petrokles
22.12.04, 23:30
Mam zapytanie do szanownych forumowiczów o opinię w następującej sprawie:
Małżeństwo, dwójka dzieci, facet starający się bardzo (zakupy, gotowanie,
bieganie rano po bułki na przyrządzanie śniadań – dla żony również,
odprowadzanie dzieci doz szkoły i przedszkola itp.). Mąż stosuje metody
wychowawcze nie dopuszczające przemocy fizycznej (i efekty w postacie
niekwestionowanego autorytetu są!), matka w przypływie pasji leje.
Podczas kolejnego lania dzieci mąż w ich obronie ingeruje, dochodzi do
przepychanki, żona agresywnie drapie itd., a następnie demonstrując siniaki
zgłasza się na obdukcję.
Mąż, dodajmy, że wielokrotnie znoszący rękoczyny ze strony małżonki (i inne,
np. naplucie mu w twarz w obecności dzieci) ze stoickim spokojem ląduje na
ławie oskarżonych za „znęcanie się wieloletnie fizyczne i psychiczne nad żoną
i dziećmi”.
Informacje dodatkowe: żona jest przekonaną feministką, mąż wierzy w rodzinę.
P.
ps. przez nieuwagę umieściłem ten wątek na innym forum, ale chodzi mi o wasze
opinie tak naprawdę.
P.