Gość: traian IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.04, 17:53 "normalny" czyli taki który zgadza sie z naszymi poglądami Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
nkosikazi Re: normalny facet - definicja feministyczna 25.09.04, 17:59 A jaka jest twoja definicja normalnej kobiety? Zapewne "normalna to taka, która nie jest feministką", zgadłam? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traian Re: normalny facet - definicja feministyczna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.04, 18:14 niestety pojęcie "feminizm" zostało ośmieszone przez radykalne lewaczki feminizm jako ruch na rzecz wyrównania SZANS kobiet jest bardzo potrzebną ideą którą gorąco poipieram feminizm jako ruch dążący do rewolucji światopoglądowej mającej na celu wyzwolenie kobiet z rzekomego "patriarchalnego ucisku", który operuje radykalnymi hasłami marksizmu i dehumanizmu (mój brzuch moja wola), który postrzega meżczyzn jako ciemiężycieli a całą sferę różnorodnosci między dwoma płciami sprowadza do narzutów kulturowych uważam za zjawisko z jednej strony smieszne, z drugiej - nieco niepokojące dziwne jest również lansowanie tezy o całkowitej identycznosci kobiet i meżczyzn kobieta i meżczyzna z natury (oj wiem ze to okropne słowo) różnią się nieco, podleganie syndromowi przemiesieczkowemu jest uwarunkowanie biologiczne, także instynkt macierzyński nie jest konstruktem kulturowym a przecież ma on ogromne znaczenie w sposobie postrzegania świata Odpowiedz Link Zgłoś
stephen_s Re: normalny facet - definicja feministyczna 25.09.04, 18:23 > dziwne jest również lansowanie tezy o całkowitej identycznosci kobiet i > meżczyzn Bzdura. Feministki nie mówią, że kobiety i mężczyźni są identyczne. Mówią jedynie, że wiele różnic między nimi wynika z kultury. I jako psycholog powiem Ci, że mają w tym wiele racji... Acha, i wcale feministki nie dążą do zniesienia wszystkich różnic między płciami. Znam takie, które mówią, ze te różnice są czymś bardzo cennym - o ile oczywicie nas nie ograniczają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traian Re: normalny facet - definicja feministyczna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.04, 18:27 > Bzdura. Feministki nie mówią, że kobiety i mężczyźni są identyczne. niektóre mówia stephan, uwierz >Mówią jedynie, że wiele różnic między nimi wynika z kultury. I jako psycholog powiem Ci, że mają w tym wiele racji... stephan to przecież wie nawet przedszkolak, nie trzeba kończyć psychologii >Acha, i wcale feministki nie dążą do zniesienia wszystkich różnic między > płciami. niektóre dążą >Znam takie, które mówią, ze te różnice są czymś bardzo cennym - o ile oczywicie nas nie ograniczają. takie feministki popieram ;) Odpowiedz Link Zgłoś
julla Re: normalny facet - definicja feministyczna 25.09.04, 18:24 Nikt rozsądny nie lansuje tezy o identyczności biologicznej kobiet i męzczyzn, no bo faktycznie ośmieszałby się tylko. Jednak istnieją jakieś uciązliwe "konstrukty kulturowe" przypisujące usilnie płcie do konkretnych ról społecznych. Niektóre dotykaja bolesnie również męzczyzn, jak np. to, ze kobieta "z natury" jest lepszym rodzicem i zapewnia troskliwszą opiekę niż męzczyzna- więc sądy automatycznie i bez żadnej refleksji przyznają zawsze prawo do opieki nad dziećmi kobiecie, choćby miała uczucia wyższe na poziomie ryby piły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traian Re: normalny facet - definicja feministyczna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.04, 18:36 > Nikt rozsądny nie lansuje tezy o identyczności biologicznej kobiet i męzczyzn, no bo faktycznie ośmieszałby się tylko. no różnic biologicznych feministki rzeczywiście nie negują, tylko niektóre twierdza że nia mają one zadnego wpływu na zachowanie i predyspozycje > Jednak istnieją jakieś uciązliwe "konstrukty kulturowe" przypisujące usilnie płcie do konkretnych ról społecznych. jeśli to powoduje dyskonfort i konkretnej kobiety niech z tym walczy, jednak niektóre feministki dążą do wyzwolenia tych biednych kobiet które nie nie uświadamiają sobie swego ucisku, a moze im dobrze w tych rolach kulturowych? wielokrotnie spotkałem sie z tezą 'feministek", które ubolewały ze niektóre kobiety czują sie lepiej zajmujac domem zamiast iść w politykę uważaly je za ofiary kulturowego skrzywienia poza tym różnice kulturowe nie wziely sie z ksieżyca,nie zastanawia cie dlaczego to mezczyzni szli polowac, kobiety zostawały w domu? >Niektóre dotykaja bolesnie również męzczyzn, jak np. to, ze kobieta "z natury" >jest lepszym rodzicem i zapewnia troskliwszą opiekę niż > męzczyzna- więc sądy automatycznie i bez żadnej refleksji przyznają zawsze > prawo do opieki nad dziećmi kobiecie, choćby miała uczucia wyższe na poziomie > ryby piły. no własnie zresztą co to wlasciwie znaczy lepszy? czy lepszy jest ten kto jest bardziej opiekunczy i poblażliwy, czy ten który uczy odwagi do swiata i odpowiedzialnosci potrzebni sa obaj (oboje) Odpowiedz Link Zgłoś
julla Re: normalny facet - definicja feministyczna 25.09.04, 18:49 Gość portalu: traian napisał(a): >> > zresztą co to wlasciwie znaczy lepszy? *** No własnie! Rzekłabym, że zadałeś bardzo feministyczne pytanie:) Trudno zdefiniować lepszość czy gorszośc biorąc pod uwagę masy, czyli generalizując- bo w przypadku brania pod uwagę konkretnych jednostek wiele definicji pada jak muchy. Ja tak rozumiem feminizm, z którym sympatyzuję- jako poszukiwanie tak szerokich ram społecznych i kulturowych, aby mogła sie tam odnaleźć i gospodyni domowa, i, dajmy na to, pilotka mysliwców. Bo nie ma jednego mianownika dla żadnej z płci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: traian Re: normalny facet - definicja feministyczna IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.09.04, 18:52 > No własnie! Rzekłabym, że zadałeś bardzo feministyczne pytanie:) być może to będzie dla Ciebie szokiem, ale ja właściwie uważam sie feministę tylko ze inaczej (niż niektóre feministki, które znam) je rozumiem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi Re: normalny facet - definicja feministyczna 26.09.04, 14:10 > > Nikt rozsądny nie lansuje tezy o identyczności biologicznej kobiet i > męzczyzn, no bo faktycznie ośmieszałby się tylko. > > no różnic biologicznych feministki rzeczywiście nie negują, tylko niektóre > twierdza że nia mają one zadnego wpływu na zachowanie i predyspozycje Mamy więc inne doświadczenia z feministkami. Ja nie znam żadnej która tak twierdzi - a znam ich sporo. Nie ma także o ile wiem takiej osoby na tym forum. To samo dotyczy feministek sztandarowych w rodzaju Dunin czy Graff - nawet Dunin uznawana za radykalny beton nie ma takich poglądów o jakich piszesz. Trochę to dziwne, nie sądzisz? > jeśli to powoduje dyskonfort i konkretnej kobiety niech z tym walczy, jednak > niektóre feministki dążą do wyzwolenia tych biednych kobiet które nie nie > uświadamiają sobie swego ucisku, a moze im dobrze w tych rolach kulturowych? Każda, bez wyjątku_każda_feministka powie ci, że jeśli kobieta chce być żoną i matką to jest to jej sprawa i nikogo więcej. Nigdy nie spotkałam feministki twierdzącej inaczej. Chyba że masz na myśli feministki walczące o zmianę sytuacji kobiet bitych i maltretowanych przez mężów które są tak potępiałe swoim nieszczęściem, że boją się zrobić cokolwiek aby samej sobie pomóc. Jeżeli jednak uważasz, że takim kobietom jest dobrze w ich "rolach kulturowych" (!!!) to raczej się nie porozumiemy. > > wielokrotnie spotkałem sie z tezą 'feministek", które ubolewały ze niektóre > kobiety czują sie lepiej zajmujac domem zamiast iść w politykę > uważaly je za ofiary kulturowego skrzywienia. No to niech sobie ubolewają, co ci to przeszkadza? Dopóki nie chodzą po domach i nie namawiają kobiet do porzucenia domowych pieleszy to chyba nikogo tym ubolewaniem nie krzywdzą. Ja też ubolewam, że wielu znanych mi osobiście mądrych i uczciwych ludzi płci obojga nie chce zająć się polityką, bo wolą robić co innego. Ty nie znasz takich ludzi i nie wolałbyś aby to oni siedzieli w Sejmie zamiast obecnych posłów? Feminstki uważają że polityka zyskałaby na większym udziale kobiet. Co w tym złego że tak myślą? Nieważne nawet czy mają rację czy nie, ty wydajesz się w ogóle odbierać im prawo do posiadania takich poglądów a to nie jest w porządku. > > poza tym różnice kulturowe nie wziely sie z ksieżyca,nie zastanawia cie > dlaczego to mezczyzni szli polowac, kobiety zostawały w domu? Nie zastanawia, bo to nieprawda. Kobiety nigdy nie zostawały w domu, one brały dzieci na plecy i chodziły zbierać żywność - czyli chodziły do pracy tak samo jak mężczyźni. Teraz jest tak samo, jedyne co się zmieniło to standardy wychowywania dzieci - przynoszenie ich do pracy uznajemy (i słusznie) za niedopuszczalne. > zresztą co to wlasciwie znaczy lepszy? > czy lepszy jest ten kto jest bardziej opiekunczy i poblażliwy, czy ten który > uczy odwagi do swiata i odpowiedzialnosci > potrzebni sa obaj (oboje) To pogląd twój czy twojej rozmówczyni? W każdym razie z tym się zgadzam całkowicie. pzdr > Odpowiedz Link Zgłoś
gotlama Re: normalny facet - definicja feministyczna 26.09.04, 20:52 Nie do końca moge zgodzić się z Twoimi tezami (zwłaszcza z tą,że tylko męzczyźni chadzali na polowania ;). Ale do rzeczy - tzn. głównej tezy dyskusji. Dla mnie normalny mężczyzna, to taki któremu chce się pomęczyć intelektualnie, by zrozumieć uwarunkowania biologiczne kobiety, a vice versa - normalna kobieta to taka, która zadaje sobie trud by zrozumieć uwarunkowania mężczyzny. Moim zdaniem większość uwarunkowań, które w potocznej ocenie są biologiczne, to efekt uwarunkowań kulturowych. (ale nie twierdzę, że wszystkie, a do prawdziwych kobiet i mezczyzn należy wnikliwe rozdzielenie tych dwóch rodzajów ). Może czasem mnie "ponosi" na tym forum gdy odpowiadam na posty samczyków uważających się za mężczyzn, dlatego gdy trafiam na wyważone opinie, czuję potrzebę odbycia pokuty ;) Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: normalny facet - definicja feministyczna 25.09.04, 18:40 Jak świat światem ten co na wierzchu - zawsze panem i nawet krótkotrwała zmiana tej pozycji nie zamieni pana w niewolnika . Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi Re: normalny facet - definicja feministyczna 26.09.04, 14:16 deoand napisał: > Jak świat światem ten co na wierzchu - zawsze panem i nawet krótkotrwała zmiana > > tej pozycji nie zamieni pana w niewolnika . Czy po przeczytaniu tego postu, napisanego jak zgaduję przez tzw "normalnego faceta" ktoś może jeszcze mieć wątpliwości co do znaczenia i niezbędności feminizmu? Dopóki istnieją ludzie którym nie jest wstyd wypisywać takie głupoty, dopóty będzie istniał feminizm. Odpowiedz Link Zgłoś
fajna.noga Re: normalny facet - definicja feministyczna 26.09.04, 14:28 hehe, biedactwo, znasz tylko pozycję "misjonarską"? pewnie jeszcze pod kołderką i przy zgaszonym świetle :DDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
nkosikazi Re: normalny facet - definicja feministyczna 26.09.04, 14:13 Gość portalu: traian napisał(a): > niestety pojęcie "feminizm" zostało ośmieszone przez radykalne lewaczki > > feminizm jako ruch na rzecz wyrównania SZANS kobiet jest bardzo potrzebną ideą > którą gorąco poipieram > > feminizm jako ruch dążący do rewolucji światopoglądowej mającej na celu > wyzwolenie kobiet z rzekomego "patriarchalnego ucisku", który operuje > radykalnymi hasłami marksizmu i dehumanizmu (mój brzuch moja wola), który > postrzega meżczyzn jako ciemiężycieli a całą sferę różnorodnosci między dwoma > płciami sprowadza do narzutów kulturowych > uważam za zjawisko z jednej strony smieszne, z drugiej - nieco niepokojące > > dziwne jest również lansowanie tezy o całkowitej identycznosci kobiet i meżczyz > n > kobieta i meżczyzna z natury (oj wiem ze to okropne słowo) różnią się nieco, > podleganie syndromowi przemiesieczkowemu jest uwarunkowanie biologiczne, także > instynkt macierzyński nie jest konstruktem kulturowym > a przecież ma on ogromne znaczenie w sposobie postrzegania świata No dobrze, ale ty nie odpowiedziałeś w ogóle na moje pytanie. Jeżeli sam uważasz, że normalna kobieta to taka która podziela twoje poglądy (czyli nie jest feministką) to o co właściwie masz pretensje do feministek? One tylko rozumują tak samo jak ty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vivian Darkbloom Re: normalny facet - definicja feministyczna IP: *.mil.net.pl / *.milnet.silesianet.pl 27.09.04, 10:52 A jak chcesz wyrownać szanse bez rewolucji w myśleniu? Podaj przykład "radykalnych haseł marksizmu". ja odnoszę wrażenie, ze większość feministek ma poglądy liberalne. Feministki nie twierdza, że między męzczyznami a kobietami nie ma róznic wynikających z biologii. feministki protestują tylko przeciw wyolbrzymianiu tych różnic przez antyfeministów. Kultura naprawdę odgrywa dużą rolę w kształtowaniu poglądów człowieka. Czy jesteś genetycznym deterministą? A jakie znaczenie ma syndrom przedmiesiączkowy? Czlowieku! Czy Twoim zdaniem miesiączka wpływa na świtopogląd, na charakter, na to jakimi ludżmi jestesmy? Czy Twoje poglądy polityczne zależą od polucji? Nie podawaj takich żenujących przykładow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jola Kwaśniewska Wyggramy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 14:18 Hej kobiety Narodu polskiego.Wstańcie jak jeden mur koło siebie i walczcie o lepszy byt.Aby ten Wasz i Nasz świat stał sie mniej cholerny i upierdliwy dla nas moje Drogie.czemuz to mamy przesiadywać całymi popołudniami w kuchni pichcac coś dla tych gamoni choć i tak nie bedą z tego zadowoleni.Jest to apel dla każdej polskiej suczki,laski,maciory i feministki-nie pozwólcie by porózniały was zdania,sztuczne ,społecne podziały.Wałki ,noze w dłonie i podazajmy na barykady meskiej prózności.To mówiłam ja-Żona Prezydenta RP- miłościwie nam panującego Aleksandra Wielkiego Kwaśniewskiego.Buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
ggigus Traianie, 26.09.04, 19:35 czy opierasz sie w swojej definicji o jakas wypowiedz feministki, czy tak jak w przypadku innych Twoich postow, opierasz sie o swoje - mylne - poglady? Odpowiedz Link Zgłoś
coffea Re: normalny facet - definicja feministyczna 27.09.04, 11:19 dla mnie normalny mężczyzna to taki, który rozumie, że ludzie mają różne potrzeby i nie staje na drodze realizacji tych potrzeb, tak jak nie chciałby, aby ktoś przeszkodził mu w realizacji jego potrzeb (oczywiście z różnymi zastrzeżeniami w kwestii realizacji tychże potrzeb, ale to temat na osobną dyskusję) . normalny mężczyzna to taki, który świadomie nie krzywdzi innych osób tylko dlatego, że wychodzi z założenia, iż jego zdanie jest słuszniejsze od innych . normalny mężczyzna to taki, który w razie niezgodności zdań z innymi ludźmi, wdaje się z nimi w dyskusje, używa argumentów a nie przemocy, i nie narzuca na siłę swojego zdania . normalny mężczyzna to taki, który ma własne zdanie i jeśli jest do niego przekonany, będzie go bronić w sposób uczciwy i, w miarę skromnych ludzkich możliwości, obiektywny . rozumiejąc jednocześnie, że inni również mają prawo do swojego zdania i do obrony tegoż zdania . normalny mężczyzna to taki, który powinien brać pod uwagę nie tylko omylność innych ludzi, ale także swoją własną . podobnymi słowami mogłabym zdefiniować również normalną kobietę . Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: normalny facet - definicja feministyczna 29.09.04, 18:21 A gdzie takiego znajdziesz ? Pewno w Twojej wyobraźni ... ale jak odpowiesz , że to twój mąż to złożę mu gratulację , iż potrafi się maskować conajmniej tak dobrze jak Michnikowski w Seksmisji. Odpowiedz Link Zgłoś
coffea Re: normalny facet - definicja feministyczna 30.09.04, 17:02 wyobraźni? przecież nie mam zbyt wygórowanych wymagań?? męża nie mam :)) od ewentualnego męża oczekiwałabym pewnie więcej, tak jak i on ode mnie . to, co podałam, to dla mnie tzw. standard :) ale może jestem zbyt młoda i dlatego ufna jeszcze... Odpowiedz Link Zgłoś
e_wok Re: normalny facet - definicja feministyczna 29.09.04, 20:27 Gość portalu: traian napisał(a): > "normalny" czyli taki który zgadza sie z naszymi poglądami Np. z takim, ze kobieta nie jest gatunkiem z innej planety tylko czlowiekiem i jak czlowieka nalezy ja traktowac. Np. z takim, ze nie ma uzasadnienia wymaganie od kobiety - tylko dlatego, ze jest kobieta - tego, na co sam sie nie jestes w stanie zdobyc albo zwalanie na nia tego, na co sam nie masz ochoty. Np. z takim, ze z odmiennosci fizycznej nie nalezy wyprowadzac wniosku o charakterze, upodobaniach oraz inteligencji. Bardzo wywrotowe poglady, wrecz nieludzkie, powiedzialabym :-/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deoand Re: normalny facet - definicja feministyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 18:53 baju... baju.. będzie w raju ... Wuj to wuj ... Kobieta to kobieta ... Chłop to chłop ... I każdy ma tu swoje miejsce w szyku ustalone od wieków ... Gdy kobieta nie dba o dom to wszystko idzie w rozsypkę czego najlepszym przykładem są rodziny w których mąż pije i wtedy mimo tego taki dom jeszcze trzyma sie a gdy kobieta pije to juz kompletna ruina ... W końcu nie da zmienić się wielotysięcznej tradycji jakimiś tam pokrzykiwaniem feministek . Feminizm kończy sie gdy trzeba prać pieluchy ,kąpać dziecko ,rodzić następne ...itd Odpowiedz Link Zgłoś