Gość: Dunduś
IP: *.localdomain / 67.15.54.*
17.11.04, 10:31
Oto owoce ideologii, którą zachwyca się tutejsze forum, widziane z perspektywy zaledwie kilku, kilkunastu lat.
Nie piją, nie biją, zarabiają krocie, posyłają dzieci do najlepszych szkół. Patologiczni rodzice XXI wieku, których dzieci kończą na ulicy.
(..)Udzielałam porady takim rodzicom. On był wziętym warszawskim prawnikiem, ona naukowcem. Przyszli z córką, która chodziła do piątej klasy. Już trzykrotnie zmieniali dla niej szkołę, oczywiście prywatną ? opowiada Małgorzata Szulik, psycholog z Warszawy. ? Dziewczynka publicznie, w klasie, masturbowała się. W czasie rozmowy wyszło na jaw, że jest zaniedbana emocjonalnie przez rodziców. Nie poświęcali jej wystarczająco dużo czasu.
(..)pozostawione bez opieki dzieci narażone są na demoralizację. O tym wszyscy wiedzą, a jednak większość przechodzi nad tym do porządku dziennego.
(..)Po dwunastu godzinach pracy wraca matka. Ojciec ostatnio nie ma czasu, bo buduje dom. ? Nie rozmawiamy przy kolacji, bo i tak nikt nie będzie mnie słuchać ? mówi. ? Na pewno inaczej wychowam swoje dzieci. Będę z nimi rozmawiać? zapewnia.
(..)Czasy zmieniają się. I czas zmienić pojęcie ?rodzina patologiczna?. ? Z definicji rodziny patologicznej wynika, że jest nią również rodzina zaniedbująca emocjonalnie dziecko ? zauważa psycholog Małgorzata Szulik.
kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1202886&KAT=239