Gość: agawa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.10.04, 12:33
Przeczytałam ostatnio:
serwisy.gazeta.pl/metro/1,52721,2356250.html
Zdziwiło mnie takie zdanie:
"O kobietach. Należy zagwarantować im możliwość rozwoju zawodowego, ale ceną
kariery dla kobiety nie może być zaniedbywanie rodziny."
A mężczyzna może zaniedbywać żonę i dzieci dla kariery??To jest stanowisko
Watykanu?
Może olać rozwój swoich dzieci,szczęście żony i tyrać po 16 godzin tylko dla
kasy?A może Kościół powinien stawiać na rodzinę niezależnie od płci?
W końcu ważniejsze niż kolejna fura jest to,by maluch rozwijał się w
normalnym domu,gdzie jest nie tylko mama,ale i TATA,bo ojciec jest tak samo
dziecku potrzebny.Wiadomo,co innego,gdy nie ma co włożyć do garnka,wtedy nie
ma wyjścia,ale większość facetów mi znanych tyra po godzinach właśnie po
to,by zrobić "karierę",stać się "kimś",kupić nowe auto.Oczywiście,dzieci i
żony nie widuje częściej niż raz w tygodniu i nie ma dla nich czasu.
Co o tym sądzicie?Czy wartości,które mają być oczywiste dla kobiety,nie
powinny być też oczywiste dla mężczyzny?