Rozumienie słowa "feminizm"

01.12.04, 22:56
Ostatnio w telewizji usłyszałam taką wypowiedź:
"Ja wiem że feministki by mnie za to zabiły, ale ja lubie jak kobieta jest
kobieca"
No coż, nie ma to jak doglebnie rozumieć czym jest feminizm ;)
To rozbrajajace, czy naprawdę większość naszego społeczeństwa wyobraża sobie
feministkę jako herc-babę w rozciągniętym swetrze, Powtarzajacą co
chwila "faceci to świnie", i wkurzajacą się kiedy mężczyzna otwiera jej drzwi?

Przecież to jest zerowa wiedza na poziomie piwnicy, stereotypy i absolutna
ignorancja.
Nota bene, naprawdę robraja mnie i śmieszy kiedy czytam na tym forum
wypowiedzi kobiet i mężczyzna ktorzy piszą że feministki "walczą z
mężczyznami".
I choćbym nie wiem ile razy powtarzała że feministki nie walcza z ludźmi,
tylko z pewnymi zjawiskami społecznymi, oni i tak wiedzą swoje.
Jak to jest, czy niektórzy naprawdę muszą sobie na siłę szukać w kimś
przeciwnika lub wroga?
    • Gość: Feliks Re: Rozumienie słowa "feminizm" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 23:04
      Jak tak patrze sobie na Kazee Szczuke, to mysle, ze w tym stereotypie jest cos
      na rzeczy.
      • nietakasama Kazimierka 02.12.04, 00:10
        A delkarowała sie jako feministka, czy po prostu masz zwyczaj każdą chamską,
        nieprzyjemną, przeintelektualizowaną kobitkę określać mianem "feministki"? Bo
        jesli tak, to Pani Beger jest na mojej liście nr 1...
        • Gość: Feliks Re: Kazimierka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 08:12
          Przykro mi bardzo ale osobiscie widzialem (i slyszalem) jak sie deklarowala.
    • Gość: Obiektywny Naprawdę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 23:18
      Sorry, ale ja oceniam ruchy zarówno po ich dokonaniach, jak i założeniach.
      Feminizm (nie mylić z emancypacją kobiet) narodził się w latach 60-tych w USA i
      za cel postanowił sobie zniszczenie heteroseksualnych związków. Wystarczy się
      przyjrzeć, jak feministki walczą o prawa dla gejów (kwestia teoretycznie
      zupełnie nie mająca nic wspólnego z kobietami) czy starają się o jak
      najbardziej liberalne prawo rozwodowe. Feminizm też z założenia jest
      antykobiecy (np. nienawiść do kobiecych ubrań - wyrzucanie biustonoszy; inna
      feministka porównała kobiety chodzące w szpilkach do upośledzonych społecznie
      kobiet muzułmańskich). Zresztą, oto efekty (bilans) feminizmu: degeneracja
      małżeństwa, coraz większa liczba samotnych ludzi, coraz większa liczba
      rozwodów, fatalne relacje damsko-męskie, fatalne wskaźniki demograficzne, coraz
      więcej samotnych matek...
      • nietakasama Litości... 01.12.04, 23:33
        Drogi obiektywny, przerażasz mnie...
        Gdzie, pytam GDZIE ześ ty wyczytał że feministki postawiły sobie za cel
        zniszczenie heteroseksualnych związków? W "Naszym Dzienniku"?.
        Litości, to jakas paranoja...

        "nienawiść do kobiecych ubrań - wyrzucanie biustonoszy"- czy ty zdajesz sobie
        chociaz sprawę ak demaskujesz swoją niewiedzę w tym temacie?
        Przecież palenie biustonoszy było pewną społeczną przenośnią, a nie walka ze
        stanikami :) No nie bżdź dzieckiem....


        >oto efekty (bilans) feminizmu: degeneracja
        > małżeństwa, coraz większa liczba samotnych ludzi, coraz większa liczba
        > rozwodów, fatalne relacje damsko-męskie, fatalne wskaźniki demograficzne,
        >coraz więcej samotnych matek...

        I ty w to naprawdę wierzysz?
        Czy nabijasz się ze mnie?

        Degeneracja małzeństwa, cokolwiek przez to nie rozumieć, to znak czasów i wpływ
        na mniejszą rolę rodziny w dzisiejszym swiecie ma cała masa czynników! Ogrom
        przeróżnych zjawisk! Trzeba by naprawdę slepym lub niedouczonym żeby tego nie
        wiedzieć.
        Dalej: Co ma feminizm to wzrastającej liczby samotnych ludzi, rozwodów i
        fatalnych wskaźników demograficznych?

        No błagam, bo spadnę z krzesła.
        Jeśteś przecież ksiżkowym przykładem tego, o czym pisałam na wstępie:
        Zfrustrowanym ignorantem, ktorego wiedza sprowadza sie do stereoptypów,
        uproszeń i jest w zasadzie składającą się z pseudo-informacji sieczką.
        Naprawdę nie wiem co mam napisać : ty po prostu nie wiesz czym jest feminizm.

        Wygłupiasz się winiąc feminizm za np. zwiększajaca się liczbę samotnych matek.
        Jako mężczyzna weź odpowiedzialnośc za tych mezczyzn, którzy opuszczają kobiety
        czynią c nich samotne matki....
        • Gość: Obiektywny Nie nabijam się. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 23:44
          Akceptuję feminizm, bo każdy ma prawo do własnych poglądów i postawy życiowej.
          Możesz się ze mną nie zgadzać ale żeby od razu mnie wyzywać od sfrustrowanych
          ignorantów? No ale skoro chcesz... Zdanie nie zmienię, bo o faktach się nie
          dyskutuje.
    • kochanica.francuza hehe...paranoja... 01.12.04, 23:39
      a ja dziś wyczytałam w dodatku do "Polityki",poświęconym pomysłom na
      prezenty,przy zdjęciu satynowej (jedwabnej?)piżamy w ohydnych kolorkach:

      "Dla każdej intelektualistki,która skrycie marzy,by dostrzec w niej prawdziwą
      kobietę."

      Ręce mi opadły.
      • nietakasama MANIFEŚCIK 02.12.04, 00:05
        Czasem mam ochote wydrukowac taki gigantyczny transparent i wywiesić go, dajmy
        na to, na Pałacu Kultury:

        1.JESTEM FEMINISTKĄ
        2.LUBIE, SZANUJĘ, KOCHAM MĘŻCZYZN
        3.NIE WALCZĘ Z MĘŻCZYZNAMI
        4.CHCE BYĆ MATKĄ. ALE W SWOIM CZASIE.
        5.NIE OPOWIADAM SIĘ ZA ABORCJĄ. ABORCJA TO TRAGEDIA.
        6.MĘŻCZYŹNI SĄ ODE MNIE SILNIEJSI, NIE NEGUJĘ TEGO- LUBIĘ, KIEDY OTWIERA SIĘ
        PRZEDEMNĄ DRZWI.
        7.KOBIETY I MEŻCZYŹNI MAJĄ TAKI SAM POTENCJAŁ INTELEKTUALNY. MAM PRAWO
        KSZTAŁCIĆ SIĘ I ROZWIJAĆ.
        8.LUBIE STANIKI. TO CHOLERNIE POMYSŁOWY WYNALAZEK.
        9.JESTEM KOBIETĄ I LUBIĘ SIĘ CZUĆ JAK KOBIETA. NOSZE SZPILKI I KRÓTKIE
        SPODNICZKI.
        10.JEŚLI ZECHCĘ ZOSTAĆ KURĄ DOMOWĄ, TO NIĄ ZOSTANĘ. JEŚLI NIE, DAJCIE MI ŚWIĘTY
        SPOSKÓJ.
        11.FAKT ŻE URODZIŁAM SIĘ Z MACICĄ NIE OZNACZA ŻE OD URODZENIA UMIEM SPRZĄTAĆ,
        GOTOWAĆ, PRAĆ I PRASOWAĆ.MĘŻCZYŹNI TEŻ MAJĄ OBIE RĘCE.
        12.KAŻDEMU CZLOWIEKOWI, BEZ WCGLĘDU NA PŁEĆ, NALEŻY SIĘ SZACUNEK I POSZANOWANIE
        DLA JEGO PRAW.TAK KOBIETOM JAK I MĘŻCZYNOM.
        13.JA TAKŻE MYŚLĘ. CZYTAM KSIĄŻKI, OGLĄDAM FILMY, UCZĘSZCZAM NA WYKŁADY. KAŻDY
        KTO Z GÓRY POTRAKTUJE MNIE JAK SŁODKIEGO PYSIA, NARAŻA SIĘ NA CIĘŻKIE
        KONSEKWENCJE...
        14.MĘŻCZYŻNI TO WSPANIALI PARTNERZY DO ROZMOWY. POD WARUNKIEM ŻE NIE ZAKŁADAJĄ
        ŻE MOŻNA ZE MNĄ ROZMAWIAĆ TYLKO O KOSMETYKACH.(LUBIĘ SOBIE POGADAĆ O FILOZOFII-
        TAKŻE)
        15.MAŁŻEŃSTWO TO WSPANIAŁA INSTYTUCJA, A RODZENIE DZIECI TO NIEOCENIONY DAR
        NATURY.JESTEM ABSOLUTNIE PRO-RODZINNA.
        16. NIE "KUMAM' SIE Z HOBMOSEKSUALISTAMI. PO PROSTU NIE ZGADZAM SIĘ Z ICH
        PRZEŚLADOWCAMI.
        17.BÓG STWORZYŁ OBIE PŁCIE- I TO BYL JEGO NAJLEPSZY POMYSŁ ZE WSZYSTKICH.
        18.DZIĘKUJĘ SUFRAŻYSTKOM ZA PRAWO GŁOSU. CHOLERNIE LUBIE GŁOSOWAĆ...
        19.Z NIKIM NIE WALCZĘ, DO NIKOGO NIE CHCE STRZELAĆ, NIE RAJCUJE MNIE
        UPOKARZANIE MĘŻCZYZN.
        20.NIE JESTEM SŁODKIM RUCHADEŁKIEM. KAŻDY KTO WYJDZIE Z TAKIEGO ZALOŻENIA TYLKO
        DLA EGO ŻE UBIORĘ SPÓDNICZKE, SZYBKO ZMIENI ZDANIE...
        21.RELIGIA I WIARA TO WAŻNA CZEŚĆ ŻYCIA.ALE MAM PRAWO SZUKAC SWOJEJ DROGI.
        22.NIE ZOSZĘ STEREOTYPÓW, UPROSZCZEŃ I SZOWINIZMOW- BEZ ZNACZENIA: DAMSKICH,
        MĘSKICH CZY NARODOWOŚCIOWYCH.
        23.KAŻDY KTO NIE KRZYWDZI DRUGIEGO CZŁOWIEKA, ZASŁUGUJE NA POSZANOWANIE.
        24.AGRESYWNA JESTEM DOPIERO WTEDY, KIEDY WMAWIA MI SIĘ, ŻE WCALE NIE MYŚLĘ JAK
        POWYŻEJ.

        P.s. do obiektywnego- z faktami się nie dyskutuje.
        Ty nie przedstawiłeś żadnych faktów, jedynie własną ich interpretacje. Jeśli
        przedstawisz mi jakiekolwiek dane, świadczące o tym że feminizm miał
        kiedykolwiek jakikolwiek wpłych chociażby na liczbę rozwodow, pokajam się i
        przyznam ci rację.
        Póki co, wszystko co napisałeś jest dla mnie wierutną bzdurą.
        Przepraszam za ton wypowiedzi. Jestem wkurzona. (patrz pkt 24 manifestu)
        • kochanica.francuza Re: MANIFEŚCIK 02.12.04, 00:09
          wiesz,nietakasama,przydałoby się w prasie,ale żadna prasa tego nie
          zamieści...chyba że z komentarzem odbierającym manifeścikowi cały sens.
          A to Polska właśnie.
          • nietakasama Re: MANIFEŚCIK 02.12.04, 00:13
            Ja się poddaje...
            Normalnie zwlekam się z krzesełka, wzdycham i idę na kawkę.
            Chce ktoś małą czarną?
            • Gość: DJ Re: mala czarna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 08:14
              Oczywiscie! Lubie niewysokie brunetki...
            • milka30 Re: MANIFEŚCIK 02.12.04, 08:59
              nietakasama napisała:

              > Ja się poddaje...
              > Normalnie zwlekam się z krzesełka, wzdycham i idę na kawkę.
              > Chce ktoś małą czarną?

              Idę z tobą. Wiesz, masz we wszystkim rację, ale patrz jak człowiek (w typie
              pana Obiektywneg) musiałby się natrudzić, żeby zrozumieć innych i to co dzieje
              się wokół niego, a tak rzuci hasło "żydokomuna", albo "feminizm" i już ma z
              głowy. Zna przyczyny i skutki wszystkiego.
              Pozdrowienia.
              P.S. kawa musi być z mleczkiem.
        • Gość: Obiektywny Nieźle. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 14:37
          Fajnie to napisałaś, ale do paru punktów się odniosę.

          5. - Jesteś przeciw aborcji... Ale chyba uważasz, że kobieta ma do niej prawo?
          Bo wiesz, dla mnie państwo co zmusza kobitki do rodzenia wbrew woli - to
          państwo kryminalne.
          16. - Nie chcę zbyt mocno w ten temat wchodzić (bo mi się przejadł), ale co
          innego walka przeciw rzekomej dyskryminacji, a co innego propagowanie pewnych
          stylów życia.
          18. - W Polsce lubisz głosować? Masochistka... Feministki powinny być
          najbardziej wkurzone na polityków. Zobacz, jak kwestię kobiet traktuje lewica -
          nie zrobiła nic, a ile to obiecywała...
          19. - Z seksistami mam nadzieję że walczysz.
          23. - Krzywdzenie bliźniego to coś bardzo naturalnego, i wcale bym tego nie
          potępiał. Człowiek ma prawo kochać jak i nienawidzieć.

          Nie bądź wkurzona, ja wbrew pozorom lubię feministki.
          • nietakasama Re: Nieźle. 02.12.04, 23:55
            5.Jestem przeciw aborcji, bo zawsze, dokonana lub zaniechana, może doprowadzić
            do tragedii.Uważam że czasem bywa mniejszym złem. Ale wciąz złem. Niszczy
            dziecko, matkę, lub oboje. I szczerze życzyłabym sobie, aby żadna kobieta nigdy
            nie musiala rozważać takiej ewentualności... Ale życie nie jest takie proste.

            16.Nie da sie propagować homoseksualnego stylu życia. Bo homoseksualistą albo
            się jest, albo nie.I nie rozumiem ludzi którzy (patrz Młodziez Wszechpolska)
            obrzucaja ich kamieniami bo ci ośmielaja się przejść przez miasto pod
            transparentami nawołujuącymi o tolerancję i poszanowanie odmienności. Póki mnie
            jakiś homoseksulaista nie napadnie, pobije lub nie skrzywdzi w jakikolwiek
            inny sposob, nie mam nic przeciwko tym ludziom.
            To, co dzieje się w czyjejś alkowie to wyłącznie jego sprawa- o ile nie dzieją
            się tam rzeczy do których ktoś jest zmuszany. Nie widze powodu dlaczego
            miałabym być do kogoś uprzerdzona ze względu na jego preferencje seksualne.
            Dopóki wszystko dzieje sie za zgodą obu stron- to absolutnie nie moja sprawa, i
            obchodzi mnie juz tylko jakim czlowiekiem jest ta osoba, a nie jaką ma
            orientację.

            18.Na polityków powinny być wkurzone nie tylko feministki, i wiemy to oboje
            doskonale :) 80% tego narodu ma prawo być wkurzonym , bez względu na to czy są
            feministami, filatelistami czy milośnikami rocka.
            I własnie dlatego lubię i chce głosować.
            Bo jest to moja szansa żeby poprzez mój glos powiedzieć "mam tego po tąd".
            A że obrazenie się i nie pójscie do urny odebrałoby mi prawo do narzekania.

            19.Seksistom się przeciwstawiam, a nie walczę z nimi. Czy dociera do ciebie
            subtelna różnica?

            23.Krzywdzenie bliźniego nie jest czymś naturalnym.I nigdy tak uważać nie będę.

            Już mi przeszło.Wypiłam kawkę, i przeszlo mi po prostu.
            Ale i tak ci nie wierzę... No bo jak można lubić ruch, który jest
            odpowiedzialny za całe zło tego świata, łącznie z głodem w Afryce i wzrastającą
            liczba mlodocianych przestępców?
            • Gość: Obiektywny Nie przesadzaj :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 18:59
              Naprawdę lubię feministki, bo szanuję ludzi gdy walczą o swoje, a przy okazji
              zmieniają świat... Wbrew pozorom ruch feministyczny osiągnął naprawdę dużo. Nie
              powiem, równe szanse dla kobiet to fundament sprawiedliwego państwa.
              Niestety, niektóre zmiany dokonują się często wbrew intencjom... Nie cofam
              swojej wypowiedzi - bo podałem fakty. Im bardziej "sfeminizowane"
              społeczeństwo, tym mniejsza dzietność i mniejsze poszanowanie dla małżeństwa, a
              więcej rozwodów, samotnych ludzi, jednoosobowych "rodzin"... - popatrz na UE.
              Setki lat patriarchalnej kultury powoduje, że kobieta i mężczyzna nie potrafią
              się ze sobą dogadać, mają zupełnie inne wartości. Równość, choć sprawiedliwa,
              prowadzi do konfliktów i "wojny płci".
              • nietakasama Re: Nie przesadzaj :) 04.12.04, 00:18
                Dziękuje za tego posta, bo pomogl mi lepiej zrozumieć twoje intencje.

                Tak, masz racje że zmiana patriarchalnego status quo wprowadziła do
                społeczeństwa wiele zamieszania.
                Ale na wszystkie wymienione przez ciebie negatywne zjawiska ma wpływ naprawdę
                wiele czynnikow. Wiem to, bo studiuję m.in. socjologię - nic w społeczenstwie
                nie dzieje się pod wpływem jednego wydarzenia, jednego ruchu czy jednej
                inicjatywy. To sa zawsze wypadkowe bardzo wielu czynników.
                Moge uczciwie przyznac, ze feminizm był jednym z czynników "dokladających się"
                do ogólnego stanu rzeczy- ale nie jedynie do negatywnych zjawisk.
                Każda zmiana powoduje powstanie fermentu który ma zarówno negatywne jak i
                pozytywne skutki.

                Pozytywne aspekty wprowadzenia pigułki antykoncepcyjnej raczej większość z nas
                zna, negatywnym jej nastepstem natomiast był chociażby szalenczy okres dzieci -
                kwiatów. Wielu socjologów uważa ze gdyby nie pigułka, rewolucja seksualna nie
                mogłaby zaistnieć na taką skalę.I patrząc dalej- rewolucja seksualna czasu
                Woodstok na zawsze zmieniła społeczne zapatrywania na seksualne życie
                czlowieka, z drugiej zaś strony, zniszczyła życie sporej części tamtego
                pokolenia, ktoremu wydawalo się że jedynym niebezpiecze3nstwem wynikającym z
                rozwiązlości seksualnej jest nieporządana ciąża.

                Wiem że powyższy przykład wydaje się przytoczony bezcelowo, ale chcę po prostu
                zobrazować moje twierdzenie że zmiany społeczne i ich nastepstwa to ciąg
                przyczyn-skutków.Czesto tak pozytywnych jak i negatywnych.
                Dlatego feminizm nie mozna uznać ani za jedyną azni za decydującą przyczynę
                przytoczonych przez ciebie zjawisk.
                Myslę że sa to probelmy na tyle obszerne i zlozone, ze analiza ich przyczyn
                zajęłaby wiele tomów...
                • Gość: Obiektywny Generalnie się zgadzam. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 22:58
                  Nie chcę, byś traktowała moje posty jako atak na feministki... Bo w gruncie
                  rzeczy macie rację - kobietom wydarzyła się krzywda i nadal wiele nierówności
                  pozostało, seksizm wziąż jest mocny. Uważam, że kobiety powinny być traktowane
                  na równi z mężczyznami we wszystkich aspektach życia, bo płeć nie decyduje o
                  wartości, sile czy inteligencji człowieka.
                  Tak na dobrą sprawę problem leży w czymś innym. Wielu mężczyzn jest po prostu
                  niechętnych wobec zmian społecznych. I proszę mi wierzyć, że nie ma to często
                  nic wspólnego z seksizmem czy niechęcią do silnej pozycji kobiety.
                  • nietakasama Re: Generalnie się zgadzam. 07.12.04, 01:34
                    Wiesz, ja naprawdę nie dopatruje się wszelkiego zła i najważniejszych problemów
                    na gruncie kobieta-męzczyzna, kobieta-społeczeństwo :). Sądzę że nierównosci i
                    niesprawiedliwości były zawsze i dlatego powinny istnieć siły "wektorowo" im
                    przciwstawne. Dlatego sadze ze feminizma ma sens. Feminizm społecznie pojęty,
                    rzecz jasna.

                    Przyszła mi do glowy jeszcze taka refleksja, choć nie wiem jakie to wywoła
                    komentarze... uważam że system patriarchalny po części skrzywdził także
                    meżczyzn i takze na nich nalozył ograniczenia...
                    Mój przyjaciel dzisiaj spytał: sluchaj, a gdybym ja chcial, tak po prostu,
                    pisac sobie artykuliki lub ksiązki, i poza tym siedziec w domu, obierac
                    ziemniaki, zajmować się dziećmi i cieszyc się domem, to w zasadzie co w tym
                    złego?
                    Odpowiedzialam mu: Nic. Ale Otoczenie zabiłoby cię ironią i drwiną.

                    I sądze że tak jest w wielu aspektach. Od mężczyzn wymaga sie wielu rzeczy, bo
                    przez setki lat utarl się pewien stereotyp tego, jaki mężczyzna powinien być-
                    twardy, męski, silny, czesto brutalny.
                    Nie wypada mu płakać, nie wypada mu jawnie deklarować uczuć, nie wypada mu sić
                    rozczulać, musi jak najszybciej "stac się mężczyzną" itd.
                    I to jest cholernie niesprawiedliwe i wiem, ze wielu facetów czuje się
                    uwięzionych w pułapce takich oczekiwań- myślę że czas z tym skończyć, bo
                    meżczyzna jest przede wszystkim czlowiekiem, i nie zniszczy ani nie wygluszy w
                    sobie ludzkich potrzeb. Zwłaszcza emocjonalnych.
                    Stereotyp spoleczny jest taki że wobec cieżkich sytuacji mężczyźnie bardziej
                    wypada okazać złość, niż ropacz (a z kobietami na odwrót) i wobec tego
                    naturalne potrzeby są spychane na plan dalszy wobec tego, czego się ogólnie
                    oczekuje, spodziewa po męzczyźnie i co jest się w stanie zaakceptować.
                    I ja sama, głupia, przez długi czas byłam pod wpływem wielu takich idiotycznych
                    schematów. Aż ktoś w końcu uświadomił mi: jeśli uważasz że masz prawo płakać
                    kiedy jesteś zrozpaczona, lub rzucić sluchawką kiedy jesteś wściekła, to czemu
                    odmawiasz tego prawa XXXowi? Przecież on czuje tak samo...

                    A w ramach cierpkiego podsumowania: na ostatnich imieninach mój kolega przyznał
                    się, że lubi otrzymywać kwiaty i że wkurza go, gdy mężczyźni ciągle dają mu w
                    prezencie vódkę. Wyśmiano go okrutnie.

                    • Gość: Obiektywny Nie rozczulaj się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 21:03
                      nad nami mężczyznami. Chyba przyznasz, że stereotyp silnego, agresywnego samca,
                      który pragnie dominacji jest dużo atrakcyjniejszy od stereotypu kobiety (sama
                      już wiesz, o jakie "miłe" określenia chodzi).
                      Generalnie zgadzam się, że każdy powinien być sobą. Ale ponieważ często się
                      kieruję subiektywizmem, sam nie toleruję pewnych postaw/zachowań u
                      przedstawicieli mojej płci. Nie cierpię czułych tatusiów i wrażliwych
                      metroseksualnych chłopców z jednej strony, a seksistowskich
                      prymitywnych "macho" z drugiej. Za to pierwsze pewnie mnie zganisz, no ale ja
                      po prostu jestem szczery wobec samego siebie.
                      Co oczywiście nie zmienia faktu, że najlepiej by było, gdyby wszystkie
                      stereotypy zostały zniszczone. Ciekaw jestem, czy świat będzie kiedykolwiek
                      przyjazny dla obu płci jednocześnie.

                      • nietakasama Re: Nie rozczulaj się 08.12.04, 02:54
                        Nie zganie cie za nic :)
                        Okej, nie zgadzam się z tym że takich mezczyzn nie akceptujesz, ale masz do
                        tego prawo, dopóki twój brak akceptacji nie zamienia sie w jakiś maniakalny
                        system pogladów i zachowac przesladujących.
                        W swoim poście po prostu napisales jak ty to odbierasz i to bylo jak
                        najbardziej w porządku.

                        Nie rozczulam się nad mężczyznami, po prostu widze wiele krzywd jakie doznają
                        obie płci z powodu szowiniznow- i to mnie wkurza i boli jednoczesnie.
                        Ale uczciwie patrząc- kobiety padają ofiarą tkiach ataków częsciej.

                        Mamy na tym forum użytkownika BUBU, ktory w każdym poscie stara sie obrazić
                        swoje rozmówczynie- pisze ze baby sa ograniczone, glupie, gdaczące itede...
                        Jedna z użytkowniczek nazwał suczką. A najdziwniejsze- on nawet nie czyta
                        nicków, nawet kiedy wypowiada sie mężczyzna, powiedzmy w obronie obrażanej
                        kobiety, on pisze pre "ty głupia babo"
                        Nie wiem jak mam na to reagować, przeciez to jest paranoja...

                        Ale to cholernie boli, wiesz, to, że ktoś cie moze nienawidzieć tak mocno,
                        znając jedynie twojego nicka i wiedząc że jesteś kobietą. Za sam fakt urodzenia
                        się nią...
                        Ale na glupote i agresję nigdy nie było ani nie bedzie skutecznych metod... ;(
                        • Gość: Abaddon No właśnie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 22:46
                          czy uważasz, że ten bubu pisze na poważnie? Bo dla mnie to zwykły prowokator.
                          Moja wersja brzmi: rodzice sobie zrobili urlop i wyjechali, zostawiając świeżo
                          upieczonego gimnazjalistę ze swoją babcią. Ten wykorzystał szansę i dorwał się
                          do internetu, i męczy kobitki swoją dziecinadą...
                          Jeśli to na serio jest, to koleś powinien iść jak najszybciej do psychologa.
                          Rozumiem, że można nienawidzić mężczyzn, ale takie cudne kobitki? Nigdy...
                          A tak z innej beczki. Kiedy wg Ciebie nastąpi prawdziwe i szczere
                          równouprawnienie i nastąpi zrozumienie między k i m, a stereotypy pójdą do
                          piachu? Obawiam się, że nieprędko, zwłaszcza w Polsce. Obserwuję, jak wyrasta
                          młode pokolenie dresów...
                          • nietakasama Sądzę że nigdy. 08.12.04, 23:29
                            Sądzę ze prawdziwe równouprawnienie nigdy nie nastąpi.
                            MOze doczekamy czasow kiedy to kobieta będzie dyskryminować mężczyzn, ale pewne
                            nierówności zawsze pozostana, bo taka jest natura ludzka i natura społeczeństwa.

                            Ale jeśli nie będziemy robić nic w kierunku wyrównywania szans i uczenia
                            wzajemnego szcunku, to będzie gorzej, gorzej i jeszcze gorzej...
                            Należy chyba, wiedząc że ostatecznego celu nigdy nie uyda się osiągnąc dażyć
                            nieustannie do nieo. Ja to widzę jako taki spoleczny limes :)
                            Nie dotrzesz do punktu zero, ale pozostaniesz blisko niego :)

                            Swiat nigdy nie bedzie kolorowy, ale możemy nie godzić się z tym, zeby był
                            czarny. Zgoda na fanatyzm, nienawiść i niesprawiedliwość zawsze prowadziła do
                            najgorszego. Czasem malymi krokami jak w przypadku NSDAP, a czasem poprzez
                            nagły przewrót jak w przypadku bolszewików.
                            Wiem, ze przyklady nieco dramatyczne, ale chcę unaocznić co mam na myśli :)
                            • Gość: Abaddon Pesymistycznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 23:44
                              do tego podeszłaś... No, ale popatrz na Szwecję czy Norwegię - tam proces
                              równouprawnienia jest już bardzo zaawansowany. Jeszcze kilka pokoleń i naprawdę
                              będzie tam fajnie pod tym względem.
                              Jestem też pewien, że prędzej czy później w Europie nastąpią kolejne przemiany,
                              bo żaden ład nie trwa wiecznie.
                              Naprawdę uważasz, że kobiety mogą dyskryminować mężczyzn? Ciekaw jestem, jak to
                              widzisz...
                              Wcześniej dziś jakoś piszesz. Poprzednie Twoje posty pojawiały się nawet po 5,
                              czy w ogóle sypiasz?
                              • nietakasama Re: Pesymistycznie... 09.12.04, 02:28
                                Czasem sypiam :)
                                Ostatnie 4 noce zaliczylam nieprzespane, takie życie...

                                Ale wracajac do tematu- w sumie, może masz rację... Szwecja to dobry przykład...
                                Moze i nam się uda dojśc do tego stopnia tolerancji (ciekawe, tak sobie myślę,
                                ze też ostatnio slowo "tolerancja" stalo się w naszym kraju rownie niefortunne
                                jak "liberalizm").Nasza w tym glowa żeby sie udalo.
                                To mysz, nasze pokolenia musimy wychować swoje dzieci tak, aby byly
                                odpowiedzialnymi obywatelami i otwartymi ludźmi.
                                Kilka kolejnych pokoleń, i być może nauczymy się szanować spokój i umiejętnośc
                                dyskusji. To jest do zrobienia, w końcu polak tez potrafi :)
                                Ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie w tym i nie w kilku kolejnych pokoleniach.

                                >Naprawdę uważasz, że kobiety mogą dyskryminować mężczyzn? Ciekaw jestem, jak to
                                > widzisz...
                                Puścilam wodzę wyobraźni :)
                                Uważam ze tak mężczyźni nie sa lepsi od kobiet (intelektualnie i duchowo) tak i
                                kobiety od meżczyzn. Seksmisja może i byla fikcją, ale czy tyrania i
                                uprzedzenia zależą od płci?


                                • Gość: Abaddon Re: Pesymistycznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.04, 22:56
                                  No właśnie, mnie dziwi często niekonsekwencja feministek w pewnych sprawach. Ty
                                  sugerujesz, że cechy charakteru nie są zależne od płci, ale inna feministka na
                                  tym forum wyraźnie mi napisała, że kobiety są "lepsze" moralnie od mężczyzn
                                  (cokolwiek miałoby to znaczyć) i że panowanie jest sprzeczne z męską naturą, bo
                                  mężczyźni nie nadają się do rządzenia tylko do gry w piłkę.
                                  Ja sądzę, że to głównie kultura i stereotypy determinują zachowania kobiet, a
                                  nie natura. Czekam na Hitlera w spódnicy...
                                  Tak w ogóle się zastanawiam, czy jest to w ogóle możliwe, żeby szczęśliwi w
                                  społeczeństwie byli przedstawiciele obu płci. Coraz bardziej w to wątpię.

                                  • nietakasama Re: Pesymistycznie... 10.12.04, 17:30
                                    Jesli przestaną sobie dokopywać, będa szczęśliwi... ale ja w to wątpie.
                                    A stwierdzenia ze jakaś pleć "jest z zalożenia lepsza od drugiej bo" irytują
                                    mnie i tyle.
                                    I kobiety, i mężczyźni potrafią być naprawde podli. Tak jak potrafia zadziwiać
                                    dobrocia.
                                    Oczywiście, mozg obu plci rożni się niuansami- ewolucja wpisała w nie pewne
                                    reakcje niezbędne do bilogicznego wypelniania swoich ról (bilogicznego,
                                    zaznaczam), ale, rozglądając się wokoł siebie, czy można uczciwie powiedzieć że
                                    kobietą sa szlachetniejsze od mezczyzn, lub na odwror?
                                    Uznanie równości płci oznacza uznanie równości na gruncie zalet i wad.
                                    A biologia to zupelnie inna historia.
                                    Ja wiem, ze bilogicznie rola kobiety jest rodzić, wiem, i rozumiem to- jeteśmy
                                    zwierzetami.
                                    Ale społecznie już tego nie uznaję. Dlatego przenoszenie argumentow z poziomu
                                    bilogii na poziom społeczenstwa jest śmieszne. MOze przestaniemy chodzić do
                                    sklepów, bo rolą mezczyzny jest polowanie, niech wiec zatem ją wypelnia itp?
                                    • Gość: Abaddon Re: Pesymistycznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 18:27
                                      Kurcze, praktycznie zawsze się z Tobą zgadzam, a jestem przecież "białym,
                                      heteroseksualnym mężczyzną"... więc teoretycznie powinniśmy się nienawidzieć:)
                                      Czy jesteś feministką wyłącznie "zdeklarowaną", czy też prowadzisz jakiś rodzaj
                                      działalności?
                                      Nie chcę mi się wierzyć, żeby nasz naród był tak opętany stereotypami i
                                      niewiedzą. Feminizm to fajna i słuszna sprawa, do takich wniosków dochodzę,
                                      choć nadal nie rozumiem paru kwestii.
                                      • nietakasama Szczerze? 11.12.04, 04:34
                                        Szczerze?
                                        Ja też paru nie rozumiem :)
                                        Dlatego czasem mówię/pisze po prostu: co ja sa dze na ten temat, starając sie
                                        nie zabierać głosu w imieniu jakkolwiek pojetego ogółu.
                                        Nie jestem działająca feministka, i z tego względu nie wiem czy ma prawo
                                        nazywac sie feministką :( W zasadzie stosuję to okreslenie chyba jako
                                        uproszczenie mające przybliżyć moje poglądy.

                                        Jak do tej pory moje formy daktywności spolecznej sprowadzaly sie raczej do
                                        walki o prawa zwierząt niz ludzi, ale to wcale nie wyklucza, a raczej laczy się
                                        z faktem ze generalnie nie uznaję pewnych przejawów ślepoty/bezduszności.

                                        Jestes białym heteroseksulanym meżczyną?
                                        Heh, w tym kraju to chyba dobrze, prawda? :) Ja jestem bałą heteroseksualną,
                                        więc nie widze problemu ktory uniemoiżliwiałby nam dogadanie się :)

                                        Feminizm ma różne oblicza, uczciwe przyznam, że własnie dzięki krytykom
                                        nauczyłam sie dostrzegać także te nie najlepsze. Ale przede wszystkim cenie w
                                        nim to ze pozwala kobietom na mówienie tego, czego bez wsparcia pewnego
                                        środowiska nie miałyby odwagi powiedzieć.
                                        Moze ostatnio osacza mnie zbyt wiele przykladow naszej narodowej..hmm.. jakby
                                        to ujac "przypadlości" ale czasem czuje się tym już zmęczona. Słucham i czytam
                                        o wybrykach Wszechpolaków, i zastanawiam sie dlaczego nikt jeszcze ni pomyślał
                                        o ich rozwiązaniu? Dowiaduje się o postualach LPR, i bierze mnie zgroza...
                                        Słucham radia maryja i dopiero jestem przytłoczona zalewem bzdur....
                                        A potem ide na uczelnie i slucham swoich rówieśników, oczywiście z nadzieją na
                                        polepszenie obserwacji, i co słyszę? Równie bezrefleksyją papkę, w najlepszym
                                        razie przemieloną przez telewizje, w najgorszym podaną w formie surowej, czyli:
                                        feminsitki to lesby" "cioty topedofile" itepe. I to mowią i myslą ludzie którzy
                                        będą stanowili wartwę wykształconą tego narodu...
                                        Moze tak nie jest, moze potrafimy patrzec na swiat w sposób bardziej otwarty,
                                        ale mi po prostu brakuje przykładów :(

                                        Ostatnio np. Pani Sroda powiedziała (lub nie, bo tego jeszcze nie wyjaśniono do
                                        końca) ciąg niefortunnych stwierdzeń, ktore prawdopodonnie doprowadzą ją do
                                        wymuszonej dymisji. A ja posród głosów oburzenia mam ochotę nieśmialo
                                        powiedzieć... Ale moze jednak miala trochę racji- z calym szacunkiem dla
                                        czyichkolwiek poglądów religijnych, nasza (narodowa poniekad) religia zasadza
                                        sie na systemie patriarchalnym, oraz na zalozeniach ze rodzina jest
                                        najwazniejsza, iw jej imię należy nawetcierpiec... Po czesci bez odpowiedniego
                                        komentarza ze strony duchownych, bez odpowiedniej edukacji dzieci w tym
                                        zakresie, mozna poprzez te perspektywe uzasadniac lub rozgrzeszac pewne
                                        nieprawidlowosci czy patologie...
                                        Co przeciez wcale, WCALE cie czyni kościoł czy poszczegolnych ksiezy
                                        odpowioedzialnymi np. za przemoc domową. Jest to pewna refleksja nad kulturowo-
                                        religijnymi fundamentami mentalności pewnych wartstw społecznych.
                                        I Przeraziło mnie naprawde to,ze za takie slowa chce sie w POlsce kamienować,
                                        że są w tym kraju takie sugestie, ktorych wypowiadać nie wolno, że są tematy i
                                        stwierdzenia tabu.
                                        Koscioł to nie sam Bog, i o tym należy pamiętać. Dyskusja z kościołem, lub
                                        podejmowanie jego krytyki to nie obrażane uczuć religijnych, bo te sa (powinny
                                        być) sobistym stosunkiem wierzacego do przedmiotu swojej wiary- boga. Nikt nie
                                        posunal sie przecież do brażania jego imienia...

                                        Więć skąd to święte oburzenie? Moze czasem zamiast sie zapowietrzac warto
                                        najpierw przemyśleć czyjeś słowa, zanalizowac je nim posypią się kamienie...

                          • nietakasama A co do B. 08.12.04, 23:34
                            AQ co do BUBU
                            Wiesz, on z takim zapałem wtraca się ze swoimi bezladnymi wypowiedziami w każdą
                            dyskusję, z takim zacięciem obraża, ubliża i poniża, ze chyba ma ogromną
                            motywację?
                            Moze doznał jakichś krzywd od kobiet, moze byl tak wychowywany ("kobieta pod
                            stol")ale widać po nim ogromną determinację i chec narobienia zamieszania,
                            wzbudzenia agresji.

                            A przy tym, sam przyznaj, on nawet nie czyta tego co komentuje.
                            Najwyzej wyrywkowo. Pisze coś, czego często po prostu nie rozumiem, bo jest tak
                            chaotyczne i... i przeładowane inwektywami.
                            Nie potrafi dostrzec ironii- wszystko bierze nad wyraz powaznie.
                            Nawet jeśli ktoś sie z niego nasmiewa, on tego nie zauważa i odpisuje
                            że "naśmiewacz" sie zbłaźnił bo napisal coś bez sensu...
                            Po prostu Tragikomedia.

                            On wykazuje taką determinację w obrażaniu i wtrącaniu się, że naprawdę nie
                            wygląda mi to juz ani na wyglupy ani na zwykła chcęć wzrócenia na siebie uwagi.
                            Ja osobiście już przestałam nawet czytać jego posty- przeskauję na post niżej i
                            do niego się odnosze...
                            Ale to go i tak nie zniecheci, jestem pewna. Moze jedynie oszczedzi MI nerwów...
                            • Gość: Abaddon No jak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.04, 23:52
                              można się przejmować takimi bzdurami? Szkoda tylko, że wokół feminizmu zawsze
                              tyle oszołomstwa... Naprawdę żal mi feministek, że tyle tłumaczą a ciągle
                              ciemnota nie chce odejść. Szkoda energii na odpisywanie na tego typu posty, no
                              chyba, że chcemy się pośmiać.
                              • Gość: bubu Re: mr abbadon IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.12.04, 00:56
                                ABBADON ZEMU ZMIENIASZ NICKI? WSTYDZISZ SIE TEGO ,ZE CI DOPIE..M ? :))

                                NIETAKASAMA-NIE CZYTASZ? A CO MNIE TO KU.. OBCHDZI:) NIE MAM CO ROBIC Z CZASEM
                                WIEC MAM FRAJDE,ZE BABSKA TAK SIE FRUSTRUJA NA MOJE POSTY----TAKIE TO ZABAWNE-
                                CO GORSZA STARAJA SIE EBYC ROWNIE CHAMSKIE-MILO IZ PROWKUJE DO OKAZANIA
                                PRAWDZIWEGO EGO BABSZTYLI :)) ABBADN ZMIEN NICK I MI ODPOWIEDZ :)))
                              • nietakasama Re: No jak 09.12.04, 02:38
                                Przyznam sę, ze jednak uczestnictwo w dyskusjach na forum cos mi dalo, i z tego
                                się cieszę - niektórzy panowie zabierający glos, nie ci krzykacze, lecz
                                dyskytanci, uświadomili mi skutecznie że niektóre feministki przeginają. I nie
                                chodzilo o jakiestam feministki, tylko niektórzy podawali konkretne nazwiska i
                                przyklady zachowań.

                                Przemyślałam to, i z wieloma z panow muszę sie zgodzić, zaznaczajac jednak, że
                                to nie zmienia mojego poglądu na ferminizm, choć juz moze nie jestem tak
                                bezkrytyczna.
                                Powiedzmy ze reprezentuję pewien jego nurt- bardzo ladnie to ujął krytyk2 w
                                temacie PROTOKÓŁ (NIE)ZGODNOŚCI .

                                Czyli: "feminizm tak, wypaczenia nie " :)
                                I dziękuję za uwagę.

                                P.s. krzykacze i chamy na tym forum nie aja nic wspolnego z antyfeminizmem.
                                Antyfrminisci podejmuja dyskusje, i , jaka by nie byla, jednak zostaje podjeta.
                                Oni generalnie nienawidza kobiet, nie wazne czy feministek, zakonnic,
                                nauczycielek, lesbijek, modelek, matek operatorek dźwigów czy jakichkolwiek
                                przedstawicieli tej plci.
                                Po prostu zieją nienawiścią, a forum feminizm wydaje im się najlepszym miejscem
                                na plucie jadem.

                                I to jest generalnie choroba, coś, czego ja nierozumiem.
                                Bo, jesli jakiś tam czlonem Mlodziezy Wszechpolsjkiej wrzuca na forum zdjęcie
                                martwego plodu i podpisuje to : milego dnia suki, to, chociaż budzi to we mnie
                                wściekłosc i rządzę mordu, wiem przynajmniej za co on tych feministek tak
                                nienawidzi.
                                A takie okazy jak Bubu czy Solomon to dla mnie przerażające znaki zapytania?
                                No bo za co, za, przepraszam, macicę?

                                Ech... myśle ze to jest niewyleczalne.
                                I, masz rację, szkoda energii. Jak napisalam juz gdzieś, odnoszenie się do
                                takich tekstów to jak odpisywanie na każdy wulgarny tekst jaki przeczytamy na
                                murze. Bezcelowe.
                                • Gość: BUBU [...] IP: *.visp.energis.pl 10.12.04, 03:14
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                  • arphar Re: BUBU SHOW 10.12.04, 14:18
                                    Jesli chcesz cos powiedziec - prosze bardzo - ale znajdz na google co to jest
                                    netykieta - pisz wyraznie, normalnymi literami i nie obrazaj nikogo.
                                    • Gość: BUBU Re: BUBU SHOW IP: *.visp.energis.pl 10.12.04, 19:15
                                      CHYBA JUZ CI POWIEDZIALM ZEBYS SI WYJBAL I PRZESTAL MI ROZKAZYWAC? CZY MOZE MAM
                                      POWTORZYC?
                                      • arphar Re: BUBU SHOW 11.12.04, 11:00
                                        Powtorz dziecie. Tym razem kulturalnie.
                                        • Gość: BUBU [...] IP: *.visp.energis.pl 13.12.04, 00:51
                                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Muchomorek MANIFEŚCIK OK - ANTYFEMINISTA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.04, 10:06
          Szok! Normalnie normalna feministka! Gdzie ty się podziewałaś?
    • Gość: Abaddon Wiesz co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 14:18
      Skądś jednak te stereotypy się wzięły... Co nie usprawiedliwia matołków, którzy
      używają stereotypów zamiast mózgu.
      Jeśli chodzi o szukanie wroga, to jest to bardzo typowe w naszej mentalności.
      Nie możemy się wszyscy kochać, bo byłoby nudno. Chyba sama nie cierpisz
      seksizmu, no nie?
      • kocia_noga Re: Wiesz co? 02.12.04, 16:15
        A mnie zafrapowała kwestia niszczenia małżeństw przez obronę praw
        homoseksualistów. Poznałam ich sporo. Weźmy takiego geja , z porządnej
        rodziny , naciskają nań : żeń się, chłopie, już masz trzydziechę , więc żeby
        nie budzić podejrzeń znajduje sobie miłą dziewczynę i żeni się z nią , a nawet
        miewa sporadyczne kontakty seksualne, które potem odreagowuje w gronie
        gejowskim.Z czasem zaprzestaje seksu , ajk już jest dziecko , albo i nie , ale
        oczywiście nie przestaje uprawiać tego rodzaju seksu, który go naprawdę
        rajcuje.Może zarazić swoją żonę , może zacząć dobierać się do dziecka, jeśli to
        syn , będzie się starał tak manipulować żoną ,żeby mu dała spokój.
        Albo weźmy geja , który również boi się opinii homofobów - może starać się
        wyprzeć swoje uczucia , i, całkiem nieświadomie , wybrać sobie zawód
        pozwalający mu przebywać wśród płci męskiej .
        Albo , weźmy geja , świadomego swojej orientacji i zadowolonego . Nie musi się
        ukrywać, ani oszukiwać rodziny, żadnej kobiety , żadnego pracodawcy .
        Albo weźmy takiego klienta Naszego Dziennika .Uważa on , że jak się tylko
        pozwoli gejom być sobą, to zaraz chłopcy odwróca się od dziewcząt i zaczną
        się bzykać z kolegami.Ciekawa jestem, czemu tak uważa.Skąd mu się wzięło takie
        przekonanie...:-)
        • Gość: bezdenny Re: Wiesz co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 16:21
          > Albo weźmy takiego klienta Naszego Dziennika .Uważa on , że jak się tylko
          > pozwoli gejom być sobą, to zaraz chłopcy odwróca się od dziewcząt i zaczną
          > się bzykać z kolegami.Ciekawa jestem, czemu tak uważa.Skąd mu się wzięło
          takie
          > przekonanie...:-)

          Może się naoglądał parad pederastów i widział jak przebrani za zakonnice i
          ksiezy wymachują gumowymi penisami. I nie tylko gumowymi. Kto to wie.
          • kocia_noga Re: Wiesz co? 02.12.04, 22:03
            No rozumiem , że dla ciebie to bardzo podniecające - ale żeby zaraz porzucić
            heteroseksualnośc , żonę , dziewczynę , i przeorientować się ?
            • Gość: bezdenny Re: Nie wiem nic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 22:26
              kocia_noga napisała:

              > No rozumiem , że dla ciebie to bardzo podniecające - ale żeby zaraz porzucić
              > heteroseksualnośc , żonę , dziewczynę , i przeorientować się ?

              To nie mój przypadek, nie pisuję do "Nowego Dziennika". tak więc nic mni nie
              grozi, ale w ramach wolności słowa możesz sobie na mój temat oczywiśćie
              wypisywać co chcesz.
              • piccolo_diavolo bezdenny - kryptociota! 03.12.04, 10:16
                W ramach wolności słowa i walki z political correct!

                ;-)
          • nietakasama Nie tylko geje 03.12.04, 00:13
            Nie tylko geje urządzają niesmaczne spektakle.
            Na Love parade równiez dzieją się rzeczy, ktore przyprawiaja mnie o mdlości.
            Jesli ktoś przekracza granice dobrego smaku, bez względu na to czy jest homo-
            czy hetero- to jest po prostu śmieszny, niesmaczny i bez poczucia klasy.

            Polska "parada gejów" czyli krakowski przemarsz pod hasłem poszanowania
            odmienności odbyl się w sposób jak najbardziej poprawny. Wszyscy jego
            uczestnicy byli ubrani skrzetnie, od stop do glow i nie dzierżyli w dloniach
            ani pejczów ani gumowych penisow. I co?
            I nic.
            I tak zostali obrzuceni kamieniami.

            Nie przypisujmy homoseksulaistom wyuzdania, bo także i my, heteroseksualiści
            potrafimy zachowywać się niesmacznie. Widzimy xdźblo w cudzym oku a nie widzimy
            belki we własnym.
            Ile mlodych, mieszanych par uprawia na ulicy takie spektakle, że chce się, za
            przeproszeniem, rzy***ć?
      • nietakasama Re: Wiesz co? 03.12.04, 00:06
        Masz rację stereotypy nie biorą sie znikąd, i z pewnością są kobiety ktore mają
        kaszkę w głowie, uważają że każdy mężczyzna to świnia i wydaje im się że to je
        czyni feministkami.
        Ale to jest patologia a nie norma. I z feminizmem to nie ma NIC wspólnego.
        To jest pseudo ideologia.

        A drugim źródłem szerzenia się stereotypów jest w moim rozumieniu to, że wiara
        w nie jest po prostu łatwa. Ile rzeczy staje się prostrzych do wytłumaczenia
        gdy znajdziemy sabie jednego wroga- centrum wszelkiego zepsucia?
        I ludzie którzy naprawdę wierzą w stereotypy nie chca ani sluchac, ani
        dyskutowac. Oni juz znają wszystkie odpowiedzi i wiedza doskonale kogo lub co
        trzeba zniszczyć, aby nasz świat zamienił się w krainę wiecznej szcześliwości..

        Jasne że nie cierpię seksizmu.
        Nie jestem aniłem miłosierdzia- na tym świecie jest mnóstwo rzeczy które
        działały i bedą mi działac na newrwy. Ale nie staram się szukać sobie wrogów na
        siłę...
        (Na moją korzyść niech przemówi fakt, że zanim wyrobiłam sobie zdanie na temat
        radia M. trzez 3 tygodnie dzien w dzień słuchalam tej stacji aby wiedziec, czy
        rzeczywiście należy się jej taka krytyka. I rzyczyłabym sobie aby każdy tak
        zwany anty-feminista choć raz w życiu podjął trud wejścia w środowisko
        feministek i zapoznania się z ich celami, zamiast atakowac w ciemno. Niestety
        zauważyłam że większość agresji wobec feministek wypływa z faktu, ze piewcy
        ruchów anty0 po prosru nie wiedza nic, lub bazują na dziecięco naiwnych
        stereotypach. Noe bo jesli feminizma kojarzy się komuś tylko z paleniem
        staników...)
    • Gość: JH Pytanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.12.04, 19:51
      Skoro tak stawiasz sprawę - to czy mogę zapytać, za co można
      zostać "rozszarpanym" przez feministkę, a za co nie? Jeżeli np. powiem, że
      lubię, jak kobieta jest tradycyjnie kobieca... i mam na myśli to, że lubię
      kobiety kruche, wrażliwe, też "rodzinne"... to czy feminizm to akceptuje, czy
      nie?

      Jeśli np. powiem, że od wizji przebojowej "kobiety sukcesu" bardziej
      pociągający dla mnie jest obraz ciepłej kobietki bawiącej się z dziećmi, albo
      przygotowującej obiad dla rodziny... to czy feministki się obruszą czy nie?
      • kocia_noga Re: Pytanie 02.12.04, 22:11
        Odpowiem ci, co ja, konkretna feministka o tym sądzę .Otóż twoje upodobania,
        preferencje, sympatie i gusta są twoją i wyłącznie twoją sprawą i nic mi do
        nich .I jeżeli szukasz towarzystwa kobiet , które lubisz , a inne cię
        zniechęcają do siebie, albo nie interesują - twoja sprawa .Jeżeli jednak
        będziesz się starał dostosować świat do swoich gustów - to gorzej .Co mam na
        mysli ? Jest mnóstwo facetów uważających ,że wolno im lżyć , obrażać ,
        nawracać kobiety nie pasujące do ich gustów .To , co im się nie podoba chcą
        unicestwić - w taki czy inny sposób , zależnie od stopnia niedojrzałości. Mam
        nadzieję,że do takich nie należysz .
        • Gość: JH Re: Pytanie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.12.04, 19:17
          > Odpowiem ci, co ja, konkretna feministka o tym sądzę .Otóż twoje upodobania,
          > preferencje, sympatie i gusta są twoją i wyłącznie twoją sprawą i nic mi do
          > nich .I jeżeli szukasz towarzystwa kobiet , które lubisz , a inne cię
          > zniechęcają do siebie, albo nie interesują - twoja sprawa

          Rozumiem.

          > Jeżeli jednak
          > będziesz się starał dostosować świat do swoich gustów - to gorzej .Co mam na
          > mysli ? Jest mnóstwo facetów uważających ,że wolno im lżyć , obrażać ,
          > nawracać kobiety nie pasujące do ich gustów .To , co im się nie podoba chcą
          > unicestwić - w taki czy inny sposób , zależnie od stopnia niedojrzałości.

          Zgadzam się, obrażanie czy narzucanie swojego gustu jest absolutnie
          niedopuszczalne. Ale powiedz mi - czy też złościłoby Cię, gdybym np. wyraził
          opinię, że wolałbym (ogólnie mówiąc), by takich kobiet, jakie ja lubię, było
          więcej? Nie, że kogoś do tego chcę zmusić - ale że ogólnie i czysto
          subiektywnie cieszyłbym się, gdyby ten typ, który lubię, był "szerzej
          reprezentowany"?
      • nietakasama Czy feministki sie obruszą 03.12.04, 00:28
        Nie wiem czy obrusza się feministki, ale ja nie.

        Jeśli cenisz sobie kobiety pielęgnujące ognisko domowe, kochające dzieci i
        czujace się doskonale w roli opiekunki rodziny, to znajdź sobie taka partnerkę,
        i na uczciwych zasadach stwórz z nią szczęśliwy związek.
        Jeśli bedzie się ona czuć dobrze w tej roli, to wszystko jest na swoim miejscu.

        Mi przede wszystkim chodzi o to, ażeby uszanować wybór kobiety do prowadzenia
        takiego trybu życia, jaki pozwoli jej się ralizować.Znam z autopsji przypadki
        mężczyzn ktorzy przed slubem deklarowali pełne zrozumienie dla ambicji
        zadowodych swoich studiujących narzeczonych, a już po ślubie robili karczemne
        awantury o brak obiadku na stole i naciskali na to aby zaszła w ciąże bo juz
        czas - nota bene, znam to z własnej rodziny.

        Mój partner także lubi kobiety z gatunku tych "kruchuch" i chyba podchodze pod
        ten schemat. Ale lubi tez gdy kobieta ma ambicje i potrafi dyskutować, gdy jest
        partnerem do rozmowy.

        Wiesz, uważam po prostu że wszystko powinno się opierać na partnerstwie.
        Nie widzę nic złego w tym, ze są kobiety które od realizacji zawodowej wolą
        rolę matki i żony na cały etat- bo to jest absolutnie w porządku. O ile nie sa
        do tego zmuszane pod wpływem presji rodziny, otoczenia lub partnera.
        Najprościej rzecz ujmoując- kobieta powinna miec prtawo zyć tak, jak chce.

        Wiesz co się ze mną dzieję gdzy mając 21 lat slyszę od mojej babci że powinnam
        myśleć o ożenku, bo czeka mnie staropanieństwo? Krew mnie zalewa :)
        Bo nie chce jeszcze iść do oltarza, nie chcę jeszcze mieć dzieci. Chcę do tego
        dojrzeć i podjąć decyzję autonomicznie, bez czyjegokolwiek namyslu.

        Mam nadzieję ze udalo mi się dobrze wyjaśnić moje intencje i zapatrywania na
        poruszony temat.
        Życzę ci aby udało ci się znaleść kobietę, ktora spełni twój ideał "domowej"
        kobitki.I życze wam, aby udało wam się ulożyć sobie życie po swojemu, tak aby
        każde z was bylo szcześliwe.

        p.s. Wiesz za co ja osobiście mam ochotę rozszarpać faceta?
        Za rozpoczynanie znajomości ze mna od propozycji szybkiego numerku...
        Chyba mi sie nie dziwisz- nikt nie lubi sie czuć jak rzecz.
        • Gość: JH Re: Czy feministki sie obruszą IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.12.04, 19:21
          Dziękuję za opinię - i zgadzam się: nie można zmuszać kobiety do takiego a nie
          innego sposobu życia. Masz rację, nie mozna kogoś zmuszać, by dopasowywał się
          do życzeń partnera. Ja czegoś takiego bym nie zrobił - po prostu szukam
          kobiety, która sama moją wizję związku podziela.

          Co do propozycji "szybkiego numerku" - no, tego to już w ogóle nie ma sensu
          komentować. Takie zachowanie to chamstwo po prostu...
        • Gość: Abaddon Aż tak źle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 23:15
          Naprawdę spotykasz facetów, którzy chcą od razu przejść "do konkretu" (hehehe).
          No, ale w dyskotekach nie trafisz na ludzi wartościowych, tylko na bananowców
          lub troglodytów... Mam nadzieję tylko, że nie uważasz, że wszyscy faceci są
          tacy. Choć niewątpliwie stanowią jakieś 90%, niestety...
          • nietakasama Re: Aż tak źle? 07.12.04, 01:39
            Nie sądze żeby wszyscy faceci byli tacy, choć niestety pozory by na to
            wskazywaly- zwlaszcza w moim różowo-platikowym mieście...
            Ale znam całą masę innych mężczyzn, tych, których towarzystwo bardzo sobie
            cenie.
            I wiem, ze niestety, czują się wśrod tej masy troglodytów diabelnie zagubieni.
            (Anegdota: męskie spotkanie przy piwie. Opowieści który, z którą, i jak. W
            pewnym momencie jeden z uczestnikow zaczyna się przechwalac jak to jedną reka
            rozbieral dziewczynę, a drugą trzymal piwo, i ani kropli nie uronił. Mój
            kolega, ktory był uczestnikiem i sprawozdawcą owego spotkania stwierdzil, że
            wymiękł, i doszedł do wniosku że albo nie przystaje, albo to z nimi jest coś
            nie tak...)
            • Gość: bubu Re: Aż tak źle? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.04, 01:52
              A ja sobie przypominam dyskusje bab na przystanku...jak to opowiadaly sobie,ilu
              facetow na nich leci jak tylkiem zakreca przy rurze,nie zdajac sobie sprawy,ze
              sa zwierzyna lowna i jak to ze zwirzyna bywa,na nie sie poluje po czym
              porzuca,a owe porzucone z swej frustracji staja sie feministkami i glosza
              hasla: PRECZ Z GARNKAMI! CHCEMY WOLNOSCI, po czym ida do chirurka i wszczepiaja
              sobie implanty aby byc "bardziej kobiece" -zaloze sie,ze jakby mozna bylo
              wszczepic mozg to wsrod bab mialoby to taka sama popularnosc jak sztuczne
              piersi czy odsysacze tluszczu i redukcja zmarszczek-zawsze chca byc takie jakie
              nie moga byc :)
              • nietakasama Re: Aż tak źle? 08.12.04, 02:31
                Twój post był chaotycznym, śmiesznym niespójnym katastrofalnie zabawnym
                zlepkiem dziwnych wypowiedzi, które ani nie trzymają się kupy ani nie mają nic
                wspólnego z prawdą.
                Ty po prostu wyrażasz swoją frustrację.

                Mam dla ciebie radę: idź na miasto, przeleć a potem porzuć jakas "dupę"-
                przyczynisz się do narodzin kolejnej feministki, powiększysz ich grono i
                będziesz mial wiecej kobiet do obrazania i więcej obiektów do wylewania swoich
                żali, ktorych podejrzewam nikt poza toba nie chce sluchac ani czytać.

                Ktoś bardzo mądrze napisał ostatnio- brak szacunku dla innych to wyraz braku
                szacunku dla siebie.
                Dlatego jest mi ciebie żal.

                Jesteś biedny po prostu, i bardzo starasz sie zwrócic na siebie uwagę
                obraźliwymi postami. Tymczasem budzisz politowanie.
                • Gość: BUBU Re: Aż tak źle? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.04, 07:55
                  > Twój post był chaotycznym, śmiesznym niespójnym katastrofalnie zabawnym
                  > zlepkiem dziwnych wypowiedzi, które ani nie trzymają się kupy ani nie mają nic
                  wspólnego z prawdą.

                  NATMIAST TWJ POST JEST ZLEPKIEM ZJE..YCH ZWIEDLYCH BREDNI,KTORYCH SAMA NIE
                  ROZUMIESZ TYLKO PIERDLISZ ARMEZONY JAK ALA RESZTA BAB Z KOMPLEKSAMI,JEDNAK
                  WIESZ-TWOJA WYPOWIEDZ TRZYMA SIE KUPY...A RACZEJ GOWNA.

                  > Ty po prostu wyrażasz swoją frustrację.

                  TAK,TAK JAK KAZDA FEMINISTKA-JA TEZ MOGE,,,MOGE? PROSZE!ZAPAMIETAJ BABO-
                  FEMINIZM=FRUSTRAJA,WIEC O CZYM TY DO MNIE "ROZMAWIASZ"

                  >idź na miasto, przeleć a potem porzuć jakas "dupę"-

                  DOBRA...WYSTAW DUPE,TO CIE OCHRZCZE :)

                  >>ktorych podejrzewam nikt poza toba nie chce sluchac ani czytać.

                  POWAZNIEE? TO ZEMU KAZDA GLUPIA BABA MI ODPISUJE SKORO TAK NA MNIE ZLEWAJA ?
                  FRUSTRACJA BABO! FRUSTRACJA :)))

                  >>Jesteś biedny po prostu, i bardzo starasz sie zwrócic na siebie uwagę

                  TAK,NA NICZYM INNYM MI NIE ZALEZY JAK NA TYM ABY BABSKA Z INTELEKTEM ROWNYM
                  KOZIEMU BOBKOWI ZACZELY NA MNIE ZWRACAC UWAGE....JUHUUUUU! BABECZKI! TU
                  JESTESEM :)) JESTES ZALOSNA W CALEJ SWEJ ROZCIAGLOSCI,I NIE PISZ DO MNIE SWYCH
                  ZALI,IDZ POD LATARNIE.


                  >


                  • arphar Re: Aż tak źle? 10.12.04, 14:23
                    To ze ktos nie chce nie znaczy ze moze.
                    Nie zrozumiesz i tak do czego to byl tekst.
                    Jedyna sfrustrowana osoba w tym towarzystwie, tak naprawde, jestes ty. Nie
                    zasmiecaj forum.
                    • nietakasama Re: Aż tak źle? 11.12.04, 05:25
                      Arph,byloby mi milo jakbyś zacząl sie udzielać w innych watkach, pod
                      wypowiedziami innych prelegentów :))))
                      Wiesz o co chodzi, ty wiesz doskonale...
                      • arphar Re: Aż tak źle? 11.12.04, 11:13
                        Z miłą chęcią :). "Rozmowa" z BUBU dawno stracila smaczek - jest juz jak 3 dni
                        wczesniej otwarte piwo.

                        Musimy tylko poczekac, az ktos to piwo wyleje.
                        • Gość: BUBU Re: Aż tak źle? IP: *.visp.energis.pl 13.12.04, 04:08
                          > Musimy tylko poczekac, az ktos to piwo wyleje.


                          JAK WIDAC NIKT NIE DAJE RADY :)))))))
            • Gość: Abaddon Wiesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 21:34
              wielu mężczyzn nie potrafi się odnaleźć w obecnej rzeczywistości. Powszechnie
              się mówi o tzw. "kryzysie męskości" i coś w tym jest. To są efekty przemian
              społeczno-kulturowych, które wprowadziły wiele pozytywnego, ale miały też i
              negatywne skutki.
              Wydaję mi się, że to nie tyle uderza w samych mężczyzn, co w tzw. "męski system
              wartości". Po raz pierwszy od bardzo wielu lat żyjemy w pacyfistycznej,
              internacjonalistycznej społeczności, jaką niewątpliwie jest dzisiejsza Europa.
              Myślę, że to jest główny powód dla którego tradycyjne role mężczyzn i kobiet są
              już nieaktualne - bardziej w cenie są komunikatywność, umiejętności
              negocjacyjne niż "prawo pięści".
              Szkoda, że wielu facetów szuka ucieczki w prymitywnym seksizmie. Chyba powinna
              powstać jakaś Liga Maskulinistów, która by dbała, by faceci totalnie nie zeszli
              na psy, hehe. Dziwię się, że wy kobitki w ogóle chcecie się z nami jeszcze
              wiązać. Mówię szczerze!
              • Gość: bubu Re: Wiesz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.04, 22:51
                >>Dziwię się, że wy kobitki w ogóle chcecie się z nami jeszcze
                wiązać. Mówię szczerze!

                TAK DZIW SIE:)) JA TEZ SIE DZIWIE-MUHE..KOBIETY APELUJE-NIE WIAZCIE SIE Z NAMI-
                ZABRAKLO NAM LINY!!!!!!:))) MY JESTESMY TYLKO PRYMITYWNYMI SWINIAMI-
                ZASTRAJKUJCIE W KONCU! BADZCIE TAK SAMO "EGOISTYCZNI" JAK MY :))

                A TY GOSCIU WIDZE,ZE W ,MLODOSCI BAWILES SIE ZA DUZO LALKAMI-ZALOZE SIE ZE MASZ
                NA IMIE KRZYSIA :)


                • Gość: Abaddon Czy ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.04, 23:55
                  boisz się kobiet, czy po prostu ich nienawidzisz? Pewnie jedno z drugim...
                  • Gość: bubu Re: Czy ty IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.04, 00:49
                    TAK BOJE SIE ICH I NIENAWIDZE...HEHE :))) O RANY...JAKS KOBIETA NA
                    HORYZONCIE...MUSZE UCIEKAC!!!!!! RATUNKU!!!!! :))
              • nietakasama Re: Wiesz 08.12.04, 02:46
                Znam kilku naprawdę wspaniałych meżczyzn, z moim partnerem na czele :)

                Nie wiem co mogę napisać ponad to - cenięsobie wszystkich meżczyzn ktorzy
                traktują kobiety jak partnerki.
                Uważam że seksizm to forma wyładowania agresji.I najczęściej dotyka ludzi o
                najbardziej zawężonych choryzontach.
                Dlatego, jeśli znajdujesz wokół siebie ludzi wykazujących pewien poziom, to nie
                doznasz z ich strony żadych atakow na tle uprzedzeń.


    • dokowski To brzmi nieprawdopodobnie 07.12.04, 21:36
      nietakasama napisała:

      > Ostatnio w telewizji usłyszałam taką wypowiedź:
      > "Ja wiem że feministki by mnie za to zabiły, ale ja lubie jak kobieta jest
      > kobieca"

      Trudno uwierzyć, że tak głupią wypowiedź mógł ktoś wypowiedzieć w TV, chyba że
      to kwestia z kiepskiego filmu wypowiedziana przez postać jakiegoś głupka.
      • nietakasama Re: To brzmi nieprawdopodobnie 08.12.04, 03:02
        Byłeś blisko, to był "Bar" :)
        A Polsat stara się nas przekoać że ukazuje przeciętną twarz młodego czlowieka
        sukcesu, więc dreszcz mi przeszedł po plecach....
        • Gość: tad śmiechu warte IP: *.gimsat.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.04, 19:13
          Wątek ten przeczytałem z rozbawieniem. Feminizm jawi się w nim jako ruch,
          sprowadzający się do zawołania "żeby wszystkim było lepiej". Jeśli tak
          postawimy sprawę, to, oczywiście, każdy krytyk feminizmu wychodzi na
          skończonego łajdaka - w końcu tylko łajdak może mieć coś przeciw ruchowi,
          który pragnie, by wszyscy mieli się lepien, niż miało to miejsce dotychczas.
          Rzecz w tym, że takie stawienie sprawy jest bzdurą. Feminizm, to zespól
          KONKRETNYCH doktryn, teorii, postulatów. Pytam założycielkę wątku: jaką
          KONKRETNĄ teorię feminizmu uważa za własną? Feminizm marksistowski?
          Psychoanalityczny? Postmodernistyczny? Jeżeli ograniczymi się do ogólników, nie
          dojdziemy do niczego.
          • nietakasama Re: śmiechu warte 11.12.04, 05:21
            Żaden mądrze nazwany feminizm prosze kolegi, bo to jest dopiero rozmmywanie
            tematu.
            Taki feminizm, jakiego założenia prezentuje w każdym poście.
            Konkretne poglady, konkretne zapatrywania.Moje własne, a nie wyczytane z
            manifestu jakiejś organizacji.Taki, z ktorymi można sie zgadzać lub nie.
            Moj własny feminizm to ten ktory wynika z moich wlasnych obseracji i
            przemyśleń, i nie jest tylko podpisaniem sie pod czyimiś slowami.

            A jesli taka odpowiedź cie nie zadowala, nic nie jestem na to w stanie poradzić.
            Nie uznaje poglądów instant.


            A jesli bardzo chcesz jednego, prostego, kilkunstostronnicowego streszczenia
            zalożeń feminizmu, to się zawiedziesz. Nie ma takiego.
            Być może da sie to wysunac jako zarzut wobec feminizmu, ale taki jest fakt.
            I, uczciwie przyznając, ma też on takie swoje oblicza które mi osobiście się
            nie podobają- ale to nie zonacza ze przestanę się czuć feministką.
            Nadużycie danego parawa nie jest argumentem przeciw jego stosowaniu-
            powiedzenie stare jak świat.
            Nadużycia na polu dążenia do poleszenia pozycji kobiety nie odbierają jej prawa
            do ubiegania sie o to polepszenie.

            A w post przewodni radze się wczytac glebiej; w swojej wypowiedzi
            zaakcentowałam przede wszystkim to, ze wiekszość z nas sprowadza pojęcie
            feminizmu do "problemu" tego kto ma komu otwierac drzwi.
            A ja, zupelnie prywatnie, chciałabym aby pojecie feminizmu nakierowywalo uwagę
            nie na to, czym jest, lecz na problemy, którymi się zajmuje.
            Dla wielu nie są to bowiem definicje tożsame.

            Jedno moge powiedziec o feminiźmie, jedno pod czym chyba wielu tu obezcnych się
            podpisze i zgodzi ze mną w tym ujuęciu: (napialam to już wcześniej bodajże
            Abbadonowi) W feminiźmie cenne jest to, iż pozwala wielu kobietom na zabranie
            głosu w sparwach, w których nie odwarzylyby się tego glosu zabierać, gdyby nie
            mialy poparcia w danej organizacji. Dzieki temu wiele tematów ma szanse nie byc
            przemilczanymi.A to ważne, bo milczenie na temat problemów nie powoduje ich
            zanikania- wręcz przeciwnie.


            • tad9 Re: śmiechu warte 11.12.04, 08:20
              nietakasama napisała:

              > Żaden mądrze nazwany feminizm prosze kolegi, bo to jest dopiero rozmmywanie
              > tematu.
              > Taki feminizm, jakiego założenia prezentuje w każdym poście.
              > Konkretne poglady, konkretne zapatrywania.(....)

              Co mogę powiedzieć? Wygląda na to, że chcesz być feministką, nawet pomimo
              feminizmu. Deklarację jaką złożyłaś można by podłożyć pod KAŻDY, nawet
              najbardziej paskudny ruch - np. stalinizm czy nazizm. Zawsze można napisać coś
              w stylu "Cóż, wiele mi się w tym nie podoba, ale podnoszą też przecież sprawy
              ważnie. Patrzmy na to, co dobre, a nie na to co złe". Niestwty, feminizm nie
              jest ogólnym przekonaniem, że jest źle, i powinno być lepiej. Feminizm, to
              także zespół konkretnych doktryn, czy teorii (patrz, np. "Myśl feministyczna"
              P. Tong, czy "Feminizm" Ślęczki). Czy możesz mi powiedzieć, którą z tych teorii
              uznajesz za własną?

              • nietakasama Re: śmiechu warte 11.12.04, 16:15
                Za własną uznaje jedynie wlasną, czy to cie zadowala?

                Podejrzewam że nie, ja także bym się taką odpowiedzią nie zadowlila, ale to
                jedyna jakiej jestem w stanie udzielić.

                Piszeż tak:
                >Zawsze można napisać coś
                > w stylu "Cóż, wiele mi się w tym nie podoba, ale podnoszą też przecież sprawy
                > ważnie. Patrzmy na to, co dobre, a nie na to co złe".

                Ja nie chce abysmy "patrzyli" na to co dobre, ja chce żebysmy się ku temu co
                dobre sklaniali.
                Wiesz co mnie niepokoi w twoich wypowiedziach? Nie mozesz przyjac do
                wiadomosci ze ktos kto podpisuje się pod feminizmem moze mieć poglady
                niejednoznacznie skategoryzowane.
                Dla ciebie czarne jest czarne a biale białe. Jesli ktoś jest z Samooobrony to
                jest cwokiem jesli z SLD to zlodzieje itd.
                Czlowieka nie charakteryzuje przynależnosć do danego ruchu, a jedynie moze
                stanowić podstaawę tej charakterystyki.
                Wię prosze, skonczy rozmowe na temat tego pod jakim feminizmem ja się
                podpisuję. Zacznijemy dyskusję nad konkretnymi poglądami ktore możnaby uznac za
                problemowe dla feminizmu, dobrze?

                Jesli cie to bardziej skloni do mojej osoby ujme to tak: z feminizmem laczy
                mnie to, ze opowiadam sie za godnością kobiety i zrównaniem jej możliwości na
                pewnych poziomach społecznych.Jeśli chcesz, moge siebie nazwać quasi-
                feministka, tynkarka, murarka, działacza ruchu na rzecz wyzwolenia macic, nie
                ważne. Mam pewien zbior poglądow i ich sie trzymam, chyba że ktoś przekona mnie
                że nia mam racji. MOze to nie jest feminizm?
                Ale to wclae moich postaw nie zmienia :)
                • Gość: Abaddon No właśnie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 13:43
                  > Jesli cie to bardziej skloni do mojej osoby ujme to tak: z feminizmem laczy
                  > mnie to, ze opowiadam sie za godnością kobiety i zrównaniem jej możliwości na
                  > pewnych poziomach społecznych.Jeśli chcesz, moge siebie nazwać quasi-
                  > feministka, tynkarka, murarka, działacza ruchu na rzecz wyzwolenia macic, nie
                  > ważne. Mam pewien zbior poglądow i ich sie trzymam, chyba że ktoś przekona
                  mnie
                  >
                  > że nia mam racji. MOze to nie jest feminizm?
                  > Ale to wclae moich postaw nie zmienia :)

                  No właśnie, chciałbym Ciebie zapytać, czy definicja feminizmu, jaka Tobie
                  odpowiada, nie oznacza po prostu indywidualizmu i uniwersalnego traktowania
                  człowieka? Ja takie wrażenia odnoszę...
                  Ja zawsze uważałem, że każdy człowiek ma prawo decydować za siebie, więc może
                  też jestem feministą:)
                  • nietakasama Re: No właśnie... 12.12.04, 14:35
                    Może masz rację...
                    Chyba musiałabym to przemysleć... Ale tak jak napisalam słowa feminizm uzywalam
                    w formie skrótu okreslającego moje poglady, chcialam przez to podkreślic że
                    identyfikuje sie ze spora czeeścią wypowiedzi jakie zamieszczały na tym forum
                    feministki, kobiety uważające się za nie.
                    Byc moze faktycznie to co ja reprezentuje, tzn ten system poglądow nietrafnie
                    jest okreslic mianem feminizmu, i chyba tak jest faktycznie :)
                    Ale tak jak napisalam wcześniej, mam pewien system pogladów na pewne tematy i
                    sa one bliższe feminizmowi niz innemu ruchowi spolecznemu. Ale też czesto
                    wykraczaja poza fminizm, bo drażni mnie rownież agresja kobiet względem
                    mężczyzn.
                    • Gość: Abaddon Mi to absolutnie nie przeszkadza. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 23:43
                      Wcale nie mam pretensji do kobiet, które chcą walczyć o swoje. Szanuję taką
                      postawę. Po prostu wielu aspektów feminizmu nie rozumiem, choćby tego, dlaczego
                      są one (feministki) tak mocno związane z kręgami lewicowo-liberalnymi.
                      Nie lubię ludzi, którzy dzielą światopoglądy, wartości czy sposoby myślenia
                      na "męski" i "żeński". Ten podział jest wynikiem kultury, a nie natury, mam
                      przynajmniej taką nadzieję.
                      Wydaję mi się również, że postawa jednej płci wpływa automatycznie na drugą.
                      Jeśli zmienią się kobiety, mężczyźni siłą rzeczy będę musieli również zmienić
                      swoje podejście. Szkoda, że feministek jest tak mało, a panienek lecących
                      na "romantycznych" drechów tak wiele:)
                      • nietakasama Re: Mi to absolutnie nie przeszkadza. 13.12.04, 01:38
                        Dlaczego w stronę lewicy? Bo lewica jest daleko ( w teorii przynajmniej) od
                        pogladow kosciola,ktory pewnych praw kobietom przyznac nie chce i nie bedzie
                        chcial, np. antykoncepcji- pominmy prosze dyskusje nt slusznosci tego ;> oraz,
                        z zalozenia, lewica od zawsze emancypowala kobiety bo opowiadala sie za nowym
                        porzadkiem.
                        Dlaczego w strone liberalizmu?
                        Chyba dlatego ze tylko w ramach bliberalizmu mozna pewne oczekiwania kobiet
                        zaakceptowac.
                        Jak pisalam powyzej, swiatopoglad chcrzesijanski nie dopuszcza mozliwosci
                        kontrolowania przez kobiete urodzeni poprzez pigulke, bo nie dopuszcza
                        mozliwosci nie urodzenia przez kobiete dziecka; poniewaz tak widzi funkcje
                        rodziny.

                        Ja przynajmniej tak bym to tlumaczyla, ni wiem, byc może sa lepsze odpowiedzi
                        na twoje pytanie...

                        Ja osobiscie ostatnio dziele ludzi na, przepraszam, mniej i bardZiej myslacych.
                        bo linia demarkacyjna moich upodoban kolezenskich juz dawno (gdzies tak w
                        polowie podstawowki) przestala przebiegac pomiedzy plciami.
                        Szczerze mowiac... chyba zawsze wiecej bylo w moim zyciu mezczyzn.

                        Jakos nie umiem zniesc wsrod moich rowieśników tej bezrefleksyjności, tego
                        chociażby, że kobitki w moim wieku czesto traktuja swoich partnerow jak
                        jednorazowe chusteczki i na odwrot... :( I, czasem, przeprasza, że swoja
                        monotematycznością stanowią dla mnie drazniace ucielesnienie stereotypu glupiej
                        trajkoczacej kury :( A przeciez wiele z nich to diabelnie łebskie kobitki...
                        Tylko, tak jak kiedys same wpychalysmy sie w schemat matki z czworgiem dzieci,
                        tak teraz wpychanmy sie w schemat nad wyraz wyzwolonej szalonej imprezowiczki.
                        Tak to widzę niestety.

          • dokowski Nie ma czegoś takiego 12.12.04, 23:51
            Gość portalu: tad napisał(a):

            > jaką KONKRETNĄ teorię feminizmu uważa za własną? Feminizm marksistowski?
            > Psychoanalityczny? Postmodernistyczny?

            Jest tylko jeden feminizm - feminizm liberalny. A cała reszta to bolszewicka
            propaganda, którą cały czas na tym forum uprawiasz - antyamerykańską, sowiecką,
            antyfeministyczną propagandę.
Pełna wersja