Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorzej

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.05, 16:34

...i dlaczego bardzo im współczuję.


Ano dlatego, że są oni automatyczne zwolennikami zasady NIERÓWNOŚCI PŁCI i
tym samym mają do zjedzenia żabę - bardzo dużą i bardzo ciężkostrawną.
Jeżeli bowiem przyjmiemy, że kobiety nie są równe mężczyznom (a mężczyźni
kobietom), to przestaje istnieć zasada z której wywodzimy równe prawa. Nie są
równi - to znaczy, że nie mogą mieć równych praw. To byłoby nielogiczne i
niesprawiedliwe!
W Polsce szlacheckiej chłop nie był równy szlachcicowi w związku z czym za
zabicie szlachcica kara była inna niż za zabicie chłopa. A więc także i nasz
system prawny powinienby zostać zmieniony - w duchu postulowanej nierówności
płci.
(właśnie zaczeliście jeść swoją żabę, smacznego...)
System wyborczy też musiałby ulec zmianie.
Nie może być tak, że nierówni sobie ludzie mają równe prawa wyborcze -
obecnie głos każdego wyborcy waży tyle samo. To nielogiczne. Musicie żądać
zmiany całego systemu wyborczego. Musicie też przedefiniować
słowo "demokracja" - np wracając do wzorów demokracji ateńskiej z której, jak
wiadomo kobiety były wyłączone.
(smakuje żaba...?)
Następnie musicie zastanowić się nad innymi (bardzo licznymi!) implikacjami
przyjęcia zasady nierówności płci (w miejsce zasady równości). Skoro bowiem
płcie są nierówne, to jedna z nich musi być suma sumarum gorsza a druga
lepsza. Nie da rady wykpić się stwierdzeniem, że obie płci mają swoje wady i
zalety, że się wsajemnie uzupełniają... skoro uważacie, że są nierówne -
znaczy to, że bilans wad i zalet jednej płci jest gorszy od tegoż samego
bilansu drugiej. A więc będziecie musieli jasno zdeklarować się, czy uważacie
kobiety za gorsze czy lepsze od mężczyzn. Zaś płeć uznana przez was za lepszą
powinna uzyskać większe prawa od płci gorszej. Chodzi o prawa wszelkie:
wyborcze, prawo własności, spadkowe, gospodarcze itd.
Będziecie też mieli problem z tym jak pogodzić taki pogląd z naukami Papieża
na temat równości kobiet i mężczyzn... może trzeba będzie zmienić religię?

Musicie zjeść tę żabę, bo samiście tego chcieli...
Dlaczego jest mi was żal i bardzo wam współczuję. Cieszę się, że sama nie mam
takich problemów. Dla mnie zasada równości płci to aksjomat, mogę więc spać
spokojnie.

Pozdr. B.
    • tad9 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 27.01.05, 16:48
      Gość portalu: barbinator napisał(a):

      > ...i dlaczego bardzo im współczuję.

      A ja Ci współczuję, bo tyle się opisałaś, i trafiłaś kulą w płot. Popatrzmy:

      >Nie są
      > równi - to znaczy, że nie mogą mieć równych praw.

      Mylisz się. Nierówność MOŻE, ale NIE MUSI wiązać się z nierównością wobec
      prawa. Można zamknąć oczy na nierówności i wprowadzić 100% równość wobec prawa.
      Dlaczego niby nie?

      >To byłoby nielogiczne i
      > niesprawiedliwe!

      Logiczne byłoby, co do sprawiedliwości - zależy od tego jak
      pojmujemy "sprawiedliwość". Dla tych, dla których "sprawiedliwy"="równy" byłoby
      to sprawiedliwe.

      > W Polsce szlacheckiej chłop nie był równy szlachcicowi w związku z czym za
      > zabicie szlachcica kara była inna niż za zabicie chłopa. A więc także i nasz
      > system prawny powinienby zostać zmieniony - w duchu postulowanej nierówności
      > płci.

      Błąd wnioskowania. Z faktu, że w I Rzeczypospolitej było tak czy siak nie
      wynika w sposób nieuchronny, że dziś musimy zrobić to czy tamto.

      > System wyborczy też musiałby ulec zmianie.

      Kolejny błąd. Znów "musi" zamiast "może".

      > Nie może być tak, że nierówni sobie ludzie mają równe prawa wyborcze -
      > obecnie głos każdego wyborcy waży tyle samo. To nielogiczne.

      Może tak być. Tak zresztą właśnie jest. Po prostu - nierówni ludzie są
      traktowani jako równi przez prawo. Gdzie tu niemożność? Logika też nie ma tu
      wiele do rzeczy.

      > Musicie żądać
      > zmiany całego systemu wyborczego.

      Kolejna pomyłka "możecie" z "musicie".


      >Musicie też przedefiniować
      > słowo "demokracja" - np wracając do wzorów demokracji ateńskiej z której, jak
      > wiadomo kobiety były wyłączone.

      patrz wyżej.
      > Następnie musicie zastanowić się nad innymi (bardzo licznymi!) implikacjami
      > przyjęcia zasady nierówności płci (w miejsce zasady równości).

      Tu trafiłaś - przyjęto ZASADĘ równości. Nie znaczy to, że ludzie SĄ równi.

      > Skoro bowiem
      > płcie są nierówne, to jedna z nich musi być suma sumarum gorsza a druga
      > lepsza.


      ???

      >A więc będziecie musieli jasno zdeklarować się, czy uważacie
      > kobiety za gorsze czy lepsze od mężczyzn.

      Statystyczny mężczyzna jest sprawniejszy intelektualnie i silniejszy fizycznie
      niż statystyczma kobieta.


      >Zaś płeć uznana przez was za lepszą
      > powinna uzyskać większe prawa od płci gorszej.

      Tu gotów jestem się zgodzić.

      > Będziecie też mieli problem z tym jak pogodzić taki pogląd z naukami Papieża
      > na temat równości kobiet i mężczyzn...

      A dlaczego nie nazwiesz tego problemem papieża?


      > Musicie zjeść tę żabę, bo samiście tego chcieli...


      Musisz postarać się bardziej.
      • Gość: barbinator Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.01.05, 17:22

        >
        > Mylisz się. Nierówność MOŻE, ale NIE MUSI wiązać się z nierównością wobec
        > prawa. Można zamknąć oczy na nierówności i wprowadzić 100% równość wobec
        prawa.
        > Dlaczego niby nie?


        A dlatego, że zasada równych praw wywodzi się z ogólnej zasady równości i bez
        niej nie może istnieć. Ludzie którzy nie są równi, nie powinni mieć równych
        praw - tak jak zwierzęta które nie będąc równe ludziom nie mają równych z nimi
        praw.


        >
        > > W Polsce szlacheckiej chłop nie był równy szlachcicowi w związku z czym z
        > a
        > > zabicie szlachcica kara była inna niż za zabicie chłopa. A więc także i n
        > asz
        > > system prawny powinienby zostać zmieniony - w duchu postulowanej nierówno
        > ści
        > > płci.
        >
        > Błąd wnioskowania. Z faktu, że w I Rzeczypospolitej było tak czy siak nie
        > wynika w sposób nieuchronny, że dziś musimy zrobić to czy tamto.



        Tad, nie rozśmieszaj mnie. To był przykład a nie argument. Dawanie przykładów
        to nie wnioskowanie. Z przykładu nie wynika - przykład ilustruje (coś o czym
        pisałam wcześniej).


        >
        > > System wyborczy też musiałby ulec zmianie.
        >
        > Kolejny błąd. Znów "musi" zamiast "może".



        Nie wykazałes na czym ten błąd miałby polegać. Moim zdaniem słowo "musi" jest
        właściwe.


        >
        > > Nie może być tak, że nierówni sobie ludzie mają równe prawa wyborcze -
        > > obecnie głos każdego wyborcy waży tyle samo. To nielogiczne.
        >
        > Może tak być. Tak zresztą właśnie jest. Po prostu - nierówni ludzie są
        > traktowani jako równi przez prawo. Gdzie tu niemożność? Logika też nie ma tu
        > wiele do rzeczy.



        Ależ ma i to bardzo dużo. Równe prawa wyborcze są prostą konsekwencją przyjęcia
        zasady mówiącej o równości ludzi. Wszędzie tam, gdzie wprowadzno równe prawa
        wyborcze było to poprzedzone wpisaniem zasad równości obywateli do konstytucji.
        Jedno wynika z drugiego. Jeżeli A to B. Jeżeli nie A to nie B.


        >
        > > Musicie żądać
        > > zmiany całego systemu wyborczego.
        >
        > Kolejna pomyłka "możecie" z "musicie".



        Kolejny raz zarzucasz mi błąd wnioskowania nie przedstawiając na to dowodu.



        > > Następnie musicie zastanowić się nad innymi (bardzo licznymi!) implikacja
        > mi
        > > przyjęcia zasady nierówności płci (w miejsce zasady równości).
        >
        > Tu trafiłaś - przyjęto ZASADĘ równości. Nie znaczy to, że ludzie SĄ równi.


        Moim zdaniem są równi.
        Twoim zdaniem nie są.
        Jesteś więc zwolennikiem zasady nierówności płci.
        A więc bierz się za swoją żabę...



        >> >A więc będziecie musieli jasno zdeklarować się, czy uważacie
        > > kobiety za gorsze czy lepsze od mężczyzn.
        >
        > Statystyczny mężczyzna jest sprawniejszy intelektualnie i silniejszy
        fizycznie
        > niż statystyczma kobieta.


        Czy twoim zdaniem statystyczny mężczyzna jest lepszy od statystycznej kobiety?
        Nieodpowiedzenie wprost na to pytanie będzie unikiem a unik w tej sytuacji
        oznacza...
        hmmm...
        smaczna ta żaba...?
        (dla jasności: wiem, że nie odpowiesz na to pytanie, wiem ze zrobisz unik, wiem
        że nie zechcesz zjeść swojej żaby, wiem że chcesz zjeść ciasto i mieć
        ciastko...wiem, że nie rozumiesz że to niemożliwe...)


        >
        > >Zaś płeć uznana przez was za lepszą
        > > powinna uzyskać większe prawa od płci gorszej.
        >
        > Tu gotów jestem się zgodzić.



        Nie wątpię. A więc którą płeć uznajesz za gorszą?



        >
        > > Będziecie też mieli problem z tym jak pogodzić taki pogląd z naukami Papi
        > eża
        > > na temat równości kobiet i mężczyzn...
        >
        > A dlaczego nie nazwiesz tego problemem papieża?



        Ja mogę to zrobić. Katolik - nie. Nie pytam czy jesteś katolikiem bo wiem, że i
        tak mi nie odpowiesz...


        > Musisz postarać się bardziej.


        Jak widać nie muszę. Wystarczyło tego co napisałam wcześniej...

        Pozdr. B.
        • tad9 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 27.01.05, 18:15
          Gość portalu: barbinator napisał(a):

          > A dlatego, że zasada równych praw wywodzi się z ogólnej zasady równości i bez
          > niej nie może istnieć.

          Cały czas mówisz o "zasadach". Ja nie mówię o "zasadzie równości". Mówię o
          równości. Możemy sobie przyjąć "zasadę równości" wobec wszystkich istot żywych,
          i - np. - nadać prawa wyborcze kotom. Koty nie będą z tego prawa korzystały(?),
          ale równe prawa wyborcze mieć będą. Zasada równości działa. Czy to znaczy, że
          koty są równe ludziom?


          > Tad, nie rozśmieszaj mnie. To był przykład a nie argument.

          Co więc tam robi owo "a więc powinien...."?

          > Nie wykazałes na czym ten błąd miałby polegać.

          Na tym, że nie występuje tu siła, która NARZUCA nam jakieś rozwiązanie w
          sposób, w jaki narzucają nam się np. siły fizyczne. To, co napisałaś co
          najwyżej MOŻE być powodem. Nie musi.


          > Ależ ma i to bardzo dużo. Równe prawa wyborcze są prostą konsekwencją
          >przyjęcia zasady mówiącej o równości ludzi.

          A przyjmuj sobie zasady do woli. Np. o równości ludzi i kotów.

          > Kolejny raz zarzucasz mi błąd wnioskowania nie przedstawiając na to dowodu.

          To Ty przedstaw mi dowód, że mamy tu do czynienia z prawem twardym jak prawa
          fizyczne.

          > Jesteś więc zwolennikiem zasady nierówności płci.
          > A więc bierz się za swoją żabę...

          Wziąłem i ją schrupałem. Dziękuję i proszę o jeszcze.

          > Czy twoim zdaniem statystyczny mężczyzna jest lepszy od statystycznej kobiety?

          A niby dlaczego z "nierówny" miałoby wynikać "gorszy" lub "lepszy"? Nierówność
          jest stwierdzeniem faktu. Ty chcesz wartościować fakty. Dlaczego?

          > Nieodpowiedzenie wprost na to pytanie będzie unikiem a unik w tej sytuacji
          > oznacza...

          Odpowiadam wprost: fakty MOŻNA wartościować, ale NIE MUSI się tego robić.

          >> Ja mogę to zrobić. Katolik - nie. Nie pytam czy jesteś katolikiem bo wiem,
          >że i tak mi nie odpowiesz...

          Więc kto ma problem? Ja? Papież? Może Ty?


          > Jak widać nie muszę. Wystarczyło tego co napisałam wcześniej...

          A gdzie tam ....


          > Pozdr.
          • margot_may Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 28.01.05, 01:51
            z twoich słów tad, wynika, że ta nierówność mężczyzn i kobiet, nie ma
            znaczenia. nic nie wnosi. nie mówi kto jest gorszy czy lepszy. nie zmienia
            praw. niczego nie determinuje. więc po co się tak na nią upierasz?
            • tad9 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 28.01.05, 16:16
              margot_may napisała:

              > z twoich słów tad, wynika, że ta nierówność mężczyzn i kobiet, nie ma
              > znaczenia. nic nie wnosi. nie mówi kto jest gorszy czy lepszy. nie zmienia
              > praw. niczego nie determinuje. więc po co się tak na nią upierasz?


              I tu trafiłaś w to, czego B. jakoś nie może zauważyć. To, czy wierzymy, czy nie
              wierzymy w równość NIE MUSI mieć znaczenia, chociaż rzecz prosta MOŻE mieć
              znaczenie. Nie ma tu żadnej "determinacji", co najwyżej jest "predyspozycja".
              Nie wiem doprawdy, dlaczego B. tego nie rozumie.
              • margot_may Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 29.01.05, 00:27
                zdefiniuj znaczenie predyspozycji w odniesieniu di nierownosci.
          • Gość: barbinator Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.05, 12:11
            tad9 napisał:

            > Cały czas mówisz o "zasadach". Ja nie mówię o "zasadzie równości". Mówię o
            > równości. Możemy sobie przyjąć "zasadę równości" wobec wszystkich istot
            żywych,
            > i - np. - nadać prawa wyborcze kotom. Koty nie będą z tego prawa korzystały
            (?),
            > ale równe prawa wyborcze mieć będą. Zasada równości działa. Czy to znaczy, że
            > koty są równe ludziom?


            Gdybyśmy uznawali koty za równe ludziom wtedy z pewnością przyznalibyśmy im
            równe prawa. Ponieważ nie uzajemy ich za równe, więc i prawa są inne. Naprawdę
            nie widzisz, że twój przykład potwierdza moją tezę? Najpierw przecież musimy
            uznać kogoś za równego sobie aby POTEM przyznać mu równe z naszymi prawa.
            Czy twoim zdaniem byłoby możliwe przyznanie kotom praw wyborczych w chwili
            obecnej, tzn w sytuacji gdy nie uznajemy ich za równych sobie? To jest właśnie
            problem zwolenników zasady nierówności płci... zgodnie z ich logiką kotom prawa
            wyborcze możnaby przyznać w każdej chwili:)) Nadal nie widzisz na czym poega
            twój problem?



            > Na tym, że nie występuje tu siła, która NARZUCA nam jakieś rozwiązanie w
            > sposób, w jaki narzucają nam się np. siły fizyczne.




            No i fajnie, a czy ja pisałam że taka siła występuje? Przymujemy zasadę róności
            płci, gdyż wierzymy w jej prawdziwość. Może jesteśmy naiwni, może jesteśmy
            głupcami, może nas oszukano (spisek feministyczny?:)... kto to wie? Jednak MY w
            to wierzymy, dzięki czemu MY możemy funkcjonować w społeczeństwie równych praw.
            WY nie możecie - macie problem, choć udajecie że go nie macie. Udajecie, że nie
            widzicie tej żaby, bo wiecie jak bardzo jest paskudna. Ale ona jest i na was
            czeka;)


            >
            > > Czy twoim zdaniem statystyczny mężczyzna jest lepszy od statystycznej kob
            > iety?
            > A niby dlaczego z "nierówny" miałoby wynikać "gorszy" lub "lepszy"?
            Nierówność
            > jest stwierdzeniem faktu. Ty chcesz wartościować fakty. Dlaczego?



            Nonsens. Wartościowanie przez mnie faktów miałoby miejsce wtedy, gdybym uznałą
            że ludzie wierzący w nierówność płci są gorsi ode mnie. Poza tym skoro uznajemy
            równość za zasadę a nie za fakt, to z nierównością musi być tak samo. Ona też
            nie jest faktem a jedynie przyjętą zasadą. Przyjęcie takiej zasady implikuje
            pewne stwierdzenia. Jak implikuje, wyjaśniłam wcześniej - a ty się do tego nie
            odniosłeś.


            >
            > Więc kto ma problem? Ja? Papież? Może Ty?



            Problem mają wszyscy ci dla których Papież jest, lub powinien być, moralnym
            autorytetem. Czyli katolicy. Jesteś katolikiem? Ja nie jestem.

            Pozdr. |B.
            • tad9 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 04.02.05, 16:23
              Gość portalu: barbinator napisał(a):


              > Gdybyśmy uznawali koty za równe ludziom wtedy z pewnością przyznalibyśmy im
              > równe prawa. Ponieważ nie uzajemy ich za równe, więc i prawa są inne.
              >Naprawdę nie widzisz, że twój przykład potwierdza moją tezę?

              Naprawdę nie widzisz, że NIE MUSIMY przyznawać równych praw, nawet wówczas, gdy
              uznamy kogoś za równego?

              >Najpierw przecież musimy
              > uznać kogoś za równego sobie aby POTEM przyznać mu równe z naszymi prawa.

              Niekoniecznie. Możemy przyznać je np. dla spokoju społecznego.

              > Czy twoim zdaniem byłoby możliwe przyznanie kotom praw wyborczych w chwili
              > obecnej, tzn w sytuacji gdy nie uznajemy ich za równych sobie?

              Byłoby możliwe.

              >Nadal nie widzisz na czym poega
              > twój problem?

              Nie mam tu żadnych problemów.

              > Przymujemy zasadę róności
              > płci, gdyż wierzymy w jej prawdziwość.

              Pisz zatem "wierzę w równość", a nie "równość jest".


              > . Udajecie, że nie widzicie tej żaby, bo wiecie jak bardzo jest paskudna. Ale
              >ona jest i na was czeka;)

              Jest - w Twojej głowie.


              >> Nonsens. Wartościowanie przez mnie faktów miałoby miejsce wtedy, gdybym
              >uznałą że ludzie wierzący w nierówność płci są gorsi ode mnie.

              Czy nie domagasz się bym napisał coś podobnego?

              > Przyjęcie takiej zasady implikuje
              > pewne stwierdzenia. Jak implikuje, wyjaśniłam wcześniej - a ty się do tego
              >nie odniosłeś.

              NIE IMPLIKUJE.



              > Pozdr. |
        • Gość: BD powiedz, że żartujesz... IP: 195.164.48.* 28.01.05, 09:35
          Witam,

          > A dlatego, że zasada równych praw wywodzi się z ogólnej zasady równości i bez
          > niej nie może istnieć. Ludzie którzy nie są równi, nie powinni mieć równych
          > praw - tak jak zwierzęta które nie będąc równe ludziom nie mają równych z
          > nimi praw.

          Ależ oczywiście, że może istnieć. Niektórzy ideę równości nazywają "użyteczną
          fikcją" (np. nasz wybitny logik i flozof analityczny śp. J.M. Bocheński) -
          ludzie nie są równi, ale jest użyteczne, jeśli założymy, że są.

          Idąc Twoim tokiem rozumowania właśnie udowodniłaś, że 17-latek i 19-latek nie
          są równi - skoro nie mają równych praw (a nie mają) to 17-latek jest jakimś
          ontologicznie gorszym człowiekiem. Ja natomiast uważam, że na płaszczyźnie
          ontologicznej są tak samo ludźmi - są równi - natomiast pragmatycznie jest
          sensowne, by nie mieli równych praw.

          Nie wiem też czemu uparłaś się przy twierdzeniu, że z faktu, że kobiety i
          mężczyźni są pod różnymi względami lepsi / gorsi to wynika, że sumarycznie,
          któraś z płci musi być lepsza. Weżmy np. zegarek i suszarkę do włosów - oba
          przedmioty w cenie 300 zł.

          Zegarek jest lepszy do odmierzania czasów, suszarka do suszenia włosów, ale są
          to przedmioty _dokładnie równej wartości_. Co więcej - jeśli np. prawo pisane
          regulowałoby wymiar suszarkowatości, a nie odmierzania czasu, to miałabyś
          przykład nierówności wobec prawa, która wcale nie przeczy równej wartości.

          > Ależ ma i to bardzo dużo. Równe prawa wyborcze są prostą konsekwencją
          > przyjęcia zasady mówiącej o równości ludzi.

          Oczywiście, że nie - zobacz wyżej przykład 17 i 19-latka. Przykładowy paradoks:
          czy uważasz, że między 17-latkiem i 19-latkiem jest drastycznie większa różnica
          niż między 18-latkiem i 18-latką. Mi się wydaje, że nie.

          > Czy twoim zdaniem statystyczny mężczyzna jest lepszy od statystycznej kobiety?

          Lepszy w jakim sensie, czy w jakim wymiarz? Jak chcesz porównywać "ogólnie", to
          musisz stworzyć funkcję, która scali wszystkie wymiary w jednen syntetyczny
          wskaźnik (tak w ekonomii tworzy się tzw. funkcję użyteczności). Nie wyobrażam
          sobie, by równość między płciami wyszła wtedy inaczej niż przypadkiem. Poza tym
          z równością wobec praw nie ma to wiele wspólnego.

          > Jedno wynika z drugiego. Jeżeli A to B. Jeżeli nie A to nie B.

          ROTFL :-)))))))))))))))))))
          Zasada jeśli A to B jeśli ~A to ~B to klasyczny błąd rozumowania, o którym uczą
          na lekcjach logiki w szkole średniej.
          0 -> 1 (prawda)
          ~0 -> ~1 (1 -> 0) (fałsz)
          Prawidłowy to jest modus tollens, poczytaj sobie w wolnej chwili.

          pozdrawiam,

          BD
          • Gość: barbinator Re: powiedz, że żartujesz... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.05, 11:38
            Gość portalu: BD napisał(a):

            > Ależ oczywiście, że może istnieć. Niektórzy ideę równości nazywają "użyteczną
            > fikcją" (np. nasz wybitny logik i flozof analityczny śp. J.M. Bocheński) -
            > ludzie nie są równi, ale jest użyteczne, jeśli założymy, że są.



            Po pierwsze - co mnie obchodzi co myślał o tym Bocheński (z calym dla jego
            osoby szacunkiem). To nie jest żaden argument.
            Po drugie - co mnie obchodzi, że coś jest wytłumaczalne na gruncie teorii
            utylitarnych. Czy te teorie są same w sobie źródłem wartości żeby
            uprawomocniały równość opartą na nierówności?
            Po trzecie - na gruncie utylitaryzmu to ja mogę udowodnić dużo rzeczy w którymi
            ty się z pewnością nie zgodzisz. Na przykład eutanazję, i to nie
            taką "współczesną" tylko tę nazistowską. Wiesz o tym, prawda? To po co
            wyjeżdżasz z tym badziewiem zamiast poszukać własnych argumentów?


            >
            > Idąc Twoim tokiem rozumowania właśnie udowodniłaś, że 17-latek i 19-latek nie
            > są równi - skoro nie mają równych praw (a nie mają) to 17-latek jest jakimś
            > ontologicznie gorszym człowiekiem. Ja natomiast uważam, że na płaszczyźnie
            > ontologicznej są tak samo ludźmi - są równi - natomiast pragmatycznie jest
            > sensowne, by nie mieli równych praw.


            Wszelkie prawa odnoszą się do osób pełnoletnich i do nich ograniczam
            argumentację. Uważam natomiast, że istotnie dla wielu osób dziecko JEST tworem,
            jak to określiłeś, "ontologicznie gorszym" - do tego stopnia gorszym iż nie
            zastanawiają się nad tym co czuje dziecko bite przez rodzica. ZApewne jest to
            jakas tam konsekwencja uznania nierownosci ludzi. Jednak to już ich problem,
            nie mój.


            >
            > Nie wiem też czemu uparłaś się przy twierdzeniu, że z faktu, że kobiety i
            > mężczyźni są pod różnymi względami lepsi / gorsi to wynika, że sumarycznie,
            > któraś z płci musi być lepsza.


            Z tego że gdyby, sumarycznie rzecz ujmując bilans wad i zalet był u obu płci
            identyczny (a tak jest moim zdaniem), wtedy uznalibyśmy równość płci za
            oczywistość (tak jak ja to czynię)
            Jeżeli zaś uznajemy, że u jednej z płci ten bilans jest inny (gorszy) niz u
            drugiej - wtedy całkiem logicznie uznajemy płcie za nierówne.
            Osoba uznająca nierówność płci uważa automatycznie, że zalety jednej z nich są
            większe niż drugiej, czyli ze jedna płeć jest gorsza od drugiej.


            Weżmy np. zegarek i suszarkę do włosów - oba
            > przedmioty w cenie 300 zł.


            Są to różne przedmioty w równej cenie. Ich użyteczność jest taka sama, więc są
            sobie równe - pozostając różnymi. Osoba uznająca nierówność k. i m. nie ma
            takiego komfortu rozumowania i właśnie o tym jest mój wątek.



            >
            > ROTFL :-)))))))))))))))))))
            > Zasada jeśli A to B jeśli ~A to ~B to klasyczny błąd rozumowania, o którym
            uczą
            >
            > na lekcjach logiki w szkole średniej.
            > 0 -> 1 (prawda)
            > ~0 -> ~1 (1 -> 0) (fałsz)
            > Prawidłowy to jest modus tollens, poczytaj sobie w wolnej chwili.


            Masz niemiły zwyczaj doszukiwania się u swoich rozmówców znamion pospolitej
            głupoty i równie pospolitego niedouczenia. Jest takie powiedzenie, że jeśli się
            chce psa uderzyć, to kij się znajdzie i ty to własnie zrobiłeś - wiedząc, że ta
            złośliwość niczego do rozmowy nie wnosi. Uproszczenie nastawione na minimum
            dobrej woli i inteligencji rozmówcy (to własnie zrobiłam i nie wierzę byś nie
            zdawał sobie z tego sprawy) to jeszcze nie błąd rozumowania. Gdybym istotnie
            popełniłą taki błąd rozumowania o jaki mnie oskarżasz, to byłabym idiotką.
            Po co dyskutujesz z idiotką, BD;)

            Pozdr. B.

            • Gość: BD Re: powiedz, że żartujesz... IP: 195.164.48.* 28.01.05, 12:27
              Witam,

              > Po drugie - co mnie obchodzi, że coś jest wytłumaczalne na gruncie teorii
              > utylitarnych. Czy te teorie są same w sobie źródłem wartości żeby
              > uprawomocniały równość opartą na nierówności?

              Wybacz, ale z jednej strony prosisz o wyłumaczenie, a potem piszesz "co mnie
              obchodzi wyłmumaczenie na gruncie teorii xxx" to zniechęcasz ludzi do poważnej
              dyskusji z Tobą. Bo skąd ja mam wiedzieć, że jeśli napiszę wytłumaczenie na
              gruncie zzz czy yyy to nie napiszesz tego samo. To niepoważne.

              > Po trzecie - na gruncie utylitaryzmu to ja mogę udowodnić dużo rzeczy w
              > którymi ty się z pewnością nie zgodzisz. Na przykład eutanazję, i to nie
              > taką "współczesną" tylko tę nazistowską. Wiesz o tym, prawda? To po co
              > wyjeżdżasz z tym badziewiem zamiast poszukać własnych argumentów?

              Po ppierwsze utylitarym utylitaryzmowi nie równy. Nie wiem w ogóle skąd wzięło
              się posądzenie mnie o utylitaryzm. No chyba, że nie odróżniasz teorii
              użyteczności (którą się posługuję, fakt) od utlitaryzmu. Teoria użyteczności to
              narzędzie opisu zjawisk, które wcale nie wymaga przyjęcia klasycznych założeń
              utylitarnych. Ja widziałem np. interpretację Objawienia Św. Jana (Apokalipsy)
              tym narzędziem.

              > Wszelkie prawa odnoszą się do osób pełnoletnich i do nich ograniczam
              > argumentację.

              A niby dlaczego? To zupełnie sztuczne zawężenie. Przecież pełnoletniość to nie
              jakiś aksjomat fizyczny, a twór wysoce umowny. Powtórzę jeszcze raz: dlaczego
              mamy dostrzegać dużą różnicę między 17-latkiem, a 19-latkiem, a ignorować
              między 18-latkiem a 18-latką. Możesz to racjonalnie wytłumaczyć? Dlaczego
              dopuszczasz nierówność ze względu na wiek, a nie na płeć?

              > Z tego że gdyby, sumarycznie rzecz ujmując bilans wad i zalet był u obu płci
              > identyczny (a tak jest moim zdaniem), wtedy uznalibyśmy równość płci za
              > oczywistość (tak jak ja to czynię)

              Pocieszne. Z jednej strony nazywasz argumentacje utylitarną badziewiem, by
              zaraz potem samemu ją stosować (bilans wad i zalet). Dlaczego ten bilans jest
              równy Twoim zdaniem? Przeprwadziłaś jakieś kalkulacje (zapewne bardzo
              skomplikowane) czy uznajesz, że jest bo TAK i koniec dyskusji.

              Twoja metoda (upieranie się przy kompensacji) jest samobójcza.
              Zgodzisz się, że np. kobiety i mężczyźni są statystycznie różni wzrostem.
              Poiwedzmy, że jest to kompensowane (w jakiś wysoce magiczny sposób) cechami
              kobiet. I nagle na skutek zmian cywilizacyjno-genetycznych róźnica we wzroscie
              rośnie o 1 cm, a poza tym nic się nie zmienia. Zgodnie z Twoją teorią powstaje
              systematyczna nierówność, która powinna owocować przyznaniem wyższych praw
              mężczyznom.

              > Są to różne przedmioty w równej cenie. Ich użyteczność jest taka sama, więc
              > są sobie równe - pozostając różnymi. Osoba uznająca nierówność k. i m. nie ma
              > takiego komfortu rozumowania i właśnie o tym jest mój wątek.

              Po pierwsze - z tej samej ceny rynkowej nie wynika ta sama użyteczność dla
              jednostki (różnicę między wartością a użytecznością tłumaczę na tym forum już
              chyba dziesiąty raz). Dla mnie np. suszarka ma zerową użyteczność, bo nie
              używam.

              Przedmioty te są równe co do wartości, pozostając różnymi co do użyteczności i
              co do masy cech. Jeśli chodzi o K i M, to właśnie można uznać za użyteczną
              fikcję przyjęcie "cen regulowanych" - takich samych dla K i M, niezależnie od
              stanu faktycznego. I tak się właśnie dzieje z równością wobec prawa.

              Wyłożę jeszcze raz swoje stanowisko - równość wszystkich ludzi jest argumentem
              aksjologicznym, którego nie da się uzasadnić stosując kalkulacje utylitarne wad
              i zalet (te kalkulacje w oczywisty sposób prowadzą do nierówności). Natomiast
              prawo stanowione musi w pewnym stopniu na kalkulacjach bazować, dlatego też nie
              ma powodu by gwaranotwało pełną równość - i nie gwarantuje np. względem wieku
              czy ilorazu inteligencji (osoby ubezwłasnowolnione). Nie widzę powodów, by
              musiało to robić względem płci, choć oczywiście może (równość może być
              postrzegana jako wartość sama w sobie).

              > Masz niemiły zwyczaj doszukiwania się u swoich rozmówców znamion pospolitej
              > głupoty i równie pospolitego niedouczenia.

              Jak ktoś pisze jeśli A to B, jeśli ~A to ~B to jest to pospolite niedouczenie,
              niezależnie od tego jak bardzo byś wmawiała, że chciałaś coś innego napisać.
              Tym bardziej, że - o ironio - w innym wątku o różnicach K i M zarzucasz komuś
              nieznajomość logiki.

              pozdrawiam,

              BD
              • Gość: misiu Re: powiedz, że żartujesz... IP: 5.2.* / *.chello.pl 28.01.05, 14:05
                Gość portalu: BD napisał(a):

                > Jak ktoś pisze jeśli A to B, jeśli ~A to ~B to jest to pospolite
                > niedouczenie, niezależnie od tego jak bardzo byś wmawiała, że chciałaś coś
                > innego napisać. Tym bardziej, że - o ironio - w innym wątku o różnicach K i M
                > zarzucasz komuś nieznajomość logiki.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=212&w=14864836&a=14898032
                :-)
                • Gość: barbinator Re: powiedz, że żartujesz... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.05, 17:37
                  W zalinkowanym wątku napisałeś

                  To prawda, że kobieca logika jest często dla mężczyzn niepojęta i wciąż wymaga
                  poważnych badań. Moim skromnym wkładem w to zbożne dzieło może być np.
                  sformułowanie zasady, którą nazywam roboczo "zasadą odwróconej implikacji".
                  Sprowadza się ona do głębokiego przekonania, że jeśli z A wynika B to z
                  zaprzeczenia A wynika zaprzeczenie B. ;-)


                  Baaardzo śmieszne. Problem tylko w tym, że ja nic podobnego nigdzie nie
                  napisałam. A co ważniejsze: żaden fragment mojego postu nie
                  zawiera "rozumowania" tego typu.
                  Ty tez podobnie jak BD masz problemy ze zrozumieniem skrótów myslowych i
                  kojarzeniem faktów?
                  Współczuję, nie kontynuuję tej uroczej "wymiany myśli" bo najwyraźniej ciebie
                  interesuje tylko wymiana złośliwości.

                  Pozdr. B.
                  • Gość: misiu Re: powiedz, że żartujesz... IP: 5.2.* / *.chello.pl 28.01.05, 20:06
                    Nie denerwuj się już. Z powodu braku czasu przeglądam forum bardzo pobieżnie i
                    nie zastanawiam się nad tokiem myślenia rozmówców, przez co ewentualne skróty
                    myślowe mogą mi umykać. Na tym wątku zauważyłem, ku swojej uciesze, odniesienie
                    do zasady, o której kiedyś pisałem. Pozwoliłem sobie zatem, na zamieszczenie
                    linku. To wszystko. Nie doszukuj się w tym złej woli.
                    Rozumiem, że czasem można napisać niedokładnie to, o czym się myśli. Twój
                    lapsus polega na sformułowaniu syntezy w sposób zbyt ogólny, przez co sprawiła
                    wrażenie twierdzenia logicznego - w oczywisty sposób błędnego, za to, nie obraź
                    się, charakterystycznego dla tzw. kobiecej logiki.
                    Nie wiem, czy prawdą jest to, w czym tkwi sedno Twojej myśli - że wszędzie tam,
                    gdzie nie ma wyrażonej expresis verbis konstytucyjnej zasady równości nie ma
                    także równych praw wyborczych. Twierdzenie to wygląda na sensowne, przydałoby
                    się je jednak uzasadnić, bo nie musi być prawdziwe.

                    Pozdr.
                    ().".()
                    ( (T) )
                    ( )*( )
                    (,,)(,,)
                    • Gość: barbinator Re: powiedz, że żartujesz... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.05, 20:44
                      Oki, już się nie denerwuję i nawet przyznaję ci rację... częściowo:)

                      Pozdr. B.
              • Gość: barbinator Re: powiedz, że żartujesz... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.05, 17:55
                Jak ktoś pisze jeśli A to B, jeśli ~A to ~B to jest to pospolite niedouczenie,
                > niezależnie od tego jak bardzo byś wmawiała, że chciałaś coś innego napisać.


                Bzdura. Nie przeczytałeś uwaznie tego co napisałam. Błąd byłby wyłącznie wtedy
                gdybym stwierdziła, że skoro z A wynika B to z zaprzeczenia A wynika
                zaprzeczenie B. Ja tego nie napisałam. Lepiej sprawdź - do tego by twoje
                zarzuty były słuszne brakuje jednego "jeżeli", ewentualnie jest jedno "jeżeli"
                za dużo (jak już ktoś chce być strasznie drobiazgowy). Powtarzam, że uzyłam
                skrótu myślowego, najwyraźniej dla ciebie niezrozumiałego - no i trudno.
                BD, jestem zdegustowana rozmową z tobą. Traktowanie rozmówców jak idiotów to
                najbardziej prostacki chwyt erystyczny jaki znam. EOT

                Pozdr. B.
                • Gość: dziewczynka Re: powiedz, że żartujesz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.05, 13:20
                  > BD, jestem zdegustowana rozmową z tobą. Traktowanie rozmówców jak idiotów to
                  > najbardziej prostacki chwyt erystyczny jaki znam. EOT
                  >

                  Barbinator, jak inaczej traktowac kogos, kto wypisuje takie bzdury? :)
                • Gość: bezdenny Re: powiedz, że żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 14:24
                  Gość portalu: barbinator napisał(a):

                  > Jak ktoś pisze jeśli A to B, jeśli ~A to ~B to jest to pospolite niedouczenie,
                  >
                  > > niezależnie od tego jak bardzo byś wmawiała, że chciałaś coś innego napis
                  > ać.
                  >
                  >
                  > Bzdura. Nie przeczytałeś uwaznie tego co napisałam. Błąd byłby wyłącznie
                  wtedy
                  > gdybym stwierdziła, że skoro z A wynika B to z zaprzeczenia A wynika
                  > zaprzeczenie B. Ja tego nie napisałam. Lepiej sprawdź - do tego by twoje
                  > zarzuty były słuszne brakuje jednego "jeżeli", ewentualnie jest
                  jedno "jeżeli"
                  > za dużo (jak już ktoś chce być strasznie drobiazgowy). Powtarzam, że uzyłam
                  > skrótu myślowego, najwyraźniej dla ciebie niezrozumiałego - no i trudno.
                  > BD, jestem zdegustowana rozmową z tobą. Traktowanie rozmówców jak idiotów to
                  > najbardziej prostacki chwyt erystyczny jaki znam. EOT
                  >
                  > Pozdr. B.

                  Teraz to przeginasz. próbowałem Cię usprawiedliwić, ale widzę że niepotrzebnie.
                  napisałaś bzdurę, i nie potrafisz tego przyznać. twoje rozumowanie co Ci
                  wykazano było takie: Jeżeli jest niedziela, to jest dzień wolny od pracy.
                  Jeżeli nie ma niedzieli to nie ma dnia wolnego od pracy, co jest oczywistą
                  bzdurą bo dziś np,. jest sobota też dzień wolny od pracy. (to tylko taki
                  przykład). nie plącZ się z tymi "jeżeli" skoro już nie bardzo wiesz co to jest
                  implikacja, okres warunkowy i takie tam inne.
          • Gość: bezdenny Re: powiedz, że żartujesz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 20:35
            Gość portalu: BD napisał(a):

            >> ROTFL :-)))))))))))))))))))
            > Zasada jeśli A to B jeśli ~A to ~B to klasyczny błąd rozumowania, o którym
            uczą
            >
            > na lekcjach logiki w szkole średniej.
            > 0 -> 1 (prawda)
            > ~0 -> ~1 (1 -> 0) (fałsz)
            > Prawidłowy to jest modus tollens, poczytaj sobie w wolnej chwili.
            >
            > pozdrawiam,
            >
            > BD

            Modus tollens, modus ponens etc - tego chyba w ogólniaku nie uczą. Trochę się
            pogmatwało, bo misiu ma co innego na myśli, barbinator co innego i ty co innego.
            barbinator padła ofiarą własnej chęci wykjazywania się logicznym mysleniem.
            Żeby jeszcze bardziej zagmatwać to dodam iż implikacja, o której pisze misiu
            jest prawdziwa, a nie fałszywa.
      • ell.a Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 28.01.05, 10:50
        > Statystyczny mężczyzna jest sprawniejszy intelektualnie i silniejszy
        fizycznie
        > niż statystyczma kobieta.
        >
        Drgi tadzie9, czyżbyś się nie zapoznał ze statystyką do do wykształcenia ze
        względu na płeć?
        Co to dla Ciebie znaczy silniejszy fizycznie?
        Pa
        • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 28.01.05, 11:31
          ell.a napisała:

          nie do mnie, ale odpowiem :)

          > Drgi tadzie9, czyżbyś się nie zapoznał ze statystyką do do wykształcenia ze
          > względu na płeć?

          a co ma do sprawności intelektualnej fakt, że na różnych psychologiach,
          socjologiach, marketingach, pedagogikach czy innych wymagających w miarę dobrej
          pamięci, chęci do przeczytania iluś tak książek i niewiele więcej przewagę maja
          kobiety? ;)

          > Co to dla Ciebie znaczy silniejszy fizycznie?

          np. że więcej znajdzie się mężczyzn potrafiących przeniesć 100 kg, niż kobiet
          które mogłyby to samo uczynić :)

          inne kwestie pewnie doprecyzuje sam Tad :)

          Pozdrawiam

          Losiu
          • ell.a Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 28.01.05, 11:59
            A co to znaczy dla Ciebie sprawność intelektualna?
            Skoro już zaszczyciłeś mój wątek swoją osobą czekam z niecierpliwością na
            odpowiedź.
            Co do siły fizycznej organizmu, naprawdę ograniczasz ją do wyników dźwigania,
            biegania i innych dyscyplin sportowych, czy tylko udajesz głupa?
            Pozdrawiam
            • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 28.01.05, 13:08
              ell.a napisała:

              > A co to znaczy dla Ciebie sprawność intelektualna?
              > Skoro już zaszczyciłeś mój wątek swoją osobą czekam z niecierpliwością na
              > odpowiedź.

              w skrócie ujmijmy ją jako jakość myslenia ;) co do definicji- sami naukowcy
              nie umieją stwierdzić czym tak dokładnie jest inteligencja.

              > Co do siły fizycznej organizmu, naprawdę ograniczasz ją do wyników dźwigania,
              > biegania i innych dyscyplin sportowych, czy tylko udajesz głupa?

              może dodaj coś od siebie nt "siły fizycznej organizmu". Nic tak nie rozwija jak
              dyskusja :)

              Pozdrawiam

              Losiu
              • ell.a Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 28.01.05, 13:35
                Cześć losiu4
                > w skrócie ujmijmy ją jako jakość myslenia ;) co do definicji- sami naukowcy
                > nie umieją stwierdzić czym tak dokładnie jest inteligencja.
                Mało konkretna a wręcz wykrętna odpowiedź w kontekście kierunków studiów, które
                wymieniłeś i dalszej części Twojej wypowiedzi.
                Co to niby jest ta jakość myślenia?
                Nie chcę, żebyś płakał krzewnymi łzami ale ostatnio w kierunkach ścisłych
                więcej jest kobiet doktorantek, w konkursach naukowo-technicznych ostatnio
                wygrywają dziewczęta itd. Statystyka zmienia się wraz ze zmianami kulturowymi.
                Poza tym inną sprawą jest posiadanie przyrodzonych predyspozycji a inną wybór
                takiego czy innego ich wykorzystania przez dana płeć.
                Myślę, że inteligentnej osobie - chyba się taką czujesz - nie przystoi
                powielanie prymitywnych teorii o wyższej jakości myślenia którejś z płci.
                > może dodaj coś od siebie nt "siły fizycznej organizmu". Nic tak nie rozwija
                jak
                >
                > dyskusja :)
                Siła fizyczna organizmu obejmuje: 1.osiągi siłowe i 2.zdolność organizmu do
                przetrwania czyli np.długość życia, wytrzymałość na ból itp.
                W pierwszej kategorii bezdyskusyjnie zwyciężają mężczyźni ale w drugiej...
                Ni da sie ogólną kategorią siłową określić wyższości jednej płci nad drugą.
                Za to niektóre osoby w ramach kompensacji usiłują trwać przy poglądach dających
                im poczucie dowartościowania. Chyba do nich nie należysz, a może się mylę?
                Pozdrawiam
                • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 28.01.05, 17:45
                  ell.a napisała:

                  > Cześć losiu4

                  witaj, Ellu :)

                  > Mało konkretna a wręcz wykrętna odpowiedź w kontekście kierunków studiów,
                  > które wymieniłeś i dalszej części Twojej wypowiedzi.
                  > Co to niby jest ta jakość myślenia?

                  e, wrecz przeciwnie. Powiedzmy w skrócie ze chodziło mi o tok i wyniki
                  intelektualnej pracy w wymiernym sensie, np. ilosci powaznych prac naukowych
                  czy jakichś liczacych sie nagród nagród.

                  > Nie chcę, żebyś płakał krzewnymi łzami ale ostatnio w kierunkach ścisłych
                  > więcej jest kobiet doktorantek,

                  ależ ja się nie martwie i płakał nie będe. Wrecz przeciwnie, ja się ciesze. I
                  mysle, że naukowcy równiez. Przeciez ktoś musi profesorowi kawe czy herbatę
                  zaparzyc, umyć potem szklanki, papiery poukładać, coś na chałturę napisać,
                  goscia czekajacego na profesora w miare inteligentną konwersacją (albo czym
                  innym) zabawic... jedną słową: niech zyją doktorantki!! ;)

                  > w konkursach naukowo-technicznych ostatnio
                  > wygrywają dziewczęta itd

                  jakoś nie słyszałem... nie wykluczam oczywiście, ze zdarzają sie przypadki gdy
                  kobiety coś wygrywają :)

                  > Statystyka zmienia się wraz ze zmianami kulturowymi.

                  ano faktycznie co nieco się zmieniło... ale żeby to była jakaś rewolucja...

                  > Poza tym inną sprawą jest posiadanie przyrodzonych predyspozycji a inną wybór
                  > takiego czy innego ich wykorzystania przez dana płeć.

                  alez ja nie zabraniam nikomu prób podejmowania pewnych zajęć. Nawet zachecam do
                  tego. Sam od czasu do czasu zmywam talerze, ale widzac ze drugiej połówce
                  lepiej idzie - z pokora i uczuciem wstydu ustępuję miejsca przy zlewozmywaku.
                  Ostrzegam tylko przed możliwymi rozczarowaniami. Takie juz mam dobre serce :)

                  > Myślę, że inteligentnej osobie - chyba się taką czujesz

                  jedyne co w tej chwili czuje to swad przypalonych frytek... oho, chyba bede
                  musiał zonie łańcuch o 3 ogniwa skrócic ;) no i łosiem jestem, nie
                  inteligentnym człowiekiem

                  > - nie przystoi
                  > powielanie prymitywnych teorii o wyższej jakości myślenia którejś z płci.

                  ależ nigdzie nie pisałem o wyższosci. Pisałem o różności :)

                  > Siła fizyczna organizmu obejmuje: 1.osiągi siłowe i 2.zdolność organizmu do
                  > przetrwania czyli np.długość życia, wytrzymałość na ból itp.

                  co do 1. poglądy nasze są zgodne. Co do 2. kobiety statystycznie żyją dłuzej,
                  co do wytrzymałosci na ból - co przez to rozumiesz? ze mniej boli (brak
                  wskaźnika), czy mierzysz tą wytrzymałość np. tym, że kto głosniej krzyczy gdy
                  go boli? możnaby dyskutowac. Ale nie Ci będzie, spasuję :)

                  > Ni da sie ogólną kategorią siłową określić wyższości jednej płci nad drugą.

                  zrozum, ja wcale nie chce wykazywac wyzszosci kogokolwiek, tylko różność :)

                  > Za to niektóre osoby w ramach kompensacji usiłują trwać przy poglądach
                  dających
                  > im poczucie dowartościowania. Chyba do nich nie należysz, a może się mylę?

                  a po co łosiom dowartościowanie? One (łosie znaczy) po prostą są :)

                  Pozdrawiam

                  Losiu
                  • ell.a Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 31.01.05, 09:41
                    Co do różności, to zgadzam się z Tobą. Mózgi kobiet i mężczyzn działają nieco
                    inaczej.
                    Co do reszty Twojej wypowiedzi to perły Twojego dowcipu nie rekompensują braków
                    w jakości myślenia (chyba, że celowo tak się prezentujesz).
                    Pozdrawiam
                    • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 31.01.05, 20:53
                      ell.a napisała:

                      > Co do różności, to zgadzam się z Tobą. Mózgi kobiet i mężczyzn działają nieco
                      > inaczej.

                      i o to cały bój jest :)

                      > Co do reszty Twojej wypowiedzi to perły Twojego dowcipu nie rekompensują
                      > braków w jakości myślenia (chyba, że celowo tak się prezentujesz).

                      czemu sądzisz ze wszystko w tym co napisałem (poza różnościa w pewnych
                      zdolnościach umysłowych i fizycznych między K i M) to dowcip?

                      Pozdrawiam

                      Losiu
                      • ell.a Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 01.02.05, 08:04
                        > > Co do różności, to zgadzam się z Tobą. Mózgi kobiet i mężczyzn działają n
                        > ieco
                        > > inaczej.
                        >
                        > i o to cały bój jest :)
                        Nie o to jest bój tylko o to, że niektórzy mężczyźni twierdzą, że jakość pracy
                        kobiecego mózgu jest niższa niż jakość pracy mózgu męskiego. I że mózg kobiety
                        jest przeznaczony wyłącznie do wykonywania fizycznej pracy domowej i
                        wychowywania dzieci.

                        > czemu sądzisz ze wszystko w tym co napisałem (poza różnościa w pewnych
                        > zdolnościach umysłowych i fizycznych między K i M) to dowcip?
                        Zwłaszcza Twoja wypowiedź o łańcuchu i kunszcie zmywania naczyń są bardzo
                        poważne...

                        Pozdrawiam
                        Ella
                        • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 01.02.05, 08:55
                          ell.a napisała:

                          > Nie o to jest bój tylko o to, że niektórzy mężczyźni twierdzą, że jakość
                          > pracy kobiecego mózgu jest niższa niż jakość pracy mózgu męskiego.

                          ale z faktu, że umysły działają nieco inaczej wynika, że w pewnych dziedzinach
                          mężczyzna będzie lepszy, w innych gorszy. Dlatego nie rozumiem oburzenia co
                          poniektórych feministek :)

                          > I że mózg kobiety jest przeznaczony wyłącznie do wykonywania fizycznej pracy
                          > domowej i wychowywania dzieci.

                          nie twierdzę, że wyłącznie. Chociaż przyznać muszę, że kobiety są lepiej
                          przystosowane do "prac" które opisałaś. Zarówno fizycznie, jak i umysłowo :)
                          czemu uważasz, że to ujma na honorze?

                          > Zwłaszcza Twoja wypowiedź o łańcuchu i kunszcie zmywania naczyń są bardzo
                          > poważne...

                          z tym łańcuchem to nie do końca jest prawda, masz rację. Co do zmywania naczyń:
                          czyż nie jest prawdą że kobieta ma mniejsze stopy?

                          Pozdrawiam

                          Losiu
                          • ell.a Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 01.02.05, 12:09
                            > ale z faktu, że umysły działają nieco inaczej wynika, że w pewnych
                            dziedzinach
                            > mężczyzna będzie lepszy, w innych gorszy. Dlatego nie rozumiem oburzenia co
                            > poniektórych feministek :)
                            >
                            Byłoby to prawdą gdyby dotyczyło ogółu. Prawdą jest, że wśród mężczyzn jest
                            zdecydowanie więcej geniuszy technicznych (ta dysproporcja zmienia się z czasem)
                            niż wśród kobiet. Ten geniusz nie dotyczy jednak ogółu mężczyzn. Przeciętny
                            mężczyzna nie jest stworzony do rzezy wielkich jak niektórzy mniemają a tylko
                            niektórzy mężczyźni mają taki dar.
                            Ale za to jeżeli chodzi o poziom wykształcenia, kultury i wiedzy ogólnej
                            kobiety mają przewagę nad mężczyznami. Bilans się tu wyrównuje.
                            Także ogólne testy na inteligencję nie potwierdzają wyższości mężczyzn.
                            Ogólnie mówiąć w populacji męskiej jest większa dysproporcja co do inteligencji.
                            U kobiet jest mniej spektakularnych osiągów ale też mniej nędzy intelektualnej.

                            > nie twierdzę, że wyłącznie. Chociaż przyznać muszę, że kobiety są lepiej
                            > przystosowane do "prac" które opisałaś. Zarówno fizycznie, jak i umysłowo :)
                            > czemu uważasz, że to ujma na honorze?
                            Bzdura. Prac, o których piszesz można sie nauczyć w praktyce. Gdy sie je
                            wykonuje często wykonuje się je lepiej i tyle. Mężczyźni unikając ich nie
                            wchodzą w wprawę.
                            Poza tym w większości związków, które znam to kobieta jest inteligentniejsza,
                            bardziej wykształcona, szybciej myśląca.
                            Niby dlaczego ma ją wykonywać osoba inteligentniejsza w związku skoro
                            fantastycznie sprawdzi się w pracy zawodowej?
                            Praca domowa to żadna ujma na honorze. Ale nie jest szanowana i wynagradzana,
                            nie ma za nią emerytury itp. Poza tym chyba nie sądzisz, że pranie, prasowanie,
                            zmywanie naczyń, gotowanie i sprzątanie jest bardziej satysfakcjonujące niż
                            praca zawodowa? Ktoś to musi robić ale nie musi to być wyłącznie kobieta jak
                            chcieliby niektórzy mężczyźni.
                            Poza tym praca domowa ciągnie w dół myślenie abstrakcyjno-kreatywne.Wszystki ch
                            osiągnięć dokonali ludzie różnej płci, którzy nie musieli na co dzień zajmować
                            sie domem bo ktoś to za nich robił. Osoba wykonująca tylko pracę domową ma
                            mniejsze szanse na rozwój predyspozycji intelektualnych i samorealizację.
                            Pozdrawiam

                            • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 03.02.05, 14:55
                              ell.a napisała:

                              > Byłoby to prawdą gdyby dotyczyło ogółu.

                              dotyczy :)

                              > Prawdą jest, że wśród mężczyzn jest
                              > zdecydowanie więcej geniuszy technicznych (ta dysproporcja zmienia się z
                              > czasem) niż wśród kobiet.

                              co do rozkładu geniuszu - też się zgadzam. Zdecydowanie częściej są to
                              mężczyźni. I to nawetr w dziedzinach zdecydowanie kobiecych (np. sztuka
                              kulinarna)

                              > Ten geniusz nie dotyczy jednak ogółu mężczyzn.

                              geniusz nie dotyczy ogółu. Ani ogółu kobiet, ani ogółu mężczyzn.
                              Gdyby "geniusz" był cechą powszechną przestałby być geniuszem, a stałby się
                              powszedniością :)

                              > Przeciętny mężczyzna nie jest stworzony do rzezy wielkich jak niektórzy
                              > mniemają a tylko niektórzy mężczyźni mają taki dar.

                              nigdy tak nie twierdziłem :)

                              > Ale za to jeżeli chodzi o poziom wykształcenia, kultury i wiedzy ogólnej
                              > kobiety mają przewagę nad mężczyznami. Bilans się tu wyrównuje.

                              a to już zależy o czym myślisz. Bo widzisz, to, że w prywatnych wyższych
                              szkółkach czy na "popularnych" kierunkach studiów jest przewaga kobiet wcale
                              nie znaczy, że jest sie lepiej wykształconym (oczywista prócz posiadania
                              papierka z tytułem). Od takich ludzi wolę solidnie wykształconego technika lub
                              osobę po liceum (bez rozróżnienia płci), która choć trochę interesuje się
                              światem

                              > Także ogólne testy na inteligencję nie potwierdzają wyższości mężczyzn.

                              mnie ostatnio wyszedł IQ rzedu procentażu w marnym jabolu :)

                              > Ogólnie mówiąć w populacji męskiej jest większa dysproporcja co do
                              > inteligencji

                              ano jest coś w tym, co mówisz :) tyle że te testy IQ są jak dla mnie jakoś mało
                              wiarygodne. A wiesz czemu? ponoć te które rozwiązujemy, Azjatom czy Hindusom
                              wychodzą statystycznie gorzej niż Europejczykom. A na uczelniach brylują
                              właśnie te nacje :)

                              > U kobiet jest mniej spektakularnych osiągów ale też mniej nędzy
                              intelektualnej.

                              widzisz problem w tym, że "szarość" w najlepszym przypadku słuzy jedynie
                              podtrzymaniu tego, co mamy. O postepie decyduje geniusz.

                              > Bzdura. Prac, o których piszesz można sie nauczyć w praktyce.

                              oczywiście że można. Tak samo jak każdy w końcu może jakiegoś bohomaza
                              namalować. Chodzi o to, co kto robi lepiej :)

                              Gdy sie je
                              > wykonuje często wykonuje się je lepiej i tyle.

                              jesli ktoś jest w czymś z natury lepszy, to przy równym treningu lepszym i tak
                              pozostanie :)

                              > Mężczyźni unikając ich nie wchodzą w wprawę.

                              widzisz... natury się nie da oszukać. I dlatego statystyczny mężczyzna będzie
                              lepszy w kopaniu rowów, statystyczna kobieta natomiast w niańczeniu dzieci :)

                              > Poza tym w większości związków, które znam to kobieta jest inteligentniejsza,
                              > bardziej wykształcona, szybciej myśląca.

                              wydaje Ci się :) papierek (o ile o nim myślisz) nie decyduje o inteligencji i
                              niekoniecznie wyznacza jakość wiedzy. No ale dobra - niech Ci bedzie :)

                              > Niby dlaczego ma ją wykonywać osoba inteligentniejsza w związku skoro
                              > fantastycznie sprawdzi się w pracy zawodowej?

                              a dlaczego niby nie?

                              > Praca domowa to żadna ujma na honorze.

                              cieszę sie, ze tak myślisz

                              > Ale nie jest szanowana i wynagradzana,

                              jak najbardziej jest szanowana. Np. ja ją szanuję, i gdy moja druga połówka
                              dobrze prace domowe wykonuje, doceniam to i wynagradzam wydłużeniem łańcucha o
                              kolejne ogniwa ;)

                              > nie ma za nią emerytury itp. Poza tym chyba nie sądzisz, że pranie,
                              > prasowanie, zmywanie naczyń, gotowanie i sprzątanie jest bardziej
                              > satysfakcjonujące niż praca zawodowa?

                              sądzę, że znalazłyby się kobiety które stwierdziłyby, że porace domowe jak
                              najbardziej je satysfakcjonują :)

                              > Ktoś to musi robić ale nie musi to być wyłącznie kobieta jak
                              > chcieliby niektórzy mężczyźni.

                              to moze zaproponuje wyliczankę. Znaczy na kogo wypadnie na tego bęc :) warunki
                              sa tylko 2:
                              1. przez grzeczność zaczynamy od kobiety
                              2. liczba do wyliczania jest nieparzysta
                              powinno być sprawiedliwie ;)

                              > Poza tym praca domowa ciągnie w dół myślenie abstrakcyjno-kreatywne.

                              ależ skąd taki pomysł. Osobiście znam kobietę, która twierdzi, że najlepiej
                              myśli jej się podczas gotowania. Mnie natomiast zdarza się coś fajnego wymyslec
                              podczas machania łopatą.

                              > Wszystkich osiągnięć dokonali ludzie różnej płci, którzy nie musieli na co
                              > dzień zajmować sie domem bo ktoś to za nich robił.

                              nie oszukujmy się. Tymi ludźmi głównie byli mężczyźni :) I nic dziwnego, że
                              geniusz zajety odkryciami nie ma czasu na gotowanie obiadu (no chyba ze ma taką
                              zachciankę). Nie miałby po prostu czasu na odkrycia. Jak widzisz zapętliliśmy
                              się ;)

                              > Osoba wykonująca tylko pracę domową ma
                              > mniejsze szanse na rozwój predyspozycji intelektualnych i samorealizację.

                              nie uważam tak. Gotując obiad możesz czytać jakieś romansidło, tasiemca
                              brazylijskiego oglądać i robić inne czynnosci rozwijające kobietę
                              intelektualnie ;)

                              Pozdrawiam

                              Losiu
                              • ell.a Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 04.02.05, 08:25
                                > > Byłoby to prawdą gdyby dotyczyło ogółu.
                                >
                                > dotyczy :)
                                Ni dotyczy i pisanie tego bez żadnych argumentów tego nie zmieni. Jeszcze raz
                                przeczytaj poprzedni post i jeżeli nie wiesz jak na to odpowiedzieć, po prostu
                                napisz: nie mam tu żadnych argumentów.

                                > co do rozkładu geniuszu - też się zgadzam. Zdecydowanie częściej są to
                                > mężczyźni. I to nawetr w dziedzinach zdecydowanie kobiecych (np. sztuka
                                > kulinarna)
                                No to zdecyduj się czy kobiety jako ogół są lepsze w kuchni czy faceci. Bo sam
                                sobie przeczysz.

                                > > Ale za to jeżeli chodzi o poziom wykształcenia, kultury i wiedzy ogólnej
                                > > kobiety mają przewagę nad mężczyznami. Bilans się tu wyrównuje.
                                >
                                > a to już zależy o czym myślisz. Bo widzisz, to, że w prywatnych wyższych
                                > szkółkach czy na "popularnych" kierunkach studiów jest przewaga kobiet wcale
                                > nie znaczy, że jest sie lepiej wykształconym (oczywista prócz posiadania
                                > papierka z tytułem). Od takich ludzi wolę solidnie wykształconego technika
                                lub
                                > osobę po liceum (bez rozróżnienia płci), która choć trochę interesuje się
                                > światem
                                >
                                A ty znowu z ty naiwnym tekstem o studiach. Papierkiem najczęściej gardzą ci,
                                którzy nie mają najmniejszych intelektualnych szans żeby go zdobyć normalną
                                drogą. Wielu facetów jest po prostu za tępych żeby dostać się na dzienne,
                                państwowe studia jak np. medycyna, stomatologia, filologia obcego języka itd.
                                bo bobiety są od nich zdolniejsze i inteligentniejsze. A jak już faceci zostaną
                                bez egzaminu przyjęci na Politechnikę to często nie zdołają jej ukończyć
                                plącząc się od wydziału do wydziału. I doktoraty z fizyki, informatyki itp.
                                robią kobiety.
                                I motasz się z tą jakością myślenia, której wg Ciebie nie można sprawdzić ani
                                testami ani poziomem wykształceniem ani wykonywaną pracą. Odrzucasz po prostu
                                to co kładzie twoje teorie na łopatki a zamian nie masz nic.

                                > U kobiet jest mniej spektakularnych osiągów ale też mniej nędzy
                                > intelektualnej.
                                >
                                > widzisz problem w tym, że "szarość" w najlepszym przypadku słuzy jedynie
                                > podtrzymaniu tego, co mamy. O postepie decyduje geniusz.
                                No tak, od szarości zdecydowanie bardziej malownicze są dresy czy goście
                                koczujący pod budkami z piwem.
                                Ale rzeczywiście o postępie decyduje geniusz, który nie ma jednak nic wspólnego
                                z przeciętnym facetem, który jest skrzyżowaniem Ferdusia z Bercikiem.

                                > widzisz... natury się nie da oszukać. I dlatego statystyczny mężczyzna będzie
                                > lepszy w kopaniu rowów, statystyczna kobieta natomiast w niańczeniu dzieci :)
                                Kopanie rowów jest czynnością zawodową i gdybyś napisał tu o byciu
                                przedszkolanką to byłoby to z sensem. Ale my rozmawiamy o rozkładzie prac
                                domowych i tu mężczyzna świetnie nadaje się do niańczenia swoich dzieci, no
                                chyba, że tatusiek poprzestanie na roli reproduktora. Oraz do prostych
                                manualnych czynności.

                                > > Poza tym w większości związków, które znam to kobieta jest inteligentniej
                                > sza,
                                > > bardziej wykształcona, szybciej myśląca.
                                >
                                > wydaje Ci się :) papierek (o ile o nim myślisz) nie decyduje o inteligencji i
                                > niekoniecznie wyznacza jakość wiedzy. No ale dobra - niech Ci bedzie :)
                                Niestety, nie wydaje mi się (a naprawde chcialabym, żeby bło inaczej). W wielu
                                przypadkach zanim facet przyswoił i skojarzył informacje kobieta dawno
                                rozwiązała dany problem. Po prostu kobiety myślą szybciej, lepiej kojarzą i
                                przewidują następstwa.

                                > jesli ktoś jest w czymś z natury lepszy, to przy równym treningu lepszym i
                                tak
                                > pozostanie :)
                                No i jak to się ma do tego wyćwiczonego kucharza?

                                > Niby dlaczego ma ją wykonywać osoba inteligentniejsza w związku skoro
                                > > fantastycznie sprawdzi się w pracy zawodowej?
                                >
                                > a dlaczego niby nie?
                                Zamiast odpowiadć pytaniem na pytanie odpowiedz z sensem.

                                > > Ale nie jest szanowana i wynagradzana,
                                >
                                > jak najbardziej jest szanowana. Np. ja ją szanuję, i gdy moja druga połówka
                                > dobrze prace domowe wykonuje, doceniam to i wynagradzam wydłużeniem łańcucha
                                o
                                > kolejne ogniwa ;)
                                Taa. Żona jak to przeczyta to Ci zamieni obrożę na kolczatkę i uniemożliwi
                                dostęp do komputera żebyś jakością swoich żartów nie kompromitował siebie wraz
                                z całą płcią męską.

                                > > Wszystkich osiągnięć dokonali ludzie różnej płci, którzy nie musieli na c
                                > o
                                > > dzień zajmować sie domem bo ktoś to za nich robił.
                                >
                                > nie oszukujmy się. Tymi ludźmi głównie byli mężczyźni :) I nic dziwnego, że
                                > geniusz zajety odkryciami nie ma czasu na gotowanie obiadu (no chyba ze ma
                                taką
                                >
                                > zachciankę). Nie miałby po prostu czasu na odkrycia. Jak widzisz zapętliliśmy
                                > się ;)
                                Oczywiście, że głównie mężczyźni, i dotyczy to zarówno nauki jak i sztuki.
                                Kobiety aż do XIX/XX w. miały zabronioną wszelką aktywność zawodową i były
                                traktowane jak własność mężów.
                                Jednak żaden facet nie dokonałby jakiegokolwiek odkrycia gdyby wykonywał prace
                                domowe ze względu na czas ale i na nakierowanie mózgu na rozwiązywanie
                                odmiennych problemów.
                                Dzisiaj np. nie ma szczególnych rewolucji w sztuce, jakość prac kobiet i
                                mężczyzn jest podobna.
                                Czasy monstrualnych róznic w osiągach intelektualnych już minęły. Niektórzy
                                faceci jednak czując się tym zagrożeni ignorują statystyki, wyniki naukowe itp.
                                Ale myślę, że po długiej psychoterapii jest dla Ciebie szansa na realistyczne
                                postrzeganie rzeczywistości.
                                > > Osoba wykonująca tylko pracę domową ma
                                > > mniejsze szanse na rozwój predyspozycji intelektualnych i samorealizację.
                                >
                                > nie uważam tak. Gotując obiad możesz czytać jakieś romansidło, tasiemca
                                > brazylijskiego oglądać i robić inne czynnosci rozwijające kobietę
                                > intelektualnie ;)
                                Dzięki za dowcipna radę, bez której zupełnie nie wiedziałabym co robić w życiu
                                i jak się rozwijać.

                                Pozdrawiam
                                Ell.a

                                • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 04.02.05, 10:36
                                  ell.a napisała:

                                  > Ni dotyczy i pisanie tego bez żadnych argumentów tego nie zmieni.

                                  argumentem mogą być listy studentów wydziałów technicznych :) jeśli nie
                                  wierzysz, mozesz przejść sie pod jakąś uczelnie (aha, mówimy o technicznych
                                  kierunkach, nie logistykach, marketingach i zarządzaniach czy podobnych)

                                  > > co do rozkładu geniuszu - też się zgadzam. Zdecydowanie częściej są to
                                  > > mężczyźni. I to nawetr w dziedzinach zdecydowanie kobiecych (np. sztuka
                                  > > kulinarna)

                                  > No to zdecyduj się czy kobiety jako ogół są lepsze w kuchni czy faceci. Bo
                                  > sam sobie przeczysz.

                                  raczej nie. Po prostu stwierdziłem, że statystyczna kobieta jest lepsza w
                                  kuchni od statystycznego mężczyzny, natomiast geniuszy kulinarnych jest więcej
                                  wśród M niż wśród K.

                                  > A ty znowu z ty naiwnym tekstem o studiach. Papierkiem najczęściej gardzą ci,
                                  > którzy nie mają najmniejszych intelektualnych szans żeby go zdobyć normalną
                                  > drogą. Wielu facetów jest po prostu za tępych żeby dostać się na dzienne,
                                  > państwowe studia jak np. medycyna, stomatologia, filologia obcego języka itd.
                                  > bo bobiety są od nich zdolniejsze i inteligentniejsze. A jak już faceci
                                  > zostaną

                                  ależ ja nim wcale nie gardzę. Staram się tylko dostrzec jego rzeczywistą
                                  wartość, gdyż częstym argumentem feministek jest to, że wiecej kobiet studiuje.
                                  Studia które podałaś to jest typowa pamieciówka. W tym kobiety rzeczywiscie są
                                  lepsze :) a co do geniuszu: kto ostatnimi czasy dostawał Nobla z medycyny?

                                  > A jak już faceci zostaną
                                  > bez egzaminu przyjęci na Politechnikę to często nie zdołają jej ukończyć
                                  > plącząc się od wydziału do wydziału.

                                  przyznaję, są tacy :)

                                  > I doktoraty z fizyki, informatyki itp.

                                  problem doktorantek już zdaje się był poruszany w naszej dyskusji :)

                                  > I motasz się z tą jakością myślenia, której wg Ciebie nie można sprawdzić ani
                                  > testami ani poziomem wykształceniem

                                  test to pewien wskaźnik, który nie jest do końca wymierny (chociażby przykład z
                                  Azjatami). Poziom wykształcenia to też pewna wskazówka, przy której prosiłem o
                                  skonkretyzowanie o jakich działach nauki mówisz. I stad się wzięła cała nasza
                                  debata. Co do geniuszu to jak dla mnie wskaźnikiem jest np. jakosć badań i ich
                                  wyniki posrednio oceniane Noblem, innymi nagrodami, ilością zamieszczanych w
                                  poważnych pismach publikacji, czy iloscią cytowań :)

                                  > ani wykonywaną pracą. Odrzucasz po prostu
                                  > to co kładzie twoje teorie na łopatki a zamian nie masz nic.

                                  mam. W tym momencie na przykład kanapkę z wędzonym serem :)

                                  > > widzisz problem w tym, że "szarość" w najlepszym przypadku słuzy jedynie
                                  > > podtrzymaniu tego, co mamy. O postepie decyduje geniusz.

                                  > No tak, od szarości zdecydowanie bardziej malownicze są dresy czy goście
                                  > koczujący pod budkami z piwem.

                                  jeśli chodzi o wrazenia wizualne tyczące odziezy to możesz nawet miec rację :)
                                  natomiast jeśli chodzi o - że tak powiem - wrazenia estetyczne tudzież inne
                                  miłe doznania tyczące cielesności zdecydowanie wybrałbym doktorantki :)

                                  > Ale rzeczywiście o postępie decyduje geniusz, który nie ma jednak nic
                                  > wspólnego z przeciętnym facetem, który jest skrzyżowaniem Ferdusia z
                                  > Bercikiem.

                                  tu sie prawie zgadzamy :) z jednym wyjątkiem: Ferdek na prezydenta!!

                                  > Kopanie rowów jest czynnością zawodową i gdybyś napisał tu o byciu
                                  > przedszkolanką to byłoby to z sensem.
                                  > Ale my rozmawiamy o rozkładzie prac
                                  > domowych i tu mężczyzna świetnie nadaje się do niańczenia swoich dzieci, no
                                  > chyba, że tatusiek poprzestanie na roli reproduktora. Oraz do prostych
                                  > manualnych czynności.

                                  mówiliśmy o różnicach miedzy k. i m. :) co do niańczenia dzieci to jednak się z
                                  Tobą nie zgodze. Lepsza jest kobieta. Tym lepsza, im dziecko młodsze. Proste
                                  manualne czynnosci też bym rozdzielił. Bo gdyby kobieta brala sie do wymiany
                                  gniazdka elektrycznego, zadbałbym na wszelki wypadek, by telefon był pod
                                  ręką :) Natomiast bez większych obaw patrzyłbym jak kobieta jedzie mopem po
                                  podłodze :)

                                  > Niestety, nie wydaje mi się (a naprawde chcialabym, żeby bło inaczej). W
                                  > wielu przypadkach zanim facet przyswoił i skojarzył informacje kobieta dawno
                                  > rozwiązała dany problem.

                                  przyznaję, może sie tak zdarzac i wcale temu nie zaprzeczam :)

                                  > Po prostu kobiety myślą szybciej, lepiej kojarzą i
                                  > przewidują następstwa.

                                  powiedzmy, że nie przyjąłem tego jako absolutny pewnik :)

                                  > > > Niby dlaczego ma ją wykonywać osoba inteligentniejsza w związku skoro
                                  > > > fantastycznie sprawdzi się w pracy zawodowej?

                                  > > a dlaczego niby nie?

                                  > Zamiast odpowiadć pytaniem na pytanie odpowiedz z sensem.

                                  to może tak: nie uwazam za nic złego, że osoba inteligentniejsza wykonuje prace
                                  domowe (chyba o to nam chodziło)

                                  > > jak najbardziej jest szanowana. Np. ja ją szanuję, i gdy moja druga połówka
                                  > > dobrze prace domowe wykonuje, doceniam to i wynagradzam wydłużeniem
                                  > > łańcucha o kolejne ogniwa ;)

                                  > Taa. Żona jak to przeczyta to Ci zamieni obrożę na kolczatkę i uniemożliwi
                                  > dostęp do komputera żebyś jakością swoich żartów nie kompromitował siebie
                                  > wraz z całą płcią męską.

                                  nie sądze. Moja druga połówka wie, czego sie ma trzymać :)

                                  > Oczywiście, że głównie mężczyźni, i dotyczy to zarówno nauki jak i sztuki.
                                  > Kobiety aż do XIX/XX w. miały zabronioną wszelką aktywność zawodową i były
                                  > traktowane jak własność mężów.

                                  W XX/XXI wieku, przynajmniej jeśli chodzi o odkrycia naukowe też nieszczególnie
                                  się zmieniło. Przynajmniej jeśli chodzi o naukę. W ścisłych dziedzinach wiedzy.
                                  Choć przynać muszę, że kobiet - naukowców jest więcej niż niegdyś

                                  > Jednak żaden facet nie dokonałby jakiegokolwiek odkrycia gdyby wykonywał
                                  > prace domowe ze względu na czas ale i na nakierowanie mózgu na rozwiązywanie
                                  > odmiennych problemów.

                                  nie można generalizować, ale niewykluczone, że mogłoby się tak zdarzyć.

                                  > Dzisiaj np. nie ma szczególnych rewolucji w sztuce, jakość prac kobiet i
                                  > mężczyzn jest podobna.

                                  ano cos w tym jest. Z wyłączeniem moze sztuki awangardowej (znaczy chodziło mi
                                  o to że tam co chwilę są jakieś rewolucje: a to ktoś narobi do puszki, a to
                                  wziernikiem jedzie po zakamarkach ciała)...

                                  > Czasy monstrualnych róznic w osiągach intelektualnych już minęły.

                                  e, ależ skąd. Wciąż czekają nowe wyzwania. Tyle że trudniej idzie niż kiedyś :)

                                  > Ale myślę, że po długiej psychoterapii jest dla Ciebie szansa na realistyczne
                                  > postrzeganie rzeczywistości.

                                  nie ma szans. Jestem niereformowalny, jak każdy zresztą łoś :) można mnie
                                  przekonać konkretnymi liczbami. A do statystyk często podchodzę jak do jeza :)

                                  > > nie uważam tak. Gotując obiad możesz czytać jakieś romansidło, tasiemca
                                  > > brazylijskiego oglądać i robić inne czynnosci rozwijające kobietę
                                  > > intelektualnie ;)

                                  > Dzięki za dowcipna radę, bez której zupełnie nie wiedziałabym co robić w życiu
                                  > i jak się rozwijać.

                                  cieszę się, że mogłem być pomocny :)

                                  Pozdrawiam

                                  Losiu
                                  • Gość: agat Losiu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 12:44

                                    ale z ciebie ziółko...
                                    • losiu4 Re: Losiu... 04.02.05, 14:57
                                      no masz, nie wiedziałaś ze łosie straszne sa i kłapią zębiskami?

                                      Pozdrawiam

                                      Losiu
                                      • Gość: agata Re: Losiu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 15:18

                                        to kłapanie zębiskami to zdaje sie sofistyka...i polityka dywersyjna na rzecz
                                        wyższości umiejętności technicznych nad wszystkimi innymi
                                        ależ chłopie gmeraj tam sobie przy tych komputerach ile wlezie - jak żeś dobry
                                        w tym - jeno bacz, że są i inne dziedziny na świecie - równie ważne
                                        • losiu4 Re: Losiu... 04.02.05, 18:59
                                          Gość portalu: agata napisał(a):

                                          > to kłapanie zębiskami to zdaje sie sofistyka...

                                          sofistyka.... sofistyka.... nie posiadam sofy ;)

                                          > i polityka dywersyjna na rzecz
                                          > wyższości umiejętności technicznych nad wszystkimi innymi

                                          e nie, nie o to mi chodziło. Chodziło mi o mierzalnosć efektów pracy
                                          naukowej :) bynajmniej nie tylko techniki, ale i innych nauk ścisłych. Bo tak
                                          jakos dziwnie sie składa, ze z twierdzeniami w matematyce sie nie dyskutuje (no
                                          chyba że wątpliwosci co do poprawności dowodu są). Natomiast na psychologiach
                                          czy innych socjologiach to sobie wodę można lać do woli :) i dziwnym trafem
                                          kobiety tam brylują (po Charakterach chociazby sądzac). Zreszta abstrahujac i w
                                          tych dziedzinach "geniuszami" są mężczyźni :)

                                          > ależ chłopie gmeraj tam sobie przy tych komputerach ile wlezie - jak żeś
                                          > dobry w tym - jeno bacz, że są i inne dziedziny na świecie - równie ważne

                                          nie jestem informatykiem. Gdzieżby mnie, łosiowi zwykłemy na wyżyny kunsztu
                                          inżynierskiego wstepowac. Ja nawet żadnego uniwersytetu nie skończyłem :)Co do
                                          ważności dziedzin - ulubienico Ty moja - zgadzam sie w zupełnosci :)

                                          Pozdraiwam

                                          Losiu
                                  • ell.a Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 04.02.05, 13:48
                                    > nie ma szans. Jestem niereformowalny, jak każdy zresztą łoś :) można mnie
                                    > przekonać konkretnymi liczbami. A do statystyk często podchodzę jak do jeza :)
                                    >
                                    No jakoś jestes odporny na konkretne liczby testów na inteligencję, poziomu
                                    wykształcenia, itd. Ilość kobiet na różnych kierunkach jest większa niż ilość
                                    mężczyzn na różnych kierunkach. Nie doceniasz po prostu niektórych kierunków
                                    ale to Twoja subiektywna opinia. Przeciętni faceci są mniej inteligentni od
                                    kobiet i dlatego nie są w stanie studiowac na żadnym kierunku.
                                    Kiedy wreszcie Twój mózg pojmie, że osiągnięcia naukowe nie mają związku z
                                    przeciętnymi facetami. Ale sory, że za dużo od Ciebie wymagam.

                                    > > > jak najbardziej jest szanowana. Np. ja ją szanuję, i gdy moja druga
                                    > połówka
                                    > > > dobrze prace domowe wykonuje, doceniam to i wynagradzam wydłużeniem
                                    >
                                    > > > łańcucha o kolejne ogniwa ;)
                                    > > Taa. Żona jak to przeczyta to Ci zamieni obrożę na kolczatkę i uniemożliw
                                    > i
                                    > > dostęp do komputera żebyś jakością swoich żartów nie kompromitował siebie
                                    >
                                    > > wraz z całą płcią męską.
                                    > nie sądze. Moja druga połówka wie, czego sie ma trzymać :)
                                    >
                                    Tak, trzyma się Twojej smyczy gdy ją przywiązuje do kaloryfera.

                                    Życzę ciepłych chwil przy grzejniku i pozdrawiam
                                    ell.a



                                    • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 04.02.05, 19:23
                                      ell.a napisała:

                                      > No jakoś jestes odporny na konkretne liczby testów na inteligencję,

                                      nie są to konkretne liczby. I nigdy raczej nie będa, no chyba ze ktoś poda to
                                      jako równowaznik twierdzenia matematycznego. Z porządną tezą (to niby jest) i
                                      dowodem (tu są kłopoty) :)

                                      > poziomu wykształcenia, itd. Ilość kobiet na różnych kierunkach jest większa
                                      > niż ilość mężczyzn na różnych kierunkach.

                                      czekaj, czy jakos kilkadziesiąt (set) lat temu ktoś nie powiedział, że ilość
                                      przechodzi w jakość? zdaje sie, ze sie troche pomylił :)

                                      > Nie doceniasz po prostu niektórych kierunków
                                      > ale to Twoja subiektywna opinia.

                                      ależ doceniam :) te, ktore na to zasługują :) bo istnienie na wyzszych
                                      uczelniach Instytutów Wodolejstwa jakoś nie przemawia mi do rozsądku. I wstyd
                                      się przyznac, na jednym z takich kierunków na pewnej uczelni większosć
                                      stanowili mężczyźni. Smutne. Ale to chyba wpływ feminizmu i postepu, bo niegdys
                                      normalny chłop wolał iść rowy kopac niz sie tak wygłupiać.

                                      > Przeciętni faceci są mniej inteligentni od
                                      > kobiet i dlatego nie są w stanie studiowac na żadnym kierunku.

                                      to troche nie tak. Mężczyzna jest zazwyczaj ukierunkowany na pewien cel. Jeśli
                                      widzi, ze miałby studiowac na Wyższym Uniwersytecie Bleblania, to woli solidny
                                      zawód zdobyć. Bo byłoby mu normalnie wstyd z takim papierkiem mgr. (dr*) wśród
                                      znajomych się pokazać ;)
                                      * - niepotrzebne skreślić

                                      > Kiedy wreszcie Twój mózg pojmie, że osiągnięcia naukowe nie mają związku z
                                      > przeciętnymi facetami. Ale sory, że za dużo od Ciebie wymagam.

                                      pewnie tak :)

                                      > Tak, trzyma się Twojej smyczy gdy ją przywiązuje do kaloryfera.

                                      absolutnie nie. Wie dobrze ze takie cos (lub podobne) to niemal
                                      świętokradztwo :) i cieszy sie z kazdego nastepnego dodanego ogniwa. Niedługo
                                      już bedzie mogła na korytarz dotrzec :)

                                      > Życzę ciepłych chwil przy grzejniku i pozdrawiam

                                      Dziekuję :)

                                      Pozdrawiam

                                      Losiu
                                      • ell.a Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 08.02.05, 09:27
                                        Oj, losiu4, upierasz się zupełnie niepotrzebnie. Wielu facetów robi doktorat
                                        żeby się dowartościować papierkiem, a licencjat i mgr żeby dogonić żonę. I
                                        wielu studiuje bleblanie jak piszesz. Wiele kobiet zaś studiuje konkret.
                                        Co do testów to kiedyś mężczyźni zdecydowanie twierdzili, że kobiety mają
                                        niższy IQ i że testy na inteligencję są wiarygodne. Gdy okazało się to
                                        nieprawdą podważją wiarygodność testów.
                                        Po prostu przeciętna kobieta jest w większym stopniu M. C-S niż przeciętny
                                        facet Wolszczanem.
                                        Ale wyjątkowi faceci są za to Einsteinem, Wolszczanem, Faradayem itd.
                                        Większa dysproporcja w ramach płci i tyle.
                                        Zgodnie z Twoją tezą w związku każdy ma robić to co robi najlepiej. Jeżeli
                                        kobieta jest lepsza od faceta w pracy, twórczym myśleniu itd. to dlaczego
                                        uporczywie odsyłasz ją do mopa?
                                        Twoje myślenie jest schematyczne. Sam widzisz, że różnice się zacierają.
                                        Jak zaakceptujesz prawdę to na pewno żona w nagrodę zdejmie Ci kaganiec.
                                        Pozdrawiam
                                        ell.a
                                        • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 08.02.05, 09:51
                                          ell.a napisała:

                                          > Oj, losiu4, upierasz się zupełnie niepotrzebnie. Wielu facetów robi doktorat
                                          > żeby się dowartościować papierkiem, a licencjat i mgr żeby dogonić żonę.

                                          i to jest właśnie zgubny wpływ feminizmu na rozsądnie myślących mężczyzn ;)

                                          > Wiele kobiet zaś studiuje konkret.

                                          zgadza sie :)

                                          > Co do testów to kiedyś mężczyźni zdecydowanie twierdzili, że kobiety mają
                                          > niższy IQ i że testy na inteligencję są wiarygodne.

                                          testy w tej postaci nie były, nie są i nie będą wiarygodne. Badają tylko pewne
                                          predyspozycje umysłu.

                                          > Po prostu przeciętna kobieta jest w większym stopniu M. C-S niż przeciętny
                                          > facet Wolszczanem.

                                          hihihi, przypomniały mi sie stare dobre czasy i mierzenie zawartości cukru w
                                          cukrze :)

                                          > Zgodnie z Twoją tezą w związku każdy ma robić to co robi najlepiej. Jeżeli
                                          > kobieta jest lepsza od faceta w pracy,

                                          gdyby była lepsza, pracodawcy chętniej by ją zatrudniali i lepiej płacili :)

                                          > twórczym myśleniu itd. to dlaczego
                                          > uporczywie odsyłasz ją do mopa?

                                          no bo jest lepsza przy mopie :) A korzystając z zasobów intelektu może drogę
                                          poruszania się z mopem zoptymalizować na ten przykład pod kątem czasu czy
                                          ilości potrzebnych ruchów ;)

                                          > Jak zaakceptujesz prawdę to na pewno żona w nagrodę zdejmie Ci kaganiec.

                                          jak już wspomniałem świętokradztwa nie dopuszczam ;)

                                          Pozdrawiam i proponuję pax :)

                                          Losiu

                                          > Pozdrawiam
                                          > ell.a
                                          • ell.a Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 08.02.05, 10:33
                                            Wiesz, mnie od pewnego czasu rozmowy z Tobą też przypominają mierzenie ilości
                                            cukru w cukrze.
                                            > > Zgodnie z Twoją tezą w związku każdy ma robić to co robi najlepiej. Jeżel
                                            > i
                                            > > kobieta jest lepsza od faceta w pracy,
                                            >
                                            > gdyby była lepsza, pracodawcy chętniej by ją zatrudniali i lepiej płacili :)
                                            >
                                            No właśnie zatrudniają, co do płacenia to bywa różnie. Ale wolą lepszego i
                                            tańszego pracownika niż droższego i gorszego. To jasne. Dlatego kobiet na
                                            kierowniczych stanowiskach jest coraz więcej.
                                            > > twórczym myśleniu itd. to dlaczego
                                            > > uporczywie odsyłasz ją do mopa?
                                            >
                                            > no bo jest lepsza przy mopie :) A korzystając z zasobów intelektu może drogę
                                            zoptymalizować na ten przykład pod kątem czasu czy
                                            > ilości potrzebnych ruchów ;)
                                            >

                                            Ale skąd wiesz, że dana kobieta lepsza od danego faceta w pracy i twórczym
                                            myśleniu jest od niego lepsza także w pracy przy mopie. Czyżby statystyczny
                                            facet był gorszy we wszystkim?

                                            Ja też pozdrawiam i zgadzam się na pax.
                                            ell.a
                                • Gość: barbinator Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.05, 14:16
                                  > Niestety, nie wydaje mi się (a naprawde chcialabym, żeby bło inaczej). W
                                  wielu
                                  > przypadkach zanim facet przyswoił i skojarzył informacje kobieta dawno
                                  > rozwiązała dany problem. Po prostu kobiety myślą szybciej, lepiej kojarzą i
                                  > przewidują następstwa.


                                  Zgadzam się. Co prawda nie sądzę by warto było wykłócać się nad tym która płeć
                                  jest "lepsza", sam pomysł takiej dyskusji uważam za mocno infantylny... jednak
                                  skoro ciągle pojawiają się ludzie walący niczym z armaty takimi "argumentami" i
                                  żarcikami o luzowaniu smyczy (dno!) - to chciał nie chciał trzeba się czasem
                                  zniżyć do tego poziomu.
                                  Wklejam niżej fragment artykułu potwierdzającego to co napisałaś wyżej o
                                  kobiecej inteligencji - mam zresztą podobne obserwacje.
                                  Chciałabym też dołączyć fragment postu nieobecnej teraz Sagan:

                                  "obcenie szacuje sie, za ok. 10% przyznawanych patentow "idzie do
                                  kobiet" i ok. 11% zespolow, ktore dostaly patent
                                  zawieralo kobiety. szacuje sie, ze ok 20% wynalazcow to
                                  kobiety. jak na okol 200 lat "swobody" w wynalazczosci,
                                  to calkiem niezle, mezczyzni mieli kilka tysiecy lat
                                  swojej wladzy...
                                  liczby te ciagle rosna. w usa liczba kobiecych patentow w
                                  1977 wynosila 2.6%, a w 1998 10.3%. do 1910 bylo to tylko
                                  0.8%."

                                  A teraz fragment wspomnianego artykułu i już mnie nie ma :)


                                  Co będzie się liczyć w XXI wieku?: wizjonerskie myślenie i myślenie
                                  systematyczne.
                                  Psycholodzy stwierdzili, że kobiety bardziej niż mężczyźni myślą, uwzględniając
                                  szerszy kontekst. Zauważają więcej szczegółów w swoim otoczeniu i przetwarzają
                                  te elementy w złożone wzory. Kiedy panie podejmują decyzje, znacznie staranniej
                                  je rozważają, biorą pod uwagę więcej możliwości niż panowie i znajdują więcej
                                  rozwiązań. Tę szeroko zakrojoną kobiecą perspektywę, która uwzględnia wszelkie
                                  konteksty i powiązania, nazywamy "myśleniem rozgałęzionym".

                                  Mężczyźni z kolei najchętniej skupiają swoją uwagę na jednym tylko punkcie.
                                  Wyłączają to wszystko, co wydaje im się nieistotne, systematyzują ważny
                                  materiał i analizują w ten sposób zdobyte informacje w sposób bezpośredni i
                                  prostolinijny. Ten sposób rozumowania nazywamy "myśleniem zorientowanym na
                                  określony cel".

                                  Oba sposoby myślenia wynikają z różnych anatomicznych i fizjologicznych
                                  właściwości mózgu. W mózgu kobiety znajduje się o wiele więcej połączeń
                                  nerwowych, które wiążą ze sobą obie półkule mózgu, podczas gdy półkule w mózgu
                                  mężczyzny są bardziej rozgraniczone. Poza tym przeważający u panów hormon
                                  testosteron sprawia, że uwaga u mężczyzny może się koncentrować tylko na jednym
                                  punkcie, a półkule w jego mózgu funkcjonują oddzielnie.

                                  Te dwa sposoby myślenia musiały się wykształcić dawno temu, wtedy kiedy kobiety
                                  wykonywały rozmaite zajęcia równocześnie z opieką nad dziećmi. Mężczyźni
                                  natomiast podczas polowania byli zmuszeni koncentrować się na jednym rzeczowym
                                  celu. Oba sposoby myślenia - zarówno "rozgałęzione" jak i "zorientowane na
                                  określony cel" - mają swoją wartość na rynku pracy. Jednak już teraz
                                  menedżerowie z 500 odnoszących sukcesy amerykańskich firm donoszą, że widoczny
                                  wkład, jaki kobiety wnoszą w ich firmy, bierze się przede wszystkim z ich
                                  bardziej elastycznego i mniej konwencjonalnego sposobu myślenia.

                                  • ell.a Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 04.02.05, 14:25
                                    Rzeczywiście no ogół nie wchodzę w rozmowę o status płci ale skoro już tad9 mi
                                    nie odpowiedział a przypałętał się losiu4 to poświęcam się i zanosze kaganek
                                    oświaty. Może ktoś inny sie zainspiruje.
                                    • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 04.02.05, 19:27
                                      ell.a napisała:

                                      > zanosze kaganek oświaty.

                                      znasz to równanie o zapałkach i dziecku... tą wersję z plusem ;)

                                      Pozdrawiam

                                      Losiu
                                      • ell.a Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 08.02.05, 09:28
                                        Nie znam.
                                        Pozdrawiam
                                        ell.a
                                        • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 08.02.05, 09:34
                                          ell.a napisała:

                                          > Nie znam.

                                          nie żartuj, Ellu :)

                                          Pozdrawiam

                                          Losiu
                                          • ell.a Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 08.02.05, 10:34
                                            No serio, nie wiem o co chodzi.
                                            Pozdrawiam
                                            Ella
                                  • tad9 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 04.02.05, 16:26
                                    Gość portalu: barbinator napisał(a):


                                    > "obcenie szacuje sie, za ok. 10% przyznawanych patentow "idzie do
                                    > kobiet" i ok. 11% zespolow, ktore dostaly patent
                                    > zawieralo kobiety. szacuje sie, ze ok 20% wynalazcow to
                                    > kobiety. jak na okol 200 lat "swobody" w wynalazczosci,
                                    > to calkiem niezle, mezczyzni mieli kilka tysiecy lat
                                    > swojej wladzy...
                                    > liczby te ciagle rosna. w usa liczba kobiecych patentow w
                                    > 1977 wynosila 2.6%, a w 1998 10.3%. do 1910 bylo to tylko
                                    > 0.8%."

                                    10 % Proszę mnie nie rozśmieszać. Dziękuję za te dane!




                                    > Co będzie się liczyć w XXI wieku?: wizjonerskie myślenie i myślenie
                                    > systematyczne.
                                    > Psycholodzy stwierdzili, że kobiety bardziej niż mężczyźni myślą,
                                    uwzględniając(.........)

                                    Takich artykulików mogę natłuc 10 dziennie uzasadniając każdą tezę. Musisz
                                    postarać się bardziej droga B. Jak dotąd kobiety za wiele nie pokazały.
                                    • Gość: barbinator Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.02.05, 19:07
                                      Czy ta odpowiedź to akt desperacji...? :)))))))
                                      • tad9 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 04.02.05, 20:00
                                        Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                        > Czy ta odpowiedź to akt desperacji...? :)))))))


                                        Nie, po prostu JAK DOTĄD kobiecy geniusz jakoś się nie objawił. Dane które
                                        przytoczyłaś powalające nie są.
                                  • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 04.02.05, 20:51
                                    Gość portalu: barbinator napisał(a):

                                    > jednak skoro ciągle pojawiają się ludzie walący niczym z armaty
                                    > takimi "argumentami" i żarcikami o luzowaniu smyczy (dno!)

                                    czemu dno? wszak to humanitaryzm... wolałabys kobietę na
                                    trzydziestocentymetrowym łańcuchu trzymać? I kto tu jest bez serca?

                                    > - to chciał nie chciał trzeba się czasem
                                    > zniżyć do tego poziomu.

                                    nie mnie to rozsądzać :)

                                    > Wklejam niżej fragment artykułu potwierdzającego to co napisałaś wyżej o
                                    > kobiecej inteligencji - mam zresztą podobne obserwacje.
                                    > Chciałabym też dołączyć fragment postu nieobecnej teraz Sagan:

                                    > "obcenie szacuje sie,

                                    ech, podoba mi sie to. Jak to było... "powszechnie uwaza sie" to w żargonie
                                    naukowym znaczy "uwazam tak ja, szef zespołu, oraz moi podwładni" :)

                                    > za ok. 10% przyznawanych patentow "idzie do
                                    > kobiet" i ok. 11% zespolow, ktore dostaly patent
                                    > zawieralo kobiety.

                                    no nie Barbi, nie żartuj sobie... a kto niby miał parzyc kawe, przepisywac
                                    wyniki prac czy biuro sprzątac? ;) solidarność zespołu nie pozwala, by te
                                    kobiety pominąć przy pisaniu wniosku

                                    > szacuje sie, ze ok 20% wynalazcow to
                                    > kobiety.

                                    wynalazców czego? i co znowu "się szacuje"? a w ogóle z którego roku te dane są?

                                    > jak na okol 200 lat "swobody" w wynalazczosci,
                                    > to calkiem niezle, mezczyzni mieli kilka tysiecy lat
                                    > swojej wladzy...

                                    widzisz, rewolucja naukowa o właśnie owe 200 lat (z małym ogonkiem). Bo
                                    wczesniej to była raczej walka o przetrwanie gatunku.

                                    > liczby te ciagle rosna. w usa liczba kobiecych patentow w
                                    > 1977 wynosila 2.6%, a w 1998 10.3%. do 1910 bylo to tylko
                                    > 0.8%."

                                    a w 2005?

                                    > Co będzie się liczyć w XXI wieku?: wizjonerskie myślenie i myślenie
                                    > systematyczne. Psycholodzy stwierdzili, że kobiety bardziej niż mężczyźni
                                    > myślą, uwzględniając szerszy kontekst. Zauważają więcej szczegółów w swoim
                                    > otoczeniu i przetwarzają te elementy w złożone wzory. Kiedy panie podejmują
                                    > decyzje, znacznie staranniej je rozważają, biorą pod uwagę więcej możliwości
                                    > niż panowie i znajdują więcej rozwiązań. Tę szeroko zakrojoną kobiecą
                                    > perspektywę, która uwzględnia wszelkie
                                    > konteksty i powiązania, nazywamy "myśleniem rozgałęzionym".

                                    nawet nie strasz. Mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie. Bo takie "kobiece"
                                    podejscie jest takie jak u kobiet - księgowych w pracy mojej drugiej połówki.
                                    Zawsze mają miliony możliwosci, tryliony dylematów, biliardy perspektyw,
                                    kontekstów i powiązań. Tylko rozwiązania nie ma. Przychodzi kierownik i jednym
                                    krótkim stwierdzeniem wyjaśnia wszystko.

                                    > Mężczyźni z kolei najchętniej skupiają swoją uwagę na jednym tylko punkcie.
                                    > Wyłączają to wszystko, co wydaje im się nieistotne, systematyzują ważny
                                    > materiał i analizują w ten sposób zdobyte informacje w sposób bezpośredni i
                                    > prostolinijny. Ten sposób rozumowania nazywamy "myśleniem zorientowanym na
                                    > określony cel".

                                    i o to chodzi w zyciu :)

                                    > Poza tym przeważający u panów hormon
                                    > testosteron sprawia, że uwaga u mężczyzny może się koncentrować tylko na
                                    > jednym punkcie, a półkule w jego mózgu funkcjonują oddzielnie.

                                    I z tego postęp się wziął :)

                                    > Jednak
                                    > już teraz menedżerowie z 500 odnoszących sukcesy amerykańskich firm donoszą,
                                    > że widoczny wkład, jaki kobiety wnoszą w ich firmy, bierze się przede
                                    > wszystkim z ich bardziej elastycznego i mniej konwencjonalnego sposobu
                                    > myślenia.

                                    a mają inne wyjście gdy zewsząd za "niepoprawne politycznie" opinie grozi sąd,
                                    milionowe odszkodowania, albo nagonka w środowisku uczelnianym?

                                    Pozdrawiam

                                    Losiu
      • Gość: mmm Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 28.01.05, 15:05
        dlaczego tad mowi to wszystko? co jest istota myslenia tada?
        "Statystyczny mężczyzna jest sprawniejszy intelektualnie i silniejszy fizycznie
        niż statystyczma kobieta".
        rownie dobrze mozna by stwierdzic: "statystyczny rudy jest sprawniejszy
        intelektualnie i silniejszy fizycznie niż statystyczny brunet".
        oba twierdzenia sa z tego samego gatunku: aksjmatow czyli twierdzen nie
        dajacych sie udowodnic a jednoczesne niemozliwych do obalenia.
        po co zatem tad wyglasza takie stwierdzenia? przeciez chodzi nie o tych
        statystycznych mezczyzn czy kobiety (co go obchodza jacys statystyczni?). tad
        mowi to wszystko bo jest gleboko i swiecie przekonany ze to ON
        jest "sprawniejszy intelektualnie i silniejszy fizycznie" i w ogole lepszy. ale
        tego oczywiscie nie powie bo udowodnienienie mu falszu byloby mozliwe (i nawet
        dziecinie proste;) pozostaje tylko pytanie: czemu tad trudzi sie z
        wypowiedaniem tego typu twierdzen odnosnie kobiet i mezczyzn a nie buduje
        teorii dotyczacych rudych. mysle ze odpowiedzia nie jest to ze tad jest lysy;)
        po prostu wyglaszanie twierdzen o wyzszosci ludzi rudych nad ciemnowlosymi na
        skutek uwarunkowan kulturowych warunkujacych nasz sposob myslenia nie wypuszcza
        tego typu teorii poza sfere zartow. niewykluczone z tad by takie teorie
        podnosil gdyby 1) by sam rudy i 2) nie zostalby automatycznie wysmiany.
        a jednak w przypadku wyzszosci mezczyzn nad kobietami tego typu teorie
        pojawiaja sie nagminnie i sa na powaznie rozwazane. z mojego punktu widzenia -
        kobiety - to jest wlasnie przerazajace.
        • Gość: barbinator Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.05, 10:11
          Masz rację, to jest własnie przerażające.
          I dodam mój ulubiony w takich sytuacjach tekst: dopóki jest tak jak to trafnie
          opisałaś, dopóty feminizm będzie istniał i będzie potrzebny.

          Pozdr. B.
      • Gość: autor dygresja o statystykach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 10:37
        co do tej statystyki zwiazanej z róznicami intelektualnymi to po pierwsze:
        badania IQ pokazują, że statystycznie obi płcie nie różnią się inteligencją a jedynie jej rozkładem. wśród mężczyzn jest większa wariancja, czyli jest więcej geniuszy ale i idiotów, a wśród kobiet mniejsza.
        po drugie: na te wyniki wpływ maja uwarunkowania kulturowe, chociażby róznice w zabawkach kupowanych dziewczynkom i chłopcom, czy nierówne traktowanie w szkole.
        po trzecie: nie istnieje jedna oś podziału jeśli chodzi o inteligencję: oprócz płci można też wyróznić rasę np. czarni w USA przeciętnie mają niższe IQ od białych, a biali od żółtych (czy to znaczy, że żółci są predystynowani do rządzenia, czarni mają sprzątać ulice i pracować w kopalniach, a białym już podziękujemy?). tu też zresztą może to wynikać z uwarunkowań kulturowych.
        po czwarte: statystyczny człowiek ma jedną pierś i jedno jądro... czyli na statystyki trzeba patrzeć z dystansem
        i po piąte ostatnie: jeśli społeczeństwo ma dobrze funkcjonować powinno dawać wszystkim takie same szanse. tylko dzięki temu każdy będzie miał okazje wykorzystać talenty i zdolności które posiada, zając odpowiednie miejsce. patrzenie na jednostki poprzez pryzmat grupy, do której należą ZAWSZE jest dla nich krzywdzące bo każdy człowiek jest niepowtarzalny: są kobiety które zostają dobrymi inżynierami czy mechanikami, są faceci, którzy odnajdują się jako pielęgniarze, fryzjerzy, czy gospodynie domowe. jeśli są w tym dobrzy i to im odpowiada, to czemu miało to być złe?

    • Gość: JohnMalkovitch Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze IP: *.toya.net.pl 28.01.05, 05:52
      Gratuluję, właśnie udowodniłaś, że w tym kraju mamy równość płci.
      • Gość: barbinator Nie rozumiem. n/txt IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.05, 11:45
    • Gość: BD i jeszcze jedno IP: 195.164.48.* 28.01.05, 09:39
      > Będziecie też mieli problem z tym jak pogodzić taki pogląd z naukami Papieża
      > na temat równości kobiet i mężczyzn... może trzeba będzie zmienić religię?

      Jak Ty godzisz swoją percepcję nauki Papieża na temat równości kobiet i
      mężczyzn z bardzo silnie postawioną przez tegoż Papieża kwestią niemożliwości
      (podkreslam: nawet nie zakazu, tylko niemożliwości) kapłaństwa kobiet.

      pozdrawiam,

      BD
      • Gość: barbinator Re: i jeszcze jedno IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.05, 11:40
        Bardzo prosto godzę. Nie jestem bowiem katoliczką i Papież nie musi być dla
        mnie autorytetem. To nie ja mam problem tylko wy, katolicy.
        • Gość: BD Re: i jeszcze jedno IP: 195.164.48.* 28.01.05, 12:36
          > Bardzo prosto godzę. Nie jestem bowiem katoliczką i Papież nie musi być dla
          > mnie autorytetem. To nie ja mam problem tylko wy, katolicy.

          Ja nie mam problemu, bowiem dla mnie twierdzenie o równości K i M nie koliduje
          z wyłącznością kapłaństwa M, tak samo jak nie kolidowałoby z nierównością wobec
          prawa, co usiłujesz nam imputować. Problem masz Ty - jeśli uznasz poglądy
          papieża za sprzeczne (masz do tego prawo) to nie powinnaś używać jego słów jako
          argumentu za równością.

          pozdrawiam,

          BD
          • Gość: barbinator Re: i jeszcze jedno IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.05, 17:59
            Masz problem, bo nie zgadzasz się z nauczaniem papieskim tak gdzie papież mówi
            o równości k. i m.
            No chyba, że tak naprawdę to uważasz (podobnie jak papież), że kobiety i
            mężczyźni są sobie równi a całość twoich wypowiedzi w tym wątku to tylko takie
            protestowanie dla zasady, czyli blebalanie dla samego bleblania.

            Pozdr. B.
            • Gość: BD Re: i jeszcze jedno IP: 195.164.48.* 31.01.05, 10:55
              Witam,

              Gość portalu: barbinator napisał(a):

              > Masz problem, bo nie zgadzasz się z nauczaniem papieskim tak gdzie papież
              > mówi o równości k. i m.

              Zlituj się, barinator. Czy papież mówi o tym, że mężczyźni i kobiety są równi
              wzrostem, inteligencją czy jakąś ważoną sumą tych cech. Nie - mówi o
              teologicznym kryterium równości, według kórego wszyscy ludzie są równi - K i M,
              ale też np. osoby dorosłe i dzieci nienarodzone. Równość wobec prawa z tego nie
              musi wynikać.

              pozdrawiam,

              BD
    • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 28.01.05, 10:07
      Gość portalu: barbinator napisał(a):

      > ...i dlaczego bardzo im współczuję.

      dziekujemy za ciepłe uczucia :)

      > Ano dlatego, że są oni automatyczne zwolennikami zasady NIERÓWNOŚCI PŁCI i
      > tym samym mają do zjedzenia żabę - bardzo dużą i bardzo ciężkostrawną.

      nie sądzę :) ale w sumie, gdyby pomyśleć, to żaby nie są złe... inaczej
      Francuzi by się nimi nie zajadali :)

      > Jeżeli bowiem przyjmiemy, że kobiety nie są równe mężczyznom (a mężczyźni
      > kobietom), to przestaje istnieć zasada z której wywodzimy równe prawa.

      nie bardzo rozumiem o co Cu chodzi... przeciez prawa nie do końca są równe
      (ulgi związane z macierzyństwem itp.) I tak powinno zostać :)

      > Nie są równi - to znaczy, że nie mogą mieć równych praw. To byłoby
      > nielogiczne i niesprawiedliwe!

      no i nie mają :) jak najbardziej maja różne prawa

      > W Polsce szlacheckiej chłop nie był równy szlachcicowi w związku z czym za
      > zabicie szlachcica kara była inna niż za zabicie chłopa. A więc także i nasz
      > system prawny powinienby zostać zmieniony - w duchu postulowanej nierówności
      > płci.

      coż, taki układ. Kiedyś tam było jeszcze niewolnictwo, a i dziś dzieci w
      najbardziej postępowych krajach UE nie mają takich praw, jak dorośli (chociaż
      postęp już nadciąga - coś tam w Szwecji się dzieje). Świat - jak widac -
      nierównościami stoi :)

      > (właśnie zaczeliście jeść swoją żabę, smacznego...)

      dziekujemy :) akurat konsumujemy paprykarz szczeciński, więc na żabę przyjdzie
      pora później :)

      > System wyborczy też musiałby ulec zmianie.

      po co? jak ma sie inność (czy to o płec chodzi, czy o to że jeden jest łysy,
      inny nie) do praw wyborczych? Oczywista ludzie mogą chcieć np. zabronienia
      głosowania kobietom, zresztą tak samo jak i łysym :) Jeśli będzie tych ludzi
      wystarczająco wielu, tak też się niechybnie stanie. W sumie demokrację mamy :)

      > Nie może być tak, że nierówni sobie ludzie mają równe prawa wyborcze -
      > obecnie głos każdego wyborcy waży tyle samo.

      czemu niby? zresztą widzisz, nawet i w tej dziedzinie są wyjątki. Zdaje się, że
      sąd pewnym obywatelom może odmówić prawa do głosowania :)

      > To nielogiczne. Musicie żądać zmiany całego systemu wyborczego.

      Możemy, nie musimy :) i nadal nie widzę związku między tym, że kobiety mają
      mniejsze bicepsy i gorzej im idzie w myśleniu a prawami wyborczymi... chociaż
      gdyby się przyjrzeć różnym Środom i innym takim wybieranych przez feministki
      (przecież antyfeminista takich ludzi nie poprze) to może lepiej by kobiety praw
      wyborczych nie miały ;)

      > Musicie też przedefiniować
      > słowo "demokracja" - np wracając do wzorów demokracji ateńskiej z której, jak
      > wiadomo kobiety były wyłączone.

      no i był spokój ;) co do meritum - nadal nie widzę związku między nierównością
      płci a prawami wyborczymi. Bo wiesz, każdy system wyborczy jest na swój
      sposób "niesprawiedliwy".

      > (smakuje żaba...?)

      nadal konsumuję kanapki z paprykarzem :)

      > Następnie musicie zastanowić się nad innymi (bardzo licznymi!) implikacjami
      > przyjęcia zasady nierówności płci (w miejsce zasady równości). Skoro bowiem
      > płcie są nierówne, to jedna z nich musi być suma sumarum gorsza a druga
      > lepsza.

      czemu nieby gorsza albo lepsza? Może po prostu inna? Wszak z faktu że
      statystycznie rzecz biorąc kobieta jest lepsza w pracach domowych i opiece nad
      dzieckiem, a gorsza w naukach ścisłych czy machaniu łopatą wcale nie wysnuwam
      wniosku, że kobieta jest gorsza czy lepsza. Po prostu inna. Zresztą sama Matka
      Natura predysponowała kobietę do pewnych zajęć (vide mniejsze stopy ;))

      > Nie da rady wykpić się stwierdzeniem, że obie płci mają swoje wady i
      > zalety, że się wsajemnie uzupełniają... skoro uważacie, że są nierówne -
      > znaczy to, że bilans wad i zalet jednej płci jest gorszy od tegoż samego
      > bilansu drugiej.

      oj, zdaje się że popełniasz pewien błąd. Czy z tego, że mężczyzna jest 2 razy
      na plusie, 2 razy na minusie (w sumie zero), a kobieta raz na minusie raz na
      plusie (zgadnij jaka wyjdzie suma), wynikają różnice w całościowym bilansie?

      > A więc będziecie musieli jasno zdeklarować się, czy uważacie
      > kobiety za gorsze czy lepsze od mężczyzn.

      nic nie musimy, nadal twierdzimy, że są różne. Co nie oznacza że lepsze czy
      gorsze. Są lepsze w pewnych dziedzinach (wymieniłem niektóre z nich) w innych
      są gorsze (też podałem przykłady) :)

      > Zaś płeć uznana przez was za lepszą
      > powinna uzyskać większe prawa od płci gorszej. Chodzi o prawa wszelkie:
      > wyborcze, prawo własności, spadkowe, gospodarcze itd.

      e tam :)

      > Będziecie też mieli problem z tym jak pogodzić taki pogląd z naukami Papieża
      > na temat równości kobiet i mężczyzn... może trzeba będzie zmienić religię?

      jakoś nie zauważam niezgodności :)

      > Musicie zjeść tę żabę, bo samiście tego chcieli...

      skoro tak zachęcasz, może w końcu się przemogę i skonsumuję płaza :)

      > Dla mnie zasada równości płci to aksjomat, mogę więc spać
      > spokojnie.

      no nie do końca. Musisz zadekretowac na ten przykład przymus rodzenia przez
      mężczyzn i parę innych takich (np. zrównać zdolności w pewnycjh dziedzinach),
      by w praktyce móc zrównać wszystkich względem prawa.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: barbinator Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.01.05, 11:44
        > nie bardzo rozumiem o co Cu chodzi...


        Święta prawda...;)

        Pozdr. B.
        • losiu4 Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 28.01.05, 11:57
          Gość portalu: barbinator napisał(a):

          > > nie bardzo rozumiem o co Cu chodzi...

          > Święta prawda...;)

          czyli w bilansie wyszliśmy na zero :) aha, i za literówką z góry przepraszam,
          Tyś Au, nie Cu ;)

          Pozdrawiam

          Losiu
    • maaax Re: Dlaczego przeciwnicy równości płci mają gorze 28.01.05, 12:07
      Baaaaaardzo smaczna żabka! Udka-palce lizac. A co , myslale(a)s, ze uda sie ten
      (psudo)intelektualny szantazyk?
      Jesli juz sie odowlujesz do zoologicznych porównan, to ja z kolei wspólczuje
      Tobie krowiego samozadowolenia.
      Spij smacznie -przynajmniej-kto spi= nie grzeszy.
Pełna wersja