Alimenty od matki.

12.11.04, 00:30
Zastanawia mnie jedna sprawa.
Kiedy kobieta urodzi niechciane dziecko i jest zdecydowana oddać je do
adopcji, czy ojciec dziecka może się starać o opiekę nad nim? Czy jeśli ją
przejmie, może wystąpić do matki dziecka o alimenty?
    • julla Re: Alimenty od matki. 12.11.04, 01:52
      Oczywiście, że może.
    • Gość: agawa Re: Alimenty od matki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 08:21
      Jeżeli rodzic (w tym przypadku matka)zrzeka się praw rodzicielskich oddając
      dziecko do adopcji to nie płaci alimentów.Przecież to niedorzeczne.Jak to by
      miało być?Rodzina adoptuje niemowlę i jeszcze bierze alimenty od matki?Przecież
      z założenia to oni teraz są rodziną dziecka.
      A co do ojca dziecka,który chce przejąć opiekę,to chyba zależy od tego,czy
      prawnie jest ojcem.Przecież nie można oddać dziecka do adopcji,gdy mąż,czyli
      ojciec w sensie prawnym, nie zgadza się na to.Jeżeli prawnie ojciec jest
      nieznany to nie ma prawa przejąć opieki,bo dla sądu jest obcym człowiekiem.
      Z drugiej strony może chyba adoptować,ale ja nie wiem,czy samotny facet może
      adoptować dziecko,chyba,że ma żonę.W takim przypadku,jak już pisałam,alimentów
      nie dostanie.
      • grzecznagrzeszna Re: Alimenty od matki. 12.11.04, 10:13
        Ale zaraz, co znaczy, że dla sądu nieznany?
        Przecież są badania genetyczne.
        Chodzi mi o to, że dziewczna postanawia jednak urodzić niechciane dziecko, ale
        nie zamierza mieć z nim nic wspolnego. Chcialaby je oddać do adopcji. Nie
        zgadza się jednak na to ojciec dziecka, on chce się nim zająć i wychować. No i
        przypuszczam, że w takiej sytuacji będzie miał prawo, inaczej bylaby to jawna
        dyskryminacja.

        Ojciec przejmuje opiekę nad dzieckiem. Czy w tym momencie może wystąpić o
        alimenty od matki? Czy ktoś wie, jak to reguluje prawo?
        • Gość: agawa Re: Alimenty od matki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 12:02
          No dobrze,a jak to sobie wyobrażasz w praktyce?
          Jak facet ma udowodnić ,że jest ojcem?Przecież musiałby zbadać nie tylko
          siebie,ale i dziecko.A jak miałby to zrobić?Włamać się do szpitala,porwać
          dziecko?A co,jeżeli dziecko nie byłoby jego.Chciałabyś,by każdy facet bezkarnie
          brał sobie Twoje dziecko do badań genetycznych,bo myśli,że jest ojcem?
          • monikaannaj Re: Alimenty od matki. 12.11.04, 12:10
            czyli lepiej, żzeby z załozenia domniemany ojciec dziecka nie miał nic do
            gadania? nie jego brzuch - i tyle?
            Nie musi przeciez "brać" sobie dzieciaka do badań. Wystarczyłoby zeby zgłosił
            sie do, bo ja wiem - Sadu rodzinnego, ten nakazałby wykonanie badań w
            akredytowanym laboratorium ( nie trzeba dziecka nigdzie brac, wystarczy mu
            wacik na chwilę włożyc do buzi) - i po sprawie.
            • Gość: agawa Re: Alimenty od matki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 12:38
              Ok,jestem za tym,żeby taki ojciec zajął się swoim dzieckiem,jak najbardziej.
              Tylko jak ma to wyegzekwować?
              Jak Ci się wydaje,ile się czeka na opinię Sądu?Moja koleżanka od półtora roku
              od złożenia sprawy do sądu rodzinnego czeka na jakikolwiek odzew.Chce,by sąd
              nakazał zbadanie ojca dziecka,ale ta sprawa nie ma końca.
              Bardziej skomplikowane jest,gdyby to ojciec chciał potwierdzić swoje
              ojcostwo,wbrew woli matki dziecka.Nie słyszałam nigdy o podobnym przypadku,ale
              hipotetycznie może się zdarzyć.A co by było,gdyby nagle kilku mężczyzn
              zapragnęło sprawdzić,czy przypadkiem nie są ojcami np.dziecka Claudii Schiffer?
              I co,musiałaby dawać swoje dziecko do ekspertyzy?
              • grzecznagrzeszna Re: Alimenty od matki. 12.11.04, 12:41
                Przypuśćmy, że matka dzicka potwierdzi, że to on jest ojcem dziecka i
                ewentualne badania genetyczna mogą być tylko pro forma. Co dalej?
                • Gość: agawa Re: Alimenty od matki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 12:47
                  Jeżeli matka i ojciec są zgodni,że są rodzicemi dziecka,to nie trzeba robić
                  żadnych ekspertyz.Potwierdzają to oboje w urzędzie i już.Tak przecież robią
                  pary będące w konkubinacie.Taki ojciec jest tak samo traktowany jak każdy zwyły
                  tata,będący w związku małżeńskim z matką dziecka.Wtedy,gdy on przejmuje
                  opiekę,to matka płaci.
                  • grzecznagrzeszna Re: Alimenty od matki. 12.11.04, 12:54
                    No dobra, ale załózmy, że matka nie chce tego dziacka, zależy jej jedynie na
                    tym, by się go pozbyć ze swojego zycia. Nie chce być jego matka i potwierdzać
                    tego w urzędzie.
                    • Gość: monikaannaj Re: Alimenty od matki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 16:24
                      A co się dzieje, gdy to ojciec nie chce tego dziacka, zależy mu jedynie na
                      tym, by się go pozbyć ze swojego zycia. Nie chce być jego ojcem i potwierdzać
                      tego w urzędzie?
                      • kocia_noga Re: Alimenty od matki. 13.11.04, 15:27
                        Jeśli matka nie chce dziecka, to zrzeka się praw rodzicielskich - bardzo to
                        ułatwia przysposobienie (adopcję).Myślę,że naturalny ojciec miałby do adopcji
                        prawo , oczywiście, gdyby spełniał warunki , ale co do alimentów -nie sądzę ,
                        skoro matka zrzekła się swoich praw .Prawnie nie wiem, jak to wygląda - jeśli
                        rodzic zrzeka się praw - ktoś pełni pewnie wtedy rolę kuratora - powiedzmy,że
                        państwo - a więc jeśli naturalny ojciec dostanie pod opiekę swoje dziecko -
                        pewnie mógłby się starać o alimenty od państwa.Tak by to było logicznie.Ojciec,
                        wypierający się swojego dziecka czy nie łożący na nie , o ile wiem, może się
                        zrzec (jeśli ma orzeczone ojcostwo) praw , ale nie może się zrzec obowiązku
                        alimentacyjnego.Ponieważ alimenciarzy jest w Polsce mnóstwo, ściągalnośc jest
                        żałośnie niska , mozna z grubsza powiedzieć,że alimenty za takiego ojca również
                        płaci państwo, czyli my.
                        • grzecznagrzeszna Re: Alimenty od matki. 13.11.04, 19:39
                          Myślę,że naturalny ojciec miałby do adopcji
                          > prawo


                          ??? Jak można adoptować własne dziecko???

                          Ojciec,
                          >
                          > wypierający się swojego dziecka czy nie łożący na nie , o ile wiem, może się
                          > zrzec (jeśli ma orzeczone ojcostwo) praw , ale nie może się zrzec obowiązku
                          > alimentacyjnego

                          Ale matka zrezekająca się praw nie ma takiego obowiązku?
                          • yamadei Re: Alimenty od matki. 13.11.04, 20:28
                            Twoje podejrzenia są niesłuszne. Ojciec i matka są w dokładnie takiej samej
                            sytuacji prawnej i nikt nie jest tutaj dyskryminowany. Jeżeli którekolwiek z
                            rodziców zrzeka się praw rodzicielskich i dziecko trafia do adopcji, wtedy
                            wygasa również obowiązek alimentacyjny. Natomiast jeśli jedno z rodziców chce
                            opiekować się dzieckiem a drugie nie chce, to wtedy to drugie jest zobowiązane
                            do płacenia alimentów. Płeć nie ma tu żadnego znaczenia.
                            • grzecznagrzeszna Re: Alimenty od matki. 13.11.04, 20:30
                              Jeżeli którekolwiek z
                              > rodziców zrzeka się praw rodzicielskich i dziecko trafia do adopcji,

                              No chyba niezupełnie. Do adopcji mozna oddac dziecko, ktorego oboje rodzice
                              zrzeli się praw, a nie tylko jedno z nich.
                              • yamadei Re: Alimenty od matki. 13.11.04, 20:36
                                > No chyba niezupełnie. Do adopcji mozna oddac dziecko, ktorego oboje rodzice
                                > zrzeli się praw, a nie tylko jedno z nich.


                                Czepiasz się czy mnie się tak tylko wydaje? Miałem oczywiście na myśli to,
                                że "którymkolwiek" może być tak samo ojciec jak i matka a nie to że wystarczy
                                zgoda jednego z nich, bo to byłaby bzdura. Bywa zresztą całkiem często, że
                                ojciec jest nieznany - to tak na marginesie.
                              • Gość: zdziwiony Re: Alimenty od matki. IP: *.zielman.pl 18.11.04, 20:56
                                Jestem zdziwiony niektórymi postami w tym wątku.
                                1. W przypadku matki sprawa oddania dziecka do adopcji od strony prawnej jest
                                bardzo prosta. W chwili, której podjęła decyzję o oddaniu swojego dziecka do
                                adopcji podaje (oczywiście już po porodzie), iż ojciec dziecka nie jest jej
                                znany i po ptakach. Należy jeszcze odczekać 42 dni potwierdzić swoją decyzję i
                                koniec.
                                2. Sad w takim przypadku nie poszukuje ojca dziecka, bo po co, on się tym
                                maleństwem nie interesuje.
                                3. Teoretycznie prawo ojca i matki do wychowania ich dziecka jest równe,
                                praktycznie ojciec dziecka jest na przegranej. Praktyka sadowa dowodzi, iż w
                                zdecydowanej większości prawo do opieki nad dzieckiem jest przyznawane matce
                                dziecka. W sytuacji gdy ojciec chce się zająć wychowaniem dziecka zaś matka nie
                                przejawia większego zainteresowania ale chce się na nim odegrac to i tak
                                ojciec dziecka przegra nawet jeżeli byłby ze wszech miar najbardziej
                                odpowiednim opiekunem dla dziecka. Niestety znam takie przypadki.
                                4.Z pewnością w większości to matki są zdecydowanie lepszymi opiekunami dla
                                dziecka. Jednak sąd jest zoobowiązany sprawdzić, które z rodziców jest bardziej
                                do tego zadania przygotowany. Przeciez ma działać w imieniu i dla dobra
                                dziecka!!.
                            • kocia_noga Re: Alimenty od matki. 13.11.04, 20:37
                              yamadei , nie wiem, czy to pełna odpowiedź na wątpliwości gg.Powiedzmy,że
                              jakiś ktoś zapłodnił kobietę , a ona , za np namową prolajfowców urodziła i
                              oddała dziecko do adopcji.Ten facet chce to dziecko wziąć i wychować , jak
                              przykładny ojciec.Udowadnia,że jest ojcem biologicznym i po prostu bierze
                              dziecko do domu , a nie, jak napisałam, adoptuje.Alimentów od matki dziecka nie
                              dostanie, bo ona się zrzekła swoich praw.Natomiast, gdyby było tak,że to on
                              chce się zrzec praw , to i tak musi płacić, bo ona go pozwie do sądu, zrobią mu
                              badania, udowodnią ojcostwo, i żeby się nie wiem jak dzieckiem nie interesował,
                              płacić musi do 25 roku życia dziecka, jeśli się ono uczy (oczywiście w
                              teorii).A więc jest nierównośc , ale przyznaję,że nie znam dobrze prawa.
                              • yamadei Re: Alimenty od matki. 13.11.04, 20:44
                                kocia_noga napisała:

                                Alimentów od matki dziecka nie
                                >
                                > dostanie, bo ona się zrzekła swoich praw.

                                Nie może. Jeżeli dzieckiem będzie się opiekować rodzony ojciec, to obowiązek
                                alimentacyjny nie wygasa. Wygasłby wyłącznie wtedy gdyby dziecko zostało
                                adoptowane przez obce osoby. Tylko adopcja powoduje wygaśnięcie obowiązku
                                alimentacyjnego - a przecież rodzony ojciec nie może adoptować własnego dziecka.
                                • grzecznagrzeszna Re: Alimenty od matki. 13.11.04, 20:48
                                  Z tego wynika, że przez urodzenie niechcianego dziecka panna też się może
                                  wkopać w alimenty (bądź wkopać wlasnych rodziców) gdy biologiczny ojciec zechce
                                  po porodzie przejąć opiekę?
                                  • yamadei Re: Alimenty od matki. 13.11.04, 21:34
                                    No tak. Oczywiście najpierw jeszcze ona musi chcieć urodzić i oddać a on musi
                                    chcieć sam wychowywać. W praktyce to się nie zdarza.
                                    • grzecznagrzeszna Re: Alimenty od matki. 13.11.04, 21:49
                                      Ale nie zaprzeczysz, że zdarzyć się może?
                                      A może urodzić nawet tego nie chcąc, bo:
                                      - jej światopogląd/wiara/sumienie jej na to nie pozwoli
                                      - nie znajdzie lekarza,
                                      - nie zbierze dostatecznej sumy pieniędzy
                                      - nie będzie miała dostępu do informacji gdzie i jak taki zabieg przeprowadzić
                                      - namówią ją inni (np. ojciec dziecka obieca, że się nim zajmie)
                                    • kocia_noga Re: Alimenty od matki. 14.11.04, 17:05
                                      I to mi teraz przyszło na myśl - że skoro nie ma takiego przepisu prawnego, to
                                      nie zdarza się,że facet chce wziąć swoje dziecko i wychowac - raczej wolałby
                                      udzielać się jako aktywista prolajfowiec , tak sądzę.
                                      • Gość: monikaannaj Sorry, pogubiłam się, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 17:19
                                        jakiego przepisu nie ma?
                                        Ja sądzę, że prawo jest takie samo dla obu stron - kiedy juz dziecko jest na
                                        swiecie, zadne z rodziców nie może tak sobie bez konsekwencji zrzec się praw i
                                        obowiązków.
                                        Zasadnicza róznica między kobieta a mężczyzna polega na tym, ze jesli to on
                                        bardzo chce dziecka a ona nie - to usuwa ciaże nic mu nie mówiąc.
                                        Jeśli odwrotnie - to i tak on nie moze jej zmusić do aborcji (pomijajac
                                        przypadki kryminalne).
                                        • kocia_noga Re: Sorry, pogubiłam się, 14.11.04, 20:16
                                          Tak, masz rację - sądziłam,że takie wypadki nie są uregulowane prawem , ale
                                          byłam w błędzie.
                                        • grzecznagrzeszna Re: Sorry, pogubiłam się, 14.11.04, 21:06
                                          "Ja sądzę, że prawo jest takie samo dla obu stron - kiedy juz dziecko jest na
                                          swiecie, zadne z rodziców nie może tak sobie bez konsekwencji zrzec się praw i
                                          obowiązków."

                                          ??? Przecież trąbią o tym wszędzie, że można bez żadnych konsekwencji
                                          pozostawić dziecko w szpitalu, zrzec się praw itp.
                                          • Gość: monikaannaj Re: Sorry, pogubiłam się, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 21:12
                                            No, chyba nie w małżeństwie! Maż w pracy, zona rodzi, zostawia dziecko w
                                            szpitalu, wraca do domu i mówi: sorry kochanie, ale ja nie chciałam byc matka,
                                            zrzekłam sie i mozesz mi skoczyć?
                                            A nawet nie w małzeństwie, ale gdy on chce tego dziecka, jest przy niej w
                                            trakcie ciaży, jest gotów je uznać i wychowywać - to, wtedy tez bez zadnych
                                            konsekwencji?
                                            • grzecznagrzeszna Re: Sorry, pogubiłam się, 14.11.04, 23:39
                                              No własnie tego chciałabym się dowiedzieć.
                        • Gość: Lutek Re: Alimenty od matki. IP: *.car.michelin.com / 213.223.246.* 19.11.04, 11:12
                          Zaraz, zaraz. Jeżeli matka się zrzeka praw do dizecka to nie płaci alimentów, a
                          jeżeli ojciec się zrzeka, to płaci???. To gdzie tu równopurawnienie???
            • Gość: tulen Re: Alimenty od matki. IP: *.sip.asm.bellsouth.net 12.11.04, 18:38
              monikaannaj napisała:

              > czyli lepiej, żzeby z załozenia domniemany ojciec dziecka nie miał nic do
              > gadania? nie jego brzuch - i tyle?
              > Nie musi przeciez "brać" sobie dzieciaka do badań. Wystarczyłoby zeby zgłosił
              > sie do, bo ja wiem - Sadu rodzinnego, ten nakazałby wykonanie badań w
              > akredytowanym laboratorium ( nie trzeba dziecka nigdzie brac, wystarczy mu
              > wacik na chwilę włożyc do buzi) - i po sprawie.



              wacik do buzi to sobie mozesz wlozyc, jak Ci trutka z zeba wypadnie
              zapewniam Ci ,ze slina to kwasy, enzymy i drobnoustroje i DNA sie z niej nie
              bada
              badanie takie wykonuje sie za szpiku kostnego pobranego z kregoslupa dziecka na
              odcinku ledzwiowym.
              • monikaannaj Z byka spadłeś sadysto? 12.11.04, 18:55
                • monikaannaj jeszcze raz 12.11.04, 18:57
                  no wiec, spadłeś? Z odcinka lędźwiowego???? To juz nie łaska chociaż z krwi z
                  palca? Że nie wspomnę o tym iz w kryminalistyce do badań identyfikujących
                  wystarczy slina z papierosa.
                  A to np.to banda oszóstów według ciebie?
                  www.testdna.pl/ustalanie_ojcostwa_probki
                  • Gość: tulen Re: jeszcze raz IP: *.sip.asm.bellsouth.net 12.11.04, 20:11
                    no, wiesz zeby od razu od sadystow wyzywac
                    juz nawet czlowiek sie nie moze pomylic
                    • Gość: monikaannaj Sadysta, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 17:10
                      to moze faktycznie przesada, ale jak sobie wyobraziłam pobieranie szpiku u
                      maleństwa...
                  • losiu4 Re: jeszcze raz 15.11.04, 09:41
                    dzięki za link :) już mi się rozjaśniło w kwestii uznawania przez sąd wyników
                    takich badań... nie jest wesoło.

                    Pozdrawiam

                    Losiu
          • Gość: Kir Re: Alimenty od matki. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.11.04, 17:36
            Po co przemoc - wystarczy wystąpić do sądu o ustalenie ojcostwa i juz. Sąd
            przesłuchuje strony, matka nie może się sprzeciwić badaniom, sąd nakazuje
            przeprowadzenie badań, powołuje biegłych i jeżeli ojcostwo się potwierdzi
            zmienia metrykę dziecka, potem strony mogą wystapić o prawo do opieki a gdy
            prawo do opieki otrzyma ojciec to może zażądać alimentów na dziecko.
    • Gość: trevik Re: Alimenty od matki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 20:22
      Juz raz podalem ten link, ale jeszcze przypomne:
      www.tata.pl/index.htm
      Bardzo szeroko sa opisywane pewne problemy ojcow i znajdziesz tam
      odpowiedzi na pytania zawarte w tym watku.

      pozdrawiam,
      • kocia_noga Re: Alimenty od matki. 18.11.04, 16:38
        Zajrzałam pod wskazany link - retoryka , klimat emocjonalny - cięzkostrawny,
        ale zajrzałam na historię niejakiego Auguściaka. Skrzywdzonego, rzecz
        jasna .Może wiesz coś więcej , bo w wyszukiwarce niczego nowego nie znalazłam -
        jeśli cos więcej wiesz o tym ciężko skrzywdzonym to powiedz : dlaczego
        samotnie wychowywał syna ? Dlaczego objęty był dozorem kuratorskim ? Skąd u
        niego w domu wzięła się pani z domu dziecka? Co z matką dziecka ?
        Z argumentami twórców strony nawet nie próbuję się mierzyć .A co ty sądzisz o
        stronce ,że ją podlinkowujesz ?
        • Gość: trevik Re: Alimenty od matki. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 15:38
          Mysle, ze problemy maja wszyscy, ktorzy tam pisza, jedni mniejsze, inni wieksze,
          jedni bardziej realnie, inni wyimaginowane.
          Ale jedno rzuca sie w oczy: wspolny mianownik historii tych facetow, ktory to
          najczesciej ma przynajmniej cos z prawdy. I to wlasnie ten wspolny mianownik
          jest bardzo ciekawy. Jak przeczytasz juz nawet ze 3 opinie, to go zauwazysz.
          • kocia_noga Re: Alimenty od matki. 22.11.04, 16:55
            Treviku, gdy rozpada się związek, przeważnie już od jakiegoś czasu jest w nim
            sytuacja walki. Nienawiśc, tak jak miłośc, silnie spaja ludzi .Rozwód to
            wszystko nagle przerywa - obie strony zostają przepełnione emocjami , a wroga
            zabrakło.Chore emocje aż biją z tej stronki.Przydałyby im się wszystkim jakieś
            dłuższe sesje terapeutyczne , niwelujące zawartą w nich złość , bo ich ona
            zżera .To widac - stronka jest na poziomie grubo poniżej średniej - złość
            zaślepia i odbiera rozum, niestety.
            Wiem co znaczy zerwać związek oparty na nienawiści ( oparty!) , więc wiem, o
            czym piszę.Ja się rozchorowałam , ale dostałam wielką naukę na całe życie.
            Faceci ze stronki są chorzy.Nikt im nie pomoże , muszą sami swoje emocje
            uzdrowić , a szkoda. W swoim zaślepieniu szkalują poza tym ludzi - sędzie,
            świadków, i innych , przytaczając ich nazwiska, a także inne dane - to już
            jest nie tylko brzydkie, ale zdaje się, karalne.
    • Gość: Wolfram Alimenty w praktyce IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 16.11.04, 09:46
      Niestety nie zawsze jest tak różowo...
      1. Nic nie zobowiązuje kobiety (poza moze sumieniem), aby poinformowała oica o
      tym, że urodzila jego dziecko.
      2. Oglądałem w telewizji taki przypadek.
      Pewna para, po ok 15 letnim pożyciu małżeńskim. rozstała się. Zamieszkali
      osobno, nie rozwiedli się. Ojciec nadal uczestniczył w wychowywaniu dzieci,
      pomagajac równiez finansowo w takim samym stopniu jak przed rozstaniem. Po ok 2
      latach do męzczyzny przyszedl komornik w celu wyegzekwowania alimentow na
      nowonarodzone dziecko! Nie pomogły żadne tlumaczenia. Żadanie zbadania ojcostwa
      zostało odrzucone, gdyz MATKA NIE WYRAZILA NA NIE ZGODY!" (naruralnie fakt ze
      wiekszosc sedziow sadow rodzinnych to kobiety, nie ma zadnego znaczenia...).
      Teraz facet miota się między płaceniem alimentów, a zbieraniem na prawnika...
      A kobieta jest oczywiscie( biedna, samotna, i trzeba jej pomagac...)

      Podsumujmy:
      - kazda kobieta, nawet jesli widze ja pierwszy raz w zyciu, moze zmusic mnie do
      badania, na to czy jestem ojcem jjej dziecka.
      - moge byc mezem tej kobiety, ale nie daje mi prawa do sprawdzenia czy jest
      ojcem.

      "Gdy ojciec (mężczyzna) nie uznał dziecka dobrowolnie, musi liczyć się z tym,
      że matka dziecka może dochodzić ustalenia ojcostwa przed sądem. Sądowego
      ustalenia ojcostwa może żądać:

      - (samo) dziecko

      - jego matka

      - prokurator "
      prawo.hoga.pl/w_strone_ojca/ustalenie_ojcostwa.asp
      Nie mów mi o równości, bo daleko do niej...
      • nkosikazi Re: Alimenty w praktyce 16.11.04, 12:14
        > Niestety nie zawsze jest tak różowo...
        > 1. Nic nie zobowiązuje kobiety (poza moze sumieniem), aby poinformowała oica
        o
        > tym, że urodzila jego dziecko.


        Faktycznie tak jest. A ty chciałbyś to może zmienić? Jak wyobrażasz to sobie w
        praktyce? Przecież kobieta zawsze może powiedzieć, że nie wie kto jest ojcem -
        co tu pomoże kolejny martwy zapis prawny..

        > 2. Oglądałem w telewizji taki przypadek.
        > Pewna para, po ok 15 letnim pożyciu małżeńskim. rozstała się. Zamieszkali
        > osobno, nie rozwiedli się. Ojciec nadal uczestniczył w wychowywaniu dzieci,
        > pomagajac równiez finansowo w takim samym stopniu jak przed rozstaniem. Po ok
        2
        > latach do męzczyzny przyszedl komornik w celu wyegzekwowania alimentow na
        > nowonarodzone dziecko! Nie pomogły żadne tlumaczenia. Żadanie zbadania
        ojcostwa
        > zostało odrzucone, gdyz MATKA NIE WYRAZILA NA NIE ZGODY!"

        Moim zdaniem w takich wypadkach badanie genetyczne powinno być obowiązkowe i
        decydujące. Mężczyźni powinni o to walczyć. Dlaczego tego nie robią? Tzn coś
        tam robią, ale mało głośno. Chyba takie przypadki jak opisałeś nie są jednak
        zbyt częste


        (naruralnie fakt ze
        > wiekszosc sedziow sadow rodzinnych to kobiety, nie ma zadnego znaczenia...).


        Tak, nie ma. Dziecko urodzone przez zamężną kobietę automatycznie jest
        przypisywane mężowi matki. Takie jest prawo i płeć sędziego nie ma na to
        wpływu. Trzeba zmienić prawo a nie szukać winnych w "zmowie kobiet" ;-)


        > Teraz facet miota się między płaceniem alimentów, a zbieraniem na prawnika...
        > A kobieta jest oczywiscie( biedna, samotna, i trzeba jej pomagac...)
        >
        > Podsumujmy:
        > - kazda kobieta, nawet jesli widze ja pierwszy raz w zyciu, moze zmusic mnie
        do
        > badania, na to czy jestem ojcem jjej dziecka.

        Pierwsze słyszę żeby można było kogokolwiek w majestacie prawa zmusić do badań
        genetycznych. Możesz podać jakąś podstawę prawną?



        > - moge byc mezem tej kobiety, ale nie daje mi prawa do sprawdzenia czy jest
        > ojcem.

        Masz rację, to powinno się zmienić.

        >
        > "Gdy ojciec (mężczyzna) nie uznał dziecka dobrowolnie, musi liczyć się z tym,
        > że matka dziecka może dochodzić ustalenia ojcostwa przed sądem. Sądowego
        > ustalenia ojcostwa może żądać:
        >
        > - (samo) dziecko
        >
        > - jego matka
        >
        > - prokurator "
        > prawo.hoga.pl/w_strone_ojca/ustalenie_ojcostwa.asp

        Wszczęcie procesu o ustalenie ojcostwa nie jest równoznaczne z obowiązkiem
        poddania się badaniom genetycznym, mylisz pojęcia.


        > Nie mów mi o równości, bo daleko do niej...

        Sprawa o której piszesz nie ma nic wspólnego z nierównością wobec prawa. To
        oczywista niesprawiedliwość, że mąż jest automatycznie uznawany za ojca nawet
        jeśli był w dniu poczęcia na wyprawie w dorzeczu Amazonki. To się powinno
        zmienić. Jednak nie pakuj w to wszystko kwestii równouprawnienia, bo to bez
        sensu. Jak miałoby to "równouprawnienie" wyglądać w praktyce? Kobieta rodzi
        dziecko a potem zgłasza do sądu, że to nie jej dziecko tylko kochanki męża?
        Zlituj się, pomyśl trochę..
        pzdr
        • Gość: Wolfram Re: Alimenty w praktyce IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 16.11.04, 13:31
          Faktycznie tak jest. A ty chciałbyś to może zmienić? Jak wyobrażasz to sobie w
          > praktyce? Przecież kobieta zawsze może powiedzieć, że nie wie kto jest ojcem -
          > co tu pomoże kolejny martwy zapis prawny..
          Tak, chyba masz racje. Wprawdzie (bodajze w Anglii) isttniał pewien przepis który zmuszał matke chcąca oddac dziecko do adopcji, aby dała ogłoszenie o tym w prasie, ale nie wyobrazam sobie takiej sytuacji... Kto to bedzie czytał... ;-) Chociaz warto, popularyzowac uczaestnictwo ojcow. Samotne maytki sa zwykle corkami samotnych matek, nie wiedza co to ojciec i pokutuje wsrod nich przekonanie, ze sama sobie poradzi...

          Płeć sedziego ma znaczenie(np. 97% dzieci jest przyznawane matka, po zasiegnieciu opinii gl. psycholozek). W wypadku tego opisanego faceta, tylko sedzina mogla wymierzyc sprawiedliwosc-> pozswlic na zrobienie testu DNA. Nie zrobila tego. Bo jak gosc płaci to swietnie! Uczucia, prawda, a co tam...

          Co do podstaw prawnych przeczytaj dział w hoga.pl "w strone ojca"
        • grzecznagrzeszna Re: Alimenty w praktyce 16.11.04, 18:20
          Według polskiego prawa istnieje "domniemanie małżeńskiego pochodzenia dziecka".
          Oznacza to, że jeżeli dziecko urodzi się w czasowych ramach trwania małżeństwa
          lub przed upływem 300 dni od jego ustania (niezależnie od przyczyny) lub
          unieważnienia, domniemywa się, że jego ojcem jest mąż (byly mąż) matki tego
          dziecka. Jeżeli przed upływem 300 dni matka wstapi w nowy związek małżeński,
          automatycznie uruchamia się nowe domniemanie. W przypadku kolizji domniemań,
          domniemywa się, że ojcem dziecka jest drugi mąż matki.

          Mąż, który chce zaprzeczyć swoje ojcostwo, musi to zrobić w ciągu 6 MIESIĘCY OD
          DNIA, W KTÓRYM DOWIEDZIAŁ SIĘ O URODZENIU PRZEZ ŻONĘ DZIECKA, matka również
          może dochodzić zaprzeczenia ojcostwa, w takim samym terminie, ale liczonym od
          dnia urodzenia dziecka, a dziecko w ciągu 3 lat od uzyskania pełnoletności.
          Pozew może także wnieść prokurator - jego uprawnienie jest bezterminowe.

          Sądowe ustalenie ojcostwa:
          Sprawa taka może być wniesiona po urodzeniu się dziecka z powództwa matki
          dziecka (ograniczenie czasowe do pełnoletności dziecka), samego dziecka lub
          prokuratora.

          Czynnej legitymacji pozbawił za to prawodawca s a m e g o o j c a.

          Pozwany mężczyzna ma kilka możliwości obrony:
          1. Musi udowodnić, że w okresie między 300 a 181 dniem przed urodzeniem dziecka
          nie współżył z jego matką
          2. Może wykazać, że kobieta utrzymywała stosunki seksualne także z innym
          mężczyzną, którego ojcostwo jest bardziej prawdopodobne.
          3. Ma możliwość wykluczenia ojcostwa za pomocą dowodów biologicznych (badanie
          krwi, DNA itd).

          Pisałam w oparciu o "Podstawy prawa cywilnego i handlowego" pod red. E.
          Gniewki, W-wa 1998.

          Jak dla mnie prawo nie jest sprawiedliwe i dyskryminuje ojców głównie z dwóch
          powodów:
          1. Mężczyzna nie ma prawa wnieść o ustalenie ojcostwa.
          2. Każdy facet może zostać pozwany i to on musi udowodnić, że ojcem nie jest, a
          nie jemu należy udowadniać że jest.
          • nkosikazi Re: Alimenty w praktyce 17.11.04, 09:22
            grzecznagrzeszna napisała:

            >> Jak dla mnie prawo nie jest sprawiedliwe i dyskryminuje ojców głównie z
            dwóch
            > powodów:
            > 1. Mężczyzna nie ma prawa wnieść o ustalenie ojcostwa.

            No nie wiem. Z tego co przytoczyłaś wyżej to raczej nie wynika. Napisałąś tak :"
            Mąż, który chce zaprzeczyć swoje ojcostwo, musi to zrobić w ciągu 6 MIESIĘCY OD
            > DNIA, W KTÓRYM DOWIEDZIAŁ SIĘ O URODZENIU PRZEZ ŻONĘ DZIECKA, matka również
            > może dochodzić zaprzeczenia ojcostwa, w takim samym terminie, ale liczonym od
            > dnia urodzenia dziecka,"
            To by chyba znaczy że mężczyzna ma takie prawo i że jest to prawo równe dla
            wszystkich?

            > 2. Każdy facet może zostać pozwany i to on musi udowodnić, że ojcem nie jest,

            Też mam wątpliwości. Z całą pewnością wiem jedno: z przytoczonych przez ciebie
            fragmentów tekstu nic takiego nie wynika. Może mogłabyś przytoczyć coś co by
            udowodniło twoj zarzut? Czy naprawdę jest tak że dowolna panna może sobie
            pozwać np znanego aktora i nie musi przedstawić żadnych dowodów przynajmniej na
            to, że ze sobą sypiali? Sędzia wierzy jej na piękne oczy a on musi się
            tłumaczyć że nie jest wielbłądem? No coś mi się nie wydaje by to była prawda..
            pzdr

            ps
            Ja wcale nie uważam by mężczyźni byli w kwestiach rodzicielstwa traktowani
            sprawiedliwie. Tylko że moim zdaniem dotyczy to głównie praktyki przyznawania
            prawa do opieki nad dzieckiem. Litera prawa jest tu w porządku, gorzej z
            praktyką. Co do ustalania ojcostwa to mam wrażenie że przełom jest kwestią
            czasu. Prędzej czy później badania genetyczne zostaną dopuszczone jako dowód
            ostateczny i rozstrzygający, praktycznie nie do obalenia. Na razie są one
            jednak pewną nowością a prawo (nie tylko polskie) jest dość ostrożne w
            przyj,owaniu takich nowości. Czy wiesz może ile lat mineło od odkrycia
            niepowtarzalności odcisków palców do ich pełnego zaaprobowania przez sądy?
            Sporo..
            A tak na marginesie to zastanawiam się czy naprawdę to właśnie mężczyźni są
            najbardziej zainteresowani wprowadzeniem obowiązkowych i rozstrzygających
            testów genetycznych.. Odnoszę wrażenie, że dyskutując o tych sprawach trochę
            zatraciliśmy proporcje. Chyba jednak częściej zdarzają się panowie migający się
            od przyjęcie odpowiedzialności za własne dziecko niż panie "wrabiające faceta w
            dziecko"..
            pzdr



            a
            >
            > nie jemu należy udowadniać że jest.
            • grzecznagrzeszna Re: Alimenty w praktyce 17.11.04, 10:18
              1. Mężczyzna nie ma prawa wnieść o ustalenie ojcostwa.

              Przepraszam, źle sformułowałam. Mąż ma prawo wystąpić o zaprzeczenie swojego
              ojcostwa. Nie ma natomiast prawa nie mąż matki wystąpić o ustalenie ojcostwa.

              > A tak na marginesie to zastanawiam się czy naprawdę to właśnie mężczyźni są
              > najbardziej zainteresowani wprowadzeniem obowiązkowych i rozstrzygających
              > testów genetycznych.. Odnoszę wrażenie, że dyskutując o tych sprawach trochę
              > zatraciliśmy proporcje. Chyba jednak częściej zdarzają się panowie migający
              się

              users.nethit.pl/forum/forum/tata/
              • 1drobny Re: Alimenty w praktyce 18.11.04, 20:01
                Do tej pory faktycznie tak było tj, mężczyzna nie miał prawa wystąpić o
                ustalenie ojcostwa. Przepisy te już są zmienione i bodajże od 1 stycznia 2004r.
                mężczyzna będzie miał prawo wystąpić z powództwem o ustalenie ojcostwa. Dotyczy
                to oczywiście tylko przypadku gdy dziecko nie pochodzi z małżeństwa.
          • Gość: sigrid powielasz mity i nieprwadę IP: 217.96.138.* 17.11.04, 10:11
            naucz się czytać kodeks rodzinny ze zrozumieniem, albo poszukaj interpretacji
            prawa w internecie, ale przez prawników a nie robiących z siebie męczenników
            facetów
            • Gość: Wolfram nieprwada IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 17.11.04, 14:51
              To co robie to wlasnie czytam kodeks... Napisany przez prawnikow.
              I stwierdzam ze jest pewna dyskryminacja. Objawia sie ona głwnie w tym, ze aby ojciec mogl przeprowadzic test DNA, potrzebna jest zgoda matki, a on nie moze nie zgodzic sie na badanie, jesli kobieta o to wystapi...

              Przypomina mi sie jeszcze jeden przypadek.
              Rolnik (ok 30 lat) przyjechal do miasta szukac zony :-) Na imprezie( wtedy chyba mowilo sie prywatka :-) ) zapoznal pewna pania. umowili sie raz w kawoiarni, i pozniej nasz bohater chcial kontynouwac znajomosc, ale ta pani go nie chciala...
              Po roku pozwala go o alimenty, stwietrdzajac ze jest on ojcem dziecka. Wysoki Sad na podstawie 3 przesłanek:
              1. widziano ich razem w kawiarni
              2. ktos widzial ich razemna klatce schodowej (odprowadzil ja do domu)
              3. na podstawie analizy krwi MOGL Byc ojcem dziecka
              sad uznal ze jest ojcem... To bylo na poczatku lat 80
              Kiedy na poczatku lat 90 testy DNA zaczely byc wykonywane w polsce, udalo mu sie (nielegalnie!!!) wykonac taki test. Oczywiscie nie byl on ojcem. Ale dla sadu ten wynik jest bez wartosciowy, a pani sedzina nie znalazla powodow, aby zlecic badanie... (PLACI ALEMENTY-SUPER!!!). jAK OBLICZYL, UWZGLEDNIAJAC INFLECJE, ZAPLACIL JUZ MATCE DZIECKO OKOLO 200 TYS. ZLOTYCH. (DZIECKO STUDIUJE)



              To ty poruszasz sie w swiecie stereotypow --> kobieta - zawsze ofiara, facet --> pijak i nierob.

              Jezeli chcesz polemizowac , prosze o fragmenty ustaw...
              poczytaj sobie historie "z zycia wziete" www.tata.pl



              • Gość: sigrid Re: nieprwada IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 17.11.04, 15:58
                zgoda matki jest potrzebna na uznanie ojcostwa a nie na ustalenie, jeszcze raz
                powtarzam uczcie się czytać ze zrozumieniem bo jesteście wtórnymi analfabetami.
                i nie wypisuj mi tu plotak o jakichś rolnikach bo one nie są na nic dowodem.
                • monikaannaj Re: nieprwada 17.11.04, 16:03
                  Co to znaczy "na uznanie". Czy jak matka sie nie zgodzi, to facet nie zostanie
                  ojcem, chocby se zrobil 500 testow DNA i wszystkie pozytywne?
                  • Gość: ustalenie Re: nieprwada IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 17.11.04, 16:09
                    uznać dziecko trzeba w przypadku kiedy rodzice nie są małżeństwem, idzie się
                    wtedy do jakiegoś urzędu albo do notariusza i podpisuję się dokumenty, nie może
                    być tak że ojciec może uznać dziecko bez zgody matki bo wtedy każdy obcy facet
                    mógłby uznać nie swoje dziecko i na przykład wywieźć je za granicę.
                • Gość: Wolfram Re: nieprwada IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 17.11.04, 16:27
                  Historie o rolniku wyczytalem w prasie codzinnej (Dziennik Polski). wierze ze jest to wiarygodna gazeta, a histora jest prawdziwa.
                  Dziwi mnie równiez twoja niechec do komentowania poczynan sadu i przykladow , ktore wiele mowia o sytuacji prawnej ojcow w Polsce.
                  Z ustaleniem ojcostwa masz racje. Przepraszam, pomylilem sie.
                  Nie zmienia to faktu, ze na uznanie ojcostwa musi wyrazic zgode matka. (no a odwrotnej sytuacji nie :-) )

                  Podobne : punkt 1
                  "1 Domniemanie

                  Jeżeli dziecko urodziło się w czasie trwania małżeństwa lub przed upływem 300 dni od jego ustania lub unieważnienia przyjmuje się, że ojcem dziecka jest mąż matki.

                  Wyjątek: Jeżeli przed upływem tych 300 dni matka ponownie wyszła za mąż przyjmuje się, że ojcem dziecka jest drugi "

                  czyli:
                  1. kobieta zachodzi w ciaze z mezem I
                  2 rozwodzi sie opo miesiacu
                  3. wychodzi powtornie za maz --> maz II
                  4. rodzi dziecko
                  5. to ojcem dziecka zostaje uznany maz II, a maz I nic nie moze zrobic...
                  No i pozatym jesli maz I nie wiedziałby, czy jest rzeczywiscie ojcem dziecka, nie moze wykonac testow, bez zgody matki...

                  To jest dyskryminacja
                  • Gość: sigrid Re: nieprwada IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 17.11.04, 16:51
                    by wykonać testy DNA nie jest potrzebna zgoda matki, zgoda matki potrzebna jest
                    do uznania ojcostwa,i skąd wytrzasnąłeś że ojciec nic nie może zrobić gdy nie
                    jest pewny ojcostwa? jeszcze raz powtarzam prawo nie dyskryminuje ojców, nie
                    wypisujcie tekstów wyssanych z palca. a że gdzieś ktoś kogoś oszukał to
                    przecież nie jest to wina prawa tylko ludzi, trzeba chcieć walczyć o swoje a
                    wtedy są duże szanse że się wygra. dyskryminująca może być co najwyżej
                    obyczajowość, ale ona generalnie w większym stopniu dyskryminuje kobiety niż
                    mężczyzn.
                    • Gość: Wolgram Re: nieprwada IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 17.11.04, 17:08
                      NA stronie Hoga.pl rozpatrywany jest tylko przyklad "obalenia domniemaniaojcostwa" przez meza matki. Wynika z niego, ze Maz ma takie prawo przez 180 dni od momentu, gdydowiedzial sie ....itd.
                      Nie jest rozpatrywany "przyapdek rolnika"
                      Na jego podstawie stwierdzilem, ze mezczyzna, ktory nie byl mezem matki, nie sam przeprowadzic testu DNA, a musi posilkowac sie ambiwalentnym sądem.
                      Ten rolnik walczy. Ale jego pozwy sa oddalane, przez sedziow-sedziny.
                      • Gość: Zamien gość powinien iść do prokuratury IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.11.04, 18:20
                        i złożyć doniesienie na kobietę o oszustwo czyli doprowadzeie do niekorzystnego
                        dla siebie rozporządzenia majątkiem, ma w ręku dowody, a zaprzeczenie ojcostwa
                        na wniosek prokuratora moze nastąpić w każdym momencie, w sumie gdyby udowodnić
                        kobiecie oszustwo powinna mu zwrócić pieniądze z odsetkami
                  • yamadei Re: nieprwada 17.11.04, 16:58
                    1. kobieta zachodzi w ciaze z mezem I
                    > 2 rozwodzi sie opo miesiacu
                    > 3. wychodzi powtornie za maz --> maz II
                    > 4. rodzi dziecko
                    > 5. to ojcem dziecka zostaje uznany maz II, a maz I nic nie moze zrobic...
                    > No i pozatym jesli maz I nie wiedziałby, czy jest rzeczywiscie ojcem dziecka,
                    n
                    > ie moze wykonac testow, bez zgody matki...
                    >
                    > To jest dyskryminacja


                    Raczej paranoja. Masz jakąś potrzebę czucia się dyskryminowanym czy jak?
                    Gwarantuję ci że gdyby dziecko zostało spłodzone w małżeństwie nr1 to mąż nr1
                    nie miałby żadnego problemu z potwierdzeniem ojcostwa. To regulują oddzielne
                    przepisy. Nie będę ich dla ciebie szukał bo wydaje mi się że szukasz dziury w
                    całym a sprawa jest banalna. Rozumiem że naczytałeś się oszołomów z "W stronę
                    ojca" ale dobrze ci radzę: wyluzuj. Ci goście są gadają większe bzdury od
                    najbardziej zajadłych feministek a ty zdajesz się wierzyć im bezkrytycznie.
                    Pozdrawiam
                    • losiu4 Re: nieprwada 17.11.04, 18:51
                      to poszukaj przepisów. Gwarantuję, że się zdziwisz :) jeśli chodzi o uznawanie
                      ojcostwa

                      Pozdrawiam

                      Losiu
              • Gość: sigrid Re: nieprwada IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 17.11.04, 17:26
                jeszcze raz przeczytałam opisaną przez ciebie historię i za głowę się złapałam.
                człowieku ale ty kłamstwa wypisujesz!!! a jakim cudem mogli mu zasądzić
                alimenty skoro nie został on uznany ojcem, bo jeśli nie był mężem owej pani to
                nie było domniemania ojcostwa. przecież tu widać jak na dłoni, że faceci nie
                martwią się o to że gdzieś tam jakaś kobieta urodzi ich dziecko a oni nie będą
                o tym wiedzieli ale o paranoiczny lęk, przed płaceniem alimentów, sypiają z kim
                popadnie a potem boją się że któregoś dnia przyjdzie wezwanie z sądu o
                ustalenie ojcostwa;-)))) bardzo mi przykro ale za swoje zachowanie trzeba
                ponosić konsekwencje, mówicie kobietom, że jeśli boją się niechcianej ciąży i
                chciałyby mieć możliwość aborcji by myślały o konsekwencjach przed stosunkiem
                to mówcie to samo i facetom, że jeśli nie chcą płacić alimentów to niech nie
                uprawiają seksu pozamałżeńskiego.
                • Gość: sigrid Re: nieprwada IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 17.11.04, 17:28
                  mój powyższy post odnosi się do tekstu o rolniku któremu rzekomo zasądzono
                  alimenty na nie jego dziecko
                • Gość: Wolfram Re: nieprwada IP: *.if.uj.edu.pl / *.if.uj.edu.pl 17.11.04, 17:31
                  1. Ten mezczyzna został uznany ojcem na podstawie 3 w/w absurdalnych argumentow.
                  2. Facet ten NIE SPAL z ta kobieta.
                  Wiec twoja moralizatorska (byc moze sluszna)jest nieco nie na miejscu.

                  • Gość: sigrid ustalenie IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 17.11.04, 18:41
                    trudno mi komentować tę sprawę bo nie znam ówczesnego ustawodastwa a pisząc
                    moje posty opierałam się o obecne prawo i stąd to nieporozumienie. wiem tylko,
                    że były czasy kiedy dzieci pozamałżeńskie nie były uznawane - nazywano je
                    bękartami.
              • Gość: alik Re: nieprwada IP: *.udn.pl 18.11.04, 20:31
                Wolfram, nie wystarczy czytać kodeks, trzeba go jeszcze rozumieć. A w
                historie " z życia wzięte " wyczytane w gazetach nie wierz, mają się nijak do
                prawdy. Czytałam " w stronę ojca" - autorzy grają na emocjach, a każdą historię
                przedstawiają tylko z jednej striony. No i kompletnie nie znają się na prawie...
            • grzecznagrzeszna Re: powielasz mity i nieprwadę 17.11.04, 20:06
              > naucz się czytać kodeks rodzinny ze zrozumieniem, albo poszukaj interpretacji
              > prawa w internecie, ale przez prawników a nie robiących z siebie męczenników
              > facetów

              O, przepraszam, Singrid, jeśli to było do mnie, to pisałam na podstawie
              podręcznika prawa Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego.
              • Gość: sigrid Re: powielasz mity i nieprwadę IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 17.11.04, 21:23
                "Jak dla mnie prawo nie jest sprawiedliwe i dyskryminuje ojców głównie z dwóch
                powodów:
                1. Mężczyzna nie ma prawa wnieść o ustalenie ojcostwa.
                2. Każdy facet może zostać pozwany i to on musi udowodnić, że ojcem nie jest, a
                nie jemu należy udowadniać że jest." - a te słowa spisałaś z podręcznika czy
                sama je sobie dopisałaś?
                • grzecznagrzeszna Re: powielasz mity i nieprwadę 17.11.04, 21:57
                  Czy to przeczy w jakimkolwiek punkcie temu, co jest zawarte w podręczniku?
                • grzecznagrzeszna Re: powielasz mity i nieprwadę 17.11.04, 22:02
                  Krytykując to co napisałam, zapomnialaś o jednym:

                  "Sądowe ustalenie ojcostwa:
                  Sprawa taka może być wniesiona po urodzeniu się dziecka z powództwa matki
                  dziecka (ograniczenie czasowe do pełnoletności dziecka), samego dziecka lub
                  prokuratora.

                  Czynnej legitymacji pozbawił za to prawodawca s a m e g o o j c a."

                  - zwłaszcza o ostatnim zdaniu.

                  Ustalenie ojcostwa to nie to samo, co zaprzeczenie ojcostwa.
                  • Gość: sigrid OK IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 18.11.04, 11:35
                    masz rację, przepraszam - jednak należy pamiętać by wraz ze zmianą prawa o
                    ustaleniu ojcostwa przez faceta który nie jest domniemanym ojcem, zmienić też
                    prawa które dyskryminują kobietę, np potrzeba zgody ojca na nadanie nazwiska
                    matki dziecku czy też równy podział obowiązków - to ostatnie może być nieco
                    problematyczne więc nie dziwi mnie nawet kształt prawa w obecnej formie - nadal
                    uważam, że dyskryminacja ojców jest tu mocno naciągana
      • Gość: iudex Re: Alimenty w praktyce IP: *.udn.pl 18.11.04, 20:36
        Po pierwsze po to aby mógł przyjść komornik musiał być uprzednio wydany wyrok
        zasądzający alimenty od męża matki. Mąż matki musiał być powiadomiony o
        terminie rozprawy, a jeśli sie nie stawił otrzymał odpis wyroku zaocznego z
        pouczeniem o środkach zaskarżenia. Wiedział więc wcześniej o urodzeniu dziecka
        przez zonę, a jeśli tak mógł złożyć pozew o zaprzeczenie ojcostwa i wykazać w
        procesie, że nie jest ojcem. To by było na tyle, pozdrawiam
    • Gość: Bea Re: Alimenty od matki. IP: *.chello.pl 18.11.04, 16:57
      Alimenty są gdy rodzic ma prawa rodzicielskie. Jeżeli rodzic zrzeka się praw
      rodzicielskich, bądź są zabrane nie ma obowiązku płacić alimentów.
      • Gość: Vortex Co? To oznaczaloby że jeżeli jakiś mężczyzna ... IP: *.eranet.pl 18.11.04, 17:02
        ... zrobil dziecko jakiejś dziewczynie, następnie zżeka się praw do niego, nie płaci? Chyba coś ci się pomyliło! Podstawą jest bycie ojcem, fizycznie, udowodnione poprzez deklarację lub badanie DNA. Jeżeli on nie może zapłacić, płacą jego krewni w linii rostej - rodzice. Pzdr.
      • kamila77 Re: Alimenty od matki. 18.11.04, 19:21
        Bzdura, traci prawa a nie obowiazki.
      • Gość: iudex Re: Alimenty od matki. IP: *.udn.pl 18.11.04, 20:13
        Nie masz racji, Bea. Rodzice pozbawieni władzy rodzicielskiej nadal mają
        obowiązek płacic alimenty na rzecz swojego dziecka. Taki obowiązek wygasa
        natomiast w przypadku przysposobienia ( adopcji) dziecka przez inne osoby.
    • Gość: paprocan Re: Alimenty od matki. IP: *.crowley.pl 18.11.04, 18:07
      lubi tą robotęto niech cierpi
    • Gość: paprocan Re: Alimenty od matki. IP: *.crowley.pl 18.11.04, 18:09
      dupic się chce a co dalej???????
    • Gość: xxx Re: Alimenty od matki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.04, 05:19
      uważam że kobiety w przypadku rozwodu nie powinny wychowywać dzieci, powinni
      się tym zajmować ich byli mężowie albo byli partnerzy. Dziecko ogranicza
      kobiecie swobodę, utrudnia życie i komplikuje je!!!!
      • Gość: seems so Re: Alimenty od matki. IP: *.sip.asm.bellsouth.net 19.11.04, 06:30
        powiedz to mojemu ojcu
Pełna wersja