Gość: Johnny Kalesony
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
13.03.05, 10:19
Podsumowanie sytuacji gospodarczej tak ukochanej przez środowisko
feministyczne socjalistcznej Europy i porównanie poziomu rozwoju tejże do
konserwatywnych, obskuranckich i zacofanych Stanów Zjednoczonych.
Dodaję wątek i znikam, bo jestem zajęty pracą, a tyż i niestetyż ...
Europejskiego biznesu wołanie na puszczy
Opóźnienie ekonomiczne UE w stosunku do USA [infografika]
Robert Sołtyk, Bruksela 11-03-2005 , ostatnia aktualizacja 11-03-2005 18:20
Gospodarka USA wyprzedziła Unię Europejską o średnio 20 lat i ten dystans
wciąż się pogłębia - alarmują środowiska biznesu w Brukseli
Swój raport ogłosiły przed unijnym szczytem zaplanowanym na 22 marca. Unia ma
na nim zrewidować tzw. strategię lizbońską, program, który miał uczynić z UE
do 2010 r "najbardziej konkurencyjną gospodarkę świata".
Porównanie jest porażające:
• USA w 1978 r. osiągnęły europejski poziom zatrudnienia z 2003 r. Jeśliby
gospodarka europejska rozwijała się o 0,5 proc. PKB szybciej niż amerykańska,
a na to się w ogóle nie zanosi, to dopiero w 2023, a nie w 2010 r., jak mówiła
strategia lizbońska, Unia wyprzedziłaby USA;
• USA w 1979 r. wydawały na badania naukowe i rozwój tyle, ile UE dwa lata
temu. Gdyby unijne inwestycje przegoniły o 0,5 proc. amerykańskie (tak jest
tylko w Szwecji i Finlandii), to UE wyprzedzi USA w 2123 r.!
• USA w 1985 r. miały obecny europejski poziom dochodu narodowego na głowę
mieszkańca. UE mogłaby ewentualnie wyprzedzić USA w 2072 r.
• Gdyby Europejczycy zaczęli pracować wydajniej o 0,5 proc. niż Amerykanie,
to przegonią ich w 2056 r.
- Bądźmy poważni i skromniejsi w szumnie ogłaszanych w Brukseli zapowiedziach
- komentował Niemiec Hans-Werner Müller na konferencji zorganizowanej przez
Eurochambers, organizacji lobbistycznej skupiającej izby handlowe z całej UE.
- Potrzebna jest reforma rynku pracy w całej Unii - wtórował mu Francuz
Frederic Soudain.
- Bierzmy przykład z nowych krajów UE. One traktują problem wzrostu serio. To
nie Komisja Europejska stworzy brakujące miejsca pracy, ale przedsiębiorcy.
Polityka gospodarcza zależy od rządów, nie od Brukseli - podsumowywał Peter
Jungen.
Matthias Rutte, szef dyrekcji przedsiębiorczości i przemysłu Komisji
Europejskiej, tłumaczył się: - Prawda jest taka, że Europejczycy się starzeją,
nie chcą robić dzieci, nie chcą pracować więcej, nie chcą imigracji i
deklarują, że chcą być w gospodarce najlepsi na świecie. To jest nieosiągalne
i politycy to wiedzą, a chcą wygrywać wybory. Musimy zawrzeć pakt z
reformatorami w każdym kraju UE, wspierać ich. Na razie przesłanie z Brukseli
się nie przebija, czego dowiodły wielkie czwartkowe demonstracje we Francji w
obronie zatrudnienia i przeciw zmianom.
Pozdrawiam
Rock'N'Roll jeszcze zagra!!!