dlaczego nie wolno bic dzieci?

17.12.04, 11:43
czy zgadzacie sie z ponizszymi punktami? jesli nie - z ktorymi nie i dlaczego?
(calos mozna znalezc na stronie
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2440368.html?as=1&ias=3 )

Dlaczego nie wolno bic dzieci:
- Bo nie wolno bic slabszego.
- Bo agresja rodzi agresje.
- Bo zabrania tego Konstytucja RP.
- Bo bicie nie dociera do sumienia, tylko do skory - jest to bardzo malo
skuteczne.
- Bo bicie na zimno jest nieludzkie, a w gniewie niebezpieczne,poniewaz
dorosly nie kontroluje sily uderzenia.
- Bo bicie upokarza - zwlaszcza na gola pupe.
- Bo bicie jest przemoca zabroniona przez Konwencje o Prawach Dziecka

(Maria Lopatkowa, "Niebieska Linia", dwumiesiecznik poswiecony problematyce
przemocy)
    • Gość: Piter Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 18.12.04, 19:08
      Co za kretynizm!
      Ja jestem zwolennikiem pogladu, że moje dzieci są tylko i wyłącznie moje
      (opozycja do bolszewickiego: wszystkie dzieci są nasze) i stosowane metody
      wychowawcze są tylko i wyłącznie moją sprawą. jednym słowem - jestem
      zwolennikiem kar cielesnych. Z tym, że kary te - stosowane w sytuacjach
      nadzwyczjanych - mają uświadomić dziecku, nie orientującemu się jeszcze co
      dobre, co złe, istotę złego postępku. Oczywiście nie mówimy o znęcaniu sie
      przez ojca pijaka, czy matkę pijaczkę nad dzieckiem, ale o świadomym działaniu.
      Nie mówimy też o katowaniu - na to są paragrafy kk - ale o wychowywaniu.
      Żaden kochający rodzic nie zleje dziecka by dać upust swojemu stanowi
      emocjonalnemu. Ktoś, kto tak postąpi, powinien odpowiadać w sądzie.
      Będąc zwolennikiem nieograniczania praw rodziców co do sposobu wychowywania
      dzieci dodam na koniec: mam dwójkę. Persfazja wystarcza. Nawet klapsa nie
      dałem. Nie muszę. Dzieci mają dla mnie szacunek i słuchają mnie, bo wiedzą, że
      to, co im nakazuję, nie wynika z mojego widzimisię, ale z troski o ich dobro. A
      moja kobita leje dzieci, tak, że muszę częst stawać w ich obronie. I co na to
      Łopatka Maria i jej zwolennicy/zwolenniczki?
      P.
      • nietakasama Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? 18.12.04, 19:35
        Nie.
        Dla nie to straszne podejście.
        Jestem owocem takiego wychowania.Tzn założenia ze wychowanie dziecka to tylko
        sprawa rodzicow, że dzieci podlegają swoim rodzicom i od nich zależy jakie kary
        stosują.
        Do dzisiaj nie mogę swoim rodZicom wybaczyc wielu rzeczy, choć ich kocha.
        Ale pod wieloma wzgledami skrzywdzili mnie bardzo, i usmwiadmilam to sobie
        dopiero jako dorosly czlowiek.

        Przemysl to.
        • nietakasama Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? 18.12.04, 19:37
          zapomnialam dopisac jeszcze to: moi rodzice byli i sa szanowanymi ludźmi, nie
          sa przykłami przytoczonych przez ciebie pijakow. Nasza rodzina byla na pozor
          piekna. Tylko ja wiem, co czulam jako dziecko...
          • Gość: Piter Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 18.12.04, 23:28
            I dlatego, jako odpowiedzialny rodzic, nie stosuję kar cielesnych. Zresztą
            raczej staram sie nie karać wcale, choć moje stanowisko nie ma nic wspólnego z
            tzw. wychowaniem bezstresowym.
            Niemniej jednak to rodzice odpowiadają za dzieci i ich wychowanie. I nikomu nic
            do tego, chyba, że wkraczamy na poletko obowiązywania kk.
            Jednak odpowiedzialności rodziców nie nauczą ani zakazy, ani nakazy. Potrzeba
            dojrzałości. Niemniej jednak wara państwu od rodziny, bo to kolejny krok od
            wolności, a w kierunku totalitaryzmu.
            P.
          • Gość: Piter Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? IP: *.elartnet.pl / *.elart.com.pl 19.12.04, 00:55
            Zapomniałem dopisać: jako małoletnie szczenie często obrywałem i od ojca i od
            mamy. Bo byłem krnąbrnym gó..arzem. Ojciec lał mie pasem oficerskim, z takimi
            kółkami do koalicyjki i szabli, bolało jak cholera. Mama lała mię damskim
            cienkim paskiem, albo siatką na warzywa, taką z żyłki ze splotami. Bolało
            zwłaszcza w lecie, przy krótkich spodenkach.
            Nie jestem zrozpaczony tym faktem. Owszem, parę lań zapamiętałem sobie na całe
            życie i nie uważam, że stała mi się krzywda.
            Powtarzam - sam dzieci nie biję, nawet klapsami delikatnymi, bo nie muszę. Ale
            jestem zdania, że wara wszystkim od rodziny. Oczywiście, jeśli nie mamy do
            czynienia z przestępstwem. Ale wybijmy soie z głowy penalizację klapsów, bo
            dojdziemy do absurdu!
            P.
    • Gość: Cloe Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? IP: *.crowley.pl 18.12.04, 19:12
      A ja dostawalam od ojca w skore pasem
      i bardzo dobrze mi to zrobilo.
      Ja nigdy nikogo nie bilam ani ludzi ani zwierzat ale,krotkie trzymanie i ostra
      dyscyplina (oczywiscie bez przesady)jest o.k
      Zreszta dzieci z takich domow gdzie nie byli rozpieszczani i z zasadami sa
      potem bardzo fajnymi ludzmi.
      • nietakasama Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? 18.12.04, 19:44
        Lub ludźmi z problemami.
        Rozejrzyj się i zacznij zauważać cos więcej niż tylko czubek wlasnego nosa.

        Mi osobobiscie, nigdy nie ukradziono samochodu. Czy to oznacza że kradzieże
        samochodow nie zdarzają się?

        Bicie dziecka to naduzycie. Dziecko to czlowiek.Nie tylko powinno, ale musi byc
        wychowane porzez taki system nagrod i kar,ktory nie sprowadzi go do roli
        własności rodzicow.
        Moje zdanie brzmi: stanowcze nie dla kar cielesnych.
        Nie i jeszcze raz nie.
        Bo dziecko to czlowiek, czlowike slabswzy od tego kto go bije.
        Uderzylibyście swoja matke, gdyby zachowala się źle?
        Nie?
        To dlaczego nie macie oporów przed podniesieniem reki na wlasne dziecko?
        Jest wiele innych sposobow na wychowanie dziecka, i jestem tego pewna, bo znam
        wiele domów gdzie dzieci maja wysoko rozwinięty schemat wartości a jednak nie
        byly bite.
        • Gość: Cloe do nietakasama IP: *.crowley.pl 18.12.04, 20:58
          i moze te razy od ojca nauczyly mnie ,ze nie wolno sie do ludzi odzywac w
          sposob "zobacz cos oprocz czubka wlasnego nosa"
          Nie znasz mnie i nie wiesz jak daleko widze,wiec moze mniej niecheci i
          krytykanctwa przy pierwszym spotkaniu.
          pozdrawiam
          • nietakasama Re: do nietakasama 19.12.04, 16:25
            Nie oceniam ciebie, ale twoj obraz jaki ukazuje mi się po przeczytaniu tego
            posta.
            Do tego posta własnie odnosiła się moja wypowiedź.
            Nie wiem kim jesteś, wiem co piszesz.

            Jeśli wspomnienia razów z dzieciństwa sa dla ciebie przyjemne, to zycze twoim
            dzieciom abyś nie fundowala im podobnych atrakcji.
        • magic00 Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? 19.12.04, 15:19
          nietakasama napisała:
          <Uderzylibyście swoja matke, gdyby zachowala się źle?

          Moja matka nie wspina się po meblach ryzykując złamanie kręgosłupa, mimio, że
          sto razy powtarzam i tłumaczę..
          • nietakasama Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? 19.12.04, 16:28
            Ok, ale czy to wymaga bicia, czy wystarczy klaps i ochrzanienie dzieciaka?
            I jeszcze jedno- napisaleś,ze każdy rodzic powinien miec swobodę w wyborze
            wymiwrzanych kar. Być moze ty ograniczysz sie do klapsa, bo jesteś kochającym
            zdrowym na umysle ojcem. Ale ktoś inny,mając pewłna swobode, może juz na
            klapsie nie skończyć... Weź to pod uwage.
    • dokowski Matko, wyobraź sobie, jak czuje się dziecko 18.12.04, 19:47
      Wyobraź sobie, że Twój mąż dał ci klapsa. Wyobraź sobie kilka różnych sytuacji,
      w których mogłabyś dostać klapsa. Niech to nie będą realistyczne wyobrażenia,
      ale sytuacje podobne do tych, kiedy dziecko dostaje klapsa od ojca czy matki.

      Wyobraź sobie np., że byłaś niegrzeczna i mąż dał Ci klapsa, aby Cię skarcić,
      żebyś zapamiętała lepiej, że tak postępować nie wolno.

      Wyobraź sobie np., że byłaś niegrzeczna i mąż dał Ci klapsa, aby Cię ukarać,
      żebyś wiedziała, że wina nie pozostaje bez kary i należy ponosić konsekwencje
      złych uczynków.

      Wyobraź sobie, że sięgasz przez zapomnienie lub omyłkę po jakiś przedmiot,
      którego mąż zakazał Ci dotykać, więc mąż daje Ci spontanicznego, błyskawicznego
      klapsa, abyś nie zdążyła dotknąć zakazanego przedmiotu.

      Mam nadzieję, że taraz już czujesz, w jaki sposób degraduje się osobowość i
      godność u dziecka, które wychowywane jest za pomocą klapsów. Wychowywanie za
      pomocą klapsów jest w najlepszym przypadku przejawem pogardy.
      • dokowski Dodam jeszcze, pod wpływem pewnej sugestii, że ... 20.12.04, 20:50
        ... celowo nie umieściłem wśród tych przykładów następującego:

        Wyobraź więc sobie, że twój mąż pod wpływem nagłego bólu, upokorzenia czy innej
        podobnej silnej emocji, nad którą trudno natychmiast zapanować, nie potrafił
        powstrzymać się przed uderzeniem, ale nie wymierzył ci klapsa, lecz jak to się
        mówi „odwinął się” z wściekłości, po czym natychmiast obezwładniło go poczucie
        winy i pogardy dla siebie za to, że uderzył kobietę, mimo wyznawanej przez
        siebie zasady, że nawet kwiatkiem ...

        Celowo tego przykładu nie umieściłem w pierwszym poście, gdyż takie zachowanie
        nie jest dla żony upokorzeniem, ale kompromituje i upokarza męża, pokazuje
        marność jego charakteru i w ogóle niską jakość jego człowieczeństwa. Zauważcie
        moje miłe Panie, że wśród przyjaciół, którzy się szanują, też to się zdarza,
        jeżeli są to ludzie niskiej jakości. Zauważcie moje kochane Panie, że i
        niektórym z was zdarza się „odwinąć”. I zwróćcie uwagę, że większość mężczyzn
        należy do tej kategorii ludzi niższej jakości, podczas gdy tylko mniejszość
        kobiet do niej należy. Wcale więc nie są rzadkie małżeństwa, w których kobiety
        należą do kategorii ludzi wyższej jakości, podczas gdy ich mężowie są ludźmi
        tego podlejszego gatunku – to jest prawdziwy mezalians, a nie taki z
        romansideł, w których łączą się ludzie różnych stanów.

        Dla żony taki pierwszy klaps może być upokarzający pośrednio, gdyż uświadamia
        ona sobie, jakiego faceta wybrała sobie na męża, że nie była dość
        spostrzegawcza ani wybredna, że dała się uwieść damskiemu bokserowi jak jakaś
        głupia gęś. Jeżeli taki mąż się nie poprawia, ale nadal mu się sporadycznie
        zdarzają takie wybryki, to dopiero wtedy sytuacja staje się dla żony
        bezpośrednio upokarzająca, jeśli nie występuje o rozwód.

        O wiele częściej zdarza się, że rodzice w ten sposób traktują swoje dzieci -
        uderzą je sporadycznie z wściekłości, a potem tego żałują. Takie sporadyczne
        klapsy dziecku nie szkodzą, jest to jedyna sytuacja, gdy dziecko nie czuje się
        upokorzone, a jego godność nie zostaje naruszona. Dziecko czuje i dobrze wie
        (nawet jeśli nieświadomie), że bardzo wielu ludziom zdarza się stracić
        panowanie z wściekłości, sam tego nie raz doświadcza wśród kolegów niższej
        jakości. Oczywiście, jeśli rodzice nie uczą się na błędach, jeśli mimo upływu
        lat nadal zdarza im się uderzyć dziecko, to w końcu tracą szacunek swoich
        dzieci, które w wieku dojrzewania zaczynają rozumieć, że ich rodzice są ludźmi
        niższej jakości. Dzieci zaczynają się takich rodziców wstydzić przed znajomymi,
        przestają im się zwierzać i w ogóle przestają ich traktować jak partnerów
        godnych zaufania – okres dojrzewania to ostatnia szansa dla rodziców, żeby
        zapanowali nad sobą i powstrzymali się przed klapsami (i w ogóle przed
        wybuchami wściekłości) inaczej stracą kontakt z dzieckiem.

        Pamiętajmy, że nawet jeśli któreś z rodziców jest człowiekiem niższej jakości,
        to dziecko zwykle należy do kategorii ludzi wyższej jakości (chyba że zostanie
        przez rodziców wcześniej zepsute) dlatego tak często się zdarza, że w okresie
        dojrzewania rodzice tracą tę bliską, przyjacielską więź, jaka łączyła ich z
        dzieckiem zbyt głupim jeszcze, żeby wiedzieć, że ich rodzice na przyjaźń nie
        zasługują.

        Pamiętajcie rodzice, że tajemniczość dziecka, kłamstwa i ukrywanie prawdy,
        przeżywanie problemów dojrzewania w samotności, to objaw podświadomej pogardy,
        z jaką rozczarowane dziecko patrzy na rodziców odkrytych jakby na nowo.
    • krytyk2 Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? 18.12.04, 20:19
      Ta wyliczanka śmieszy mnie.Jest mieszaniną argumentow prawnych i
      psychologicznych.Gdy czytam te prawne ,czuję się jak ktoś ,komu odmawia się
      wolnego wyboru i prawdę mowiąc moje zdanie w tej kwestii nie ma żadnego
      znaczenia,bo przecież I TAK MI NIE WOLNO/z prawn punktu widzenia/.Argumentom
      psychologicznym z kolei brak podstawowego-z psychologicznego punktu widzenia-
      elementu,mian empatii.Trawestując znaną moralną formułę I.Kanta,można by
      rzec:zanim uderzysz dziecko ,pomyśl czy Ty w podobnej sytuacji też chciałbyś
      być uderzony.
    • mlody.panicz Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? 18.12.04, 21:56
      Sagan,
      dlaczego wlasciwie czego nie mozna? Co to znaczy 'bic dzieci'? klaps to juz
      bicie? a jesli tak, to co znaczy 'nie wolno'? zakaz prawny? zdaje sie ze juz
      przez to przechodzilismy i bez osiagniecia zgody.
      ja moge powtorzyc moje zdanie:
      sa rozni rodzice, wszyscy ucza sie wychowywac na wlasnych bledach i bledach
      wlasnych rodzicow. wychowywanie dziecka to takze nauka dla rodzicow, proces ten
      nie bedzie przebiegal bezblednie. prawo nie powinno ingerowac, dopiero w
      przypadkach skrajnych. a wiec: nie zakazywac klapsa. uwazam, ze klaps nie tylko
      moze spelnic swoja role, jesli bedzie stosowany wlasciwie, ale - jest
      niezbednym elementem wychowania dziecka.
      pozdrawiam
      mp
    • julla Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? 18.12.04, 23:22
      Jestem przeciwnikiem bicia i genaralnie zgadzam się z każdym punktem- są bardzo
      słuszne oczywiście,
      ale chyba nie wierzę w istnienie rodziców, którzy nigdy nie dali choćby
      symbolicznego klapsa, nie szarpnęli dzieckiem w rozdrażnieniu, czy choćby nie
      zastosowali jakieś formy przemocy psychicznej, która bywa czasem o niebo gorsza
      od klapsa. To się po prostu nie da; wychowanie dziecka, obcowanie z nim bywa
      czasem tak stresujące, że nawet przysłowiowy święty trafi cierpliwość.
      Normalni, niepatologiczni rodzice najczęściej mają po tym wyrzuty i zgryzy
      sumienia, ten klaps staje się nauczką zarówno dla dziecka, jak i dla rodzica,
      który również czując "ból" (przecież bicie własnego dziecka nikomu normalnemu
      przyjemności nie sprawia) szuka innych metod wychowawczych, innych rozwiązań -
      przynajmniej tak powinno być:)
      Oczywiście cały piszę o normalnych rodzinach, katowanie dziecka to zupełnie
      inny temat.
      Jestem w każdym razie w stanie zrozumieć moja koleżankę, która po całodniowym
      perswazyjnym użeraniu się z synem przylała mu w końcu w tyłek gdy rzucił
      jogurtem w ścianę. Miała potem straszne wyrzuty, ale gdyby nie ten klaps, to
      może dwie godziny później skatowałaby go w ataku szału? Tak to niestety działa,
      ten cholerny układ nerwowy.
    • milka30 Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? 19.12.04, 11:18
      sagan2 napisała:

      > czy zgadzacie sie z ponizszymi punktami? jesli nie - z ktorymi nie i dlaczego?
      > (calos mozna znalezc na stronie
      > serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2440368.html?as=1&ias=3 )
      >
      > Dlaczego nie wolno bic dzieci:
      > - Bo nie wolno bic slabszego.
      > - Bo agresja rodzi agresje.
      > - Bo zabrania tego Konstytucja RP.
      > - Bo bicie nie dociera do sumienia, tylko do skory - jest to bardzo malo
      > skuteczne.
      > - Bo bicie na zimno jest nieludzkie, a w gniewie niebezpieczne,poniewaz
      > dorosly nie kontroluje sily uderzenia.
      > - Bo bicie upokarza - zwlaszcza na gola pupe.
      > - Bo bicie jest przemoca zabroniona przez Konwencje o Prawach Dziecka
      >
      > (Maria Lopatkowa, "Niebieska Linia", dwumiesiecznik poswiecony problematyce
      > przemocy)

      Dodałabym jeszcze, że bicie zabija w dziecku godność.
      Wychowałam dwoje dzieci. Wyrośli na wspaniałych ludzi i nie mogę sobie
      przypomnieć, żebym choć raz któreś uderzyła (wliczam w to równiez klapsy). Może
      miałam szczęście, może były wyjątkowo spokojne, a może pamięć mnie zawodzi? Ale
      i dziś, kiedy tylko pomyślę o tym, że mogłabym uderzyć dziecko, to uczucia
      mówią mi, że to niemożliwe, taka rzecz nie mogła się zdarzyć.
      Bicie jest nie tylko szkodliwe, ale i absolutnie zbędne.
      Pozdrowienia
      • kocia_noga Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? 19.12.04, 11:49
        Szczerze ci zazdroszczę. Ja dorastałam z moimi dziećmi , i , tak jak pisze
        mlody panicz , uczyłam się od nich .Wiele razy popełniałam błędy .Miałam
        wyrzuty sumienia , dopóki nie nauczyłam się wybaczać sobie - tak już jest , że
        to , co obciąża nasze sumienie skłonni jesteśmy powtarzać.A więc przestałam
        powtarzać błędy . Można się nauczyć rozładowywać złość i agresję w sposób nie
        szkodliwy dla dzieci - żeby widziały , że jestem pełna złości , i same
        wyciągały wnioski - żadne dziecko nie pragnie martwić ani złościć rodziców.
        Zanim się nauczyłam jako tako tej trudnej sztuki , zdarzało mi się dać upust
        agresji .Czuję ,że lepiej już się wykrzyczeć czy przyłożyć klapsa , albo cisnąć
        jakimś sprzętem , niż karać psychicznie .Sama byłam ofiarą takiego znęcania - w
        moim kulturalnym przyzwoitym domu rodzinnym panowała atmosfera trudna do
        opisania - bardzo niszcząca .Więc jeśli ktoś nie potrafi inaczej - lepiej niech
        wyładuje szybko agresję - klaps boli krótko .
        Oczywiście , uważam, że przemoc jest zła , ale nie odważyłabym się nikogo
        potępiać - zanim się kogoś zechce potępić, warto czasem pochodzić sobie w jego
        butach. Nie piję tu do ciebie , Miłko.
    • Gość: sagan wiecie co?... IP: *.desy.de 20.12.04, 11:56
      ... poprosilam, abyscie napisali *konkretnie*, z ktorymi punktami sie zgadzacie,
      a z ktorymi nie... prawie nikt nie odpisal "na temat"... ja wiem, ze mozna i tak
      prowadzic dyskusje - byly juz tutaj dyskusje na temat bicia dzieci - ale
      chodzilo mi o cos bardziej konkretnego. jest zbior "nie wolno, BO", czyli zbior
      powodow, dla ktorych (wg kogos-tam) nie wolno bic dzieci. bardzo chcialabym
      poznac Wasze zdanie na temat TYCH KONKRETNYCH powodow, a nie na temat bicia
      dzieci... czasmi sa odpowiedzi fragmentaryczne - np. prawo nie powinno tego
      zabraniac... ale argumenty prawne to tylko mala czesc wymienionych argumentow,
      sa tez inne. dlaczego nie odpowiedziec na postawione w pierwszym poscie pytania?
      naprawe mam wrazenie, ze ulatwiloby to rozmowe... argumenty sa bardzo konkretne,
      czy moge prosic o podobne odpowiedzi? ;)dziekuje...
      • mlody.panicz Re: wiecie co?... 20.12.04, 12:35
        Gość portalu: sagan napisał(a):

        > ... poprosilam, abyscie napisali *konkretnie*, z ktorymi punktami sie
        zgadzacie, a z ktorymi nie...

        Dla Ciebie, Sagan, (prawie) wszystko!

        Dlaczego nie wolno bic dzieci:
        - Bo nie wolno bic slabszego.

        wolno, wolno. to silniejszego nie warto, bo odda.

        - Bo agresja rodzi agresje.

        kara fizyczna nie jest przejawem agresji, tylko metoda wychowawcza.

        - Bo zabrania tego Konstytucja RP.

        przypuszczam, ze chodzi o art. 40:
        Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu
        traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.

        ustep ten odnosi sie do praw obywatelskich, czyli opisujacych relacje panstwo-
        jednostka, a nie - relacji miedzyludzkich.

        - Bo bicie nie dociera do sumienia, tylko do skory - jest to bardzo malo
        skuteczne.

        do skory czy do 'godnosci'?

        - Bo bicie na zimno jest nieludzkie, a w gniewie niebezpieczne,poniewaz
        dorosly nie kontroluje sily uderzenia.

        nie na temat. podczas kazdego karania mamy do czynienia z mieszanka emocji i
        namyslu. np. zakaz ogladania telewizji przez tydzien tez bedzie realizowany 'na
        zimno', a jego dotkliwosc moze byc wieksza niz lania. ten problem pojawial sie
        juz zreszta nie raz.

        - Bo bicie upokarza - zwlaszcza na gola pupe.

        to juz osobiste odczucia pani Lopatkowej. ja na przyklad mysle, ze bicie w
        twarz jest gorsze.
        ale to na marginesie. nie uwazam, zeby kara fizyczna miala byc szczegolnie
        upokarzajaca.

        - Bo bicie jest przemoca zabroniona przez Konwencje o Prawach Dziecka

        przypuszczam, ze chodzi o artykul 19 (gdzie indziej slowo 'violence' nie
        wystepuje):
        1. States Parties shall take all appropriate legislative, administrative,
        social and educational measures to protect the child from all forms of physical
        or mental violence, injury or abuse, neglect or negligent treatment,
        maltreatment or exploitation, including sexual abuse, while in the care of
        parent(s), legal guardian(s) or any other person who has the care of the child.

        2. Such protective measures should, as appropriate, include effective
        procedures for the establishment of social programmes to provide necessary
        support for the child and for those who have the care of the child, as well as
        for other forms of prevention and for identification, reporting, referral,
        investigation, treatment and follow-up of instances of child maltreatment
        described heretofore, and, as appropriate, for judicial involvement.

        rzeczywiscie mamy tu szerokie sformulowanie 'all forms of physical of mental
        violence'. z dalszej czesci tekstu tego artykulu wynika, ze chodzi jednak
        o 'maltreatment'. i tu sie zgadzamy: nie nalezy katowac dzieci. po raz kolejny,
        brak uzasadnienia dla zrownania klapsa/lania jako 'metody wychowawczej'
        z 'biciem' jako przemoca.

        krotko:
        te punkty to ideologiczny sos dla kolejnej propozycji rowalania rodziny.
        pozdrawiam
        mp
      • itsnotme Re: no to łap.. 20.12.04, 13:06
        sagan2 napisała:

        tak- zgadzam się nie- nie zgadzam;
        I tak:

        > Dlaczego nie wolno bic dzieci:
        > - Bo nie wolno bic slabszego.
        nie. Sam w sobie to żaden argument. Silnijeszego się pobić nie da bo jest
        silniejszy. Jak natłukę większego, to wychodzi, że był słabszy i na dodatek mi
        prościej go było trafić..:)

        > - Bo agresja rodzi agresje.
        tak, jeśli chcemy relacje opierać na trwałych wartościach, nie zastraszeniu

        > - Bo zabrania tego Konstytucja RP.
        nie. bo konstytucja to nie jest mój system wartości i jest łamana przez
        ustawodawców

        > - Bo bicie nie dociera do sumienia, tylko do skory - jest to bardzo malo
        > skuteczne.
        nie. Bo bywa skuteczne, a twierdzenie bardziej przypomina mi przysłowie, a nie
        fakt.I jak dociera tylko do skóry, to nie upokarza?

        > - Bo bicie na zimno jest nieludzkie, a w gniewie niebezpieczne,poniewaz
        > dorosly nie kontroluje sily uderzenia.
        Tak. Bo emocje bywają bardzo złym doradcą.

        > - Bo bicie upokarza - zwlaszcza na gola pupe.
        Nie wiem, zwłaszcza nie potrafię rozróżnić bicia na goły tyłek i ubrany.

        > - Bo bicie jest przemoca zabroniona przez Konwencje o Prawach Dziecka
        nie. podobnie jak przy konstytucji

        pzdr
    • monikaannaj Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? 20.12.04, 17:47
      > Dlaczego nie wolno bic dzieci:
      > - Bo nie wolno bic slabszego.
      Słabszego fizycznie, tak? Bo psychicznie to dzieci czesto maja wiecej siły do
      stawiania na swoim niz ich rodzice.

      > - Bo agresja rodzi agresje.
      Własnie. Czy w zwiazku z tym rodzic bijacy agresywne dziecko jest
      usprawiedliwiony?

      > - Bo zabrania tego Konstytucja RP.
      Gdzie?

      > - Bo bicie nie dociera do sumienia, tylko do skory - jest to bardzo malo
      > skuteczne.
      Bicie bywa skuteczne, niestety. a jesli dociera tylko do skóry, to po co te
      brednie o naruszaniu godności?

      > - Bo bicie na zimno jest nieludzkie, a w gniewie niebezpieczne,poniewaz
      > dorosly nie kontroluje sily uderzenia.
      Bicie na zimno - to po prostu kara, taka jak na zimno wypowiedziane "marsz do
      kąta" (przypomina mi sie scena z Musierowicz, jak Mamert szukał pasa... -
      straszny opis bicia na zimno:))

      > - Bo bicie upokarza - zwlaszcza na gola pupe.
      Bzdura , zwłaszcza z ta goła pupą. Wszystko zalezy od okolicznosci. Słowa tez
      moga upokarzac.

      > - Bo bicie jest przemoca zabroniona przez Konwencje o Prawach Dziecka
      A jaki są dopuszczalne wg tej konwencji formy karcenia dzieci?
      • kocia_noga Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? 20.12.04, 19:46
        No , dobrze, sagan .
        1) może nie słabszego , ale pozostającego w stosunku zależności - to jest
        zwykłe nadużycie władzy ,
        2)tak , bo w ten sposób dokładamy się do wszechświatowego ogromu podłości ,
        która przecież i nas jakoś dotyka ,
        3) tak - jesteśmy obywatelami państwa z określoną konstytucją - przestrzegajmy
        więc praw, jesli sami chcemy ,żeby i wobec nas ich przestrzegano ,
        4)tak - ale zależy w jakim wieku ; im dziecko młodsze , tym większy związek
        wzmocnień negatywnych na kształtowanie się systemu norm ,
        5)na zimno - to wcielanie pewnego systemu , w którym używa się kar cielesnych
        za "przewinienia" - dziecko łatwiej wtedy taki system zaakceptuje jako
        uprawniony ; na "gorąco" - jeśli ktoś potrafi kontrolować przebieg takiego
        aktu agresji , to dla dziecka może być ważna nauka ,że dorosłego człowieka
        można wyprowadzić z równowagi , i jak to wtedy wygląda .A więc odpowiedź : to
        zależy ,
        6) niekoniecznie , upokarzać można na tysiące subtelnych sposobów nie tykając
        gołej czy ubranej pupy , a klaps nie musi być upokarzający ,
        7)owszem , to ważne ,żeby wiedzieć,że społeczność wielu narodów doszła do
        takiej konkluzji .
    • tad9 Re: dlaczego nie wolno bic dzieci? 20.12.04, 22:17
      sagan2 napisała:

      > czy zgadzacie sie z ponizszymi punktami? jesli nie - z ktorymi nie i dlaczego?
      > (calos mozna znalezc na stronie
      > <a href="serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2440368.html?as=1&ias=3"
      ((((.)))))))))

      Nie odnoszę się do kwestii zawartości merytorycznej tych punktów. Pozostaje
      faktem, że nie istnieje związek przyczynowo skutkowy między nimi, a biciem, czy
      nie biciem dzieci. Mam na myśli automatyczny i nieuchronny związek przyczynowo
      skutkowy. Oczywiście ktoś może uznać te punkty za przekonujące i przestać bić
      dzieci, ale ktoś może uznać je równie dobrze za powód do bicia dzieci. Tak
      naprawdę nie są warte wiele więcej, niż stwierdzenie "dzieci bić nie należy, bo
      w lecie jest ciepło".
Pełna wersja