matkapolka666
12.04.05, 09:19
Chcę rodzić dzieci, prać, gotować, sprzątać, zajmować się domem, dogadzać
mężowi... i co? Nic. Nie znalazłam jeszcze takiego faceta, który zapewniłby
mi odpowiednie warunki na zealizowanie powyższych marzeń. Potrafią tylko
krzyczeć BABY DO GARÓW. Spoko, mogę iść do garów ;-) Ale chcę, by facet
zarobił na dom z ogródkiem, na piątkę dzieci (tyle chcę mieć), na kosmetyki i
ciuchy dla mnie, na rozrywki, na studia (żebym tak całkiem nie zgłupiała w
domu). W zamian mój M będzie miał cieplutkie gniazdko, zadbane dzieci, ciasto
w niedzielę, seks każdego dnia. Cóż... chętnych brak.