Czy wszystkie takie jesteśmy ?

IP: *.idea.pl 26.01.05, 15:33

Czy my, kobiety, jesteśmy stworzone, by tęsknić ? Czekać samotne w domu i
kochać... Czy potrzebujemy mężczyzny koło siebie ? Wszystkie. Matki dzieciom
i karierowiczki. Szare myszki i te najładniejsze. Samotne. Pełne obawy
przed "wrodzoną u mężczyzn poligamią". Żyjąc wśród bezwzględnych rywalek tej
samej płci, uzależnione od ocen kazdego przedstawiciela płci przeciwnej (
również tych mocno przeciętnych ), zdominowane przez wszechobecne króliczki,
godzące podwójne obowiązki lub trwające wbrew nowoczesnym trendom w fartuszku
przy kuchni. Czy potrzebujemy miłości, zainteresowania, męskiego ramienia
obok ? A nie mając skrycie tęsknimy, czekamy, czasem marzymy, zamyślone
wyglądamy przez okno ?
Czy są wśród nas takie, które nie drżą na myśl o "swoim" mężczyźnie na
imprezie integracyjnej lub gdzieś w delegacji. Lub samotne nie pragnące nic
zmieniać... Może wystarczy im ostry sex co kilka dni ze znajomym. Czy są tu
takie, które, samotne, nie przełykają pustki z poranną kawą. A w związku żyją
dniem dzisiejszym bez obaw, lęków o chwiejną przysłość namiętności,
przyjaźni, miłości... Jesteście naprawdę ?
    • nietakasama Re: Czy wszystkie takie jesteśmy ? 26.01.05, 15:50
      >Czy są tu
      > takie, które (...)w związku żyją
      > dniem dzisiejszym bez obaw, lęków o chwiejną przysłość namiętności,
      > przyjaźni, miłości...

      Chyba moge się do takich zaliczyć. Nigdy nie będę miała pewności, czy mój
      partner mnie zdradza czy też nie, ale moge przestać się tym martwić i
      doszukiwać objawów tego. Jeśli zechce - zdradzi.Mogę tylko pokładać ufność w
      tym, że jest osobą godną zaufania jakim została obdarzona. Nic więcej zrobić
      nie mogę. I vice wersa, bo to działa w obie strony.
      Dlatego w zwiazku żyję bez lęku o chwiejną przyszłość.
      Zwiazek jest życwym konstruktem, dziś jest taki, jutro jest inny. Mogę myśleć o
      swoim zwiazku tylko jako o tu-i-teraz, lub, co najwyżej, za kilka miesięcy.
      Nauczyłam się więc nie drżeć i nie planować.
      Nie zaplanuje swoich uczuć, ani uczuć swoje partnera. Mogę jedynie pielęgnować
      je teraz.

      A co do pytania, czy każda z nas czeka na swojego "onego". Wiesz, myślę że tak.
      I mało tego, sądzę, że kazdy mężczyzna czeka na swoją "oną". Bez względu na
      płeć, chcemy mieć kogoś swojego, drugiego, bliskiego.
      Bo jesteśmy cholernie stadni, icholernie parzyści z natury :)

      I jeszcze na zakończenie: ja także byłam samotna. Każdy kiedyś był.
      I wiem że samotnie kobiety cholernie tęsknią. Jedne tęsknia rozpaczliwie,
      szukając po omacku i na siłę kogoś do pary, inne tesknią po
      cichu,niezauważalnie, nie wsiadając do każdego pociągu tylko czekając na ten
      właściwy.
      I, może obracam sie w specyficznym meskim towarzystwie, mam wrażenie że z
      meżczyznami jest tak samo. Z tą różnicą że z moich obserwacji wynika że oni
      załapują syndrom "oczekiwania" dopiero kiedy przejdą przez etap pierwszego,
      trwałego, kilkuletniego zwiazku. Po rozstaniu stają się diablenie samotni, i
      wyczekują jak my.

      Nie wierzę w deklaracje kobiet, które twierdzą ze mogą spedzić życie samotnie.
      Seks? Seks moze dać każdy, uczucie tylko nieliczni. Seksu moze doświadczyć
      każdy, szybko i bez starań, uczucia są o wiele trudniejsze do odnalezienia.
      Sam seks jest substytutem na jaiś czas. Nie wierzę ze moze wystarczyć na resztę
      życia- ani kobiecie, ani mężczyźnie. Bo każdy, prędzej czy później, po latach
      samotności, braku partnerstwa i poczucia posiadania na swiecie tej jednej
      osoby "która", prędzej czy później pęka emocjonalnie. Nie jesteśmy
      samowystarczalni emocjonalnie.


      • Gość: Obca Re: Czy wszystkie takie jesteśmy ? IP: *.idea.pl 26.01.05, 16:04

        Podziwiam za dojrzałość. Czy miewasz gorsze dni ? Gdy Twoja postawa się
        chwieje ? Choćby Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego :))) I jak wypracowałaś
        ten emocjonalny spokój ? A może sam przyszedł z czasem ?
        Pozdrawiam serdecznie :)
        • nietakasama Re: Czy wszystkie takie jesteśmy ? 26.01.05, 16:15
          To nie jest postawa, to raczej coś co się samo we mnie... hmmm... skonstruowało
          z czasem. Jak każda kobieta bywam zazdrosna, ale nie chorobliwie, tzn. nie
          doszukuję się sladów zdardy. Jeśli coś mnie niepokoi, zaczynam sie mojemu onemu
          blizej przyglądać, ale gdy tylko dostrzegę coś co mój niepokój wyjaśni,
          odpuszczam.
          I tak, prawdę mówiąc, mam kochanego faceta.
          Ja jestem w tym związku "a", on jest "z" :) uzupełniam jego deficyty w jednych
          sprawach, a on moje w innych. Podejrzewam ze gdybym trafiła na kogoś innego
          wcale by mi tak fajnie nie było.
          Chyab generalnie mam szczęście do przebywania wśród pewnego, z mojego punktu
          widzenia, normalnego typu facetów. Albo tylko ci "normalni" w moim subiektywnym
          odczuciu ze mną wytrzymują :)
          Mój kolega stwierdził ostatnio, nota bene po lekturze tego forum, ze czasem
          jest mu wstyd, ze jest mężczyzną... Oczywiście uważam, ze przesadził, ale
          poczułam do niego duży szacunek za te slowa- za umiejętność obiektywnego
          przyjrzenia się swojej płci. No sama powiedz, nie każdy facetby tak potrafił-
          mam chyba szczęście do trafiania na specyficzny typ mężczyzn. Pewnie dlatego
          dobrze się w ich towarzystwie czuję ;)


          Nie mam zespołu napięcia :) wierz lub nie :) Jestem chumorzasta jak mało kto,
          ale niezależnie od cyklu miesięcznego :) To chyba jeszcze gorzej, bo jestem
          nieprzewidywalna...

          • tad9 Re: Czy wszystkie takie jesteśmy ? 26.01.05, 22:30
            nietakasama napisała:


            > Mój kolega stwierdził ostatnio, nota bene po lekturze tego forum, ze czasem
            > jest mu wstyd, ze jest mężczyzną... Oczywiście uważam, ze przesadził, ale
            > poczułam do niego duży szacunek za te slowa- za umiejętność obiektywnego
            > przyjrzenia się swojej płci. No sama powiedz, nie każdy facetby tak potrafił-
            > mam chyba szczęście do trafiania na specyficzny typ mężczyzn. Pewnie dlatego
            > dobrze się w ich towarzystwie czuję ;)

            Każdy, nie każdy, ale ci sprytniejsi potrafią mówić takie rzeczy w odpowiednim
            momencie. Że faceci to świnie (ja jestem inny), że tylko kobiety potrafią
            człowieka zrozumieć itd, itp. Ja też bym tak potrafił, ale jestem na to zbyt
            uczciwy i zbyt szczery. Faceci to manipulatorzy. Wierz mi ( ja jestem inny -
            ale kto mi tutaj uwierzy?).
    • felek_zdankiewicz Re: Czy wszystkie takie jesteśmy ? 26.01.05, 15:51
      Gość portalu: Obca napisał(a):

      >Jesteście naprawdę ?

      Trudno powiedzieć. Pewne poszlaki wskazują na to, że forum feminizm jest
      kręcone przez dwóch podstarzałych facetów, którzy trzepią większość postów pod
      rozmaitymi nickami. Kobiety się tu zdarzają, ale wpadają przelotnie i szybko
      odchodzą;)


      • Gość: bezdenny Re: Czy wszystkie takie jesteśmy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 16:05
        felek_zdankiewicz napisał:

        > Gość portalu: Obca napisał(a):
        >
        > >Jesteście naprawdę ?
        >
        > Trudno powiedzieć. Pewne poszlaki wskazują na to, że forum feminizm jest
        > kręcone przez dwóch podstarzałych facetów, którzy trzepią większość postów
        pod
        > rozmaitymi nickami. >

        Feluś, całkowicie się z Tobą zgadzam. Wg mnie pierwszy to niejaki warshawiak -
        erotoman gawędziarz, ale już tu nie pisuje. Zawsze uważałem, że jak ktoś juz
        czegoś nie może robić, to sobie lubi przynajmniej o tym pogadać. Ale tego
        drugiego faceta, to nie potrafię wytypować. ;)
        • nietakasama Re: Czy wszystkie takie jesteśmy ? 26.01.05, 16:30
          No dobra, przyznaję się, to ja.
          Tylko kamufluję się ostro, więc ciiii.... ani mru mru.
          • felek_zdankiewicz Re: Czy wszystkie takie jesteśmy ? 26.01.05, 16:35
            nietakasama napisała:

            > No dobra, przyznaję się, to ja.
            > Tylko kamufluję się ostro, więc ciiii.... ani mru mru.

            E tam. Jeśli już, to jesteś tym trzecim, o którym nie wolno pisać. Więc cicho,
            szaaa...
            ;)
            • margot_may Re: Czy wszystkie takie jesteśmy ? 27.01.05, 01:59
              szra eminencja... cicho sza, szaaaa...
        • felek_zdankiewicz Re: Czy wszystkie takie jesteśmy ? 26.01.05, 16:33
          Gość portalu: bezdenny napisał(a):

          > felek_zdankiewicz napisał:
          >
          > > Gość portalu: Obca napisał(a):
          > >
          > > >Jesteście naprawdę ?
          > >
          > > Trudno powiedzieć. Pewne poszlaki wskazują na to, że forum feminizm jest
          > > kręcone przez dwóch podstarzałych facetów, którzy trzepią większość postó
          > w
          > pod
          > > rozmaitymi nickami. >
          >
          > Feluś, całkowicie się z Tobą zgadzam. Wg mnie pierwszy to niejaki warshawiak -

          > erotoman gawędziarz, ale już tu nie pisuje. Zawsze uważałem, że jak ktoś juz
          > czegoś nie może robić, to sobie lubi przynajmniej o tym pogadać. Ale tego
          > drugiego faceta, to nie potrafię wytypować. ;)

          Krążą plotki, że drugi to niejaki bezdenny - niedoszły maturzysta, przemycacz
          głębinowych treści i świetny stylista. Wiele wskazuje na to, że chłopak powoli
          przechodzi z okresu dojrzewania w nowy etap życia (początki łysiny;)
          • Gość: bezdenny Re: Czy wszystkie takie jesteśmy ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 16:37
            felek_zdankiewicz napisał:

            >
            > Krążą plotki, że drugi to niejaki bezdenny - niedoszły maturzysta, przemycacz
            > głębinowych treści i świetny stylista. Wiele wskazuje na to, że chłopak
            powoli
            > przechodzi z okresu dojrzewania w nowy etap życia (początki łysiny;)

            rzeczywiście przez moment nawet myślałem, że to chodzi o mnie. Ale część opisu
            się nie zgadza (niedoszły maturzysta, początki łysiny).
            Trzeba szukać dalej. Nie możemy tak zostawić Obcej.
            • nietakasama Re: Czy wszystkie takie jesteśmy ? 26.01.05, 17:00
              Pozwolę sobie, Panowie, wyrazić nieśmiałe przypuszczenie że wam zależy na
              odnalezieniu grupy trzymajacej władzę bardziej, niż jej.
              Ośmielę sie nawet wątpić, czy o to jej w ogóle chodziło....
              • Gość: Obca Re: Czy wszystkie takie jesteśmy ? IP: *.idea.pl 26.01.05, 21:59
                :)))))))
Pełna wersja