nadszyszkownik.kilkujadek
27.01.05, 04:57
Bynajmniej nie chcę tu udowadniać Szanownym Paniom Feministkom (dowolnego
obrządku), że zajmują zabijaniem małych dzieci (i konsumpcją tychże), że są
zgubą cywilizacji, lub że mają nieudane życie osobiste. Zwłaszcza, że Maryna
ostatnio dowiodła, że aby być chamem, wystarczy mieć nieudane życie osobiste.
(Tu pozdrawiam wszystkich chamów-nieudaczników płci obojga: Trzymajcie się,
bracia i siostry!)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=19904736&a=19914667
Do rzeczy! Otóż zastanawia mnie znaczenie, które niesie owo słówko. Wiadomo
bowiem, że znaczenie owo nie bierze się z tego, co zapisano w słowniku. To
zapis w słowniku bierze się z tego, jak owo słowo odczytuje tzw. większosć.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=19344802
Nie twierdzę, że owa większosc wypowiedziała się w wątku, do którego prowadzi
powyższy odsyłacz. To zresztą nie tak działa. Ale czy nie wydaje się Wam, że
znaczenie słowa 'feminizm' skręca wolniutko w stronę tego, co ja wolę
nazywać 'damskim szowinizmem'? Może pora rozejrzeć się za jakims nowym
wyrazem?