Rodzina dla mężczyzny

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 12:33
Przeczytałam ostatnio:
serwisy.gazeta.pl/metro/1,52721,2356250.html
Zdziwiło mnie takie zdanie:
"O kobietach. Należy zagwarantować im możliwość rozwoju zawodowego, ale ceną
kariery dla kobiety nie może być zaniedbywanie rodziny."
A mężczyzna może zaniedbywać żonę i dzieci dla kariery??To jest stanowisko
Watykanu?
Może olać rozwój swoich dzieci,szczęście żony i tyrać po 16 godzin tylko dla
kasy?A może Kościół powinien stawiać na rodzinę niezależnie od płci?
W końcu ważniejsze niż kolejna fura jest to,by maluch rozwijał się w
normalnym domu,gdzie jest nie tylko mama,ale i TATA,bo ojciec jest tak samo
dziecku potrzebny.Wiadomo,co innego,gdy nie ma co włożyć do garnka,wtedy nie
ma wyjścia,ale większość facetów mi znanych tyra po godzinach właśnie po
to,by zrobić "karierę",stać się "kimś",kupić nowe auto.Oczywiście,dzieci i
żony nie widuje częściej niż raz w tygodniu i nie ma dla nich czasu.
Co o tym sądzicie?Czy wartości,które mają być oczywiste dla kobiety,nie
powinny być też oczywiste dla mężczyzny?
    • Gość: bezdenny Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 12:45
      Czy wartości,które mają być oczywiste dla kobiety,nie
      > powinny być też oczywiste dla mężczyzny?
      Nie, nie powinny, a przynajmniej nie wszystkie. Cieszę, się że kobiety różnią
      się od mężczyzn, nie tylko tym że mają pochwę zamiast penisa. Nie chiałbym
      zakładać rodziny z facetem z pochwą. podobnie moja żona - nie szukała kobiety z
      kutasem.
      • Gość: agawa Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 13:02
        Dobrze wiesz o co mi chodzi,a wyrywasz jeden kontekst z całej wypowiedzi.Gdybym
        chciała mieć męża z pochwą,to zostałabym lesbijką.Nie oczekuję od mojego męża
        identycznego zachowania w stosunku do rodziny.Chodzi mi w tym poście o
        odpowiedź na pytanie,czy to nie Kościół własnie podkreśla rolę rodziny w życiu
        człowieka i płacze nad kondycją tejże rodziny,nie widząc faktu,że współczesny
        mężczyzna często poza stroną finansową o tę rodzinę się nie troszczy(nie kazdy
        na szczęście).
        A Twoja odpowiedź zupełnie była nie na temat.Odpisuję tak szybko,by nie
        prowokować kolejnej pobocznej dyskusji o niczym (w tym przypadku o facecie z
        pochwą).
        • Gość: bezdenny Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 13:22
          Gość portalu: agawa napisał(a):

          > Dobrze wiesz o co mi chodzi,a wyrywasz jeden kontekst z całej
          wypowiedzi.Gdybym
          >
          > chciała mieć męża z pochwą,to zostałabym lesbijką.Nie oczekuję od mojego męża
          > identycznego zachowania w stosunku do rodziny.Chodzi mi w tym poście o
          > odpowiedź na pytanie,czy to nie Kościół własnie podkreśla rolę rodziny w
          życiu
          > człowieka i płacze nad kondycją tejże rodziny,nie widząc faktu,że współczesny
          > mężczyzna często poza stroną finansową o tę rodzinę się nie troszczy(nie
          kazdy
          > na szczęście).
          > A Twoja odpowiedź zupełnie była nie na temat.Odpisuję tak szybko,by nie
          > prowokować kolejnej pobocznej dyskusji o niczym (w tym przypadku o facecie z
          > pochwą).
          Nie zrozumieliśmy się. Nie chodzi o lesbijstwo i pederastię, nie chodzi o męża
          z pochwą, tylko w twoim przypadku o żonę z penisem, albo inaczej mówiąc
          zniewieściałego faceta. Dokładnie tak: nie szukałem na zonę faceta z pochwą,
          tylko kobiety. Kontekstu nie zmieniałem. Kobiety i mężczyźni róznią się nie
          tylko genitaliami. Różnią sie też pewnym systemem warości. ja uważam, że to
          dobrze, że w rodzinie mogą się dzięki temu uzupełniać i tworzyć harmonię.
          • e_wok Ale z kim maja sie te kobiety uzupelniac? 29.10.04, 13:46
            z wiecznie nieobecnym facetem? Jak sobie wyobrazasz tworzenie harmonii w
            rodzinie z elementem, ktory w niej nie funkcjonuje? Rownie dobrze mozna sobie
            tworzyc rodzinna harmonie z Murzynkiem Bambo.
            • Gość: bezdenny Re: Ale z kim maja sie te kobiety uzupelniac? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 14:16
              e_wok napisała:

              > z wiecznie nieobecnym facetem? Jak sobie wyobrazasz tworzenie harmonii w
              > rodzinie z elementem, ktory w niej nie funkcjonuje? Rownie dobrze mozna sobie
              > tworzyc rodzinna harmonie z Murzynkiem Bambo.
              >

              Odoisałem na to poniżej. W polsce nie występuje powszechnie zjawisko "wiecznie
              nieobecny facet"
            • Gość: oval Re: Ale z kim maja sie te kobiety uzupelniac? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.10.04, 15:47
              Nie wydaję mi się, żeby facetom chciało się być "wiecznie nieobecnymi"
          • kura17 Re: Rodzina dla mężczyzny 29.10.04, 13:48
            Gość portalu: bezdenny napisał(a):

            > ja uwazam, ze to
            > dobrze, ze w rodzinie moga się dzięki temu uzupelniac i tworzyć harmonię.

            czyli uwazasz rodzine, w ktorej jest mama w domu i wiecznie nieobecny
            (zapracowany) tata za harmonijna i normalna??? bo wlasnie o tym pisze Agawa.
            jesli Ty piszesz o czyms innym, to nie bardzo rozumiem, dlaczego akurat pod jej
            pytaniem...
            • Gość: bezdenny Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 14:05
              kura17 napisała:

              > Gość portalu: bezdenny napisał(a):
              >
              > > ja uwazam, ze to
              > > dobrze, ze w rodzinie moga się dzięki temu uzupelniac i tworzyć harmonię.
              >
              >
              > czyli uwazasz rodzine, w ktorej jest mama w domu i wiecznie nieobecny
              > (zapracowany) tata za harmonijna i normalna??? bo wlasnie o tym pisze Agawa.
              > jesli Ty piszesz o czyms innym, to nie bardzo rozumiem, dlaczego akurat pod
              jej
              > pytaniem...

              Niepotrzebnie staracie się wtłoczyć mnie w jakieś schematy. odniosłem się do
              części postu i napisałem, że dla mnie nie jest oczywsistym to, iż kobiety i
              mężczyxni powinni mieć dokładnie taki sam system wartości. I tyle.
              Co do wiecznie nieobecnego faceta - do tej części się nie odnosiłem, bo
              zywczajnie nie zgadzam się ta tezą. Otóż uważam, że nie istnieje w Polsce
              powszechne zjawisko "wiecznie nieobecny ojciec, tyrający całymi dniami". owszem
              może występwoać, ale marginalnie. na dodatek watykan nie ma z tym nic
              wspólnego. oczywiście można sobie dowodzić, że watykan odpowiada za to, że
              faceci w japonii zacharowują się na smierć i nigdy ich nie ma w domu. Na
              szczęście w polsce tak nie jest - nie ma tego zjawiska.
              • Gość: agawa Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 14:21
                Ale co Ty mówisz,na jakim Ty świecie żyjesz?
                Wejdź sobie na forum "e-mama",nikt tam postów nie wymyśla dla podtrzymania
                fikcji o nieobecnych ojcach.Wiele dziewczyn narzeka,że męża-taty nie ma w
                domu,że nawet weekendy spędza w pracy,ciągle wyjeżdża służbowo itd.
                Jak można napisać,że u nas nie ma takiego zjawiska?
                A co ma Watykan do tego?Owszem ma.Bo przypomina się kobiecie (mój cytat),że
                kariera nie powinna doprowadzać do zaniedbywania rodziny,co według mnie jest
                dużo rzadszym zjawiskiem niż u mężczyzn,jednocześnie pomijając mężczyzn.Im też
                należałoby to przypomnieć,tym bardziej,że Kościół sam głosi hasła wyższości
                dobra rodzinnego,nad pieniądzem.
                Tutaj jest luka i to bardzo duża.
                • Gość: bezdenny Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 14:31
                  Gość portalu: agawa napisał(a):

                  > Ale co Ty mówisz,na jakim Ty świecie żyjesz?
                  > Wejdź sobie na forum "e-mama",nikt tam postów nie wymyśla dla podtrzymania
                  > fikcji o nieobecnych ojcach.Wiele dziewczyn narzeka,że męża-taty nie ma w
                  > domu,że nawet weekendy spędza w pracy,ciągle wyjeżdża służbowo itd.
                  > Jak można napisać,że u nas nie ma takiego zjawiska?

                  To jest zjawisko marginalne i jestem w stanie to wykazać nie ruszając się zza
                  mojego biurka.

                  > A co ma Watykan do tego?Owszem ma.Bo przypomina się kobiecie (mój cytat),że
                  > kariera nie powinna doprowadzać do zaniedbywania rodziny,co według mnie jest
                  > dużo rzadszym zjawiskiem niż u mężczyzn,jednocześnie pomijając mężczyzn.Im
                  też
                  > należałoby to przypomnieć,tym bardziej,że Kościół sam głosi hasła wyższości
                  > dobra rodzinnego,nad pieniądzem.

                  Watykan ma oczywiście rację głosząc że nie nalezy zaniedbywać zycia rodzinnego
                  i koncentrować się tylko na karierze. Coż złego w takim poglądzie?
                  > Tutaj jest luka i to bardzo duża.
                  • e_wok Re: Rodzina dla mężczyzny 29.10.04, 15:02
                    Gość portalu: bezdenny napisał(a):

                    >
                    > Watykan ma oczywiście rację głosząc że nie nalezy zaniedbywać zycia
                    rodzinnego
                    > i koncentrować się tylko na karierze. Coż złego w takim poglądzie?

                    No to okrezna droga i po kilku niepotrzebnych postach, w ktorych
                    probowales "rznac glupa", ale nawet w polowie nie wychodzi ci to tak dobrze jak
                    Tadowi, przyznales Agawie racje. W taki razie, uspokojona tym krzepiacym
                    faktem, zycze wszystkim milego weekendu.
                    • Gość: bezdenny Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 15:20
                      e_wok napisała:

                      > Gość portalu: bezdenny napisał(a):
                      >
                      > >
                      > > Watykan ma oczywiście rację głosząc że nie nalezy zaniedbywać zycia
                      > rodzinnego
                      > > i koncentrować się tylko na karierze. Coż złego w takim poglądzie?
                      >
                      > No to okrezna droga i po kilku niepotrzebnych postach, w ktorych
                      > probowales "rznac glupa", ale nawet w polowie nie wychodzi ci to tak dobrze
                      jak
                      >
                      > Tadowi, przyznales Agawie racje. W taki razie, uspokojona tym krzepiacym
                      > faktem, zycze wszystkim milego weekendu.
                      >

                      Cieszę się, że do Ciebie i do Agawy trafian nauka kościoła katolickiego.
                      dziękuję za zyczenia i sam życzę wesołych świąt
                • Gość: oval Tu nie masz (chyba) racji IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.10.04, 15:51
                  > Wiele dziewczyn narzeka,że męża-taty nie ma w domu,że nawet weekendy spędza w
                  > pracy,ciągle wyjeżdża służbowo itd.

                  Myślę, że tym mężczyznom to też nie za bardzo się podoba. Do tego ich zmusza
                  rynek pracy w Polsce, niestety...
                  • ardzuna Re: Tu nie masz (chyba) racji 29.10.04, 16:45
                    Gość portalu: oval napisał(a):

                    > Myślę, że tym mężczyznom to też nie za bardzo się podoba. Do tego ich zmusza
                    > rynek pracy w Polsce, niestety...

                    Niekoniecznie. Znam np. takiego faceta, który wyjeżdża na cały tydzień do
                    pracy, a w domu jest tylko w weekendy (ma w domu niemowlę) - ale kiedy jego
                    kumpel się żenił, to rzeczony facet przyjechał nie do domu, a na ślub i wesele
                    kumpla, nic o tym nie mówiąc żonie. Robi tego rodzaju rzeczy permanentnie.
                    Gdyby był kobietą, już doawno zostałby okrzyknięty zimną suką, a tak,
                    biedaczek, "cięzko pracuje". Inna sprawa to to, że dziwię się jego żonie, bo ja
                    bym już dawno gościa zostawiła w diabły (najlepiej jeszcze przed ślubem).
              • sol_bianca Re: Rodzina dla mężczyzny 29.10.04, 17:28
                > Niepotrzebnie staracie się wtłoczyć mnie w jakieś schematy. odniosłem się do
                > części postu i napisałem, że dla mnie nie jest oczywsistym to, iż kobiety i
                > mężczyxni powinni mieć dokładnie taki sam system wartości.

                Więc jakie wartości powinni wyznawać mężczyźni, a jakie kobiety?
    • Gość: oval Masz rację IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.10.04, 15:46
      Uważam (jako mężczyzna), że wkład obojga małżonków w rodzinę powinien być taki
      sam.

      Jeżeli mężczyzna, tak jak w twoim opisie, tyra po 16 godzin, to nie musi
      oznaczać, że zaniedbuje rodzinę. Zarobione w ten sposób pieniądze przecież idą
      na wspólne konto, a przynajmniej powinny. W wyniku tego "tyrania" ma możliwość
      zapewnić rodzinie lepsze warunki finansowe, edukację etc.

      Anyway, ciężka praca nie musi, choć może, stać w sprzeczności z dbaniem o
      rodzinę.
    • ardzuna Re: Rodzina dla mężczyzny 29.10.04, 16:45
      Mnie też to zdanie bulwersuje. Jest rodem z daleeekiej przeszłości.
      • Gość: oval Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.10.04, 17:05
        "O kobietach. Należy zagwarantować im możliwość rozwoju zawodowego, ale ceną
        kariery dla kobiety nie może być zaniedbywanie rodziny."

        to zdanie jest z daleeekiej przeszłości?
        • ardzuna Re: Rodzina dla mężczyzny 29.10.04, 18:12
          Gość portalu: oval napisał(a):

          > "O kobietach. Należy zagwarantować im możliwość rozwoju zawodowego, ale ceną
          > kariery dla kobiety nie może być zaniedbywanie rodziny."
          >
          > to zdanie jest z daleeekiej przeszłości?

          Ależ oczywiście. Rzecz nie tylko w tym, co jest napisane, ale i co nie jest
          napisane, czyli nie tylko w treści, ale i w kontekście. Nie wiem czemu zasada
          ta (że ceną kariery nie może być zaniedbywanie rodziny) ma dotyczyc tylko
          kobiet. Powinna dotyczyć obu płci i powinno to być powiedziane explicite, bo na
          razie KK nie ma nic do zarzucenia mężczyznom, których ceną kariery jest
          zaniedbywanie rodziny (nie rozumem czemu; zaniedbywanie jest zaniedbywaniem
          niezależnie od płci).

          Po drugie, ciekawa jestem, jak powinno się rozumieć zdanie "należy
          zagwarantować kobietom możliwosć rozwoju zawodowego, ale ceną nie może być".
          Zazwyczaj kobiety całkiem dobrze potrafią sobie zagwarantowac same możliwosć
          rozwoju (w tym zawodowego), o ile nikt w tym im nadmiernie nie przeszkadza, i
          nie potrzebują żadnej specjalnej łaski ani stawiania warunków, pod
          jakimi "należy" im coś "zagwarantować".
        • Gość: agawa Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 18:22
          A dla mnie,oprócz wymienionych wcześniej wątpliwości hasło to jest zabawne.Kto
          ma zagwarantować?Co to znaczy "kariera"-chleb czy tytuł naukowy?A co z
          kobietą,która nie ma rodziny.A co,gdy kobieta musi pracować,bo dzieci muszą coś
          jeść,a tata nie pracuje (jest w końcu bezrobocie),albo go nie ma.Czyli kolejny
          typowy banał.
          Myślę,że takie hasła nie działają ani na ludzi głęboko wierzących,bo tacy
          niezależnie od płci wierzą,że pieniądz to nie wszystko(zresztą nie tylko oni-ja
          też)i człowiek jest na pierwszym miejscu,ani na niewierzących,bo oni to mają
          gdzieś.Więc po co Watykan wydaje takie epistoły?
          • Gość: Kudlaty Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 18:58
            Jak zwykle z dyskusj na temat rodziny zrobiła się dyskusja panowie kontra
            panie... i jak zwykle obie strony zapomniały we wzajemnym zacietrzewieniu, że
            tak naprawdę to najważniejsze są dzieci...
            • tad9 Re: Rodzina dla mężczyzny 29.10.04, 19:03
              Gość portalu: Kudlaty napisał(a):

              > Jak zwykle z dyskusj na temat rodziny zrobiła się dyskusja panowie kontra
              > panie... i jak zwykle obie strony zapomniały we wzajemnym zacietrzewieniu, że
              > tak naprawdę to najważniejsze są dzieci...


              Oczywiście, że najważniesze są dzieci i dlatego jest czymś strasznym, gdy matka
              je zaniedbuje np. w imię "kariery"!
              • Gość: gośc Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 19:24
                Oczywiście, że najważniesze są dzieci i dlatego jest czymś strasznym, gdy matka
                >
                > je zaniedbuje np. w imię "kariery"!

                A jak ojciec je zaniedbuje w imie "kariery" to jest mniej straszne?
                • Gość: Ciri Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 00:41
                  Mnie najbardziej ubawiła tematyka tego całego dokumentu:
                  "w formie haseł przedstawia stosunek Watykanu do wojny, podatków, demokracji,
                  ochrony środowiska, prawa, biznesu, kobiet i rodziny"

                  Czyli kobiety są taka samą "sprawą" do której trzeba mieć stosunek, jak
                  podatki, hłe hłe. A dlaczego nie ma tu nic o stostunku Watykanu do mężczyzn,
                  skoro to "Kompendium nauki społecznej Kościoła"? Czyżby mężczyźni nie byli
                  częścią społeczności koścelnej? Czy też byli tak idealni, ze papiez nie miał
                  pomysłu co by im tu zasugerowac w ramach pracy nad sobą?
                  Ja miałabym kilka propozycji. Np. zaprzestanie zbiorowych gwałtów jako
                  strategii wojennej. Zaprzestanie korzystania z agencji towarzyskich.
                  Zaprzestanie gwałcenia dzieci (tu statystyki są bezlitosne dla rasy panów). I
                  jeszcze pare innych tez bym znalazła. Widoczeni mam większą wyobraxnię, niż
                  papież.

                  • Gość: mmm Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.waw.pl 06.11.04, 13:40
                    a moze mezczyzni tu sa traktowani w ramach "rodziny" a kobiety jako oddzielne
                    podmioty? to by dopiero bylo nowatorskie podejscie bo dotad to kobiety byly
                    uwazane jako skladnik rodziny a mezczyni jako odrebne podmioty a teraz jakby w
                    druga strone. moim zdaniem to rewolucja;)
                    tym niemniej problem zniedbywania rodziny (czy dla kariery czy po prostu z
                    lenistwa, niedojrzalosci, glupoty itp) w polsce moim zdaniem bardziej dotyczy
                    mezczyn niz kobiet. wystarczy spojrzec na:
                    1. liczba alimenciarzy-mezczyzn do alimenciarzy-kobiet nie lozacych na
                    trzymanie dziec,
                    2. liczba tzw. "samotnych matek" a "samotnych ojcow",
                    3. liczba osob plci meskiej naduzywajacych alkoholu, chodzacych do prostytutek
                    i innych wielbicieli roznego rodzaju uzywek do tak samo zachowujacych sie
                    kobiet (a chyba nikt nie zaprzeczy ze uleganie nalogom tudziez placenie
                    prostytutkom nie sprzyja dobru rodziny)
                    4. liczba kobiet korzystajacych z urlopow wychowawczych (tj. rezygnujacych dla
                    dobra dziecka z pieniedzy, kariery, wolnosci) do liczby tak samo poswiecajacych
                    sie mezczyzn
                    powyzsze przyklady zaniedbywania rodziny (tj. dzieci, bo o wspolmalzonku nie
                    wspomne) sa najmniej drastycznymi bo przeciez sa i gorsze sytuacje (np.
                    maltretowanie, znecanie sie fizyczne nad dziecmi - tez jest glownie, choc nie
                    tylko - chodzi o procenty - domena mezczyzn)
                • Gość: gosc Re: Rodzina dla mężczyzny IP: *.aster.pl 30.10.04, 13:34
                  Oczywiście, że najważniesze są dzieci i dlatego jest czymś strasznym, gdy matk
                  > a
                  > >
                  > > je zaniedbuje np. w imię "kariery"!
                  >
                  > A jak ojciec je zaniedbuje w imie "kariery" to jest mniej straszne?

                  Mezczyzni niestety tak uwazaja, zreszta niektore kobiety tez.
                  Czy w takim samym stopniu spoleczenstwo potepia ojca i matke, ktora wyprowadza
                  sie z domu gdzie sa dzieci????
                  Mezczyzni maja przyzwolenie, kobieta od razu jest potepiona ze zostawila
                  dzieci!!
Pełna wersja