aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia??????

IP: *.netcafe.waw.pl 14.03.05, 15:37
dlaczego zwolennicy aborcji chcą by byłą legalna aż do 12 tygodnia???
kobieta wie o ciąży naogoł w 3 tygodniu bo spożnia się jej okres i jeżeli
naprawdę nie chce mieć dziecka powinna zrobic zabieg maksymalnie w ciagu 2
kolejnych tygodni. a zwłaszcza np. ofiara gwałtu, która teoretyczne jest
najbardziej zdeterminowana by usunąć. ja poszłam na zabieg rowno po 5 tyg
ciaży a to tylko dlatego, że wcześniej lekarz zaproponował usuniecie
farmakologicznie, najpierw tabletki na obumarcie zarodka a potem poronne. (po
3 tyg) a tabletki poronne dwukrotnie nie zadziałały.
Bo wiedziałam że muszę usunać.
Te dwa tygodnie miedzy dniem kiedy zrobiłam test a zabiegiem to byl koszmar i
nie wyobrażam sobie nawet jednego tygodnia oczekiwania dłużej.
Bo wbrew opiniom wielu to am znaczenie który to tydzień.
Nie wyobrażam sobie jak można dokonać aborcji po 3 a czasem co podobno sie
zdaża i po 5 miesiącach, takiego lekarza należy wsadzać do więzienia za
ciężkie uszkodzenie ciała tej kobiety a kobeitę do psychiatryka, nie za karę
ale na wszelki wypadek, bo najprawdopodobniej i tak zwariuje!
po co do cholery 12 tygodni???
czyy ktoś mi to rozsądnie wytłumaczy????
    • houy Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? 14.03.05, 16:08
      a co za roznica?
    • dokowski Wiele kobiet ma bardzo nieregularny cykl 14.03.05, 16:18
      Gość portalu: izka napisał(a):

      > dlaczego zwolennicy aborcji chcą by byłą legalna aż do 12 tygodnia???
      > kobieta wie o ciąży naogoł w 3 tygodniu bo spożnia się jej okres

      Czasem 20 a czasem 40 dni. Podejrzenie ciąży pojawia się wtedy w 5. tygodniu.
      Dodajmy 2 tygodnie na powrót z wakacji, 2 tygodnie na badania, 2 tygodnie
      nieudanego spędzenia płodu i mamy aborcję w 12. tygodniu (i to bez rezerwy).

      O ile wiem nie ma kraju, który by ustalił tę granicę niżej, a są takie, które
      dają 14 tygodni (a może są jeszcze inne?). 12 tygodni nie oznacza, że kobieta
      powinna czekać do 11. tygodnia, jeśli może przeprowadzić aborcję wcześniej. 12
      tygodni to granica dobrana ze względu na anatomię i fizjologię płodu.
      • Gość: bis Re: Panie "dokowski" IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 14.03.05, 19:01
        A jaką anatomię i fizjologię ma płód w 12 tyg. ciąży?

        Dokowski jak zwykle nie odpowie na to pytanie.
        Bo to nie ten poziom.

        • Gość: bis Re: Pan "dokowski" zamknął się w swojej niewiedzy IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 14.03.05, 20:58
          i milczy.
        • dokowski Akurat ten zarzut jest absurdalny. 14.03.05, 21:29
          Gość portalu: bis napisał(a):

          > A jaką anatomię i fizjologię ma płód w 12 tyg. ciąży?
          >
          > Dokowski jak zwykle nie odpowie na to pytanie.
          > Bo to nie ten poziom.

          Zawsze odpowiadam na pytania merytoryczne, bo piszę od lat ku pokrzepieniu i
          oświeceniu ciemniaków. Anatomia płodu 12-tygodniowego jest podobna do anatomii
          płodu owcy lub goryla w analogicznym wieku. Nie ma jeszcze funkcjonującego
          systemu nerwowego ani nie wykonuje żadnych intencjonalnych ruchów. Nic nie
          czuje, nie ma jeszcze w swej budowie nic, co by go odróżniało od płodu goryla w
          odpowiednim wieku - nie jest więc jeszcze ani obiektywnie ani nawet
          subiektywnie człowiekiem (z punktu widzenia anatomii i fizjologii)
          • Gość: bis Re: O litości Panie "dokowski" IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 14.03.05, 21:43
            I tu dałeś popis totalnemu ograniczeniu posiadanej wiedzy.
            Nie dziwię się teraz, że reprezentując tak prymitywny poziom wiedzy
            masz proaborcyjne poglądy.

            Jednym słowem "ciemnogród".
            Nie piszę tego żeby Ciebie dotknąć. Ja tylko ubolewam, że w czasach z tak
            powszechnym dostępem do wiedzy tacy jat ty istnieją.


            Wyrazy współczucia.
            • renata_beger1 Re: O litości Panie "dokowski" 15.03.05, 10:45
              Dokowski ma rację. Jeżeli uważasz, że jej nie ma , to przedstaw dowody. Czym
              konkretnie 12-tygodniowy płód goryla różni się od 12-tygodniowego ludzkiego
              płodu - w sensie anatomicznym a nie genetycznym. Wykaż, że są to różnice
              znaczące i że płód ludzki posiada świadomość bycia człowiekiem zaś płód goryli
              takiej świadomości nie posiada. A ty nic innego nie robisz tylko obrażasz i
              moralizujesz. Sam nie wykazałałeś się żadną wiedzą a z głupawą
              pyszałkowatością pouczasz innych.
              • Gość: bis Re: O litości Panie "dokowski" IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 15.03.05, 15:42
                Dalej klejone budaprenem głupoty wypisujesz.
                _____________________________________________________________
                Podpowiem, że to szympans ma aż 95% DNA podobnego do Twego
                (więc ten goryl i jeszcze lepiej owca to śmierdzący niewypał).
                Czas trwania ciąży też jest róży.

                A propo świadomości, "świadomość" posiadał Twój kod genetyczny i tak pilnował
                Twojego rozwoju płodowego żebyś nie urodziła się gorylem.


                • renata_beger1 Re: O litości Panie "dokowski" 15.03.05, 18:15
                  No to zdecyduj się o czym właściwie chcesz rozmawiać, o anatomii czy o
                  genetyce. Bo raz piszesz o jednym a jak ktoś ci odpowie to zaraz przeskakujesz
                  na drugie. Najwyraźniej sam nie masz pojęcia o tym o co pytasz innych czyli o
                  anatomii płodu ludzkiego, więc chamstwem i agresją próbujesz przykryć swoją
                  niewiedzę. Powtarzam pytanie: wskaż na znaczące różnice anatomiczne występujące
                  u 12 tygodniowych płodów ludzkich i gorylich. I nie chrzań o genetyce, bo i tak
                  się na niej nie znasz.
                  • Gość: bis Re: "renatko" a ty dalej brniesz w ciemno! IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 15.03.05, 20:01
                    Słownictwo mówi dużo o Tobie.
                    "Mądrości" ty moja, jeżeli ty nie widzisz związku kodu genetycznego z anatomią
                    to próżna dyskusja.

                    Twoja ontogeneza różniła się od ontogenezy goryla nie kolejnością etapów
                    rozwojowych ale czasem trwania, natężeniem i szybkością przemian rozwojowych.
                    Właściwością Twojej ontogenezy były stałe i nieodwracalne zmiany kierunkowe w
                    kształtowaniu się cech morfofunkcyjnych Twojego a nie gorylego organizmu.

                    Zrozumiałaś.


                    • renata_beger1 Re: "renatko" a ty dalej brniesz w ciemno! 15.03.05, 21:46
                      Gość portalu: bis napisał(a):

                      > Słownictwo mówi dużo o Tobie.
                      > "Mądrości" ty moja, jeżeli ty nie widzisz związku kodu genetycznego z
                      anatomią
                      > to próżna dyskusja.
                      >
                      > Twoja ontogeneza różniła się od ontogenezy goryla nie kolejnością etapów
                      > rozwojowych ale czasem trwania, natężeniem i szybkością przemian rozwojowych.
                      > Właściwością Twojej ontogenezy były stałe i nieodwracalne zmiany kierunkowe w
                      > kształtowaniu się cech morfofunkcyjnych Twojego a nie gorylego organizmu.
                      >
                      > Zrozumiałaś.
                      >

                      Tak, teraz zrozumiałam. Jesteś ćwierćinteligentem który bezskutecznie próbuje
                      udawać półinteligenta i w tym celu używa mądrych słów. Każdemu
                      ćwiećinteligentowi się wydaje, że mądre słowa mogą pokryć luki w inteligencji i
                      wykształceniu. Niestety nie mogą.

                      >
                      • Gość: bis Re: "renatko" a ty dalej brniesz w ciemno! IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 16.03.05, 15:41
                        "renatko"
                        Wiedziałam, że tylko tyle potrafisz jak w poście powyżej.
                        Chcąc sprawić Tobie przyjemność dodam, że umiem sprzątać.
                  • dokowski Tacy są damscy bokserzy 15.03.05, 21:08
                    renata_beger1 napisała:

                    > chamstwem i agresją próbujesz przykryć swoją niewiedzę.
                    • monikaannaj O rany, dokowski! 15.03.05, 21:11
                      Jak dawno nie było damskich bokserów! Juz zapomniałam jaki to ładny argument!
                    • Gość: bis "dokowski" się obudził i jak zwykle nie w temacie IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 15.03.05, 21:21
                      Może coś na temat?
              • rotkaeppchen1 Re: O litości Panie "dokowski" 06.04.05, 01:25
                A czy jednodniowe niemowle ma swiadomosc bycia czlowiekiem? Gdzie jest granica
                miedzy byciem czlowiekiem a nim nie bycie? Miedzy ostatnim dniem ciazy a dniem
                porodu? Moze miedzy kazdym kolejnym dniem od poczecia?
            • facet123 Re: O litości Panie "dokowski" 18.03.05, 14:17
              Panie 'bis', Czy mógłby Pan wyjaśnić dokładnie jaki ma pan pogląd na 12
              tygodniowy płód i z jakich źródeł naukowych go Pan czerpie?
              Zwymyslał Pan Dokowskiego nie wyjaśniając o co chodzi. Jego wypowiedź była
              ścisła i zgodna ze stanem wiedzy medycznej. To chyba Pan należy do tego
              ciemnogrodu, skoro neguje pan wyniki naukowych badań.
              • Gość: bis Re: O litości Panie "dokowski" IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 18.03.05, 18:36
                "facecie" przykro mi, że nawet nie zdajesz sobie sprawy jak się ośmieszyłeś to
                pisząc.
                Na naukę nigdy nie za późno.
                Powodzenia.
                • facet123 Re: O litości Panie "dokowski" 21.03.05, 10:25
                  I znowu - może powiesz dlaczego się osmieszyłem? Precyzyjnie wyłożysz swoje
                  zdanie na ten temat i podasz jakie argumenty?
                  • Gość: bis Re: O litości Panie "dokowski" IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 22.03.05, 19:28
                    Ośmieszyłeś się stwierdzeniem co do stanu wiedzy medycznej prezentowanej przez
                    P. dokowskiego.
                    Argumentów poszukaj w moich postach.

                    Przemyśl i ustosunkuj się do stwierdzenia: "rozwój osobniczy jest procesem
                    rozwoju od momentu zapłodnienia komórki jajowej przez plemnik aż do śmierci
                    osobnika".

                    Czy gdybyś był abortowany ( w określonym terninie np. do 12 tyg. ż. p.)
                    zaistniałbyś kiedykolwiek?
                    • dokowski Tom się uśmiał! 22.03.05, 21:28
                      Gość portalu: bis napisał(a):

                      > Argumentów poszukaj w moich postach

                      To jeden z najśmieszniejszych tekstów na tym forum
                      • Gość: bis Re: Śmiej się dalej. IP: *.elknet.pl / 213.76.169.* 23.03.05, 16:03
                        Miło mi.
                        Śmiech to zdrowie.
                        A teraz pozbieraj siły i do boju.
                        Miałeś dużo czsu
                        myślę, że się podszkoliłeś.
          • houy Re: Akurat ten zarzut jest absurdalny, absurdalny 20.03.05, 10:21
            obiecalem sobie z dokowskim nie polemizowac, ale po prostu nie mozna zdzierzyc

            > Zawsze odpowiadam na pytania merytoryczne, bo piszę od lat ku pokrzepieniu i
            > oświeceniu ciemniaków.

            tak, tak, wlasnie dlatego sobie to obiecalem

            ale spojrzmy, co tu splodzil ;)

            > Anatomia płodu 12-tygodniowego jest podobna do
            > anatomii płodu owcy lub goryla w analogicznym wieku. Nie ma jeszcze
            > funkcjonującego
            > systemu nerwowego ani nie wykonuje żadnych intencjonalnych ruchów. Nic nie
            > czuje, nie ma jeszcze w swej budowie nic, co by go odróżniało od płodu goryla
            > w odpowiednim wieku - nie jest więc jeszcze ani obiektywnie ani nawet
            > subiektywnie człowiekiem (z punktu widzenia anatomii i fizjologii)

            a wiec tym, ze kobieta rodzi potem czlowieka, rzadzi przypadek!
            to tylko fartowny zbieg okolicznosci, ze rodzice malutkiego dokowskiego ujrzeli
            chlopczyka, a nie... gorylatko!

            zaraz, zaraz...
            • dokowski Przepis na człowieka jest w genach 22.03.05, 21:26
              houy napisał:

              > a wiec tym, ze kobieta rodzi potem czlowieka, rzadzi przypadek!
              > to tylko fartowny zbieg okolicznosci, ze rodzice malutkiego dokowskiego
              > ujrzeli chlopczyka, a nie... gorylatko!

              O tym, że z niewyraźnego małpiego płodu rozwija się człowiek a nie goryl
              decydują geny a nie przypadek
              • Gość: bis Re: Przepis na człowieka jest w genach IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 23.03.05, 16:06
                Co za sprzeczności wypisujesz.
                Tylko podziwiać, że to człowiek napisał.
                Ja myślałam żeś myślący.
                • Gość: B. Re: Przepis na człowieka jest w genach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.05, 17:10
                  No, pięknie: zatem geny są nieistotne, kiedy decydujemy czy dany twór jest czy
                  nie jest człowiekiem. Ba! nawet nie decydują o tym inne narządy czy tkanki,
                  tylko układ nerwowy! To jakaś paranoja! I zapewniam: W TYM NIE MA NIC
                  NAUKOWEGO! Weźmy takie pierwotniaki. Przez całe życie nie posiadają układu
                  nerwowego, taki pantofelek jest przecież z jednej komórki zbudowany, czy to
                  oznacza, że nie jest pantofelkiem? A może on wcale nie jest żywy? Tak na dobrą
                  sprawę to tylko kupka cząsteczek organicznych i nieorganicznych, która
                  ewolucyjnie jest znacznie starsza od człowieka i to wszystko! Rośliny w ogóle
                  nie posiadają układu nerwowego, co z nimi zrobić? Owszem, wszystko, co stawia
                  organizmy żywe "pod wspólnym mianownikiem", to posiadanie informacji
                  genetycznej. Może to ona jest najważniejsza? Może człowiek to jego DNA? jego
                  geny? Co Wy na to? I nie mówcie, że to nie jest naukowe! Przytoczę cytat z
                  książki "Zarys mechanizmów ewolucji", będący krótkim, acz dobitnym
                  streszczeniem jednej z hipotez z książki prof. Dawkinsa ("Samolubny
                  gen"): "Dawkins proponuje nam spojrzenie na geny (fragmenty DNA) jako
                  potencjalnie nieśmiertelne replikatory. Te nieśmiertelne replikatory łączą się
                  ze sobą w wyniku rozmnażania płciowego i genetycznej rekombinacji tworząc
                  genom. Ten genom jest przepisem na organizm - wehikuł używany przez geny dla
                  jak najsprawniejszej replikacji. Jedyną racją istnienia tych organizmów -
                  wehikułów jest replikacja genów." Cytat za profesorem Łomnickim - jednym z
                  najwybitniejszych współczesnych polskich ekologów. Tutaj nasuwa mi się
                  refleksja: niektóre wehikuły Homo sapiens wyraźnie buntują się przeciwko temu,
                  że są nośnikami, więc czemu się po prostu nie wykastrują???
                  • Gość: bis Re:TAK: informacja genetyczna jest zapisana w DNA IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 23.03.05, 17:24
                    Czy ty byłeś "miałpim płodem", który dzięki kodowi DNA przekształcił się w
                    P."D" jak to pisze P. dokowski?
              • houy Re: Przepis na człowieka jest w genach 23.03.05, 19:22
                > O tym, że z niewyraźnego małpiego płodu rozwija się człowiek a nie goryl
                > decydują geny a nie przypadek

                w takim razie nie geny, i nie przypadek, a CUD, ze Pan dokowski powstal z
                malpiego plodu! i to "niewyraznego"!
                no chyba, ze jednak jest wybitnie genialnym orangutanem, lub gorylem.
                to by wiele wyjasnialo - i nalezaloby dla niego byc bardziej wyrozumialym.
                ;)
                • Gość: bis Re: Postaram się już nie drażnić P. dokowskiego IP: *.elknet.pl / 213.76.169.* 23.03.05, 19:30
                  Małpi rodowód P. dokowskiego zobowiązuje wyrozumiałego traktowania.
                • dokowski A co w tym cudownego? 24.03.05, 21:26
                  >w takim razie nie geny, i nie przypadek, a CUD, ze Pan dokowski powstal z
                  >malpiego plodu! i to "niewyraznego"!

                  Każdy niewyraźny płód staje się w końcu uformowanym płodem o wyraźnej
                  przynależności gatunkowej.

                  Wszyscy jesteśmy małpami, tylko różnych gatunków. Szympans jest np. bardzo
                  podobny do człowieka, mniej podobny jest do goryla, a jeszcze mniej podobny
                  jest do pawiana. Jednak w 1/3 długości ciąży wszystkie małpy są takie same,
                  tylko różnej wielkości.

                  Najśmieszniejsze jest to, że kiedyś z Darwina tak samo się śmieli, że pochodzi
                  od małpy.

                  • Gość: bis Re: A co w tym cudownego? IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 25.03.05, 16:20
                    "Niewyraźny półd"- iście określenie naukowe poziomu P. dokowskiego.
                    Ucz się człecze ucz !
          • plathess Re: Akurat ten zarzut jest absurdalny. 05.04.05, 00:47
            dokowski napisał:

            > Gość portalu: bis napisał(a):
            >
            > > A jaką anatomię i fizjologię ma płód w 12 tyg. ciąży?
            > >
            > > Dokowski jak zwykle nie odpowie na to pytanie.
            > > Bo to nie ten poziom.
            >
            > Zawsze odpowiadam na pytania merytoryczne, bo piszę od lat ku pokrzepieniu i
            > oświeceniu ciemniaków. Anatomia płodu 12-tygodniowego jest podobna do anatomii
            > płodu owcy lub goryla w analogicznym wieku. Nie ma jeszcze funkcjonującego
            > systemu nerwowego ani nie wykonuje żadnych intencjonalnych ruchów. Nic nie
            > czuje, nie ma jeszcze w swej budowie nic, co by go odróżniało od płodu goryla w
            >
            > odpowiednim wieku - nie jest więc jeszcze ani obiektywnie ani nawet
            > subiektywnie człowiekiem (z punktu widzenia anatomii i fizjologii)


            ZAPRAWDĘ? NIE JEST CZŁOWIEKIEM? Jeszcze nie tak dawno murzyni też nie byli
            ludźmi - były mądre opinie uczonych na ten temat, istniały odpowiednie ustawy
            pozwalające czynić czarnoskórych ludzi swoich niewolnikami.

            A jeszcze potem, był taki pan, Hitler się zwał, on tez coś mówił o Żydach, że to
            szczury. A szczury łatwiej przecież zabić. Nieprawdaz? Jaki normalny,
            wyksztłcony, inteligenty Niemiec w III Rzeszy gotów byłby popierać i sam zabijać
            Zydów, któryc uważałby za ludzi??! Lepiej było uwierzyć, że Żyd to tak naprawdę
            nie-człowiek.
            Teraz dziecko w łonie matki to też nie człowiek. Przecież nie wiadomo co kobieta
            ciężarna urodzi. Może dynie, pomidora ew. kurczaka, ew.człowieka, ale tego nie
            wiadomo przecież... Więc można 'to coś tam w brzuchu' wyskrobać albo wyssać. To
            nie człowiek, nie, w żadnym razie, och, nie... ?????????????
    • abaddon_696 A dlaczego TYLKO do 12 tygodnia? 14.03.05, 19:08
      W Holandii czy Wielkiej Brytanii jest do 24. W niektórych stanach USA jest
      jeszcze lepiej.
      Aborcja powinna być dozwolona aż do momentu, w którym pojawia się zagrożenie
      dla matki w wyniku zabiegu.
      • lala.laleczna Najmniejsze zagrożenie dla matki jest wtedy, gdy 22.03.05, 13:41
        urodzi płód, a dopiero potem je usunie. Tak właśnie zrobiła pewna światła i nie-
        ciemnogrodzka, a już z pewnością - nie-katolicka - rodzina, usunięte płody
        umieszczając potem w beczce.
    • nietakasama Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? 14.03.05, 19:24
      Nie wszyscy zwolennicy aborcji są za 12 tygodniem, to jest paskudne uogólnienie.
      A co do pytania czemu do 3 miesiąca... coż ja też tego nie rozumiem.
      Zapewne wynika to z pewnych opinni w środowisku lekarskim, ale rzecz jasna
      ustalenie takiego terminu jest szalenie trudne...
      • abaddon_696 Nie, to nie jest trudne:) 14.03.05, 19:30
        Dopóki ktoś jest w NASZYM domu, mamy prawo go wyprosić. Dopóki płód nie stanie
        się niezależną, żyjącą istotą, do tego momentu kobieta powinna mieć prawo go
        usunąć. No chyba, że zabieg byłby dla niej groźny, to wtedy nie.
        • nietakasama Re: Nie, to nie jest trudne:) 14.03.05, 21:06
          Nie zgodzę się.
          Płód jest istotą żywą.
          "wyproszenie go" to w tym przypadku odebranie mu życia.
          • Gość: bis Re: Nie, to nie jest trudne:) IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 14.03.05, 21:12
            Chylę czoła "nietakasama".
            Jednak logicznie myślisz.

            Tylko dlaczego tak często błądzisz?
            Może się mylę?
          • abaddon_696 Re: Nie, to nie jest trudne:) 14.03.05, 21:21
            nietakasama napisała:

            > Nie zgodzę się.
            > Płód jest istotą żywą.
            > "wyproszenie go" to w tym przypadku odebranie mu życia.

            Nie, to po prostu odebranie mu szansy na życie. Czy jedząc jajecznicę zabijasz
            kury? Albo zbierając kasztany ścinasz drzewa? Zastanów się nad tym.
            Nieograniczona aborcja to obowiązkowy postulat.


            • nietakasama Re: Nie, to nie jest trudne:) 14.03.05, 21:28
              Ale to porównanie jest nietrafne.
              Jeśli rozbijesz jajko, w ktorym rozwija się piskle, to zabijesz to piskle.
              Jeśli wykopiesz z ziemi kasztan, który wypusił korzenie, to zabijesz ten
              kasztan.
              Odbieranie sznasy na życie to antykoncepcja.
              borcja to zabijanie.
              Nie "mordowanie", bo takie porównanie uważam za demagogiczne, ale bez wątpienia
              jest to zabijanie. Odbieranie życie istocie obdarzonej życiem.
              Ukonstutuowanej już w penym stopniu.

              Ale czasem aborcja jest jedynym wyjsciem. Czasem, czyli w sytuacjach gdy
              stawiamy na szali dobro matki lub dziecka.
              Nie mozemy wtedy matce narzucić wyboru. Nie mozemy jej powiedzieć- poświęć się,
              bo byłoby to hipokryzją.
              Wtedy właśnie odebranie życie mozemy uznać za konieczne.
              Ae wciąż będzie to odebraniem zycia.
              • abaddon_696 Re: Nie, to nie jest trudne:) 14.03.05, 21:36
                nietakasama napisała:

                > Ale to porównanie jest nietrafne.
                > Jeśli rozbijesz jajko, w ktorym rozwija się piskle, to zabijesz to piskle.

                Sama napisałaś, że to piskle dopiero się rozwija. Czyli go nie ma.

                > Jeśli wykopiesz z ziemi kasztan, który wypusił korzenie, to zabijesz ten
                > kasztan.

                Ale nie zetnę drzewa, no nie?

                > Odbieranie sznasy na życie to antykoncepcja.
                > Aborcja to zabijanie.

                Aborcja to antykoncepcja odłożona w czasie. O zabijaniu możemy mówić tylko w
                wypadku niezależnej jednostki, a tą staje się człowiek w momencie narodzin.

                > Nie "mordowanie", bo takie porównanie uważam za demagogiczne, ale bez
                wątpienia
                >
                > jest to zabijanie. Odbieranie życie istocie obdarzonej życiem.

                Przerwanie cyklu rozwoju - tak, zabijanie - nie.
                Czy kobieta nie może być egoistką? I czy jest sens w niechcianych dzieciach?


                • Gość: BD Re: Nie, to nie jest trudne:) IP: 195.164.48.* 15.03.05, 09:02
                  Witam,

                  abaddon_696 napisał:

                  > Sama napisałaś, że to piskle dopiero się rozwija. Czyli go nie ma.

                  Czyli np. 12-latka w okresie dojrzewania też nie ma. Porażająca logika :)))

                  > Aborcja to antykoncepcja odłożona w czasie. O zabijaniu możemy mówić tylko w
                  > wypadku niezależnej jednostki, a tą staje się człowiek w momencie narodzin.

                  Eutanazja to też antykoncepcja odsunięta w czasie, jak się uprzemy. Ale tak nie
                  jest - antykoncepcja jak sama nazwa wskazuje, zapobiega koncepcji czyli
                  utworzeniu zygoty (w polskim to jakoś nie widać w ang. contraception jest w
                  opozycji do 'conception' które też oznacza 'fertilization; the formation of a
                  zygote from the union of sperm and egg.').

                  Swoją drogą niemowlę jest tak samo niezdolne do samodzielnego życia, jak np.
                  płód 6-miesieczny. Bo pozostawione samo sobie na pewno nie przeżyje. Czyli ta
                  definicja jest niewiele warta. W Wielkiej Brytanii, w której aborcja jest do 6
                  miesiąca, dochodzi do sytuacji, gdzie w tej samej klinice abortowane są płody w
                  przed 24 tyg. jak i ratowane (dzięki nowoczesnej techice) wcześniaki w tym
                  samym wieku.

                  > Czy kobieta nie może być egoistką? I czy jest sens w niechcianych dzieciach?

                  A jak niechciane dziecko ma np. 5 lat. Może byc wtedy jak najbardziej
                  niechciane, czy kobieta nie ma prawa zmienić zdania.

                  pozdrawiam,

                  BD
                  • kocia_noga Re: Nie, to nie jest trudne:) 15.03.05, 12:29
                    Gość portalu: BD napisał(a):



                    W Wielkiej Brytanii, w której aborcja jest do 6 miesiąca, dochodzi do
                    sytuacji, gdzie w tej samej klinice abortowane są płody w przed 24 tyg. jak i
                    ratowane (dzięki nowoczesnej techice) wcześniaki w tym samym wieku.

                    Widzisz, BD , jak to wszystko zalezy od nastawienia kobiety ? Jedna gotowa
                    będzie na wszelkie nieprzyjemności i dyskomforty żeby tylko urodzić płód, który
                    dla niej jest oczekiwanym dzieckiem , które już zdążyła pokochac , a inna będzie
                    tak samo gotowa na cierpienia i niewygody , żeby pozbyć się płodu , który ją
                    przeraża, albo którego nie akceptuje .
                    Jakie to dziwne, nieprawdaż? Czy nie wygodniej byłoby żeby kobietom wstawiono
                    jedną kobieca osobowośc .Czyni sie takie próby , ale coś rezultaty marne.

                    > > Czy kobieta nie może być egoistką? I czy jest sens w niechcianych dziecia
                    > ch?
                    >
                    > A jak niechciane dziecko ma np. 5 lat. Może byc wtedy jak najbardziej
                    > niechciane, czy kobieta nie ma prawa zmienić zdania.

                    Histeryzujesz .

                    Ten ostatni argument tak mi się spodobał,że podiwaniłam go antyfeministom .
                    • Gość: BD Re: Nie, to nie jest trudne:) IP: 195.164.48.* 15.03.05, 15:42
                      Witam,

                      kocia_noga napisała:

                      > tak samo gotowa na cierpienia i niewygody , żeby pozbyć się płodu , który ją
                      > przeraża, albo którego nie akceptuje .
                      > Jakie to dziwne, nieprawdaż? Czy nie wygodniej byłoby żeby kobietom wstawiono
                      > jedną kobieca osobowośc .Czyni sie takie próby , ale coś rezultaty marne.

                      Mnie to nie dziwi. Ja tylko nie przechodzę z faktów do norm. Fakt, że niektórym
                      smakuje ludzkie mięso nie wystarczy by legalizować kanibalizm, podobnie fakt,
                      że niektórym dzieci są niechciane nie wystarczy by legalizować aborcję.

                      To całe gadanie o niechcianym dziecku jest zresztą nieco przerażające -
                      wychodzi na to, że czyjeś prawo do życia zależy od chcenia innych. Ci
                      proaborcjoniści, którzy dzielą dzeci na chciane i niechciane stawiają się dla
                      mnie w gorszym świetle od, dajmy na to, nazistów - ci ostatni trzymali się
                      przynajmniej jakichś obiektywnych (choć okrutnie głupich) kryteriów rasowych w
                      rozdzielaniu prawa do życia.

                      pozdrawiam,

                      BD
                      • kocia_noga Re: Nie, to nie jest trudne:) 15.03.05, 20:21
                        Gość portalu: BD napisał(a):


                        nie przechodzę z faktów do norm. Fakt, że niektórym
                        >
                        > smakuje ludzkie mięso nie wystarczy by legalizować kanibalizm, podobnie fakt,
                        > że niektórym dzieci są niechciane nie wystarczy by legalizować aborcję.

                        Fakt , że wszyscy się onanizują nie oznacza przecież ,że ma to być bezkarne .

                        > To całe gadanie o niechcianym dziecku jest zresztą nieco przerażające -
                        > wychodzi na to, że czyjeś prawo do życia zależy od chcenia innych.

                        "Czyjeś" odnosi się do osoby , a mówienie o osobie w tym wypadku jest daleko
                        przedwczesne ; ale inna rzecz jest dla mnie bardziej ciekawa : co mianowicie
                        przerażającego jest w tym , że kobieta decyduje ?

                        Ci
                        > proaborcjoniści, którzy dzielą dzeci na chciane i niechciane stawiają się dla
                        > mnie w gorszym świetle od, dajmy na to, nazistów - ci ostatni trzymali się
                        > przynajmniej jakichś obiektywnych (choć okrutnie głupich) kryteriów rasowych w
                        > rozdzielaniu prawa do życia.

                        Dobrze, BD , ordnung muss sein , więc może zróbmy porządek w tym świecie - ty w
                        świecie kobiet , ja - mężczyzn , ok ? Ty zabronisz kobietom decydowac o tym ,
                        czy podejmują się wychowac nowego człowieka i być matką. Mam nadzieję ,że wtedy
                        , gdy już żadna aborcja się nie odbędzie skończy się dla ciebie ten problem -
                        przestaniesz doznawać tych uciążliwości , jakie znosisz myśląc o tym ,że gdzieś
                        ktos spędza płód.
                        Będziesz wtedy mógł zająć się dalej urządzaniem życia kobietom.
                        Natomiast ja zajmę się życiem mężczyzn. Pomyslę nad tym urządzaniem ,potem tylko
                        kosmetyka : dołożyć moralizowanie - nie musi być sensowne , ale powinno byc
                        efektowne. Mam nadzieję ,że koleżanki dołączą się do projektów życia dla panów.
                        >
                        • Gość: BD Re: Nie, to nie jest trudne:) IP: 195.164.48.* 16.03.05, 09:21
                          Witam,

                          > Fakt , że wszyscy się onanizują nie oznacza przecież ,że ma to być bezkarne.

                          Ani nie oznacza, że ma być karana, ani że ma nie być. Cóż, swego czasu 90%
                          oprogramowania w Polsce było pochodzenia pirackiego (teaz jest lepiej). Czy
                          uważasz, że w takiej sytuacji ochrona praw autorskich była jakaś niestosowna?

                          > "Czyjeś" odnosi się do osoby , a mówienie o osobie w tym wypadku jest daleko
                          > przedwczesne ; ale inna rzecz jest dla mnie bardziej ciekawa : co mianowicie
                          > przerażającego jest w tym , że kobieta decyduje ?

                          Samo decydowanie nie jest przerażające, natomiast zgodzisz się chyba z faktem,
                          że np. decydowanie czy kogoś zgwałcić i zamordować już jest? Usiłujesz zepchnąć
                          dyskusje na tory "wybierać - nie wybierać" podczas gdy tak naprawdę dotyczy ona
                          czegoś zupełnie innego - statusu płodu (co chyba przyzna nawet każdy weteran
                          strony pro-choice na tym forum).

                          Problem został poruszony na tym formu przy nieco innej sprawie, a mianowicie
                          przywilejów dla kobiet w ciąży. Obecne tu feministki stwierdziły, że te
                          regulacje (np. zakaz pracy w szkodliwych warunkach) to de facto przywilej
                          dziecka nie a nie kobiety. I tu się ujawnia pewna sprzeczność, bowiem typowy
                          pro-choice zakłada, że:

                          A) X-owi z racjo swojej sytuacji życiowej należą się specjalne przywileje,
                          jakich nie mają zwykli obywatele
                          B) X-można pozbawić życia i wyrzucić do śmietnika

                          Przy czym wybór między A i B jest kwestią chcenia innej osoby. Przyznasz, że
                          jest to sytuacja zupełnie niekompatybilna z naszym rozumieniem praw człowieka i
                          nigdzie indziej niespotykana. Dlatego argument z "chcenia dziecka" jest bez
                          sensu, chyba, że ktoś konsekwentnie zaneguje jakiekolwiek przywileje dla kobiet
                          w ciąży. Pro-choicowiec mógłby co prawda bronić tych przywilejów odwołując się
                          do potencjalności, ale byłoby to merytoryczne samobójstwo, bo potencjalność to
                          jeden z najważniejszych argumentów pro-life.

                          > Ty zabronisz kobietom decydowac o tym ,
                          > czy podejmują się wychowac nowego człowieka i być matką.

                          Histeryzujesz.

                          Zabraniam kobietom zabijania swoich dzieci, podobnie jak Ty. Tylko u mnie ta
                          definicja dziecka jest odrobinę szersza. Poza tym jesteśmy zgodni - nie
                          zabraniam kobietom zabezpieczać się przed ciążą, oddać dziecka do adopcji etc.

                          > Mam nadzieję ,że wtedy , gdy już żadna aborcja się nie odbędzie skończy się
                          > dla ciebie ten problem - przestaniesz doznawać tych uciążliwości , jakie
                          > znosisz myśląc o tym ,że gdzieś ktos spędza płód.

                          Doznaje uciążliwości (dyskomfortu psychicznego) z faktu, że kobiety spędzają
                          płody. Ty pewnie (ja też) doznajesz z faktu, że np. są mężowie psychopaci
                          maltertuje swoje żony. I jakoś nie mam pretensji o to, że chchiałabyś prawnie
                          ograniczyć ich postępowanie i nie piszę bzdur o urządzaniu komuś życia. Po
                          prostu wychodzi, że jestem bardziej wrażliwy :)

                          pozdrawiam,

                          BD
                          • kocia_noga Re: Nie, to nie jest trudne:) 16.03.05, 22:43
                            Gość portalu: BD napisał(a):

                            > Samo decydowanie nie jest przerażające, natomiast zgodzisz się chyba z faktem,
                            > że np. decydowanie czy kogoś zgwałcić i zamordować już jest?

                            Nie zgodze się .

                            Usiłujesz zepchnąć dyskusje na tory "wybierać - nie wybierać" podczas gdy tak
                            naprawdę dotyczy ona czegoś zupełnie innego

                            Akez nie , dlatego własnie organizacje reprezentujące mój pogląd nazywają sie
                            pro choice.

                            - statusu płodu (co chyba przyzna nawet każdy weteran strony pro-choice na tym
                            forum).

                            Status płodu - tak , to jest ten problem. Jest to problem filozoficzno
                            światopoglądowy i opcjonalny.
                            > Problem został poruszony na tym formu przy nieco innej sprawie, a mianowicie
                            > przywilejów dla kobiet w ciąży. Obecne tu feministki stwierdziły, że te
                            > regulacje (np. zakaz pracy w szkodliwych warunkach) to de facto przywilej
                            > dziecka nie a nie kobiety.

                            Owszem podzielam ten pogląd, chociaz dyskusji na ten temat nie śledziłam.

                            I tu się ujawnia pewna sprzeczność, bowiem typowy
                            > pro-choice zakłada, że:

                            > A) X-owi z racjo swojej sytuacji życiowej należą się specjalne przywileje,
                            > jakich nie mają zwykli obywatele
                            > B) X-można pozbawić życia i wyrzucić do śmietnika


                            Niezbyt rozumiem o co ci chodzi , gdybys zechcial jakoś szerzej to mi wyjaśnic,
                            byłabym ci wdzięczna .
                            Mam przeczucie ,że chodzi ci o cos takiego , pozornie sprzecznego : że ze
                            względu na dziecko ( wtedy , kiedy kobieta tez płód tak traktuje - jako dziecko
                            - chodzi w ciąży , szykuje sie do porodu i planuje przyjście na świat dziecka)
                            kobieta ma się stosowac do pewnych regulacji prawnych - nie nosić ciężarów, nie
                            wdychac jakichś oparów itp .Natomiast kiedy kobieta nie akceptuje ciąży , płód
                            nie nabywa statusu dziecka .To sprawa własnie wyboru i odpowiedzialności.


                            > Przy czym wybór między A i B jest kwestią chcenia innej osoby. Przyznasz, że
                            > jest to sytuacja zupełnie niekompatybilna z naszym rozumieniem praw człowieka
                            i nigdzie indziej niespotykana.

                            Nie wiem , co masz na mysli "nasze rozumienie praw człowieka" - dla mnie to
                            własnie sa prawa człowieka i to podstawowe. Co do drugiego argumentu ,że
                            sytuacja nigdzie indziej nie jest spotykana , to niby co miałoby to zmieniać ?
                            Oczywiście, sytuacja jest specyficzna .Jest kobieta i jej ciało oraz
                            rozpoczynający swój rozwój płód wewnątrz niej.

                            Dlatego argument z "chcenia dziecka" jest bez sensu, chyba, że ktoś
                            konsekwentnie zaneguje jakiekolwiek przywileje dla kobiet w ciąży.


                            Nic takiego z tego nie wynika. Dowodzisz tezy posługując sie nią jako przesłanką
                            , to nieładnie .
                            Pro-choicowiec mógłby co prawda bronić tych przywilejów odwołując się do
                            potencjalności, ale byłoby to merytoryczne samobójstwo, bo potencjalność to
                            jeden z najważniejszych argumentów pro-life.

                            Wcale nie musi .Poza tym , co potencjalnośc akurat by zmieniła?

                            Ty zabronisz kobietom decydowac o tym , czy podejmują się wychowac nowego
                            człowieka i być matką.
                            >
                            > Histeryzujesz.

                            Nie, ironizuję .

                            > Zabraniam kobietom zabijania swoich dzieci, podobnie jak Ty. Tylko u mnie ta
                            > definicja dziecka jest odrobinę szersza. Poza tym jesteśmy zgodni - nie
                            > zabraniam kobietom zabezpieczać się przed ciążą, oddać dziecka do adopcji etc.

                            Nie , ty robisz coś innego , ale równie wspaniałego ."Zabraniasz" i "nie
                            zabraniasz" , to tylko częśc tego , co naprawdę robisz .

                            > Doznaje uciążliwości (dyskomfortu psychicznego) z faktu, że kobiety spędzają
                            > płody. Ty pewnie (ja też) doznajesz z faktu, że np. są mężowie psychopaci
                            > maltertuje swoje żony. I jakoś nie mam pretensji o to, że chchiałabyś prawnie
                            > ograniczyć ich postępowanie i nie piszę bzdur o urządzaniu komuś życia.

                            Jest róznica. Mąż psychopata znęca się nad człowiekiem -osobą. To ,ze kobieta ,
                            jego zona jest osobą , nie ulega wątpliwości i nie jest przedmiotem
                            filozoficznych spekulacji.
                            Nazywanie moich poglądów bzdurami nie wnosi co prawda nic do meritum , ale jest
                            pewną wskazówką , że tak powiem, meta.

                            Po
                            > prostu wychodzi, że jestem bardziej wrażliwy :)

                            Tak skromnie ? Alez nie tylko jestes bardziej wrażliwy ze swoimi poglądami ,
                            jestes sprytniejszy ,szlachetniejszy , bardziej religijny , uduchowiony i co tam
                            jeszcze.
                            Wystarczy tylko przyjąć , że płód to człowiek , a już dalej samo sie robi. I to
                            bez żadnych przykrych konsekwencji , bez odpowiedzialności , za całkowitą
                            darmochę tyle frajdy ! I mozna czuć się wznioslej , i obwiniac , oskarżać ( o
                            niebagatelną zbrodnię - morderstwo) miliony kobiet , i mozna sie naużywac ile
                            dusza zapragnie ! Tyle przyjemności za wybranie jednej z mozliwych odpowiedzi na
                            trudne pytanie .No i , oczywiście - zabraniać .
                            • Gość: BD Re: Nie, to nie jest trudne:) IP: 195.164.48.* 17.03.05, 09:13
                              Witam,

                              kocia_noga napisała:

                              > Akez nie , dlatego własnie organizacje reprezentujące mój pogląd nazywają sie
                              > pro choice.

                              Przypomnę, że organizacje reprezentujące mój pogląd nazywają się "pro-life", a
                              nie "anti-choice". Spór o aborcję jest sporem o fakty, a nie o zasady. Jest to
                              zupełnie inna kategoria, niż np. spór o palenie w miejscach publicznych, w
                              którym obie strony rozumieją i zgadzają się co do skutków, ale nieco inaczej
                              ustawiają granice prawa do wolności własnej i poszanowania nietykalności innych.

                              Permisywność co do danego zacohwania jest wypadkową wiedzy o jego stutkach i
                              ogólnego poziomu liberalizmu. Ponieważ spór o aborcje jest sporem nt. skutków
                              nie można łatwo powiedzieć, która ze stron jest bardziej liberalna. Osoba
                              bardziej liberalna sensu largo, może być w kwestii aborcji bardziej
                              restrykcyjna od mniej liberalnej sensu largo, ze względu na różnicę w ocenie
                              faktów etc.

                              > kobieta ma się stosowac do pewnych regulacji prawnych - nie nosić ciężarów,
                              > nie wdychac jakichś oparów itp .Natomiast kiedy kobieta nie akceptuje ciąży ,
                              > płód nie nabywa statusu dziecka .To sprawa własnie wyboru i odpowiedzialności.

                              Tak więc nabycie statusu człowieka zależy od chcenia innego człowieka.
                              Dziękuje, to właśnie chciałem usłyszeć. Właśnie takie postawienie sprawy jest
                              dla mnie rzeczą gorszą niż np. nazistowskie kryteria rasowe.

                              > Nie wiem , co masz na mysli "nasze rozumienie praw człowieka" - dla mnie to
                              > własnie sa prawa człowieka i to podstawowe.

                              Czy możesz mi wskazać, w którym miejscu nasze rozumienie prawa człowieka
                              załkada, że człowieczeństwo jednego osobnika zależy od widzimisie drugiego?

                              > To ,ze kobieta , jego zona jest osobą , nie ulega wątpliwości i nie jest
                              > przedmiotem filozoficznych spekulacji.

                              Eeee tam, przecież wyżej bronisz poglądu, że człowieczeństwo jednych ludzi może
                              być zależne od widzimisie innych.

                              > Tyle przyjemności za wybranie jednej z mozliwych odpowiedzi n
                              > a trudne pytanie .No i , oczywiście - zabraniać

                              Nawet jeśli istnieją wątpliwości co do człowieczeństwa płodu, to powinno się je
                              rozstrzygać na korzyść płodu. Tak jak myśliwy na polowaniu, który nie jest
                              pewny czy mierzy do zwierza czy kolegi, nie powinien strzelać, nieprawdaż?

                              > niebagatelną zbrodnię - morderstwo) miliony kobiet , i mozna sie naużywac ile
                              > dusza zapragnie !

                              Usiłujesz tu robić domorosłą psychoanalizę, ale ta metoda jest nieco
                              samobójcza. Zauważ, że pro-choicowiec ma dużo większą motywację do
                              racjonalizacji swojego postępowania ("to nie jest dziecko" - tak jak żołnierz w
                              Wietnami - "żółtki to nie ludzie") niż pro-lifeowiec. Kobieta dokonująca
                              aborcji ma dużą większą motywację by dokonać wyparcia wszelkich argumentó za
                              człowieczeństwem płodu, niż pro-liefowowiec by wyprzeć argumenty przeciw.

                              pozdrawiam,

                              BD
                              • kocia_noga Re: Nie, to nie jest trudne:) 17.03.05, 23:56
                                Gość portalu: BD napisał(a):

                                Spór o aborcję jest sporem o fakty, a nie o zasady.

                                Nie o zasady ? Jak to rozumiesz? Czy chodzi ci o to ,że nie chodzi o zasadę "nie
                                zabijaj" ( pro-life) , bo uznajecie liczne od niej wyjątki ?


                                Jest to zupełnie inna kategoria, niż np. spór o palenie w miejscach
                                publicznych, w którym obie strony rozumieją i zgadzają się co do skutków, ale
                                nieco inaczej ustawiają granice prawa do wolności własnej i poszanowania
                                nietykalności innych .
                                Nie widze związku .Może dobrałes przykład, który ilustruje lepiej twój tok
                                myślenia , więc dla mnie mjest mało czytelny.

                                > Permisywność co do danego zacohwania jest wypadkową wiedzy o jego stutkach i
                                > ogólnego poziomu liberalizmu. Ponieważ spór o aborcje jest sporem nt. skutków
                                > nie można łatwo powiedzieć, która ze stron jest bardziej liberalna.

                                Jakich skutków ? Teraz zupełnie nie rozumiem co masz na mysli , a szkoda. Poza
                                tym , jak dla mnie , prawo do aborcji nie ma nic lub bardzo niewiele z
                                liberalizmem .

                                Osoba bardziej liberalna sensu largo,

                                Co masz na mysli ?

                                może być w kwestii aborcji bardziej restrykcyjna od mniej liberalnej sensu largo,

                                Aha, masz na mysli siebie .Chcesz być liberalny a zarazem przymuszać ludzi do
                                czegoś, czego stanowczo nie chcą i co zaburzy ich całe życie .

                                ze względu na różnicę w ocenie faktów etc.

                                Chętnie poczytałabym o tej ocenie faktów coś więcej.

                                > Tak więc nabycie statusu człowieka zależy od chcenia innego człowieka.
                                > Dziękuje, to właśnie chciałem usłyszeć. Właśnie takie postawienie sprawy jest
                                > dla mnie rzeczą gorszą niż np. nazistowskie kryteria rasowe.

                                Cóż , twoje prawo. Ciekawa jestem jednak , dlaczego .
                                >
                                > Czy możesz mi wskazać, w którym miejscu nasze rozumienie prawa człowieka
                                > załkada, że człowieczeństwo jednego osobnika zależy od widzimisie drugiego?

                                Po kolei. Nie "widzimisię" , ale rozumiem ,że jesteś rozemocjonowany , więc
                                przezywaj sobie decyzje ludzkie jak chcesz. Poza tym nie chodzi o
                                człowieczeństwo , mylisz dwie rózne sprawy. Człowieczeństwo to pojęcie
                                abstrakcyjne , a tu chodzi o konkretne więzi emocjonalne .

                                >
                                > > To ,ze kobieta , jego zona jest osobą , nie ulega wątpliwości i nie jest
                                > > przedmiotem filozoficznych spekulacji.
                                >
                                > Eeee tam, przecież wyżej bronisz poglądu, że człowieczeństwo jednych ludzi moż
                                być zależne od widzimisie innych.

                                Nie.
                                >
                                > > Tyle przyjemności za wybranie jednej z mozliwych odpowiedzi n
                                > > a trudne pytanie .No i , oczywiście - zabraniać
                                >
                                > Nawet jeśli istnieją wątpliwości co do człowieczeństwa płodu, to powinno się
                                je rozstrzygać na korzyść płodu. Tak jak myśliwy na polowaniu, który nie jest
                                > pewny czy mierzy do zwierza czy kolegi, nie powinien strzelać, nieprawdaż?

                                To nietrafne porównanie i nie o watpliwości co do człowieczeństwa tu
                                chodzi.Kobieta będąca w ciąży wie ,że to co ma w brzuchu to zarodek ludzki a nie
                                co innego .

                                > Usiłujesz tu robić domorosłą psychoanalizę, ale ta metoda jest nieco
                                > samobójcza.

                                Z jakiegos powodu ta uwaga ci nie pasuje , więc nazywasz to psychoanalizą , choć
                                nią nie jest .

                                Zauważ, że pro-choicowiec ma dużo większą motywację do racjonalizacji swojego
                                postępowania ("to nie jest dziecko" - tak jak żołnierz w Wietnami - "żółtki to
                                nie ludzie") niż pro-lifeowiec.

                                Nie widzisz róznicy pomiędzy "żółtkami" a płodem ? Ale co do motywacji - owszem
                                , człowiek chcący pozbyć sie niechcianego płodu ma motywację do postrzegania
                                płodu jako płodu a nie jako świadomego człowieka , czy "człowieka" .

                                . Kobieta dokonująca
                                > aborcji ma dużą większą motywację by dokonać wyparcia wszelkich argumentó za
                                > człowieczeństwem płodu, niż pro-liefowowiec by wyprzeć argumenty przeciw.

                                No, "wyparcie" to termin własnie psychoanalityczny , ale ogólnie - owszem - i co
                                z tego ?
                                • Gość: BD Re: Nie, to nie jest trudne:) IP: 195.164.48.* 18.03.05, 09:17
                                  Witam,

                                  Łapotalogicznie: spór o aborcję jest fakty, a nie o zasady. Faktem do
                                  rozstrzgnięcia jest status płodu: czy płód jest człowiekiem, którego życie
                                  należy chronić, czy czymś a la wyrostek robaczkowy. Nie jest sporem o zasady,
                                  bo obie strony uznają zasadę "nie zabijaj" - ze względu na inną interpretacje
                                  faktów, pro-life uznaje, że zasada stosuje się do aborcji, pro-choice że nie.
                                  Ja rozumiem argumenty pro-choice w kwestii człowieczeństwa płodu, ale się z
                                  nimi nie zgadzam, bo uważam, że silniejsze są argumenty pro-life. Ot i tyle.

                                  > człowieczeństwo , mylisz dwie rózne sprawy. Człowieczeństwo to pojęcie
                                  > abstrakcyjne , a tu chodzi o konkretne więzi emocjonalne .

                                  Czy miarą prawa do życia jest konkretna wieź emocjonalna, jeśli jej nie ma
                                  wobec jakiejś jednostki, to już można tę jednostkę zlikwidować? Ciekawe
                                  podejście, nie powiem.

                                  > To nietrafne porównanie i nie o watpliwości co do człowieczeństwa tu
                                  > chodzi.Kobieta będąca w ciąży wie ,że to co ma w brzuchu to zarodek ludzki a
                                  > nie co innego .

                                  Niektóre kobiety uznają taki zarodek za człowieka, niektóre za cos a la
                                  wyrostek. Tego dotyczy spór. Możliwe są jeszcze inne interpetacja, np. słynny
                                  etyk Singer uznaje nawet dziecko do 28 dnia po urodzeniu za "niepełnego"
                                  człowieka, którego można uśmiercić.

                                  > Nie widzisz róznicy pomiędzy "żółtkami" a płodem ?

                                  Nie widzę różnicy usprawiedliwiającej zabijanie jednego z nich.

                                  Jeśli chcesz kontynuować tę dyskuję, prosiłbym byś powstrzymała się od
                                  komentarzy na temat moich rzekomego rozemocjonowania, bo takimi argumentami
                                  tylko wystawiasz kiepskie świadectwco samej sobie.

                                  pozdrawiam,

                                  BD
                                  • kocia_noga Re: Nie, to nie jest trudne:) 18.03.05, 16:06
                                    Gość portalu: BD napisał(a):


                                    > Jeśli chcesz kontynuować tę dyskuję, prosiłbym byś powstrzymała się od
                                    > komentarzy na temat moich rzekomego rozemocjonowania, bo takimi argumentami
                                    > tylko wystawiasz kiepskie świadectwco samej sobie.

                                    Świadectwo ? Kiepskie? Że nie trafiłam , i to ,że piszesz o moich wypowiedziach
                                    "bzdury" , albo "domorosła psychoanaliza" nie jest wynikiem rozemocjonowania ?
                                    Ty najlepiej wiesz, czego sa wynikiem , to fakt. Przyznaję więc, nie trafiłam.
            • Gość: bis Re:abaddon_696 IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 14.03.05, 21:32
              Że jeszcze takie ciemnoty jak "abaddon_696" istnieją
              to tylko podziwiać należy jak skansen głupoty ludziej.

              Nie pisz więcej powtarzanych jak zacięta płyta gramofonowa swoich bredni.

              I trochę optymizmu, na naukę nigdy nie za późno.

              • abaddon_696 Re:abaddon_696 14.03.05, 21:38
                Gość portalu: bis napisał(a):

                > Że jeszcze takie ciemnoty jak "abaddon_696" istnieją
                > to tylko podziwiać należy jak skansen głupoty ludziej.

                Tako rzekł ślepiec.

                >
                > Nie pisz więcej powtarzanych jak zacięta płyta gramofonowa swoich bredni.

                A co? Zabronisz mi?

                >
                > I trochę optymizmu, na naukę nigdy nie za późno.

                Na naukę tak. Na wyleczenie deb***zmu niestety nie. Współczuję.
                • nietakasama Re:abaddon_696 14.03.05, 21:46
                  Nie reaguj, proszę. Nie warto. Będzie mi miło jeśli sie odniesiesz do mojego
                  posta :)
                  A toto powyzej olej, proszę, bo zejdziemy na manowce.
                  • abaddon_696 Re:abaddon_696 14.03.05, 21:50
                    nietakasama napisała:

                    > Nie reaguj, proszę. Nie warto. Będzie mi miło jeśli sie odniesiesz do mojego
                    > posta :)
                    > A toto powyzej olej, proszę, bo zejdziemy na manowce.

                    Zabawy z internetowymi bohaterami sprawiają mi dużo satysfakcji, ale dobra,
                    odpuszczę sobie. Tobie już odpisałem:)
                    • Gość: bis Re:abaddon_696 IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 14.03.05, 22:04
                      Jak na bohatera przystało, odpuściłeś sobie.
                      ____________________________________________________

                      No to może powiesz od kiedy człowiekiem się stałeś.

                      • abaddon_696 Re:abaddon_696 14.03.05, 22:10
                        Gość portalu: bis napisał(a):

                        > No to może powiesz od kiedy człowiekiem się stałeś.

                        Niezależną istotą żywą (=człowiek) stałem się w momencie, gdy lekarz wyjął mnie
                        z brzucha mojej matki.
                        • Gość: tvooy-stary Re:abaddon_696 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.05, 17:18
                          no to nie zapomnij podziekowac matce, ze cie 'chciala' donosic. jakbys wiedzial
                          jakim poswieceniem jest ciaza, to prawdopodobnie bys sie zdziwil, ile kobieta
                          musi wytrzymac. od tysiecy lat dzieci - chciane i niechciane - przychodza na
                          swiat, a pomysl, zeby aborcje zalegalizowac powstal dopiero niedawno i to pod
                          wplywem niedorozwinietych emocjonalnie pacjentow, ktorych ktos skrzywdzil w
                          dziecinstwie (czytaj: feministek lub adekwatnie). kazda kobieta dochodzi w
                          pewnym momencie do wniosku, ze to, czego zawsze chciala, to byc matka swojego
                          dziecka. ale to juz inna historia.
                          • abaddon_696 Re:abaddon_696 15.03.05, 17:47
                            kazda kobieta dochodzi w
                            > pewnym momencie do wniosku, ze to, czego zawsze chciala, to byc matka swojego
                            > dziecka. ale to juz inna historia.

                            Podziwiam szczerze, że znasz wszystkie kobiety i wiesz, co każda z nich by
                            chciała. Ale to już inna historia.
                            • Gość: j/w Re:abaddon_696 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.05, 17:54
                              a mamie podziekowales?
                        • Gość: bis Re:abaddon_696 IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 15.03.05, 17:57
                          Toś Ty wyjęty?
                          Niezależną od kogo stałeś się istotą?
                          A czy do momentu "wyjęcia" Ciebie przez lekarza z "brzucha" twojej matki byłeś
                          żywą istotą?
                          itd.......... .
                          • abaddon_696 Re:abaddon_696 15.03.05, 18:09
                            Mylisz niezależność z samowystarczalnością.
                            • Gość: bis Re:abaddon_696, nic nie mylę IP: *.elknet.pl / 213.76.169.* 15.03.05, 20:06
                              Tylko ty unikasz odpowiedzi.
                              O niezależności to ty piszesz.
                        • losiu4 Re:abaddon_696 16.03.05, 10:27
                          abaddon_696 napisał:

                          > Gość portalu: bis napisał(a):

                          > > No to może powiesz od kiedy człowiekiem się stałeś.

                          > Niezależną istotą żywą (=człowiek) stałem się w momencie, gdy lekarz wyjął
                          > mnie z brzucha mojej matki.

                          mylisz sie. Wcale nie byłeś niezalezny.

                          Pozdrawiam

                          Losiu
                • Gość: bis Re:abaddon_696 to Ty debilem jesteś IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 14.03.05, 21:46
                  Podziwiam za taką otwartość na forum.
                  Polecam szkoły inegracyjne lub tak zwane "specjalne".
      • Gość: bis Tak "nietakasama" wszyscy przy tym szaleją IP: *.elknet.pl / 213.76.169.* 14.03.05, 21:08
        bo nie posiadają podstawowej wiedzy jaką winni posiadać jak na XXI wiek
        przystało.
        Ten enigmatyczny 12 tyg. płód ad abortus to wymysł filozofów takich jak ty.
        • nietakasama Re: Tak "nietakasama" wszyscy przy tym szaleją 14.03.05, 21:18
          Ja myślę że przy opracowywaniu ustawy nie pracowali filozofowie, tylko lekarze
          medycyny. Mogę nawet zgadywać (choć to tylko przypuszczenia) że ginekolodzy
          również.

          Ale Pewnie ty sądzisz inaczej.
          Prawda ze tak?
          Jeszcze sie przecież nie zdażyło zebyś jakikolwiek mój post zostawił/a bez
          komentarza, zawsze bardziej powiazanego ze mną, niż z tematem.
          Daruj sobie osobiste wycieczki, bo naprawdę czasem warto zabrać głos w
          omawianej sprawie, zamiast bawić się w doczepki i szukanie sobie przeciwników.

          Jeśli zabierasz głos na dany temat, to bardzo cię proszę- pisz na ten temat, a
          nie zajmuj się wyłącznie oceną mojej osoby. Jest mi naprawdę bardzo miło ze tak
          żywo interesujesz się moją osobą, kładąc szczególny nacisk na ocenę moich
          komptencji, wiedzy, i merytorycznego przygotowania do zabierania głosu na tym
          forum, ale nie sądzę żybym była aż tak godna uwagi.
          Nawet jako przedmiot bezustannej, marudząco-jęczoco-wymądrzającej krytyki.
          Nie uważasz ze to jest trochę dziecinne?
          Bo ja tak właśnie uważam, i dlatego trakruje ten post jak EOT jeśli hodzi o
          dyskusję z Tobą.

          Bez urazy. To nic osobistego.
          Po prostu wiesz; przynuszasz...
          • Gość: bis Re: Tak "nietakasama" wszyscy przy tym szaleją IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 14.03.05, 21:50
            "nietakasama" mimo najszczerszych chęci czami wymuszasz taki a nie inny
            komentarz.
            Przepraszam.
    • Gość: doc Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.05, 21:18
      To ze wzgledu na to że do zabicia starszego dziecka stosuje się metody które
      mogą byc znacznie groźniejsze do osoby która zabija swoje dziecko (czasami
      nazywa się je matkami)
      • nietakasama Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? 14.03.05, 21:22
        wiesz, to, że się nazywa matkami moze wynikać z faktu że nimi są. W sensie
        biologicznym na pewno.
        A kim jest mężczyzna który to dziecko począł, w sytuacji gdy temu dziecku
        odbiera się życie.
        Ojcem, czy wedle Twoich kryteriów; płodzicielem.
        • Gość: doc Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 00:04
          pomocmikiem w zabójstwie, i to swojego dziecka
    • hmm13 Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? 14.03.05, 21:29
      To nie zawsze jest takie latwe,zwlaszcza jak ktos nie ma pieniedzy. W moim
      przypadku potwierdzilam ciaze w 6-7 tygodniu(mialam nieregularne
      miesiaczki),ale co z tego skoro proces zbierania calej kwoty trwal prawie 4tyg
      (czesciowe pozyczanie od znajomych,czekanie na wyplate itd.) Gdybym miala wybor
      nie czekalabym do prawie 12 tygodnia.Pozdrawiam
      • nietakasama Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? 14.03.05, 21:30
        Fakt, to też jest ważne.
      • Gość: kio Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.05, 16:36
        nie czekalabym do prawie 12 tygodnia.Pozdrawiam
        znaczy morderczyni?
        • nietakasama Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? 19.03.05, 17:14
          Myślę ze nikt nie "czeka" do 12 tygodnia.
          Jeśli dokonuje aborcji tak późno to najwyraźniej okolicznosci były takie a nie
          inne.
          • Gość: kilo Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.05, 22:40
            morderstwo zawsze jest morderstwem bez względu na wiek odiary
          • Gość: bis Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 22.03.05, 19:35
            "nietakasama" ty chyba jesteś chorągiewką.
            Na stabilizację poglądów dobrze wpływa miłość.

            Ale jako walcząca feministka nie masz na to szans.
            Bo co to za przyjemność te ciągłe boksowanie.
    • Gość: ineS Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? IP: *.lodz.mm.pl 15.03.05, 11:19
      też uważam, ze to za późno, powinno być dozwolone do 6-8 tygodni.
      • Gość: bis Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? IP: *.elknet.pl / 80.48.227.* 23.03.05, 22:01
        A na jakiej wiedzy "ineS" opierasz ten wyrok.
    • Gość: angellooo aborcja IP: 80.51.237.* 17.03.05, 21:11
      to jej cialo i ona decyduje czy chce urodzic malego potwora czy nie
      • Gość: <> Re: aborcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.05, 22:22
        takiego potwora jak ty
    • Gość: edie Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.05, 11:47
      W przeciwienstwie do metody aspiracyjnej, tradycyjna metode przerywania ciazy
      najlepiej bylo wykonywac w 12 tygodniu ciazy.
      Ponadto, czesto uwaza sie, ze aborcje mozna wykonywac do _pierwszego
      wyczuwalnego ruchu plodu_
      • Gość: dunk Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:00
        jesteś mało postępowy, w Holandi jeszcze po urodzeniu będzie moża zabić w
        majestacie porawa
    • Gość: hery o 12 tygodni zadługo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 20:17
    • Gość: gen Re: aborcja- dlaczego aż do 12 tygodnia?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 02:15
      ubawilo mnie te wymadrzanie -takie bezplodne...
Pełna wersja