feminizm a homoseksualizm

17.05.05, 08:03
Czytając ostatnio liczne wypowiedzi "femistek" nie jestem w stanie oprzeć się
dziwnemu wrażeniu, że bardzo często stawiają one na równi walkę o "prawa"
kobiet z walką o prawa homoseksualistów. Prywatnie nie potrafię zrozumieć
takiego związku. Może ktoś mi to wytłumaczy?
    • Gość: trevik Re: feminizm a homoseksualizm IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.05.05, 12:10
      Jak popatrzysz na udzial lesbijek w srodowiskach feministycznych to bedziesz
      wiedziala dlaczego. Dodatkowo feministki licza na poparcie gejow swoimi tezami
      (extra prawa dla lesbijek to i tez prawa dla gejow), ktorych malo kto chce tak
      holubic.
      • boykotka Re: feminizm a homoseksualizm 18.05.05, 13:09
        Nie sądziłam Treviku, ze jesteś aż tak zacofany w poglądach :)
        Przykre w tym wszystkim jest to, że słuszne sprawy o które walczą kobiety by
        żyć godnie próbuje się utoższamiać z ideami mniej popularnymi społecznie. Nie
        bardzo rozumiem co ma homoseksualizm wspólnego z feminizmen ?? Jedyne co mogę
        uznać, to fakt, że kobiety szukają wsparcia u innych kobiet - co nie od razu
        oznacza, że sa lesbijkami. Czy miło by Wam Panowie było, gdybyśmy my kobiety
        zaczęły Was posądzać o pedalstwo tylko i wyłącznie dlatego, ze wolicie spotykać
        się z kolegami na piwie lub wolicie oglądać mecze męskich drużyn piłkarskich ??
        Przecież to iście homoseksualne ciągoty :)
        • ggigus boykotka masz racje 18.05.05, 13:12
          Nsiki potziom wiedzy i jawny , a niczym nie poparty konserwatywny charakter
          Trevikowych poglado szokowac moze.
        • Gość: trevik Re: feminizm a homoseksualizm IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.05, 13:23
          Ja Tobie pisze o politycznej kalkulacji a Ty mnie o moich pogladach - nieladnie
          (poza tym, ze twierdzenie, iz poglady sa zacofane to slowo-palka jak to
          okreslaja niektorzy i choc nie zawiera zadnej racjonalnej krytyki to jest
          ofensywne).

          Feministki zachodnie same sie przyznaja, ze w srodowiskach feministycznych jest
          na ogol nadproporcjonalna (w stosunku do sredniej w spoleczenstwie) ilosc
          lesbijek - ile i jak zalezy od srodowiska reprezentujacego okreslony odlam i
          m.in. stad te postulaty sa tak bardzo popularne i dlatego twierdze, ze cala
          sytuacja walki o prawa dla homoseksualistow z przypadkiem nie ma nic wspolnego.

          Jestem konserwatysta, ale zwolennikiem wolnosci osobistej - wolna wola jest
          jednym z fundamentow czlowieczenstwa a jak czlowiek w takim razie ma byc
          czlowiekiem, gdy jej nie posiada, bo wszystko jest uksztaltowane na jakies
          widzimisie - kazdy ma (w przenosni) mozliwosc zrywania owocow z drzewia
          wiadomosci, nie tylko Ewa. I bynajmniej nie twierdzilem, ze feministki to
          wylacznie lesbijki a tak odczytuje to, co mi napisalas a ggigus, ktora choc moje
          poglady zna, to przyklasnela, bo jej jak zwykle pasowalo jak ktos uznaje mnie za
          skrajnego konserwatyste.
          • ggigus no to podaj cytacik, Treviku, w kroym feministki 18.05.05, 13:26
            zachodnie o nadproporcjonalnej ilosci lesbijek. Wiesz, dlaczego bedzie Ci to
            ciezko znalezc? Bo o ile nie jestes dzialaczem Rosa Liste, Twoje preferencje
            sekusalne nikogo nie powninny obchodzic. Roznie dobrze nalezaloby pisac o
            biseksualistach, transseksualistach i tranwestytach.
            A najzabawniejsze jest, ze okreslenie lebijka to feministka zostaklo przez
            konserwe ukute jako obraza. Co swiadzcy o przerazajacym konserwtyzmie jego
            autorow.
            • Gość: trevik Re: no to podaj cytacik, Treviku, w kroym feminis IP: *.dip.t-dialin.net 18.05.05, 13:54
              Sluze uprzejmie - np. ten, moze byc?:
              "However, you might find a higher concentration of lesbian women in feminist
              groups than in the overall population."
              Cytat pochodzi ze strony www.allaboutcounseling.com/women_issues.htm
              Choc autorki/autora znalezc nie potrafie jestem niemalze pewien, ze to
              feministka. Szukac mi sie dalej odechcialo - wiecej jest stron radykalnego
              feminizmu niz nieradykalnych odlamow a zakladam, ze o nich piszemy.

              I faktycznie nie wszyscy sie przyznaja - przyznaja sie tylko bardziej radykalne
              srodowiska, ba, czesto wrecz krzycza, ze lesbianizm to jest to (AFAIK dlatego
              feminizm lesbijski narodzony w drugiej fali feminizmu (albo trzeciej, bo juz
              widzialem, ze jedni licza fale tak inni inaczej) mial miejsce - sa tacy, ktorzy
              twierdza,ze zbyt wiele feministek nie chcac, aby feminizm byl kojarzony z
              lesbianismem dalo opor dzialaczkom lesbijskim a te przeszly w inne odlamy).

              Tu:
              www.answers.com/topic/lesbian-1
              jest wyraznie podkreslone zaangazowanie lesbijek w caly feminizm od poczatku
              (zanim feminizm byl feminizmem, czyli od women suffrage):
              www.answers.com/topic/lesbian-1
              A ze strony:
              "Lesbians have been historically involved in womens' rights. Late in the 19th
              Century the term Boston marriage was coined to describe romantic unions between
              women contributing to the suffrage movement and living together. In 2004,
              Massachusetts coincidentally became the first American state to legalize
              same-sex marriages [2]".

              Co ciekawsze jeszcze znalazlem cos takiego:
              "The lesbian-feminist movement in the 1970s was not just a group of women who
              happened to be both lesbians and feminists—on the contrary, it was a group of
              women who asserted that their lesbianism was a result of their feminism, and
              that all women can and should choose to become lesbians in order to resist
              having their love lives dominated by patriarchal power."
              Na stronie (strona homoseksualistow):
              www.queerbychoice.com/lesfemlinks.html
              Poza drugim zrodlem pierwsze i ostatnie sa pozytywnie nastawione do ruchu.

              Gruss,

              T.
              • ggigus Re: no to podaj cytacik, Treviku, w kroym feminis 18.05.05, 13:55
                Gość portalu: trevik napisał(a):

                > Sluze uprzejmie - np. ten, moze byc?:
                > "However, you might find a higher concentration of lesbian women in feminist
                > groups than in the overall population."
                > Cytat pochodzi ze strony www.allaboutcounseling.com/women_issues.htm
                Choc autorki/autora znalezc nie potrafie jestem niemalze pewien, ze to
                feministka.

                Ale nie jestes pewnien, prawda?


                Szukac mi sie dalej odechcialo - wiecej jest stron radykalnego
                > feminizmu niz nieradykalnych odlamow a zakladam, ze o nich piszemy.

                Nie zakladam tego.

                Gruss
          • boykotka Re: feminizm a homoseksualizm 18.05.05, 13:31
            Powoływanie się na feminizm zachodni lub USA nie ma się nijak do naszych
            polskich problemów. Nasze siostry :) wywalczyły już sobie niejedno; mogą więc
            pozwolić sobie na dalsze ekstrawagancje. Natomiast my tu w Polsce walczymy o
            coś innego i nie chciałabym, by jak to nazwałam "słuszne idee" były zamydlane
            głupim gadaniem o homoseksualnych ciagotach. Nadal duża liczba kobiet w Polsce
            jest bita przez swoich męzów, nadal zarabiamy mniej na tych samych stanowiskach
            a ciężar życia rodzinnego nadal ponosimy większy. Rozumiem doskonale, że Cię
            draźni feminizm zachodni lecz spróbujmy nie tracić z oczu tego co jest istotne.
            Pozdr.
            • ggigus Re: feminizm a homoseksualizm 18.05.05, 13:45
              No wiesz, glupie gadanie o homoseksualnych ciagotach??
              Przemoc domowa to tez duzy problem na Zachodzie i nizsze zarobki tez.
              Na Zachodzie malo kto tak prymitwynymi argumentami operuje, ze wiekszosc
              fmeinistek to lesbijki. Ot, cala prawda. bo to naprawde idiotyczny argument.
              • boykotka Re: Ależ o to własnie mi chodzi 18.05.05, 13:54
                Na tym portalu można różne bzdury wyczytać :
                1. Feministki są brzydsze dlatego zostają feministkami bo żaden chłop ich nie
                chce,
                2. Feministki są głupsze,
                3. Feministki są lepsze od męzczyzn i innych kobiet,
                4. Feministki to w większości lesbijki itd.

            • trevik Re: feminizm a homoseksualizm 18.05.05, 19:09
              Ja nie rozumiem o co sie na mnie oburzacie - przeciez ktos tylko zadal bardzo
              proste pytanie, dlaczego feministki wystepuja w obronie praw homoseksualistow a
              ja napisalem, dlaczego ja tak sadze i jak to mozna uzasadnic. Moim zdaniem
              uzasadnienie ma jakis sens a juz na pewno bez wzgledu na dyskusje nikt nie
              postaral mi sie wykazac, ze sensu nie ma.

              I dlaczego masz pretensje do tych, ktorzy nie sa sympatykami ruchow
              feministycznych (ja z powodow niemalze czysto racjonalnych), ze zajmuja sie
              krytyka? Czy ostatnia medialna debata pani Srody byla na temat maltretowanych
              zon? Nie - byla na temat seksizmu w reklamie. Czy byla w interesie jakiejs
              maltretowanej zony? Nie sadze. Jakie inicjatywy ustawodawcze probowaly
              przepchnac polskie feministki, aby polepszyc los maltretowanych zon?

              Tu jest strona Unii Pracy (polskie feministki w polityce sa skoncentrowane wokol
              tej partii, poza tym jest jeszcze SLD, ostatnio SdPl) z lista inicjatyw:
              www.uniapracy.org.pl/klub/inicjatywy/index.php
              Slowa przemoc tam nie znalazlem, tym bardziej przemoc wobec kobiet - rozumiem,
              ze feministki polskie (ktore dostaly w stolkach J-N czy dr. Srody pole do
              manewru) sie nie staraja z tym nic zrobic (ja krytykuje dzialania politykow i
              orgranizacji, ktore chca miec wplyw na tych pierwszych, do tego odnosi sie
              rowniez moje okreslenie "feministka", czlonkin forum przeciez za dzialania nie
              krytykuje) - ale ani pol slowa krytyki na tym forum wobec takiej sytuacji...
              Idzmy dalej.

              Za to napisze Tobie, co np. zdzialaly w jednej sprawie, ktora tak sie sklada
              przewaznie kobiet dotyczy, malo kontrowersyjnej do wyprowadzania na prosta (choc
              nielatwej w tym zakresie, ale poparcie spoleczne jest) i niemedialnej - debat
              publicznych o wciskaniu wizerunku prowadzic sie nie dalo.

              Mianowicie prawie z dnia na dzien zlikwidowano Fundusz Alimentacyjny z
              inicjatywy Jolanty Banach zastepujac go Ustawa o Swiadczeniach Rodzinnych , J.B.
              ktora dzisiaj bedac w partii SdPl jest uwazana za feministke, pozycja numer 1.
              na liscie czlonkow Parlamentarnej Grupy Kobiet.

              Ja tez nie bylem fanem funduszu, przekretow bylo duzo, likwidacja i normowanie
              swiadczen bylo konieczne, jednak zrobienie tego prawie z dnia na dzien
              (miesieczne vacatio legis) zostawiajac tysiace kobiet na lodzie bylo co najmniej
              dzialaniem glupim i bardzo dla tych kobiet i dzieci szkodliwym - pozniej
              pojawily sie pomysly latania tym poleprzeniem egzekucji z zabieraniem prawka
              wlacznie a od razu wzrosla statystyka rozwodow (mozna podejrzewac, ze lewych)
              jak bylo wiadomo, ze samotne rodzicielstwo daje kase.

              Aby nie bylo, nie jestem socjalista, ale likwidujac programy socjalne trzeba to
              robic z glowa, aby ludzi nie zostawiac z dnia na dzien na lodzie a szczegolnie,
              jak problem dotyczy dzieci, bo te na swoja materialna sytuacje wplywu nie maja.

              Czy tutaj na tym forum ze strony naszych forumowych feministek wystepuje
              jakakolwiek krytyka tych siostr, ktore sa u wladzy? Jesli taka zauwazam, to
              bardzo sporadycznie.
    • ggigus a dlaczego cudzyslow w slowie 18.05.05, 13:11
      feministki?
      • boykotka Re: a dlaczego cudzyslow w slowie 18.05.05, 13:20
        "feministki" to po prostu lesbijki nazwane w "ładny" aczkolwiek w troche
        zamazujący obraz sposób. Niektórym słowo to nie potrafi przejść przez gardło.
        Ostatnio byłam na wykładzie znanej profesor SGGW, ktra przez dobrą minutę
        plątała się, aż w końcu ja dopowiedziałam za nią zdanie " związki
        homoseksualne" Starszym ludzim nie mieści się to w głowie.
        • ggigus aha to ten problem 18.05.05, 13:21
          no jak ktos nie moze odroznic feministki od lesbijki (chociaz jedna moze byc i
          druga), to moze powinien najpierw sie doksztalcic, zanim zacznie pisac na forum
          feminizm, o f. pojecia bie majac?
          pozdr
        • abs_ik Re: a dlaczego cudzyslow w slowie 18.05.05, 15:36
          A cóż brzydkiego w słowie lesbijka?:-)

          Feminizm nie walczy o prawa kobiet, tylko o prawa człowieka. Feminizm to ruch
          równościowy. Prawa kobiet są prawami człowieka. Prawa lesbijek są prawami
          kobiet. Proste jak konstrukcja cepa.
          • ggigus najpierw przeczytac, potem sie czepiac 18.05.05, 18:25
            pisalam o cudzyslowie w stos. do slwoa feministka i nie wyrazilam zadnej oceny
            slwoa lesbijka.
            • abs_ik Re: najpierw przeczytac, potem sie czepiac 19.05.05, 08:51
              Moje pytanie było do boykotki. Spójrz na usytuowanie mojego poprzedniego posta -
              jest równo Z Twoim, co oznacza, że się odnosi do tego samego, co Twój:-)
    • Gość: bezdenny Re:moja odpowiedź zbiorcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 14:47
      wszędzie wszystkich jest po równo. A ni mniej ani więcej. I dlatego tez w w
      rodzinie Radia Maryja też można znaleźc lesbijki , transwestytów, pederastów i
      kogo tam jeszcze. wsztscy tez sa równi moralnie i dlatego też w więzieniu we
      wronkach jest tyle samo porządnych osób co u kamedułów w krakowie.
      szanowne panie - schemaciki, stereotypiki, kalki myślowe, którymi non stop
      operujecie robią wam dużą krzywdę
      na moje oko zas jest tak: ideałem dla feministek jest to by kobiety i mężczyźni
      nie róznili sie pod żadnym względem. stąd to namietne podsuwanie chłopcom
      lalek, a dziewczynkom pistoletów. najlepiej spotkac się w pół drogi - a więc
      kobiety powinny zmężnieć a mężczyźni skobiecieć. stąd to zamiłowanie do
      pederastów i wszelkiego rodzaju homoseksulanych dewiantów
      • cherryhill Re:moja odpowiedź zbiorcza 18.05.05, 14:58
        bezdenny byloby znacznie sympatyczniej czytac gdybyś nie etykietowal tak jak to
        masz w zwyczaju ludzi o odmiennych preferencjach seksualnych, te których w
        stosunku do meżczyzn uzywasz sa obraźliwe,
        po drugie zaś nie chodzi feministkom o to zeby sie nie rożnic tylko żeby te
        różnice nie były powodem do wartościowania tak jak to ma miejsce czyli
        męskie=lepsze , kobiece=gorsze i powtorze kolejny raz za Kingą Dunin
        że :kobiety już zakladają spodnie, ale prawdziwa rowność bedzie wtedy gdy
        męzczyzna ktory założy sukienkę nie bedzie obiektem kpin,
        c


        • Gość: bezdenny Re:moja odpowiedź zbiorcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 15:38
          cherryhill napisała:

          > bezdenny byloby znacznie sympatyczniej czytac gdybyś nie etykietowal tak jak
          to
          >
          > masz w zwyczaju ludzi o odmiennych preferencjach seksualnych, te których w
          > stosunku do meżczyzn uzywasz sa obraźliwe,


          bzdura. nie są obraźliwe. pederasta to normalne słowo - wystarczy sięgnąć do
          słownika by się o tym przekonać. Nie każdy ma ochotę używać waszej nowomowy i
          posługiwać się terminem 'gej" tylko dlatego, że akurat pederaści sobie tego
          zyczą. pisałem juz o tym nie raz. jeśli urzędnicy wymyślą sobie że słowo
          urzędnik jest obraźliwe i zazyczą sobie by zamiast nazywać ich urzędnikami
          nazywać ich"bardzo kompetentnymi i uprzejmymi pracownikami administracji" to to
          nie jest jesZcze dla mnie powód by się do ich kaprysów stosować.

          > po drugie zaś nie chodzi feministkom o to zeby sie nie rożnic tylko żeby te
          > różnice nie były powodem do wartościowania tak jak to ma miejsce czyli
          > męskie=lepsze , kobiece=gorsze i powtorze kolejny raz za Kingą Dunin
          > że :kobiety już zakladają spodnie, ale prawdziwa rowność bedzie wtedy gdy
          > męzczyzna ktory założy sukienkę nie bedzie obiektem kpin,
          > c
          >
          to wy tak uważacie że inni uważają że męskie to lepsze a kobiece to gorsze.
          dunin nie jest dla mnie żadnym autorytetem. nie podzielam jej obsesji. Kiece
          kto chce niech se nosi a jak ktoś chce z tego kpić to jego prawo. to wasz
          największy problem. otóż chciałybyście zakazać kpić bo akurat tak wam się
          widzi. To widzenie jest oczywiście wybiórcze - mozna np. kpić z moherowych
          beretów ale od feministek wara. ja zaś sobie uważam że ty owszem możesz kpić z
          beretów a ja owszem z pederastów i feministek. moge sobie mówić że baby sa
          rozlazłe i nic nikomu do tego. zadna totalitarna ideologia - np. taka jak
          feminizma nie będzie odbierała mi wolności.
          Równi to my jestesmy wobec Boga i prawa, ale pod dekielkiem to juz nie. (to nie
          jest uwaga ad personam)
          • cherryhill Re:moja odpowiedź zbiorcza 18.05.05, 16:18
            Gość portalu: bezdenny napisał(a):

            "to wy tak uważacie że inni uważają że męskie to lepsze a kobiece to gorsze"
            same sobie to wymyślilyśmy , tak z niczego???

            > dunin nie jest dla mnie żadnym autorytetem. nie podzielam jej obsesji. Kiece
            > kto chce niech se nosi a jak ktoś chce z tego kpić to jego prawo. to wasz
            > największy problem. otóż chciałybyście zakazać kpić bo akurat tak wam się
            > widzi. To widzenie jest oczywiście wybiórcze - mozna np. kpić z moherowych
            > beretów ale od feministek wara. ja zaś sobie uważam że ty owszem możesz kpić
            z
            > beretów a ja owszem z pederastów i feministek. moge sobie mówić że baby sa
            > rozlazłe i nic nikomu do tego. zadna totalitarna ideologia - np. taka jak
            > feminizma nie będzie odbierała mi wolności.
            nie ma o czym gadać tak mi do twoich pogladow jak z everestu do dna rowu
            marianskiego
            c

      • kr_kap Re:moja odpowiedź zbiorcza 18.05.05, 15:32
        > na moje oko zas jest tak: ideałem dla feministek jest to by kobiety i
        mężczyźni> nie róznili sie pod żadnym względem.

        Skąd ten pomysł? Gdzie masz to oko? A może to oko duszy?

        > stąd to namietne podsuwanie chłopcom
        > lalek, a dziewczynkom pistoletów.

        Kto, gdzie i kiedy tak robi? Dawaj go tu zaraz! ;)

        > najlepiej spotkac się w pół drogi - a więc
        > kobiety powinny zmężnieć a mężczyźni skobiecieć.

        Kobiety są mężne, a mężczyźni i tak nie potrafią skobiecieć.

        > stąd to zamiłowanie do
        > pederastów i wszelkiego rodzaju homoseksulanych dewiantów

        To bardzo niebezpieczne stwierdzenie i bardzo niedobre, bezdenny. Bardzo.

        Dewiantów hetero też moc, czemu ta agresja akurat wobec homo?
        • Gość: bezdenny Re:moja odpowiedź zbiorcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.05, 15:45
          kr_kap napisała:

          > > na moje oko zas jest tak: ideałem dla feministek jest to by kobiety i
          > mężczyźni> nie róznili sie pod żadnym względem.
          >
          > Skąd ten pomysł? Gdzie masz to oko? A może to oko duszy?
          >
          > > stąd to namietne podsuwanie chłopcom
          > > lalek, a dziewczynkom pistoletów.
          >
          > Kto, gdzie i kiedy tak robi? Dawaj go tu zaraz! ;)
          >
          > > najlepiej spotkac się w pół drogi - a więc
          > > kobiety powinny zmężnieć a mężczyźni skobiecieć.
          >
          > Kobiety są mężne, a mężczyźni i tak nie potrafią skobiecieć.
          >
          > > stąd to zamiłowanie do
          > > pederastów i wszelkiego rodzaju homoseksulanych dewiantów
          >
          > To bardzo niebezpieczne stwierdzenie i bardzo niedobre, bezdenny. Bardzo.
          >
          > Dewiantów hetero też moc, czemu ta agresja akurat wobec homo?
          >
          To z laleczką i pistolecikiem to przenosnia. Ilustracja. kak przeczytasz post
          wiśniowego wzgórza która cytuje Dunin o facetach w kieckach to pojmiesz co
          miałem na myśli.
          kobiety zaś najczęsciej nie są mężne (i całe szczęście) i dlatego po pijaku nie
          wszczynają bójek w knajpach, tak jak ja wczoraj. (tylko nie rób mi wykłądu o
          róznicy między agresywnością a odwagą. Trochę luzu)
          Co jest niebezpiecznego w stwierdzeniu że pederaści to dewianci. norma jest
          heteroseksulaizm. norma jest to że człowiek ma instynkt rozmnażania się.
          pederaści sa go zas pozbawieni. A że wsród hetero sa zboczeńcy to jest akurat
          temat na zupełnie inna bajkę.
          • kr_kap Re:moja odpowiedź zbiorcza 18.05.05, 23:59
            > kobiety zaś najczęsciej nie są mężne (i całe szczęście) i dlatego po pijaku
            nie> wszczynają bójek w knajpach, tak jak ja wczoraj. (tylko nie rób mi wykłądu
            o> róznicy między agresywnością a odwagą. Trochę luzu)

            I skąd ta obawa? Ja nie pozytywista, żeby zaczynać pracę od tak głębokich i
            ciemnych piwnic.

            No, ale wszczynanie bójek to i tak nie męstwo. Wiem, bo jestem agresywna :) Ale
            także mężna :)

            Patrz, a ja widziałam pijane kobiety wszczynające bójki. Gdzie Ty mieszkasz, że
            taki niewinny się uchowałeś?

            > Co jest niebezpiecznego w stwierdzeniu że pederaści to dewianci. norma jest
            > heteroseksulaizm. norma jest to że człowiek ma instynkt rozmnażania się.
            > pederaści sa go zas pozbawieni. A że wsród hetero sa zboczeńcy to jest akurat
            > temat na zupełnie inna bajkę.

            Niebezpieczne jest to, że piszesz o rzekomym zamiłowaniu feministek do
            pederastów i wszelkiego rodzaju homoseksulanych dewiantów. O zamiłowaniu.
            Feministek. Do dewiantów.
            Ale po przemyśleniu stwierdzam, że nie niebezpieczne, tylko po prostu głupie.

            Rozumienie tego, co się samemu napisało, zazwyczaj pomaga w prowadzeniu
            dyskusji. Ale, jak widać, nie jest niezbędne.
            • Gość: bezdenny Re:moja odpowiedź zbiorcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 13:19
              kr_kap napisała:

              > >> I skąd ta obawa? Ja nie pozytywista, żeby zaczynać pracę od tak głębokich i
              > ciemnych piwnic.
              >
              > No, ale wszczynanie bójek to i tak nie męstwo. Wiem, bo jestem agresywna :)
              Ale
              > także mężna :)
              >
              > Patrz, a ja widziałam pijane kobiety wszczynające bójki. Gdzie Ty mieszkasz,
              że
              > taki niewinny się uchowałeś?

              No tak zaczęło się. Ten protekcjonalny tonik głosu i ta niby usczypliwośc.
              zapominam ciagle że jestem na forum wśród feministek. dlatego jak napiszę
              zdanie dla każdego oczywiste: "faceci po pijaku tłuka się w knajpach" to zaraz
              znajdzie się jakas co każe mi to statystycznie wykazać albo napisze że panie
              owszem tez jak się opija to się po mordach okładają.
              może tam gdzie mieszkasz rzeczywiście panie w knajpach tłuką się. U mnie
              akurato to sie nie zdarza.
              jasne - panie są mężne a właściwe równo mężne jak mężczyźni, a nawet jeszcze
              bardziej równo mężne jak mężczyźni.
              Ale tak naprwde to sobie moge darować to mężne i pisac męskie
              >
              > > Co jest niebezpiecznego w stwierdzeniu że pederaści to dewianci. norma je
              > st
              > > heteroseksulaizm. norma jest to że człowiek ma instynkt rozmnażania się.
              > > pederaści sa go zas pozbawieni. A że wsród hetero sa zboczeńcy to jest ak
              > urat
              > > temat na zupełnie inna bajkę.
              >
              > Niebezpieczne jest to, że piszesz o rzekomym zamiłowaniu feministek do
              > pederastów i wszelkiego rodzaju homoseksulanych dewiantów. O zamiłowaniu.
              > Feministek. Do dewiantów.
              > Ale po przemyśleniu stwierdzam, że nie niebezpieczne, tylko po prostu głupie.
              >
              > Rozumienie tego, co się samemu napisało, zazwyczaj pomaga w prowadzeniu
              > dyskusji. Ale, jak widać, nie jest niezbędne.
              >

              Pitu pitu. O zamiłowaniu feministek do dewiantów wiemy dobrze oboje. Za chwilę
              będzie w W-wie parada pederastów i masowo zjawią sie na niej zastepy
              feministek. I to jest wiadome, ale oczywiście możesz sie przyczepić i prosić o
              dowody w postaci pisemnych deklaracji uczestników zlotów dla homoseksualistów.
              Homoseksualizm oznacza dewiację. Nie ma więc nig głupiego w stwierdzeniu że
              feministki maja zamiłowanie do dewiantów.
              Feministki wspierają pederastów i lesbijki i same tez sa przez pederastów i
              lesbijki mocno wspierane.
              • ggigus hohoho bezdenny 19.05.05, 13:28
                Ty piszesz BEZ protekcjonalnego tonika? (toniku?) bo padne, moj kocie.
                I bez tej niby uszczypliwosci? Toz ja leze.
                ale do rzeczy. Piszac takie rzeczy.

                O zamiłowaniu feministek do dewiantów wiemy dobrze oboje

                stawiasz sie samodzielnie i na wlasne zyczenie w kregu idiotow operujacych
                idiotycznymi argumentami, stad dalsza dyskusja bezcelowa jest.
                caluski, moj slodki idioto Ty na wlasne zyczenie powtarzam
                • Gość: bezdenny Re: hohoho bezdenny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 13:36
                  ggigus napisała:

                  > Ty piszesz BEZ protekcjonalnego tonika? (toniku?) bo padne, moj kocie.
                  > I bez tej niby uszczypliwosci? Toz ja leze.
                  > ale do rzeczy. Piszac takie rzeczy.
                  >
                  > O zamiłowaniu feministek do dewiantów wiemy dobrze oboje
                  >
                  > stawiasz sie samodzielnie i na wlasne zyczenie w kregu idiotow operujacych
                  > idiotycznymi argumentami, stad dalsza dyskusja bezcelowa jest.
                  > caluski, moj slodki idioto Ty na wlasne zyczenie powtarzam

                  Ja też cię całuję słodka ....... (puste miejsce wypełnij sama wedle własnego
                  gustu.
                  Ps. no pewnie że macie zamiłowanie do dewiantów. Lubicie ich towarzystwo i to
                  jest oczywiste . homoseksualiści sa dewiantami.
                  • ggigus bezdenny, nie po raz pierszy udowadniasz, ze 19.05.05, 13:47
                    masz wlasciwego nicka, bos idiotycznie bezdenny. Ale co sie bede powtarzac, moj
                    idioto milutki. Nawet nie napisze idz i madrzej, bo i tak nie dotrze.
                    pozdr i caluje
                    • Gość: bezdenny Re: tak szybko się stęskniłaś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 13:56
                      myślałem że to były pożegnalne całuski, ale widać oboje lubimy melodramatyczne
                      sceny rozstań. Będziemy to celebrować. Więc ze swej strony jescze bardziej cie
                      całuję


                      ggigus napisała:

                      > masz wlasciwego nicka, bos idiotycznie bezdenny. Ale co sie bede powtarzac,
                      moj
                      >
                      > idioto milutki. Nawet nie napisze idz i madrzej, bo i tak nie dotrze.
                      > pozdr i caluje

                      Nie przypuuszczałem że prosta prawda iż homoseksualiści to dewianci a
                      feministki lubią się z nimi zadawać wywoła takie świete oburzenie.
                      jeśłi chesz mi dac coś do zrozumienia to wysil się na jakiś oryginalniejszy
                      koncept. Co to główki własnej nie masz tylko pleciesz za innymi "bezdenny jakiś
                      ty bezdenny" takie klepanie to powtarza tutaj co druga. Wysil sie stać cie na
                      troszeczke więcej
                      jeszcze raz całuję jeszcze bardziej
                      • ggigus widzisz bezdenny idioto 19.05.05, 14:34
                        nikt nie daje ci prawa pisac o homoseks, ze sa dewiantami. To wszytko.
                        • Gość: bezdenny Re: widzisz bezdenny idioto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 14:44
                          ggigus napisała:

                          > nikt nie daje ci prawa pisac o homoseks, ze sa dewiantami. To wszytko.

                          Co to znaczy nikt mi nie daje. sam sobie daję. Póki co, póki jeszcze nie
                          rządzicie mamy w Polsce wolność słowa i mam prawo do swoich opinii. jak się
                          dorwiecei do władzy to może i rzucicie na mnie klatwę a na razie to mogę sobie
                          uważać co mi się żywnie podoba. tak uważa wiele osób ale oczywiście robia w
                          gacie przed wyrażaniem takich opinii. zapewniem cię że nie jestem odosobniony w
                          tym poglądzie. Np. Fromm tez tak uważał
                          normajest to że człowiek ma instynkt rozmnażania się. Homoseksualni sa
                          pozbawieni tego instynktu. To odejście od normy - dewiacja i żadne Biuro
                          politpoprawności tego nie zmieni
                          • ggigus widzisz idioto bezdenny 19.05.05, 14:47
                            oczywiscie, ze masz prawo. Ale mowiac tak, stajesz sie bezdennym idiota. Wlasny
                            wybor.
                            A co do rozmnazania sie - niestety nie wszycy. Wszedzie jakis procent
                            populacji - dotyczy to takz zwierzat, bo sa tez homosek. zwierzeta - takiego
                            popdedu nie ma. Opieranie sie na Frommie to zaniedbanie najowszych badan
                            biologii, szczegolnie badan dotyczacych zachowan zwierzat, ktore jeszcze za
                            Fromma byly uwazana za czyto instyktowne. A nie sa.
                            ALe moj idioto, wybor nalezy do ciebie.
                            • Gość: bezdenny Re: widzisz idioto bezdenny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 15:15
                              ggigus napisała:

                              > oczywiscie, ze masz prawo. Ale mowiac tak, stajesz sie bezdennym idiota.
                              Wlasny
                              >
                              > wybor.
                              > A co do rozmnazania sie - niestety nie wszycy. Wszedzie jakis procent
                              > populacji - dotyczy to takz zwierzat, bo sa tez homosek. zwierzeta - takiego
                              > popdedu nie ma. Opieranie sie na Frommie to zaniedbanie najowszych badan
                              > biologii, szczegolnie badan dotyczacych zachowan zwierzat, ktore jeszcze za
                              > Fromma byly uwazana za czyto instyktowne. A nie sa.
                              > ALe moj idioto, wybor nalezy do ciebie.

                              Wysil się i postaraj się użyc czegoś innego niż tylko określń typu bezdenny.
                              Już ci to pisałem . Co drugi który nie ma argumentu pisze mi "bezdenny"
                              Norma jest to że człowiek widzi. Ale sa tez tacy, którzy nie widzą. Norma jest
                              posiadanie dwóch rąk. Ale sa tacy którzy po tym jak mama zazywała środki
                              antykoncepcyje urodzili sie bez rąk. całe pokolenie.
                              moge sobie uważac co chcę i na razie żadni biolodzy nic nie wykazali. Bo i nie
                              mieli co wykazać. uznawanie czegośc za norme lub dewiację nie zalezy od
                              biologów, psychologów czy kogo tam jeszcze. na kształtowanie się opinii ma
                              wpływ calokształt kultury, tradycji etc a nie zdanie jaichs biologów, którzy
                              próbują wciskają kit. Piszę specjalnie o wciskaniu kitu bo w poglądach
                              dotyczących homoseksualizmu nie ma żadnej spójności, konsekwencji. Np. wypisuje
                              sie że homoseksualizm jest uwarunkowany genetycznie. Innymi słowy rodzimy się
                              tacy i nie mamy wyboru. To jak w takim razie wytłumaczyć fenomen praktyk
                              homoseksualnych w więzieniach? niby jak - człek idzie do ancla i geny sie
                              modyfikują?
                              jak nam kultura sobie wewoluje to byc może sobie uznamy że prawdziwa miłośc
                              może być tylko między męzczyznami - tak jak w starozytnej grecji. A na razie to
                              sobie mogę uznawac co chcę
                              I prawda jest że dla was feministek temat homoseksualizmu jest jednym z
                              ulubionych. ciagle pojawiają sie takie watki. czujecie do pederastów miętę. To
                              widac to słychac to czuć. I stąd to świętojebliwe obuzrenie za każdym razem gdy
                              padnie normalne słowo "pederasta". byc mozże kiedys wasze Ministerstwo Prawdy
                              nakaże wymazanie tego słowa ze słownika. Byc może kiedyś będzie karało się za
                              używanie słowa pederasta zamiast gej. Mnie akurat nie podobają sie takie obce
                              naleciałości i dlatego sobie uzywam pederasta. na razie jeszcze nie ma przymusu
                              posługiwania sie waszą nowomową : gej, orientacja/preferencja seksulana, prawa
                              rozrodcze, wolność wyboru etc. na razie jeszcze można myślec i mieć swoje
                              własne zdanie
                              • ggigus gluptasku! 19.05.05, 15:17
                                Nie srodki anty, a srodki przeciwbolwe. Musisz dokladniej doczytac, co pisza.
                                A slow pederasta jest glupie o obrazliwe, tak samo jak slowo idiota.
                                • Gość: bezdenny Re: gluptasku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 13:31
                                  ggigus napisała:

                                  > Nie srodki anty, a srodki przeciwbolwe. Musisz dokladniej doczytac, co pisza.
                                  > A slow pederasta jest glupie o obrazliwe, tak samo jak slowo idiota.

                                  No dobra - to były środki przeciwbólowe. To nie zmienia o jotę tego co
                                  napisałem o pederastach. To wy tam sobie w niemczech możecie sobie uważać że my
                                  w polsce mamy nakaz posługiwania się amerykańskim słowem gej. Otóż ja nie mam
                                  najmniejszego zamiaru i nie interesuje mnie to czy ktos tego wymaga czy nie. To
                                  wy - twórcy nowomowy chcecie nadawać słowom nowy sens i narzucać innym to jakim
                                  słownictwem maja sie posługiwać. jeszcze kilka lat temu słowo pederasta było
                                  normalnym słowem aale ponieważ paru pederastów z baru w NY zazyczyło sobie by
                                  uzywać słowa gej to teraz postępowi totalitaryści próbują orać nam w
                                  świadomości i decydować jakich słów mamy używać a jakich nie.
          • forum101 Re:moja odpowiedź zbiorcza 19.05.05, 21:06
            > Co jest niebezpiecznego w stwierdzeniu że pederaści to dewianci. norma jest
            > heteroseksulaizm. norma jest to że człowiek ma instynkt rozmnażania się.
            > pederaści sa go zas pozbawieni. A że wsród hetero sa zboczeńcy to jest akurat
            > temat na zupełnie inna bajkę.

            Wiesz...co do tych pederastow... Mialem paru kolegow ktorzy byli pederastami...
            wiesz co im pomoglo? Podstawienie im dziewczyny zeby sie z nia przespali. Wg
            mnie feministki wlasnie dlatego sa za homoseksualistami bo chca z siebie zrzucic
            calkowicie obowiazek sexu, wychowywania dzieci (chca zajac sie kariera) a facet
            facetowi dziecka nie urodzi... Duzo zalezy od wychowania a wydaje mi sie ze
            przez feministki swiat bedzie coraz gorszy... wlasciwie to zaloze nowy temat :)
            gdzie opisze to co mysle
            Pozdrawiam
    • Gość: Elle Może wspólny "przeciwnik" - konserwatywny sposób IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 00:19
      ... widzenia śwaita?

      Zauważ, że ludzie stojący 'po drugiej stronie' mają zazwyczaj negatywny
      stosunek zarówno do homoseksualistow, jak i do kobiet w
      rolach 'pozatradycyjnych. Mozesz to jakoś wytłumaczyć ;)
      • aelithe Re: Może wspólny "przeciwnik" - konserwatywny spo 19.05.05, 14:31
        Co ma wspólnego wspólny przeciwnik. Słowo pozatradycyjna nie kojarzy się z
        feminizmem. W dzisiejszej Polsce nie mówimy o drei K, a mimo to czytam co
        chwila artykuły o tych biednych pracujących w niewolniczych warunkach
        kobietach.
        Co do szukania wspólnego przeciwnika, to nie zdziwiłbym się. W chwili obecnej
        za wszelka cenę dąży się do zniszczenia podstawowych struktur społecznych.
        Takich jak małżeństwo, ojcowstwo, opieka nad ludźmi starymi i chorymi. Nie
        dziwi mnie wspólny wybór przeciwnika.
        • ggigus a co zo znaczy? 19.05.05, 14:36
          W chwili obecnej
          > za wszelka cenę dąży się do zniszczenia podstawowych struktur społecznych.
          > Takich jak małżeństwo, ojcowstwo, opieka nad ludźmi starymi i chorymi. Nie
          > dziwi mnie wspólny wybór przeciwnika.

          Jak mam rozumiec chec niszczenia melzenstwa? ludze sil atwiej i szbyciej
          rozwoadza i jest ku temu masa powodow i duzo by o nich pisac. Opieka nad ludzmi
          straymi? Trwa dluzej niz jeszcze pare lat temu i strach pomyslec, ile my
          bedziemy musieli zyc. Musieli.
          • aelithe Re: a co zo znaczy? 20.05.05, 12:02
            Człowiek posiadają rodzinę, świadomość swojego pochodzenia, traducję i dumę z
            tego kim jest. Jest jednostką trudną do manipulowania przez kogokolwiek. Nie
            jest wygodnym instrumentem do ralizacji okreśłonych partykularnych celów.
            Dlatego tez od wielu dzieisiątków lat świat dąży do zniszczenia wszelkich
            kardynalnych wartości, pozostawienia go samego z sobą. Wtedy manipulowanie nim
            jest łatwiejsze. Dorosłe dzieic nie zawsze muszą się zgadzać z rodzicami, ale
            zawsze mają możliwość skorzystania z ich doświadczeń, Jeśłi ne będą miały
            takiej możliwość, manipulowanie nimi przez różnego rodzaje grupy jets bardzo
            łatwe.
            Wiele niekorzystnych zmian zostało wprowadzonych ze szczytnych założeń.
            Niestety skutki tego są często opłakana.
    • forum101 Re: feminizm a homoseksualizm 19.05.05, 20:46
      Wiesz.... mi sie wydaje ze to jest tak : feministki sa za rownouprawnieniem. Nie
      kumaja tego ze facet musi uprawiac sex zeby normalnie funkcjonowac :). Wrecz
      chca sie od tego uwolnic. Dlatego nie maja nic przeciwko homoseksualista. Skoro
      one nie chca uprawiac sexu a faceci potrzebuja to niech sobie to robia sami ze
      soba.... Proste.
    • Gość: retorta Re: feminizm a homoseksualizm IP: *.4web.pl 10.06.05, 22:08
    • kr_kap Re: feminizm a homoseksualizm 10.06.05, 23:33
      Nie na równi, obok.

      Chodzi o to, że wedle koncepcji porządku przyrodzonego, naturalnego (naturalizm,
      biologizm, zwał jak zwał) społeczne różnice ról płciowych są czymś nieuchronnym,
      trwałym, danym biologicznie, a zatem odmienne miejsca w społeczeństwie i
      odmienne role pełnione w nim przez kobiety i mężczyzn są "zgodne z ich naturą",
      bo różnice między płciami idą znacznie dalej niż oczywiste różnice
      anatomiczno-fizjologiczne, jedynych predysponując do wykonywania jakiegoś
      rodzaju pracy i do zajmowania jakiegoś miejsca w społeczeństwie, inne
      predysponując do czegoś wręcz przeciwnego. (Co, w dalszej części wywodów,
      prowadzi do stwierdzenia rzekomo "naturalnej" i nie znającej granic skłonności
      kobiety do poświęceń dla domu, rodziny i bliźnich w ogóle. Na początek.)

      Konkluzja jest taka, że ktoś, kto żyje w sposób niezgodny z naturą, jest
      "wynaturzony"; co więcej, u ideologów biologizmu pojawia się pokrętne
      tłumaczenie, że nie chodzi o to, aby życie "w zgodzie z własną naturą" sprawiało
      przyjemność, chodzi o to, aby kierować się (kiedy nie sprawia, a nie sprawiało
      niektórym kobietom, dalej zwanym "feministkom")etyką poświęcania się dla innych,
      dla bliźnich, szerzej - etyką wyższości dobra społeczeństwa nad dobrem
      jednostek. Choć przewrotna ta ideologia uznaje niekiedy, że sprzeciwianie się
      naturze leży w naturze mężczyzn...

      No cóż, homoseksualiści wedle tej opcji (a opcja żywa na naszych
      polachlasachłąkach, żywiuteńka) nie dość, że są "wynaturzeni" (tu następują
      apokaliptyczne opisy zagrożeń, jakie przynosi społeczeństwu -a nawet samej
      zainteresowanej jednostce- jej zachowanie niezgodne z naturą), są również
      egoistami, bo powinni poświęcić swoje chore skłonności na ołtarzu dobra
      społecznego i zaprzestać zgubnych praktyk.

      Więc odpowiadając na Twoje pytanie: ponieważ argumenty stosowane wobec kobiet i
      wobec mniejszości seksualnych bywają podobne (tu przytoczyłam akurat jedną z
      koncepcji; w Polsce równie dobrze się trzyma koncepcja "porządku
      nadprzyrodzonego", zgodności z "wolą Bożą", ale z podobnym efektem dla kobiet i
      homoseksualistów :) sposób argumentacji stron atakowanych pewnie też bywa
      zbieżny. Ale walka o prawa homoseksualistów nic wspólnego w gruncie rzeczy nie
      ma z walką o prawa kobiet (chyba tylko to, że jest to ogólnie pojęta walka z
      dyskryminacją na jakimkolwiek tle) - zbieżność pojawia się na głębszym poziomie,
      i dotyczy niewłaściwości używania argumentów "biologicznych" bądź
      "nadprzyrodzonych" w celu dyskryminowania jakiejś grupy społecznej, a tak się
      składa, że w obu przypadkach takie argumenty padają.


Pełna wersja