aelithe
17.05.05, 08:03
Czytając ostatnio liczne wypowiedzi "femistek" nie jestem w stanie oprzeć się
dziwnemu wrażeniu, że bardzo często stawiają one na równi walkę o "prawa"
kobiet z walką o prawa homoseksualistów. Prywatnie nie potrafię zrozumieć
takiego związku. Może ktoś mi to wytłumaczy?