white_chocqueen
19.12.04, 10:07
witajcie....
Nie jestem feministka bo uwarzam to za absurd...świat stanął do góry nogami!!
nie popieram również aborcji...w żadnym przypadku.
Zapewne zaraz rzucą się na mnie rzesze oszalałych domagających sie swoich
praw babek,ale chciałabym by pojęcie tzw."feminizmu"nigdy nie pojawiło sie w
naszych słownikach...
Teraz faceci w imię walczących kobiet,cytujac kolokwialnie
"wypięli się na nas,kobiety" Nasza sytuacja wcale sie nie polepsza przez to
wojowanie przeciw meskim hormonom...
a młode pokolenia dziewczyny nauczyły sie już narzucanym im przez media
sformuowania pokroju:
"facet to świnia"tudzież..."i tak zostaniecie kobietami"a co z
romantyzmem,rodziną,opieką męrzczyzny....hmmm?
czy myślicie drogie Panie że te pojecia odeszły juz do lamusa...i nie noszą z
sobą żadnych juz wartości...