Dlaczego mezczyzni...

IP: 80.51.23.* 24.02.05, 16:52
..na samo slowo "feminizm" krzywia sie i odrzucaja wszystkie kobiet walczace
o swoje podstawowe prawa ?
    • Gość: trevik Re: Dlaczego mezczyzni... IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.05, 14:15
      Moze dlatego, ze wszystkie podstawowe prawa sa juz dawno wywalczone a plcie pod
      katem praw sa rowne i wielu krzywi sie slyszac nastepne propozycje
      "wyrownywania" - ja rozumiem feminizm jako swoista odmiane "sprawiedliwosci"
      spolecznej.
      • ggigus Re: Dlaczego mezczyzni... 25.02.05, 17:38
        jesli prawo to wg Ciebie fakt, ze 5% kobiet ma profesury C4 w Niemczech, a
        reszta to mezczyzni, to jeden z wielu przykladow, to moze zdefiniujesz
        nowoczesniej rownosc?
        pozdr
        • ree-j-bie [...] 25.02.05, 20:54
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: trevik Re: Dlaczego mezczyzni... IP: *.dip.t-dialin.net 25.02.05, 20:55
          Rownosc plci jak dla mnie (przynajmniej ta w stosunku panstwa do obywateli)
          polega na na dokladnie identycznych obowiazujacych obie plcie prawach i
          obowiazkach wzgledem panstwa i ona istnieje (powiedzmy, bo nawet z niewielka
          przewaga na korzysc kobiet jak powszechna sluzba wojskowa).

          To, czy i ile kobiet i facetow ma profesury to juz mnie naprawde malo obchodzi,
          jak i nie powinno obchodzic 99,99% ludzi na ziemi, przyjmujac, ze pozostaly
          odsetek interesuje sie psychologia i socjologia. Niestety z tego robi sie walke
          polityczna i tyle - dla mnie to brzmi bardzo podobnie do pytania, dlaczego
          robotnicy zarabiaja mniej od przemyslowcow i co zrobic, aby ten problem
          rozwiazac. Ta sama dzialka.
          • ggigus Re: Dlaczego mezczyzni... 03.03.05, 15:40
            No wdzisz, rownosc wisziana przez Ciebie jako formula prawna - te same prawa i
            obowiazki. Czyli wszystko pieknie, ale niewazne, jak ta ustawowa rownosc
            wyglada w prakyce?
            ciekawy poglad.
            pozdr
            • losiu4 Re: Dlaczego mezczyzni... 03.03.05, 20:37
              ggigus napisała:

              > No wdzisz, rownosc wisziana przez Ciebie jako formula prawna - te same prawa
              > i obowiazki.

              oczywiscie że tak. Z małymi wyjatkami, typu ochrona kobiet w ciaży.

              > Czyli wszystko pieknie, ale niewazne, jak ta ustawowa rownosc
              > wyglada w prakyce?

              cóz, niech kobieta pokaże że jest lepsza, wtedy i praktyka sie zmieni :)

              Pozdrawiam

              Losiu
              • e_wok Dlaczego uwazasz 03.03.05, 21:17
                "ochrone kobiet w ciazy" sa nierownosc?
                • losiu4 Re: Dlaczego uwazasz 04.03.05, 07:26
                  e_wok napisała:

                  > "ochrone kobiet w ciazy" sa nierownosc?

                  bo obiektywnie rzecz biorąc jest. Zresztą nie na darmo użyłem słowa "typu". No
                  i nie ukrywam, że popieram taką "dyskryminację" :)

                  Pozdrawiam

                  Losiu
              • Gość: gggigus a dlaczego kobieta ma byc lepsza? IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.05, 02:02
                Czy wszedzie dominuja mezczyni, bo sa lepsi? W Sejmie chociazby?
                Nie, ma byc rownosc, nie pokaz, ze jestes lepsza - ze masz wieksze jaja niz
                Twoj kolega.
                W Twoim ujeciu nie ma mowy o rownosci.
                • losiu4 Re: a dlaczego kobieta ma byc lepsza? 04.03.05, 07:31
                  Gość portalu: gggigus napisał(a):

                  > Czy wszedzie dominuja mezczyni, bo sa lepsi? W Sejmie chociazby?

                  nie wnikam, ale sądząc po efektach są lepsi w dyscyplinie dochodzenia do
                  wysokich stołków. Czy moralnie są oni lepsi od kobiet - tro kwestia
                  dyskusyjna ;) w każdym bądź razie cieszę sie, że w takich sejmach jak do tej
                  pory w Polsce jest stosunjkowo mało kobiet. Dobrze to o nich świadczy :)

                  > Nie, ma byc rownosc, nie pokaz, ze jestes lepsza - ze masz wieksze jaja niz
                  > Twoj kolega.

                  no przecież jest równość. Względem prawa wyborczego (jeśli chodzi Ci o wybory
                  do sejmu) nie ma żadnej dyskryminacji.

                  > W Twoim ujeciu nie ma mowy o rownosci.

                  owszem, jest. Jest mowa o równouprawnieniu :)

                  Pozdrawiam

                  Losiu
            • Gość: trevik Re: Dlaczego mezczyzni... IP: *.dip.t-dialin.net 03.03.05, 21:50
              > No wdzisz, rownosc wisziana przez Ciebie jako formula prawna - te same prawa i
              > obowiazki. Czyli wszystko pieknie, ale niewazne, jak ta ustawowa rownosc
              > wyglada w prakyce?

              A jak wyglada w praktyce? Co w owej praktyce jest takiego, na co mozna sie
              skarzyc? Bo jesli _tylko_ slupki statystyczne ludziom sie nie podobaja to jakos
              nie widze powodu, aby swiat stawiac z tego powodu na glowie. A gwarantuje Tobie,
              ze statystyki dotyczace obecnosci kobiet i mezczyzn tu i owdzie nie biora sie z
              powietrza ani z checi dokopania kobietom - nie twierdze tym samym, ze takich
              przypadkow nie ma, ale obecnie nie maja one wiekszego wplywu na statystyke, ba,
              nawet uwazam, ze czesto premiuje sie kobiety mierne, tylko po to, aby pokazac,
              ze jest sie "na czasie" i "my tez mamy w tym i owym kobiety".
              • Gość: ggigus nie wiem, czy IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.05, 02:05
                promuje sie kobiety mierne na profesora. Skoro jest ich 5%, trudno mowic o
                jakosci, bo za malo osob, by je porownywac.
                Aaha, w niem. bankach 4% (sic!) menedzerow na wyzszych stanowiskach to kobiety.
                Szok, jaka rownosc, gwarantowana przez prawo.
                Przypominam, ze od paru lat WIECEJ kobiet niz mezczyzn konczy studia wyzsze.
                pozdr
                • Gość: trevik Re: nie wiem, czy IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.05, 11:27
                  > Przypominam, ze od paru lat WIECEJ kobiet niz mezczyzn konczy studia wyzsze.

                  Nie przecze - kobiety bardzo dobrze studiuja i jak pamietam, choc mialem tylko
                  pare studentek-kolezanek na swoim roku to nadproporcjonalnie wiele z nich bylo
                  dobrymi studentkami; bylo 6 czy 8 studentek na starcie, zreszta nie pamietam
                  dokladnie, bo po pierwszym roku zostaly 4, ale sposrod nich 2 byly naprawde
                  dobre - to znaczy dobre przy egzaminach, bo w laboratorium juz bylo znacznie gorzej.

                  Co do 2 pozostalych to "przejechaly" studia na chlopakach, przyklejajac sie od
                  jednego do drugiego, ktory mial jakis poziom i ktorzy pomogli im przez studia
                  przejsc. Aby nie bylo watpliwosci: na inauguracji 1 roku bylo nas 220 ludzi.
                  • ggigus Treviku 04.03.05, 19:26
                    traumatyczne przezycia ze studiujacymi kobietami opierasz na wlasnych,
                    jednostkowych doswiadczeniach. To troche za malo, aby wyciagnac ogolne wnioski.
                    • Gość: trevik Re: Treviku IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.05, 20:49
                      Ale te przezycia wcale nie sa traumatyczne, przynajmniej jesli chodzi o
                      dziewczyny - facetow beznadziejnych bylo tam znacznie wiecej. Przynajmniej 2 z
                      nich byly naprawde dobrymi studentkami a juz na pewno mialy dobre stopnie, co na
                      moim kierunku nie bylo az tak bardzo proste. Kobiety na ogol bardzo sumiennie
                      potrafia sie uczyc i przewaznie sa bardziej systematyczne niz mezczyzni, co mi
                      sie bardzo podoba. Niestety nie mam juz tak dobrego zdania, jesli chodzi o nauki
                      stosowane, czyli przejscie od tego, co sie uczylo do tego, co sie robi. To
                      wyglada juz znacznie gorzej...
                • dziejas Re: nie wiem, czy 04.03.05, 15:44
                  glupoty opowiadasz. prawo gwarantuje kobietom mozliwosc bycia menadzerem w
                  banku. tobie chyba chodzi o to, zeby wprowadzic parytety. tymczasem parytety
                  nie gwarantuja jakosci swiadczonej pracy. to pracodawca powinien dobierac sobie
                  pracownikow jacy mu odpowiadaja. takich do ktorych bedzie mial zaufanie i
                  ktorym bedzie chcial powierzac odpowiedzialne zadania. kwestia plci nie ma
                  tutaj nic do rzeczy.

                  pozdr.
            • hans123 Re: Dlaczego mezczyzni... 03.03.05, 22:20
              Równość, znaczy, że kobieta ma te same prawa, może z nich skorzystać, ale nie
              musi. Ty zaczynasz analizę od końca. Bierzesz statystykę, i mówisz: "tu kobiet
              jest 5% a powinno być więcej".
              Ja zastanawiam się dlaczego powinno. Jeśli będą chciały to będą, a jeśli nie to
              ich sprawa.
              I na koniec takie pytanie.
              Lista doradców inwestycyjnych:
              www.kpwig.gov.pl/pdf/di.pdf
              Przykład polski, wybrałem go, bo jest jeszcze "ciekawszy" statystycznie.
              Czy dla ciebie liczba kobiet na tej liście (o ile dobrze policzyłem to 4) na
              223 osoby czyli 1,79 %, to wynik mniejszego zainteresowania kobiet tym zawodem,
              czy też dyskryminacji i należy wprowadzić dla nich jakieś preferencje aby też
              mogły więcej zarabiać? Bo przecież kobiet "powinno być więcej"?
              Na razie wszyscy muszą zdobyć w pierwszym etapie minimum 135 punktów, ale
              przyszłość może być ciekawa.
              • losiu4 Re: Dlaczego mezczyzni... 04.03.05, 07:40
                hans123 napisał:

                > Lista doradców inwestycyjnych:
                > www.kpwig.gov.pl/pdf/di.pdf
                > Przykład polski, wybrałem go, bo jest jeszcze "ciekawszy" statystycznie.
                > Czy dla ciebie liczba kobiet na tej liście (o ile dobrze policzyłem to 4) na
                > 223 osoby czyli 1,79 %, to wynik mniejszego zainteresowania kobiet tym
                zawodem,
                >
                > czy też dyskryminacji i należy wprowadzić dla nich jakieś preferencje aby też
                > mogły więcej zarabiać? Bo przecież kobiet "powinno być więcej"?
                > Na razie wszyscy muszą zdobyć w pierwszym etapie minimum 135 punktów, ale
                > przyszłość może być ciekawa.

                spokojnie, poczekaj chwilę i zaraz pojawi się postulat, iż ze względu
                na "wyrównanie szans" albo obniży sie próg dla kobiet, albo podniesie dla
                mężczyzn, albo wprowadzi parytety. To sie "pozytywna dyskryminacja" nazywa i
                wśród postępowców jest chyba najpopularniejszą metodą na wyrównywanie szans.

                Pozdrawiam

                Losiu
                • hans123 Re: Dlaczego mezczyzni... 04.03.05, 20:26
                  Mam nadzieję, że tego nie dożyję, i nie znaczy to, że mam zamiar żyć krótko:)

                  Wystarczy przejść się 20 marca i zobaczyć ile kobiet jest chętnych do zdawania.
                  Widocznie mało z nich chce poświęcić czas na naukę i pieniądze na egzamin.

                  Ale czekam na głos kogoś kto twierdzi, że mój przykład przedstawia
                  dyskryminację kobiet. Chetnie dowiem się jak to uzasadnia.
                  • losiu4 Re: Dlaczego mezczyzni... 04.03.05, 20:40
                    hans123 napisał:

                    > Ale czekam na głos kogoś kto twierdzi, że mój przykład przedstawia
                    > dyskryminację kobiet. Chetnie dowiem się jak to uzasadnia.

                    idac tokiem rozumowania Sz.P. Ggigus jak najbardziej jest to przykład
                    dyskryminacji... a feministki na wszelka dyskryminację są ogromnie wyczulone :)

                    Pozdrawiam

                    Losiu
        • szybki_wytrysk Re: Dlaczego mezczyzni... 03.03.05, 16:42
          Sklodowska też była kobietą......
          A kto wam qrde broni zostac profesorami ?
          Macie za małe mózgi , to jest podstawowa przyczyna waszej niemocy na polu
          wykształcenia.
        • losiu4 Re: Dlaczego mezczyzni... 03.03.05, 20:35
          jeśli jakies prawo zabrania kobietom być profesorem lub wymusza ich
          piecioprocentowa obecność - jak najbardziej poprę feministki w działaniu o
          zmianę tego zapisu.

          Pozdrawiam

          Losiu
        • Gość: disorder Re: Dlaczego mezczyzni... IP: 217.153.99.* 03.03.05, 22:00
          ggigus napisała:

          > jesli prawo to wg Ciebie fakt, ze 5% kobiet ma profesury C4 w Niemczech

          Lenistwo, mniejsze ambicje, brak wiary w siebie, inny system wartosci, mniej
          rozwiniety umysl - bo coz innego moze byc przyczyna tego stanu rzeczy? Przeciez
          nie ma zadnych przeciwskazan prawnych, spolecznych, czy mentalnych.
    • Gość: Zuziek Re: Dlaczego mezczyzni... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 21:44
      Feministki to kobiety, ktore uzyskaly za duzo praw i teraz sie gubia w tym
      trudnym dla nich swiecie. Mnie nie odpychaja, ale wzbudzaja politowanie :)
      Chodzcie dziewczynki, Zuziek przytuli :]
    • Gość: disorder Re: Dlaczego mezczyzni... IP: 217.153.99.* 03.03.05, 22:08
      Gość portalu: ??? napisał(a):

      > ..na samo slowo "feminizm" krzywia sie i odrzucaja wszystkie kobiet walczace
      > o swoje podstawowe prawa ?

      Bo kojarzy sie z jadem, jedzowatoscia - podstawowe prawa zostaly juz przeciez
      wywalczone (zakladam, ze nie mieszkasz w zadnym Azerbejdzanie).
    • mifka Re: Dlaczego mezczyzni... 06.03.05, 02:42
      moze dlatego, ze feminizm w wydaniu wielu kobiet czesto znaczy meska
      dyskryminacje. zastanawia mnie dlaczego wraz z nadawaniem kobieta kolejnych
      praw nie nadaje sie ich mezczyzna w dziedzinach typowo kobiecych,np za rzadna
      cholere nie moge zrozumiec dlaczego moj maz nie moze byc na macierzynskim a
      wlasciwie tacierzynskim od pierwszego dnia zycia naszego dziecka! A prawa ojca
      lamane sa nagminnie.to tylko jeden z wielu przykladow.
      poza tym bardzo wiele feministek z gory zaklada, ze mezczyzna bedzie je
      dyskryminowal a czesto na wlasne oczy widzialam jak kobiety wykorzystuja
      feminizm przeciwko mezczyzna. to dla nich raczej nic milego i wola uciec niz
      sie sparzyc
    • dziejas Re: Dlaczego mezczyzni... 07.03.05, 14:48
      bo lepiej z madrym zgubic niz z glupim znalezc ?

      pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja