Ignorowanie titusa flaviusa

17.08.04, 19:22
Ninejszym ogłaszam, że już nie widze żadnych postów ani wątków titusa
flaviusa, nie będe więc już odpowiadać na jego posty. Nie zamierzam
bezproduktywnie dyskutowac z ludźmi, którzy nie dysponują pewnym minimum
otwartości na dyskutanta.
Spodziewam się przy tym dużej oszczędności czasu :)
    • titus_flavius Re: Ignorowanie titusa flaviusa 17.08.04, 21:02
      ardzuna napisała:

      > Ninejszym ogłaszam, że już nie widze żadnych postów ani wątków titusa
      > flaviusa, nie będe więc już odpowiadać na jego posty. Nie zamierzam
      > bezproduktywnie dyskutowac z ludźmi, którzy nie dysponują pewnym minimum
      > otwartości na dyskutanta.
      > Spodziewam się przy tym dużej oszczędności czasu :)

      Chaire,
      dyskutuj sobie z kim chcesz. Nie ma przecież przymusu. Jak tylko uzyskasz
      elementarną wiedzę na tematy, na które chcesz ze mną dyskutować, to ponownie
      zapraszam.
      T.
      • Gość: barbinator Re: Ignorowanie titusa flaviusa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.04, 21:38
        Tutaj nie chodzi o wiedzę (tej nikt ci nie odmawia, przynajmniej jeśli chodzi o
        historię), tylko o elementarną umiejętność prowadzenia dyskusji. Ty niestety
        mylisz dialog z monologiem i zamiast rozmawiać - przemawiasz niczym aparatczyk
        z mównicy. To dość męczące i strasznie niekonstruktywne.

        Pozdr. B.
        • Gość: misiu Re: Ignorowanie titusa flaviusa IP: 5.2.* / *.chello.pl 17.08.04, 21:45
          A ja muszę się przyznać, że z pewnego względu jestem pełen podziwu dla Titusa.
          Ileż on ma cierpliwości. Mnie by już dziesięć razy po drodze trafił szlag. :-)
          • ardzuna Re: Ignorowanie titusa flaviusa 17.08.04, 21:49
            Gość portalu: misiu napisał(a):

            > A ja muszę się przyznać, że z pewnego względu jestem pełen podziwu dla Titusa.
            > Ileż on ma cierpliwości. Mnie by już dziesięć razy po drodze trafił szlag. :-)

            Ależ przecież jego już trafił szlag. dlatego tak się zachowuje :)
            Misiu, nawiasem mówiąc, czy byłbyś tak dobry, żeby założyć sobie stałego nicka?
            Znajdziesz sie w doborowym towarzystwie Twojego idola titusa (przynajmniej w
            moich ustawieniach profilu).
            • Gość: misiu Re: Ignorowanie titusa flaviusa IP: 5.2.* / *.chello.pl 17.08.04, 22:39
              Titus nie jest moim idolem. Z wieloma jego tezami się nie zgadzam (może
              dlatego, żem antyklerykał), co oczywiście nie przeszkadza mi podziwiać tej jego
              cechy, o której wspomniałem. Stały nick mam, ale go rzadko używam na forum,
              ponieważ bywa to kłopotliwe, a swoją wygodę cenię wyżej niż Twoją. Jakoś nigdy
              nie potrzebowałem nikogo ignorować z urzędu i narażać się przy tej okazji na
              podejrzenia, że głównym tego powodem jest nieporadność wobec jego argumentacji.
              Co miałbym na taki zarzut odpowiedzieć? Że mam IQ tyle, ile wzrostu w cm? :)))))
              • ardzuna Re: Ignorowanie titusa flaviusa 17.08.04, 23:37
                Gość portalu: misiu napisał(a):

                > Co miałbym na taki zarzut odpowiedzieć? Że mam IQ tyle, ile wzrostu w
                cm? :))))
                > )

                Hmmm, masz 110 cm? :)
                • Gość: misiu Re: Ignorowanie titusa flaviusa IP: 5.2.* / *.chello.pl 18.08.04, 08:18
                  Ależ łatwo przewidzieć, co odpowiesz. Na taki koncept wpadłby nawet
                  krasnoludek. :-P

                  • ardzuna Re: Ignorowanie titusa flaviusa 18.08.04, 10:19
                    Gość portalu: misiu napisał(a):

                    > Ależ łatwo przewidzieć, co odpowiesz. Na taki koncept wpadłby nawet
                    > krasnoludek. :-P

                    Mam nadzieję, że jestes już usatysfakcjonowany i przestaniesz pisać
                    przynajmniej w tym wątku. Żegnam
                    • Gość: misiu Re: Ignorowanie titusa flaviusa IP: 5.2.* / *.chello.pl 18.08.04, 13:01
                      Jestem usatysfakcjonowany jak po dobrze niesprzespanej nocy. :-P W końcu
                      przecież mogłaś mi obciąć nie tylko nogi, ale i głowę. ;-)
                      • ardzuna Re: Ignorowanie titusa flaviusa 18.08.04, 14:30
                        Gość portalu: misiu napisał(a):

                        > Jestem usatysfakcjonowany jak po dobrze niesprzespanej nocy. :-P W końcu
                        > przecież mogłaś mi obciąć nie tylko nogi, ale i głowę. ;-)

                        Zapomniałeś, że feministki nałogowo ucinaja facetom penisy, a to z zazdrości,
                        oczywiście ;-P
                        • Gość: misiu Re: Ignorowanie titusa flaviusa IP: 5.2.* / *.chello.pl 18.08.04, 15:38
                          To przekaż wyrazy szczerego współczucia... żonie. :-P
          • Gość: barbinator Re: Ignorowanie titusa flaviusa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.04, 22:15
            A co tu podziwiać? Gościu po prostu gada "obok" zamiast "do" i własnie dlatego
            jest taki wyluzowany. To nie wymaga żadnej cierpliwości - chyba że
            cierpliwością nazywasz uporczywe wystukiwanie na klawiaturze ciągle tego samego
            agit-propu, bez żadnego odniesienia do argumentów rozmówcy - którego w jego
            przypadku należałoby raczej nazwać słuchaczem / odbiorcą (mądrości objawionej)

            Pozdr. B.
            • titus_flavius Re: Ignorowanie titusa flaviusa 17.08.04, 23:05
              Gość portalu: barbinator napisał(a):

              > A co tu podziwiać? Gościu po prostu gada "obok" zamiast "do" i własnie
              dlatego
              > jest taki wyluzowany. To nie wymaga żadnej cierpliwości - chyba że
              > cierpliwością nazywasz uporczywe wystukiwanie na klawiaturze ciągle tego
              samego
              >
              > agit-propu, bez żadnego odniesienia do argumentów rozmówcy - którego w jego
              > przypadku należałoby raczej nazwać słuchaczem / odbiorcą (mądrości objawionej)

              Chaire,
              nie mogę się z Tobą zgodzić. Zawsze moje tezy popieram argumentami, co0 jest
              sztuką obcą wielu moim oponentom. Przyznam się, ze sam siebie podziwiam za
              cierpliwość z jaką oświecam tłum tutejszych feministek i liberałów. Ale jak
              jest powieziane w Piśmie: "błogosławieni ci, którzy darzą innych chociaż sami
              niewiele mają."
              T.
              • fulko102 Re: Ignorowanie titusa flaviusa 18.08.04, 00:02
                titus_flavius napisał:

                > Przyznam się, ze sam siebie podziwiam za
                > cierpliwość z jaką oświecam tłum tutejszych feministek i liberałów.

                Powiedziałbym raczej, że to nie cierpliwość Tobą kieruje, a
                przyjemność z rozdawania pstyczków w nos maluczkim.

                Wyraźnie górujesz przygotowaniem i wiedzą nad pozostałymi dyskutantami.
                Twoje intencje są dla mnie jednak niejasne - tylko popisujesz się czy chcesz te
                dziewczyny rzeczywiście przekonać. Jeśli Tak - sugeruję nieco pokory -
                największego przyjaciela mądrości.
                • titus_flavius Re: Ignorowanie titusa flaviusa 18.08.04, 07:13
                  fulko102 napisał:

                  > titus_flavius napisał:
                  >
                  > > Przyznam się, ze sam siebie podziwiam za
                  > > cierpliwość z jaką oświecam tłum tutejszych feministek i liberałów.
                  >
                  > Powiedziałbym raczej, że to nie cierpliwość Tobą kieruje, a
                  > przyjemność z rozdawania pstyczków w nos maluczkim.
                  >
                  > Wyraźnie górujesz przygotowaniem i wiedzą nad pozostałymi dyskutantami.
                  > Twoje intencje są dla mnie jednak niejasne - tylko popisujesz się czy chcesz
                  te
                  >
                  > dziewczyny rzeczywiście przekonać. Jeśli Tak - sugeruję nieco pokory -
                  > największego przyjaciela mądrości.

                  Chaire,
                  moje posty adresuję nie do tego feministycznego betonu, gdyż one są głuche na
                  racjonalne argumenty, tylko do tych licznych czytelników, którzy jeszcze sobie
                  nie uświadamiają czym jest feminizm.
                  .
                  • fulko102 Re: Ignorowanie titusa flaviusa 18.08.04, 20:36
                    > Chaire,
                    > moje posty adresuję nie do tego feministycznego betonu, gdyż one są głuche na
                    > racjonalne argumenty, tylko do tych licznych czytelników, którzy jeszcze
                    sobie
                    > nie uświadamiają czym jest feminizm.

                    Tym bardziej! Zachowaj umiar w rozdawaniu razów, a będziesz skuteczniejszy.
                    Jeśli darujesz sobie zbędne ataki osobiste (co oczywiście może nie być łatwe
                    zważywszy na agresywny styl Twoich oponentek) - łatwiej przekonasz te postronne
                    i niezdecydowane! Bo czy to feministki czy nie - to kobiety - traktuj je więc z
                    należytą galanterią.

                    To taka moja drobna sugestia - po za tym gratuluję wiedzy, "gruntownego,
                    systemowego widzenia całości", cierpliwości i zapału!
                    • titus_flavius Re: Ignorowanie titusa flaviusa 18.08.04, 21:03
                      fulko102 napisał:

                      > > Chaire,
                      > > moje posty adresuję nie do tego feministycznego betonu, gdyż one są głuch
                      > e na
                      > > racjonalne argumenty, tylko do tych licznych czytelników, którzy jeszcze
                      > sobie
                      > > nie uświadamiają czym jest feminizm.
                      >
                      > Tym bardziej! Zachowaj umiar w rozdawaniu razów, a będziesz skuteczniejszy.
                      > Jeśli darujesz sobie zbędne ataki osobiste (co oczywiście może nie być łatwe
                      > zważywszy na agresywny styl Twoich oponentek) - łatwiej przekonasz te
                      postronne
                      >
                      > i niezdecydowane! Bo czy to feministki czy nie - to kobiety - traktuj je więc
                      z
                      >
                      > należytą galanterią.

                      Chaire,
                      staram się, chociaż interlokutorki mi tego nie ułatwiają. Z drugiej strony,
                      gdyby zadanie było łatwe, to gdzież by była zasługa?
                      T.


                      > To taka moja drobna sugestia - po za tym gratuluję wiedzy, "gruntownego,
                      > systemowego widzenia całości", cierpliwości i zapału!
              • apetyt_na_zycie Re: Ignorowanie titusa flaviusa 18.08.04, 08:15
                titus_flavius napisał:

                Zawsze moje tezy popieram argumentami.
                Hihihi, najlepszy dowcip tego miesiąca:)))
                Jeszcze NIGDY nie uzyskałam od titusa żadnego argumentu.

                Przyznam się, ze sam siebie podziwiam za
                > cierpliwość z jaką oświecam tłum tutejszych feministek i liberałów.
                Oświecasz? Wypisujesz po raz N-ty te same stwierdzenia, z których nic nie
                wynika. nie odpowiadasz na pytania, a jak już odpowiadasz, to tylko na swoje.
                Specyficzny sposób oświecania...

                Ale jak jest powieziane w Piśmie: "błogosławieni ci, którzy darzą innych
                chociaż sami niewiele mają."
                W Piśmie nie jest tak napisane. A jeśli jest - podaj werset, proszę.
              • astrit Re: Ignorowanie titusa flaviusa 18.08.04, 09:33
                titus_flavius napisał:

                >Przyznam się, ze sam siebie podziwiam za
                > cierpliwość z jaką oświecam tłum tutejszych feministek i liberałów. Ale jak
                > jest powieziane w Piśmie: "błogosławieni ci, którzy darzą innych chociaż sami
                > niewiele mają."

                Titus ma misję....
                A czy titus słyszał kiedyś, że pycha - od której pęcznieje jak kleszcz na psie -
                to jeden z grzechów głównych?
                • ardzuna Re: Ignorowanie titusa flaviusa 18.08.04, 10:20
                  astrit napisała:

                  > titus_flavius napisał:
                  >
                  > >Przyznam się, ze sam siebie podziwiam za
                  > > cierpliwość z jaką oświecam tłum tutejszych feministek i liberałów. Ale j
                  > ak
                  > > jest powieziane w Piśmie: "błogosławieni ci, którzy darzą innych chociaż
                  > sami
                  > > niewiele mają."
                  >
                  > Titus ma misję....
                  > A czy titus słyszał kiedyś, że pycha - od której pęcznieje jak kleszcz na
                  psie
                  > -
                  > to jeden z grzechów głównych?

                  Hehe, bo to nie jest ceirpliwość, tylko fiksum dyrdum. Inaczej mówiąc,
                  paranoja.
            • Gość: misiu Re: Ignorowanie titusa flaviusa IP: 5.2.* / *.chello.pl 17.08.04, 23:19
              Nie mam ochoty bawić się w adwokata. Przejrzyj uważnie, koniecznie z dystansu,
              parę wątków i zastanów się uczciwie, czy Twoja opinia nie wynika aby wyłącznie
              z odmiennych poglądów. Sama logika podpowiada, że gdyby jego wypowiedzi były
              tylko mantrą i nie miały odniesienia do argumentów rozmówcy - rozmowy nie
              trwałyby tak długo. Możesz się nie zgadzać z czyjąś argumentacją, nie znaczy to
              jednak, że jej nie ma.
    • Gość: Sobiepanna Re: Ignorowanie titusa flaviusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 21:27
      Podpisuję się pod Twoim postem.
      Ignorujmy tego faceta.



      Pozdr.S.
      • ardzuna Re: Ignorowanie titusa flaviusa 17.08.04, 21:47
        Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

        > Podpisuję się pod Twoim postem.
        > Ignorujmy tego faceta.

        :)
        Gdybyś założyła sobie stałego nicka, to możesz tak sobie ustawić, żeby tego
        faceta po prostu nie widziec na ekranie. Z mojego doświadczenia jest to jedyna
        i najskuteczniejsza metoda na wariatów, dysponujących nadmiarem wolnego czasu i
        bzikiem na jakimś punkcie. Tak naprawdę on powinien siedzieć na forum "biali,
        konserwatywni meżczyźni", a nie na forum feminizm, i nie ma powodu, żeby z nim
        w ogóle dyskutować :)
      • fulko102 Re: Ignorowanie titusa flaviusa 18.08.04, 00:08
        Gość portalu: Sobiepanna napisał(a):

        > Podpisuję się pod Twoim postem.
        > Ignorujmy tego faceta.
        >

        Doprawdy? To z kim będziecie gadały i o czym?
        Przecież uwielbiacie tę dyskusję - to widać po liczbie
        postów skojarzonych z titusem.
    • nadszyszkownik.kilkujadek Tralalalaaaa.... 17.08.04, 22:31
      ... nic nie slysze! Tak z ciekawosci: wylaczasz odbiornik, aby nie slyszec
      pogladow Tytusa, czy tez aby nie slyszec Tytusa jako takiego? Czyms Cie urazil,
      czy tez razi Cie samo wyrazanie takich opinii?
      Innymi slowy: chcialbym sie dowiedziec, co tak wlasciwie Cie zrazilo to TF i
      dlaczego wlasciwie oglaszasz publicznie swoja wzgarde dla kogos?
      • ardzuna Re: Tralalalaaaa.... 17.08.04, 23:50
        nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

        > Innymi slowy: chcialbym sie dowiedziec, co tak wlasciwie Cie zrazilo to TF i
        > dlaczego wlasciwie oglaszasz publicznie swoja wzgarde dla kogos?

        Po prostu: wchodzę na forum feminizm po to, żeby spotkać tu feministki i
        feministów, a nie po to, zeby tłumaczyć jakiemuś durniowi, że jako feministka
        nie jestem satanistką - co mu się akurat ubzdurało i broni tej tezy z
        poświęceniem i energią godną lepszej sprawy, wykazując całkowitą odpornośś na
        jakkolwiek elementarną logikę. A piszę o tym publicznie, bo z mojego
        internetowego doświadczenia wynika, że solidarne ignorowanie takich trollów
        powoduje, że znikają. Oczywiście mogłabym go ignorować nie usuwając sobie
        całych jego wątków czy postów, ale również z doświadczenia wiem, że kiedy widzi
        sie takie brednie, czasem jest trudno utrzymać język za zębami.

        I tak się chcąc nie chcąc natykam na różnego rodzaju głupców czy wariatów, więc
        czemu, jeśli mam na to wpływ, nie mogę sobie prywatnie uczynić tego forum nieco
        mądrzejszym. Zazwyczaj ignoruję też rasistów i antysemitów - to jest podgatunek
        ludzi, którzy powinni spotykać sie z solidarnym ostracyzmem przyzwoitych ludzi -
        więc tad9 czka w kolejce (titus też się zdradzał z antysemicką argumentacja).
        • Gość: bezdenny Re: Tralalalaaaa.... IP: *.net4u.hr 18.08.04, 00:03
          ardzuna napisała:


          > Po prostu: wchodzę na forum feminizm po to, żeby spotkać tu feministki i
          > feministów, a nie po to, zeby tłumaczyć jakiemuś durniowi, że jako feministka
          > nie jestem satanistką - co mu się akurat ubzdurało i broni tej tezy z
          > poświęceniem i energią godną lepszej sprawy, wykazując całkowitą odpornośś na
          > jakkolwiek elementarną logikę. A piszę o tym publicznie, bo z mojego
          > internetowego doświadczenia wynika, że solidarne ignorowanie takich trollów
          > powoduje, że znikają. Oczywiście mogłabym go ignorować nie usuwając sobie
          > całych jego wątków czy postów, ale również z doświadczenia wiem, że kiedy
          widzi
          >
          > sie takie brednie, czasem jest trudno utrzymać język za zębami.
          >
          > I tak się chcąc nie chcąc natykam na różnego rodzaju głupców czy wariatów,
          więc
          >
          > czemu, jeśli mam na to wpływ, nie mogę sobie prywatnie uczynić tego forum
          nieco
          >
          > mądrzejszym. Zazwyczaj ignoruję też rasistów i antysemitów - to jest
          podgatunek
          >
          > ludzi, którzy powinni spotykać sie z solidarnym ostracyzmem przyzwoitych
          ludzi
          > -
          > więc tad9 czka w kolejce (titus też się zdradzał z antysemicką argumentacja).

          Wpisz sobie mnie na liste. ja oczywiscie bede czytal twoje pretensjonalne
          teksty. W tej dziedzinie masz prymat. mensa i jej korespondencyjni czlonkowie -
          banda malo lotnych snobow. zawsze mam duzy ubaw jak obcuje z porzadkowymi -
          takimi jak ty, ktorzy uwazaja za stosowne regulaminem regulowac. Zabawne jest
          takze to jak z takich osob jak ty wylazi koltunstwo. Bardzo mi sie podobal
          fragment o ludkich podgatunkach. Nie odmowie sobie przyjemnosci zacytowania cie
          ponownie: ardzuna napisała:

          > I tak się chcąc nie chcąc natykam na różnego rodzaju głupców czy wariatów,
          więc
          >
          > czemu, jeśli mam na to wpływ, nie mogę sobie prywatnie uczynić tego forum
          nieco
          >
          > mądrzejszym. Zazwyczaj ignoruję też rasistów i antysemitów - to jest
          podgatunek ludzi,
        • nadszyszkownik.kilkujadek To ciekawe... 18.08.04, 05:59
          Nigdy nie odbierałem Tada jako antysemity lub innej maści rasisty. Czy mogłabyś
          mi wytłumaczyć, co dporowadziło Cię do wniosku jak powyżej?
          • nadszyszkownik.kilkujadek Aha! 18.08.04, 06:03
            Zapomniałem. Nie wydaje mi się, że publiczne obwieszczenia wskazują, iż jakieś
            zjawisko zostało zignorowane. Wręcz przeciwpołożnie, że tak powiem. Ignorowanie
            polegałoby - czy ja wiem - na ignorowaniu?
            • ardzuna Re: Aha! 18.08.04, 10:17
              nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

              > Zapomniałem. Nie wydaje mi się, że publiczne obwieszczenia wskazują, iż
              jakieś
              > zjawisko zostało zignorowane. Wręcz przeciwpołożnie, że tak powiem.
              Ignorowanie
              >
              > polegałoby - czy ja wiem - na ignorowaniu?

              I otóż właśnie to od wczoraj robię, obwieszczając o tym publicznie :)
          • apetyt_na_zycie Re: To ciekawe... 18.08.04, 08:18
            nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

            > Nigdy nie odbierałem Tada jako antysemity lub innej maści rasisty. Czy
            mogłabyś
            >
            > mi wytłumaczyć, co dporowadziło Cię do wniosku jak powyżej?
            >
            Poczytaj uważniej posty titusa. Wypowiada się o Żydach z wielką pogardą. Nie
            trzeba od razu pisać "Żydzi do gazu", żeby być antysemitą. Titus należy do
            tych "delikatniejszych". On "tylko" określa np. ST mianem nic nie znaczących
            żydowskich bajek...
            • titus_flavius Re: To ciekawe... 18.08.04, 08:55
              apetyt_na_zycie napisała:

              > nadszyszkownik.kilkujadek napisał:
              >
              > > Nigdy nie odbierałem Tada jako antysemity lub innej maści rasisty. Czy
              > mogłabyś
              > >
              > > mi wytłumaczyć, co dporowadziło Cię do wniosku jak powyżej?
              > >
              > Poczytaj uważniej posty titusa. Wypowiada się o Żydach z wielką pogardą. Nie
              > trzeba od razu pisać "Żydzi do gazu", żeby być antysemitą. Titus należy do
              > tych "delikatniejszych". On "tylko" określa np. ST mianem nic nie znaczących
              > żydowskich bajek...

              Chaire,
              wychodzi z założenia, że kto nie jest filosemitą, ten jest antysemitą.
              T.
          • Gość: linda Re: To ciekawe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 09:43
            nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

            > Nigdy nie odbierałem Tada jako antysemity lub innej maści rasisty.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=7253175&a=7263499
            • tad9 Re: To ciekawe... 18.08.04, 15:58
              Gość portalu: linda napisał(a):

              > nadszyszkownik.kilkujadek napisał:
              >
              > > Nigdy nie odbierałem Tada jako antysemity lub innej maści rasisty.
              >
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=7253175&a=7263499

              I czego ma dowodzić ten adres?
              • linda11 Re: To ciekawe... 18.08.04, 17:14
                tad9 napisał:

                > I czego ma dowodzić ten adres?

                Jak to czego???? Oczywiście tego, że oskarżanie Cię o rasizm (!)
                i antysemityzm (!!!!!!!!!!) jest podłym oszczerstwem.
                • tad9 Re: To ciekawe... 18.08.04, 17:43
                  linda11 napisała:

                  > Jak to czego???? Oczywiście tego, że oskarżanie Cię o rasizm (!)
                  > i antysemityzm (!!!!!!!!!!) jest podłym oszczerstwem.

                  To ulżyło mi wielce, miałem bowiem wrażenie, że link dowodzić ma, mego rasizmu
                  i antysemityzmu, a - jako żywo - treść postu podstaw ku temu nie daje.
                  • linda11 Re: To ciekawe... 18.08.04, 17:53
                    tad9 napisał:

                    > To ulżyło mi wielce, miałem bowiem wrażenie, że link dowodzić ma, mego
                    rasizmu
                    > i antysemityzmu, a - jako żywo - treść postu podstaw ku temu nie daje.

                    A dlaczego Ci ulżyło? Czy uważasz, że to brzydko być antysemitą?
                    • tad9 Re: To ciekawe... 18.08.04, 18:23
                      linda11 napisała:

                      > A dlaczego Ci ulżyło? Czy uważasz, że to brzydko być antysemitą?

                      Ulżyło mi, ponieważ byłoby mi przykro, gdyby okazało się, że tak bardzo
                      pomyliłaś się interpretując mój tekst, że na jego podstawie przypisałaś mi
                      rasizm i antysemityzm. Zaś co do antysemityzmu, to słowo to stało się tak
                      pojemne, jak słowo "feminizm". Przyczynili się do tego mocno panowie i panie
                      pokroju doktora Śpiewaka. Odpowiem więc na to pytanie: to zależy co nazwiemy
                      antysemityzmem.
          • ardzuna Re: To ciekawe... 18.08.04, 10:16
            nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

            > Nigdy nie odbierałem Tada jako antysemity lub innej maści rasisty. Czy
            mogłabyś
            >
            > mi wytłumaczyć, co dporowadziło Cię do wniosku jak powyżej?

            polecam Ci jego post zatytułowany "Rasa Aryjska" i cały dalszy ciąg dyskusji.
            • nadszyszkownik.kilkujadek Advocatus diaboli 18.08.04, 15:48
              Oczywiscie, przeczytalem Wasza dyskusje juz wczesniej. Wydawalo mi sie, ze Tad
              pisze o inzynierii spolecznej wogole, a nie o rasowych pomyslach. Przeciez w
              roznych krajach (dajmy na to USA i ich 'affirmative action') wspiera
              sie 'slabsze' grupy rasowe z urzedu. Co wiecej, gdy dyskutuje sie o feminizmie
              i parytetach (tu stycznosc z tematem tego forum!), strona wspierajaca
              inzynierie spoleczna wogole i parytety w szczegolnosci zwykle uzywa chetnie
              argumentu 'w Ameryce tak wlasnie robia'. Przeciwnicy takich pomyslow oczywiscie
              wskazuja w tym momencie, ze skutecznosc wspomnianej akcji jest raczej mierna.

              Dalej: Skoro mozna wspierac z urzedu Czarnych, dlaczego wykrecac sie z wstretem
              na wspieranie Bialych? Ogolny kac pokolonialny? Mysle, ze to 'wmowione'
              poczucie winy. Polacy akurat zadnej winy za nazizm nie ponosza, nie ma sie co
              wzdragac?

              To, co powyzej, to interpretacja 'powierzchniowa'. Gdybym mial sie pokusic o
              zgadywanie 'co poeta chcial przez to powiedziec', zgadywalbym, ze Tad:
              1. Zalozyl ze jestes feministka 'z misja spoleczna' (sa pewne podstawy do
              takich przypuszczen)
              2. Bedziesz sie wzdragac na samo slowo 'aryjski'.
              3. Poprzez przeprowadzene paraleli miedzy wspieraniem Aryjczykow i wspieraniem
              kobiet (albo Murzynow) uda sie podwazyc Twoja (albo wogole czyjas) wiare w
              inzynierie spoleczna wogole.

              Niestety, zwykle odpowiedz na 'co poeta chcial powiedziec' sprowadza sie do 'co
              czytelnik potrafil wyczytac'. Moje zgadywanie moze byc zupelnie chybione.

              Zastanawia mnie, Ardzuno, dlaczego tak predko chcesz wszystkich wokalnych
              oponentow zaszufladkowac jako podlcow? Nie swiadczy to o specjalnej otwartosci
              na cudze poglady.

              Swoja droga, czy naprawde oczekiwalas, ze na forum 'Feminizm' znajdziesz
              wylacznie feministki badz feministow? To forum publiczne...
              • ardzuna Re: Advocatus diaboli 18.08.04, 17:39
                nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                > To, co powyzej, to interpretacja 'powierzchniowa'. Gdybym mial sie pokusic o
                > zgadywanie 'co poeta chcial przez to powiedziec', zgadywalbym, ze Tad:
                > 1. Zalozyl ze jestes feministka 'z misja spoleczna' (sa pewne podstawy do
                > takich przypuszczen)
                > 2. Bedziesz sie wzdragac na samo slowo 'aryjski'.
                > 3. Poprzez przeprowadzene paraleli miedzy wspieraniem Aryjczykow i
                wspieraniem
                > kobiet (albo Murzynow) uda sie podwazyc Twoja (albo wogole czyjas) wiare w
                > inzynierie spoleczna wogole.

                Po pierwsze, niespecjalnie wierze w inżynierię społeczną określaną takim
                mianem. Społeczeństwa są kształtowane przez określone czynniki instytucjonalne
                (i na odwrót); nie ma opcji neutralnej ideologicznie. Ale to powiedzmy wątek
                poboczny i nie mam zamiaru go rozwijać w odrębną dyskusję. Myślę, że intencje,
                jakie dorabiasz tedowi, są już nadinterpretacja. Dyksusja wyszła konkretnie od
                ludzi o białej skórze, których ted z pełną powagą nazwał rasą aryjską (a nawet
                Rasą Aryjską), którą należy wspierac. Dla mnie to jest rasizm, a rasistom ani
                nie podaję ręki, ani nie dyskutuję z nimi. Również na forum, i nie ma to nic
                wspólnego z otwatoscią na dyskutantów. Nie zamierzam być "otwarta" na
                zboczenia, a rasizm jest zboczeniem; tak samo nie dyskutowałabym z pedofilami,
                którzy by udowadniali że dzieci dużo zyskuja na seksie z dorosłymi.
                • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Advocatus diaboli 18.08.04, 20:34
                  Ardzuno,

                  > Myślę, że intencje, jakie dorabiasz tedowi, są już nadinterpretacja.
                  > Dyksusja wyszła konkretnie od ludzi o białej skórze, których ted z pełną
                  > powagą nazwał rasą aryjską (a nawet Rasą Aryjską), którą należy wspierac.

                  Intencja to rzecz drugorzedna. Kwestia dobrej woli, tak naprawde. Dyskusja
                  wyszla, o ile pamietam, od rozmnazania. I od tego, ze przybysze z innych kregow
                  kulturowych dorabiaja sie, z jakich badz przyczyn, liczniejszego potomstwa, niz
                  (nazwe to umownie) 'euroatlantyccy'. W tym kontekscie biadanie nad 'zanikiem
                  bialoskorych' jest w jakis tam sposob uzasadnione. Nie, zebym sam nad tym
                  chcial wylewac lzy; po prostu wskazuje kontekst. Tak, jak rzad Kanady obecnie
                  stara sie przeciwdzialac wymieraniu Indian i zanikowi ich kultury. Nawiasem
                  mowiac - czy uwazasz to za faszyzm?

                  Przyznam szczerze, ze nie chce mi sie specjalnie bronic Tada. Po pierwsze
                  dlatego, ze uwazam, iz grzech niezrozumienia obciaza wylacznie autora
                  wypowiedzi. Choc, prawde mowiac, czasem i mnie osobiscie dopadala frustracja na
                  tym tle. Po drugie zas dlatego, ze na tym, aby Ciebie do czegos tam przekonac,
                  zalezy mi raczej umiarkowanie. Jesli juz - nie ja na tym strace.
                  • ardzuna Re: Advocatus diaboli 18.08.04, 21:17
                    nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                    > bialoskorych' jest w jakis tam sposob uzasadnione. Nie, zebym sam nad tym
                    > chcial wylewac lzy; po prostu wskazuje kontekst. Tak, jak rzad Kanady obecnie
                    > stara sie przeciwdzialac wymieraniu Indian i zanikowi ich kultury. Nawiasem
                    > mowiac - czy uwazasz to za faszyzm?

                    Tego nie, ale w odróżnieniu od białych, Indianie są populacją rzeczywiście
                    wymierajacą.
                    • kura17 Re: Advocatus diaboli 19.08.04, 09:46
                      ardzuna napisała:


                      > Tego nie, ale w odróznieniu od bialych, Indianie sa populacja rzeczywiscie
                      > wymierajaca.

                      a gdy biali, w jakiejs tam przyszlosci, stana sie rowniez rasa wymierajaca?...
                      • ardzuna Re: Advocatus diaboli 19.08.04, 11:09
                        kura17 napisała:

                        > a gdy biali, w jakiejs tam przyszlosci, stana sie rowniez rasa wymierajaca?...

                        To co innego (ale z dalszym wyjaśnieniem, co powinno być konkretnie chronione).
                        Na razie biali nie wymierają i do tego mamy jeszcze daleko, wbrew kasandrycznym
                        zapowiedziom niektórych lękowych panów (którzy sami sie
                        nazywają "prawicowymi").
                        Pragne nieśmiało zwrócic zresztą uwagę, ze nie chodzi tu o wymieranie ras,
                        tylko kultur i języków. Nie rasa indiańska jest chroniona, tylko kultury
                        indiańskie.
                    • nadszyszkownik.kilkujadek Przypadkowe prycypia 20.08.04, 04:30
                      > Tego nie, ale w odróżnieniu od białych, Indianie są populacją rzeczywiście
                      > wymierajacą.
                      Zatem nie chodzi Ci o pryncypia, tylko o praktykalia. O 'rzeczywiste
                      zagrożenie'. Cóż, chciałbym zwrócić Twoją uwagę na to, że inni mogą mieć inną
                      ocenę owego 'stopnia zagrożenia' niż Ty. Czy to miałoby automatycznie czynić z
                      nich nazistów, dążących do wymordowania innych narodów? Może po prostu chcą
                      dmuchać na zimne; taki konserwatyzm ekologiczny?
                      Zostawmy to, nie przypuszczam, aby akurat takie były motywacje tadowych uwag -
                      a od tego przecież wyszliśmy.

                      Ja widzisz wogóle mam mieszane uczucia na temat stosowania 'urzędowo'
                      etnicznych kryteriów czegokolwiek (co do płci - nie zawsze jestem tak pewny
                      swego). Zdajesz się posługiwać rozumowaniem 'pomagania słabszym', odnoszonym do
                      grup społecznych. Mówimy na przykład, że dyskryminacja według pochodzenia
                      etnicznego lub płci jest niewłaściwa ... i tu prędziutko: chyba, że pomagamy
                      słabszym. Dyskryminacja pozytywna. Argument o chronieniu kultury też nie ma tu
                      zastosowania. Tak naprawdę to 'chronienie kultury' to taka arogancja białego
                      człowieka.

                      Nie kupuję całej tej koncepcji 'praw grupowych'. Albo też, inaczej rzecz
                      ujmując, nie widzę znaczącej różnicy pomiędzy specjalnymi prawami dla np.
                      Czarnych i Białych.

                      PS. Szczególne prawa dla plemion indiańskich w Kanadzie nie wynikają przede
                      wszystkim z 'pomagania słabszym' czy 'chronienia kultury', lecz są realizacją
                      litery traktatów, zawartych przez monarchię brytyjską z tymiż plemionami.
                      • ardzuna Re: Przypadkowe prycypia 20.08.04, 08:43
                        nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                        > > Tego nie, ale w odróżnieniu od białych, Indianie są populacją rzeczywiści
                        > e
                        > > wymierajacą.
                        > Zatem nie chodzi Ci o pryncypia, tylko o praktykalia.

                        Zgrabnie wyciąłeś to, co jest najważniesze - że nie chroni sie rasy
                        indiańskiej, tylko kulturę indiańską i język - i takie są pryncypia. Oznacza to
                        m.in., że nie zabrania się Indianiom małżeństw z białymi w imię
                        zachowania "czystosci rasy"; że mogę sobie wyobrazić związek Indianki z białym
                        (lub odwrotnie) z którego dzieci, o ile nadal bedą kultywować kulturę
                        indiańskich przodków, będą traktowani jak Indianie przez rząd w sensie wsparcia
                        zapewnianego ich działalności kulturalnej. W świetle tego, co napisał tad o
                        rasach, trudno mi wyobrazic sobie sytuację odwrotną, to jest uznanie
                        półindiańskiego dziecka za białego. Chronienie zdefiniowanych z lekceważeniem
                        kryteriów naukowych "ras" (które w świetle wspólczenej wiedzy są pewnym mitem),
                        a nie języków i kultur, jest właśnie rasizmem.
                        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Przypadkowe prycypia 20.08.04, 15:11
                          > Zgrabnie wyciąłeś to, co jest najważniesze - że nie chroni sie rasy
                          > indiańskiej, tylko kulturę indiańską i język - i takie są pryncypia.
                          Niczego zgrabnie nie wycinalem. Napisalem, ze argument o 'ochronie kultury' nie
                          ma wedlug mnie zastosowania, bo cale to chronienie to taka 'arogancja bialego
                          czlowieka'. Jesli sobie zyczysz, moge to rozwinac; ale nie zarzucaj
                          mi 'zgrabnego wycinania', bo to zywczajnie nieprawda.

                          Szczerze mowiac, nie przypominam sobie, abym ja (badz tez Tad) postulowal zakaz
                          malzenstw mieszanych, 'uznawanie za bialego' i podobne absurdy. O ile sie nie
                          myle, nie bylo zadnych konkretow tego 'wspierania bialych'. Ale tak wlasnie
                          jest mechanika 'otwartosci na cudze poglady', jaka prezentujesz. Przyklejasz
                          komus etykiete 'faszysta'; pozniejsze konkluzje wyciagasz juz z tej etykiety, a
                          nie z tego, co interlokutor powiedzial.

                          > Chronienie zdefiniowanych z lekceważeniem kryteriów naukowych
                          > "ras" (które w świetle wspólczenej wiedzy są pewnym mitem),
                          > a nie języków i kultur, jest właśnie rasizmem.
                          Wpadasz w pulapke. A gdyby te rasy zdefiniowac wedlug 'kryteriow naukowych'? To
                          wtedy juz mozna? Bo faszysci mase takich 'kryteriow' sobie wymyslili i sie tego
                          trzymali. Ale te naukowosc obalic sie je dopiero, jak przejechaly czolgi.
                          • ardzuna Re: Przypadkowe prycypia 20.08.04, 17:48
                            nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                            > Szczerze mowiac, nie przypominam sobie, abym ja (badz tez Tad) postulowal
                            zakaz
                            >
                            > malzenstw mieszanych, 'uznawanie za bialego' i podobne absurdy.


                            Nigdy tak nie twierdziłam. Niemniej nie bardzo wyobrażam sobie ochronę "rasy
                            białej", w warunkach, w których małżeństwa białych z osobami o innym kolorze
                            skóry miałyby równoprawne warunki funkcjonowania. I jeszcze jedno - zauważ ze w
                            żadnym miejscu nie sugerowałam, że poglądy tada są Twoimi pogladami. Twoich nie
                            znam, bo nie zdradziłeś sie z nimi.
                            • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Przypadkowe prycypia 21.08.04, 16:07
                              > Nigdy tak nie twierdziłam.
                              Cóż. Odebrałem poniższe:

                              " W świetle tego, co napisał tad o rasach, trudno mi wyobrazic sobie sytuację
                              odwrotną, to jest uznanie półindiańskiego dziecka za białego. Chronienie
                              zdefiniowanych z lekceważeniem kryteriów naukowych "ras" (które w świetle
                              wspólczenej wiedzy są pewnym mitem), a nie języków i kultur, jest właśnie
                              rasizmem. "

                              jako insynuowanie takiego właśnie sposobu myślenia. Oczywiście, mogłem się
                              mylić; nie pierwszy raz. Ale skoro nie zarzucasz nikomu takich metod, może
                              lepiej nie nazywać przeciwników rasistami, antysemitami itd. (!?) - skoro tak
                              naprawdę chodzi Ci o krótkowzroczność oponenta (nie jest świadom, że jednyne
                              sposób realizacji takich postulatów to...).

                              > I jeszcze jedno - zauważ ze w żadnym miejscu nie sugerowałam, że poglądy
                              > tada są Twoimi pogladami. Twoich nie znam, bo nie zdradziłeś sie z nimi.
                              Nie pytałaś. Zresztą, nasza rozmowa miała charakter meta. Nie dotyczyła
                              konkretnego zagadnienia, a sposobu rozmowy.
                              • ardzuna Re: Przypadkowe prycypia 21.08.04, 23:19
                                nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                                > mylić; nie pierwszy raz. Ale skoro nie zarzucasz nikomu takich metod, może
                                > lepiej nie nazywać przeciwników rasistami, antysemitami itd. (!?) - skoro tak
                                > naprawdę chodzi Ci o krótkowzroczność oponenta

                                Nie, nie chodzi mi o krótkowzroczność oponenta, tylko o jego rasizm. Jeśli
                                ktokolwiek chce chronić jakąs "Rasę" (a tym bardziej "Aryjską"), to jest
                                rasistą, niezależnie od metod, jakie by proponował. Ja proponuję w tym miejscu
                                zakończyc dyskusję, a jeżeli nie akceptujesz tego, co napisałam, to wpiszmy to
                                do protokołu rozbieżności.

                                > Nie pytałaś. Zresztą, nasza rozmowa miała charakter meta. Nie dotyczyła
                                > konkretnego zagadnienia, a sposobu rozmowy.

                                Nie miała charakteru "meta", tylko interpretacji pogladów tada. "Meta" to cos
                                jeszcze innego.
                                Tak z ciekawości, skoro nie znam Twoich poglądów, nie pytałam o nie i nawet nie
                                pytam, a dyskusja ich nie dotyczyła, to dlaczego twierdzisz, że próbowałam Ci
                                jakiekolwiek poglądy wmówić?
                                • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Przypadkowe prycypia 22.08.04, 06:02
                                  > Nie, nie chodzi mi o krótkowzroczność oponenta, tylko o jego rasizm. Jeśli
                                  > ktokolwiek chce chronić jakąs "Rasę" (a tym bardziej "Aryjską"),
                                  Czym 'Aryjska' różni się od dowolnej innej (pomińmy już to, czy takie zjawisko
                                  istnieje)? Cały czas mam wrażenie, że machnięto Ci czerwoną płachtą przed
                                  oczami.

                                  > a jeżeli nie akceptujesz tego, co napisałam, to wpiszmy to
                                  > do protokołu rozbieżności.
                                  Akceptacja nie ma tu nic do rzeczy. Proszę Cię, w sposób nieco pośredni, o
                                  wskazanie osi rozumowania, które doprowadziło Cię do takich a nie innych
                                  konkluzji.

                                  > Nie miała charakteru "meta", tylko interpretacji pogladów tada.
                                  Jak dla kogo. Nie jestem interpretatorem Tada; zresztą, czytuję go już zbyt
                                  długo. Bardziej interesuje mnie Twój sposób 'rozumowania przez etykietowanie'.
                                  Dyskutowanie przez ignorowanie, ignorowanie przez ogłaszanie. I tak dalej.

                                  > Tak z ciekawości, skoro nie znam Twoich poglądów, nie pytałam o nie i
                                  > nawet nie pytam, a dyskusja ich nie dotyczyła, to dlaczego twierdzisz,
                                  > że próbowałam Ci jakiekolwiek poglądy wmówić?
                                  Mogłabyś wskazać, który fragment masz na myśli.
                                  • ardzuna Re: Przypadkowe prycypia 22.08.04, 09:26
                                    nadszyszkownik.kilkujadek napisał:

                                    > > Nie, nie chodzi mi o krótkowzroczność oponenta, tylko o jego rasizm. Jeśl
                                    > i
                                    > > ktokolwiek chce chronić jakąs "Rasę" (a tym bardziej "Aryjską"),
                                    > Czym 'Aryjska' różni się od dowolnej innej (pomińmy już to, czy takie
                                    zjawisko
                                    > istnieje)?

                                    Otóż właśnie niczym, ale kierowanie sie rasami jest rasizmem. EOT.
                                    • tad9 Re: Przypadkowe prycypia 22.08.04, 10:02
                                      ardzuna napisała:

                                      > Otóż właśnie niczym, ale kierowanie sie rasami jest rasizmem. EOT.

                                      A kierowanie płciami seksizmem?
                                      Nadal proszę o jakieś przerażające cytaty z moich postów.
                                    • nadszyszkownik.kilkujadek EOT 22.08.04, 17:19
                                      > Otóż właśnie niczym, ale kierowanie sie rasami jest rasizmem. EOT.
                                      Słusznie. Teraz przemyśl to w kontekście, w którym się znajdujemy - i wszystko
                                      stanie się oczywiste.
                                      • ardzuna Re: EOT 30.08.04, 03:50
                                        nadszyszkownik.kilkujadek napisał:
                                        i wszystko
                                        > stanie się oczywiste.

                                        Otóż jest - i stąd mój feminizm, a dodatkowo ty stajesz sie męczący i obawiam
                                        sie, ze w końcu będę musiała na to stosownie zareagować. Żegnam.
                                        • titus_flavius Re: EOT 30.08.04, 06:22
                                          ardzuna napisała:

                                          > nadszyszkownik.kilkujadek napisał:
                                          > i wszystko
                                          > > stanie się oczywiste.
                                          >
                                          > Otóż jest - i stąd mój feminizm, a dodatkowo ty stajesz sie męczący i obawiam
                                          > sie, ze w końcu będę musiała na to stosownie zareagować. Żegnam.

                                          Chaire,
                                          no tak. Gdy brakuje argumentów, to jak zwykle obrażasz się i zabierasz zabawki
                                          z piaskownicy.
                                          T.
                • tad9 Re: Advocatus diaboli 20.08.04, 16:26
                  ardzuna napisała:


                  > Dyksusja wyszła konkretnie od
                  > ludzi o białej skórze, których ted z pełną powagą nazwał rasą aryjską (a
                  >nawet Rasą Aryjską), którą należy wspierac. Dla mnie to jest rasizm, a
                  >rasistom ani nie podaję ręki, ani nie dyskutuję z nimi.

                  Proszę o cytaty.
                  • ardzuna Re: Advocatus diaboli 20.08.04, 17:48
                    tad9 napisał:

                    > Proszę o cytaty.

                    Sięgnij do swojego własnego postu o rasie aryskiej i do dalszej dyksusji.
                    • tad9 Re: Advocatus diaboli 20.08.04, 18:00
                      ardzuna napisała:

                      > Sięgnij do swojego własnego postu o rasie aryskiej i do dalszej dyksusji.


                      Raz jeszcze proszę o cytaty, lub o przyznanie, że nie jesteś w stanie podać
                      cytatów potwierdzających Twoje sugestie.
                      • ardzuna Re: Advocatus diaboli 20.08.04, 18:13
                        tad9 napisał:

                        > Raz jeszcze proszę o cytaty, lub o przyznanie, że nie jesteś w stanie podać
                        > cytatów potwierdzających Twoje sugestie.

                        Po prostu nie chcee mi się grzebac w rzeczach, które możesz znaleźć sobie sam.
                        Nie mam na to czasu.Radź sobie sam, a i tak już chce zakończyc tę dyskusję.
                        • tad9 Re: Advocatus diaboli 20.08.04, 19:29
                          ardzuna napisała:


                          > Po prostu nie chcee mi się grzebac w rzeczach, które możesz znaleźć sobie
                          >sam. Nie mam na to czasu.Radź sobie sam, a i tak już chce zakończyc tę
                          >dyskusję.

                          Nie muszę "radzić sobie sam", ponieważ to Ty zdajesz się przypisywać mi tutaj
                          głoszenie pewnych tez. Raz jeszcze proszę o podanie przykładów moich postów,
                          które - Twoim zdaniem - ilustrują Twoje sugestie, lub o odwołanie tego, co
                          napisałaś. Stać Cię na to?
        • titus_flavius Re: Tralalalaaaa.... 18.08.04, 07:15
          ardzuna napisała:

          > nadszyszkownik.kilkujadek napisał:
          >
          > > Innymi slowy: chcialbym sie dowiedziec, co tak wlasciwie Cie zrazilo to T
          > F i
          > > dlaczego wlasciwie oglaszasz publicznie swoja wzgarde dla kogos?
          >
          > Po prostu: wchodzę na forum feminizm po to, żeby spotkać tu feministki i
          > feministów, a nie po to, zeby tłumaczyć jakiemuś durniowi, że jako feministka
          > nie jestem satanistką - co mu się akurat ubzdurało i broni tej tezy z
          > poświęceniem i energią godną lepszej sprawy, wykazując całkowitą odpornośś na
          > jakkolwiek elementarną logikę.

          Chaire,
          chętnie zobaczę, jak wykazujesz mi "elementrany brak logiki". SKoro chodzi o
          podstawy to dowó powinien Ci przyjść z łatwością. Póki co, bowiem, jakoś nie
          podjęłaś skuteczbnej próby wykazania, że moje aergumenty są niesłuszne.
          T.
        • Gość: lynna Re: Tralalalaaaa.... IP: 80.51.229.* 19.08.04, 12:10
          Po prostu: wchodzę na forum feminizm po to, żeby spotkać tu feministki i
          > feministów, a nie po to, zeby tłumaczyć jakiemuś durniowi, że jako feministka
          > nie jestem satanistką

          no, temu to ja akurat jestem winna...napisałam titusowi flaviusowi, że jestem
          satanistką, a on stwierdził, że wobec tego ma prawo łączyć feminizm z
          satanizmem...
          ale nie będę przepraszać za zamanifestowanie moich OSOBISTYCH poglądów ani za
          tendencje do bezmyślnego generalizowania titusa flaviusa.
    • Gość: Nowy porządek!!! Re: Ignorowanie titusa flaviusa IP: *.piotrkow.net.pl 18.08.04, 15:07
      wspomniany Tytus Flawiusz to w rzeczywistości Faiwel Tintenfas, nieślubny syn
      starego Giertycha i jego wieloletniej kochanki Sary Tintenfas, działaczki
      Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi (1934-1938), Komunistycznej Partii
      Turcji (1938-1949) i wreszcie Komunistycznej Partii Izraela (1949-?)...

      Źródło: L. Bubel, Radio Maryja jako żydowska ekspozytura "Amwaya", wydanie III
      rozszerzone, wydawnictwo Nowa Falanga, Katowice 2004, str. 201-202.
    • dokowski Racja. Też go wyrzuciłem na śmieci. Teraz FF ... 18.08.04, 16:48
      ... jest dużo piękniejsze
      • ardzuna Re: Racja. Też go wyrzuciłem na śmieci. Teraz FF 18.08.04, 17:41
        dokowski napisał:

        > ... jest dużo piękniejsze

        :)
    • kochanica.francuza Proponuję... 18.08.04, 19:35
      ardzuna napisała:

      > Ninejszym ogłaszam, że już nie widze żadnych postów ani wątków titusa
      > flaviusa, nie będe więc już odpowiadać na jego posty. Nie zamierzam
      > bezproduktywnie dyskutowac z ludźmi, którzy nie dysponują pewnym minimum
      > otwartości na dyskutanta.
      > Spodziewam się przy tym dużej oszczędności czasu :)
      Proponuję uprzedzać bystrą;-)myśl titusa i zakładać wątki typu "feminizm a
      kanibalizm","feminizm a bratobójstwo" i inne takie...
    • Gość: Monika Re: Ignorowanie titusa flaviusa IP: *.chello.pl 18.08.04, 20:36
      ardzuna napisała:

      > Ninejszym ogłaszam, że już nie widze żadnych postów ani wątków titusa
      > flaviusa, nie będe więc już odpowiadać na jego posty. Nie zamierzam
      > bezproduktywnie dyskutowac z ludźmi, którzy nie dysponują pewnym minimum
      > otwartości na dyskutanta.
      > Spodziewam się przy tym dużej oszczędności czasu :)


      A nie wydał ci się nigdy zabawny ?
      Przyznam szczerze, ze mnie właśnie się taki wydaje. Może mam speczyficzne
      poczucie humoru ...
      • ardzuna Re: Ignorowanie titusa flaviusa 18.08.04, 21:18
        Gość portalu: Monika napisał(a):

        > A nie wydał ci się nigdy zabawny ?
        > Przyznam szczerze, ze mnie właśnie się taki wydaje. Może mam speczyficzne
        > poczucie humoru ...

        Nie, raczej męczący... Zbyt licznie osoby jego pokroju są reprezentowane w
        społeczeństwie, żeby stać mnie było na rozbawienie. Niechby nawet posiadali 10%
        udział w grupie wyborców, a już robi się głupiej i straszniej.
        • Gość: kocia_n Re: Ignorowanie titusa flaviusa IP: *.rtk.net.pl 19.08.04, 16:44
          Długo go tolerowałyście?Dawałyście mu satysfakcję,że tyle inteligentnych kobiet
          z nim rozmawia?Dziwne.Wczoraj znalazłam to forum, dzisiaj poczytałam sobie
          niektóre wątki i widzę,że je zaśmieca, nie umie ( dokładnie, nie zarzucam mu
          braku chęci) dyskutowac, jego pomysły sa durne, odpowiedzi agresywne i bez
          sensu.Dopatruje sie pewnej korzysci dla dyskutantek - o ile on robi sobie
          dobrze niczego się nie ucząc, to one mają okazję pogimnastykowac się trochę w
          sporze, bo dyskusja to nie jest.No tak. Z zasady powinno się go ignorować, bo
          to ma być forum dyskusyjne.
          • titus_flavius Re: Ignorowanie titusa flaviusa 19.08.04, 17:42
            Gość portalu: kocia_n napisał(a):

            > Długo go tolerowałyście?Dawałyście mu satysfakcję,że tyle inteligentnych
            kobiet
            >
            > z nim rozmawia?Dziwne.Wczoraj znalazłam to forum, dzisiaj poczytałam sobie
            > niektóre wątki i widzę,że je zaśmieca, nie umie ( dokładnie, nie zarzucam mu
            > braku chęci) dyskutowac, jego pomysły sa durne, odpowiedzi agresywne i bez
            > sensu.Dopatruje sie pewnej korzysci dla dyskutantek - o ile on robi sobie
            > dobrze niczego się nie ucząc, to one mają okazję pogimnastykowac się trochę w
            > sporze, bo dyskusja to nie jest.No tak. Z zasady powinno się go ignorować, bo
            > to ma być forum dyskusyjne.

            Chaire,
            jeżeli uważasz, ze nie mam racji wykaż to! Natomiast nie maskuj braków w
            argumentach napuszonym poczuciem wyższości, bo jest to żałosne.
            T.
Pełna wersja