic nie poradze.
            • uli Re: A oto co chciałam przeczytać,treviku: 16.08.04, 14:33
              ale jeśli matka tego dziecka to jest właśnie pomyłka natury, nie wiem, byłes
              pod wpływem alkoholu, a ona się maskowała ze swoim zwyrodnieniem, i jakoś tak
              wyszło, że ona jest w ciąży z twoim dzieckiem, i jeśli ty go nie weźmiesz, to
              ona je usunie...to co, wziąłbyś je? uratowałbyś niewinną istotkę:-)?
            • kochanica.francuza Re: A oto co chciałam przeczytać,treviku: 16.08.04, 15:00
              Gość portalu: trevik napisał(a):

              >ym nie ty ich spłodziłeś,nie ty sprowadziłeś
              >
              > A jesli juz ktos zyje z kobieta i zrobil jej dziecko, to gdy kobieta tego
              > dziecka nie chce, ale z laski urodzi to oczywiscie powinien wziac sie za jego
              > wychowanie, bo to jego dziecko, nawet gdy go to kosztuje wyzeczenia.
              Tak!~Powinien! Lepiej,żeby poszło do domu dziecka,prawda?
              Łatwo jest mieć pełną gębę frazesów - trudniej konsekswentnie odpowiadać za
              swoje poglądy,prawda?

              Za wlasna
              > glupote trzeba w zyciu placic - tak jest ten swiat skonstruowany. Za glupote w
              > doborze partnera rowniez. Ja na to nic nie poradze.
              • Gość: trevik Re: A oto co chciałam przeczytać,treviku: IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.04, 23:05
                Wiesz, roznimy sie nieco pogladami, ale i tak masz prawo sie domagac, abym byl w
                nich konsekwentny. Ja nie twierdze, ze Ty nie jestes konsekwenta - oczywiscie,
                ze jestes. Moim zdaniem hedonizm reprezentujesz z podziwu godna konsekwencja.

                A ja moim zdaniem jestem konsekwentny - to co napisas to belkot z ktorego moge
                probowac sie jedynie czegos domyslic.
                Ja napisalem, ze sa swoje dziecko na pewno musze sam byc odpowiedzialny. Co
                mialem napisac wg. Ciebie, aby byc w zgodzie z wlasnymi przekonaniami? ze chce
                byc odpowiedzialny za wszystkie dzieci w Polsce, ktore maja nieodpowiedzialnych
                rodzicow?

                Czasem wydaje mi sie, ze sa ludzie na tym swiecie, ktorzy od innych starajacych
                sie zyc w zgodzie z trudniejszymi badz co badz przekonaniami chcieliby jeszcze
                zakladania workow pokutnych z wlosienicy. Nawet moglbym przypuszczac, ze Ty
                bylabys jedna z tych, ktora jeszcze na takiego na ulicy naplulaby z pogarda i
                wytknela mu, ze nie ma korony cierniowej wygladajac z luksusowego samochodu, bo
                tak sie w tej chwili zachowujesz. Musze Cie jednak troche zmartwic -
                chrzescijanie to nie sa barany, ktore dobrowolnie ida na rzez.
                • kochanica.francuza Re: A oto co chciałam przeczytać,treviku: 16.08.04, 23:10
                  Gość portalu: trevik napisał(a):

                  > Wiesz, roznimy sie nieco pogladami, ale i tak masz prawo sie domagac, abym byl
                  > w
                  > nich konsekwentny. Ja nie twierdze, ze Ty nie jestes konsekwenta - oczywiscie,
                  > ze jestes. Moim zdaniem hedonizm reprezentujesz z podziwu godna konsekwencja.
                  ?????
                  Nie będę pisać ci,dlaczego nie chcę mieć dzieci.Jesteś z tych,którzy każde słowo
                  potrafią wykorzystać przeciw rozmówcy.
                  Hedonizm,taaaaaaa...
                  Gdybyś wiedział to,czego nie wiesz,a nie dowiesz się,bo ci nie ufam,zmieniłbyś
                  zdanie.
                  >
                  > A ja moim zdaniem jestem konsekwentny - to co napisas to belkot z ktorego moge
                  > probowac sie jedynie czegos domyslic.
                  Och,biedaczek.Ciekawe,że wiekszość moich rozmówców ma przeciwne wrażenia.

                  > Ja napisalem, ze sa swoje dziecko na pewno musze sam byc odpowiedzialny.
                  Tak?Gdzie to napisałeś?


                  bona rzez.
                  Coś ci się pokręciło.Od płodzicieli dzieci wymagam jedynie konsekwencji.W
                  kwestii jedynie dzieci PRZEZ NICH OSOBIŚCIE SPŁODZONYCH.
                  Czy mam napisać jakoś inaczej? Czy może wzystko,co ci się nie podoba,nazywasz
                  bełkotem?
                  • Gość: trevik Re: A oto co chciałam przeczytać,treviku: IP: *.dip.t-dialin.net 16.08.04, 23:30
                    "A jesli juz ktos zyje z kobieta i zrobil jej dziecko, to gdy kobieta tego
                    dziecka nie chce, ale z laski urodzi to oczywiscie powinien wziac sie za jego
                    wychowanie, bo to jego dziecko, nawet gdy go to kosztuje wyzeczenia."

                    Wiesz, co oznacza slowo "powinien"? Oznacza ono w tym kontekscie w jakim go
                    uzylem powinnosc, obowiazek - dla mnie wlasnie moralny obowiazek. Oczywiscie
                    prawnie trudno tego wymagac, bo nie wymaga sie tego od nikogo i ma to swoje
                    uzasadnienie.

                    > Nie będę pisać ci,dlaczego nie chcę mieć dzieci.Jesteś z tych,którzy każde słow
                    > o
                    > potrafią wykorzystać przeciw rozmówcy.

                    To wlasnie Ty przyczepilas sie do jednego mojego slowa, ktore moge przypuszczac
                    zle zrozumialas i obrocilas to przeciwko mnie. Masz o to do mnie pretensje? Moze
                    przynajmniej w dyskusji mierz mnie ta sama miara co siebie.

                    > Czy mam napisać jakoś inaczej? Czy może wzystko,co ci się nie podoba,nazywasz
                    > bełkotem?

                    Przeczytaj jeszcze raz moze to, co napisalas - nie to, co chcialas napisac, ale
                    to, co wyszlo Tobie spod klawiatury. Przy odrobinie samokrytycyzmu moze sie uda
                    Tobie zauwazyc w nim pewien brak logiki.
        • Gość: Monika Re: Zwyciężyłam w dyskusji walkowerem IP: *.chello.pl 16.08.04, 23:43
          Gość portalu: trevik napisał(a):

          > Nie wiem co chcialas przeczytac w tej dyskusji. Moze to, ze ktos ma ochote na
          > zone, co ma wszystko gdzies - szukasz raczej jeleni a nie antyfeministow.

          A czym się różni jeleń od antyfeministy ?
          • trevik Re: Zwyciężyłam w dyskusji walkowerem 16.08.04, 23:50
            Jak dla Ciebie sadze, ze niczym. I niech tak pozostanie.
          • divino Niczym. I to i to ma słusznie rogi 17.08.04, 00:01

    • divino Józek to równy facet. I wieloadresowy... 16.08.04, 14:16
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14804503
    • divino Re: Moje ciało...itd. 16.08.04, 14:18
      Zapomniałem, Twoje pytanie jest dziwnie skonstrowane... i zawiera odpowiedź
      • kochanica.francuza Re: Moje ciało...itd. 16.08.04, 15:01
        divino napisał:

        > Zapomniałem, Twoje pytanie jest dziwnie skonstrowane... i zawiera odpowiedź

        Skleroza,misiu?Już trzeci raz zapominasz w tym wątku.
        • divino Misiu? 16.08.04, 16:01
          Jak słodko... I prawdziwie...

          Skleroza? No pewnie. W końcu misie mają bardzo małe rozumki.
          Pewnie dlatego nie rozumiem dlaczego Szanowne Dyskutantki tak irytuje kwestia
          mojej ręki. Może to ukryty instrynkt macierzyński? Choc nie sądziłem, że jestem
          aż tak milutki.

          Z wyrazami szacunku

          Iwo
          • kochanica.francuza Re: Misiu? 16.08.04, 16:28
            divino napisał:

            > Jak słodko... I prawdziwie...
            >
            > Skleroza? No pewnie. W końcu misie mają bardzo małe rozumki.
            ...i sklerotyczne.Biedne te misie.
            Trzeba je chyba zamknąć w jakimś zakładzie.
            ? Choc nie sądziłem, że jestem
            >
            > aż tak milutki.
            Mhm.Do rany cię przyłożyć,a zakażenie pewne.
            >
            > Z wyrazami szacunku
            >
            > Iwo
            • Gość: Klarysa Debilizm IP: *.devs.futuro.pl 16.08.04, 18:25
              Państwo wybaczą mi sformułowanaie, ale powyższy wątek jest ...debilny. Po
              prostu debilny, gryzie własny ogon, ale to nie mityczny ourobos,ale jakiś
              padalec bagienny:P
              • kochanica.francuza Re: Debilizm 16.08.04, 22:49
                Gość portalu: Klarysa napisał(a):

                > Państwo wybaczą mi sformułowanaie, ale powyższy wątek jest ...debilny. Po
                > prostu debilny, gryzie własny ogon, ale to nie mityczny ourobos,ale jakiś
                > padalec bagienny:P

                Z pretensjami do forumowych przeciwników aborcji,koleżanko.


                voyage, voyage -
                vole dans les hauteurs...
                Soy la sonadora!
    • kochanica.francuza Re: Moje ciało...itd. 16.08.04, 23:14
      a w ogóle,trevik,co do plucia i pogardy - chyba projektujesz własne reakcje na
      innych ludzi(w tym wypadku na mnie)
      • trevik Re: Moje ciało...itd. 17.08.04, 00:01
        > a w ogóle,trevik,co do plucia i pogardy - chyba projektujesz własne reakcje na
        > innych ludzi(w tym wypadku na mnie)

        Nie - nie projektuje. Jestes w duzym bledzie. Widzisz.. Ty tez malo o mnie
        wiesz, choc akurat znasz jedna informacje wiecej, niz wszyscy pozostali
        czytelnicy forum.
        Moze jestem nieco szowinista, ale tylko z podzialem ludzi na glupcow i reszte,
        przy czym tym pierwszym staram sie nie dac tego odczuc, bo tym na pogarde nie
        zasluguja.
    • Gość: lock1 Feministki chca by ich mezowie byli kobietami.. IP: *.harli1.fr.home.nl 18.08.04, 18:13
      To dziwne ale wydaje mi sie ze kazda feministka marzy o tym aby facet byl
      kobieta.
      • Gość: kocia_n Re: Feministki chca by ich mezowie byli kobietami IP: *.rtk.net.pl 18.08.04, 20:46
        Coś w tym jest.Chciałabym ,żeby chociaż miał tyle wyobraźni , jeśli już nie
        własnych przeżyć,żeby mnie rozumiał.Geje rozumieją, bo też od dzieciństwa
        słyszeli, że ciota jest wstrętna a pedał śmieszny.Jak ciężko gadać o tym z
        facetem, co ma klapki na oczach, bo mu tak wygodnie!
      • kochanica.francuza Re: Feministki chca by ich mezowie byli kobietami 18.08.04, 21:08
        Gość portalu: lock1 napisał(a):

        > To dziwne ale wydaje mi sie ze kazda feministka marzy o tym aby facet byl
        > kobieta.

        Tak,to dziwne.Może masz problemy z identyfikacją seksualną?Idź do seksuologa.
        voyage, voyage -
        vole dans les hauteurs...
        Soy la sonadora!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja