Gość: andrzej
IP: *.chello.pl
10.12.04, 13:04
i zimnej kalkulacji, ot co! Ktos na innym forum pyta czemu Polacy duzo rzadziej znajduja zagraniczne partnerki, ja pozwole sobie zasugerowac jeszcze jeden wniosek w tej sprawie.
Zanim jakas zauroczona kolejnym Gianfranco/Thomasem/Pierre Pani zdecyduje sie uzyc swoich polakierowanych paznokietkow do
wklepania odpowiedzi na mojego posta, prosze o (chociaz probe) wyjasnienia takiego fenomenu:
malo to u nas przystojnych Rosjan, Rumunow, Ukraincow, Ormian? Dlaczego zamiast blizszych i kulturowo, i jezykowo chlopakow z
bylego bloku socjalistycznego polskie cwaniary wybieraja kurduplowatych Wlochow, ociekajacych zelem Francuzow, rudych i grubych
Angoli? Czyzby oprocz szczerego uczucia wchodzila tu w gre spokojnie przemyslana kalkulacja potencjalnych materialnych korzysci z
takiego zwiazku?
Jestem absolwentem uczelni (SGH w Wawie), na ktorej dziewczyny szczegolnie praktycznie podchodza do kwestii wyboru zyciowego
partnera. Nie wszystkie oczywiscie, ale olbrzymia wiekszosc w rozmowie przyznaje, jak wazne dla nich jest zeby facet byl
"ustawiony", pewny finansowo etc. Kiedy probuje sprowokowac dyskusje podajac przyklad mojej kolezanki, ktora, choc sama nastawia
sie na kariere, korporacje etc. zwiazala sie z bujajacym w oblokach doktorantem filozofii - 800 PLN miesiecznie, no przeciez co
taki chlopak jest warty loser jakis zupelny! - to sa tego typu odpowiedzi i usmiechy poblazania, albo litosci wrecz. Nie to, co
taki zachodni chlopak na przyklad z Francji. Spotykaja sie te moje znajome w kilka i ta z chlopakiem zagranicznym (tu konretnie
Hiszpan) bryluje ewidentnie. Zabral do Paryza i nawet nie mrugnal jak rachunek w hotelu dwa tysiace ojro wyszedl! No to jest
szacunek, taki chlopak to prawdziwe poczucie bezpieczenstwa przeciez! I taki slodki akcent ma mowie wam..
bleeee bo sie zrzygam jak to sobie przypominam