Feminizm a matki

IP: 195.85.227.* 15.09.04, 11:56
Pozwalam sobie wkleić tu link do dyskusji o aborcji i feminizmie na emamie.
Ciekawi mnie co sądzą feministki o swoich zadaniach wobec kobiet-matek. Co
feminizm oferuje takim kobietą?

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=15760307
    • ggigus co moze oferowac komukolwiek feminizm?? 15.09.04, 12:03
      Drogi Robercie, zapamietaj raz na cale zycie, powtarzaj sobie jak mantre:
      1) feminizm nie jest przeciwny temu, by kobieta zostala matka.
      2) feminisci i feministki uwazaja, ze decyzje co do macierzynstwa powinni
      kobieta i jej partner podjac samodzielnie, nie kierujac sie np. przymusem o
      otoczenia (A dlaczego nie macie jeszcze dzieci??), sytuacja gospodarcza ( nie
      mam pieniedzy na dziecko) czy bezrobociem (Zamierza pani zalozyc rodzine i miec
      dzieci, prawda?? - rozmowa kwalif. i wariant drugi - I tak nie mam szans na
      prace, wiec wyjde za maz i urodze) czy sytauacja prawna (tak, zaszlam
      nieplanowo w ciaze, nie stac mnie na pokatna aborcje, wiec jestem zmuszona
      urodzic i wariant drugi - tak, jest Pani w grupie ryzyka, ale my nie wykonanmy
      badan prenatalnych, bo Pani chce na pewno usunac - to uslyszala jedna moja
      znajoma pierwiastka w wieku 37 lat w POlsce.)
      PS. Nie zastrzegam sobie, ze wyczerpalam temat w 100%.
      • Gość: Robert37 Re: co moze oferowac komukolwiek feminizm?? IP: 195.85.227.* 15.09.04, 12:32
        ggigus napisała:
        > Drogi Robercie, zapamietaj raz na cale zycie, powtarzaj sobie jak mantre:
        > 1) feminizm nie jest przeciwny temu, by kobieta zostala matka.

        zgadzam się

        > 2) feminisci i feministki uwazaja, ze decyzje co do macierzynstwa powinni
        > kobieta i jej partner podjac samodzielnie, nie kierujac sie np. przymusem o
        > otoczenia (A dlaczego nie macie jeszcze dzieci??),

        przymus otoczenia jest różny. Np. w dużych miastach jest przymus: "Trzecie
        dziecko?. a jak ty go wychowasz. Nie umiałaś się zabezpieczyć?"

        > sytuacja gospodarcza ( nie
        > mam pieniedzy na dziecko)

        nie rozumiem: chyba jest oczywiste, że zarówno mąż jak i żona muszą brać pod
        uwagę swoją sytuację materialną przy podejmowaniu decyzji o dziecku? Gdzie tu
        problem?

        > czy bezrobociem (Zamierza pani zalozyc rodzine i miec
        >
        > dzieci, prawda?? - rozmowa kwalif. i wariant drugi - I tak nie mam szans na
        > prace, wiec wyjde za maz i urodze)

        jeśli chodzi o pracodawcę to powiedz jak on ma rozwiązać problem utraty
        pracownika z powodu ciąży?

        Dlaczego myślisz że kobieta wychodzi za mąż i ma dzieci dlatego, że myśli że i
        tak nie ma szans na pracę? A może per saldo w jej wypadku wyjdzie na tym lepiej
        niż na pracy?. W końcu to jej niezależna decyzja jak postąpić?

        > czy sytauacja prawna (tak, zaszlam
        > nieplanowo w ciaze, nie stac mnie na pokatna aborcje, wiec jestem zmuszona
        > urodzic i wariant drugi - tak, jest Pani w grupie ryzyka, ale my nie
        wykonanmy
        > badan prenatalnych, bo Pani chce na pewno usunac - to uslyszala jedna moja
        > znajoma pierwiastka w wieku 37 lat w POlsce.)

        a dlaczego zaszłaś w nieplanowaną ciążę? Dlaczego z nieplanowanej ciąży jedynym
        wyjściem jest aborcja? Jeśli poszłaś do łóżka z mężczyzną którego kochasz to
        dlaczego chcesz zabić dziecko będące owocem tej miłości. A jeśli poszłaś do
        łóżka z mężczyzną którego nie kochasz to dlaczego to zrobiłaś? Czy tylko dla
        czystego seksu bez miłości?. Boję się świata, w którym ludzie (zarówno kobiety
        jak i mężczyźni) tak łatwo usprawiedliwiają swoje decyzje i nie chcą ponosić
        konsekwencji tych decyzji.

        > PS. Nie zastrzegam sobie, ze wyczerpalam temat w 100%.
        • Gość: Agawa Re: co moze oferowac komukolwiek feminizm?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 20:29
          A mnie się podoba ta ciekawa dyskusja na e-mamie.Całkiem sensowna.Nie rozumiem
          tylko,dlaczego rozdzielasz taką krechą matki kontra feministki.Czy jedno
          drugiemu przeczy?Można powiedzieć: kobiety antyfeministki,a te należące do
          radykalnych ruchów feministycznych.
          Ja niedługo zostanę mamą,zawsze chciałam mieć dzieci i nie wyobrażam sobie,abym
          dokonała aborcji,a jednak uważam się za feministkę.Stereotypy zwalniają od
          myślenia?Świat jest łatwiejszy do zniesienia,gdy głęboko wierzysz,że czarni to
          lenie,a wszystkiemu winni są Żydzi i cykliści.Ale życie polega na tym,by
          poznawać świat takim jaki jest,a nie oceniać go przed poznaniem.
    • ardzuna Re: Feminizm a matki 15.09.04, 22:20
      Gość portalu: Robert37 napisał(a):

      > Pozwalam sobie wkleić tu link do dyskusji o aborcji i feminizmie na emamie.
      > Ciekawi mnie co sądzą feministki o swoich zadaniach wobec kobiet-matek. Co
      > feminizm oferuje takim kobietą?

      Ja jestem taką kobietą :DDDD (uwaga! ale nie "takim kobietą")

      Moje zadanie jako feministki wobec kobiety-matki są ważkie: dbać o siebie,
      żebym chciała rodzić więcej dzieci. Jest to jednocześnie zadanie ważne dla
      narodu i Państwa.
      • Gość: Robert37 Re: Feminizm a matki IP: 195.85.227.* 16.09.04, 13:25
        Jeśli tak to ja też jestem feministą.
        • athalia Re: Feminizm a matki 16.09.04, 16:47
          Noooo. To wychodzi na to, ze jestem mega-mutantem. Ja, taka zatwardziala
          feministka zalozylam forum o.....macierzynstwie. Kto by pomyslal? Nie?

          Po raz kolejny? Co ma piernik do wiatraka?

          Aha. Wiesz Robert? Wybacz, ale jesli ktoras z forumowiczek bzyka sie z kim
          chce, gdzie chce i kiedy chce i nie kocha partnera, to jej jej prywatna sprawa.
          I moralizowanie nie wyjdzie ci tu na dobre.

          Pozdrawiam.
          • Gość: Robert37 Re: Feminizm a matki IP: 195.85.227.* 17.09.04, 16:37
            Widzisz athalia - chyba podstawowa różnica między zwolennikami a przeciwnikami
            aborcji sprowadza się do tego, że zwolennicy aborcji uważają argumenty
            przeciwników za moralizowanie. Wg mnie prawo stanowione przez państwo powinno
            chronić ludzi przed przemocą, oszustwami itp. a nie chronić ich sumienia. Więc
            gdyby aborcja to był tylko problem sumienia to bym się z tobą zgodził. Niestety
            za każdym razem gdy próbuję zaakceptować w myślach prawo kobiet do aborcji
            dochodzę do sprzeczności. Przecież aborcja łamie prawo dziecka do życia. Wiem
            znam argumenty zwolenników aborcji, że płód to nie dziecko. Jednak pozwoliłem
            sobie poszukać w internecie jak rozwija się dziecko.
            I np. w 21 dniu zaczyna bić serce dziecka:

            www.noworodek.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=32
            może na załączonych zdjęciach dziecko na początku nie wygląda podobnie do
            człowieka ale czy to ma być argument za tym że 21-dniowy płód to jeszcze nie
            dziecko? Czy naprawdę athalia nigdy nie masz co do tego wątpliwości. A jeśli
            się mylisz? Kiedyś np. ludzie wierzyli że ludzie umysłowo chorzy to nie ludzie
            więc można było ich zabić i nie było to przestępstwo. Dla rodziców dzieci
            niedorozwiniętych było to dobre rozwiązanie bo nie musili tracić środków na
            utrzymanie niedorozwiniętego dziecka. Tak teraz kobiet, która np. nie jest w
            stanie wychowac dziecka dokonuje aborcji. Wiem tak jest pewnie dla niej łatwiej
            ale czy to ma być kryterium dostępności aborcji?

            I właśnie ze względu na powyższe wątpliwości gdybym był posłem ustanawiającym
            prawo w tym zakresie zagłosowałbym przeciw aborcji.
            • nietakasama Ale... 26.11.04, 03:48
              Gość portalu: Robert37 napisał(a):

              > I właśnie ze względu na powyższe wątpliwości gdybym był posłem ustanawiającym
              > prawo w tym zakresie zagłosowałbym przeciw aborcji.

              Zgodzesie z wieloma twoimi opiniami wyrażonymi w poście.
              Ale z tym jednak nie.
              Pomyśl- a moze jednak lepiej uchwalić takie prawo, ktore by aborcje ograniczalo
              (sensownie) a nie jej zabranialo.
              Wiem że aborcja łamie prawo dziecka do życia, wiem to i boli mnie to, bo
              aborcję uważam za tragedię. Ale spotkałam się także z tragediami matek które
              nie usunęly ciąży i zapłaciły za to ogromna cenę- straciły wzrok, załamaly się
              psychicznie, urodziły kalekie dziecko na leczenie którego ich nie stać.
              Boże, życie jest cholernie skomplikowane...Słyszałam o kobietach które traciły
              życie, wydając na świat dziecko, choc wcale tego poświęcenia nie chciały...
              Płód to także człowiek, "obrona" aborcji nie powinna iśc w stronę twierdzenia
              że tak nie jest. Powinno się raczej akcentowac fakt, że czasem jej brak to
              także powod tragedii...
      • kochanica.francuza ortografia 26.11.04, 20:40
        ardzuna napisała:

        > Gość portalu: Robert37 napisał(a):
        >
        > > Pozwalam sobie wkleić tu link do dyskusji o aborcji i feminizmie na emami
        > e.
        > > Ciekawi mnie co sądzą feministki o swoich zadaniach wobec kobiet-matek. C
        > o
        > > feminizm oferuje takim kobietą?
        >
        > Ja jestem taką kobietą :DDDD (uwaga! ale nie "takim kobietą")
        >
        On Cię nie zrozumie...
        Liczba mnoga,celownik:komu,czemu (oferuje ) - takim KOBIETOM

        Uprzedzając celne pytania założyciela wątku,czy to wszystko,co mam do
        powiedzenia:tak,jeśli chodzi o Ciebie,to wszystko.
        Zresztą koleżanki już Ci odpowiedziały.
    • nietakasama Co feminizm oferuje matkom? 26.11.04, 03:58
      Oferuje im takie twierdzenie: "jeśli chcesz być matką, to wspaniale, bądź nią.
      Rodzenie dzieci to cud i przywilej kobiet, ciesz się tym i bądź dumna z tego,
      że jesteś matką. Nie pozwól się traktować jak gorszą, bo wybrałas dom i rodzinę"

      Feminzm chce aby kobieta czuła sie czlowiekiem. Aby była poważana, jeśli chce
      byc matką i opiekunką domowego ogniska, i żeby uszanowano jej wybór, jeśli
      dzieci mieć nie chce.

      Aborcja to odrębna sprawa. To bardzo trudny temat, i niestety niektorym (w
      zasadzie bardzo sporej grupie, przepraszam za określenie-ignorantów) wydaje
      się ze feministki z uśmiechem na ustach i pieśnią w sercu mówią: usuwajcie ile
      chcecie, to zdrowe i swiadczy o tym ze jesteście wyzwolone!
      Nie.
      Feministki ktore ja podziwiam i szanuje starają sie unaocznić zdecydowanym
      przeciwnikom aborcji to, że sprawa nie jest tak prosta jak chciałoby się ją
      widzieć. Ze aborcja to rownież tragedia kobiety, a nie jej grzech, i że każdy
      medal ma dwie strony- czasem nie usunięcie ciąży owocuje tragedią. Bywa
      przecież, że smiercią matki...
      Z feministkami ktore widza to inaczej, jako kwestię "wyzwolenia" ja osobiście
      się nie utożsamiam, i rozumiem tych którzy potępiaja ich poglady, choć nie mogę
      wybaczyć nikomu grzechu uogulniania takiego podejścuia na caly ruch
      feministyczny...

      Aborcja nie jest ani dobra, ani wskazana, ani nie jest oznaką rozwiazłości
      naszych czasów.
      Istaniala i istnieje nadal.
      Czas zając się nią tak, by wywoływała jak najmniej tragedi...
Pełna wersja