Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia

22.12.04, 23:30
Mam zapytanie do szanownych forumowiczów o opinię w następującej sprawie:
Małżeństwo, dwójka dzieci, facet starający się bardzo (zakupy, gotowanie,
bieganie rano po bułki na przyrządzanie śniadań – dla żony również,
odprowadzanie dzieci doz szkoły i przedszkola itp.). Mąż stosuje metody
wychowawcze nie dopuszczające przemocy fizycznej (i efekty w postacie
niekwestionowanego autorytetu są!), matka w przypływie pasji leje.
Podczas kolejnego lania dzieci mąż w ich obronie ingeruje, dochodzi do
przepychanki, żona agresywnie drapie itd., a następnie demonstrując siniaki
zgłasza się na obdukcję.
Mąż, dodajmy, że wielokrotnie znoszący rękoczyny ze strony małżonki (i inne,
np. naplucie mu w twarz w obecności dzieci) ze stoickim spokojem ląduje na
ławie oskarżonych za „znęcanie się wieloletnie fizyczne i psychiczne nad żoną
i dziećmi”.
Informacje dodatkowe: żona jest przekonaną feministką, mąż wierzy w rodzinę.
P.
ps. przez nieuwagę umieściłem ten wątek na innym forum, ale chodzi mi o wasze
opinie tak naprawdę.
P.
    • warshawiak Re: Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia 22.12.04, 23:51
      Jeśli dawał się babie bić, to niech siedzi w pierdlu. Może tam go czegoś
      nauczą. Do panów katowanych przez żony - jeśli baba jest większa i nie dajecie
      rady, bijcie w żołąd, a szybko skruszeje. Trzeba się trzymać w pionie, panowie;)
      • petrokles Re: Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia 23.12.04, 00:01
        Ale weź pod uwagę "element rodzinny": gość, fizycznie większy od kobity, miał
        na uwadze przede wszystkim dzieci. Nie jest to status mężczyzny wolnego, który
        leje albo obrywa bez zobowiązań. Problemat: te dzieci...
        P.
      • Gość: ? Re: Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia IP: 204.52.187.* 23.12.04, 11:12
        Do panów katowanych przez żony - jeśli baba jest większa i nie dajecie
        > rady, bijcie w żołąd, a szybko skruszeje. Trzeba się trzymać w pionie,
        panowie;


        Błehehehehehe dobre, bijcie w żołąd... hehehehe
      • nietakasama Re: Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia 24.12.04, 02:53
        Tako rzecze prawdziwy meżczyzna.
        Brawo,jestem pod wrazeniem.
    • julla Re: Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia 23.12.04, 09:34
      Biorąc pod uwagę, że wszystkie przekonane feministki regularnie biją "dla
      zdrowotności" swoich mężów, twoja historia jest naprawdę przerażająca;))
      Ale tak serio: nie wiem, jaką opinię niby powinnam wystawić; że historia mi sie
      podoba bo jestem feministką, albo że nie podoba, bo nie jestem? Bo rozumiem z
      twego toku rozumowania że cały problem jest wywołany przez feminizm żony?
      Taka rodzina nadaje się do leczenia, bo na pewno jest dysfuncyjna; i raczej sąd
      nie bedzie się wygłupiał z wsadzaniem męża do więzienia, bo to nie jest takie
      proste jak sobie wyobrażasz, że wystarczą trzy siniaki zony i facet w ciupie.
      Więc osobiście dałabym im obojgu skierowanie do poradni zdrowia psychicznego,
      żonie, bo bez sensu agresywna; mężowi, bo bezradny wobec problemu.
      • muchomorek74 Re: Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia 23.12.04, 09:50
        Co ten przykład ma dowodzić? Że feministki biją dzieci? Mam nadzieję że nie.
        Jest to taki sam przykład jak ten podany przez obrońców Środy. Jak jakiś ksiądz
        proboszcz z Koziej Wólki powiedział kobiecie w konfesjonale że ma poddać się
        przemocy w rodzinie to jest to dowód na to że Kościół nie sprzeciwia się
        przemocy.
        • muchomorek74 errata 23.12.04, 09:52
          Sorki to miała być odpowiedź na post petroklesa :-)
    • wasza_bogini Re: Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia 23.12.04, 11:49

      Informacje dodatkowe: żona jest przekonaną feministką, mąż wierzy w rodzinę.
      > P.

      a zona nie wierzy w rodzine?
    • nietakasama Re: Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia 24.12.04, 02:52
      No wiesz, dla mnie oczywiste jest że doszlo do jawnej niesprawiedliwości i tyle.
      A ta pani jest raczej oszołmką ze źle pojetym rozumieniem słowa feminizm niż
      prawdziwą feministką.
      A i tak w sumie nie ma to większego znaczenia czy jest feministka czy nie-
      jeśli bije dzici i rzuca się na meza, nie zasluguje na prawo do opieki nad
      dziećmi ani na ochrone prawną przed rzekomobijacym mężem...
      Ale w Polsce prawo jest, jakie jest.
      Ostatnio ponoć zdarzyl sie przypadek ze sąz oddal dziecko pod opieke matce-
      schizofeniczce z atakami agresji, zamiast oddac je w rece ojca który chcial sie
      podjąć opieki nad synem...
      • kocia_noga Re: Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia 25.12.04, 10:44
        Widzę tu parę problemów : po pierwsze historia opowiedziana jest z punktu
        widzenia tego męża - brakuje wersji żony i to bardzo .
        Po drugie - obydwoje sa bezradni wobec problemów .To naplucie w twarz wygląda
        na reakcje kogoś , kto jest bardzo rozemocjonowany , a nie potrafi inaczej
        sobie poradzić .Naplucie komuś w twarz to próba obrażenia godności , wyraz
        maksymalnej pogardy .Często jest to odwet za coś , co dla osoby plującej było
        tak samo dotkliwe.
        Po trzecie - małżonkowie już żyją w konflikcie - incydent z pobiciem to tylko
        uwieńczenie czegoś, co już trwało.Trudno im będzie bez pomocy dobrego
        psychologa dojść do porozumienia.
        No i jeszcze sprawa ojca sprzeciwiającego się przemocy - uważam ,że samo w
        sobie to jest bardzo dobre zjawisko .Dawniej wśród samych ojców raczej panowało
        przekonanie ,że oni , jako mężczyźni , nie znają się na wychowaniu dzieci i
        każda kobieta to zrobi lepiej , bo się z taką umiejętnośćią rodzi - i bardzo
        często nie mieli odwagi ingerować w nawet bardzo drastyczne wypadki znęcania
        się nad dziećmi przez matkę .To bardzo ważne , żeby mężczyźni zaczęli być
        pełnowartościowymi wychowawcami swoich dzieci - często są lepszymi rodzicami
        niż matki , albowiem :uwaga! to jest feminizm ! albowiem umiejętności
        wychowawcze nie sa związane z płcią .Rywalizacja które jest lepsze dla dzieci
        nie jest dobrym rozwiązaniem. Jesli bohaterem opowieści jesteś ty sam ,
        Petroklesie , to mam taką uwagę - w twoich wypowiedziach jest takie mnóstwo
        jadu i agresji , brak dystansu wobec siebie i samokrytycyzmu ,że nie uważam
        żebyś był dobrym materiałem na męczennika - ofiarę złej baby , raczej wniosłes
        do całej sprawy niemały twórczy wkład .Jesli to kto inny - to, pomijając
        wypadki jakiejś patologii (choroba psychiczna, zaburzenia osobowości żony) -
        pewnie też jest współautorem całej afery .
        Zamiast nurzać się w żalu i wyznaczać sobie role po przeciwnych biegunach dobra
        i zła , lepiej jest pomyśleć , co może być dalej - jak sytuacja może się
        rozwinąć , i co można zrobić,żeby zaczęło być lepiej .W większych miastach są
        psychologowie , terapeuci rodzin . W mniejszych - może poszukać w sobie miłości
        i dobrej woli ? To okropnie trudne i ze strony Kościoła nie dostaniesz pomocy (
        to tak a'propos Środy .

        • bastess Re: Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia 25.12.04, 17:16
          Rozbawił mnie ten wątek...Raczej nie sama sprawa, bo szkoda mi dzieci, ale
          światło, w jakim przedsatwił autor feministki. Najpierw opisał okropną kobietę,
          która leje męża, pluje mu w twarz, a potem z dziką satysfakcją stwierdził, że
          to była feministka:)No tak, bo przecież nie istnieją feministki normalne,
          kochające mężówi i dzieci, tylko wszytskie plują im w twarz:) OK!Od dzisiaj
          chcąc być pełnowartościową feministką pluję facetom w twarz( wszytskim bez
          wyjątku) a i tak apropos warshawiaka- będę ich bić w żołądek, bo tam
          najbardziej boli:)
    • Gość: Zaloguj się ! Re: Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia IP: *.lnet.pl 29.12.04, 21:34
      home.cuffs.com/sasha/Images/quotes-3/kink004.jpg
    • Gość: mmm Re: Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia IP: *.klaudyny.waw.pl / 62.233.201.* 31.12.04, 14:21
      1. historyjka jest niewiarygodna, szczegolnie final: przed sadem rzadko laduje
      sie w wyniku jednorazowego oskarzenia o pobicie zony - przewaznie musza byc
      dowody na a) dlugotrwale znecanie - tj. musialo byc co najmiej kilka zgloszen
      B) dotkliwe pobiecie - tj. obdukcja oprocz kilku siniakow musiala wykazac
      bardziej trwale sklady. w opisanej przez ciebie sytuacji maz tez przeciez
      powinien byc poddany obdukcji (i na jego ciele zadnych obrazen nie bylo?)
      2. co oznacza ze "maz wierzy w rodzine" jako opozycja do "zona jest przekonana
      feministka". czy to znaczy ze feministki uwazaja "rodzine" za twor
      imaginacyjny /nieistniejacy rzeczywiscie a jedynie w wyobrazni/? i co
      oznacza "przekonana feministka" (czy sa "nieprzekonane?)
      3. jezeli ta historyjka jest oparta na faktach to nic nie stoi na przeszkodzie
      zeby niezbitymi dowodami (w koncu jesli sytuacja jest tak oczywista - to
      rodzina, znajomi itp potwierdza relacje meza a ponadto mozna nawet przesluchac
      dzieci) wykazac niewinnosc meza i wine zony i nawet zamknac ja za znecanie nad
      rodzina (albo zmusic do leczenia bo agresja wobec najblizszych jest obawem
      zaburzen psychicznych). wbrew temu co pisze prasa w sadach nie zasiadaja sami
      imbecyle i czarownice - feministki i jednak sedziowie staraja sie orzekac po
      ustaleniu prawdy(choc oczywiscie strona "przegrana" ma z reguly swoja wlasna
      prawde rozniaca sie od orzeczenia sadu).
      • petrokles Re: Lanie dzieci i kłamliwe oskarżenia 02.01.05, 05:05
        Otóż gwarantuję, że to prawda. Ad 1 - tak właśnie się stało i to na podstawie
        tylko tego jednego dokumentu (dodam, że prokurator też była kobietą). Mąż
        przedstawił w prokuraturze opinię lekarza z pogotowia, określającą jego
        obrażenia bardzo podobnie. Ani pani prokurator, ani pani sędzia nie odniosły
        się do tego dokumentu.
        Odnośnie pkt 2. To facet jest tradycjonalistą, ona raczej nie. I nigdzie nie
        napisałem, że feministki biją dzieci. Napisałem, że ta pani, sama określająca
        się jako feministka, bije dzieci.
        Ad 3. Pani prokurator odmówiła przesłuchania jako świadków rodziny i znajomych
        męża, oraz ich dzieci, które były świadkami zajść między małżonkami. Ot i
        tyle... Ach, dodam tylko jeszcze, że matka żony przebywała na oddziale
        zamknietym w Tworkach... Ale cóż to obchodzi Pania Prokurator, Panią Sędzię...
        Skazać dziada!
        P.
Pełna wersja