felek_zdankiewicz
31.01.05, 02:55
No właśnie. Czy można być zdrajcą męskiej płci?
Weźmy takiego geja. Może kumplować się z normalnymi facetami, a podobnych
sobie macać itd., zasadniczo jest to model w jakimś sensie męski, tyle, że z
odchyleniem homo. Gdy jednak osobnik taki zaczyna przyjaźnić się z paniami i
pełnić funkcję "teściowej", tzn. doszukiwać się u partnerów swoich
przyjaciółek wszelkich możliwych wad, obśmiewać, donosić o zdradach - czy
można człowieka takiego nazwać mężczyzną? Gdyby był heteroseksualny, to
rozumiem, obrał podstępną metodę podrywu, ale jako gej pełni opisanym
układzie funkcję złośliwej baby. Dla mnie to po prostu niesmaczne.