Skad sie bierze mizoginizm ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 16:21
Pytam jako kobieta. Czytam wypowiedzi meskie tutaj i sie nadziwic nie moge,
skad w Was tyle nienawisci i pogardy do kobiet, nie tylko feministek
wszelkiej masci ale do "pieknej plci" w ogole. W realu tez wyrazacie takie
poglady i zwracacie sie do kobiet tak jak na forum, czyli per glupia c...?
Czy tylko tacy szczerzy jestescie na forum ?

Osobiscie nie rozumiem tego zjawiska. To jakas fobia, czy co ?

    • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Skad sie bierze mizoginizm ? 16.01.05, 17:13
      Myślę, że powinnaś zwracać się do konkretnych osób, nie zaś do jakiegoś
      generalnego 'Wy'. Forum Feminizm to dość wąskie kółko towarzyskie - aktywnych
      uczestników jest co najwyżej kilkanaście klawiatur. Jako żywo, nie mogę poczuć
      się do odpowiedzialności za to, co pisze, dajmy na to, Bubu. Albo ktokolwiek
      inny. Ba! Mam nawet wątpliwości, czy mogę brać odpowiedzialność za to, co sam
      piszę.
      Jedni są tacy, inni owacy. Ja na przykład czytam Twoje wypowiedzi, i
      zastanawiam się: jak można (tu wpisz cokolwiek)... Ale do głowy mi nie
      przyjdzie napisać z tego powodu, że kobiece wypowiedzi tutaj pełne są tego czy
      tamtego. I insynuować paniom tutaj, en masse, kłopoty psychiczne.
      • Gość: she Re: Skad sie bierze mizoginizm ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 19:05
        Pod pojeciem generalnego 'Wy' rozumiem te czesc kola towarzyskiego, z ktorego
        wypowiedzi przebija pogarda dla kobiet.

        Jak sam zauwazyles, kolo to raczej waskie: ciekawe, ilu tu naprawde facetow,
        ilu pisze co i rusz pod innym nickiem.

        Rozumiem, ze na podstawie moich wypowiedzi wysnules wniosek iz mam problemy
        psychiczne ? :) Ale nie rozszerzasz tego na pozostale forumowiczki. I bardzo
        dobrze. Skoro i tak nie za bardzo mozesz brac odpowiedzialnosc za to co
        piszesz...
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Skad sie bierze mizoginizm ? 17.01.05, 07:28
          > Rozumiem, ze na podstawie moich wypowiedzi wysnules wniosek iz mam problemy
          > psychiczne ? :)
          Nie, absolutnie nie to mam na myśli. Raczej już to, że łaskawa byłaś spekulować
          o fobiach innych uczestników. Czyli o ich domniemanych problemach psychicznych
          właśnie. Ja rozumiem, że np. w postach o dotykaniu (lub nie) p. Dunin kijem nie
          ma nic, nad czym warto dyskutować. Tym bardziej też nie warto poświęcać uwagi
          autorom takich rzeczy. Zresztą, nawet i w takim trywialnym przypadku taka
          psychoanaliza jest o kant tyłka potłuc.

          No, ale nie jest moją rzeczą instruować Cię. Więcej nie będę. Duża jesteś, więc
          i tak będziesz pisać co chcesz.

          > Ale nie rozszerzasz tego na pozostale forumowiczki. I bardzo
          > dobrze. Skoro i tak nie za bardzo mozesz brac odpowiedzialnosc za to co
          > piszesz...
          Unikam odpowiedźialności za cokolwiek. Dla dobra ludzkości.
    • dokowski Z kompleksów 16.01.05, 18:17
    • julla Re: Skad sie bierze mizoginizm ? 16.01.05, 18:38
      Moim zdaniem mizoginizm jest to forma paranoji; coś jak antysemityzm albo
      nienawiść do blondynów o niebieskich oczach- rzecz racjonalna tylko dla
      nienawidzącego a wprawiająca w zdumienie ludzi o zdrowych emocjach.
      Wbrew temu co piszesz uważam, że na FF nie wcale aż tak wielu prawdziwych
      mizoginów, znacznie więcej jest zwykłych prymitywnych głupków oraz facetów
      z czułością pielęgnujacych swe urazy do kobiet:)
      • Gość: she Re: Skad sie bierze mizoginizm ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 19:19
        No, nie wiem czy porownanie do antysemityzmu jest trafne. Potrafie zrozumic, ze
        ludzie nienawidza Zydow z zazdrosci - jest to narod konkurencyjny i zdolny. Z
        powodzeniem gromadzi bogactwa i wplywy. Natomiast w nienawisci pewnych mezczyzn
        do kobiet chyba nie ma zazdrosci, jest raczej pogarda. Taki rodzaj cynicznej
        pogardy, jaka zywi silniejszy do slabszego, bogatszy do biednego itd. Czy to
        tylko prymitywizm, glupota, urazy ?

        • nietakasama Re: Skad sie bierze mizoginizm ? 16.01.05, 19:55
          Prymitywizm- u niektórych
          Głupota- u cześci
          Urazy- pewnie u wielu
          Wychowanie- u jeszcze innych.

          A czasem wszystko na raz.
          Prawdziwy mężczyzna nie ma potrzeby ani się kobiet bać, ani tym bardziej
          postrzegac je jako , przepraszam, chodzace macice. Prawdziwy mężczyzna jest
          zdrów na umyśle, innymi slowy.
          A reszta jest nieuleczalna.
          • Gość: trevik Re: Skad sie bierze mizoginizm ? IP: *.dip.t-dialin.net 17.01.05, 15:07
            Mam wrazenie, ze gdybym we wszystkich postach w tym watku w gore podstawil
            zamiast "mezczyzna" slowo "kobieta" a zamiast "mizogin" slowo "feministka"
            wypadlybymi spod klawiatury teksty mniej wiecej w stylu mizoginow, ktorych tak
            zazarcie krytykujecie.... (moze nie tych ekstremalnych, bo tam wiecej
            wylgaryzmow, ale tych umiarkowanych na pewno)
        • julla Re: Skad sie bierze mizoginizm ? 16.01.05, 21:47
          No właśnie trudno stwierdzić, co się kryje za mizoginiczną nienawiścią- jest
          nieracjonalna przecież. Mnie się wydaje, ze tacy mężczyźni mają chyba,
          nieuswiadomiony być może, problem ze swoją męską naturą- bo, jak ktos słusznie
          zauważył, zdrowy emocjonalnie i pogodzony ze sobą facet nie boi się kobiet, nie
          gardzi nimi i raczej dąży do pozytywnych relacji z których sam stara się
          wyciagnąć co najlepsze:) Z kobietami bywa podobnie, kobieca nienawiść do
          mężczyzn też się przecież zdarza i raczej wiążę z jakimiś zaburzeniami czy też
          problemami emocjonalnymi tkwiącymi w samej kobiecie.
    • Gość: Abaddon Wiesz, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 23:25
      w świecie wirtualnym każdy robi z siebie boga. Nic dziwnego, że znaleźli się
      tacy, co obrali za cel kobiety. Wynika to często ze zwykłego szczeniactwa,
      czasem z chamstwa, trochę też z frustracji.
      Dziwne, bo często jestem na tym forum i nie dopatrzyłem się jakiś mocno
      kontrowersyjnych wątków, które wzbudzałyby silne emocje i skłaniały do
      jadowitych tekstów.
      • nietakasama Re: Wiesz, 17.01.05, 01:12
        A czytałes te ktore byly minutę poxniej kasowane ;)?Trzy razy juz mialam taki
        przypadek :)
        Paskudny, oszczerczy post, odświerzenie strony i nie ma ;)
        Te to by dopiero budziły kontrowersje....
        • nadszyszkownik.kilkujadek Re: Wiesz, 17.01.05, 07:33
          > Te to by dopiero budziły kontrowersje....
          Kontrowersje?

          portalwiedzy.onet.pl/polszczyzna.html?qs=kontrowersje&tr=pol-pol&ch=1&x=0&y=0
          • nietakasama Re: Wiesz, 18.01.05, 16:49
            'wzbudzający kontrowersje; sporny, dyskusyjny’
            Optuję tu określeniem "sporny" :)
            Byłyby to raczej spory niż dyskusje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja