dokowski
23.09.04, 11:41
... nie otrzymałem poważnej odpowiedzi. Może było zbyt trudne, a może zbyt
ograniczony krąg dyskutantów. Ponawiam je więc tym razem jawnie do wszystkich:
Która sytuacja jest dla kobiety mniejszym złem:
1. Kobieta, porwana jako licealistka, trzymana wbrew swojej woli jako
niewolnica w jakimś nielegalnym burdelu, poniżona, przemocą zmuszana do
nierządu - do seksu, którym się brzydzi.
2. Kobieta, która z upodobaniem oddawała się nierządowi już w liceum jako
tzw. cichodajka, w końcu została pracownicą legalnie działającego burdelu,
należy do związku zawodowego prostytutek, jest wolna i zamożna, a praca
sprawia jej przyjemność - nadal z upodobaniem uprawia seks.
Dla ułatwienia odpowiedzi proponuję wyobrazić sobie, że obu tym kobietom po
kilku latach udaje się rzucić to, znaleźć uczciwą pracę. W końcu znajdują
sobie zwyczajnych mężów, spotykają się na jakimś party i dogadują się na
temat swojej przeszłości. Obie chcą zostać feministkami i dyskutuja między
sobą, której z nich życie było lepsze.
Który świat jest lepszy dla kobiet, świat nielegalnych burdeli z
niewolnicami, które nienawidzą swojej pracy, czy świat z burdelami legalnymi,
w których jawnogrzesznice pracują z przyjemnością.