bene_gesserit
07.03.14, 21:58
W Dniu Świętości Życia, czyli - uwaga, bo może będziecie chciały to świętować - 25 marca ruszy oficjalna akcja wiadomo-jakich-środowisk pod nazwą Keep calm and dont kocia łapa'. Akcja ma na celu skłonienie Polaków i a nawet Polek do wchodzenia w związki małżeńskie.
W 2013 roku zawarto najmniej małżeństw od 1945 roku. Rośnie natomiast liczba związków nieformalnych. Kampania Ośrodka Duszpasterstwa Rodzin działającego przy Episkopacie Polski, ma być próbą obudzenia wrażliwości społecznej na rosnącą od wielu lat liczbę związków partnerskich. - Ich liczba budzi niepokój wielu rodziców i duszpasterzy. Wiele tych związków opiera się na założeniu, że dopóki jest nam ze sobą dobrze to możemy razem żyć i korzystać z przyjemności. Wraz z rosnącym stale zjawiskiem konkubinatów pojawia się negatywna konsekwencja w postaci lęku przed odpowiedzialnością za drugą osobę, lęku przed posiadaniem dzieci, przed zaangażowaniem się na poważnie w życie społeczne. – tłumaczy ks. dr Przemysław Drąg, dyrektor KODR.
Zdaniem organizatorów akcji, dziś coraz częściej próbuje się usprawiedliwiać zjawisko kohabitacji tłumacząc, że dobrze przeżyty konkubinat pomaga w dobrym życiu małżeńskim i rodzinnym. - Wiele jednak badań prowadzonych w USA czy w Kanadzie wykazuje, że małżeństwa, które żyły wcześniej w konkubinacie bardzo szybko się rozpadają, a sam konkubinat nie daje żadnej gwarancji szczęśliwego małżeństwa. Co więcej dowiedziono, że dzieci których rodzice żyły w związkach nieformalnych, same uciekają później przed odpowiedzialnością i powielają wzór swoich rodziców, żyjąc w związkach na próbę – wyjaśnia ks. dr Przemysław Drąg.
Jak już zauważyła przytomnie Środa: w fakcie, ze do małżeństwa z zapałem zachęcają ludzie, którzy z zasady nie ożenią się i nie wyjdą za mąż, jest rzeczywiście przedziwny. Ale myślenie, ze tego typu akcyjki sprawią, ze ktoś, kto się wachał, istotnie pogna dać na zapowiedzi, to czysta naiwność, myślę.