tad9
05.01.05, 20:22
Był tu niegdyś, założony przez Barbinator, wątek pt. "Antysemityzm". Cieszył
się ogromnym powodzeniem. Nie od rzeczy będzie więc pytanie, jaki jest
właściwie stosunek feministek do judaizmu? Pytanie jest nie od rzeczy,
zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę hipotezę dr. Środy o "pośrednim wpływie
chrześcijaństwa na poziom przemocy w rodzinie". Chrześcijaństwo sprzyjać ma
przemocy przez fakt swej patriarchalności. Judaizm dzieli z chrześcijaństwem
wszystkie bodaj patriarchalizmy, dorzucając nawet jeszcze trochę innych, a
przy tym brak w nim chociażby kultu maryjnego. Podnosi się czasami przy
podobnych rozważaniach kwestię funkcjonowania w judaizmie
koncepcji "Szechiny", którą określa się czasem jako "żeński aspekt Boga".
Rzecz w tym, ze nie jest to takie proste(1), a poza tym koncepcja ta
funkcjonuje głównie w kabalistycznym odłamie judaizmu, a ten - co by nie
mówić - nie jest judaizmem "głównego nurtu". Jaki jest zatem stosunek
feministek do religii żydowskiej?
1) patrz: G. Scholem, Mistyka żydowska.