Wczoraj chciałam zdać się na faceta...

14.05.05, 13:38
na przejściu dla pieszych na Brackiej.

Warszawiacy wiedzą,że jest to piękne,duże,ruchliwe,od wieków nieoznakowane
przejście,gdzie np.samochód na pierwszym pasie uprzejmie się zatrzyma,a na
drugim już nie,i trzeba wymuszać pierwszeństwo ,no bo ile mogę trzymać
uprzejmego osobnika/uprzejmą osobniczkę z pierwszego pasa?

Jednym słowem,wymaga to orientacji,tempa i nerwów,mimo że przejście samo w
sobie nie jest takie duże.No chyba że leci się za kimś,kto toruje drogę.:-)

No i co? Facio poczekał,aż ja zacznę się przedzierać przez ten żywioł;-),i
grzecznie leciał za mną...
    • rpq Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 14.05.05, 13:54
      Panie przodem. Seksistowska świnia ;) hehe
      • roman.giertych.lpr Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 14.05.05, 14:03
        Albo równouprawnienie: możesz sobie sama poradzić. Ale najprawdopodobniej zwykły
        brak kulturu
        • kochanica-francuza Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 14.05.05, 14:04
          roman.giertych.lpr napisał:

          > Albo równouprawnienie: możesz sobie sama poradzić.

          Nie no,ja w mieście radzę sobie sama sprawnie,w kraju i za granicami.To tylko
          tak a propos mitu godnego zaufania mężczyzny...
          • roman.giertych.lpr Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 14.05.05, 15:12
            kochanica-francuza napisała:

            To tylko
            > tak a propos mitu godnego zaufania mężczyzny...

            Mity są dla mitomanów ;) w życiu pełno jest damskich bokserów
            • kochanica-francuza Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 14.05.05, 15:21

              >
              > Mity są dla mitomanów ;)


              mitomani to maniacy mitu samych siebie:-)

              w życiu pełno jest damskich bokserów

              To raczej był model "Dupa_Wołowa".
              • roman.giertych.lpr Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 15.05.05, 18:17
                No jakiż to facet. Takich facetów jest jakaś 1/4 populacji tak samo jak kobiet.
                A Ty zaczynasz wątek, że facet nie zachował się tak jak powinien wg przyjętych
                norm. Sorry ale coś tu nie tak. Mamusia go źle wychowała i już.
                • kochanica-francuza Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 15.05.05, 18:57
                  roman.giertych.lpr napisał:

                  > No jakiż to facet. Takich facetów jest jakaś 1/4 populacji tak samo jak kobiet.
                  > A Ty zaczynasz wątek, że facet nie zachował się tak jak powinien wg przyjętych
                  > norm. Sorry ale coś tu nie tak. Mamusia go źle wychowała i już.


                  Zaraz?To wina mamusi?
                  • roman.giertych.lpr Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 15.05.05, 19:03
                    Jasne , że prowokacja to była. Ale tacy goście są wychowywani albo przez mamusię
                    i babcie-ciocie a papcio się nie interesuje lub go nie ma, albo jest taką samą
                    dupą jak synuś czyli go nie ma. To nie jest wina matki tylko skutek zaistniałej
                    sytuacji.
                    • kochanica-francuza Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 15.05.05, 19:28
                      roman.giertych.lpr napisał:

                      > Jasne , że prowokacja to była. Ale tacy goście są wychowywani albo przez mamusi
                      > ę
                      > i babcie-ciocie a papcio się nie interesuje lub go nie ma, albo jest taką samą
                      > dupą jak synuś czyli go nie ma. To nie jest wina matki tylko skutek zaistniałej
                      > sytuacji.
                      Aaaa no to co innego.
      • kochanica-francuza Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 14.05.05, 14:03
        rpq napisał:

        > Panie przodem. Seksistowska świnia ;) hehe

        Połowa reguły.W miejscach niebezpiecznych - przodem panowie.
        ;-)))))))))))))))))
        • Gość: trevik Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.05.05, 15:32
          No, to wymagajacym (braku) odwagi dzialaniem udowodnil, ze naprawde nie jest
          seksista - w czym wiec problem? Powinnas byc zadowolona, ze coraz wiecej
          mezczyzn bez seksistowskich uprzedzen Cie otacza.
          • kochanica-francuza Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 14.05.05, 15:45
            Gość portalu: trevik napisał(a):

            > No, to wymagajacym (braku) odwagi dzialaniem udowodnil, ze naprawde nie jest
            > seksista

            Drogi Treviku,

            Zdecydowanie mylisz dwie sprawy: seksizm i dupowatość.

            Zważywszy jednak niezły poziom Twoich dotychczasowych wypowiedzi,śmiem
            domniemywać,że rżniesz głupa.

            Pozdrawiam.
            • muszek0 Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 15.05.05, 12:14
              trevik ma rację.
              dlaczego dupowatość mężczyzny ma być inna od dupowatosci kobiet?
              postuluje za równymi prawami do dupowatości dla mężczyzn i kobiet!!!
              • kochanica-francuza Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 15.05.05, 14:49
                muszek0 napisał:

                > trevik ma rację.
                > dlaczego dupowatość mężczyzny ma być inna od dupowatosci kobiet?
                > postuluje za równymi prawami do dupowatości dla mężczyzn i kobiet!!!

                ergo otrzymujemy model "dupa plus dupa"
              • kochanica-francuza Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 15.05.05, 15:50
                muszek0 napisał:

                > trevik ma rację.
                > dlaczego dupowatość mężczyzny ma być inna od dupowatosci kobiet?
                > postuluje za równymi prawami do dupowatości dla mężczyzn i kobiet!!!

                a w wypadku mnie i tegoż faceta otrzymujemy model:kobieta zaradna + dupa

                z tym że modelu tego nie otrzymujemy,bo facet (powiedzmy,gdyby był dupą
                wszechstronną)byłby skreślony

                ma on oczywiście prawo do dupowatości,i co z tego?
                • Gość: trevik Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.05.05, 19:17
                  Zgodnie z postulatem rownouprawnienia w tym modelu otrzymujemy kobieta zaradna +
                  jeszcze bardziej zaradny facet (nie narazil karku a zrobil to, co chcial, czyli
                  przeszedl ulice), wiec stawianie sprawy w tym przykladzie z tym modelem kobieta
                  zaradna + dupa to IMHO nadinterpretacja.

                  A tak na serio, to do jakiego momentu mezczyzna ma byc meski (zanim zacznie byc
                  seksista), a od ktorej zaczyna sie dupa? Czy jest to jakos ustandaryzowane? Np.
                  niektore kobiety (czesc feministek, domyslam sie, ze niepomijalna) krzywia sie,
                  jak facet otwiera im drzwi, inne kobiety uwazaja za dupe i chama tego, kto drzwi
                  nie otwiera, czyli np. jak nie chce zostac w czyim mniemaniu dupa nie moge
                  dopuscic do sytuacji w ktorej mialbym okazje otwierac, czy nie otwierac kobiecie
                  drzwi.

                  Nie masz pojecia kochanico, jak latwo bedac facetem byc dupa i to niezaleznie od
                  zachowania.

                  A gdybym ja podal swoja definicje dupy:
                  Dupa jest kazdy, ktory przechodzi regularnie przez to skrzyzowanie, wie o
                  sytuacji a nie napisal jeszcze petycji do wladz miasta, aby tam byly swiatla.
                  Czy ta definicja bedzie miala jakas zasadnicza wade, czy jest zdrowym
                  kompromisem? ;-)
                  • kochanica-francuza Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 15.05.05, 19:35

                    > jeszcze bardziej zaradny facet (nie narazil karku a zrobil to, co chcial, czyli
                    > przeszedl ulice)

                    Czyli facet cwany,uwieszający się na kobiecie?...Noooo...znałam takich.Też
                    odpychający.


                    two bedac facetem byc dupa i to niezaleznie o
                    > d
                    > zachowania.


                    Ech,podobnie jak będąc kobietą być...no niestety,wy w tym wypadku nie używacie
                    słowa "dupa",tylko znacznie gorszego.

                    Co do drzwi i płaszcza - dla mnie są to kwestie drugorzędne,ale mówię za siebie.
                    Patrzę na całościowe zachowanie faceta.



                    > A gdybym ja podal swoja definicje dupy:
                    > Dupa jest kazdy, ktory przechodzi regularnie przez to skrzyzowanie, wie o
                    > sytuacji a nie napisal jeszcze petycji do wladz miasta, aby tam byly swiatla.
                    > Czy ta definicja bedzie miala jakas zasadnicza wade, czy jest zdrowym
                    > kompromisem? ;-)

                    Będzie miała.

                    Otóż być może władze miasta ignorują takie petycje.
                    • Gość: trevik Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.05.05, 19:51
                      > Będzie miała.
                      > Otóż być może władze miasta ignorują takie petycje.

                      Nie mozna sie nastawiac negatywnie - trzeba najpierw sprobowac. Przeciez
                      uzasadnienie, ze wladze miasta byc moze cos ignoruja jest kiepska przeslanka,
                      aby nic z tym nie zrobic.

                      Gruss,

                      T.

                      PS: Czy u was tez jest tak zimno?
                      • kochanica-francuza Re: Wczoraj chciałam zdać się na faceta... 15.05.05, 20:02
                        Gość portalu: trevik napisał(a):

                        > > Będzie miała.
                        > > Otóż być może władze miasta ignorują takie petycje.
                        >
                        > Nie mozna sie nastawiac negatywnie - trzeba najpierw sprobowac. Przeciez
                        > uzasadnienie, ze wladze miasta byc moze cos ignoruja jest kiepska przeslanka,
                        > aby nic z tym nie zrobic.

                        Nasze władze dają mnóstwo dowodów ignorowania mieszkańców.To nie tylko
                        przesłanka teoretyczna.


                        >
                        > PS: Czy u was tez jest tak zimno?
                        Dosyć.
Pełna wersja