bee beee - ciąg dalszy

IP: 195.164.48.* 07.01.05, 10:41
Witam,

No i kolejny dowód na to, że gdy strona anty-f w rozważaniach o permisywności
odwołuje się do casusu zoofilii, to nie jest to teoretyczna demagogia:

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2480809.html

cytacik:

"Nie tylko państwo Herzkowicz spodziewali się, że na 65-letniego mężczyznę
znajdzie się jakiś paragraf. Niestety, nie znalazł się. W Holandii karalne
jest np. używanie psa do pracy przymusowej czy wykastrowanie czyjegoś kota
bez zgody właściciela, ale o seksie ze zwierzętami nie ma w przepisach
karnych mowy. Holenderskie prawo mówi wyraźnie, że zoofilia nie jest
przestępstwem, dopóki zwierzęta nie doznały wyraźnych obrażeń. "

Przy okazji: przeczy to teorii barbiantor, jakoby zoofilia musiała się zawsze
wiązać z cierpieniem mniejszych zwierząt :-)

pozdrawiam,

BD
    • Gość: barbinator Re: bee beee - ciąg dalszy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.05, 11:56

      Holenderskie prawo mówi wyraźnie, że zoofilia nie jest
      > przestępstwem, dopóki zwierzęta nie doznały wyraźnych obrażeń. "

      Przy okazji: przeczy to teorii barbiantor, jakoby zoofilia musiała się zawsze
      > wiązać z cierpieniem mniejszych zwierząt :-)
      >


      Przeczy? A w jaki sposób?
      • Gość: BD Re: bee beee - ciąg dalszy IP: 195.164.48.* 07.01.05, 12:29
        Witam,

        > Przy okazji: przeczy to teorii barbiantor, jakoby zoofilia musiała się zawsze
        > > wiązać z cierpieniem mniejszych zwierząt :-)

        > Przeczy? A w jaki sposób

        Bo twierdziłaś, że zoofil by osiągnąć przyjemność wybiera zazwyczaj zwierzęta
        małe (fakt, przesadziłem z tym "zawsze"):

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=6357517&a=6508328

        Swoją drogą, sądząc z tamtejszych sądów, to albo bardzo dużo wiesz o zoofilii -
        można wiedzieć skąd? Bo troche ta wypowiedź przypominała wyobrażenia homofobów
        o seksie homoseksualnym :-)))

        pozdrawiam,

        BD
        • Gość: barbinator Re: bee beee - ciąg dalszy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.05, 12:53
          Aha, źle cię zrozumiałam. Myślałam, że chodzi ci o to że myliłam się w kwestii
          cierpienia doznawanego przez zwierzęta podczas gdy tobie chodziło tylko o
          wielkość adorowanych zwierzaków. Przy okazji wklejam ten zalinkowany fragment
          mojej starej wypowiedzi - nadal uważam, że miałam wtedy teoretycznie sporo
          racji.

          "Jeśli widziałes kiedyś byka przy pracy to wiesz zapewne, że ludzki samiec ze
          swoim marniutkim osprzętem nie jest w stanie krowie wyrządzić krzywdy. Jednak
          nie jest też w stanie doznać przyjemności i dlatego zoofile wybierają zazwyczaj
          zwierzęta małe. Moim zdaniem (zaznaczam, że nie jestem weterynarzem i mogę się
          mylić) w przypadku kozy lub owcy występują dysproporcje w wielkości genitaliów -
          wcześniej porównałam to do gwałtu dorosłego mężczyzny na kilkuletniej
          dziewczynce. W takich wypadkach (mówię o pełnym stosunku) często dochodzi nawet
          do śmiertelnych obrażeń wewnętrznych. Tyle że o ile pedofil zazwyczaj stara
          się "być delikatny" choćby z obawy by rzecz się nie wydała, to zoofil takich
          oporów nie ma i jak sądzę "idzie na całość". Jak koza zdechnie, to pójdzie na
          mięso a do ciupciania weźmie się drugą..."

          Pozdr. B.
          • Gość: BD Re: bee beee - ciąg dalszy IP: 195.164.48.* 07.01.05, 13:06
            Witam,

            > mojej starej wypowiedzi - nadal uważam, że miałam wtedy teoretycznie sporo
            > racji.

            "Miałam teoretycznie sporo racji" - podoba mi się to stwierdzenie.

            Myślę, że Twoja wypowiedź była bardzo nietolerancyjna. Sprowadza się ona do
            tego, że zoofilowi chodzi właściwie tylko o małą dziurkę (nb. a co z
            zoofilkami?) i nie łączy go ze zwierzątkiem żadna więź emocjonalna.

            Gdyby ktoś powiedział, że homoseksualiście chodzi tylko o ciasną dziurkę i tez
            pewnie idzie na całość nie przejawiając zaangażowania w związek (biorąc pod
            uwagę tak częste zmiany partnerów) to uznałabyś to pewnie za skrajnie prostacką
            wypowiedź homofoba. Czy się mylę?

            Więc może lepiej oswajać się z myślą, że nadejdą czasy, gdy orientacja
            zoosexualna będzie kolejną z orientacji (a nie dewiacji), a osoby ją
            krytykujące będą nazywane pogardliwie zoofobami i wyśmiewane przez postępowych
            intelektualistów.

            pozdrawiam,

            BD
            • kocia_noga Re: bee beee - ciąg dalszy 07.01.05, 17:33
              BD nie widzę właściwie w tym nic złego , o ile zwierzętom nie stanie się
              krzywda.Łatwo się z tym oswoję , łatwiej , niż z przywiązywaniem psów
              sznurkiem w lesie , katowaniem kotów itp itd ,
          • kocia_noga Re: bee beee - ciąg dalszy 07.01.05, 17:29
            Zgwałcony został kucyk .Kto widział kucyka , wie,że może się dla zoofila w sam
            raz nadać.Gabaryty odpowiednie - to nie krowa , czy klacz lub inne duże
            zwierzę .Kucyk mieści się w kategorii zwierząt mniejszych wybieranych pzrez
            panów zoofilów .
            • Gość: KUCYK Re: bee beee - ciąg dalszy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 17:42
              DLA PAN ZOOFILEK ZAS ODPOWIADA KON ROSLY Z RACJI GABARYTOW NIE SAMEGO KONIA
              LECZ WIADOMO CZEGO,SA TEZ FILMY GDZIE PANIE LUBUJA SIE W PIESKACH....A FEEEEEEE!
              BYDLA I INNYCH TAKICH....OCHYDA!
            • nkosikazi Re: bee beee - ciąg dalszy 07.01.05, 17:58
              Racja.Znajomi mają kucyka i charta rosyjskiego.
              Kucyk jest od tego psa nawet rochę mniejszy:-)
              Ludzie chyba często mylą kuce z różnymi rasami malych koników.
              pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja