Cudze Świętości

08.10.04, 16:31
Było to tak. Napisałem tekst "Umysł wydepilowany". Tekst dotyczył
forum "Dziewczyny po 30-stce". Miłe Panie z rzeczonego forum zafundowały mi z
wdzięczności darmową porcję psychoanalizy, źródeł tekstu doszukując się w
takich czy innych odkrytych przez siebie kompleksach, stłumieniach, urazach
itd, itp jego autora. Rzecz tymczasem - chciałoby się rzec "niestety" - jest
bardziej prozaiczna. Tekst, a ściślej rzecz biorąc reakcja jaką wywołał (nie
trzeba być prorokiem, by ją przewidzieć), był mi potrzebny głównie jako
ilustracja, czy tło, do wątku w którym właśnie jesteśmy. Zacznijmy jednak od
początku. Jakiś czas temu, pojawił się tutaj wątek "Dwa patriotyzmy":

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=15200507
Czytelnicy wątku mogli się zeń dowiedzieć, jak cenną rzeczą jest krytycyzm
(czytelnicy wątku "Umysł wydepilowany" też mogli się tego dowiedzieć, bowiem
cytowałem w nim wypowiedzi chwalczyń krytycyzmu, z wątku "Dwa patriotyzmy",
ku memu zdumieniu - treści te jakoś aplauzu nie wzbudziły ....). Zresztą
można zobaczyć jak to wyglądało:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=16415640&a=16433907
O co w tym wszystkim chodzi? Chodzi o to, że co jakiś czas wybucha skandal
dotyczący "naruszenia wartości". Rzecz przebiega według stałego scenariusza.
Dajmy na to artysta (częściej "artysta") tworzy dzieło kontrowersyjne, z
reguły kontrowersyjne z założenia, jakaś galeria je wystawia, ktoś czuje się
urażony, zaczynają się protesty, procesy, itd, itd, a "postępowa" część
opinii publicznej wszczyna lament nad ciemnotą obrażonych, opowiada o
wolności sztuki, oraz - o zaletach krytycyzmu. Tu dochodzimy do sedna. Nie
wierzę w szczerość "oświeconych". Nie mamy w tym wszystkim do czynienia z
jednej strony z "ciemną masą", która nie potrafi docenić krytycyzmu artystów,
roli sztuki itd, itp. a z drugiej strony z "oświeconymi", którzy to wszystko
doceniają. Mam wrażenie, że owi "oświeceni" albo wcale nie podzielają
wartości, które zostały wzięte na cel przez artystę, albo nawet szczerze ich
nieznoszą. Słowem, artysta żadnego z ich "tabu" nie narusza, i to, co
uprawiają jest współuczestnictwem w pluciu na cudze świętości. A co stałoby
się, gdyby ktoś ruszył ich "tabu"? Cóż, pewnie mniej więcej to samo, co stało
się w wątku "Umysł wydepilowany" ......
    • marijohanna kogo to???? 08.10.04, 16:35

      • warshawiak Właśnie. Co ma piernik do wiatraka? 08.10.04, 17:33
    • spinelli Tad, masz niepokojacy zwyczaj... 08.10.04, 18:42
      cytowania samego siebie:)

      Spinelli
    • milka30 Re: Cudze Świętości 08.10.04, 18:53
      Wypchaj się chłopie trocinami! Takiego drugiego nudziarza ze swieczką szukać.
      • tad9 Drogie Panie .... 08.10.04, 19:30
        .... a może porozmawiamy o zaletach krytycyzmu?

        ;-p
        • lolyta Z checia, skarbie. 08.10.04, 19:40
          Zarzucasz trzydziestkom, ze do Pinezki sie odnosza bezkrytycznie, ze odprawiaja
          rytual pelen holdow i zachwytow nad kazdym nowym numerem, zamiast podejsc do
          niej z tak zachwalanym przez Ciebie krytycznym spojrzeniem i zaproponowac na ten
          przyklad dyskusje nad trescia przeczytanych artykulow. A zaproponujze sam, co?
          Rzuc nam tutaj zaczatek do dyskusji nad ktoryms artykulem, felietonem czy
          opowiadaniem, tylko nie zalosna gadke ze to bicie piany, bo tak samo ja moge
          powiedziec ze Twoje posty to bicie gowna, tyle ze z takiej wypowiedzi nic nie
          wynika. Merytorycznie poprosze. Skoro Ci brakuje dyskusji to ja zacznij.
          • tad9 Re: Z checia, skarbie. 09.10.04, 09:08
            lolyta napisała:

            > Zarzucasz trzydziestkom, ze do Pinezki sie odnosza bezkrytycznie, ze
            odprawiaja
            > rytual pelen holdow i zachwytow nad kazdym nowym numerem, zamiast podejsc do
            > niej z tak zachwalanym przez Ciebie krytycznym spojrzeniem i zaproponowac na
            >ten przyklad dyskusje nad trescia przeczytanych artykulow. A zaproponujze sam,
            >co?


            Ten wątek właściwie nie jest o tym, ale cóż - proszę bardzo. Temat do dyskusji
            dla redakcji "Pinezki": dlaczego teksty jakie puszczamy w "Pinezce" nie
            wywołują żadnego zgoła oddźwięku, poza rytualnym bałwochwalstwem.
            (jeśli po ukazaniu się któregoś z numerów wybuchły na forum "30" jakieś
            dyskusje - proszę o link)

            • nkosikazi Re: Z checia, skarbie. 09.10.04, 09:25
              dlaczego teksty jakie puszczamy w "Pinezce" nie
              > wywołują żadnego zgoła oddźwięku, poza rytualnym bałwochwalstwem.
              > (jeśli po ukazaniu się któregoś z numerów wybuchły na forum "30" jakieś
              > dyskusje - proszę o link)


              A muszą wywoływać tego rodzaju oddźwięk? Pytanie pomocnicze: ile razy pod
              wpływem przeczytanego gdzieś artykułu pisałeś list do redakcji (albo wchodziłeś
              na stronę czasopisma, większość z nich ma jakieś fora dyskusyjne)? Bo ja ani
              razu..Czy to znaczy, że wszystkie gazety które czytam są głupie i płytkie?
              pzdr
              • tad9 Re: Z checia, skarbie. 09.10.04, 09:47
                nkosikazi napisała:

                > A muszą wywoływać tego rodzaju oddźwięk?

                Rozumiem, że Twoja odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie brzmi "nie wywołują,
                bo nie muszą". Bez wątpienia - nie muszą, ale czy to NAPRAWDĘ wyjaśnia fakt, że
                nie wywołują? (raz jeszcze dodam: jeśli się mylę - proszę o link, do jakiejś
                dyskusji).


                >Pytanie pomocnicze: ile razy pod
                > wpływem przeczytanego gdzieś artykułu pisałeś list do redakcji (albo
                >wchodziłeś na stronę czasopisma, większość z nich ma jakieś fora dyskusyjne)?
                >Bo ja ani razu...

                Listów do redakcji nie pisuję, jeśli zaś chodzi o fora - zdarza mi się na nie
                wpadać.

                >Czy to znaczy, że wszystkie gazety które czytam są głupie i płytkie?

                Myślisz, że jesteśmy jedynymi osobami, które mogą pisać listy do redakcji, i -
                skoro tego nie robimy - to znaczy, że nikt inny tego nie robi? Zwracam uwagę,
                że ludzi którzy ślą listy i dyskutują na forach nie brakuje! Na forach, o
                których wspomniałaś ODBYWAJĄ się dyskusje czytelników. Forum "30", jest forum
                związanym z "Pinezką", byłoby czymś naturalnym, gdyby dyskutowano tam o
                tekstach z pisma. Czyż nie?



                pzdr
                • nkosikazi Re: Z checia, skarbie. 09.10.04, 11:56
                  > Rozumiem, że Twoja odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie brzmi "nie
                  wywołują,
                  >
                  > bo nie muszą". Bez wątpienia - nie muszą, ale czy to NAPRAWDĘ wyjaśnia fakt,
                  że
                  >
                  > nie wywołują?


                  Tak, wyjasnia. Nie każdy tekst musi z zamierzenia prowadzić do dyskusji. Tekst
                  może pobudzać do autorefleksji, skłaniać do zmiany sposobu życia, śmieszyć i
                  bawić, dodawać otuchy itd. W ogóle mylisz się uważając kontrowersyjność
                  i "dyskusyjność" tekstu za najważniejszą (może nawet jedyną?) jego wartość. Na
                  innym wątku ktoś bardzo trafnie zwrócił ci uwagę, że efektem rozmów na forum
                  30tek bywają bardzo konkretne rzeczy, np zbiórka pieniędzy dla ciężko chorego
                  człowieka. Zresztą to co tak wyśmiewasz czyli dawanie sobie wsparcia duchowego
                  to też jakiś pozytywny konkret. A co właściwie pozytywnego wynika z tego
                  yntelektualnego bicia piany które ty uważasz za najważniejszą formę kontaktów
                  między ludźmi? Poza samą pianą zupełnie nic nie wynika a w pianie zazwyczaj
                  najwięcej jest brudu;-)
                  pzdr.
                  • temura Re: Z checia, skarbie. 09.10.04, 12:08
                    nkosikazi napisała:
                    > Tak, wyjasnia. Nie każdy tekst musi z zamierzenia prowadzić do dyskusji. Tekst
                    > może pobudzać do autorefleksji, skłaniać do zmiany sposobu życia, śmieszyć i
                    > bawić, dodawać otuchy itd. W ogóle mylisz się uważając kontrowersyjność
                    > i "dyskusyjność" tekstu za najważniejszą (może nawet jedyną?) jego wartość. Na
                    > innym wątku ktoś bardzo trafnie zwrócił ci uwagę, że efektem rozmów na forum
                    > 30tek bywają bardzo konkretne rzeczy, np zbiórka pieniędzy dla ciężko chorego
                    > człowieka. Zresztą to co tak wyśmiewasz czyli dawanie sobie wsparcia duchowego
                    > to też jakiś pozytywny konkret. A co właściwie pozytywnego wynika z tego
                    > yntelektualnego bicia piany które ty uważasz za najważniejszą formę kontaktów
                    > między ludźmi? Poza samą pianą zupełnie nic nie wynika a w pianie zazwyczaj
                    > najwięcej jest brudu;-)
                    > pzdr.

                    A ja myślę, że tad9 nie wyśmiewał wsparcia tylko zauważył, że to forum w małym
                    stopniu jest miejscem twórczej wymiany zdań, intelektualnej inspiracji, czyli
                    tego, czego możemy oczekiwać po forach dla osób, które bądź co bądź wyrosły z
                    pieluch i potrzeby smoczka.

                    Oczywiście nie wszyscy muszą cenić stymulację intelektualną i nic nie
                    przeszkadza w tym, że nie odczuwają jej braku. Dlaczego jednak zaraz kojarzyć ją
                    z brudem? czyżby stymulacja intelektualna wywoływała w Twoim umyśle jedynie
                    nieporządek?
                    • lolyta Re: Z checia, skarbie. 09.10.04, 16:13
                      > tego, czego możemy oczekiwać po forach dla osób, które bądź co bądź wyrosły z
                      > pieluch i potrzeby smoczka.

                      Sluchaj no. A jesli Ci powiem, ze NIE MOZECIE oczekiwac, bo my to forum tworzymy
                      dla NAS a nie dla WAS?
                  • tad9 Re: Z checia, skarbie. 10.10.04, 10:52
                    nkosikazi napisała:

                    > > Rozumiem, że Twoja odpowiedź na zadane przeze mnie pytanie brzmi "nie
                    > wywołują,
                    > >
                    > > bo nie muszą". Bez wątpienia - nie muszą, ale czy to NAPRAWDĘ wyjaśnia fa
                    > kt,
                    > że
                    > >
                    > > nie wywołują?
                    >
                    >
                    > Tak, wyjasnia. Nie każdy tekst musi z zamierzenia prowadzić do dyskusji.
                    Tekst
                    > może pobudzać do autorefleksji

                    Gdzie mogę znaleźć opis autorefleksji, do których sprowokowały teksty
                    z "Pinezki"?

                    > skłaniać do zmiany sposobu życia,

                    Który tekst z "Pinezki" masz na myśli?

                    >śmieszyć i
                    > bawić, dodawać otuchy itd.

                    Czy ktoś pisał, że "Pinezka" ma na niego taki wpływ?


                    >W ogóle mylisz się uważając kontrowersyjność
                    > i "dyskusyjność" tekstu za najważniejszą (może nawet jedyną?) jego wartość.

                    Skąd taki pomysł?


                    Na
                    > innym wątku ktoś bardzo trafnie zwrócił ci uwagę, że efektem rozmów na forum
                    > 30tek bywają bardzo konkretne rzeczy, np zbiórka pieniędzy dla ciężko chorego
                    > człowieka.

                    ...dające zresztą podstawę do wznoszenia okrzyków w rodzaju "Boże jakie
                    jesteście wspaniałe dziewczyny!"




                    Zresztą to co tak wyśmiewasz czyli dawanie sobie wsparcia duchowego
                    > to też jakiś pozytywny konkret. A co właściwie pozytywnego wynika z tego
                    > yntelektualnego bicia piany które ty uważasz za najważniejszą formę kontaktów
                    > między ludźmi? Poza samą pianą zupełnie nic nie wynika a w pianie zazwyczaj
                    > najwięcej jest brudu;-)

                    I tu tkwi sendno. Sednem jest OBAWA przed "brudem" (to jest, przed ujawinieniem
                    się RÓŻNIC między "30"-mi)



                    > pzdr.
                    • marijohanna Re: Z checia, skarbie. 10.10.04, 11:15
                      tad9 napisał:

                      > ...dające zresztą podstawę do wznoszenia okrzyków w rodzaju "Boże jakie
                      > jesteście wspaniałe dziewczyny!"
                      >

                      tad...jesli myslisz, ze ktokolwiek pomaga malgosi tylko dlatego, aby uslyszec
                      taki "okrzyk" to gleboko wierze, ze ktos cie niezle kiedys musial pierdolnac w
                      leb. i dalsza dyskusja z toba jest zbedna.

                      wylecz sie najpierw. moge polecic (tobie rowniez) wspanialych lekarzy.
                      • tad9 Re: Z checia, skarbie. 10.10.04, 11:49
                        marijohanna napisała:


                        > tad...jesli myslisz, ze ktokolwiek pomaga malgosi tylko dlatego, aby uslyszec
                        > taki "okrzyk" to gleboko wierze, ze ktos cie niezle kiedys musial pierdolnac
                        >w leb. i dalsza dyskusja z toba jest zbedna.

                        Cóż - pozostaje faktem, że działalność o jakiej tu mowa, dobrze mieści się w
                        ramach postawy opisywanej chociażby przez Luca Ferrego. Chodzi o cechy,
                        charakterystyczne, dla współczesnego ("nowoczesnego") człowieka. Jedną z tych
                        cech jest osobliwa mieszanka narcyzmu z dobroczynnością, nieco "na pokaz"
                        (patrz - L. Ferry, Człowiek-Bóg, zwłaszcza rozdział "Zaślubiny etyki z mediami.
                        Fałszywa dobroczynność?").


                        > wylecz sie najpierw. moge polecic (tobie rowniez) wspanialych lekarzy.


                        Nie wątpię, że znasz wielu wspaniałych lekarzy!
                        • marijohanna Re: Z checia, skarbie. 10.10.04, 12:04
                          nazwij to sobie jak chcesz. szkoda, ze nie kazdy jest "falszywie dobroczynny".
                          mozna by bylo pomoc wielu ludziom.
            • lolyta Re: Z checia, skarbie. 09.10.04, 15:24
              Nie Tad, nie wykrecaj kota ogonem.
              Nie temat do dyskusji dla redakcji Pinezki. Redakcja ma swoje forum i ma tam
              dyskusji wystarczajaco (to jest ten kawalek forum 30+, do ktorego nie macie
              wstepu, hehehe).
              Ty jako czytelnik zacznij dyskusje. Chodzi Ci bowiem o dyskusje miedzy
              czytelnikami, prawda?
              • warshawiak Głos czytelnika 09.10.04, 16:03
                Mnie się pismo podoba, ale przydałyby się jeszcze zdjęcia gołych pań (przed
                trzydziestką) i wywiady z ciekawymi ludźmi np. z Andrzejem Gołotą:)
                • marijohanna Re: Głos czytelnika 09.10.04, 16:07
                  warshawiak napisał:

                  > Mnie się pismo podoba, ale przydałyby się jeszcze zdjęcia gołych pań (przed
                  > trzydziestką) i wywiady z ciekawymi ludźmi np. z Andrzejem Gołotą:)


                  :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
                • lolyta Re: Głos czytelnika 09.10.04, 16:09
                  > Mnie się pismo podoba, ale przydałyby się jeszcze zdjęcia gołych pań (przed
                  > trzydziestką)

                  aaale skad my wezmiemy panie PRZED TRZYDZIESTKA?
                  Sluchaj, a zdjecie golego Tada by moglo byc w zamian?
                  • warshawiak Re: Głos czytelnika 09.10.04, 16:12
                    lolyta napisała:


                    > aaale skad my wezmiemy panie PRZED TRZYDZIESTKA?
                    > Sluchaj, a zdjecie golego Tada by moglo byc w zamian?

                    No nie wiem... A czy Tad jest przed trzydziestką?
                    • lolyta Re: Głos czytelnika 09.10.04, 16:16
                      Sadzac po tym, ze wedlug niego trzydziestki powinny juz zbierac na gwozdzie do
                      trumny - tak, i to grubo. Ja o osobach trzydziestoletnich myslalam w ten sposob
                      kiedy mialam.. hm... jedenascie lat? tyle ze to bylaby dziecieca pornografia,
                      jesli tad jest w tym wieku. Ale zawsze jest nadzieja, ze Tad troche pozniej
                      dojrzal emocjonalnie i spolecznie i stad watki na poziomie jedenastolatka
                      wymysla w wieku lat na ten przyklad dwudziestu.
                      • warshawiak Re: Głos czytelnika 09.10.04, 16:21
                        lolyta napisała:

                        > Sadzac po tym, ze wedlug niego trzydziestki powinny juz zbierac na gwozdzie do
                        > trumny - tak, i to grubo. Ja o osobach trzydziestoletnich myslalam w ten
                        sposob
                        > kiedy mialam.. hm... jedenascie lat? tyle ze to bylaby dziecieca pornografia,
                        > jesli tad jest w tym wieku. Ale zawsze jest nadzieja, ze Tad troche pozniej
                        > dojrzal emocjonalnie i spolecznie i stad watki na poziomie jedenastolatka
                        > wymysla w wieku lat na ten przyklad dwudziestu.

                        To może byście dla nas kącik młodzieżowy otworzyły. Tad mógłby redagować:)
                        • lolyta A wiesz ze to jest mysl! 09.10.04, 16:22
                          Tak pieknie tu kiedys pisal o Zwirku i mouchomorku :) widac ze chlopak czuje temat
                      • marijohanna Re: Głos czytelnika 09.10.04, 16:21
                        lolyta napisała:

                        > Sadzac po tym, ze wedlug niego trzydziestki powinny juz zbierac na gwozdzie do
                        > trumny - tak, i to grubo. Ja o osobach trzydziestoletnich myslalam w ten
                        sposob
                        > kiedy mialam.. hm... jedenascie lat?

                        w wieku 20 lat mialam 31- letniego kochanka, ktorego sie nawet nie brzydzilam i
                        byl to fajny gostek;)) nieco przestarzale wydawaly mi sie jego poglady na
                        swiat, wiec ty sie tu loly nie wymadrzaj! daj szanse mlodziezy:DDDDDDDD
                        • warshawiak Re: Głos czytelnika 09.10.04, 16:22
                          marijohanna napisała:

                          > lolyta napisała:
                          >
                          > > Sadzac po tym, ze wedlug niego trzydziestki powinny juz zbierac na gwozdz
                          > ie do
                          > > trumny - tak, i to grubo. Ja o osobach trzydziestoletnich myslalam w ten
                          > sposob
                          > > kiedy mialam.. hm... jedenascie lat?
                          >
                          > w wieku 20 lat mialam 31- letniego kochanka, ktorego sie nawet nie brzydzilam
                          i
                          >
                          > byl to fajny gostek;)) nieco przestarzale wydawaly mi sie jego poglady na
                          > swiat, wiec ty sie tu loly nie wymadrzaj! daj szanse mlodziezy:DDDDDDDD
                          >

                          Otóż to:)
                        • lolyta No przeciez daje! 09.10.04, 16:24
                          rozmyslam nad kacikiem mlodziezowym dla niego wymyslonym przez Warszawiaka.

                          > w wieku 20 lat mialam 31- letniego kochanka, ktorego sie nawet nie brzydzilam

                          a to genialne :D
                    • Gość: endorfina Re: Głos czytelnika IP: 217.168.134.* 09.10.04, 19:06
                      warshawiak napisał:

                      >No nie wiem... A czy Tad jest przed trzydziestką?

                      Nie sadzę. Stawiam konia z rzędem, że ma około pięćdziesiątki.;-P
                      (Rany! ale ja się zrobiłam złośliwa przez to forum...)
                      • marcepanna Re: Głos nie-czytelnika 10.10.04, 09:14
                        otoz to)
                        ja za endorfina twierdze ze po pisarstwie Tada widac ze on jest co najmniej 30-
                        kilku latek albo i wiecej
                        ale nigdy mniej
              • tad9 Re: Z checia, skarbie. 10.10.04, 10:48
                lolyta napisała:

                > Nie Tad, nie wykrecaj kota ogonem.
                > Nie temat do dyskusji dla redakcji Pinezki. Redakcja ma swoje forum i ma tam
                > dyskusji wystarczajaco (to jest ten kawalek forum 30+, do ktorego nie macie
                > wstepu, hehehe).
                > Ty jako czytelnik zacznij dyskusje. Chodzi Ci bowiem o dyskusje miedzy
                > czytelnikami, prawda?


                To Ty wykręcach kota ogonem. Czytelniczki mogą przecież podyskutować na
                temat "dlaczego teksty z Pinezki nie skłaniają nas do dyskusji".
        • Gość: endorfina O zaletach krytycyzmu... IP: 217.168.134.* 09.10.04, 19:09
        • Gość: endorfina O zaletach, raz jeszcze... IP: 217.168.134.* 09.10.04, 19:34
          Cholera, taki mądry post mi zeżarło...
          Nie chce mi się pisać drugi raz tego samego.
          Dodam więc tylko, że krytycyzm, jak wszystkim wiadomo, ma wiele zalet - a
          których, to zalet bezkrytycyzm nie posiada. Wielka zaletą krytycyzmu jest
          krytyczne podejście do braku krytycyzmu, którego bezkrytyczność stanowi wadę.
          Wada, ta decyduje o niemożności pojednania między wzmiankowanymi - i tak, jak
          krytycyzm nie pojmie rzeczonego braku - tak, brak ten, nijak nie zrozumie czego
          mu brakuje.
    • nadszyszkownik.kilkujadek Wolności słowa raz zdobytej nie oddamy nigdy! 09.10.04, 19:26
      > Mam wrażenie, że owi "oświeceni" albo wcale nie podzielają
      > wartości, które zostały wzięte na cel przez artystę, albo nawet szczerze ich
      > nieznoszą. Słowem, artysta żadnego z ich "tabu" nie narusza, i to, co
      > uprawiają jest współuczestnictwem w pluciu na cudze świętości. A co stałoby
      > się, gdyby ktoś ruszył ich "tabu"?
      Niedawno czytałem artykuł o wymowie zbliżonej do tego, co napisałeś powyżej.
      Chyba w Rzepie to było... nie pamiętam. Zapadł mi w pamięć cytat z tytułu.
      • tad9 Re: Wolności słowa raz zdobytej nie oddamy nigdy! 10.10.04, 10:47
        nadszyszkownik.kilkujadek napisał:


        > Niedawno czytałem artykuł o wymowie zbliżonej do tego, co napisałeś powyżej.
        > Chyba w Rzepie to było... nie pamiętam. Zapadł mi w pamięć cytat z tytułu.

        Na starą gwardię forumową można liczyć. Bodaj jedyny napisałeś coś na temat.
        Artykułu z "Rzplitej" nie znam, ale o zjawisku, o którym traktuje pisano już
        nie raz. Jest jakieś duchowe pokrewieństwo między "artystami naruszającymi
        (cudze) tabu", a talibami, niszczącymi posągi buddy w Afganistanie. Szczególnie
        odpychające u "oświeconych" jest to, że domagają się od opluwanych, by byli
        wdzięczni opluwającym.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja