co to jest macierzyństwo?

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.09.04, 01:40
Oto definicja macierzyństwa według guru feministek
Magdaleny Środy:
"deformujące i niezdrowe poświęcenie indywidualnej kobiety na rzecz gatunku"

wczesniej spotkalem sie z definicją, że macierzyństwo to jedynie konstrukt
kulturowy

jak tak dalej pójdzie to chyba zrobie habilitacje z feminizmu, przynajmniej
bede mial ubaw ;)

    • Gość: traian link IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.09.04, 01:42
      linki zeby nie bylo ze zmyślam

      www.gazetapolska.pl/?gp=,1,040825,spol
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=dd&dat=20040831&id=dd11.txt
      • Gość: 32.na.hamaku Re: link IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.04, 02:00
        Ooo, jakie wiarygodne źródła... Trajan, chłopcze, masz punkt za dowcip.
        • Gość: Ewka Re: link IP: *.man.bydgoszcz.pl 23.09.04, 08:49
          otóż to... źródła mówią same za siebie...
    • Gość: 32.na.hamaku szkoda czasu na łgarstwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 13:23
      Obejrzałam rzekomy cytat i na wszelki wypadek zagadnęłam mailowo biuro pani
      Środy, w czym rzecz. Bardzo jestem ciekawa, czy Nasz Dziennik raczy zamieścić
      sprostowanie. To kawałek maila, który biuro wysłało do redakcji ND:
      "...zacytowany na ostatniej stronie Naszego Dziennika cytat (patrz załącznik)
      nie jest moją wypowiedzią, lecz stanowi omówienie poglądu Simone de Beauvoir,
      do której mam akurat w tym kontekście stosunek krytyczny. Podawanie cytatu,
      który sam jest cytatem, jest nieuczciwe i podwójnie złe z etycznego punktu
      widzenia."
      Jak już wspomniałam, spadam z forum "Feminizm", to tak na pożegnanie. Niestety,
      jakość argumentów sporej części produkujących się tutaj osób, które uważają się
      za antyfeministów (co najwyraźniej nobilituje ich we własnych oczach jako
      poważnych partnerów do dyskusji), jest właśnie tego gatunku, co rzekomy cytat.
      Odsetek racjonalnie myślących, uczciwych i kulturalnych rozmówców jest tu tak
      znikomy, że własciwie forum przestało już pełnić swoją funkcję, w każdym razie
      dla mnie. Administratorzy nie usuwają ewidentnie obraźliwych wątków ("Miłego
      dnia, feministyczne zdziry"), uczestnicy z uporem maniaka agresywnie szkalują
      feministki, przypisując im chore, zrodzone we własnych głowach poglądy itd.
      Szkoda forum, ale przede wszystkim - szkoda czasu.
      • athalia Re: szkoda czasu na łgarstwa 27.09.04, 15:59
        Niestety zgodze sie, ze to forum jest na bardzo niskim poziomie. Niewiele tu
        feminizmu a wiecej wyzwisk. Jakies takie skupisko zdesperowanych przeciwnikow
        niewiadomo-czego, bo na pewno nie feminizmu.

        Jesli chodzi o macierzynstwo to zapraszam na moje forum. Feministyczne, a zero
        slowa o aborcjach i tego typu idiotycznych dialogach o wyzszosci swiat
        wielkanocnych nad bozym narodzeniem. Szkoda, ze tego typu cytaty sa
        wyznacznikiem definiowania feminizmu a nie sa odbierane jako skrajny
        swiatopoglad jednostek malo reprezentatywnych. No, ale jak komus latwiej
        podeprzec sie jednostkowymi wypowiedziami i lubi szykanowac, to inna sprawa. Ja
        sie w to nie lubie bawic.

        Przylaczam sie do opinii na temat administrowania tym forum. Administratorzy sa
        do niczego. A szkoda.
      • Gość: aha44 Re: szkoda czasu na łgarstwa IP: *.knc.pl 28.09.04, 21:56
        Cześć,nareszcie jakiś głos rozsądku,konkrety,a nie wylewanie bełkotliwych
        pomyj.Dziękuję.
        • Gość: tad drogie panie IP: *.gimsat.pl / *.gimsat.pl 29.09.04, 17:28
          Zwracam uwagę, że jeśli nawet nie mamy tu do czynienia, ze sprawą Magdaleny
          Środy, to mamy do czynienia, ze sprawą Simone de Beauvoir. Nikt nie przypisał
          tu feministkom "chorych poglądów", jak stwierdziła jedna z pań. Co najwyżej
          opinię jednej feministki, przypisano błędnie innej feministce. Sam pogląd jest
          feministyczny. Zwracam też uwagę, że Simeone jest jedną z feministycznych
          świętych, i jej ranga jest nieporównanie wyższa, niż ranga p. Środy.
          • Gość: tak feministyczne poglądy IP: *.gimsat.pl / *.gimsat.pl 29.09.04, 17:34
            a oto źródło cytatu p. Środy:

            www.federa.org.pl/publikacje/biuletyn/biuletyn24/biuletyn24_4.htm
            Zaprawdę zadziwiająca jest "myśl feministyczna"!
          • Gość: mmm Re: drogie panie IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 29.09.04, 17:58
            to, ze poglad jest "feministyczny" jest prywatna ocena. sam fakt, ze cos
            powiedziala feministka (w przypadku simone de beouvoir to dosc naciagane
            okreslenie - to tak jak niektorzy sadza ze arystoteles byl chrzescijaninem) nie
            znaczy ze est to oglad feministyczny. w mnijeszej skali jesli ja (deklarujaca
            sie jako femnistka) powiem ze schabowy z kapusta jest paskudny a tofu pyszne to
            nie znaczy ze wyrazilam dogmat feministyczny (jesli juz uzywamy sakralnej
            stylistyki)
            • tad9 Re: drogie panie 29.09.04, 18:28
              Gość portalu: mmm napisał(a):

              > to, ze poglad jest "feministyczny" jest prywatna ocena. sam fakt, ze cos
              > powiedziala feministka (w przypadku simone de beouvoir to dosc naciagane
              > okreslenie - to tak jak niektorzy sadza ze arystoteles byl chrzescijaninem)
              nie
              >
              > znaczy ze est to oglad feministyczny.


              Doskonale. Zatem nie istnieją poglądy feministyczne. Istnieją jedynie prywatne
              opinie, wygłaszane przez osoby, nazywające się feministkami.
            • Gość: traian to słowa Firestone - feministki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.09.04, 18:29
              Według Shulamith Firestone zarówno ciąża, urodzenie, jak i wychowywanie dziecka
              to akty opresyjne i upokarzające, z których kobiety powinny zostać wyzwolone.
              Macierzyństwo to nie - jak przyjmuje się w obrębie patriarchalnej kultury -
              rodzaj ekscytującego doświadczenia, lecz deformujące i niezdrowe poświęcenie
              indywidualnej kobiety na rzecz gatunku. By się tego problemu pozbyć, wyzwolona
              kobieta powinna żyć w związkach konkubinackich i stosować antykoncepcję,
              zapominając o cykliczności własnego życia (aby do menopauzy!). Tym kobietom,
              które wszelako chciałyby mieć dziecko, ale zarazem uniknąć opresjonującej
              ciąży, Firestone radziła skorzystać z metod sztucznego zapłodnienia antycypując
              ich formę pozamaciczną (o klonowaniu było wtedy jeszcze cicho, ale sądzę, że
              przyjęłaby je entuzjastycznie). Sztuczne zapłodnienie nawet w swojej
              najprostszej formie pozwala na oddzielenie seksualności od reprodukcji, a w
              swej formie doskonałej na oddzielenie kobiecej cielesności od upokarzających i
              ograniczających zależności biologicznych związanych z żywieniem płodu we
              własnym organizmie. Podobnie jak marksiści twierdzili, że aby znieść wyzysk
              robotników, potrzeba rewolucji ekonomicznej, tak Firestone głosiła, że aby
              wyzwolić kobiety, potrzeba rewolucji biologicznej. "Proletariat powinien
              przejąć środki produkcji, aby wyeliminować system klas ekonomicznych, kobiety
              powinny zaś przejąć kontrolę nad środkami reprodukcji, aby wyeliminować system
              klas płciowych". Według Firestone, metody sztucznego zapłodnienia znacznie
              przyspieszą upadek tradycyjnej rodziny, czyli tej sfery, gdzie w szczególnie
              ostry i konsekwentny sposób ludzka płciowość jest poddawana kulturowemu
              formowaniu "męskości" i "kobiecości", a seksualność rygorystycznie
              podporządkowywana imperatywom prokreacji.
              • Gość: Super DJ Heniu Firestone to dobre opony IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 29.09.04, 18:44
                Firestone to dobre opony
              • tad9 Re: to słowa Firestone - feministki 29.09.04, 20:16
                Gość portalu: traian napisał(a):

                > Według Shulamith Firestone zarówno ciąża, urodzenie, jak i wychowywanie
                >dziecka to akty opresyjne i upokarzające, z których kobiety powinny zostać
                >wyzwolone. (.....)

                Firestone nie była jakąś tam sobie szarą feministką, lecz jedną z gwiazd
                feminizmu II fali. Jej główne dzieło, to jedna z kanonicznych prac
                feministycznych, obszernie omawiana w dziełach poświęconych "myśli"
                feministycznej. Obok innych rewolucyjnych pomysłów, Firestone
                proponowała "wyzwolenie seksualne" dzieci (obejmujące też stosunki seksualne
                dziecko-dorosły). Krótkie omówienie "dzieła" tej klasyczki feminzmu podawałem
                na forum jakiś czas temu:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=3393541&a=3413894
                Zwracam uwagę, że w swoim artykule Środa nie zaznacza w żadnym miejscu, że
                dystansuje się od opisywanych poglądów. Nie jest to też proste przedstawienie
                poglądów owych feministek. Zdanie o kobietach, które "mają odwagę" głosić takie
                poglądy, chociaż wykraczają poza "przyjęty dyskurs", jest wyraźnie nacechowane
                pozytywnie, zwłaszcza, że rzecz cała omawiana jest w kontekście klonowania
                (techniki reprodukcyjnej), a Środa, jak się wydaje, jest raczej zwolenniczką
                podobnych eksperymentów.
    • dokowski A skąd pomysł że Środa jest feministką? 30.09.04, 10:06
      Gość portalu: traian napisał(a):

      > guru feministek Magdaleny Środy

      Do której organizacji feministek należy? Czy organizacja do której ona należy,
      jest feministyczna?

      Czy traian w ogóle rozumiesz o czym piszesz?
Pełna wersja