feminizm a Schizma Wschodnia

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 21:15
Widzicie jakieś związki???
    • Gość: Vox ...i to zasadniczy!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 11:58
      Oczywiście, szanowny Titusie. Już chociażby kontrowersja "Filioque" - zachodni,
      doskonale zamaskowani zwolennicy feminizmu uznali, że uznanie twórczej roli
      jedynie Boga-Ojca to typowy przykład forsowania ortodoksyjnego modelu rodziny
      patriarchalnej! A drugą sprawą jest reforma gregorianska- postulat celibatu
      wyszedł od grupy reakcyjnej duchowuieństwa łacińskiego, stanowąc odpowiedź na
      feministyczną interpretacje credo. Niestety- w wyniku braku porozumienia
      środowisk postępowych zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie, siły
      zachowawcze dały sprowokowały wzajemną anateme roku 1054, w ten sposób
      ugruntowywyjąc tendecje antyfeministyczne w obu cześciach chrześcijańskiego
      świata...
      Kolejnych sygnałaów budzenia się świadomości feministycznej szukałbym w
      licznych ruchach heterodoksyjnych, zwłaszcza związanych z kataryzmem...
      ;)
      ps.
      Temat gender historical studies jest niezwykle obiecujący, zwłaszcza dla ludzi
      takich jak ja - studentów historii obawiających się o przyszły etat na uczelni.
      Okazuje się jednak, iż jest jeszcze tak wiele do zrobienia. A przecież to tylko
      jeden z wielu wątków. Może później zajmiemy się: święte feministki, królowa
      Jadwiga, jako prekursorka równouprawnienia politycznego kobiet, czy też Joanna
      D'arc jako model kobiety wyzwolonej...
      ;)
      • Gość: barbinator palenie czarownic jako zwiastun feminizmu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.08.04, 12:31
        W trakcie dalszych rozważań proponowałabym przeanalizowac także działalność
        osób trudniących się zbożnym celem palenia na stosach tzw czarownic. To jasne,
        że byli oni prekursorami ruchu wyzwolenia kobiet a ich związki z feminizmem są
        oczywiste! Jeżeli celem feminizmu miało być wyzwolenie kobiet spod
        patriarchalnego ucisku, to niewątpliwie dzięki "stosowym" ucisk sporej częsci
        ówczesnej żeńskiej częsci populacji zmalał do zera.
        Życzę owocnej dyskusji:)))

        Pozdr. B.
        • Gość: Vox Re: palenie czarownic jako zwiastun feminizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 13:16
          ...a teraz już na serio! Gender studies to straszna porażka. w reszłym roku
          pisałem pracę naukową na temat "Obraz kobiet u Arystofanesa" na podstawie badań
          prof Keuls. powiem krótko- niezła jazda. owa szanowna niewiasta wymyśliła i
          opisała w książce "The reign of phallus"(sic!) tak chorą wizję antycznych Aten,
          że sama krytyka jej poglądów zapeniła mi pare dni śmiechu i czwórkę z tematu
          (niby niewielele, ale zupełnie się nad tym nie napracowałem). Niestety-
          przyznaję się. w pewien sposób też żerowałem na "feminobiznesie". być może z
          punktu konserwatywnego liberała, ale zawsze...
          ps.
          Ja chce pogadać z kobietami, które mają poglądy, a nie wyznają ideologie! Które
          potrafią argumentować, a nie obrażać! Z takimi, które nie mają kompleksów,
          każących im gnębić wszystkich konserwatystów w okolicy! Czy na tym forum takie
          znajdę? czy będę się mół tylko pośmiać z owoców ludzkiej głupoty?
          • tad9 Re: palenie czarownic jako zwiastun feminizmu 23.08.04, 13:22
            Gość portalu: Vox napisał(a):

            > ...a teraz już na serio! Gender studies to straszna porażka. w reszłym roku
            > pisałem pracę naukową na temat "Obraz kobiet u Arystofanesa" na podstawie
            badań
            >
            > prof Keuls. powiem krótko- niezła jazda. owa szanowna niewiasta wymyśliła i
            > opisała w książce "The reign of phallus"(sic!) tak chorą wizję antycznych
            Aten,
            >
            > że sama krytyka jej poglądów zapeniła mi pare dni śmiechu i czwórkę z tematu
            > (niby niewielele, ale zupełnie się nad tym nie napracowałem). Niestety-
            > przyznaję się. w pewien sposób też żerowałem na "feminobiznesie". być może z
            > punktu konserwatywnego liberała, ale zawsze...

            Mnie zaś ostatnio ubawiła książka "Biegnąca z wilkami", ponoć bardzo w kręgach
            feministycznych poważana.


            > Ja chce pogadać z kobietami, które mają poglądy, a nie wyznają ideologie!
            >Które potrafią argumentować, a nie obrażać! Z takimi, które nie mają
            >kompleksów, każących im gnębić wszystkich konserwatystów w okolicy! Czy na tym
            >forum takie znajdę? czy będę się mół tylko pośmiać z owoców ludzkiej głupoty?

            Będziesz mógł się pośmiać, pod tym jednak warunkiem, by nie był to śmiech z
            feminizmu. Feminizm jest tutaj świętą krową.
Pełna wersja