Gość: agawa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.11.04, 13:27
Słuchając opowieści o tym,jak to kiedyś kobiety zostawały w domu przy
dzieciach,a mężczyźni pracowali zawodowo,zastanawia mnie skąd taki pogląd się
wziął.
Kobiety zamożne nie pracowały,to prawda,ale nie pracowały również w domu-od
tego miały służące,nianie,a nawet mamki do karmienia piersią dziatek.
Kobiety mniej zamożne to właśnie te służące,niańki,i inne pracujące u
bogatych państwa.Było też sporo takich,które razem z mężem prowadziły
sklep,karczmę i inne "prywatne działalności",nie mówiąc już o chłopkach,które
tyrały w polu równo.
A jeszcze dawniej,w czasach "jaskiniowych",kiedy mężczyzna szedł polować na
mamuta kobiety szły do pracy zwanej zbieractwem.Ponieważ mięso było dobrem
luksusowym i "od święta",owoce pracy kobiet (dosłownie i w przenośni)
zapewniały codzienny byt rodzinie.
Dlaczego więc dzisiaj miałoby być inaczej?Pogoń za mamutem zastąpił dziś
nierzadko komputer i samochód,więc praca nie wymagająca siły
fizycznej.Podobnie jak zbieranie korzonków mogą ją wykonywać również kobiety.
Wytłumaczcie mi więc ci,którzy uparcie twierdzicie,że kobieta nie powinna
pracować zawodowo,skąd pomysł,że praca kobiet to jakaś nowość.Bo dla mnie to
nie nowość-to z dawien dawna normalność i standart,tylko ubrany w inną nazwę.