reszka2
08.10.04, 16:51
Zasadniczo nie mam nic przeciw feministkom. Ale to co mówią polskie
siostrzyce - to czasami nie wiem - płakać czy sie śmiac.
Oto co rzekła moja ulubienica - Wanda Nowicka
"Z przeprowadzonych przez nas badań wynika, że ponad 90% pań skarży się na
nonszalanckie pytania i zgryźliwe uwagi. Pewien duński poradnik dla
ginekologa każdemu mężczyźnie zaleca położyć się na fotelu, żeby sobie
uświadomić, czym jest kontakt z tej nie najszczęśliwszej pozycji.
Rzeczywiście, fotel z góry aranżuje nadrzędno-podrzędny scenariusz. Jest dla
kobiet największą zmorą. Ale polscy lekarze niezbyt się tym przejmują."
Jak rozumiem, fotel ginekologiczny miejscem utrwalajacym stereotyp kobiety
oraz nierówność płciową. A wszyscy ginekolodzy to męskie świnie.
Coż, miło mi że należę do tej znikomej mniejszości której żadna krzywda na
fotelu nie spotkała... Ale może spotkała tylko o tym nie wiem...
Jest to fragment skądinąd ciekawego artykułu
kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1192817&KAT=239