Gość: traian
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
25.09.04, 11:22
wydaje mi się że przynajmniej niektóre z was przyjęły błędną taktykę
czasem słuchając feministek (a znam ich wiele) mam wrażenie, ze podstawowym
celem nie jest wyrównanie SZANS kobiet i mężczyzn, ale zrazenie do siebie
plci meskiej...
te agitki, manify, wykłady o patriarchacie, meskiej dominiacji czasem, wbrew
intencjom, osmieszają caly ruch
- odstraszają facetów, którzy reagują agresją lub lekceważeniem
- docierają przede wszystkim do innych feministek i nie przebijają sie dalej:
tworzy się w ten sposób kółko wzajemnej adoracji, w ten sposób idee nie
przebijają sie do swiadomości spolecznej
bez poparcia facetów nie zrealizujecie swych celów... dajcie nam szansę na
zrozumienie waszych postulatów
pamietajcie ze równość SZANS nie oznacza identyczności,
kobieta i mezczyzna róznia sie miedzy sobą i nie da sie tych różnic unicestwić
różnice to nie tylko wytwór kultury
szukajmy sily w różnorodnosci a nie w identyczności