Gość: thistle
IP: *.crowley.pl
25.01.05, 15:35
Zastanawiające jest dla mnie, ze tematem dopuszczalnosci aborcji najbardziej
bulwersują się osoby, które dzieci nie mają, lub nigdy ich nie urodzą -
mężczyżni, starsze, niezamężne kobiety, ostatnio pojawiła się tu głosno
tokujaca młoda dziewuszka. Częsciej osoby stanu wolnego, niz pozostające w
zwiazkach. Łaczy się to zazwyczaj z głębokim poczuciem misji
chrystianizacyjnej. Osobiście nie spotkałam młodej matki gardłujacej za
całkowitym zakazem aborcji.
Nie łatwiej poprostu dawać przykład? Zakładać duze rodziny, pomagać samotnym
matkom i afirmować macieżyństwo w każdej postaci? Jezus też był "panieńskim
dzieckiem".
Działalność anty aborcyjna nie łaczy sie w polsce działalnoscia "pro-life", a
moze powinna?
Inaczej wezmą się za nią feministki, i co wtedy?