Gej molestator we Wrocławiu!

15.01.05, 09:43
W znanym wrocławskim liceum dyrektor-homoseksualista nastawał na cnotę
woźnego, a do tego do pracy przy szkolnym basenie zatrudnił (w zamian za
usługi seksualne) osobnika skazanego za gwałt. Zdaje się, że akcja "niech nas
zobaczą" trwa ....
    • Gość: chicarica Re: Gej molestator we Wrocławiu! IP: *.softlab.gda.pl 15.01.05, 13:57
      Skoro molestowany dawał się molestować i przez tyle czasu się nie skarżył, to
      znaczy że chciał być molestowany.
      Logika w myśl rozumowania obrońców gwałcicieli z Bielawy.
      • tad9 Re: Gej molestator we Wrocławiu! 15.01.05, 14:37
        Gość portalu: chicarica napisał(a):

        > Skoro molestowany dawał się molestować i przez tyle czasu się nie skarżył, to
        > znaczy że chciał być molestowany.

        Toteż wcale nie rozdzieram szat, nad nieszczęściem owego woźnego. Informuję
        jedynie, że kontynuowana jest akcja "niech nas zobaczą".
        • Gość: chicarica Re: Gej molestator we Wrocławiu! IP: *.softlab.gda.pl 15.01.05, 15:37
          Heterycy taką walkę prowadzą od dziesiątek lat co najmniej.
          • Gość: abc Re: Geje są święci . IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 15.01.05, 16:03
            • nietakasama Re: Geje są święci . 17.01.05, 03:28
              Nie są swięci.
              Ale też nie bardziej pogieci niż reszta ludzkości.
              • Gość: abc A co przeprowadziłaś już badaniea statystyczne ? IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 17.01.05, 21:31
                Oni już są "pogięci" niezależnie od innych "pogięć". Są z półki "innych"
                zachowań seksualnych.
    • nietakasama Demagogia 15.01.05, 16:01
      Tomasz Maruszewski, 'Psychologia Poznania':
      (...) Neisser powiada, że spostrzeganie ma charakter cykliczny, a rownoprawnymi
      częściami cyklu są pobieranie informacji oraz poszukiwanie tych
      informacji..Skoro czlowiek poszukuje informacji w otoczeniu, to ten proces musi
      być kierowany przez pewne OCZEKIWANIA I HIPOTEZY. Neisser pisze:W każdym
      momencie obserwator tworzy oczekiwania dotyczące pojawienia się pewnych
      informacji. W ten sposob oczekiwania stają się planem uzyskania większej ilości
      informacji (...)

      (...) Monopol percepcyjny jest to liczba kategorii wykorzystywanych przez
      jednostkę. Im mniejsza liczba kategorii, tym silniejszy monopol już
      istniejącch. Wyraźnie ujawnia sie to w wypadku osób przejawiających tendencje
      do interpretacji czarno-białej czy osob dogmatycznych. Osoby takie są
      całkowicie niepodatne na perswazję, ponieważ (...) zmiana wykorzystywanej
      kategorii moze zaburzyc organizację całego systemu kategorii. (...)


      Po co przytoczyłam powyższe fragmenty?

      Aby dowieść dwoch rzeczy:

      Po pierwsze, jeśli ktos wykazuje pewne oczekiwania i hipotezy dotyczace pewnej
      grupy osob, do będzie nastawiony na odnajdywanie takich przykladow, ktore je
      potwierdzą. Bedzie szukal tak długa, az znajdzie, dosterzegając wybiórczo to,
      co się z jego oczekiwaniami pokrywa.

      Widac to wyraxnie na tym forum, na ktorym co rusz ktoś infrmuje o przypadkach
      skandali wywołanych przez gejów, natomiast ani razu nie pokusi sie o napisanie
      czegoś nt. stosunku takich samych poczynan ze strony heteroseksualistow.
      Dzieję sie tak, ponieważ, jak to ująl tad9, osoby takie wierza w istnienie
      akcji "niech nas zobaczą" i beda tak długo przytaczac wybiorcze przyklady, az
      zbuduja wrażenie świata w ktorym nie dzieje soię nic innego, poza ekscesami
      próbujących na siebie zwrocić uwage, skrzywionych gejów...
      Zapominajac o uczciwym napomknięciu, ze w tym czasie dzieja się rowniez inne
      straszne rzeczy, i to nie tylko powodowane przez gejów.
      Bo takie rzeczy jak przytoczone w pierwszym poście zdarzały się, i beda zdarzac
      nadal. Podobnie jak gwałty, kradzieże i akty wandalizmu. Ale przytaczanie ich
      zo róz wybiórczo to próba wywołania wrażenia ze takie zjawiska nie tylko
      dominuja lae i narastają.

      I dalej:
      Osoby podejmujące ustawiczne, mniej lub bardziej nasilone ataki na
      homoseksualistow, widzą swiat bardzo schematycznie. Nie przyjmują istnienia
      rozróznienia na homoseksualistpow takich, siakich, inakich. Każdy pedal jest
      taki sam, I jueak jeden pedal coś wykręci, to to jest dowod na to ze reszta też
      jest be. Jak jeden pedal jest zboczeńcem, to znaczy że reszta pewnie tez
      wykazuje takie sklonności.
      W Pswychologii społecznej nazywa się to efektem my-oni, ktory polega na tym, że
      dostrzegamy róznorodności w grupie do ktorej nalezymy ( w tym przypadku:
      heteroseksualistow) ale grupęobcą (homo) dostrzegamy jako jednorodną, nie
      potrafiąc dostrzec w niej jednostkowości.

      Obserwuje takie zjawisko na tym forum nie od dziś, i to nie tylko w
      wypowiedziach dot. homoseksualizmu.
      Przyklad: jesli już udalo i sie przekonac kilku oponentow do moich pogladow, i
      byli oni w stanie się ze mna zgodzić, to albo zarzucali mi niekonsekwencję (bo
      przecież jestem feministka a glosze poglądy z ktorymi się zgadzają) albo
      przestawali mnie uważać za feministkę, czyli wyłaczali mnie z grupy obcej,
      jednorodnej.


      Bawi mnie czytanie, jak tad9 pisze o istnieniu akcji "niech nas zobacza".
      Wykazuje się bowiem przy tym poczuciem zagrożenia godnym fanatycznych słuchaczy
      RM, widzi zjawiska ktore nie istnieją, doszukuje się konsolidacji dzialan tam,
      gdzie jej nie ma. Konstruuje teorie sposkową i przytacza rozmaite przyklady na
      jej potwierdzenie, jak ci, ktorzy wierzac w to że swiatem sterują kosmici,
      podaja przyklady zjawisk które wg nich sa potwierdzeniem absurdalnej hipotezy,
      a w rzeczywistości są serią niepowiązanych, zdarzajacych się nie od dziś
      przypadków.

      Tad9 (i jego bracia w pogladach) wierzy w jakis rodzaj zla jakim jest
      homoseksualizm, oraz w jak najgorsze intencje homoseksualistów w wielu
      dziedzinach, więc będzie to skutecznie, na swoj sposob "udowadnial"
      przytaczając przypadki jak powyżej.
      Tymczasem na podany jeden przypadek podpadajacego pod paragraf zachowania
      homoseksualisty można podać 10 dokonanych przez heteroseksualiste.

      Każda "rewelacja" dotyczaca gejów oglaszana jest z wykrzyknikiem, w niemal
      triumfujacym tonie. "patrzcie, mialem rację, to jest dodód.".
      Owszem, dowod na manicheistyczna wizje swiata i społeczeństwa. Na prostotę
      schematow, jednym słowem.


      • Gość: abc Nic złego o gejach, nieprzychylne fakty pomijać ! IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 15.01.05, 16:06
        Nie filozofuj socjologiczko!
        • nietakasama Re: Nic złego o gejach, nieprzychylne fakty pomij 15.01.05, 20:16
          Nie pomijać, ale przytaczac uczciwie.

          Pokuszając się o możliwie obiektywny, a nie propagandowy komentarz.
          Nigdy nie twierdzilam że o złych wyczynach przedstawicieli pewnych grup mowić
          nie należy, ale irytuje mnie jednostronne, ewidentnie intenconalne
          przdstawianie tematu.

          Rownie dobrze można zaczac przytaczac przykłady obywateli izraela którzy w
          testach na IQ uzyskali niższe wynki, aby zaczać na nowo udowadniać że Żydzi to
          niższa rasa.
          A gdie uczciwe (czytaj nie tylko jednostronne) przyjżenie sie pewnym faktom.
          Na każda próba zasugerowania, ze moze jednak istnieją jakies inne możliwe
          interpretacje przytoczonych przykladów od jedynie slusznych, głosonych przez
          tych ktorzy je przytoczyli, spotykam się od razu z zarzutem ze sie kumam z
          pedalami.

          Albo pisze mi się, tak jak zrobileś/łas to ty, że moim celem "pomijanie
          nieprzychylnych faktow o gejach, nie mowienie o nich nic złego".
          Gdzie pytam, przedmówco moj, doczytałes sie czegoś takiego w moim powyzszym
          posćie?

          Badź laskaw uczciwe zacytować fragment, w ktorym o cos takiego postulowałam.

          • Gość: abc Re:Doszła czy niedoszła socjologiczko: IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 16.01.05, 10:31
            A może nie zarzucasz "pismakom" w swoim poście, że o tym problemie piszą? Mniej
            filozofuj, tym życie i z nim związane problemu będą prostrze do rozwiązania.
            • nietakasama Re:Doszła czy niedoszła socjologiczko: 16.01.05, 15:25
              > A może nie zarzucasz "pismakom" w swoim poście, że o tym problemie piszą?

              Nie tego im nie zarzucam.
              Prosiłam o link , a nie o odpowiedź pytaniem na pytanie.
              Moze nie miałaś/łeś chęci wczytać sie w mojego posta, ale przecież cały on był
              skierowany nie przeciw taim informacjom (patrz moja wypowiedź powyżej) tylko
              przeciw in tendencyjności i berefleksyjności.

              Ale, rzecz jasna, pzowoliłam soibie zauważyć coś bardzo niewygodnego, więc
              teraz będziesz moją wypowiedź negować do samego końca, próbując mi wmawiać ze
              próbuje postulowac o nie pisanie niczego złego o gejach.
              Demagogi ciąg dalszy.
              • Gość: abc cd.filozofowania jak na znawcę filozofii przystało IP: *.elknet.pl / 213.76.169.* 16.01.05, 15:38
                Życie to nie "dyrdymały" jakimi się Ty wielmożna posługujesz. Życie wymaga
                konkretów i wyborów jakich codziennie dokonujemy. "Dyrdymały" możesz sobie
                rozprawiać w kolejnych pracach naukowych i w "kółku filozoficznym". Mówienie
                niby tak a jednak nie to tylko filozof potrafi. A żyć trzeba. I co Ty na to?
                • nietakasama Re: cd.filozofowania jak na znawcę filozofii przy 17.01.05, 01:58
                  A ja na to: ani razu nie odpowiedziala/łeś mi konkretnie na zadne zadane w
                  poście pytanie.
                  Trudno w ten sposob "dyskutować".
                  Tylko tyle mam do powiedzenia.
                  • Gość: abc Re: A TY zadawałaś pytania? IP: *.elknet.pl / 213.76.169.* 17.01.05, 21:33
                    Słucham.
                • Gość: lamia Re: cd.filozofowania jak na znawcę filozofii przy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 12:27
                  drogi kolego. jasne ze zyc trzeba. i trzeba codziennie dokonywac wyborow.
                  jednakze dobrze jest, gdy sa one poparte PRZEMYSLANYMI pogladami, a nie
                  wyplywaja tylko z pierwotnych instynktow czy jakichs nie popartych zadnymi
                  dowodami przekonan, ktore wynikaja np z tego, ze ktos bierze cudze poglady za
                  wlasne.
                  pomijajac juz sam jej b spojny i klarowny wywod, nietaksama przytacza pewne
                  prace naukowe. ty nie potrafisz temu przeciwstawic nic i tylko w zalosny sposob
                  usilujesz to zdyskredytowac jednym slowem - "dyrdymaly"
                  well, nauka bierze sie stad, ze ludzie zaczynaja sie zastanawiac nad roznymi
                  rzeczami, czyli z Twojego punktu widzenia zajmuja sie "dyrdymalami", miast
                  zajmowac sie "konkretami i wyborami, jakich codziennie dokonujemy". moze pora
                  zauwazyc, ze nauka i zycie codzienne nie sa bytami istniejacymi calkowicie
                  oddzielnie.
                  osobiscie b cenie sobie soby, ktore swe wypowiedzi staraja sie dokladnie
                  wczesniej przemyslec, a takze siegnac do pewnych zrodel naukowych.
                  czy mam rozumiec, ze danie np homo, Murzynowi czy Zydowi w morde byłoby z Twego
                  punktu widzenia godne pochwaly? mielibysmy tu wszak do czynienia z jasnym i
                  prostym wyborem - ktos a priori uznalby, ze takich nalezy po prostu w morde
                  walic, bez zaglebiania sie w zbedne "dyrdymaly".
                  ta pogarda do nauki to jakis KOMPLEKS?
                  • Gość: abc Re: "lamio" możesz to nazywać "kompleksem" IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 17.01.05, 21:40
                    jak to ma CIEBIE dowartościować. Filozofia jest tylko jedną z wielu nauk.
                    Doceniam staranność i wysiłek mojej respondentki ale dla mnie jako życiowego
                    praktyka to są tylko "dyrdymały".
                    Przepraszam.
                    • Gość: lamia Re: "lamio" możesz to nazywać "kompleksem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 18:02
                      > Filozofia jest tylko jedną z wielu nauk.

                      kwestie, o ktorych pisze nietakasama, nie sa przedmiotem zainteresowania
                      filozofii, tylko psychologii i socjologii, co latwo zauwazyc.
                  • Gość: bezdenny Re: cd.filozofowania jak na znawcę filozofii przy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 01:20
                    Gość portalu: lamia napisał(a):

                    > nietaksama przytacza pewne
                    > prace naukowe. ty nie potrafisz temu przeciwstawic nic i tylko w zalosny
                    sposob
                    >
                    > usilujesz to zdyskredytowac jednym slowem - "dyrdymaly"


                    > well, nauka bierze sie stad, ze ludzie zaczynaja sie zastanawiac nad roznymi
                    > rzeczami, czyli z Twojego punktu widzenia zajmuja sie "dyrdymalami", miast
                    > zajmowac sie "konkretami i wyborami, jakich codziennie dokonujemy". moze pora
                    > zauwazyc, ze nauka i zycie codzienne nie sa bytami istniejacymi calkowicie
                    > oddzielnie.
                    > osobiscie b cenie sobie soby, ktore swe wypowiedzi staraja sie dokladnie
                    > wczesniej przemyslec, a takze siegnac do pewnych zrodel naukowych.
                    > czy mam rozumiec, ze danie np homo, Murzynowi czy Zydowi w morde byłoby z
                    Twego
                    >
                    > punktu widzenia godne pochwaly? mielibysmy tu wszak do czynienia z jasnym i
                    > prostym wyborem - ktos a priori uznalby, ze takich nalezy po prostu w morde
                    > walic, bez zaglebiania sie w zbedne "dyrdymaly".
                    > ta pogarda do nauki to jakis KOMPLEKS?

                    Nie bardzo zrozumiałem wywód. czy chodzi o to że nie można lać po mordzie Zydów
                    i murzynów bo nie ma ku temu podstaw naukowych? A ponadto - co niby ma nauka
                    wspólnego z czyims stosunkiem do pederastów. Czy nauka ma jakoś uzasadniać mój
                    stosunek do pederastów?
                    Ale jeśli sie uprzeć przy tej nomenklaturze, to ja mam zgoła całkiem nienaukowe
                    podejście do pederastów. . Bo jak mawiał poeta : "nie mędrca szkiełko...."

                    • Gość: lamia Re: cd.filozofowania jak na znawcę filozofii przy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 17:57
                      > co niby ma nauka
                      > wspólnego z czyims stosunkiem do pederastów.

                      moze miec wspolnego duzo, ale w tym aspekcie, ktory byl wczesniej poruszany,
                      chociazby tyle, ze socjologia czy psychologia moze wyjasniac, jak sie pewne
                      postawy - w tym "stosunek do pederastow" - ksztaltuja. o tym mniej wiecej
                      (konktkretnie o jednym typie postawy, ktora kaze postrzegac rzeczywistosc
                      maksymalnie wybiorczo) pisze nietakasama.
                      co do lania kogokolwiek po mordzie, nie wierze, zeby mozna bylo do tego znalezc
                      jakiekolwiek sensowne podstawy naukowe, a i niezaleznie od nich jakies
                      calkowite minimum etyczne raczej tego zabrania. nie o to chodzi. po prostu
                      pytalam przedpisce, czy cos takiego uwazalby za godne pochwaly, skoro pisze, ze
                      zycie wymaga wyborow, a nie dyrdymalow - nie wiem , co mial na mysli, bo tego
                      nie rozwija, ale mozna odniesc wrazenie, ze taki rodzaj szybkich "wyborow", bez
                      zaglebiania sie w zbedne "dyrdymaly", bylyby po jego mysli.
                      • Gość: bezdenny Re: cd.filozofowania jak na znawcę filozofii przy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 13:21
                        Gość portalu: lamia napisał(a):

                        > > co niby ma nauka
                        > > wspólnego z czyims stosunkiem do pederastów.
                        >
                        > moze miec wspolnego duzo, ale w tym aspekcie, ktory byl wczesniej poruszany,
                        > chociazby tyle, ze socjologia czy psychologia moze wyjasniac, jak sie pewne
                        > postawy - w tym "stosunek do pederastow" - ksztaltuja. o tym mniej wiecej
                        > (konktkretnie o jednym typie postawy, ktora kaze postrzegac rzeczywistosc
                        > maksymalnie wybiorczo) pisze nietakasama.

                        Psychologia i socjologia to nie sa naukki twarde, i dziś pewne zjawiska
                        tłumaczą tak, a jutro będą inaczej. W samym przyoczonym przez nietakąsamą
                        tekście tkwi założenie iż negatywny stosunek do pederstów wynika z ułomności.
                        To trochę takie gadanie jak to, że ci co najbradziej nie lubia pederastów mają
                        własnie skłonności homoseksualne. konkludując: jeden psycholog sobie pisze że
                        negatywny stosunek do homoseksualizmu wynika z wybiórczego postzregania
                        rzeczxywistości, a inny jeszcze calkiem niedawno pisał iz homoseksualizma to
                        zwykłe zabuzrenie osobowości. Nie wiadomo więc komu wierzyć. Niby dlaczego
                        miałbym mieć pozytywny stosunek do zabuzreń osobowości? Idą dalej tym tropem
                        okazałoby sie, że za kazdym razem jak jakiś psycholog, socjolog napisze coś o
                        homoseksualixmie, to mój stosunek do homoseksualizmu powinien się zmieniac.
                        >
                        >


      • Gość: lamia Re: Demagogia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 16:45
        tak 3mać, nietakasama :)))
        niestety to, o czym piszesz, to forumowy standard :(
      • Gość: bezdenny Re: Demagogia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 20:28
        nietakasama napisała:

        > Tymczasem na podany jeden przypadek podpadajacego pod paragraf zachowania
        > homoseksualisty można podać 10 dokonanych przez heteroseksualiste.

        To wskazywałoby na jąkąs szczególną, odbiegającą od normy statystycznej
        skłonność pederastów do popełniania przestępst na tle seksualnym ( i nie
        tylko). jełsi bowiem jest tak jak głoszą pederaści, że jest ich 2 do 6% w
        populacji, to na jedno przestępstow popełniane przez pederastę powinno
        przypadać od 17 do 50 przestępst popełnianych przez hetero. Ty zaś mówisz o 10 -
        co dobitnie świadczy o odbiegającej od normy tendencji.
        • nietakasama Re: Demagogia 17.01.05, 02:04
          Uczciwie pisząc, nie posłuzylam się konkretnymi danymi.
          Dziesięc, miało oznaczać, że jesli ktoś poda przypadek przestępostwa "homo" to
          ja moge podac kilka innych "hetero" i tak sie w nieskończonośc licytować.
          A ze taka licytacja zmierza do nikad, na forum pojawiają się jedynie wątki
          wyszczegolniajace przypadki "homo", a to ztworzy złudne wrażenie, ajk pisalam
          wcześniej, że stanowią os zła :)
          Że w sumie nic sie złego w Polsce nie dzieje, tylko co i rusz jakiś
          homoseksualista powoduje skandal.
          A to jest juz dla mnie nadużywanie informacji. Nie odczuwalabym tego tak, gdyby
          do takich "rewelacji" ich autorzy dodawali komentarz trochę inny niz wyraxnie
          intencjonalne stwoierdzenie ze "trwa akcja zwroccie na nas uwage".
          I podany przyklad ma byc niby na to dowodem.
          Rzymianie mawiałi "Las bo nie swieci". Czyli wszytsko moze być dowodem
          wszystkiego, jesli tylko wierzymy że coś jest prawda, a potem szukamy na to
          dowodow. I tak się wlasnie dzieje.
          • Gość: abc Re: Za mało więc czytasz. IP: *.elknet.pl / 213.76.169.* 17.01.05, 21:42
Inne wątki na temat:
Pełna wersja