Gość: BD
IP: 195.164.48.*
07.01.05, 10:41
Witam,
No i kolejny dowód na to, że gdy strona anty-f w rozważaniach o permisywności
odwołuje się do casusu zoofilii, to nie jest to teoretyczna demagogia:
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2480809.html
cytacik:
"Nie tylko państwo Herzkowicz spodziewali się, że na 65-letniego mężczyznę
znajdzie się jakiś paragraf. Niestety, nie znalazł się. W Holandii karalne
jest np. używanie psa do pracy przymusowej czy wykastrowanie czyjegoś kota
bez zgody właściciela, ale o seksie ze zwierzętami nie ma w przepisach
karnych mowy. Holenderskie prawo mówi wyraźnie, że zoofilia nie jest
przestępstwem, dopóki zwierzęta nie doznały wyraźnych obrażeń. "
Przy okazji: przeczy to teorii barbiantor, jakoby zoofilia musiała się zawsze
wiązać z cierpieniem mniejszych zwierząt :-)
pozdrawiam,
BD