Feministka od urodzenia???

IP: *.acn.waw.pl 02.03.05, 10:17
Zadam pytanie skoro już jesteśmy na tym zacnym forum. Co rozumiecie przez
feminizm bo coś mi się zdaje, że ...
    • Gość: barbinator ...że co? n/txt IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.03.05, 11:19
      • Gość: balbiniator No wlasnie??? n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 08:08
        • wiwatcenzura Re: No wlasnie??? n/t 04.03.05, 10:32
          temat rozpoczęty
    • wiwatcenzura Re: Feministka od urodzenia??? 04.03.05, 10:28
      Zalogowałam się i ciągnę wątek dalej. Moja kochana mamuśka twierdzi, że ja
      byłam feministką od samego urodzenia - no to może przesada ale jak zaczęłam
      mówić to wciąż się pytałam dlaczego ja to muszę zrobić a nie on. I tak mi
      zostało. Robię cherbatę szefowi bo go lubię ale nie zmywam bo nie lubię,
      prasuję koszule mojego księcia z bajki bo on prasuje inne rzeczy. Gotujemy
      obiady wspólnie zakupy robimy wspólnie albo robi je ten kto akurat nie ma nic
      innego do roboty. Jak w domu jest syf to sprząta ten komuu przeszkadza (z
      reguły nikt) więc syf jest cały czas aż wspólnie dojdziemy do wniosku, że czas
      coś z tym zrobić. Wódkę na imprezach pijemy wspólnie (mam lepszą głowę) więc to
      ja organizuje transport do domu. I jest wiele innych rzeczy, za które
      absolutnie nie czuję się odpowiedzialna a mój mąż nie obwinia mnie, że ja się
      nie czuje za nie odpowiedzialna. I na tym dla mnie polega feminizm. Jetem
      feministką ale nie zgdzam się ze wszystkim bezkrytycznie tylko dlatego że mam
      odwagę mówić: JA JESTEM I CZUJE SIĘ FEMINISTKĄ. Kochaj ludzi bo szybko odchodzą
      i kochaj siebie bo może odejdziesz pierwsza. Pozdrawiam
    • wiwatcenzura Re: Feministka od urodzenia??? 04.03.05, 10:33
      a czym jest dla was feminizm proszę o konkretne czyny nie idee
      • trevik Re: Feministka od urodzenia??? 04.03.05, 13:06
        - upominanie sie o parytety - tylko tam rzecz jasna, gdzie jest to atrakcyjne
        - naped dla damskiego szowinizmu
        - walka o "unormalnienie" homoseksualizmu
        - mysl przewodnia (ta medialna): nie ma to jak "les"
        - kupa smiesznych wrzeszczacych babinek na manifach
        - i last but not least: dopatrywanie sie wszedzie, ale to dokladnie wszedzie
        dyskryminacji, gdy obraz swiata nie pasuje do wlasnego swiatopogladu.
        • wiwatcenzura Re: Feministka od urodzenia??? 04.03.05, 13:24
          trevik napisał:

          > - upominanie sie o parytety - tylko tam rzecz jasna, gdzie jest to atrakcyjne
          jak większośc ludzi bez względu na płeć
          > - naped dla damskiego szowinizmu
          wszystkie kochamy facetów (tych którzy dają się kochać)
          > - walka o "unormalnienie" homoseksualizmu
          to walka z wiatrakami
          > - mysl przewodnia (ta medialna): nie ma to jak "les"
          o ktoś ma fobie?
          > - kupa smiesznych wrzeszczacych babinek na manifach
          i facecików
          > - i last but not least: dopatrywanie sie wszedzie, ale to dokladnie wszedzie
          > dyskryminacji, gdy obraz swiata nie pasuje do wlasnego swiatopogladu.
          jak większość nudzących się ludzi

          Pozdrawiam: )))
          • trevik Re: Feministka od urodzenia??? 04.03.05, 14:07
            > > - upominanie sie o parytety - tylko tam rzecz jasna, gdzie jest to atrakc
            > yjne
            > jak większośc ludzi bez względu na płeć

            To ale nowosc.. znasz jakies "powazne" przyklady dopominania sie o parytety poza
            feministkami i "pozytywnymi" rasistami?

            > > - naped dla damskiego szowinizmu
            > wszystkie kochamy facetów (tych którzy dają się kochać)

            Zapewniam Cie, ze nie i lepiej odnosnie feministek nie uzywac slow "zawsze",
            "nigdy", "wszystkie" albo "zadna" - sa zbyt ryzykowne nawet dla Mlodziezy
            Wszechpolskiej a co dopiero dla ruchu feministycznego, ktorego jednyny wspolny
            mianownik mozna ujac w hasle: "jestesmy dyskryminowane i nalezy nam sie wiecej a
            wszystko to wina patriarchatu".

            > > - mysl przewodnia (ta medialna): nie ma to jak "les"
            > o ktoś ma fobie?

            To nie chodzi o fobie a o _propagowanie_ (juz nie walka o tolerancje, bo ta jest
            w krajach zachodnich dawno zakonczona) pewnego stylu zycia.

            > > - kupa smiesznych wrzeszczacych babinek na manifach
            > i facecików

            Owszem, facecikow tez - bez dwoch zdan.

            > > - i last but not least: dopatrywanie sie wszedzie, ale to dokladnie wszed
            > zie
            > > dyskryminacji, gdy obraz swiata nie pasuje do wlasnego swiatopogladu.
            > jak większość nudzących się ludzi

            ?!? A tego nie rozumiem wcale.
            • wiwatcenzura Re: Feministka od urodzenia??? 04.03.05, 14:10
              ja też nie rozumiem co chciałam napisać w ostatnim zdaniu, chyba to że jak
              komuś się nudzi np. Tobie i Mi to wymyślają problemy tam gdzie ich nie ma
              prawda?
              • Gość: trevik Re: Feministka od urodzenia??? IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.05, 14:52
                Hmmm... nie wiem, czy prawda. Ja sie raczej nie nudze, zwlaszcza pracujac jako
                inzynier-elektronik i programista embedded, w przerwach tudziez pisujac na forum
                feminizm dla relaksu a problemow, to mam na kopy w pracy i to nie
                wyimaginowanych a rzeczywistych ze swoimi projektami. Forum feminizm to tylko
                relaks i jako-taka rozrywka intelektualna.
                • wiwatcenzura Re: Feministka od urodzenia??? 04.03.05, 15:01
                  aha, przyjemnego weekendu życzę:)))
Pełna wersja