kochanica.tada
31.08.04, 16:19
Zupełnie nie wiem co robić. Od jakichś trzech dni to za mną chodzi. Ale może
od początku.
Kocham mojego Tada, zawsze pociągali mnie mężczyźni w jego typie. Już jako
mały podlotek wiedziałam, że nigdy nie zakochałabym się w mężczyźnie o
ciemnych włosach i śniadej cerze. Moim ideałem był zawsze Jerzy Kryszak w
roli słowiańskiego woja. Tada pokochałam właśnie za tę jego słowiańskość
(choć do pana Jerzego troszkę mu brakuje, cóż, nikt nie jest doskonały).
Ale ostatnio naszła mnie obsesyjna fantazja. Nie mogę się od niej uwolnić. Co
noc śni mi się niewysoki (jakieś 176-180), ciemnowłosy mężczyzna o niezwykłym
spojrzeniu i uwodzicielskim głosie. Często zmienia fryzury, czasem ma
naprawdę krótkie włosy, innym razem pokazuje się z kucykiem. Gra na gitarze i
śpiewa. Potrafi też szeptać do ucha niezwykle seksownym głosem. Nic nie
rozumiem, ale aż ciarki mnie wtedy przechodzą. Powiem krótko to jest Antonio
Banderas. Gdy budzę się rano i widzę słowiańską głowę Mojego Tada, ogarnia
mnie nagłe przerażenie. On mnie już nie pociąga, a przecież bardzo go kocham.
Dziewczyny, jak uwolnić się od tej obsesji?