W Turcji na Dzień Kobiet pałki zamiast kwiatów

08.03.05, 21:15
Oczywiście mowa o pałkach policjantów spadających na głowy i plecy kobiet w
Turcji, które ośmieliły się publicznie świętować Dzień Kobiet.

Jak to dobrze, że te dzikusy chcą zapisać się do UE. Powinniśmy ich jak
najszybciej przyjąć, feministkom będzie łatwiej pomagać Turczynkom. A tym
gnojom, tureckim damskim bokserom, łatwiej będzie okazywać pogardę na co
dzień.

Taka powinna być reakcja Europy na islam – nieustająca pogarda dla wyznawców
tej religii zła.

PS. Osobiście nie lubię świętowania Dnia Kobiet, dla mnie to Dzień Hipokryzji
Seksistów.
    • ell.a Re: W Turcji na Dzień Kobiet pałki zamiast kwiató 09.03.05, 09:47
      Też nie przepadam za islamistami a nawet wręcz się ich boję. I nie chcę ich w
      UE bo wcale się nie asymilują a tylko przyczajają.
      Ale okazywanie pogardy nie zmieni sytuacji a tylko zachęci ich do walki.
      Moim zdaniem należy bardzo drastycznie egzekwować przestrzeganie praw człowieka
      w samej Unii i tępić przejawy przemocy ze strony islamistów. I deportować
      wszystkich, którzy tych praw nie przestrzegają i się nie znaturalizowali.
      Pzdr.
      • sen.dzia.li Re: W Turcji na Dzień Kobiet pałki zamiast kwiató 09.03.05, 14:18
        > Też nie przepadam za islamistami a nawet wręcz się ich boję.

        Ale bzdury. Nasza cywilizacja ma nad nimi ogromną przewagę, kwestia "bania się"
        w ogóle nie wchodzi w grę. Co więcej, jeśli przywódcami naszej cywilizacji będą
        nadal ludzie tej klasy, co Condoleezza Rice, Rudolph Giuliani czy John MacCain,
        to przewaga ta z pewnością nie będzie sie zmniejszać ani ropraszać.


        > I nie chcę ich w
        > UE bo wcale się nie asymilują a tylko przyczajają.

        Tu masz rację. Turcja w UE jest z korzyścią dla brukselskich biurokratów oraz
        dla znacznej części wielkiego europejskiego kapitału, a nie dla samej UE i jej
        rzesz zwykłych mieszkańców. Nie twierdzę, że kapitału nie należy rozpieszczać,
        ale wiadomo, że są na to znacznie mądrzejsze sposoby niż włączanie jakiejś tam
        Turcji czy Ukrainy (natomiast biurokratów nie należy rozpieszczać).


        > Ale okazywanie pogardy nie zmieni sytuacji a tylko zachęci ich do walki.

        Tu sprawa jest trochę niejednoznaczna. Owszem, zachęci ich do walki, ale też
        skloni wiele osób do zrewidowania swojej postawy życiowej na mniej
        kompromitującą. W sumie w tej sprawie jestem jednak raczej po Twojej stronie,
        gdyż jest jeszcze kwestia tego, że programowe okazywanie pogardy jest nie tylko
        prowokujące, ale po prostu naganne z moralnego punktu widzenia.


        > Moim zdaniem należy bardzo drastycznie egzekwować przestrzeganie praw
        człowieka
        > w samej Unii i tępić przejawy przemocy ze strony islamistów.

        ??? Znowu jakieś bzdury. Drastycznie egzekwowac to nalezy przestrzeganie prawa,
        a nie jakichs tam praw czlowieka. Ponadto powinno sie to tyczyc wszytkich, a
        nie tylko islamistow. Przy okazji powiem, ze w samej Unii mamy do czynienia z
        przeciwieństwem postulowanego przeze mnie drastycznego przestrzegania prawa, a
        pozytywnym wzorem jest tu oczywiście Ameryka. I tak na przykład w Stanach
        członkowie zarządu, którzy oszukują akcjonariuszy moga sie liczyć z wyrokiem
        setek lat więzienia (były takie przypadki, że przynajmiej prokuratura
        wnioskowała dla oskarżonych o wyrok łączny powyżej ośmiuset lat więzienia),
        natomiast w Unii ogólnie rzecz biorac przestępców głaszcze się po główce.


        > I deportować
        > wszystkich, którzy tych praw nie przestrzegają

        Tych praw nie ma, nawet gdyby najgłośniej trąbił o nich ONZ i wspominała
        amerykańska konstytucja. Nie ma zatem mowy o jakichś tam deportacjach.


        > i się nie znaturalizowali.

        Ale bzdury. Każdy ma prawo żyć po swojemu. To jest fundament i w tej sprawie
        nie ma miejsca na żadne kompromisy. Różnorodność stylow życia i kultur jest
        bogactwem, którego nie należy niszczyć. Deportować należy tych, ktorych pobyt
        jest nielegalny, ale poza tym nie stwierdzono żadnych innych przestępstw.
        Nieważne z jakiego kraju pochodzą. Bezstronność to fundament. Nie
        ma "simpaticznych wietnamczików" i "złych islamistów". Tylko pielegnując te
        standardy zachowamy ogromną przewage pod każdym względem nad mniej
        cywilizowanym światem. Natomiast tych, których pobyt jest legalny, a w
        szczególności tych, ktorzy mają obywatelstwo nabyte legalną i nieoszukańczą
        drogą (np. bez użycia fikcyjnego małżeństwa, łapówki, itd.) nie wolno nigdzie
        deportować - nieważne jakieś tam "znaturalizowali".


        > Pzdr.

        Pozdrawiam.
        • ell.a Re: W Turcji na Dzień Kobiet pałki zamiast kwiató 09.03.05, 14:46
          No tak, zasadniczo piszesz z sensem, ale np.:
          > Ale bzdury. Nasza cywilizacja ma nad nimi ogromną przewagę, kwestia "bania
          się"
          >
          > w ogóle nie wchodzi w grę. Co więcej, jeśli przywódcami naszej cywilizacji
          będą
          >
          > nadal ludzie tej klasy, co Condoleezza Rice, Rudolph Giuliani czy John
          MacCain,
          >
          > to przewaga ta z pewnością nie będzie sie zmniejszać ani ropraszać.
          Patrzysz zbyt optymistycznie.
          Co do bania się to rodziny ofiar terroryzmu mają pewnie na ten temat inne
          zdanie.

          > > I deportować
          > > wszystkich, którzy tych praw nie przestrzegają
          >
          > Tych praw nie ma, nawet gdyby najgłośniej trąbił o nich ONZ i wspominała
          > amerykańska konstytucja. Nie ma zatem mowy o jakichś tam deportacjach.
          >
          Przecież jest bardzo wielu nielegalnych imigrantów, którzy wprowadzają
          krzywdzące zwyczaje do Europy czy Ameryki. Można przecież ich zlokalizowac i
          deportować. Mówi się także o sprawdzaniu stopnia opanowania języka kraju
          przesiedlenia itd. Islamiści działają w kierunku tworzenia państewek islamskich
          w innych krajach.

          > > i się nie znaturalizowali.
          >
          > Ale bzdury. Każdy ma prawo żyć po swojemu. To jest fundament i w tej sprawie
          > nie ma miejsca na żadne kompromisy. Różnorodność stylow życia i kultur jest
          > bogactwem, którego nie należy niszczyć. Deportować należy tych, ktorych pobyt
          > jest nielegalny, ale poza tym nie stwierdzono żadnych innych przestępstw.
          > Nieważne z jakiego kraju pochodzą. Bezstronność to fundament. Nie
          > ma "simpaticznych wietnamczików" i "złych islamistów". Tylko pielegnując te
          > standardy zachowamy ogromną przewage pod każdym względem nad mniej
          > cywilizowanym światem. Natomiast tych, których pobyt jest legalny, a w
          > szczególności tych, ktorzy mają obywatelstwo nabyte legalną i nieoszukańczą
          > drogą (np. bez użycia fikcyjnego małżeństwa, łapówki, itd.) nie wolno nigdzie
          > deportować - nieważne jakieś tam "znaturalizowali".
          >
          Stwierdzenie, że każdy ma prawo żyć po swojemu to brak realistycznego
          spojrzenia na islam i zwyczaje w nim panujące, w tym dyskryminację i przemoc
          wobec kobiet i innowierców.
          Obywatel państwa , w którym dązy się do poszanowania praw człwieka nie ma prawa
          do tworzenia enklawy, w której będą sprawowane rządy silniejszego.
          A islamiści jednak różnią się od imigrantów innych wyznań. W związku z
          międzynarodowym terroryzmem islamskim nie może być bezstronności w traktowaniu
          imigrantów. Wlaśnie bezstronna poprawność polityczna doprowadziła do różnych
          aktów przemocy.
          Pozdrawiam
          • nick.kertiz Pręty i pręciki 09.03.05, 16:48
            > No tak, zasadniczo piszesz z sensem, ale

            Doceniam Twoją tolerancję i uprzejmość. Sam sie obawiam tego, że dziś
            pojechałem po tak zwanych "prawach czlowieka", a jutro może mi być to pojęcie
            potrzebne (na przykład gdybym miał się wypowiadać o Rosji i Putinie).


            > np.:

            > > Ale bzdury. Nasza cywilizacja ma nad nimi ogromną przewagę, kwestia "bania
            > > się"
            > >
            > > w ogóle nie wchodzi w grę. Co więcej, jeśli przywódcami naszej cywilizacj
            > i będą
            > > nadal ludzie tej klasy, co Condoleezza Rice, Rudolph Giuliani czy John
            > MacCain,
            > > to przewaga ta z pewnością nie będzie sie zmniejszać ani ropraszać.

            > Patrzysz zbyt optymistycznie.
            > Co do bania się to rodziny ofiar terroryzmu mają pewnie na ten temat inne
            > zdanie.

            Byłem pesymistą w porównaniu do tego, co - jak sie okazało - naprawdę się
            później wydarzyło. Np. nie spodziewałem się, że klintonokerroidy dostaną w
            wyborach aż taki łomot (liczylem że przegrają, ale nie, że aż tak ładnie). Nie
            spodziewalem się, że Al-Kaida będzie aż tak bezradna w stosunku do państwa
            amerykańskiego i że po 11 września 2001 nie uda się im do końca kadencji Busha
            ani razu ugryźć USA na terenie samych Stanów.
            Obecnie też jestem umiarkowanym pesymistą - zagrożenie tym, że etatyzm i
            antyamerykanizm będą bardziej modne niż przeciwstawne, bardziej mi miłe idee,
            uważam za całkowicie realne.

            Natomiast mylisz się w ocenie zagrożenia terrorystycznego. Oczywiście wszystko
            może sie zdarzyć: Ty czy ja będziemy w Londynie czy Krakowie w miejscu, w
            którym nastąpi terrorystyczny atak i zginiemy. Natomiast chodzi o to, by w
            sposób trzeźwy zachować proporcje. W wypadkach samochodowych ciągle ginie lub
            odnosi trwałe obrażenia mnóstwo ludzi, zwłaszcza w Polsce. Dla kontrastu Polska
            to duży kraj, ktory już kilka lat temu zdecydował sie na bycie jednym z
            najbliższych sojuszników zdecydowanej polityki G. W. Busha. I co? I nic. W
            naszym kraju sa muzułmanie, są Arabowie, granice nie sa tak szczelne jak
            amerykańskie czy brytyjskie, jest prawie wolny przeplyw ludzi na zachodniej
            granicy i nic się nie dzieje. Wnioski są jednoznaczne: to nie ja jestem
            optymistą, ale zagrożenie jest niewielkie. Optymistą byłem (i to raczej
            odosobnionym) jedynie w sprawie liczby punktów zdobywanej przez kadrę Janasa w
            eliminacjach do MŚ i jak na razie się nie pomyliłem.


            > > Tych praw nie ma, nawet gdyby najgłośniej trąbił o nich ONZ i wspominała
            > > amerykańska konstytucja. Nie ma zatem mowy o jakichś tam deportacjach.

            > Przecież jest bardzo wielu nielegalnych imigrantów, którzy wprowadzają
            > krzywdzące zwyczaje do Europy czy Ameryki. Można przecież ich zlokalizowac i
            > deportować. Mówi się także o sprawdzaniu stopnia opanowania języka kraju
            > przesiedlenia itd. Islamiści działają w kierunku tworzenia państewek
            islamskich
            > w innych krajach.

            O nielegalnych imigrantach pisałem - można deportować bez
            ceregieli. "Krzywdzące zwyczaje" to Twoja ocena, w szczególach bym ją może
            podzielał, ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że madrze jest rozdzielić dwie
            calkowicie różne kwestie. (1) Ktoś na przykład ma prawo żyć w danym kraju i nie
            znać w ogóle
            jego języka (może stać go na tłumacza, to jego prywatna sprawa!!!).
            (2) Natomiast kwestia
            islamskiego państwa w państwie przedstawia sie następująco. Nikt (jako
            pojedyncza osoba) nie powinien być przedmiotem najmniejszych szykan tylko z
            tego powodu, że wyznaje islam, ale z drugiej strony jest kwestia charakteru
            tego islamu. Srodowiska te (a zwlaszcza organizacje) powinny byc jednak pod
            lupą np. służb specjalnych i powinny byc zmuszane do jednoznacznych deklaracji -
            na przyklad czy wspierają konserwatywną interpretację, ktora każe karać za
            odstępstwo od wiary śmiercią. Jeśli tak - natychchmiast taka organizację
            religijną należy traktować jak organizacje przestępczą i zniszczyć (więzienie,
            konfiskata mienia, itd.).


            > Stwierdzenie, że każdy ma prawo żyć po swojemu to brak realistycznego
            > spojrzenia na islam i zwyczaje w nim panujące, w tym dyskryminację i przemoc
            > wobec kobiet i innowierców.
            > Obywatel państwa , w którym dązy się do poszanowania praw człwieka nie ma
            prawa
            > do tworzenia enklawy, w której będą sprawowane rządy silniejszego.
            > A islamiści jednak różnią się od imigrantów innych wyznań. W związku z
            > międzynarodowym terroryzmem islamskim nie może być bezstronności w
            traktowaniu
            > imigrantów. Wlaśnie bezstronna poprawność polityczna doprowadziła do różnych
            > aktów przemocy.

            Islam ma mnostwo odcieni, odmian i różnych wewnętrznych trendów.
            System prawny powinien mocno uderzyć w KAŻDEGO, kto stosuje nielegalną
            przemoc - i to jest własnie spojrzenie realistyczne.
            Mam prawo (niespecjalnie jest to dla mnie atrakcyjne) stworzyć enklawę, w
            ktorej będą sprawowane rządy silniejszego, choć uczestnictwo w tej enklawie
            musi byc w pełni dobrowolne. I - jak widac choćby z mojego poprzedniego postu -
            nie wyrażam specjalnego poszanowania dla "praw człowieka", choć juz się tak
            przy tym nie upieram...
            Próba kategorycznego wcielenia w życie absolutnej bezstronności byłaby
            bezsensowna i szkodliwa, nie należę też do zwolenników politycznej poprawności,
            z drugiej strony jest jednak rzeczą niezwykle dużej wagi, by do ideału
            bestronności - w granicach rozsądku, w sposób praktyczny, użyteczny - dążyć.

            Ukłony

            sen
            • ell.a Re: Pręty i pręciki 10.03.05, 09:41
              > Byłem pesymistą w porównaniu do tego, co - jak sie okazało - naprawdę się
              > później wydarzyło. Np. nie spodziewałem się, że klintonokerroidy dostaną w
              > wyborach aż taki łomot (liczylem że przegrają, ale nie, że aż tak ładnie).
              Nie
              > spodziewalem się, że Al-Kaida będzie aż tak bezradna w stosunku do państwa
              > amerykańskiego i że po 11 września 2001 nie uda się im do końca kadencji
              Busha
              > ani razu ugryźć USA na terenie samych Stanów.
              > Obecnie też jestem umiarkowanym pesymistą - zagrożenie tym, że etatyzm i
              > antyamerykanizm będą bardziej modne niż przeciwstawne, bardziej mi miłe idee,
              > uważam za całkowicie realne.
              No pewnie, że zawsze może być gorzej niz jest. Ale wystarczająco źle jest gdy
              ludzie sa mordowani za zrobienie filmu, a ścigani z wyrokiem śmierci za
              napisanie ksiązki lub zawarcie małżeństwa poza wola rodziny.

              > Islam ma mnostwo odcieni, odmian i różnych wewnętrznych trendów.
              > System prawny powinien mocno uderzyć w KAŻDEGO, kto stosuje nielegalną
              > przemoc - i to jest własnie spojrzenie realistyczne.
              > Mam prawo (niespecjalnie jest to dla mnie atrakcyjne) stworzyć enklawę, w
              > ktorej będą sprawowane rządy silniejszego, choć uczestnictwo w tej enklawie
              > musi byc w pełni dobrowolne.
              Ale właśnie w ten sposób pod groźbą przemocy uniemożliwisz niektórym osobom
              korzystanie z ich praw. Niby dobrowolne uczestnicwto w enklawach odnosi się np.
              do sekt. Później sie pokazują różne kwiatki, np. dzieci, których nie leczono,
              nie uczono chodzic ani mówić. Albo masowe samobójstwa a w islamie terroryzm.

              > O nielegalnych imigrantach pisałem - można deportować bez
              > ceregieli. "Krzywdzące zwyczaje" to Twoja ocena, w szczególach bym ją może
              > podzielał, ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że madrze jest rozdzielić dwie
              > calkowicie różne kwestie. (1) Ktoś na przykład ma prawo żyć w danym kraju i
              nie
              >
              > znać w ogóle
              > jego języka (może stać go na tłumacza, to jego prywatna sprawa!!!).
              > (2) Natomiast kwestia
              > islamskiego państwa w państwie przedstawia sie następująco. Nikt (jako
              > pojedyncza osoba) nie powinien być przedmiotem najmniejszych szykan tylko z
              > tego powodu, że wyznaje islam, ale z drugiej strony jest kwestia charakteru
              > tego islamu. Srodowiska te (a zwlaszcza organizacje) powinny byc jednak pod
              > lupą np. służb specjalnych i powinny byc zmuszane do jednoznacznych
              deklaracji
              > -
              > na przyklad czy wspierają konserwatywną interpretację, ktora każe karać za
              > odstępstwo od wiary śmiercią. Jeśli tak - natychchmiast taka organizację
              > religijną należy traktować jak organizacje przestępczą i zniszczyć
              (więzienie,
              > konfiskata mienia, itd.).
              >
              >
              Imigranci przede wszystkim musza się dostosować do prawa panującego w państwie
              przesiedlenia. Opanowanie języka jest konieczne dla potrzeb administracyjnych.
              Uniemożliwianie innej osobie korzystania z jej praw jest karalne. A islamiści
              tak robią stosunku do kobiet, juz nie mówiąc o mordowaniu innowierców.
              Ta lupa jest konieczna ale naiwne moim zdanie jest oczekiwanie, że organizacje
              określą sie zgodnie z prawdą. Lupa musi byc na poziomie inwigilacji żeby dała
              jakis efekt.

              > nie wyrażam specjalnego poszanowania dla "praw człowieka", choć juz się tak
              > przy tym nie upieram...
              > Próba kategorycznego wcielenia w życie absolutnej bezstronności byłaby
              > bezsensowna i szkodliwa, nie należę też do zwolenników politycznej
              poprawności,
              >
              > z drugiej strony jest jednak rzeczą niezwykle dużej wagi, by do ideału
              > bestronności - w granicach rozsądku, w sposób praktyczny, użyteczny - dążyć.
              >
              Ale właśnie taką bezkrytyczną bezstronność wcielano w życie i dlatego zginęło
              wielu ludzi. Ideały niekiedy okazują sie mrzonkami.W przypadku islamu moim
              zdaniem należy przede wszystkim sformułowac jasne zasady ich imigracji i te
              zasady egzekwować. Ideał bezstronności nie będzie moim zdaniem mógł zaistniec
              dopóki istnieje konflikt na Bliskim Wschodzie.
              Pozdrawiam
              • dokowski Ja wiem, o czym piszę, Ty po prostu nie rozumiesz 10.03.05, 17:09
                Najpierw przeczytaj ze zrozumieniem.

                pogarda ż IV, CMs. ~rdzie, blm
                «stosunek do kogoś polegający na poczuciu czyjegoś braku wartości pod względem
                etycznym, społecznym; lekceważenie kogoś, czegoś w wysokim stopniu, nieliczenie
                się z kimś, czymś»
                Mieć pogardę dla kogoś, czegoś.
                Mieć kogoś, coś w pogardzie.
                Odnosić się do kogoś z pogardą.
                Okazywać komuś pogardę.

                Najpierw zrozum, że obiektem pogardy może być nie tylko osoba, ale można mieć
                pogardę dla czegoś, najczęściej jest to jakiś aspekt czyjegoś zachowania, ale
                można mieć też pogardę dla rzeczy bardziej abstrakcyjnych, np. dla sztuki
                współczesnej, ale można przeciwnie, gardzić sztukami klasycznymi w rodzaju
                sztuki cyrkowej czy opery.

                Pamiętam jak ciężko było rodzicom zmusić mnie do kulturalnego zachowania przy
                stole, aż tu nagle w którejś ze środkowych klas podstawówki zapanowała moda na
                pogardę dla tych, co nie potrafią sprawnie posługiwać się nożem i widelcem. A
                że były to czasy, gdy prawie wszyscy jadali obiady w szkolnej stołówce, więc
                wszyscy błyskawicznie nauczyli się tego.

                W pogardzie nie ma okrucieństwa, jeśli okazywana jest ona tylko za niektóre
                zachowania zależne od wolnego wyboru osoby będącej obiektem pogardy. U mnie w
                klasie w liceum określenie „narkoman” było zawsze wymawiane z pogardą i nikt
                nie odważyłby się nawet przyznać do tego, że z kumplami z podwórka zażywa
                narkotyki. Pogardy dla narkomanów nie wyniosłem z domu, ale ze szkoły i sądzę,
                że rówieśnicy z klasy czy z podwórka są o wiele skuteczniejszymi wychowawcami
                niż rodzice i nauczyciele.

                Nadania naukowe (psychologów) dowodzą, że rówieśnicy mają około 4-krotnie
                silniejszy wpływ na kształtowanie osobowości człowieka niż rodzice, wychowawcy
                i nauczyciele. Psychologowie ewolucyjni podali wyjaśnienie tego fenomenu. Otóż
                sukces rozrodczy człowieka zależy od tego, jaką zdobędzie pozycję w hierarchii
                społecznej, a pozycja ta w dużym stopniu zależy od uznania jej przez społeczne
                otoczenie. Dlatego człowiek instynktownie unika zachowań, które zasługują na
                pogardę w jego środowisku.

                Pogarda jest okrutna wtedy, gdy okazywana jest za coś, czego zmienić nie można,
                np. za kolor skóry czy pochodzenie. Jest natomiast bardzo dobrą metodą
                egzekwowania zasad obowiązujących w społeczności - zasad, których każdy może
                przestrzegać jeśli chce, a jeśli nie chce, wtedy niech szuka sobie towarzystwa
                gdzie indziej, wśród ludzi, którzy tych zasad nie przestrzegają.

                Ty piszesz o pogardzie jak o demonie, którego się nie rozumie, ale przed którym
                strach zaszczepiła babcia, tak jakbyś całe swoje dotychczasowe życie przeżyła
                tylko wśród swoich, bez żadnej styczności z innymi. Ale w świecie współczesnym
                coraz mniej ludzi ma okazję rozwijać się pod takim kloszem, coraz częściej
                ludzie stykają się z efektami różnorodności i mieszania kultur. A każda grupa
                ceni inne wartości, gardzi innymi słabościami. To najprostszy, najlepszy i
                najskuteczniejszy sposób dogadywania się z innymi, z obcymi: wyczulenie na
                przejawy dezaprobaty, okazywanie pogardy tym, którzy nie chcą z takiej
                dezaprobaty skorzystać.

                Zresztą pogarda jest naturalnym przeciwieństwem szacunku, tak jak nienawiść -
                miłości, kara -nagrody, zło – dobra, czarne – białego, smutek – radości,
                płacz – śmiechu itd. Przeciwieństwa są w nas obecne, musimy ich doświadczyć,
                żeby rozumieć i czuć to co każde z przeciwieństw wyraża.
                • ell.a Re: Ja wiem, o czym piszę, Ty po prostu nie rozum 11.03.05, 09:30
                  Dzięki za obszerny wykład i podzielenie sie swoimi doświadczeniami.
                  Moim zdaniem skoro sam doświadczyłeś pogardy w jakiejś sferze przenosisz to
                  automatycznie na inne. Ale zaszokowało mnie Twoje stwierdzenie, że w środkowych
                  klasach podstawówki miałeś jeszcze problemy z posługiwaniem sie nożem i
                  widelcem.
                  W przypadku islamistów otrzymują oni wystarczająco dużo akceptacji w swoich
                  enklawach i jednocześnie pogardzają innowiercami więc pogarda innowierców
                  spływa po nich jak po kaczce ewentualnie zachęca do większych wysiłków w celu
                  opanowania świata przez islam. Tak więc pogarda tu nie może być narzędziem
                  wychowawczym a tylko określone sankcje karne.
                  A tak w ogóle to nienawiśc nie jest tak naprawdę przeciwieństwem miłości. To
                  tylko tradycyjna konstrukcja lingwistyczna. Pokazuje przeciwstawność emocji
                  podobnych w swojej sile. Przeciwieństwem miłości jest egoizm czyli brak miłości.
                  Pzdr.
                  • dokowski Brak czegoś nie zawsze jest tego przeciwieństwem 11.03.05, 14:40
                    ell.a napisała:

                    > A tak w ogóle to nienawiśc nie jest tak naprawdę przeciwieństwem miłości. To
                    > tylko tradycyjna konstrukcja lingwistyczna. Pokazuje przeciwstawność emocji
                    > podobnych w swojej sile. Przeciwieństwem miłości jest egoizm czyli brak
                    > miłości

                    Przeciwieństwem zimnego jest gorący, a nie letni.
                    Przeciwieństwem chłodnego jest ciepły, a nie letni.
                    Przeciwieństwem jasnego jest ciemny, a nie brak światła - tak, to konstrukcja
                    lingwistyczna, ale mimo to przeciwieństwem miłości jst nienawiść, a nie brak
                    miłości.

                    A poza tym, egoiści potrafią kochać, szczególnie mocno kochają swoje dzieci, i
                    swoje pieniądze, i siebie samych kochają.
        • milka30 Re: W Turcji na Dzień Kobiet pałki zamiast kwiató 09.03.05, 18:10
          sen.dzia.li napisał:

          > Każdy ma prawo żyć po swojemu. To jest fundament i w tej sprawie
          > nie ma miejsca na żadne kompromisy. Różnorodność stylow życia i kultur jest
          > bogactwem, którego nie należy niszczyć.

          Pomijasz chyba tutaj ważną kwestię. Różnorodność kulturowa i owszem, ale jeśli
          człowiek chce mieszkać w jakimś kraju i być jego obywatelem musi przestrzegać
          praw obowiązujacych w jego nowej ojczyźnie. Jeśli islamista mieszka we Francji
          i jest obywatelem tego kraju, tzn. że godzi się przestrzegać prawa tam
          obowiązującego. Problem właśnie w tym, że większość islamskiej mniejsześci
          trzyma się własnych praw "plemiennych" i ani im w głowie stosować się do
          francuskich demokratycznych standardów. Uważam, że społeństwo, powinno mieć
          prawo odmówić pobytu czy obywatelstwa tym imigrantom, którzy nie przestrzegają
          ich prawa(nie asymilują się).

          Pozdrowienia.
          > > Pzdr.
          >
          > Pozdrawiam.
      • dokowski Ależ oczywiście – tępić i deportować! 09.03.05, 21:32
        >okazywanie pogardy nie zmieni sytuacji a tylko zachęci ich do walki.

        A to na jakiej podstawie twierdzisz? Pogarda, jako metoda wychowawcza, jest o
        wiele skuteczniejsza i mniej okrutna niż kara.

        > tępić przejawy przemocy ze strony islamistów. I deportować
        >wszystkich, którzy tych praw nie przestrzegają

        Opisujesz połączenie kary i pogardy. Deportacja to najjaskrawszy wyraz pogardy.

        >i się nie znaturalizowali.

        A co to za nonsens?
        • ell.a Re: Ależ oczywiście – tępić i deportować! 10.03.05, 09:47
          > >okazywanie pogardy nie zmieni sytuacji a tylko zachęci ich do walki.
          >
          > A to na jakiej podstawie twierdzisz? Pogarda, jako metoda wychowawcza, jest o
          > wiele skuteczniejsza i mniej okrutna niż kara.
          >
          Nie wchodząc tu głębiej w temat przypomnę, że wiele osób, którym okazywano
          pogardę kumulowało agrasję i później mściło sie na osobach, które tą pogardę
          okazywało.
          A co do pogardy jako metody wychowawczej, to chyba nie wiesz co piszesz. W
          żadnym ststemie wychowawczym nie ma czegos takiego. Co do okrucieństwa pogardy
          to może być nawet bardziej dotkliwa niz kara cielesna.

          > > tępić przejawy przemocy ze strony islamistów. I deportować
          > >wszystkich, którzy tych praw nie przestrzegają
          >
          > Opisujesz połączenie kary i pogardy. Deportacja to najjaskrawszy wyraz
          pogardy.
          Deportacja nie jest moim zdaniem przede wszystkim wyrazem pogardy ale przejawem
          instynktu samozachowawczego i braku akceptacji dla określonych nagannych
          zachowań.
          Pzdr.
    • marcin8sz Re: W Turcji na Dzień Kobiet pałki zamiast kwiató 09.03.05, 10:40

      > Taka powinna być reakcja Europy na islam – nieustająca pogarda dla wyznaw
      > ców
      > tej religii zła.

      To nie jest regigia Diabła czy Zła, szerzenie takich opinii o nieuzasadniona
      fobia, ktora podsyca wzajemna niechec. Ta podsycana wzajemna niechec z czasem
      moze przerodzic sie w prawdziwe konflikty, a ja nie mam zamiaru swojego
      dzieciaka wysylac na kolejna wojne, niewazne czy z powodu terroru, islamu itp.
      • dokowski To jest religia zła 09.03.05, 21:33

        >To nie jest regigia Diabła czy Zła, szerzenie takich opinii o
        >nieuzasadniona fobia

        A uzasadnień na różnych forach jest tak wiele, że daruję sobie ich powtarzanie.
        Wspomnę tylko o raju, który czeka jako nagroda za mordowanie kobiet i dzieci.

        Wspomnę o tragicznym losie żon islamistów, bo żadna feministka nie może być na
        ich los obojętna, a tutaj jest forum feministek, więc jak się boisz islamistów
        lub wojny z nimi, to nie jest forum dla ciebie. Zauważ, że to jest objaw fobii,
        że ze strachu przed wojną przyjmujesz nieracjonalne stanowisko w merytorycznej
        dyskusji.


Pełna wersja