tad9
18.11.04, 07:59
Szwecja wstrząsana jest recydywą patriarchalnej opresji, o czym nie raz tutaj
pisaliśmy, sytuacja jest tam poważna do tego stopnia, że co i raz powoływane
są parlamentarne komisje do walki z dyskryminacją, niedawno pojawił się z
kolei wątek obnażający mit Norwegii jako "kobiecego raju". Wygląda na to, że
centrum "feministycznego raju" przenosi się do Białorusi. Wiele znaków
wskazuje na to, że prezydentowi Łukaszence bardzo bliskie są problemy
białoruskich kobiet. Niedawno mogliśmy się dowiedzieć o niespodziance jaką
sprawił wyróżniającym się kołchoźniczkom (niestety pamęć mnie zawodzi, więc
nie pamiętam szczegółów, ale chodziło zdaje się o prezenty). Dziś media
doniosły o kolejnej feministycznej inicjatywie prezydenta. Prezydent domaga
się, by w reklamach zagraniczne modelki zastąpione zostały pięknymi
Białorusinkami. Zważywszy na to, jak bardzo czułe są kobiety na kwestię swego
wyglądu, oraz na to, jak bardzo czułe są na reklamy, trudno nie docenić
inicjatywy Łukaszenki. Czy Białoruś staje się nowym "feministycznym rajem"?