apel do feministek...

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.04, 11:22
wydaje mi się że przynajmniej niektóre z was przyjęły błędną taktykę
czasem słuchając feministek (a znam ich wiele) mam wrażenie, ze podstawowym
celem nie jest wyrównanie SZANS kobiet i mężczyzn, ale zrazenie do siebie
plci meskiej...
te agitki, manify, wykłady o patriarchacie, meskiej dominiacji czasem, wbrew
intencjom, osmieszają caly ruch
- odstraszają facetów, którzy reagują agresją lub lekceważeniem
- docierają przede wszystkim do innych feministek i nie przebijają sie dalej:
tworzy się w ten sposób kółko wzajemnej adoracji, w ten sposób idee nie
przebijają sie do swiadomości spolecznej

bez poparcia facetów nie zrealizujecie swych celów... dajcie nam szansę na
zrozumienie waszych postulatów

pamietajcie ze równość SZANS nie oznacza identyczności,
kobieta i mezczyzna róznia sie miedzy sobą i nie da sie tych różnic unicestwić
różnice to nie tylko wytwór kultury
szukajmy sily w różnorodnosci a nie w identyczności

    • Gość: traian czy interesuje was dialog czy monolog? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.04, 18:40
    • Gość: salma Re: apel do feministek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 19:03
      Smutna analogia - abolicjonistami też byli biali, bo czarnoskórych nikt wtedy
      nie słuchał.
    • nkosikazi masz dziwne wyobrażenie o feministkach 26.09.04, 14:20
      Znasz w ogóle jakąs osobiście?
      Jeśli tak to może poproś ją by zaczeła pisać na forum, bo ja takich dziwolągów
      nie spotykam.
      pzdr.
Pełna wersja