linda11
27.08.04, 20:12
Czy komuś może to coś przypomina?
Autor tekstu: Bogdan Motyl; Oryginał: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2797
"Kiedy w październiku 1910 roku we Lwowie niezliczone tłumy szły w kondukcie
żałobnym Marii Konopnickiej; kiedy w mieście wstrzymano pracę, zamknięto
szkoły; kiedy na pogrzeb poetki przybyły delegacje z innych zaborów, Maria
Konopnicka, po 30 latach wypowiedzianej przez Kościół wojny, zwyciężyła...
Lata upokorzeń, bezpodstawnych pomówień, obrażania, ciągłych prób izolowania
od społeczeństwa Autorki "Roty", zdały się na nic...
Latem roku 1880 Maria Konopnicka ukończyła trzy
dramaty: "Hypatia", "Vesalius" i "Galileusz", które w następnym roku zostały
wydane pod wspólnym tytułem: "Z przeszłości". przez wydawnictwo Elizy
Orzeszkowej w Wilnie. Klerykalny "Przegląd Katolicki" w lutym 1881r.,
bezceremonialnie zaatakował Marię Konopnicką i Elizę Orzeszkową... "Pani M.
Konopnicka, znana dotąd z gładkich wierszyków, pomieszczanych w kilku
czasopismach warszawskich, wystąpiła obecnie z oddzielną książeczką rymów,
które jako stanowiące akt oskarżenia przeciwko Kościołowi katolickiemu,
chętną w pani Orzeszkowej znalazły wydawczynię."
(...)
W roku 1884 Maria Konopnicka objęła redakcję kobiecego pisma "Świt" na
przeciąg dwóch lat. Już sam charakter pisma, wyraźnie demokratyczne, głoszące
emancypację kobiet, broniące sumienia wolności i wyznania, w wystarczającym
stopniu rozjuszyło i doprowadzało do wściekłości rzymski kler.
Świątobliwa "Kronika Rodzina" zarzuca M. Konopnickiej, że "apoteozuje
erotyczne zboczenia wiejskich Kryst czy Marysiek." Niemal dwadzieścia lat
później, w roku 1902 klerykalna "Rola" informowała czytelników, że: "...
w "Świcie" uprawiał się postępowy, czyli pogański liberalizm z przymieszką
żydowszczyzny."
(...)
Atmosferę nienawiści rozpętaną wokół siebie poetka odczuwała coraz
dotkliwiej. Nie może w wielu domach zarabiać na utrzymanie dzięki dawanym
korepetycjom... Nie przekonały wielu "antykonopnickie" działania kół
klerykalnych, ale ludzie po prostu się bali. Maria Konopnicka jest "wyklętą"
przez rzymski kler, i nie wielu odważy się utrzymywać z Nią jakikolwiek
kontakt. Wiele redakcji zamyka przed poetką szpalty swoich gazet. Konopnicka
znajduje się w bardzo trudnej sytuacji materialnej ku zadowoleniu Kościoła i
jego sprzymierzeńców... Okres klerykalnej nagonki poetka przetrwała z trudem.
W roku 1902 jak grom z jasnego nieba spadła na rzymski kler wiadomość, że
podjęte zostały przygotowania do uroczystych obchodów 25-lecia twórczości
poetki. [_7_] W komitecie jubileuszowym znalazł się m.in. Henryk Sienkiewicz
(psed. Litwos: 1846-1916), a "Tygodnik Ilustrowany" poświęcił specjalne
wydanie twórczości Marii Konopnickiej.
Klerykalna "Rola" [_8_] jak zawsze czujna, lży "Tygodnikowi Ilustrowanemu",
którego "wydawcy są luteranie, a kierownik literacki znany liberał". "W tej
kapeli prym trzymają mohikani i eksmistrze pozytywizmu warszawskiego, -
informuje "Rola" -jak np. pp. Aleksander Świętochowski, Piotr Chmielowski,
Kan Karłowicz, Adolf Dygasiński. Wtórują im ochrypłe soprany emerytek
wolnomyślnego ruchu niewieściego, jak panie: Orzeszkowa i Marrenowa." "Rola"
twierdzi, że w tym towarzystwie jest "szereg drugo i trzeciorzędnych
pozytywistów, naturalistów oraz modernistów, jak np. Żeromski, Sieroszewski,
Żuławski, pani Gabriela Zapolska." Zdaniem "Roli" jubileusz ku czci Marii
Konopnickiej to "jubel" przygotowany przez "klikę żydowsko-bezywyznaniową",
która chce "wmówić w społeczeństwo polsko-katolickie, że powinno schylić
czoło przed oną wieszczką."
(...)
A Maria Konopnicka...? No cóż, zgodnie z zasadami chrześcijańskimi, pisma
katolickie wydawane "za zezwoleniem władzy duchownej", szargały pamięć Poetki
nawet po śmierci. A całą Jej winą było, iż widząc nędzę i głód Polaków, a
rozpasanie i dobrobyt rzymskiego kleru, pytała: "Rzymie, czyś syty?!" Po
trzydziestu latach nagonki inspirowanej przez Kościół, księża mieli jeszcze
tyle tupetu, aby przyjść do łoża konającej..! Maria Konopnicka (1842-1910)
umierając, odmówiła przyjęcia ostatniego sakramentu... "